Dobra, dodaję w końcu komentarz, bo jeszcze komuś z wkurwienia żyłka pęknie i będzie mnie chciał ujebać w arkuszu. Nie ma co ryzykować.
Tutaj też od razu muszę zacząć od pochwalenia nowych grafik. Są wspaniałe, autentycznie nie spodziewałem się, że przy pomocy AI można zrobić tak fajne grafiki. Z reguły czegoś mi w tych grafikach brakuje, są takie trochę bezduszne, bez wyrazu, a tutaj barwy są mega żywe, doskonale dobrane i efekt końcowy jest wybitny.
Opener Segment - Dziękuję serdecznie, że pozwolono mi przerwać komentatorów i wyszli tak krótko. Po PPV miałem ich serdecznie dość, bo byli przesadzeni, a dodatkowo od początku uważam, że są niepotrzebni. Bo tak naprawdę robią suche przedstawienie karty, którą wszyscy znamy. W najlepszym wypadku nie przeszkadzają, w najgorszym są męczącym minusem. Więc uważam, że nie ma sensu wydłużać gali segmentem, który nic nie wnosi i w najlepszym wypadku nie przeszkadza. Osoba, która wpadła na pomysł, że Blaze przerywa komentatorów na samym początku jest genialna i duże propsy za to. Cieszę się, że mistrz otwiera galę, nie mogło być inaczej. Co prawda pewnie powinno to być w innych okolicznościach, ale po ataku Lopeza nie mogło być inaczej. Aldis zrobił swoją robotę, wyszedł z mocną zapowiedzią, a przy okazji próbował pokazać, że nie jest przeciwko Blaze'owi - trudne to było zadanie, nie powiem. Bo Blaze jest wkurzony i każda forma uspokojenia go mogłaby zostać przez niego odebrana jako pomaganie Lopezowi. W końcu nie tego oczekiwał za zniszczenie najważniejszej chwili w jego życiu. No i nie mógł być ostrzejszy, w końcu jemu zależy na tym, żeby budować swojego głównego mistrza, a nie go podszczypywać. Ale przy okazji musiał być stanowczy. No i się udało elegancko. Jestem zadowolony z tego segmentu.
O, pierwszy atak. Kto by się spodziewał, że do tego dojdzie... a nie, czekaj, przewidziałem go w komentarzu do karty xD No cóż, wygranko bardziej było potrzebne Derekowi, więc dobrze, że z dwojga złego to w tą stronę poszło. Przy okazji zapowiada nam to pierwszy feud o pas na Elysium. Dużo tego Elysium na początku Colosseum. Imo jak mamy galę po tygodniu i po dwóch tygodniach od PPV mamy od razu Elysium to na spokojnie powinniśmy już przeskipować postacie, które tam będą. Będę kręcić nosem na te ataki, bo to jest bardzo proste i oczywiste rozwiązanie i jako widz na gali nie ogląda się tego dobrze. Bo nie będę ukrywać, że nie wiem, że będzie tego więcej xD Szkoda, że pierwsza i ostatnia walka kończą się w dokładnie ten sam sposób.
Uszczelka i Butla - No i zgrzyt, bo przecież piwo można stosować, a Butla właśnie po ulubione piwo wszedł pod ten ring. Czyli wychodzi na to, że można. Ogólnie to tak - Uszczelka to jest totalny przekozak. To, jaka tutaj powstała kreacja postaci, to jest majstersztyk. Każda jego wypowiedź jest idealnie wyważona, doskonale dopracowana. Te błędy językowe, wtrącenia z tym kaszlem, to się tak w spójną całość składa. Słusznie wkurzony jest Uszczelka, chłop się starał i go kolega pogrzebał. No ale na bank to się nie kończy w taki sposób, story leci dalej i bardzo dobrze, bo zdecydowanie chcę zobaczyć rewanżyk. W tym segmencie Butla był w zasadzie nieznaczącą postacią, bardziej jak NPC. Nie było złe, to co powiedział, ale też nie było to ani gimmickowe, ani jakieś zabawne, takie nijakie trochę. Ale plus za większą zwięzłość niż dotychczas. Zbyszek ustawił cały segment i pociągnął go na plecach. Uwielbiam tą postać i każdy segment, w którym się znajduje sprawia mi ogromną przyjemność. Bardzo mocny początek gali. Jestem ciekawy, czy uda się zrobić z Uszczelki poważniejszą postać, ale jednocześnie zachować jej dotychczasową budowę, bo jak tak to powinien być pierwszy w kolejce do głównego pasa i podejrzewam, że szybko go nie odda. Naprawdę ciężko jest tak perfekcyjnie oddać postać.
Draft - Poprawnie rozpisany. Nie będę ukrywał, że znałem już wcześniej picki, więc mnie nie zaskoczyły, no ale uważam, że dość zdrowy podział. Ładnie się podzielili Main Eventem, a skoro Blaze nie ma być nigdzie przypisany to sensownie, że zamiast niego został wybrany Lopez.
Ryback - ojoj, ależ się Ryback w kozi róg zapędził. Od razu się wysprzęgla, że przyszedł tu po dwie rzeczy i w obu poległ... przy czym w jednej aż dwa razy xD no nastąpiło samozaoranie niestety. Nie dość, że pokazuje, że jest nieudacznikiem, bo nie potrafi osiągnąć żadnego ze swoich celów, to jeszcze rozpaczliwie płaczę po atencję od mistrza. Byłaby wielka szkoda, jakby na następnej gali sam przegrał z Blaze'em czysto, to wtedy w zasadzie już nie byłoby co po nim zbierać, bo nie dość, że byłby nieudacznikiem to jeszcze pizdą. Tak się składa, że były takie plany, ale nie znając tego segmentu wcześniej poprosiłem Rysia, żeby tego nie robić, bo nikt nic na tym nie zyska. Podwójnie się cieszę, że tak było w ciemno, bo zakopalibyśmy gwiazdę już na początku po PPV xD No jak została mu ostatnia misja? Co on gada za głupoty? Na początku miał dwie misje, żadnej nie wykonał. Teraz doszła kolejna. Mi to wygląda na 3 misje, a nie że została ostatnia. No jest to gimmickowe, ale jest niestety pozbawione sensu. Trudne zadanie sobie narzucił, moim zdaniem za trudne i nie podołał. Wydaje mi się, że jest tutaj dalej trochę za dużo komediowej nuty, za mało tego psychopatycznego rzeźnika, no to jednak musi być poważna postać od początku do końca. Bo nikt nie będzie brał na poważnie takiej postaci, takiej góry mięsa, psychopatycznego rzeźnika, który może porąbać Cię na kawałki... z którego można się pośmiać od czasu do czasu. To zabiera całą aurę. Moim zdaniem Ryback musi się w końcu zdecydować, w którą dokładnie chce iść stronę, czy powagi, czy komedii i postawić zdecydowany krok w tą stronę. Jak na razie jego segment z rzeźni, bodajże z #3 był najlepszy i moim zdaniem powinien dalej iść w tą stronę.
Wywiad - Mateusz jeszcze w ogóle aktywnie uczestniczy? Bo w sumie bardzo dawno go nie widziałem na forum, nic nie "komentuje" i w sumie jestem bardzo ciekawy czy ten wywiad wyszedł spod jego ręki. Jeśli nie to gratuluję komuś, że tak dobrze się wczuł xD Masa błędów, niektóre zdania są pozbawione sensu, ale najważniejsze, że jest oliwka xD Krótkie to, ale udało się dużo spierdolić xD niesamowite Po mocnym początku strasznie obniżyliśmy loty i już są słabe punkty gali.
Steele i Escobar - interpunkcja, interpunkcja tutaj tak bardzo leży... normalnie ma leżaczek, drineczka i się wcale nie zamierza podnosić. Kłuje to w oczy niestety. Ale pomijając te błędy to segment był naprawdę zgrabny, smaczny, dużo było w nim luzu. Podobał mi się. Całkiem sprawnie przez niego przeszedłem. Krótki, ale klimatyczny. Podoba mi się, że Panowie zdają sobie sprawę, że prędzej czy później jeden obróci się przeciwko drugiemu, bo jego biznes będzie po prostu ważniejszy. Doskonale zdają sobie z tego sprawę, mają wątpliwości, ale nawzajem je sobie rozwiewają, bo wiedzą, że na razie będzie z tego więcej korzyści. No i wiadomo, pewnie każdy liczy, że jak przyjdzie czas to właśnie on wykiwa tego drugiego. Sprytne, fajnie przemyślane. Podoba mi się. Preston bardzo dużo zyskał na heel turnie. Odkąd są razem to wiadomo, że będą stanowić mocny punkt programu. Fajnie, że wracamy z poziomem na odpowiednie tory.
Jay - kolejny u psychiatry? Ależ się robi ekipa, niedługo będą mogli założyć jakieś kółko w federacji, dzielić się lekami, poradami, wspierać nawzajem itd. O Jezu, są dni, że żałuję, że mam oczy. Dzisiaj wylosował się jeden z nich. Dobrze, że zmieściłem to tego samego dnia co wywiad MateuszaMW, bo bym tego nie dźwignął dwa dni z rzędu. Nienawidzę tak infantylnych postaci, z niewyparzoną gębą, do tego tak obrzydliwych w swoich wypowiedziach. Boże, aż mi się przypomniały segmenty Samcia i Liamcia, o jak źle. Bardzo to było niesmaczne i mam nadzieję, że był to jedynie incydent, bo inaczej będą ciężary. Straszne ciężary.
RVD - Kiedy powiem sobie dość. A wiem, że to już niedługo - bo poprzedni segment zabił we mnie chęci do życia xD ładnie się wpasowało. Dobra, co ten RVD tutaj nam sprzedaje. Jak podjęcie rękawicy przez Otungę nie było przypadkowe? W sensie, ze RVD to zaplanował? Czy wiedział, że Otunga podejmie wyzwanie? To jest kiepska strategia, w PTW też na początku był z tym problem, ze był Open Challange, a konferansjer normalnie zapowiadał uczestnika, teoretycznie nie powinno być wiadomo kto to będzie. Czekaj, co? Jak sędzią zostanie RVD? Przecież widać, że on ma problem z Hillem, on nie może być sędzią. Sędzia musi być bezstronny, a tutaj Hill jest od razu skazany na porażkę. Nawet spoko pomysł z rozprawą, ale no dobór sędziego jest bardzo słaby. No przecież on mu wprost mówi, że go już uznał za winnego i zaraz będzie musiał roboty szukać, no jak on ma być obiektywnym sędzią? Po co proces, jak on już go uznał za winnego? xD
Draft #2 - Poprawnie, na razie bardzo sensowny jest ten podział, bardzo równy bym nawet powiedział.
ZSJ/Cavazos/Halloway - Dobry to był segment. Podobało mi się bardzo, dziękuję serdecznie. Co prawda na początku mi trochę nie pasowało, że ZSJ zaatakował Dereka w walce, a teraz się po prostu czepia, bez rękoczynów, że może przerwa była za mała... ale jak przeszedłem przez całość to już nie będę kręcił nosem. Oczywiście ZSJ musi pokazać to, że ma się za lepszego, dobrze uderza, że Derek nie wygląda jak mistrz, to fajnie pokazuje go w roli tego purysty wrestlingowego. Czuć od niego frustrację, nawet po spisek sięga. Ależ tam się fikołki w głowie dzieją, dobrze to pokazuje jego desperację i urażoną dumę. No siedzi mi ten ZSJ, mocno zaczął segment i utrzymał poziom do samego końca. Podoba mi się, że proponuje oddanie pasa po dobroci. Cavazos się wtrąca i bardzo dobrze w sumie, byłoby nudno, jakby znowu zaczął się atak fizyczny. Cavazos wchodzi jak dobry wujek, jest u siebie, przez ostatnią walkę o pasy mają wszyscy wspólną historię, teraz jeszcze są uwiązanie przez interwencję w walce, no miało to sens, że się wtrącił. Jorge leci klasycznie, w swoim stylu. Dobrze rozładował napięcie i jeszcze zaprosił Dereka na fiestę, klasa. Klasyczny Cavazos na pewno. A Derek jak fajnie odpowiada. Ale on tutaj wniósł kolorów do tego segmenentu. Przede wszystkim podoba mi się, żę od razu widzi w tym zaproszeniu spisek przeciwko sobie, super puszczenie oczka do kamery, no i te jego wtrącenia z innymi teoriami spiskowymi. No boskie. Derek trzyma poziom od początku, bardzo się cieszę, że złapał pas. W ogóle uważam, że ta postać ma praktycznie nieograniczony potencjał, już się nie mogę doczekać kolejnych odsłon.
Nathan Martin - ło kurwica, ale chłop przeorał Dana. Srogi oklep. Ale ten Dowson kiepsko wygląda w tej federacji. Najpierw gada do ściany, bredzi coś o jakiejś liście, rzuca wyzwanie, że jak ktoś ma jaja to ma wyjść się z nim bić... i przegrywa to wyzwanie. Żeby teraz złożyć w walce Butlę i dostać taką potężne przekopę od Martina. Ja nie wiem jak Wy go jeszcze chcecie dźwignąć, żeby był odbierany na poważnie, bo jak na razie to chłop nie tylko narzeka jak dziad, ale też wygląda jak dziad. Ciekawe. Czy po takim oklepie będzie słyszał, jak ktoś go woła. A sama wypowiedź Nathana, no ja nie będę kłamać, nie pamiętam go z WCW, ale dobrze się nam tutaj przedstawił, przed milionami słuchaczy. Od razu widzę, że mamy kolejnego psychola, ale w zupełnie innym wydaniu niż poprzednik na gali. No ale dużo smaczniej to jest podane, także za to duży plus. Bardzo doceniam wyciągnięcie poprzednich wcieleń Dowsona, to jest zawsze dodatkowy smaczek. Tak patrzę, żę Carni to sobie sporo postaci narobił do prowadzenia, podziwiam. Jestem ciekawy, czy to ma być w pełni grywalna postać, czy po prostu wyciągnął go, żeby odhaczyć story i zbudować Dowsona. Ciekawi mnie to bardzo.
Kociarz i Mantel - Przeczytałem całość naraz i muszę przyznać, że jestem mega zaskoczony. W tej ostatniej wypowiedzi Mantel idealnie podsumował moje odczucia odnośnie słów Kociarza. Nie wystarczy powiedzieć, że ma się coś w dupie, żeby mieć to w dupie. A krzycząc o tym dookoła właśnie się pokazuje, że się tym mocno przejmujesz. Krótki był to segment, ale za to bardzo ognisty. W bardzo szybkim tempie się zaognia konflikt między nimi, jestem pewny, że to się skończy na PPV, tylko dobrze trzeba zagrać temperaturą. Na razie cały czas buduję obie obraz Kociarza w głowie, chyba jeszcze nie do końca rozumiem postać i jakie idą za nią motywy, ale tą taką powierzchnię ogarniam i dobrze ją ogrywa. Te wstawki z hiszpańskiego, trochę ich dużo, ale dobrze, że dłuższe zdania są podpisane. Mantel z kolei się zrobił realest guy in the room. Dobrze mu ten heel turn zrobił, bycie normal Guyem na forum było nie do pociągnięcia, moim zdaniem, a tutaj poszedł w bardzo dobrym kierunku. Postać od razu się zrobiła intrygująca. Widziałem, ze mają wleczkę na następnej gali na BS, bardzo, bardzo jestem ciekawy jak im pójdzie. Bo Mantel mega zyskał po turnie, ale z drugiej strony też wszystko, co oddaje Kociarz jest jakościowe. Mega fajne zestawienie się z tego zrobiło. Fajny punkt na gali, cieszę się, że będzie tego więcej.
Atak - o, kolejny atak na gali, który przewidziałem. Widzę, że niezła skuteczność, obstawiałem 4 ataki, a wyszły 3, to dalej jest niezły wynik. W typowaniu. Bo 3 ataki na gali to jest fatalny wynik. Serio byłbym mega rozczarowany, tym bardziej, że już byłem świadkiem takiego bookowania gali. To jest bardzo prosta i kusząca opcja, bo przecież nikt nie traci takim rozwiązaniem. Na pierwszy rzut oka to jet mastermind i doskonałe rozwiązanie. Aż się nie okaże, że całą galę musisz zrobić w ten sposób, żeby mieć star power i jeszcze nikt nie może stracić przecież. Ogólnie warto zdać sobie sprawę, że porażka z mistrzem to nigdy nie jest ujma. Każdy ma swoją rolę, mistrz jest najważniejszy. Najpierw trzeba zbudować mistrza, a potem jego rolą jest zbudowanie kolejnego mistrza i tak dalej i tak dalej. Tak samo warto dopuścić do siebie, że porażka w wrestlingu nie oznacza, że jesteś słaby, nie jest żadną ujmą, a po prostu częścią historii, która ma coś zbudować. I tak samo klepanie nie jest żadną ujmą i niczym nie różni się od zwykłej porażki. Tutaj Uszczelka wyszedł mocno, tylko to wydarzenie straciło na mocy, bo już to widzieliśmy, a za chwilę to jeszcze zobaczymy w ME. Wiadomo, że fani zapamiętają to z ME, a reszta nie będzie miała znaczenia. Jedyny plus jest taki, że dostajemy potwierdzenie, że to nie koniec story.
Lopez - bardzo dobra szpileczka od razu, że marnowanie czasu jest modne i powinien to zrobić po hiszpańsku, fajne heelowe zagranie na dzień dobry. Lopez jest chyba postacią, która najlepiej zarządza swoją wypowiedzią na forum. Tutaj akurat jest nagranie z hotelu, więc nie ma reakcji fanów, ale widać, że to i tak jest ułożone w taki sposób, że siedząc na hali i oglądając to na ekranie to byłoby miejsce na podkręcenie każdej reakcji. Świetnie pokazuje, jak można pokazać, że inny zawodnik jest dobry, ale jednocześnie wbija szpileczkę. Tego by się większość na forum mogła nauczyć. Bo, na przykładzie Rybacka, jak nazywasz kogoś pizdą i przegrywasz z tą pizdą to kim jesteś sam? No gorszym od pizdy. A tutaj Lopez mówi o dobrych zawodnikach i jak zdarzy mu się z nimi przegrać no to przecież przegrał z mocnymi zawodnikami. Bardzo przyjemny segment. Dużo luzu, dużo smaku, tak to powinno wyglądać. Bardzo mocny punkt na gali.
Draft #3 - i znowu poprawnie rozpisane, ostatnie nazwiska podzielone, elegancko, mamy to z głowy.
Riddle - Dobry segmencik. Na początku się tylko przyczepię, że umniejsza Blaze'owi, że w sumie to on nie ma fanów, tylko to są hejterzy Riddle'a. Mega słabe zagranie, tak podkopywać nowego mistrza, zamiast go budować. Im mocniejszy będzie Blaze, tym mocniejsza też będzie pozycja Riddle'a po porażce. A dalej już będę chwalić. Czuć tutaj zranione ego, bardzo pewny siebie był ten Riddle przed PPV, ale jednak mu się nie udało. Naturalne jest, że powinien być właśnie sfrustrowany, podostrzył trochę, nie wiem czy nie za bardzo. Bo w sumie to nie było face'owe promo. Ciekawe, czy stwierdził, że skoro nie może być topowym face'em Colosseum to będzie próbował zostać topowym heelem. Ale czuję od niego ogień jak to czytam, czuję tą determinację do powrotu na szczyt, no i to zranienie. Siadło mu to na głowę trochę, a to on miał być tytanem psychologicznym. Mocno poleciał, też bardzo solidny punkt gali. Bardzo przyjemnie się to czytało. Dobre tempo, świetnie przekazane emocje. Brawo.
Atak - Tutaj w miarę się udało uratować sytuację, bo w zasadzie jak ktoś się uparł na tą walkę, to chyba był jedyny w miarę sensowny scenariusz. Sama decyzja kreatywna o tej walce była po prostu fatalna i tak bardzo zapędziła HB w kozi róg, że już nie miał z niej dobrego rozwiązania. Zrobiono z tego najmniejszą krzywdę, bo mogło być znacznie, ale to znacznie gorzej. Jak już miał być atak to bardzo fajnie, że po ataku Rybacka Blaze próbował pomóc Riddle'owi, przeszkodził mu Lopez, a ostatecznie to Edgar się wmieszał, bo w końcu też jest w to zaangażowany. Dobrze rozpisany ten brawl, zwłaszcza Cwelopez (pozdrawiam Brother Pantera, mam nadzieję, że mnie słyszy xD).
Podsumowanie - Ostatecznie było to całkiem niezła gala, miała dużo naprawdę mocnych punktów, ale pojawiło się też kilka naprawdę słabych. Wydaje mi się, że overall było to lepsze niż poprzednia gala, ale bardzo nierówny poziom był. No i niestety dużo kiepskich decyzji kreatywnych, to na pewno jest do poprawy. Ale nie ma tragedii, na szczęście udało się jej uniknąć. Jakby się ktoś zastanawiał, dlaczego najpierw skomentowałem Elysium, a nie Colosseum, które wyszło wcześniej to odpowiedź jest bardzo prosta. Jak mam luźne 2 godziny to mogę sobie usiąść i skomentować Elysium, bo tyle mi to zajęło. Tutaj potrzebowałem dosłownie 6 godzin i musiałem to rozbijać na kilka dni. W tym miejscu została nałożona cenzura.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.07.2026, 13:01 przez
Remik.
9/0/2
1x LPW World Champion
4/0/0
1x Eternal Champion [current]