Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling E-Fed Tygodniówki LPW Colosseum #5 - Chicago, Illinois - 11.07.2026

LPW Colosseum #5 - Chicago, Illinois - 11.07.2026

LPW Colosseum #5 - Chicago, Illinois - 11.07.2026

Strony (2): Wstecz 1 2
16.07.2026, 11:45
#11
Komentatorzy: Nie no, Hajto z tym wybitnym reprezentantem to trochę przesadził. Może trochę nabił tych występów, ale nie zawsze one były jakieś mocne jakościowo. Ale za to pasuje to do jego postaci takie poczucie. O, dostajemy mocno ściętych komentatorów. Jestem ciekaw czy taki był plan, czy po prostu nie było czasu na ich napisanie.

Axel/Aldis: Naturalnie po wygraniu pasu to mistrz otwiera nam show. Podoba mi się, że Axel nie udaje, że nic się nie stało i wychodzi nam potężnie zdenerwowany. Jedyne co interesuje na teraz, to Lopez, który zaatakował go na Ascension. Ale narwany jest ten Blaze jak ktoś mu nadepnie na odcisk, jeszcze będzie chodził i polował na Lopeza. Czekaj, skoro jesteśmy na Colosseum to czemu to Aldis wychodzi to Axela, a nie Rob? Dobre, jednak Axel wyjaśnił nam dlaczego jest tak, a nie inaczej. Podobał mi się bardzo Axel w tym segmencie. Dobrze oddane ogień i gniew do Jose.

Cavazos vs. Derek: Szybko dostajemy w tej walce Siganture Movesy, a przynajmniej jego próby. Ale to można zrozumieć, w końcu na tygodniówkach mamy końcówki walk, nie oglądamy ich od początku. Ależ teraz pokazuje Jorge pokazuje siłę - mały błąd tutaj się wkradł przy pisaniu. Dużo mieliśmy kontr w tej walce jak na gabaryty obu zawodników. Szybka walka, bardzo sprawnie się ją czytało. No i nieczyste zakończenie na plus. Szkoda byłoby stawiać któregoś z mistrzów wyżej już na samym starcie.

Uszczelka/Butla: Ooo, dostajemy pierwsze nieporozumienia pomiędzy kolegami po porażce na Ascension. Na pewno dobrze świadczy to o Uszczelce, że nie przymyka oczu na wybryki Zygmunta z PPV. Butla wjeżdża z teoriami spiskowymi o podłożeniu butelki, czyżby sojusz z Derekiem? Ja rozumiem, ale gówno mnie to obchodzi xD - classic Ferdek Kiepski. Kulturalnie i do porzygu? To się chyba nie łączy, ale chyba różne zdanie mamy z Uszczelką. Jak zwykle dostajemy przyjemny segment tej dwójki.

Drafty: Będę je omijał w komentarzu, nie ma za bardzo co o nich napisać.

Ryback: Trochę dziwnie brzmi tekst, że Ryback zostaje na lepszym brandzie. W końcu jeszcze nawet nie mieliśmy pierwszej Elysium, a nawet nie znamy pełnych składów brandów. Chyba, że Rzeźnik po prostu myśli, że lepiej jest tam gdzie jest on. Fajnie, że Ryback cały czas pamięta o CM Punku i wbija mu szpileczkę w jego rodzinny mieście. Przy okazji też łatwe zagranie pod reakcję fanów. Dobre promo, dobrze wypadła ta agresja i skupienie na Riddle`u. No i dobrze na początku podbudował się argumentem o tym, że pozostali uczestnicy skupili się na nim na Ascension.

Triple Threat Match: Szybka walka, ale czego innego się spodziewać jak mamy trzech zawodników na raz. Zabawnie się czytało, jak Jeff albo Dick co chwila próbowali wygrać walkę roll upem. Trochę jakby się bali cokolwiek zrobić Mateuszowi, bo wiedzieli, że będzie czekała na to odpowiedź. Wyniku innego raczej nikt się tu nie spodziewał. Dostajemy pierwsze zwycięstwo Mateusza, może w końcu zacznie się coś odbudowywać.

MateuszMW: Numer jeden w rankingu? Kto jest godzien? Mocno wchodzi w ten wywiad Mateusz, nie wiem skąd podstawy do tak pewnego podejścia do tematu. Właśnie pokonał dwóch jobberów, a już wjeżdża jakby był tu najlepszy. Pamiętajmy, że chłop wpierw przegrał każdą walkę jaką miał. Dopiero co w walce oblał głowę, a teraz od razu w wywiadzie to samo? Przecież ta poprzednia jeszcze by nie zdążyła wyschnąć. Druga część już bardziej do zniesienia. Może drużyna z Derekiem może być w jakiś sposób rozwiązaniem dla niego. Tylko nie wiem na jakiej zasadzie miałoby to funkcjonować teraz, kiedy Halloway jest mistrzem.

Preston/Escobar: Na wstępie warto docenić poświęcenie chwili na znalezienie jakiejś konkretnej ekskluzywnej restauracji w Chicago. Ładnie też opisany wystrój sali, który daje nam poczuć bogactwo znajdujące się dookoła nich. Czuć w tym segmencie, że Preston jest pewny swojego partnera, ale Migeul nie jest tak samo pewny w drugą stronę. Ścieżki tutaj mamy dwie: albo rozdzielenie panów, zdrada Miguela i program przeciwko sobie, albo panowie wykaśnią sobie niejasności w boju. Pytanie tylko, czy rozdzielanie ich tak szybko będzie miało jakiś sens. Powoli zaczyna nam się zarysowywać dywizja drużynowa i możnaby ją powoli wprowadzać.

DiMateo: Mały błąd się wkradł - Dr Jennifer mówi chciałbym xD Na razie dostajemy tutaj zarysowanie gimmicku Jay`a. Dziwnie na razie wychodzi, chłop wkruwiony przychodzi do terapeuty i tak rzuca mięsem na prawo i lewo? Jak tak będzie panował nad sobą to szykuje nam się tutaj drugi Allan Hill. No i zabrakło mi tutaj zarysowania gangsterskiego charakteru jego gimmicku. Jedyne co na razie pokazał w tym segmencie to niezrównoważenie psychiczne. Może dalej nam się trochę rozkręci.

Allan Hill: Krótka ta walka Allana, ale czego się spodziewać jak dostaje takiego przeciwnika jak Elias. Najważniejsze jednak są tutaj wydarzenia, które miały miejsce już po walce. Hill nawet po wygranej walce dopada Eliasa i dalej go oprawia. Nie ma łatwego życia ten Elias w federacji. Hill za to ledwo wrócił z zawieszenia, a już od razu pracuje sobie na następne. Sam zamysł procesu Allana bardzo fajny, oryginalny. Nie kojarzę czegoś takiego ogółem w wrestlingu. Daje też dużo możliwości, jakie będzie mógł dać zasądzony wyrok. Zastanawia mnie jedno. Salvador będzie mógł doczekać się sprawiedliwości, ale co z Eliasem? Dostaniemy następną rozprawę?

Dowson vs. Butla: dziwne zabookowanie tej walki. Butla przejęty przez Ryse`a, a Shiro to wiadomo jak u niego z aktywnością. Trochę moim zdaniem mało sprawiedliwe, żeby rozpisać taką dominację Dana nad Zygmuntem. Jeszcze dostajemy katowanie po walce. Nie no, można było bardziej równo zabookować tą walkę. No i przynajmniej Nathan staje w jego obronie. W sensie wiadomo, pewnie ugrywa sobie tutaj jakieś rzeczy dla siebie, ale przy okazji trochę pomaga Butli.

Nathan Martin: Pytanie nasuwa się na początek - Martin uważa się, za “twórcę tego świata”. Sam przyznaje, że stworzył Dana, który narzeka, ale nie lubi tego narzekania. Po co w takim razie tworzyć coś, co Ciebie denerwuje? Dziwny ten początek Nathana w nowej federacji, ale może się rozkręci przy Dowsonie. Bo pewnie panowie będą dalej rywalizować po tym co Martin zrobił. Średnio mi na razie siedzi jego gimmick.

Kociarz/Mantel: Oj pasuje mi ta złość na wejściu od Kociarza. Derrick naruszył maskę, jego świętość, więc dobrze, że El Garra jej broni całym sobą. El Queso na koniec do przeciwnika? Wpisałem w tłumaczu i mi wyskoczyło tłumaczenie na ser. Może to potocznie jest jakieś wyzwisko w hiszpańskim i ja nie znam tematu. Znowu się to El Queso pojawia, nie wiem o co z tym chodzi. Derrick daje dobre motywacje do swoich działań. Niby tutaj są sami odmieńcy praktycznie w tej federacji, ale musi sobie jeden cel obrać. Dobry segment, podbudowuje dobrze ich rywalizację. Mantel chyba delikatnie lepszy od Garry tutaj, chociaż on też nie wypadł tutaj źle. Od Kociarza, może zabrakło mi czegoś więcej poza ostrzeżeniami dla Derricka.

Uszczelka vs. Escobar: Pasują mi takie prowokacyjne zagrywki ze strony Miguela. Szelmowski uśmiech od razu skojarzył mi się ze starymi czasami WWE na ESC i Andrzejem Supronem. Dziwnie rozpisana walka. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby mniejszy Escobar tak zdominował dźwignią cięższego od siebie Uszczelkę. Zakończenie walki nieczyste, więc dostajemy kontynuację rywalizacji obu drużyn. Może teraz pora na jakąś walkę ze stypulacją?

Jose Lopez: Nie ładnie tak już w opisie uderzać w inne postacie w federacji xD Ładnie tutaj strzela na początku argumentami. Blaze niewinny? Trochę niefortunne określenie, kiedy w openerze gali wyszedł z taką furią i zażądał Lopeza jako przeciwnika. Całościowo niezłe promo, ale zabrakło mi trochę tutaj odniesienia się do Edgara. W końcu jeszcze jego będzie musiał przejść jak chce się zmierzyć z mistrzem. Ale na to pewnie jeszcze będzie czas na pierwszym Elysium.

Tag Team Match: pisałem, nie komentuję.

Riddle: Bardzo dobre to nawiązanie do zabawek. Wielu już mieliśmy zawodników, którzy już byli na efedach, a teraz ich już nie ma i bardzo to tutaj pasuje. Widać po całym tym segmencie, że bije od niego motywacja i nie traci nadziei w ponownej drodze po pas.

Main Event: Dobra walka, godna walki wieczoru. Dużo mieliśmy tutaj kontr i technicznej walki. Spodziewałem się bardziej kolejnej interwencji Lopeza tutaj, a dostajemy Rybacka, który nie odpuszcza Riddle`owi. Ten chyba będzie musiał na chwilę odpuścić sobie pogoń za pasem i zająć się Rzeźnikiem. Dobrze to wygląda, że Blaze nie jest zadowolony z takiego zakończenia walki. Non stop ktoś mu przerywa walki i widać, że chłop się tym irytuje. Dobra, jednak jest i Jose, nie zawiódł tutaj. I jeszcze Edgara dostajemy, ładny chaos zaczyna nam się tutaj dziać. Cwelopez xD Mocną tutaj dostaje końcówkę Edgar. Dobrze jest zbudowany przed walką na Elysium. Jose jest faworytem, ale teraz nawet wygrana Poety wydaje się wiarygodna.
Odpowiedz
Cytuj
Cavazos
Zawodowiec
16.07.2026, 11:45 #11
Komentatorzy: Nie no, Hajto z tym wybitnym reprezentantem to trochę przesadził. Może trochę nabił tych występów, ale nie zawsze one były jakieś mocne jakościowo. Ale za to pasuje to do jego postaci takie poczucie. O, dostajemy mocno ściętych komentatorów. Jestem ciekaw czy taki był plan, czy po prostu nie było czasu na ich napisanie.

Axel/Aldis: Naturalnie po wygraniu pasu to mistrz otwiera nam show. Podoba mi się, że Axel nie udaje, że nic się nie stało i wychodzi nam potężnie zdenerwowany. Jedyne co interesuje na teraz, to Lopez, który zaatakował go na Ascension. Ale narwany jest ten Blaze jak ktoś mu nadepnie na odcisk, jeszcze będzie chodził i polował na Lopeza. Czekaj, skoro jesteśmy na Colosseum to czemu to Aldis wychodzi to Axela, a nie Rob? Dobre, jednak Axel wyjaśnił nam dlaczego jest tak, a nie inaczej. Podobał mi się bardzo Axel w tym segmencie. Dobrze oddane ogień i gniew do Jose.

Cavazos vs. Derek: Szybko dostajemy w tej walce Siganture Movesy, a przynajmniej jego próby. Ale to można zrozumieć, w końcu na tygodniówkach mamy końcówki walk, nie oglądamy ich od początku. Ależ teraz pokazuje Jorge pokazuje siłę - mały błąd tutaj się wkradł przy pisaniu. Dużo mieliśmy kontr w tej walce jak na gabaryty obu zawodników. Szybka walka, bardzo sprawnie się ją czytało. No i nieczyste zakończenie na plus. Szkoda byłoby stawiać któregoś z mistrzów wyżej już na samym starcie.

Uszczelka/Butla: Ooo, dostajemy pierwsze nieporozumienia pomiędzy kolegami po porażce na Ascension. Na pewno dobrze świadczy to o Uszczelce, że nie przymyka oczu na wybryki Zygmunta z PPV. Butla wjeżdża z teoriami spiskowymi o podłożeniu butelki, czyżby sojusz z Derekiem? Ja rozumiem, ale gówno mnie to obchodzi xD - classic Ferdek Kiepski. Kulturalnie i do porzygu? To się chyba nie łączy, ale chyba różne zdanie mamy z Uszczelką. Jak zwykle dostajemy przyjemny segment tej dwójki.

Drafty: Będę je omijał w komentarzu, nie ma za bardzo co o nich napisać.

Ryback: Trochę dziwnie brzmi tekst, że Ryback zostaje na lepszym brandzie. W końcu jeszcze nawet nie mieliśmy pierwszej Elysium, a nawet nie znamy pełnych składów brandów. Chyba, że Rzeźnik po prostu myśli, że lepiej jest tam gdzie jest on. Fajnie, że Ryback cały czas pamięta o CM Punku i wbija mu szpileczkę w jego rodzinny mieście. Przy okazji też łatwe zagranie pod reakcję fanów. Dobre promo, dobrze wypadła ta agresja i skupienie na Riddle`u. No i dobrze na początku podbudował się argumentem o tym, że pozostali uczestnicy skupili się na nim na Ascension.

Triple Threat Match: Szybka walka, ale czego innego się spodziewać jak mamy trzech zawodników na raz. Zabawnie się czytało, jak Jeff albo Dick co chwila próbowali wygrać walkę roll upem. Trochę jakby się bali cokolwiek zrobić Mateuszowi, bo wiedzieli, że będzie czekała na to odpowiedź. Wyniku innego raczej nikt się tu nie spodziewał. Dostajemy pierwsze zwycięstwo Mateusza, może w końcu zacznie się coś odbudowywać.

MateuszMW: Numer jeden w rankingu? Kto jest godzien? Mocno wchodzi w ten wywiad Mateusz, nie wiem skąd podstawy do tak pewnego podejścia do tematu. Właśnie pokonał dwóch jobberów, a już wjeżdża jakby był tu najlepszy. Pamiętajmy, że chłop wpierw przegrał każdą walkę jaką miał. Dopiero co w walce oblał głowę, a teraz od razu w wywiadzie to samo? Przecież ta poprzednia jeszcze by nie zdążyła wyschnąć. Druga część już bardziej do zniesienia. Może drużyna z Derekiem może być w jakiś sposób rozwiązaniem dla niego. Tylko nie wiem na jakiej zasadzie miałoby to funkcjonować teraz, kiedy Halloway jest mistrzem.

Preston/Escobar: Na wstępie warto docenić poświęcenie chwili na znalezienie jakiejś konkretnej ekskluzywnej restauracji w Chicago. Ładnie też opisany wystrój sali, który daje nam poczuć bogactwo znajdujące się dookoła nich. Czuć w tym segmencie, że Preston jest pewny swojego partnera, ale Migeul nie jest tak samo pewny w drugą stronę. Ścieżki tutaj mamy dwie: albo rozdzielenie panów, zdrada Miguela i program przeciwko sobie, albo panowie wykaśnią sobie niejasności w boju. Pytanie tylko, czy rozdzielanie ich tak szybko będzie miało jakiś sens. Powoli zaczyna nam się zarysowywać dywizja drużynowa i możnaby ją powoli wprowadzać.

DiMateo: Mały błąd się wkradł - Dr Jennifer mówi chciałbym xD Na razie dostajemy tutaj zarysowanie gimmicku Jay`a. Dziwnie na razie wychodzi, chłop wkruwiony przychodzi do terapeuty i tak rzuca mięsem na prawo i lewo? Jak tak będzie panował nad sobą to szykuje nam się tutaj drugi Allan Hill. No i zabrakło mi tutaj zarysowania gangsterskiego charakteru jego gimmicku. Jedyne co na razie pokazał w tym segmencie to niezrównoważenie psychiczne. Może dalej nam się trochę rozkręci.

Allan Hill: Krótka ta walka Allana, ale czego się spodziewać jak dostaje takiego przeciwnika jak Elias. Najważniejsze jednak są tutaj wydarzenia, które miały miejsce już po walce. Hill nawet po wygranej walce dopada Eliasa i dalej go oprawia. Nie ma łatwego życia ten Elias w federacji. Hill za to ledwo wrócił z zawieszenia, a już od razu pracuje sobie na następne. Sam zamysł procesu Allana bardzo fajny, oryginalny. Nie kojarzę czegoś takiego ogółem w wrestlingu. Daje też dużo możliwości, jakie będzie mógł dać zasądzony wyrok. Zastanawia mnie jedno. Salvador będzie mógł doczekać się sprawiedliwości, ale co z Eliasem? Dostaniemy następną rozprawę?

Dowson vs. Butla: dziwne zabookowanie tej walki. Butla przejęty przez Ryse`a, a Shiro to wiadomo jak u niego z aktywnością. Trochę moim zdaniem mało sprawiedliwe, żeby rozpisać taką dominację Dana nad Zygmuntem. Jeszcze dostajemy katowanie po walce. Nie no, można było bardziej równo zabookować tą walkę. No i przynajmniej Nathan staje w jego obronie. W sensie wiadomo, pewnie ugrywa sobie tutaj jakieś rzeczy dla siebie, ale przy okazji trochę pomaga Butli.

Nathan Martin: Pytanie nasuwa się na początek - Martin uważa się, za “twórcę tego świata”. Sam przyznaje, że stworzył Dana, który narzeka, ale nie lubi tego narzekania. Po co w takim razie tworzyć coś, co Ciebie denerwuje? Dziwny ten początek Nathana w nowej federacji, ale może się rozkręci przy Dowsonie. Bo pewnie panowie będą dalej rywalizować po tym co Martin zrobił. Średnio mi na razie siedzi jego gimmick.

Kociarz/Mantel: Oj pasuje mi ta złość na wejściu od Kociarza. Derrick naruszył maskę, jego świętość, więc dobrze, że El Garra jej broni całym sobą. El Queso na koniec do przeciwnika? Wpisałem w tłumaczu i mi wyskoczyło tłumaczenie na ser. Może to potocznie jest jakieś wyzwisko w hiszpańskim i ja nie znam tematu. Znowu się to El Queso pojawia, nie wiem o co z tym chodzi. Derrick daje dobre motywacje do swoich działań. Niby tutaj są sami odmieńcy praktycznie w tej federacji, ale musi sobie jeden cel obrać. Dobry segment, podbudowuje dobrze ich rywalizację. Mantel chyba delikatnie lepszy od Garry tutaj, chociaż on też nie wypadł tutaj źle. Od Kociarza, może zabrakło mi czegoś więcej poza ostrzeżeniami dla Derricka.

Uszczelka vs. Escobar: Pasują mi takie prowokacyjne zagrywki ze strony Miguela. Szelmowski uśmiech od razu skojarzył mi się ze starymi czasami WWE na ESC i Andrzejem Supronem. Dziwnie rozpisana walka. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby mniejszy Escobar tak zdominował dźwignią cięższego od siebie Uszczelkę. Zakończenie walki nieczyste, więc dostajemy kontynuację rywalizacji obu drużyn. Może teraz pora na jakąś walkę ze stypulacją?

Jose Lopez: Nie ładnie tak już w opisie uderzać w inne postacie w federacji xD Ładnie tutaj strzela na początku argumentami. Blaze niewinny? Trochę niefortunne określenie, kiedy w openerze gali wyszedł z taką furią i zażądał Lopeza jako przeciwnika. Całościowo niezłe promo, ale zabrakło mi trochę tutaj odniesienia się do Edgara. W końcu jeszcze jego będzie musiał przejść jak chce się zmierzyć z mistrzem. Ale na to pewnie jeszcze będzie czas na pierwszym Elysium.

Tag Team Match: pisałem, nie komentuję.

Riddle: Bardzo dobre to nawiązanie do zabawek. Wielu już mieliśmy zawodników, którzy już byli na efedach, a teraz ich już nie ma i bardzo to tutaj pasuje. Widać po całym tym segmencie, że bije od niego motywacja i nie traci nadziei w ponownej drodze po pas.

Main Event: Dobra walka, godna walki wieczoru. Dużo mieliśmy tutaj kontr i technicznej walki. Spodziewałem się bardziej kolejnej interwencji Lopeza tutaj, a dostajemy Rybacka, który nie odpuszcza Riddle`owi. Ten chyba będzie musiał na chwilę odpuścić sobie pogoń za pasem i zająć się Rzeźnikiem. Dobrze to wygląda, że Blaze nie jest zadowolony z takiego zakończenia walki. Non stop ktoś mu przerywa walki i widać, że chłop się tym irytuje. Dobra, jednak jest i Jose, nie zawiódł tutaj. I jeszcze Edgara dostajemy, ładny chaos zaczyna nam się tutaj dziać. Cwelopez xD Mocną tutaj dostaje końcówkę Edgar. Dobrze jest zbudowany przed walką na Elysium. Jose jest faworytem, ale teraz nawet wygrana Poety wydaje się wiarygodna.
Odpowiedz
Cytuj
16.07.2026, 13:20
#12
Colloseum 5 lets go. Mam duże obawy co do tej gali, wiem, że z różnych przyczyn ma taką a nie inną formę, co nie zmienia faktu. Zazwyczaj jestem raczej pozytywny w komentarzach, ale dopuszczam, że tutaj się trochę poprzywalam.


Niezmiennie doceniam, że mamy wrzuconą tą wejściówkę w takiej formie na start, dobry theme jednak podręca hype kosmicznie.


Opening segment - Blaze i Aldis

No się chłopaki na komentarzu nie nagadali, ale chyba mają i tak dalej zdarte gardła po ppv.

Powód do wściekłości Blaze ma jak najbardziej słuszny. Wcale nie miał najprostszej ścieżki w turnieju, postać była budowana na tej pogoni za mistrzostwem, więc nie dziwota, że po zniszczonej celebracji się chłop zirytował. Cały speech jest dobry, zapowiedź nadchodzącej zemsty jest przekonująca, i kurczę trochę musiałem się przekonać do tych muzycznych nawiązań blaze (a jednak siedząc w metalu już kawałek czasu ma się swoje zboczenia) ale tutaj poczułem się kupiony.

Kluczowy moment dla Aldisa, pierwsze wrażenie robi się tylko raz (tak wiem, ze w teorii to drugie wrażenie, ale pierwsze jak robi coś poważnego) jak tutaj Aldis zgubi jaja to będzie ciężko je potem znaleźć.
Ale daje radę, z jednej strony zasłania się federacją ale też w miarę sprawiedliwie idzie na ustępstwo. Ale jednak się przypie.. zwrócę uwagę. Jesteśmy przed draftem, nie wiemy jeszcze kto będzie na jakim brandzie, fabularnie gmowie będą dopiero między sobą dzielić tort. Więc w sytuacji w której strzelamy w ciemno, trzeba zadać sobie pytanie co tu robi Dickinson? Jak już powinno być to starcie Lopez vs Riddle.

Tak czy siak, Aldis zachował powagę urzędu i poradził sobie z naszym mistrzem, znaczy się jeszcze ogon nie rządzi kotem.


Derek i Cava

Ojj solidny opening, obu mistrzów midcardowych. Co prawda mamy pewność, że walka nie zakończy się czysto, bo to by stawiało z automatu któryś brand wyżej. Ale jedna taka sytuacja nie zaszkodzi, a na pewno rozgrzałoby takie starcie arenę.

Piszący jakoś potężnie się uparł na pseudonim the red pill one, aż mi się w oczach mieniło. Samo starcie gitara, miałem wrażenie, że nieco więcej inicjatywy miał Cava, ale wszystko przebiegała wyrównanie.

No i mamy interwencję, ZSJ jak po PPV można się było spodziewać rozpoczyna rywalizację z Derekiem i myślę, że kontrast tej dwójki zrobi robotę.

Butla i uszczelka

Dobra to się chyba odrobinę rozbija o rezygnację twórcy postaci Butli. Nawet nie wiem czy ktoś go przejmuje, mam nadzieję, że tak. Przywiązałem się do tego alkoholika.

Segment na łezkę w oku, szczególnie z tym jaką sympatię sobie wywalczył ten duet i jak zaskoczenie przegrał na PPV. Cudowna są moralne porady Uszczelki, wysokofunkcjonujący poucza zwykłego alkoholika. Ale jednak jest smutno, i chyba to pełna zapowiedź jakiejś przemiany butli? To chyba znaczy, że z nami zostanie, cieszę się.

Rozczuliło mnie generalnie określenie Butli lgnącego do piwa jako misia do miodu.

brands 1
Mistrzowie Mid card widomo, musieli się podzielić. Dalej podział głównych kandydatów do głównego pasa, Lopez i Riddle w swoje strony. Dalej już spokojniej mid card plus rozdzielony z uwzględnieniem zapowiedzianego me elysium. Nie będę się tutaj rozwodził, powiem tylko, że na razie w miarę równo poszła podziałka. Mistrzo mid card, ME, kolorowe ptaki, i czoło mid card +.


A co ten Ryback się tutaj zespawnił. Tak trochę z nikąd, ale z drugiej strony samą prawdę mówi. Ładnie obronił swoją sytuację z PPV i mamy zapowiedź kontynuacji rywalizacji z Riddlem. W sumie już druga osoba dziś zapowiadająca polowanie, no mam nadzieję, że jak teraz już przechodzimy do pełnoprawnej rywalizacji, to że Ryback utrzyma już stały kurs, ale chyba się myliłem nie będzie to ani rzeźnik ani śmieszek tylko właśnie coś pomiędzy. Jak to mówią, pożyjemy, zobaczymy.

Mateusz

Przerwana seria porażek, dwójka jobberów pokonana. U Mateusza zdaje mi się po bardzo opornych początkach zaczął się pewien progres, na pewno przy okazji programu z Derekiem, więc też podrzucenie wygranej jest na miejscu.

Wywiad.

Ojej xd szybko weszła Derekowa propagnda. Czy Mateusz przez chłopaków ma na myśli Uszczelkę i Butle? To by była potężna stajnia. Uszczelka, pomocnik alkoholik i młody na przyuczenie do roboty. 15 zł z metra, matematykę zostawiam tobie.


Kurde Matiemu odklejenie się dobrze robi, nie było tutaj nic szalonego, ale uśmiechnąłem się, jestem ciekaw gdzie będzie zmierzało to jego dopasowywanie się do tego świata. Jestem zainteresowany Mateuszem do tego stopnia, że jestem ciekaw co tam dropnie w sobotę, tego się nie spodziewałem.

Steel i Escobar

Musiałem sobie zrobić research co to za twór fine diningu to hot potato, cold potato. Panowie krótko, ale do rzeczy, mają co poświętować, w zasadzie odwrotność segmentu uszczelki i butli sprzed paru chwil. Poprzeczka rośnie, ale mam w panów pewną wiarę, mają bardzo sprawdzony schemat w rękach i można z niego sporo wycisnąć.

Jay Di Mateo

Mimo, że ostatni raz czytałem coś od Game lata temu, to szybko da się rozpoznać, że coś jest jego autorstwa. Mamy kolejnego do klubu zawodników na terapii, tutaj mamy chyba combo z klubem bogatych rodziców za którymi się nie przepada.

Ciekawi mnie, czy Jennifer Kennedy to przypadek, jest trochę lekarek z takim imieniem i nazwiskiem.


Do rzeczy, charakter jasno zaznaczony, wiem czego się spodziewać, gdzieś już ten typ rozwydrzonego młodzieńca widziałem. Na poziom wulgarności na razie nie narzekam, bo domyślam się że po czasie będzie on trochę spadał. Na razie ciężko powiedzieć coś więcej, czekamy panie mateo.

Hill i RVD i Shadow

Shadow jak ktoś ładnie napisał, jest chyba jobberem premium na ten moment i Hill dostaje go po prostu na pożarcie. I chyba jest nienażarty, bo poraz kolejny agresji nie powstrzymuje, ale tego się chyba każdy spodziewał.

No i teraz to co kluczowe. Rvd już dłuższy czas ma problem z Hillem i z rozwiązaniem przychodzi idea procesu z wykorzystaniem Otungi który i tak jest w to wszystko uplątany po PPV. Ktoś mógłby powiedzieć, że rvd tutaj bez jaj, ale ja się nie zgodzę. Storyline i segment z tym procesem może byc zajebisty, a bawienie się w jakieś zawieszenia i potem jakąś walkę o możliwość powrotu to byłyby flaki z olejem. Do tego wyciągnięcie pokrzywdzonego Salvadora. Czekam na ten proces i myślę, że nie tylko ja. Wysoka poprzeczka stoi przed tym segmentem, musi być dość długi z racji na formę a to tylko podbija, że jeśli nie będzie dobry to zbierze krytykę. Ja tam jednak jestem dobrej myśli.


draft

Nie będę sie rozwodził, mid card i postacie komediowe są dzielone. Cieszę się, że butla i uszczelka dalej będą działać razem, Pierre i Ransom też musieli w tej samej tygodniówce wylądować. Escobar i Steel też utrzymani razem. Wszystko się klei, nie ma kontrowersji..

Sabre, Cava, Derek

oho, Sabrowi puszczają nerwy. I w sumie fajnie, ze ShowOff tak to zagrywa, Zackowi idzie jak po grudzie i los mu nie sprzyja, więc nie dziwnego, że zaczyna się gotować. Zobaczymy co rywalizacja tej dwójki przyniesie, bo na razie to dalej ciągle teasery.

Cavazos jest tak cudownie klasycznym facem. Dzieciaki by go uwielbiały, a tatusiowie chętnie sięgali po jego tequille, mamusie po cichu wzdychały do jego klaty. No idealnie spełnia swoją rolę, myślę że się super odnajdzie w roli mistrza. Solidne, poczciwość ponad wszystko. To jest trochę tak, że takie klasyczne face wypowiedzi nigdy nie porwą cię jako najlepsze co w życiu przeczytałeś, ale jednocześnie kiedy są dobrze zrobione (jak tutaj) to trzeba je doceniać.


Na określenie Pan Szabelka śmiechłem nie będę mówił, że nie. Tutaj w zasadzie wszystko zgodnie z planem jest odklejka dalej uprawiania, chociaż trochę potrafi nasz mistrz być antypatyczny w swoim odpływaniu do krainy spisków. Nieco dziwnie wypada ta końcówka już do ściany, ale w sumie Derek chyba ma pełne prawo do mówienia do siebie.
Stoi przed tą postacią wyzwanie, bo jednak było to spore zaskoczenie, że zgarnął pas, ale wydaje mi się, że Zack to dobry partner do tej rozgrywki.

/Dowson i butla/ i Nathan Martin


Aż mi szkoda obydwu Panów. Butli wiadomo, jakoś tak żal się robi kiedy obskakuje wpierdziel. Ale Dowsona też już trochę szkoda, tyle chodzi u marudzi za prawdziwą walką bez udziwnień i nietypowych rywali i się chyba aż tak szybko nie doczeka.

I mamy po walce atak Martina podszywającego się pod sędziego. Pamiętam Nathana jak przez mgłę, że już gdzieś go widziałem. No kurczę, solidnie obił Dowsona, to by mogło chłopa na dobre dwa tygodnie wykluczyć z ringu. Cieszy mnie, że w opisie brawlu nie zapomniano, że Butla wciąż tam jest. Dobra Nathan dość mocno zaznacza się jako kolejna odklejona od rzeczywistości postać w LPW i wiemy już kim się na jakiś cza zajmie Dowson. Jakaś tam linia do konfliktu jest, w oczach Dowsona na pewno Martin nie jest tym co powinno być naczelnym produktem wrestlingu.
Ojej jeszcze lepa na koniec, no mocne wejście dostał Nathan, zobaczymy co ulepią panowie bo Dan mocno cierpiał na brak większego pomysłu na początku.



Garra i Derrick
No i kurczę ten konflikt sam się pisze. W oczywisty sposób linia napięcia między tymi dwoma postaciami jest zarysowana. Obaj panowie trzymają tutaj poziom, ale wyróżniam trochę Mantela bo w końcu wpadł na właściwe tory ten Gimmick i w końcu naprawdę miło się czyta go w tej formie. Gato mocno w gimmicku i to na razie sprawdza się, w tej rywalizacji chyba szczególnie. Ciekaw jestem czy to nas zaprowadzi do jakieś starcia o zdjecie maski i np. założenie przez Mantela. Fajnie, że dostaliśmy tłumaczenie hiszpańskich wstawek. Solidnie, myślę, że Panowie mogą wykręcić w tle głównych wydarzeń coś naprawdę fajnego.


/Uszczelka Escobar/
Okej, sensowne rozwinięcie rywalizacji. Z jednej strony mamy interwencję i obicie uszczelki ale z drugiej strony walka układała się po jego myśli. Na dodatek mamy Butlę przychodzącego z odsieczą. Klasyczne to wszystko, ale daje nam jasno znać, że ta rywalizacja jeszcze potrwa. No i w sumie, mogą panowie strzelić tag teamową trylogię, fajnie by było.




Lopez

No i Lopez po tym jak ostatecznie w główny obrazek, na końcu PPV, wskoczył to jeszcze został na początku gali wywołany do tablicy. Wszystko sensownie i bez zaskoczeń na poziomie. Fajnie, że odnosi się do wszystkiego co było istotne i nie zapominamy o nazwijmy to “rywalizacji” z RVD i epizodzie przywołania Reapera na Ascension.

Fetysz uderzenia w nieobeznanego do końca z realiami Blaze pachnie chętką na dziewice, ale to chyba dygresja której nie powininem rozwijać. Spoko, że jest próba dodania jakiegoś osobistego spojrzenia poza samym nastawieniem się na mistrzostwo. (Przyznaję, że nie pamiętałem że riddle miał kryminalną przeszłość, muszę sobie zerknąć w zapis czy coś tam jest na ten temat.)

Króciutko, że po drodze czeka jeszcze Edgar i zapowiedż że w rywalizacji o pas nie będzie półśrodków, no dobra, czekamy.

Edgar&Gara vs Mantel&Lord
Hm Szczerze? To mi ta walka zapachniała bookingiem wwe na którzy patrzysz i się zastanawiasz ale w sumie to dlaczego? No ale okej, rozumiem, że federacja czasem musi po prostu dać walkę na czas antenowy mimo, że do niczego głębszego nie prowadzi. Lord z Edgarem doklejeni, a tak to woda na młyn na rywalizację Gary i I Mantela. Chyba dobrze, że Edgar to zamykał skoro ma zaraz walczyć o preta. Wydaje mi się jednak, że nie był tu potrzebny i znalazłby się kto inny na to miejsce, bo czy to podbudowuje go przed walką z Lopezem. No niby tak ale jednak nie do końca.


draft
Kurczę jeśli nie mylę Derek będzie na innym bradzi niż Mateusz? Szkoda liczyłem, że coś tam się będzie rozwijać między tą dwójką. To koniec draftu, zdaje mi się , że w miarę zbalansowane rostery. Wiadomo, że podświadomie Colosseum będzie urastać do tej bardziej prestiżowej tygodniówki, ale czas pokaże.

Riddle
Riddle bardzo do rzeczy. Nic dziwnego, że mamy ukazanie sportowej złości. Może odrobinę zaskakują lekkie najazdy na fanów? Nie wiem czy to po prostu wyraz frustracji niedoszłego mistrza czy też coś z drugim dnem. Riddle ewidentnie nie spuszcza wzroku z mistrzostwa i w sumie już deklaruje, że rozpoczyna drogę do powrotu w okolice pasa mistrzowskiego. Nie mamy ani słowa o Rybacku, ciekawe, ale z drugiej strony mając zaraz walkę z Blazem można mieć inne rzeczy na głowie.

Spoko, poziom oczywiście utrzymany, biorąc uwagę, że to promo do sciany to tym bardziej. Ale coś mi śmierdzi to lekko negatywne podejście do fanów, coś czuję będzie na tym lepione.
ps. Doceniam klimatyczny początek, wyżywanie się na worku, przywołana muzyka z PPV, zrobiło od razu klimat tego co mamy zobaczyć.

* Emiel Regis i zakończenie/
Można się było spodziewać, że czysto się nie skończy. Blaze nie mógł przegrać, a czysta przegrana Riddla mooocno by go od pasa odsunęła. Samo starcie pisane godnie do star poweru, bo taka walka gdyby była o pas, spokojnie nie jedno PPV mogłaby zamykać.

W ringu praktycznie zjednoczenie z main eventu Ascension nam się zrobiło. Ale mamy wyraźnie zaznaczone co nadchodzi. Ryback powalczy z Riddlem (mam nadzieję, że panowie będą kończyć tą rywalizację w jakimś hell in a cell kurde bele) Lopez jak wiemy leci na pas, z Edgarem doklejonym jako przeszkodą po drodze, ale ładnie z jego strony, że przyleciał swoim pogromcom z Ascension z odsieczą.
Cwelopez XD no dobra prychłem na koniec.


No na pewno nie była to najlepsza gala, ale chyba finalnie też nie najgorsza. Była naszą przejściówką przed podziałem brandów i musiała się wydarzyć.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Emiel Regis
Elysium
16.07.2026, 13:20 #12
Colloseum 5 lets go. Mam duże obawy co do tej gali, wiem, że z różnych przyczyn ma taką a nie inną formę, co nie zmienia faktu. Zazwyczaj jestem raczej pozytywny w komentarzach, ale dopuszczam, że tutaj się trochę poprzywalam.


Niezmiennie doceniam, że mamy wrzuconą tą wejściówkę w takiej formie na start, dobry theme jednak podręca hype kosmicznie.


Opening segment - Blaze i Aldis

No się chłopaki na komentarzu nie nagadali, ale chyba mają i tak dalej zdarte gardła po ppv.

Powód do wściekłości Blaze ma jak najbardziej słuszny. Wcale nie miał najprostszej ścieżki w turnieju, postać była budowana na tej pogoni za mistrzostwem, więc nie dziwota, że po zniszczonej celebracji się chłop zirytował. Cały speech jest dobry, zapowiedź nadchodzącej zemsty jest przekonująca, i kurczę trochę musiałem się przekonać do tych muzycznych nawiązań blaze (a jednak siedząc w metalu już kawałek czasu ma się swoje zboczenia) ale tutaj poczułem się kupiony.

Kluczowy moment dla Aldisa, pierwsze wrażenie robi się tylko raz (tak wiem, ze w teorii to drugie wrażenie, ale pierwsze jak robi coś poważnego) jak tutaj Aldis zgubi jaja to będzie ciężko je potem znaleźć.
Ale daje radę, z jednej strony zasłania się federacją ale też w miarę sprawiedliwie idzie na ustępstwo. Ale jednak się przypie.. zwrócę uwagę. Jesteśmy przed draftem, nie wiemy jeszcze kto będzie na jakim brandzie, fabularnie gmowie będą dopiero między sobą dzielić tort. Więc w sytuacji w której strzelamy w ciemno, trzeba zadać sobie pytanie co tu robi Dickinson? Jak już powinno być to starcie Lopez vs Riddle.

Tak czy siak, Aldis zachował powagę urzędu i poradził sobie z naszym mistrzem, znaczy się jeszcze ogon nie rządzi kotem.


Derek i Cava

Ojj solidny opening, obu mistrzów midcardowych. Co prawda mamy pewność, że walka nie zakończy się czysto, bo to by stawiało z automatu któryś brand wyżej. Ale jedna taka sytuacja nie zaszkodzi, a na pewno rozgrzałoby takie starcie arenę.

Piszący jakoś potężnie się uparł na pseudonim the red pill one, aż mi się w oczach mieniło. Samo starcie gitara, miałem wrażenie, że nieco więcej inicjatywy miał Cava, ale wszystko przebiegała wyrównanie.

No i mamy interwencję, ZSJ jak po PPV można się było spodziewać rozpoczyna rywalizację z Derekiem i myślę, że kontrast tej dwójki zrobi robotę.

Butla i uszczelka

Dobra to się chyba odrobinę rozbija o rezygnację twórcy postaci Butli. Nawet nie wiem czy ktoś go przejmuje, mam nadzieję, że tak. Przywiązałem się do tego alkoholika.

Segment na łezkę w oku, szczególnie z tym jaką sympatię sobie wywalczył ten duet i jak zaskoczenie przegrał na PPV. Cudowna są moralne porady Uszczelki, wysokofunkcjonujący poucza zwykłego alkoholika. Ale jednak jest smutno, i chyba to pełna zapowiedź jakiejś przemiany butli? To chyba znaczy, że z nami zostanie, cieszę się.

Rozczuliło mnie generalnie określenie Butli lgnącego do piwa jako misia do miodu.

brands 1
Mistrzowie Mid card widomo, musieli się podzielić. Dalej podział głównych kandydatów do głównego pasa, Lopez i Riddle w swoje strony. Dalej już spokojniej mid card plus rozdzielony z uwzględnieniem zapowiedzianego me elysium. Nie będę się tutaj rozwodził, powiem tylko, że na razie w miarę równo poszła podziałka. Mistrzo mid card, ME, kolorowe ptaki, i czoło mid card +.


A co ten Ryback się tutaj zespawnił. Tak trochę z nikąd, ale z drugiej strony samą prawdę mówi. Ładnie obronił swoją sytuację z PPV i mamy zapowiedź kontynuacji rywalizacji z Riddlem. W sumie już druga osoba dziś zapowiadająca polowanie, no mam nadzieję, że jak teraz już przechodzimy do pełnoprawnej rywalizacji, to że Ryback utrzyma już stały kurs, ale chyba się myliłem nie będzie to ani rzeźnik ani śmieszek tylko właśnie coś pomiędzy. Jak to mówią, pożyjemy, zobaczymy.

Mateusz

Przerwana seria porażek, dwójka jobberów pokonana. U Mateusza zdaje mi się po bardzo opornych początkach zaczął się pewien progres, na pewno przy okazji programu z Derekiem, więc też podrzucenie wygranej jest na miejscu.

Wywiad.

Ojej xd szybko weszła Derekowa propagnda. Czy Mateusz przez chłopaków ma na myśli Uszczelkę i Butle? To by była potężna stajnia. Uszczelka, pomocnik alkoholik i młody na przyuczenie do roboty. 15 zł z metra, matematykę zostawiam tobie.


Kurde Matiemu odklejenie się dobrze robi, nie było tutaj nic szalonego, ale uśmiechnąłem się, jestem ciekaw gdzie będzie zmierzało to jego dopasowywanie się do tego świata. Jestem zainteresowany Mateuszem do tego stopnia, że jestem ciekaw co tam dropnie w sobotę, tego się nie spodziewałem.

Steel i Escobar

Musiałem sobie zrobić research co to za twór fine diningu to hot potato, cold potato. Panowie krótko, ale do rzeczy, mają co poświętować, w zasadzie odwrotność segmentu uszczelki i butli sprzed paru chwil. Poprzeczka rośnie, ale mam w panów pewną wiarę, mają bardzo sprawdzony schemat w rękach i można z niego sporo wycisnąć.

Jay Di Mateo

Mimo, że ostatni raz czytałem coś od Game lata temu, to szybko da się rozpoznać, że coś jest jego autorstwa. Mamy kolejnego do klubu zawodników na terapii, tutaj mamy chyba combo z klubem bogatych rodziców za którymi się nie przepada.

Ciekawi mnie, czy Jennifer Kennedy to przypadek, jest trochę lekarek z takim imieniem i nazwiskiem.


Do rzeczy, charakter jasno zaznaczony, wiem czego się spodziewać, gdzieś już ten typ rozwydrzonego młodzieńca widziałem. Na poziom wulgarności na razie nie narzekam, bo domyślam się że po czasie będzie on trochę spadał. Na razie ciężko powiedzieć coś więcej, czekamy panie mateo.

Hill i RVD i Shadow

Shadow jak ktoś ładnie napisał, jest chyba jobberem premium na ten moment i Hill dostaje go po prostu na pożarcie. I chyba jest nienażarty, bo poraz kolejny agresji nie powstrzymuje, ale tego się chyba każdy spodziewał.

No i teraz to co kluczowe. Rvd już dłuższy czas ma problem z Hillem i z rozwiązaniem przychodzi idea procesu z wykorzystaniem Otungi który i tak jest w to wszystko uplątany po PPV. Ktoś mógłby powiedzieć, że rvd tutaj bez jaj, ale ja się nie zgodzę. Storyline i segment z tym procesem może byc zajebisty, a bawienie się w jakieś zawieszenia i potem jakąś walkę o możliwość powrotu to byłyby flaki z olejem. Do tego wyciągnięcie pokrzywdzonego Salvadora. Czekam na ten proces i myślę, że nie tylko ja. Wysoka poprzeczka stoi przed tym segmentem, musi być dość długi z racji na formę a to tylko podbija, że jeśli nie będzie dobry to zbierze krytykę. Ja tam jednak jestem dobrej myśli.


draft

Nie będę sie rozwodził, mid card i postacie komediowe są dzielone. Cieszę się, że butla i uszczelka dalej będą działać razem, Pierre i Ransom też musieli w tej samej tygodniówce wylądować. Escobar i Steel też utrzymani razem. Wszystko się klei, nie ma kontrowersji..

Sabre, Cava, Derek

oho, Sabrowi puszczają nerwy. I w sumie fajnie, ze ShowOff tak to zagrywa, Zackowi idzie jak po grudzie i los mu nie sprzyja, więc nie dziwnego, że zaczyna się gotować. Zobaczymy co rywalizacja tej dwójki przyniesie, bo na razie to dalej ciągle teasery.

Cavazos jest tak cudownie klasycznym facem. Dzieciaki by go uwielbiały, a tatusiowie chętnie sięgali po jego tequille, mamusie po cichu wzdychały do jego klaty. No idealnie spełnia swoją rolę, myślę że się super odnajdzie w roli mistrza. Solidne, poczciwość ponad wszystko. To jest trochę tak, że takie klasyczne face wypowiedzi nigdy nie porwą cię jako najlepsze co w życiu przeczytałeś, ale jednocześnie kiedy są dobrze zrobione (jak tutaj) to trzeba je doceniać.


Na określenie Pan Szabelka śmiechłem nie będę mówił, że nie. Tutaj w zasadzie wszystko zgodnie z planem jest odklejka dalej uprawiania, chociaż trochę potrafi nasz mistrz być antypatyczny w swoim odpływaniu do krainy spisków. Nieco dziwnie wypada ta końcówka już do ściany, ale w sumie Derek chyba ma pełne prawo do mówienia do siebie.
Stoi przed tą postacią wyzwanie, bo jednak było to spore zaskoczenie, że zgarnął pas, ale wydaje mi się, że Zack to dobry partner do tej rozgrywki.

/Dowson i butla/ i Nathan Martin


Aż mi szkoda obydwu Panów. Butli wiadomo, jakoś tak żal się robi kiedy obskakuje wpierdziel. Ale Dowsona też już trochę szkoda, tyle chodzi u marudzi za prawdziwą walką bez udziwnień i nietypowych rywali i się chyba aż tak szybko nie doczeka.

I mamy po walce atak Martina podszywającego się pod sędziego. Pamiętam Nathana jak przez mgłę, że już gdzieś go widziałem. No kurczę, solidnie obił Dowsona, to by mogło chłopa na dobre dwa tygodnie wykluczyć z ringu. Cieszy mnie, że w opisie brawlu nie zapomniano, że Butla wciąż tam jest. Dobra Nathan dość mocno zaznacza się jako kolejna odklejona od rzeczywistości postać w LPW i wiemy już kim się na jakiś cza zajmie Dowson. Jakaś tam linia do konfliktu jest, w oczach Dowsona na pewno Martin nie jest tym co powinno być naczelnym produktem wrestlingu.
Ojej jeszcze lepa na koniec, no mocne wejście dostał Nathan, zobaczymy co ulepią panowie bo Dan mocno cierpiał na brak większego pomysłu na początku.



Garra i Derrick
No i kurczę ten konflikt sam się pisze. W oczywisty sposób linia napięcia między tymi dwoma postaciami jest zarysowana. Obaj panowie trzymają tutaj poziom, ale wyróżniam trochę Mantela bo w końcu wpadł na właściwe tory ten Gimmick i w końcu naprawdę miło się czyta go w tej formie. Gato mocno w gimmicku i to na razie sprawdza się, w tej rywalizacji chyba szczególnie. Ciekaw jestem czy to nas zaprowadzi do jakieś starcia o zdjecie maski i np. założenie przez Mantela. Fajnie, że dostaliśmy tłumaczenie hiszpańskich wstawek. Solidnie, myślę, że Panowie mogą wykręcić w tle głównych wydarzeń coś naprawdę fajnego.


/Uszczelka Escobar/
Okej, sensowne rozwinięcie rywalizacji. Z jednej strony mamy interwencję i obicie uszczelki ale z drugiej strony walka układała się po jego myśli. Na dodatek mamy Butlę przychodzącego z odsieczą. Klasyczne to wszystko, ale daje nam jasno znać, że ta rywalizacja jeszcze potrwa. No i w sumie, mogą panowie strzelić tag teamową trylogię, fajnie by było.




Lopez

No i Lopez po tym jak ostatecznie w główny obrazek, na końcu PPV, wskoczył to jeszcze został na początku gali wywołany do tablicy. Wszystko sensownie i bez zaskoczeń na poziomie. Fajnie, że odnosi się do wszystkiego co było istotne i nie zapominamy o nazwijmy to “rywalizacji” z RVD i epizodzie przywołania Reapera na Ascension.

Fetysz uderzenia w nieobeznanego do końca z realiami Blaze pachnie chętką na dziewice, ale to chyba dygresja której nie powininem rozwijać. Spoko, że jest próba dodania jakiegoś osobistego spojrzenia poza samym nastawieniem się na mistrzostwo. (Przyznaję, że nie pamiętałem że riddle miał kryminalną przeszłość, muszę sobie zerknąć w zapis czy coś tam jest na ten temat.)

Króciutko, że po drodze czeka jeszcze Edgar i zapowiedż że w rywalizacji o pas nie będzie półśrodków, no dobra, czekamy.

Edgar&Gara vs Mantel&Lord
Hm Szczerze? To mi ta walka zapachniała bookingiem wwe na którzy patrzysz i się zastanawiasz ale w sumie to dlaczego? No ale okej, rozumiem, że federacja czasem musi po prostu dać walkę na czas antenowy mimo, że do niczego głębszego nie prowadzi. Lord z Edgarem doklejeni, a tak to woda na młyn na rywalizację Gary i I Mantela. Chyba dobrze, że Edgar to zamykał skoro ma zaraz walczyć o preta. Wydaje mi się jednak, że nie był tu potrzebny i znalazłby się kto inny na to miejsce, bo czy to podbudowuje go przed walką z Lopezem. No niby tak ale jednak nie do końca.


draft
Kurczę jeśli nie mylę Derek będzie na innym bradzi niż Mateusz? Szkoda liczyłem, że coś tam się będzie rozwijać między tą dwójką. To koniec draftu, zdaje mi się , że w miarę zbalansowane rostery. Wiadomo, że podświadomie Colosseum będzie urastać do tej bardziej prestiżowej tygodniówki, ale czas pokaże.

Riddle
Riddle bardzo do rzeczy. Nic dziwnego, że mamy ukazanie sportowej złości. Może odrobinę zaskakują lekkie najazdy na fanów? Nie wiem czy to po prostu wyraz frustracji niedoszłego mistrza czy też coś z drugim dnem. Riddle ewidentnie nie spuszcza wzroku z mistrzostwa i w sumie już deklaruje, że rozpoczyna drogę do powrotu w okolice pasa mistrzowskiego. Nie mamy ani słowa o Rybacku, ciekawe, ale z drugiej strony mając zaraz walkę z Blazem można mieć inne rzeczy na głowie.

Spoko, poziom oczywiście utrzymany, biorąc uwagę, że to promo do sciany to tym bardziej. Ale coś mi śmierdzi to lekko negatywne podejście do fanów, coś czuję będzie na tym lepione.
ps. Doceniam klimatyczny początek, wyżywanie się na worku, przywołana muzyka z PPV, zrobiło od razu klimat tego co mamy zobaczyć.

* Emiel Regis i zakończenie/
Można się było spodziewać, że czysto się nie skończy. Blaze nie mógł przegrać, a czysta przegrana Riddla mooocno by go od pasa odsunęła. Samo starcie pisane godnie do star poweru, bo taka walka gdyby była o pas, spokojnie nie jedno PPV mogłaby zamykać.

W ringu praktycznie zjednoczenie z main eventu Ascension nam się zrobiło. Ale mamy wyraźnie zaznaczone co nadchodzi. Ryback powalczy z Riddlem (mam nadzieję, że panowie będą kończyć tą rywalizację w jakimś hell in a cell kurde bele) Lopez jak wiemy leci na pas, z Edgarem doklejonym jako przeszkodą po drodze, ale ładnie z jego strony, że przyleciał swoim pogromcom z Ascension z odsieczą.
Cwelopez XD no dobra prychłem na koniec.


No na pewno nie była to najlepsza gala, ale chyba finalnie też nie najgorsza. Była naszą przejściówką przed podziałem brandów i musiała się wydarzyć.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
18.07.2026, 19:43
#13
Ok, wypada skleić jakiś komentarz, chociaż krótki. Opornie mi szło klejenie tej gali, jednak człowiek wyszedł z wprawy przez te 5 lat. Na szczęście nie jest to zmiana na stałe. Dobrze, że chociaż bookingowo ciągle forma jest.

Tych komentatorów to ja sobie podaruję. Bardzo porządne promo w wykonaniu nowego championa. Wiecie, nie jest to nic zaskakującego, bo wiadomo, że musi zareagować tak a nie inaczej po tym, co wydarzyło się na PPV. Zrobił to ze smakiem i w przekonujący sposób. Dobrze, że się nie zdecydował na taktykę w stylu "no Lopez leszczyk sobie zaatakował, ale wyjebane, za cienki dla mnie". Kupuję ten argument o zazdrości. Myślę, że warto na tym grać. Dobre rozpoczęcie gali. O, Aldis. Trochę dziwne, że chłop z Elysium akurat w tym momencie przyszedł, ale okej, zapowiedział walkę wieczoru pierwszej gali spod swojej ręki, więc ma to sens. Dickinson vs Lopez, w sumie czemu akurat Edgar? No wypadł nieźle, ale nie do końca rozumiem tutaj jego przewagę nad Kennethem, który go eliminował na PPV. Niby jest tam BS, ale pewnie i tak wygra Lopez, a nawet jakby przegrał, to zostanie dodany później i będzie 3-way. Ja o tym nie decyduję, ale nie wyobrażam sobie pominięcia Lopeza w walce o pas.

Do walk nie ma sensu się odnosić. Może powiem jedynie to, że osobiście nie byłem fanem tej karty, ja nie widzę sensu zestawiania ze sobą dwóch nowych mistrzów i to od razu po PPV. Jakbym sam decydował, to obaj by mieli wolne od walki. Blaze zresztą też. Na plus to, że udało się zawiązać rywalizację między Hallowayem a Zackiem. Czystego zwycięstwa któregokolwiek nie mogło tutaj być, generalnie z tego zestawienia oni mogli głównie stracić, ale chyba udało się z tego wyjść z twarzą.

Nie wiem za bardzo, jak się odnosić do tych segmentów Butli i Uszczelki. Ciekawe czy imię Rysiek było tutaj przypadkowe, coś mi się zdaje że nie. Ogólnie czuję tu mocno tę postać Zbycha, takiego stereotypowego "fachowca" z którym mało kto chciałby mieć cokolwiek wspólnego. Teksty bardzo pasują. U Zygmunta w sumie też, powinien mieć w sobie trochę tego słownictwa spod budki z piwem. Ja jestem ciekaw, co Rysiu zrobi z Zygmuntem, bo ta postać ewidentnie potrzebuje jakichś zmian.

Drafty to wiadoma sprawa, do wypowiedzi nie ma co się odnosić. Co do samych wyborów, to w moim odczuciu Elysium wygląda na nieco mocniejsze. Zobaczymy, jak będzie się sprawdzał ten model mistrza dwóch brandów. Dla mnie to raczej takie zło konieczne, bo niewielu mamy main eventerów, ale nie będę stawiał krzyżyka w tym momencie, bo może wyjdzie spoko.

"przychodzę tutaj dla dwóch powodów. Jednym z nich jest zdobycie pasa mistrzowskiego, drugim skopanie dupy Kennetha Rippla" - czyli póki co nic nie udało mu się zrealizować. "trzeba być taką pizdą jak Kenneth Riddle, żeby przegrać z Axelem Blaze'm w ostatniej dwójce, który idealnie odwzorowuje jedno znane słowo - przehypowany!" - no nie kupuję. Czemu Blaze jest przehype'owany? Na razie nie dał żadnego powodu, by tak twierdzić. Poza tym dlaczego trzeba być pizdą, żeby przegrać z Blaze'em? Chyba jak do tej pory każdy z nim przegrał. To wychodzi na to, że wszyscy są pizdami. Randomowe nasranie na CM Punka to akurat bardzo w stylu Rybacka XD "ja waszą wartość mierzę przez wagę mięsa" - czyli Dolnick to bóg, w sumie by się zgadzało. Druga część speechu już lepsza, spoko te pociski o Kennych i takie tam, ale still, tu jest dużo znaków zapytania. No bo on de facto nic nie zdobył, nie zrealizował swoich celów, a próbuje sprzedać narrację, że jest królem Colosseum. Ktoś to kupuje? Ja nie. Najlepsza to tu była końcówka, gdzie po prostu zagrał heela-rzeźnika, czyli zrobił to co do niego należy.

Chłop od oliwki w końcu wygrał, yeah. Trzeba było dać mu jobberów, żeby to się wydarzyło. Swoją droga zestawienie godne Areny, albo dark matchu do Areny. Jeszcze jak świętuje to zwycięstwo XD no nie jest to poważna postać i nie będzie. Dobrze oddana charakterystyka postaci w tym segmencie XD niech on sobie egzystuje w tym rosterze, nie przeszkadza, a tu chyba nie było tak bezceremonialnie jechane z AI jak wcześniej, także okej.

Jak ci dwaj coś wymyślą, to potem tylko trzeba googlować co to w ogóle jest. W sumie spoko, że szukają rzeczy, z którymi zwykli ludzie nie mają raczej do czynienia. Steele jak już został tym heelem, to teraz się stara heelować jak tylko się da. No nie ma chillu chłop. Escobar moim zdaniem jest bardziej spójny, myślę że Kamyk odnajduje się w tej roli nieco lepiej, ale spodziewałem się tego, skoro to Steele został przeciągnięty na tę "złą" stronę. Nie wiem za bardzo, co tu więcej powiedzieć i przy okazji nie zacząć wam opowiadać naszych planów na dalszą część tego wątku.

Pomysł na segment debiutanta o ile się nie mylę wyszedł od samego Game'a. Proszę dodawać te gwiazdki, skoro już musicie przeplatać swoje kwestie tymi didaskaliami. Tu dodałem ja, możliwe że gdzieś nie zauważyłem, ale na przyszłość mówię, żebyście robili to sami. I nie nawiasy trójkątne, tylko gwiazdki. Co do samego segmentu. Na pewno udało się zarysować gimmick wkurwiającego rozwydrzonego bękarta, bo mnie drażnił. Szczególnie druga część, strasznie to prymitywne. Na razie mam mieszane odczucia. Postać ma na pewno swój sufit, ale ma szanse być interesująca. Zobaczymy jak będzie dalej, bo jest tu potencjał, ale jak będzie mi co galę wyjeżdżał z takimi tekstami jak "wolisz, żebym rozpiął rozporek, a ty zejdziesz pod stół", no to świetlanej przyszłości nie wróżę.

Widzę, że Jakub potraktował dosłownie moją odpowiedź "jak napiszesz tę walkę na 100 słów to też będzie okej" XD w sumie jak dla mnie nie ma sensu się produkować, te walki są istotne głównie z fabularnego punktu widzenia. Tutaj w sumie mieliśmy dylemat, bo początkowo był nawet plan na to, żeby Hill doprowadził do dyskwalifikacji przez brutalne ataki i brak reakcji na liczenie. Koniec końców jednak wygrywa i myślę, że to lepiej, bo jednak Elias to przy nim płotka. RVD ogłaszający proces - ciekawe. Jest to jakaś nowość w naszym powtarzalnym świecie wrestlingu. Ja tego nie wymyśliłem. No ale widzę jeden problem. Dlaczego oskarżony nie ma obrońcy, za to ma go oskarżyciel? XD znaczy no tutaj wiem czemu - bo inaczej Hill by zamordował Salvadora, ale patrząc od strony prawnej jest to trochę dziwne. Zobaczymy, jak ten cały proces wypadnie. RVD jako sędzia - wygodnie. Ogólnie trochę z tego wychodzi siła złego na jednego, także trzeba to dobrze przemyśleć, żeby nam tu przypadkiem nie wyszedł face turn Allana Hilla.

Doli nadal niech spierdala. Nie zapłacił, a nawet gdyby zapłacił to i tak by było za mało.

Dość ironiczne, że Sabre mówi o spiskach akurat do Hallowaya, nawet śmiesznie to brzmi. No ale ta kwestia ogólnie nie jest wybitna. Trochę jakbym czytał starego Paddy'ego, tylko bez streszczania (wbrew pozorom czasami były takie momenty). Cavazos w tej krótkiej kwestii wyglądał jak NPC, w kolejnej w sumie też tak średnio. W sensie poprawna kwestia, ale tylko poprawna. Proszę stosować gwiazdki zamiast tych trójkątnych nawiasów. Derek dalej bardzo wczuty w swoją wizję świata, ale to na plus, bo nie tylko ratuje ten segment, ale też podkreśla jego priorytety. Zdziwiłbym się, gdyby nagle pas stał się dla niego najważniejszy. Cavazos ogólnie jakiś wczorajszy, a mówiłem że lepiej nie dawać mu walki. Chłop przemielony walką na PPV i teraz kolejną, to się nie dziwię, że mu brakło energii. Całościowo..no taki sobie ten segment. Czegoś mi tu brakło. Na plus Derek i jego głupawy gimmick, dał radę. Jorge zamiast fiesty niech poszuka jakiejś odnowy biologicznej. Od Sabre'a również oczekuję lepszych rzeczy.

Dowson też wygrywa, to chyba jakiś dzień dobroci dla nieaktywnych. Ale długi opis. Po co on w ogóle sprał tego Butlę, to ja nie wiem, ale najwyraźniej miał w tym jakiś cel. A okej, jest wytłumaczone, zatem w porządku, bo jakby to miało tylko stanowić pretekst do pojawienia się Martina to byłbym nieusatysfakcjonowany. No i jest kolega Martin, czyli inaczej mówiąc koło ratunkowe dla postaci Dowsona, żeby cokolwiek ciekawego zaczęło się dziać wokół niego. "Kiss Of Solipsism! Czyli taki jakby Rainmaker - tylko z kolana" - czyli na pewno lepsza akcja niż Rainmaker (który jest w opór przehajpowany). No nic się temu Dowsonowi nie udaje. Jak gada, to wszyscy mają go w dupie. Jak walczy, to ktoś przychodzi i doprowadza do dyskwalifikacji. Nawet pobić nikogo nie może, bo od razu się znalazł jakiś obrońca uciśnionych XD samego Martina pamiętam z WCW, ale gimmick mi się zamazał. To, co tu zaprezentował, jest na pewno interesujące. Zawodnik uważający rzeczywistość za wykreowaną przez siebie fikcję? Nie pamiętam takiego motywu. Można z tego skleić coś ciekawego. Przedstawienie postaci ogólnie na plus. Dowsonowi przyda się program, no ale tak czy siak Shiro musi wykazać się jakąś aktywnością, bo w innym wypadku Nathan go przemieli i zeżre, a potem zapomni że w ogóle tracił na niego czas.

Kurde, niby taka rozmowa dwóch Stefanów z dołu karty o pierdołach (w tym przypadku o masce), ale wg mnie przyjemnie to wyszło. Wygląda na to, że to była właściwa decyzja, by z Mantelem iść w kierunku przeciwnika gimmicków, od razu lepiej się czyta jego segmenty. Wcześniejsze były raczej męczące, tutaj łatwo przebrnąłem przez całość. Kociarz również dał radę, tym razem mniej fejsowo niż zwykle, ale musiał pokazać jakieś emocje, skoro Derrick położył łapy na jego masce.

Booker nie napisał, że Zerwany Gwint wykonuje Urwany Gwint, jestem rozczarowany. Za to udało się pomylić nazwę finishera z pseudonimem zawodnika, co było tylko kwestią czasu. Jakby jeszcze mało było interwencji, to proszę bardzo, macie kolejną.

Lopez to ma time of his life po tym PPV. Nic dziwnego, że korzysta jak może. Dobrze że pokazał, że również jest człowiekiem, to rzadki widok w jego przypadku. To zgrywanie kuloodpornego jest czasem męczące. Faktycznie coś takiego było z tym więzieniem, ale ja już słabo to pamiętam. To było w czasach Johnny'ego Walkera, nie? Dość ironiczne, że zgodził się z Axelem w tym, że Blaze przypomina mu jego samego sprzed lat. Nie widziałem instrukcji do tych segmentów, także nie wiem, czy było to planowane czy nie. Aż trudno uwierzyć, że Lopez podchodzi do tego feudu z pozycji weterana. Jak pamiętam, to praktycznie zawsze był tym "młodym gniewnym", przeciwko Riddle'owi, Dowsonowi czy Wallace'owi. Dobre promo. Zrobił to, co do niego należało. Nie odstawał od Blaze'a, czekam na pierwszą konfrontację słowną między nimi.

Riddle tak bardzo skupiony na porażce, że aż zapomniał o istnieniu Rybacka xd ale spoko, zaraz sobie przypomni. Ogólnie dużo jest w tym Kennecie zastanawiania się nad sobą. Kumam, że weteran, może nie czuć się tak pewnie w ringu jak kiedyś, ale raczej nie chciałbym tego motywu widzieć co drugą galę. Segment spoko, taki trochę przerywnik, jakaś chwila wytchnienia od ciągłego wałkowania tematu Rybacka, ale teraz już będzie trzeba do tego wracać.

Jak najlepiej zakończyć galę przepełnioną interwencjami i dyskwalifikacjami? No jasne, że kolejną interwencją i dyskwalifikacją. Swoją drogą Riddle dostał argument (naciągany, ale jednak) do ubiegania się o ten pas. Z Lopezem tak miało być, że gada sobie z hotelu i niby go nie ma, a tu niespodzianka. Pewnie i tak wszyscy się tego spodziewali. No nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ten Edgar został dopchnięty kolanem do tego zestawienia. Zdziwię się, jeśli wygra z Lopezem, nawet gdyby napisał lepsze promo. Nie klei mi się tu jego zwycięstwo. W razie jego wygranej i tak Lopez zostanie dodany, a Edgar zostanie piątym kołem u wozu w feudzie o główny pas. Najbardziej pozorny BS jaki widziałem xd

Chyba jednak nie taki krótki ten komentarz. Trochę rzeczy tu kwestionowałem, ale całościowo wygląda to dobrze. Nie jest to najlepsza gala jak dotąd, bo jednak mało było rzeczy porywających, ale patrząc na poziom narzekania przy karcie plus walki przepełnione interwencjami i chaosem to chyba udało się z tego wyjść w jednym kawałku. Teraz powinno być lżej, może w końcu jakaś gala zmieści się w granicach jednego posta.
Odpowiedz
Cytuj
Raptor
Moderatorzy
18.07.2026, 19:43 #13
Ok, wypada skleić jakiś komentarz, chociaż krótki. Opornie mi szło klejenie tej gali, jednak człowiek wyszedł z wprawy przez te 5 lat. Na szczęście nie jest to zmiana na stałe. Dobrze, że chociaż bookingowo ciągle forma jest.

Tych komentatorów to ja sobie podaruję. Bardzo porządne promo w wykonaniu nowego championa. Wiecie, nie jest to nic zaskakującego, bo wiadomo, że musi zareagować tak a nie inaczej po tym, co wydarzyło się na PPV. Zrobił to ze smakiem i w przekonujący sposób. Dobrze, że się nie zdecydował na taktykę w stylu "no Lopez leszczyk sobie zaatakował, ale wyjebane, za cienki dla mnie". Kupuję ten argument o zazdrości. Myślę, że warto na tym grać. Dobre rozpoczęcie gali. O, Aldis. Trochę dziwne, że chłop z Elysium akurat w tym momencie przyszedł, ale okej, zapowiedział walkę wieczoru pierwszej gali spod swojej ręki, więc ma to sens. Dickinson vs Lopez, w sumie czemu akurat Edgar? No wypadł nieźle, ale nie do końca rozumiem tutaj jego przewagę nad Kennethem, który go eliminował na PPV. Niby jest tam BS, ale pewnie i tak wygra Lopez, a nawet jakby przegrał, to zostanie dodany później i będzie 3-way. Ja o tym nie decyduję, ale nie wyobrażam sobie pominięcia Lopeza w walce o pas.

Do walk nie ma sensu się odnosić. Może powiem jedynie to, że osobiście nie byłem fanem tej karty, ja nie widzę sensu zestawiania ze sobą dwóch nowych mistrzów i to od razu po PPV. Jakbym sam decydował, to obaj by mieli wolne od walki. Blaze zresztą też. Na plus to, że udało się zawiązać rywalizację między Hallowayem a Zackiem. Czystego zwycięstwa któregokolwiek nie mogło tutaj być, generalnie z tego zestawienia oni mogli głównie stracić, ale chyba udało się z tego wyjść z twarzą.

Nie wiem za bardzo, jak się odnosić do tych segmentów Butli i Uszczelki. Ciekawe czy imię Rysiek było tutaj przypadkowe, coś mi się zdaje że nie. Ogólnie czuję tu mocno tę postać Zbycha, takiego stereotypowego "fachowca" z którym mało kto chciałby mieć cokolwiek wspólnego. Teksty bardzo pasują. U Zygmunta w sumie też, powinien mieć w sobie trochę tego słownictwa spod budki z piwem. Ja jestem ciekaw, co Rysiu zrobi z Zygmuntem, bo ta postać ewidentnie potrzebuje jakichś zmian.

Drafty to wiadoma sprawa, do wypowiedzi nie ma co się odnosić. Co do samych wyborów, to w moim odczuciu Elysium wygląda na nieco mocniejsze. Zobaczymy, jak będzie się sprawdzał ten model mistrza dwóch brandów. Dla mnie to raczej takie zło konieczne, bo niewielu mamy main eventerów, ale nie będę stawiał krzyżyka w tym momencie, bo może wyjdzie spoko.

"przychodzę tutaj dla dwóch powodów. Jednym z nich jest zdobycie pasa mistrzowskiego, drugim skopanie dupy Kennetha Rippla" - czyli póki co nic nie udało mu się zrealizować. "trzeba być taką pizdą jak Kenneth Riddle, żeby przegrać z Axelem Blaze'm w ostatniej dwójce, który idealnie odwzorowuje jedno znane słowo - przehypowany!" - no nie kupuję. Czemu Blaze jest przehype'owany? Na razie nie dał żadnego powodu, by tak twierdzić. Poza tym dlaczego trzeba być pizdą, żeby przegrać z Blaze'em? Chyba jak do tej pory każdy z nim przegrał. To wychodzi na to, że wszyscy są pizdami. Randomowe nasranie na CM Punka to akurat bardzo w stylu Rybacka XD "ja waszą wartość mierzę przez wagę mięsa" - czyli Dolnick to bóg, w sumie by się zgadzało. Druga część speechu już lepsza, spoko te pociski o Kennych i takie tam, ale still, tu jest dużo znaków zapytania. No bo on de facto nic nie zdobył, nie zrealizował swoich celów, a próbuje sprzedać narrację, że jest królem Colosseum. Ktoś to kupuje? Ja nie. Najlepsza to tu była końcówka, gdzie po prostu zagrał heela-rzeźnika, czyli zrobił to co do niego należy.

Chłop od oliwki w końcu wygrał, yeah. Trzeba było dać mu jobberów, żeby to się wydarzyło. Swoją droga zestawienie godne Areny, albo dark matchu do Areny. Jeszcze jak świętuje to zwycięstwo XD no nie jest to poważna postać i nie będzie. Dobrze oddana charakterystyka postaci w tym segmencie XD niech on sobie egzystuje w tym rosterze, nie przeszkadza, a tu chyba nie było tak bezceremonialnie jechane z AI jak wcześniej, także okej.

Jak ci dwaj coś wymyślą, to potem tylko trzeba googlować co to w ogóle jest. W sumie spoko, że szukają rzeczy, z którymi zwykli ludzie nie mają raczej do czynienia. Steele jak już został tym heelem, to teraz się stara heelować jak tylko się da. No nie ma chillu chłop. Escobar moim zdaniem jest bardziej spójny, myślę że Kamyk odnajduje się w tej roli nieco lepiej, ale spodziewałem się tego, skoro to Steele został przeciągnięty na tę "złą" stronę. Nie wiem za bardzo, co tu więcej powiedzieć i przy okazji nie zacząć wam opowiadać naszych planów na dalszą część tego wątku.

Pomysł na segment debiutanta o ile się nie mylę wyszedł od samego Game'a. Proszę dodawać te gwiazdki, skoro już musicie przeplatać swoje kwestie tymi didaskaliami. Tu dodałem ja, możliwe że gdzieś nie zauważyłem, ale na przyszłość mówię, żebyście robili to sami. I nie nawiasy trójkątne, tylko gwiazdki. Co do samego segmentu. Na pewno udało się zarysować gimmick wkurwiającego rozwydrzonego bękarta, bo mnie drażnił. Szczególnie druga część, strasznie to prymitywne. Na razie mam mieszane odczucia. Postać ma na pewno swój sufit, ale ma szanse być interesująca. Zobaczymy jak będzie dalej, bo jest tu potencjał, ale jak będzie mi co galę wyjeżdżał z takimi tekstami jak "wolisz, żebym rozpiął rozporek, a ty zejdziesz pod stół", no to świetlanej przyszłości nie wróżę.

Widzę, że Jakub potraktował dosłownie moją odpowiedź "jak napiszesz tę walkę na 100 słów to też będzie okej" XD w sumie jak dla mnie nie ma sensu się produkować, te walki są istotne głównie z fabularnego punktu widzenia. Tutaj w sumie mieliśmy dylemat, bo początkowo był nawet plan na to, żeby Hill doprowadził do dyskwalifikacji przez brutalne ataki i brak reakcji na liczenie. Koniec końców jednak wygrywa i myślę, że to lepiej, bo jednak Elias to przy nim płotka. RVD ogłaszający proces - ciekawe. Jest to jakaś nowość w naszym powtarzalnym świecie wrestlingu. Ja tego nie wymyśliłem. No ale widzę jeden problem. Dlaczego oskarżony nie ma obrońcy, za to ma go oskarżyciel? XD znaczy no tutaj wiem czemu - bo inaczej Hill by zamordował Salvadora, ale patrząc od strony prawnej jest to trochę dziwne. Zobaczymy, jak ten cały proces wypadnie. RVD jako sędzia - wygodnie. Ogólnie trochę z tego wychodzi siła złego na jednego, także trzeba to dobrze przemyśleć, żeby nam tu przypadkiem nie wyszedł face turn Allana Hilla.

Doli nadal niech spierdala. Nie zapłacił, a nawet gdyby zapłacił to i tak by było za mało.

Dość ironiczne, że Sabre mówi o spiskach akurat do Hallowaya, nawet śmiesznie to brzmi. No ale ta kwestia ogólnie nie jest wybitna. Trochę jakbym czytał starego Paddy'ego, tylko bez streszczania (wbrew pozorom czasami były takie momenty). Cavazos w tej krótkiej kwestii wyglądał jak NPC, w kolejnej w sumie też tak średnio. W sensie poprawna kwestia, ale tylko poprawna. Proszę stosować gwiazdki zamiast tych trójkątnych nawiasów. Derek dalej bardzo wczuty w swoją wizję świata, ale to na plus, bo nie tylko ratuje ten segment, ale też podkreśla jego priorytety. Zdziwiłbym się, gdyby nagle pas stał się dla niego najważniejszy. Cavazos ogólnie jakiś wczorajszy, a mówiłem że lepiej nie dawać mu walki. Chłop przemielony walką na PPV i teraz kolejną, to się nie dziwię, że mu brakło energii. Całościowo..no taki sobie ten segment. Czegoś mi tu brakło. Na plus Derek i jego głupawy gimmick, dał radę. Jorge zamiast fiesty niech poszuka jakiejś odnowy biologicznej. Od Sabre'a również oczekuję lepszych rzeczy.

Dowson też wygrywa, to chyba jakiś dzień dobroci dla nieaktywnych. Ale długi opis. Po co on w ogóle sprał tego Butlę, to ja nie wiem, ale najwyraźniej miał w tym jakiś cel. A okej, jest wytłumaczone, zatem w porządku, bo jakby to miało tylko stanowić pretekst do pojawienia się Martina to byłbym nieusatysfakcjonowany. No i jest kolega Martin, czyli inaczej mówiąc koło ratunkowe dla postaci Dowsona, żeby cokolwiek ciekawego zaczęło się dziać wokół niego. "Kiss Of Solipsism! Czyli taki jakby Rainmaker - tylko z kolana" - czyli na pewno lepsza akcja niż Rainmaker (który jest w opór przehajpowany). No nic się temu Dowsonowi nie udaje. Jak gada, to wszyscy mają go w dupie. Jak walczy, to ktoś przychodzi i doprowadza do dyskwalifikacji. Nawet pobić nikogo nie może, bo od razu się znalazł jakiś obrońca uciśnionych XD samego Martina pamiętam z WCW, ale gimmick mi się zamazał. To, co tu zaprezentował, jest na pewno interesujące. Zawodnik uważający rzeczywistość za wykreowaną przez siebie fikcję? Nie pamiętam takiego motywu. Można z tego skleić coś ciekawego. Przedstawienie postaci ogólnie na plus. Dowsonowi przyda się program, no ale tak czy siak Shiro musi wykazać się jakąś aktywnością, bo w innym wypadku Nathan go przemieli i zeżre, a potem zapomni że w ogóle tracił na niego czas.

Kurde, niby taka rozmowa dwóch Stefanów z dołu karty o pierdołach (w tym przypadku o masce), ale wg mnie przyjemnie to wyszło. Wygląda na to, że to była właściwa decyzja, by z Mantelem iść w kierunku przeciwnika gimmicków, od razu lepiej się czyta jego segmenty. Wcześniejsze były raczej męczące, tutaj łatwo przebrnąłem przez całość. Kociarz również dał radę, tym razem mniej fejsowo niż zwykle, ale musiał pokazać jakieś emocje, skoro Derrick położył łapy na jego masce.

Booker nie napisał, że Zerwany Gwint wykonuje Urwany Gwint, jestem rozczarowany. Za to udało się pomylić nazwę finishera z pseudonimem zawodnika, co było tylko kwestią czasu. Jakby jeszcze mało było interwencji, to proszę bardzo, macie kolejną.

Lopez to ma time of his life po tym PPV. Nic dziwnego, że korzysta jak może. Dobrze że pokazał, że również jest człowiekiem, to rzadki widok w jego przypadku. To zgrywanie kuloodpornego jest czasem męczące. Faktycznie coś takiego było z tym więzieniem, ale ja już słabo to pamiętam. To było w czasach Johnny'ego Walkera, nie? Dość ironiczne, że zgodził się z Axelem w tym, że Blaze przypomina mu jego samego sprzed lat. Nie widziałem instrukcji do tych segmentów, także nie wiem, czy było to planowane czy nie. Aż trudno uwierzyć, że Lopez podchodzi do tego feudu z pozycji weterana. Jak pamiętam, to praktycznie zawsze był tym "młodym gniewnym", przeciwko Riddle'owi, Dowsonowi czy Wallace'owi. Dobre promo. Zrobił to, co do niego należało. Nie odstawał od Blaze'a, czekam na pierwszą konfrontację słowną między nimi.

Riddle tak bardzo skupiony na porażce, że aż zapomniał o istnieniu Rybacka xd ale spoko, zaraz sobie przypomni. Ogólnie dużo jest w tym Kennecie zastanawiania się nad sobą. Kumam, że weteran, może nie czuć się tak pewnie w ringu jak kiedyś, ale raczej nie chciałbym tego motywu widzieć co drugą galę. Segment spoko, taki trochę przerywnik, jakaś chwila wytchnienia od ciągłego wałkowania tematu Rybacka, ale teraz już będzie trzeba do tego wracać.

Jak najlepiej zakończyć galę przepełnioną interwencjami i dyskwalifikacjami? No jasne, że kolejną interwencją i dyskwalifikacją. Swoją drogą Riddle dostał argument (naciągany, ale jednak) do ubiegania się o ten pas. Z Lopezem tak miało być, że gada sobie z hotelu i niby go nie ma, a tu niespodzianka. Pewnie i tak wszyscy się tego spodziewali. No nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ten Edgar został dopchnięty kolanem do tego zestawienia. Zdziwię się, jeśli wygra z Lopezem, nawet gdyby napisał lepsze promo. Nie klei mi się tu jego zwycięstwo. W razie jego wygranej i tak Lopez zostanie dodany, a Edgar zostanie piątym kołem u wozu w feudzie o główny pas. Najbardziej pozorny BS jaki widziałem xd

Chyba jednak nie taki krótki ten komentarz. Trochę rzeczy tu kwestionowałem, ale całościowo wygląda to dobrze. Nie jest to najlepsza gala jak dotąd, bo jednak mało było rzeczy porywających, ale patrząc na poziom narzekania przy karcie plus walki przepełnione interwencjami i chaosem to chyba udało się z tego wyjść w jednym kawałku. Teraz powinno być lżej, może w końcu jakaś gala zmieści się w granicach jednego posta.
Odpowiedz
Cytuj
20.07.2026, 21:12
#14
Blaze & Aldis: - I Blaze daje naprawdę mocarny segment. Chyba najlepszy odkąd jest w federacji. Tutaj naprawdę zagrało wszystko, bardzo było to realistyczne. Ten wers, że Lopezzo widział siebie z przed lat i wiedział, ze to już się nie powtórzy przemocarz. Wszedł Aldis, i tutaj również propsuje, bo mam nadzieję, że nie zrobią z niego jakiejś cipki, to jest wielki, postawny facet, ex wrestler i nie może dać sobą pomiatać. Podobało mi się to, znakomite otwarcie

Halloway vs Cavazos - co żeś się tak Sabre rozsierdził xD

Uszczelka & Butla: - No i przyszedł czas rozliczeń, Butla walił cosik po kątach, to i się Uszczelka musiał domyślić. Generalnie bardzo porządny segment, nie jest to jakiś wysoki lot, natomiast widać, że panowie chcą obrać jakąś drogę, ciekawi mnie co z tego wyjdzie, może całkowita zmiana gimmicków? Trochę dziwne by to było. Tu jest porządnie

Draft v1: - No i jest ciekawie od samego początku, czyli jednak status mistrza bardzo wiele daje w naszej federacji, nawet nie głównego mistrza

Mateusz: - Trochę...dziwne xD. Nie no, żaden hejt, tylko po prostu jak to czytałem to miałem pewne zastanowienie, bo było to w zupełnie innym stylu niż wcześniej. Czy lepszym? No na ten moment bym nie powiedział, ale czekam na to co będzie dalej z nim

Steele & Escobar: - Panowie jeszcze chyba nie są przekonani, że będzie łatwo i przyjemnie, bo zapewne nie będzie. Natomiast wypadają co raz lepiej, mają wspólne mianowniki, więc myślę, że ta współpraca będzie się układać

Mateo: - Plus za to, że jest to jakieś, jako przedstawienie postaci naprawdę spoko opcja. Jest jeszcze trochę do dopracowania, ale generalnie punkt zaczepny w porządku - trzeba troche pomyśleć o co chodzi, a to JUŻ do czegoś prowadzi, ciekawe czy wątek o ojcu będzie kontynuowany

RVD: - Ależ sobie to ciekawie wymyślono tutaj. Otunga vs Hill, co prawda w ringu, ale w zupełnie innych rolach to też element, który bardzo mnie ciekawi. Myślę, że to może mieć potencjał na baaardzo dobry feud

Sabre/Cavazos/Halloway: - Sabre zaczął bardzo kurwa sprzecznie ' Ej ty, foliarz....Okradłeś mnie z niego, to że nie jestem mistrzem to jeden wielki spisek przeciwko mnie.' Toż samo w sobie brzmi foliarsko jak uj xD. Ale fajny punch z nazwaniem rywala przechowalnią.

I Cavazos od razu wyłapał to foliarskie nawiązanie Zacka, potem też było ładnie, ale na trunkach się zakończyło. Derek z kolei stawia sprawę jasno, nie pije, i tu z kolei fajna linijka o lądowaniu na księżycu.

Cava w drugiej kwestii już trochę bardziej uprzedzony, nie dziwie się po tej linijce o księżycu. Derek przyjemna ostatnia kwestia i bardzo fajny liner z 'prawda zawsze wychodzi na ring', wypadł tutaj bardzo dobrze Derek

Martin: - Łohoho, a kogo my tu mamy. No cóż, Dowson dostał naprawdę tęgie lanie. Ten speech dziwny, aczkolwiek rozumiem (chyba), że sklejamy koncept obrońcy słabszych, to może być bardzo ciekawe.


El Garra & Mantel: - W tej początkowej, dość szybkiej sekwencji mamy to co od lat wałkuje się przy wszystkich kontaktów luchadorów z innymi czyli maska, nikt raczej nie zdobył w tej dyskusji przewagi, zresztą ta ostatnia kwestia Mantela też taka przeciętna, zupełnie mnie ten segment nie porwał, i jeśli mamy grać o maskę Garry, to i Mantel musi coś postawić

'W końcu nie tak łatwo się podnieść po "Spierdolonej Robocie"' - no nie jeden fachowiec się już nie podniósł xD. I co jak co, ale dostać w cymbał takim kluczem francuskim to może być kill one shot xD

Lopez: - No i Lopezzo bardzo ładnie, też zwróciłem uwagę na to, że tych hiszpańsko języcznych wstawek w wypowiedziach niektórych jest gigantycznie dużo. Mądrze powiedział o Riddlu (XD), Kenneth siedział już chyba dwa razy, do trzech razy sztuka xD. No i jego konflikt z Blazem to może być strzał w środek tarczy, na to zresztą liczę


Riddle: - Tu już mamy z kolei zupełne ukierunkowanie na Blaze'a, który teraz będzie miał przejebane z każdej możliwej strony. Jest dobrze, ale minusem tego speecha jest nagromadzenie powiedzeń, w tym przeruchane niemożliwe 'wejść na szczyt jest łatwo, trudniej się na nim utrzymać'. Nie mniej jednak to bardziej przyjebka niż jakiś duży minus

'Cwelopez (bo inaczej nie da się go już nazwać) zaczyna się odgrażać' kto to napisał xDDD


Podsumowując: - Dobra gala, bardzo mało gorszych punktów, i chyba trochę na szczęście krótsza
Odpowiedz
Cytuj
Bryx Fenrir
Jobber
20.07.2026, 21:12 #14
Blaze & Aldis: - I Blaze daje naprawdę mocarny segment. Chyba najlepszy odkąd jest w federacji. Tutaj naprawdę zagrało wszystko, bardzo było to realistyczne. Ten wers, że Lopezzo widział siebie z przed lat i wiedział, ze to już się nie powtórzy przemocarz. Wszedł Aldis, i tutaj również propsuje, bo mam nadzieję, że nie zrobią z niego jakiejś cipki, to jest wielki, postawny facet, ex wrestler i nie może dać sobą pomiatać. Podobało mi się to, znakomite otwarcie

Halloway vs Cavazos - co żeś się tak Sabre rozsierdził xD

Uszczelka & Butla: - No i przyszedł czas rozliczeń, Butla walił cosik po kątach, to i się Uszczelka musiał domyślić. Generalnie bardzo porządny segment, nie jest to jakiś wysoki lot, natomiast widać, że panowie chcą obrać jakąś drogę, ciekawi mnie co z tego wyjdzie, może całkowita zmiana gimmicków? Trochę dziwne by to było. Tu jest porządnie

Draft v1: - No i jest ciekawie od samego początku, czyli jednak status mistrza bardzo wiele daje w naszej federacji, nawet nie głównego mistrza

Mateusz: - Trochę...dziwne xD. Nie no, żaden hejt, tylko po prostu jak to czytałem to miałem pewne zastanowienie, bo było to w zupełnie innym stylu niż wcześniej. Czy lepszym? No na ten moment bym nie powiedział, ale czekam na to co będzie dalej z nim

Steele & Escobar: - Panowie jeszcze chyba nie są przekonani, że będzie łatwo i przyjemnie, bo zapewne nie będzie. Natomiast wypadają co raz lepiej, mają wspólne mianowniki, więc myślę, że ta współpraca będzie się układać

Mateo: - Plus za to, że jest to jakieś, jako przedstawienie postaci naprawdę spoko opcja. Jest jeszcze trochę do dopracowania, ale generalnie punkt zaczepny w porządku - trzeba troche pomyśleć o co chodzi, a to JUŻ do czegoś prowadzi, ciekawe czy wątek o ojcu będzie kontynuowany

RVD: - Ależ sobie to ciekawie wymyślono tutaj. Otunga vs Hill, co prawda w ringu, ale w zupełnie innych rolach to też element, który bardzo mnie ciekawi. Myślę, że to może mieć potencjał na baaardzo dobry feud

Sabre/Cavazos/Halloway: - Sabre zaczął bardzo kurwa sprzecznie ' Ej ty, foliarz....Okradłeś mnie z niego, to że nie jestem mistrzem to jeden wielki spisek przeciwko mnie.' Toż samo w sobie brzmi foliarsko jak uj xD. Ale fajny punch z nazwaniem rywala przechowalnią.

I Cavazos od razu wyłapał to foliarskie nawiązanie Zacka, potem też było ładnie, ale na trunkach się zakończyło. Derek z kolei stawia sprawę jasno, nie pije, i tu z kolei fajna linijka o lądowaniu na księżycu.

Cava w drugiej kwestii już trochę bardziej uprzedzony, nie dziwie się po tej linijce o księżycu. Derek przyjemna ostatnia kwestia i bardzo fajny liner z 'prawda zawsze wychodzi na ring', wypadł tutaj bardzo dobrze Derek

Martin: - Łohoho, a kogo my tu mamy. No cóż, Dowson dostał naprawdę tęgie lanie. Ten speech dziwny, aczkolwiek rozumiem (chyba), że sklejamy koncept obrońcy słabszych, to może być bardzo ciekawe.


El Garra & Mantel: - W tej początkowej, dość szybkiej sekwencji mamy to co od lat wałkuje się przy wszystkich kontaktów luchadorów z innymi czyli maska, nikt raczej nie zdobył w tej dyskusji przewagi, zresztą ta ostatnia kwestia Mantela też taka przeciętna, zupełnie mnie ten segment nie porwał, i jeśli mamy grać o maskę Garry, to i Mantel musi coś postawić

'W końcu nie tak łatwo się podnieść po "Spierdolonej Robocie"' - no nie jeden fachowiec się już nie podniósł xD. I co jak co, ale dostać w cymbał takim kluczem francuskim to może być kill one shot xD

Lopez: - No i Lopezzo bardzo ładnie, też zwróciłem uwagę na to, że tych hiszpańsko języcznych wstawek w wypowiedziach niektórych jest gigantycznie dużo. Mądrze powiedział o Riddlu (XD), Kenneth siedział już chyba dwa razy, do trzech razy sztuka xD. No i jego konflikt z Blazem to może być strzał w środek tarczy, na to zresztą liczę


Riddle: - Tu już mamy z kolei zupełne ukierunkowanie na Blaze'a, który teraz będzie miał przejebane z każdej możliwej strony. Jest dobrze, ale minusem tego speecha jest nagromadzenie powiedzeń, w tym przeruchane niemożliwe 'wejść na szczyt jest łatwo, trudniej się na nim utrzymać'. Nie mniej jednak to bardziej przyjebka niż jakiś duży minus

'Cwelopez (bo inaczej nie da się go już nazwać) zaczyna się odgrażać' kto to napisał xDDD


Podsumowując: - Dobra gala, bardzo mało gorszych punktów, i chyba trochę na szczęście krótsza
Odpowiedz
Cytuj
23.07.2026, 14:06
#15
Blaze i Aldis
Axel wjechał na pełnej i faktycznie bardzo to pasuje, mając na uwadze zakończenie PPV. Z jednej strony powinien być zadowolony, że zgarnął tytuł, ale z drugiej właśnie został kompletnie odarty z możliwości świętowania i tej możliwości już nie będzie - inauguracyjnym mistrzem można być tylko raz. Uważam, że taka reakcja mistrza jest bardzo adekwatna, zwłaszcza przez to, o czym mówi na początku swojego speechu - dla niego kluczowy był nie tyle sam pas mistrzowski, co możliwość świętowania z ludźmi. Świetnie oddał tutaj emocje Axel i mam wrażenie, że Aldis dostałby trochę heel heat, gdyby wyszedł w takim momencie i zaczął trochę wchodzić w dyskusję z mistrzem. Dobry segment od świeżo upieczonego mistrza.

Cavazos i Halloway
Odhaczamy pierwszą interwencję już w openerze, a to jeszcze nie koniec. No cóż, było to już wielokrotnie poruszane w komentarzach do karty, więc już nie będę się powtarzał. Przyjmuję po prostu taką sytuację i zobaczymy, jakie rzeczy czekają później na obu. Tzn. ewidentnie na jednego czeka ZSJ, ale to wszyscy widzieli Wink

Uszczelka i Butla
Ewidentnie w tym duecie Zbychu jest tym lepiej ogarniającym na tym etapie. No cóż, Zygmunt dał ciała podczas PPV i Uszczelka może się czuć podkurwiony, bo w obecnej sytuacji Butla jest dla niego kulą u nogi. Czuję, że Zygmunt nie wygra tak łatwo z nałogiem i będzie musiał spaść naprawdę na dno, aby potem spróbować się z niego wygrzebać. Pytanie tylko, w jakich nastrojach panowie zakończą przygodę drużynową. A może Zbyszek będzie się starał walczyć o kolegę, nawet jak już nie będą razem występować w ringu?

Draft i Ryback
Dobra, w sumie po ogłoszeniu, że LPW World Champion robi na dwa etaty, cieszę się z porażki na PPV XD Dwa pierwsze picki draftu dość oczywiste. W sumie zastanawiam się, czy nie można było zrobić tak, że posiadacze pasów przypisanych do brandów są zablokowani w drafcie. Wtedy ten #1 Pick mógłby więcej znaczyć. Z drugiej strony Cavazos zasłużył tak czy siak na to wyróżnienie, w sensie nie mam problemu z tym. Później kilka mocnych wyborów. Myślę, że każdy roster póki co ma swoje mocne strony i nie będzie poczucia pustki. Co do Rybacka, to na pewno nie pomaga mu to, że on się tak skupia na Riddle'u, a ja z uporem maniaka go pomijam poza wyraźnym wskazaniem w instrukcjach XD Czy to było celowe i zostanie później wykorzystane, każdy może poczekać i zobaczyć Wink Na pewno Ryback musi jakoś zwrócić uwagę Kennetha i chyba wiem, jak to zrobi.

Triple Threat i MateuszMW
No i jednak! Mateusz wygrywa z poważną konkurencją! W tym "wywiadzie" od razu po starciu widać, że pomogło mu się to odbić... na swój sposób XD No uroczo absurdalna jest ta postać zarówno w obliczu porażki, jak i zwycięstwa. W zespole z Derekiem to byłyby dwa świrusy i ewidentnie jakieś służby powinny mieć na nich oko. Ale na poważnie, szacunek dla Mateusza za wytrwałość, nawet jeżeli jakieś rzeczy są pisane AI, bo nad tym jednak też trzeba przysiąść xD

Steele i Escobar
No dość krótkie to było, ale przynajmniej nakreśliło nam dynamikę między tą dwójką. W sumie co prawda w obliczu zwycięstwa, a nie porażki, ale to bardzo podobna sytuacja do duetu Butla-Uszczelka. Czuć w powietrzu, że tu się coś zesra niedługo i pozostaje tylko czekać, z której strony popłynie gówno. Aczkolwiek w perspektywie niedoboru drużyn, to może faktycznie każdy by wolał iść w swoją stronę lub przynajmniej pofeudować ze sobą xD

DiMateo
Masz ci los, kolejny w psychiatryku. Może się zgadają z Dickinsonem na jedną godzinę, to zaoszczędzą na transporcie. Nie no, dobra, podobało mi się to nawet XD Na początku nie byłem przekonany, ale tutaj jest ewidentnie facet, który tę swoją creepowatość (wiem, nie ma takiego słowa) przyjmuje z całym dobrodziejstwem i to jest na pewno ciekawe. Niestety jak to często bywa w tego typu przypadkach osoba rozmawiająca z głównym bohaterem została potraktowana jak totalne gówno.

Hill i RVD
No tak, kogo mógłby oklepać Hill w takim stylu, jak nie naszego ulubionego 67-boya <3 Dobrze widzieć, że to wszystko podprowadziło nas do czegoś konkretnego i świeżego, czyli tego procesu. Nie mogę się doczekać, jak to zostanie zrealizowane. Na pewno czuć tutaj potencjał i liczę, że panowie ugotują. RVD też na plus za to, że bierze sprawy na poważnie.

Draft cz. 2
Podoba mi się konsekwencja wyborów w tej rundzie - RVD nie mógłby w zasadzie oddać Hilla na drugi brand, bo chce się nim zająć. Aldis stwierdził więc, że nie może zostawić 100% problemów Robowi i bierze Brutala... no ale już nie przesadzajmy, to zaraz złoty chłop będzie Smile Zastanawiające, że Uszczelka i Butla poszli jako duet, a Escobar i Steele już nie. Ah no i ponownie wyszło, że typuję bez dokładnego przeczytania poprzedniej gali, bo Ransom to raczej na pewno tajemniczym rywalem Cavazosa nie będzie. Cóż, jebać XD

ZSJ, Cavazos i Halloway
Przez fakt, że Zack był obecny tylko w pierwszej części segmentu i sobie potem zniknął, stracił trochę w odbiorze. Te jego wypowiedzi też były co prawda w jego stylu, ale jakoś mnie nie porwały. Jorge i Derek z nienajgorszą dynamiką, ale moim zdaniem to Halloway tutaj zgarnia statuetkę mistrza segmentu xD Chociażby za takie drobne momenty, jak rubaszne śmianie się tak, że bebzon podskakuje pod koszulką.

Dowson, Butla i Martin
Jeżeli w taki sposób będziemy szli w redemption arc Butli, to spoko - Dowson spuścił mu łomot i zdecydowanie się poczuł, ale szybko spotkała go za to kara. Może nie jestem tylko zbyt dużym fanem tego, że Dan od razu dostał Piledriver na podłogę poza ringiem... a w zapowiedzi kolejnej gali się zastanawiamy, czy zareaguje na atak Martina. Jak dostał Piledriver na podłogę, to powinien przez jakiś czas najlepiej na nic nie reagować xD A on jeszcze zaczął wstawać pod koniec segmentu. No nie wiem, nie jestem fanem akurat tej konkretnej rzeczy. Natomiast sam speech Martina mi się spodobał na tyle, na ile może się podobać speech świrusa Big Grin

El Garra De Garo i Mantel
Na plus na pewno działające didaskalia do wypowiedzi kociarza, chociaż w przypadku tego segmentu nawet z kontekstu dało się zrozumieć, co i jak. Kurcze, no Derrick to ma motyw do uwzięcia się na rywala trochę z dupy, więc nie dziwne, że ten się wkurzył. Trudno też z takiej argumentacji ułożyć speech, którego nie będzie łatwo obalić. Kociarz myślę że dobrze wypadł, stając twardo w obronie samego siebie.

Uszczelka vs Escobar
Czyli nie mamy czystego rozstrzygnięcia. No okej, w tym przypadku to pasuje, że Steele by wpadł w takim momencie, w którym jego kolega jest naprawdę o włos od przegrania poprzez pinfall. Dobrze też, że Butla się pojawił i na plus, że chociaż trochę zostało wspomniane, że jest poobijany.

Lopez
Mega dobry segment w wykonaniu Jose. To, jak w drugiej wypowiedzi podsumował Riddle'a… no kto jak kto, ale on miał prawo sięgnąć po ten nisko zawieszony owoc i opierdolił go ze smakiem XD Tak naprawdę trudno mi wybrać, który fragment podobał mi się najbardziej, bo trzecia wypowiedź też przypadła mi do gustu. Także chyba ograniczę się do gratulacji za bardzo dobrą robotę!

Końcówka
No oczywiście, że mamy festiwal interwencji XD Jednak walka została solidnie rozpisana do tego momentu, to na pewno. Chaos na końcu gali raczej musiał się wydarzyć, bo już wiele osób zwróciło uwagę, że inaczej byłoby trudno wyjść z tego bookingowego zawijasa. Myślę, że jest to zrobione w porządku - kierunki dla każdego raczej jasne.

Kenneth Riddle
Streak: 9-0-2
Last Match: Kenneth Riddle def. Ben Zamora (Last Man Standing)
(LPW Danse Macabre 2026)
Achievements:
1x LPW Global Champion (25.10.26 - present)
Odpowiedz
Cytuj
FoTi
Global Champion
23.07.2026, 14:06 #15
Blaze i Aldis
Axel wjechał na pełnej i faktycznie bardzo to pasuje, mając na uwadze zakończenie PPV. Z jednej strony powinien być zadowolony, że zgarnął tytuł, ale z drugiej właśnie został kompletnie odarty z możliwości świętowania i tej możliwości już nie będzie - inauguracyjnym mistrzem można być tylko raz. Uważam, że taka reakcja mistrza jest bardzo adekwatna, zwłaszcza przez to, o czym mówi na początku swojego speechu - dla niego kluczowy był nie tyle sam pas mistrzowski, co możliwość świętowania z ludźmi. Świetnie oddał tutaj emocje Axel i mam wrażenie, że Aldis dostałby trochę heel heat, gdyby wyszedł w takim momencie i zaczął trochę wchodzić w dyskusję z mistrzem. Dobry segment od świeżo upieczonego mistrza.

Cavazos i Halloway
Odhaczamy pierwszą interwencję już w openerze, a to jeszcze nie koniec. No cóż, było to już wielokrotnie poruszane w komentarzach do karty, więc już nie będę się powtarzał. Przyjmuję po prostu taką sytuację i zobaczymy, jakie rzeczy czekają później na obu. Tzn. ewidentnie na jednego czeka ZSJ, ale to wszyscy widzieli Wink

Uszczelka i Butla
Ewidentnie w tym duecie Zbychu jest tym lepiej ogarniającym na tym etapie. No cóż, Zygmunt dał ciała podczas PPV i Uszczelka może się czuć podkurwiony, bo w obecnej sytuacji Butla jest dla niego kulą u nogi. Czuję, że Zygmunt nie wygra tak łatwo z nałogiem i będzie musiał spaść naprawdę na dno, aby potem spróbować się z niego wygrzebać. Pytanie tylko, w jakich nastrojach panowie zakończą przygodę drużynową. A może Zbyszek będzie się starał walczyć o kolegę, nawet jak już nie będą razem występować w ringu?

Draft i Ryback
Dobra, w sumie po ogłoszeniu, że LPW World Champion robi na dwa etaty, cieszę się z porażki na PPV XD Dwa pierwsze picki draftu dość oczywiste. W sumie zastanawiam się, czy nie można było zrobić tak, że posiadacze pasów przypisanych do brandów są zablokowani w drafcie. Wtedy ten #1 Pick mógłby więcej znaczyć. Z drugiej strony Cavazos zasłużył tak czy siak na to wyróżnienie, w sensie nie mam problemu z tym. Później kilka mocnych wyborów. Myślę, że każdy roster póki co ma swoje mocne strony i nie będzie poczucia pustki. Co do Rybacka, to na pewno nie pomaga mu to, że on się tak skupia na Riddle'u, a ja z uporem maniaka go pomijam poza wyraźnym wskazaniem w instrukcjach XD Czy to było celowe i zostanie później wykorzystane, każdy może poczekać i zobaczyć Wink Na pewno Ryback musi jakoś zwrócić uwagę Kennetha i chyba wiem, jak to zrobi.

Triple Threat i MateuszMW
No i jednak! Mateusz wygrywa z poważną konkurencją! W tym "wywiadzie" od razu po starciu widać, że pomogło mu się to odbić... na swój sposób XD No uroczo absurdalna jest ta postać zarówno w obliczu porażki, jak i zwycięstwa. W zespole z Derekiem to byłyby dwa świrusy i ewidentnie jakieś służby powinny mieć na nich oko. Ale na poważnie, szacunek dla Mateusza za wytrwałość, nawet jeżeli jakieś rzeczy są pisane AI, bo nad tym jednak też trzeba przysiąść xD

Steele i Escobar
No dość krótkie to było, ale przynajmniej nakreśliło nam dynamikę między tą dwójką. W sumie co prawda w obliczu zwycięstwa, a nie porażki, ale to bardzo podobna sytuacja do duetu Butla-Uszczelka. Czuć w powietrzu, że tu się coś zesra niedługo i pozostaje tylko czekać, z której strony popłynie gówno. Aczkolwiek w perspektywie niedoboru drużyn, to może faktycznie każdy by wolał iść w swoją stronę lub przynajmniej pofeudować ze sobą xD

DiMateo
Masz ci los, kolejny w psychiatryku. Może się zgadają z Dickinsonem na jedną godzinę, to zaoszczędzą na transporcie. Nie no, dobra, podobało mi się to nawet XD Na początku nie byłem przekonany, ale tutaj jest ewidentnie facet, który tę swoją creepowatość (wiem, nie ma takiego słowa) przyjmuje z całym dobrodziejstwem i to jest na pewno ciekawe. Niestety jak to często bywa w tego typu przypadkach osoba rozmawiająca z głównym bohaterem została potraktowana jak totalne gówno.

Hill i RVD
No tak, kogo mógłby oklepać Hill w takim stylu, jak nie naszego ulubionego 67-boya <3 Dobrze widzieć, że to wszystko podprowadziło nas do czegoś konkretnego i świeżego, czyli tego procesu. Nie mogę się doczekać, jak to zostanie zrealizowane. Na pewno czuć tutaj potencjał i liczę, że panowie ugotują. RVD też na plus za to, że bierze sprawy na poważnie.

Draft cz. 2
Podoba mi się konsekwencja wyborów w tej rundzie - RVD nie mógłby w zasadzie oddać Hilla na drugi brand, bo chce się nim zająć. Aldis stwierdził więc, że nie może zostawić 100% problemów Robowi i bierze Brutala... no ale już nie przesadzajmy, to zaraz złoty chłop będzie Smile Zastanawiające, że Uszczelka i Butla poszli jako duet, a Escobar i Steele już nie. Ah no i ponownie wyszło, że typuję bez dokładnego przeczytania poprzedniej gali, bo Ransom to raczej na pewno tajemniczym rywalem Cavazosa nie będzie. Cóż, jebać XD

ZSJ, Cavazos i Halloway
Przez fakt, że Zack był obecny tylko w pierwszej części segmentu i sobie potem zniknął, stracił trochę w odbiorze. Te jego wypowiedzi też były co prawda w jego stylu, ale jakoś mnie nie porwały. Jorge i Derek z nienajgorszą dynamiką, ale moim zdaniem to Halloway tutaj zgarnia statuetkę mistrza segmentu xD Chociażby za takie drobne momenty, jak rubaszne śmianie się tak, że bebzon podskakuje pod koszulką.

Dowson, Butla i Martin
Jeżeli w taki sposób będziemy szli w redemption arc Butli, to spoko - Dowson spuścił mu łomot i zdecydowanie się poczuł, ale szybko spotkała go za to kara. Może nie jestem tylko zbyt dużym fanem tego, że Dan od razu dostał Piledriver na podłogę poza ringiem... a w zapowiedzi kolejnej gali się zastanawiamy, czy zareaguje na atak Martina. Jak dostał Piledriver na podłogę, to powinien przez jakiś czas najlepiej na nic nie reagować xD A on jeszcze zaczął wstawać pod koniec segmentu. No nie wiem, nie jestem fanem akurat tej konkretnej rzeczy. Natomiast sam speech Martina mi się spodobał na tyle, na ile może się podobać speech świrusa Big Grin

El Garra De Garo i Mantel
Na plus na pewno działające didaskalia do wypowiedzi kociarza, chociaż w przypadku tego segmentu nawet z kontekstu dało się zrozumieć, co i jak. Kurcze, no Derrick to ma motyw do uwzięcia się na rywala trochę z dupy, więc nie dziwne, że ten się wkurzył. Trudno też z takiej argumentacji ułożyć speech, którego nie będzie łatwo obalić. Kociarz myślę że dobrze wypadł, stając twardo w obronie samego siebie.

Uszczelka vs Escobar
Czyli nie mamy czystego rozstrzygnięcia. No okej, w tym przypadku to pasuje, że Steele by wpadł w takim momencie, w którym jego kolega jest naprawdę o włos od przegrania poprzez pinfall. Dobrze też, że Butla się pojawił i na plus, że chociaż trochę zostało wspomniane, że jest poobijany.

Lopez
Mega dobry segment w wykonaniu Jose. To, jak w drugiej wypowiedzi podsumował Riddle'a… no kto jak kto, ale on miał prawo sięgnąć po ten nisko zawieszony owoc i opierdolił go ze smakiem XD Tak naprawdę trudno mi wybrać, który fragment podobał mi się najbardziej, bo trzecia wypowiedź też przypadła mi do gustu. Także chyba ograniczę się do gratulacji za bardzo dobrą robotę!

Końcówka
No oczywiście, że mamy festiwal interwencji XD Jednak walka została solidnie rozpisana do tego momentu, to na pewno. Chaos na końcu gali raczej musiał się wydarzyć, bo już wiele osób zwróciło uwagę, że inaczej byłoby trudno wyjść z tego bookingowego zawijasa. Myślę, że jest to zrobione w porządku - kierunki dla każdego raczej jasne.

Kenneth Riddle
Streak: 9-0-2
Last Match: Kenneth Riddle def. Ben Zamora (Last Man Standing)
(LPW Danse Macabre 2026)
Achievements:
1x LPW Global Champion (25.10.26 - present)
Odpowiedz
Cytuj
24.07.2026, 12:47
#16
Dobra, dodaję w końcu komentarz, bo jeszcze komuś z wkurwienia żyłka pęknie i będzie mnie chciał ujebać w arkuszu. Nie ma co ryzykować.

Tutaj też od razu muszę zacząć od pochwalenia nowych grafik. Są wspaniałe, autentycznie nie spodziewałem się, że przy pomocy AI można zrobić tak fajne grafiki. Z reguły czegoś mi w tych grafikach brakuje, są takie trochę bezduszne, bez wyrazu, a tutaj barwy są mega żywe, doskonale dobrane i efekt końcowy jest wybitny.

Opener Segment - Dziękuję serdecznie, że pozwolono mi przerwać komentatorów i wyszli tak krótko. Po PPV miałem ich serdecznie dość, bo byli przesadzeni, a dodatkowo od początku uważam, że są niepotrzebni. Bo tak naprawdę robią suche przedstawienie karty, którą wszyscy znamy. W najlepszym wypadku nie przeszkadzają, w najgorszym są męczącym minusem. Więc uważam, że nie ma sensu wydłużać gali segmentem, który nic nie wnosi i w najlepszym wypadku nie przeszkadza. Osoba, która wpadła na pomysł, że Blaze przerywa komentatorów na samym początku jest genialna i duże propsy za to. Cieszę się, że mistrz otwiera galę, nie mogło być inaczej. Co prawda pewnie powinno to być w innych okolicznościach, ale po ataku Lopeza nie mogło być inaczej. Aldis zrobił swoją robotę, wyszedł z mocną zapowiedzią, a przy okazji próbował pokazać, że nie jest przeciwko Blaze'owi - trudne to było zadanie, nie powiem. Bo Blaze jest wkurzony i każda forma uspokojenia go mogłaby zostać przez niego odebrana jako pomaganie Lopezowi. W końcu nie tego oczekiwał za zniszczenie najważniejszej chwili w jego życiu. No i nie mógł być ostrzejszy, w końcu jemu zależy na tym, żeby budować swojego głównego mistrza, a nie go podszczypywać. Ale przy okazji musiał być stanowczy. No i się udało elegancko. Jestem zadowolony z tego segmentu.

O, pierwszy atak. Kto by się spodziewał, że do tego dojdzie... a nie, czekaj, przewidziałem go w komentarzu do karty xD No cóż, wygranko bardziej było potrzebne Derekowi, więc dobrze, że z dwojga złego to w tą stronę poszło. Przy okazji zapowiada nam to pierwszy feud o pas na Elysium. Dużo tego Elysium na początku Colosseum. Imo jak mamy galę po tygodniu i po dwóch tygodniach od PPV mamy od razu Elysium to na spokojnie powinniśmy już przeskipować postacie, które tam będą. Będę kręcić nosem na te ataki, bo to jest bardzo proste i oczywiste rozwiązanie i jako widz na gali nie ogląda się tego dobrze. Bo nie będę ukrywać, że nie wiem, że będzie tego więcej xD Szkoda, że pierwsza i ostatnia walka kończą się w dokładnie ten sam sposób.


Uszczelka i Butla - No i zgrzyt, bo przecież piwo można stosować, a Butla właśnie po ulubione piwo wszedł pod ten ring. Czyli wychodzi na to, że można. Ogólnie to tak - Uszczelka to jest totalny przekozak. To, jaka tutaj powstała kreacja postaci, to jest majstersztyk. Każda jego wypowiedź jest idealnie wyważona, doskonale dopracowana. Te błędy językowe, wtrącenia z tym kaszlem, to się tak w spójną całość składa. Słusznie wkurzony jest Uszczelka, chłop się starał i go kolega pogrzebał. No ale na bank to się nie kończy w taki sposób, story leci dalej i bardzo dobrze, bo zdecydowanie chcę zobaczyć rewanżyk. W tym segmencie Butla był w zasadzie nieznaczącą postacią, bardziej jak NPC. Nie było złe, to co powiedział, ale też nie było to ani gimmickowe, ani jakieś zabawne, takie nijakie trochę. Ale plus za większą zwięzłość niż dotychczas. Zbyszek ustawił cały segment i pociągnął go na plecach. Uwielbiam tą postać i każdy segment, w którym się znajduje sprawia mi ogromną przyjemność. Bardzo mocny początek gali. Jestem ciekawy, czy uda się zrobić z Uszczelki poważniejszą postać, ale jednocześnie zachować jej dotychczasową budowę, bo jak tak to powinien być pierwszy w kolejce do głównego pasa i podejrzewam, że szybko go nie odda. Naprawdę ciężko jest tak perfekcyjnie oddać postać.

Draft - Poprawnie rozpisany. Nie będę ukrywał, że znałem już wcześniej picki, więc mnie nie zaskoczyły, no ale uważam, że dość zdrowy podział. Ładnie się podzielili Main Eventem, a skoro Blaze nie ma być nigdzie przypisany to sensownie, że zamiast niego został wybrany Lopez.

Ryback - ojoj, ależ się Ryback w kozi róg zapędził. Od razu się wysprzęgla, że przyszedł tu po dwie rzeczy i w obu poległ... przy czym w jednej aż dwa razy xD no nastąpiło samozaoranie niestety. Nie dość, że pokazuje, że jest nieudacznikiem, bo nie potrafi osiągnąć żadnego ze swoich celów, to jeszcze rozpaczliwie płaczę po atencję od mistrza. Byłaby wielka szkoda, jakby na następnej gali sam przegrał z Blaze'em czysto, to wtedy w zasadzie już nie byłoby co po nim zbierać, bo nie dość, że byłby nieudacznikiem to jeszcze pizdą. Tak się składa, że były takie plany, ale nie znając tego segmentu wcześniej poprosiłem Rysia, żeby tego nie robić, bo nikt nic na tym nie zyska. Podwójnie się cieszę, że tak było w ciemno, bo zakopalibyśmy gwiazdę już na początku po PPV xD No jak została mu ostatnia misja? Co on gada za głupoty? Na początku miał dwie misje, żadnej nie wykonał. Teraz doszła kolejna. Mi to wygląda na 3 misje, a nie że została ostatnia. No jest to gimmickowe, ale jest niestety pozbawione sensu.  Trudne zadanie sobie narzucił, moim zdaniem za trudne i nie podołał. Wydaje mi się, że jest tutaj dalej trochę za dużo komediowej nuty, za mało tego psychopatycznego rzeźnika, no to jednak musi być poważna postać od początku do końca. Bo nikt nie będzie brał na poważnie takiej postaci, takiej góry mięsa, psychopatycznego rzeźnika, który może porąbać Cię na kawałki... z którego można się pośmiać od czasu do czasu. To zabiera całą aurę. Moim zdaniem Ryback musi się w końcu zdecydować, w którą dokładnie chce iść stronę, czy powagi, czy komedii i postawić zdecydowany krok w tą stronę. Jak na razie jego segment z rzeźni, bodajże z #3 był najlepszy i moim zdaniem powinien dalej iść w tą stronę.

Wywiad - Mateusz jeszcze w ogóle aktywnie uczestniczy? Bo w sumie bardzo dawno go nie widziałem na forum, nic nie "komentuje" i w sumie jestem bardzo ciekawy czy ten wywiad wyszedł spod jego ręki. Jeśli nie to gratuluję komuś, że tak dobrze się wczuł xD Masa błędów, niektóre zdania są pozbawione sensu, ale najważniejsze, że jest oliwka xD Krótkie to, ale udało się dużo spierdolić xD niesamowite Po mocnym początku strasznie obniżyliśmy loty i już są słabe punkty gali.


Steele i Escobar - interpunkcja, interpunkcja tutaj tak bardzo leży... normalnie ma leżaczek, drineczka i się wcale nie zamierza podnosić. Kłuje to w oczy niestety. Ale pomijając te błędy to segment był naprawdę zgrabny, smaczny, dużo było w nim luzu. Podobał mi się. Całkiem sprawnie przez niego przeszedłem. Krótki, ale klimatyczny. Podoba mi się, że Panowie zdają sobie sprawę, że prędzej czy później jeden obróci się przeciwko drugiemu, bo jego biznes będzie po prostu ważniejszy. Doskonale zdają sobie z tego sprawę, mają wątpliwości, ale nawzajem je sobie rozwiewają, bo wiedzą, że na razie będzie z tego więcej korzyści. No i wiadomo, pewnie każdy liczy, że jak przyjdzie czas to właśnie on wykiwa tego drugiego. Sprytne, fajnie przemyślane. Podoba mi się. Preston bardzo dużo zyskał na heel turnie. Odkąd są razem to wiadomo, że będą stanowić mocny punkt programu. Fajnie, że wracamy z poziomem na odpowiednie tory.

Jay - kolejny u psychiatry? Ależ się robi ekipa, niedługo będą mogli założyć jakieś kółko w federacji, dzielić się lekami, poradami, wspierać nawzajem itd. O Jezu, są dni, że żałuję, że mam oczy. Dzisiaj wylosował się jeden z nich. Dobrze, że zmieściłem to tego samego dnia co wywiad MateuszaMW, bo bym tego nie dźwignął dwa dni z rzędu. Nienawidzę tak infantylnych postaci, z niewyparzoną gębą, do tego tak obrzydliwych w swoich wypowiedziach. Boże, aż mi się przypomniały segmenty Samcia i Liamcia, o jak źle. Bardzo to było niesmaczne i mam nadzieję, że był to jedynie incydent, bo inaczej będą ciężary. Straszne ciężary.

RVD - Kiedy powiem sobie dość. A wiem, że to już niedługo - bo poprzedni segment zabił we mnie chęci do życia xD ładnie się wpasowało. Dobra, co ten RVD tutaj nam sprzedaje. Jak podjęcie rękawicy przez Otungę nie było przypadkowe? W sensie, ze RVD to zaplanował? Czy wiedział, że Otunga podejmie wyzwanie? To jest kiepska strategia, w PTW też na początku był z tym problem, ze był Open Challange, a konferansjer normalnie zapowiadał uczestnika, teoretycznie nie powinno być wiadomo kto to będzie. Czekaj, co? Jak sędzią zostanie RVD? Przecież widać, że on ma problem z Hillem, on nie może być sędzią. Sędzia musi być bezstronny, a tutaj Hill jest od razu skazany na porażkę. Nawet spoko pomysł z rozprawą, ale no dobór sędziego jest bardzo słaby. No przecież on mu wprost mówi, że go już uznał za winnego i zaraz będzie musiał roboty szukać, no jak on ma być obiektywnym sędzią? Po co proces, jak on już go uznał za winnego? xD

Draft #2 - Poprawnie, na razie bardzo sensowny jest ten podział, bardzo równy bym nawet powiedział.

ZSJ/Cavazos/Halloway - Dobry to był segment. Podobało mi się bardzo, dziękuję serdecznie. Co prawda na początku mi trochę nie pasowało, że ZSJ zaatakował Dereka w walce, a teraz się po prostu czepia, bez rękoczynów, że może przerwa była za mała... ale jak przeszedłem przez całość to już nie będę kręcił nosem. Oczywiście ZSJ musi pokazać to, że ma się za lepszego, dobrze uderza, że Derek nie wygląda jak mistrz, to fajnie pokazuje go w roli tego purysty wrestlingowego. Czuć od niego frustrację, nawet po spisek sięga. Ależ tam się fikołki w głowie dzieją, dobrze to pokazuje jego desperację i urażoną dumę. No siedzi mi ten ZSJ, mocno zaczął segment i utrzymał poziom do samego końca. Podoba mi się, że proponuje oddanie pasa po dobroci. Cavazos się wtrąca i bardzo dobrze w sumie, byłoby nudno, jakby znowu zaczął się atak fizyczny. Cavazos wchodzi jak dobry wujek, jest u siebie, przez ostatnią walkę o pasy mają wszyscy wspólną historię, teraz jeszcze są uwiązanie przez interwencję w walce, no miało to sens, że się wtrącił. Jorge leci klasycznie, w swoim stylu. Dobrze rozładował napięcie i jeszcze zaprosił Dereka na fiestę, klasa. Klasyczny Cavazos na pewno. A Derek jak fajnie odpowiada. Ale on tutaj wniósł kolorów do tego segmenentu. Przede wszystkim podoba mi się, żę od razu widzi w tym zaproszeniu spisek przeciwko sobie, super puszczenie oczka do kamery, no i te jego wtrącenia z innymi teoriami spiskowymi. No boskie. Derek trzyma poziom od początku, bardzo się cieszę, że złapał pas. W ogóle uważam, że ta postać ma praktycznie nieograniczony potencjał, już się nie mogę doczekać kolejnych odsłon.

Nathan Martin - ło kurwica, ale chłop przeorał Dana. Srogi oklep. Ale ten Dowson kiepsko wygląda w tej federacji. Najpierw gada do ściany, bredzi coś o jakiejś liście, rzuca wyzwanie, że jak ktoś ma jaja to ma wyjść się z nim bić... i przegrywa to wyzwanie. Żeby teraz złożyć w walce Butlę i dostać taką potężne przekopę od Martina. Ja nie wiem jak Wy go jeszcze chcecie dźwignąć, żeby był odbierany na poważnie, bo jak na razie to chłop nie tylko narzeka jak dziad, ale też wygląda jak dziad. Ciekawe. Czy po takim oklepie będzie słyszał, jak ktoś go woła. A sama wypowiedź Nathana, no ja nie będę kłamać, nie pamiętam go z WCW, ale dobrze się nam tutaj przedstawił, przed milionami słuchaczy. Od razu widzę, że mamy kolejnego psychola, ale w zupełnie innym wydaniu niż poprzednik na gali. No ale dużo smaczniej to jest podane, także za to duży plus. Bardzo doceniam wyciągnięcie poprzednich wcieleń Dowsona, to jest zawsze dodatkowy smaczek. Tak patrzę, żę Carni to sobie sporo postaci narobił do prowadzenia, podziwiam. Jestem ciekawy, czy to ma być w pełni grywalna postać, czy po prostu wyciągnął go, żeby odhaczyć story i zbudować Dowsona. Ciekawi mnie to bardzo.

Kociarz i Mantel - Przeczytałem całość naraz i muszę przyznać, że jestem mega zaskoczony. W tej ostatniej wypowiedzi Mantel idealnie podsumował moje odczucia odnośnie słów Kociarza. Nie wystarczy powiedzieć, że ma się coś w dupie, żeby mieć to w dupie. A krzycząc o tym dookoła właśnie się pokazuje, że się tym mocno przejmujesz. Krótki był to segment, ale za to bardzo ognisty. W bardzo szybkim tempie się zaognia konflikt między nimi, jestem pewny, że to się skończy na PPV, tylko dobrze trzeba zagrać temperaturą. Na razie cały czas buduję obie obraz Kociarza w głowie, chyba jeszcze nie do końca rozumiem postać i jakie idą za nią motywy, ale tą taką powierzchnię ogarniam i dobrze ją ogrywa. Te wstawki z hiszpańskiego, trochę ich dużo, ale dobrze, że dłuższe zdania są podpisane. Mantel z kolei się zrobił realest guy in the room. Dobrze mu ten heel turn zrobił, bycie normal Guyem na forum było nie do pociągnięcia, moim zdaniem, a tutaj poszedł w bardzo dobrym kierunku. Postać od razu się zrobiła intrygująca. Widziałem, ze mają wleczkę na następnej gali na BS, bardzo, bardzo jestem ciekawy jak im pójdzie. Bo Mantel mega zyskał po turnie, ale z drugiej strony też wszystko, co oddaje Kociarz jest jakościowe. Mega fajne zestawienie się z tego zrobiło. Fajny punkt na gali, cieszę się, że będzie tego więcej.

Atak - o, kolejny atak na gali, który przewidziałem. Widzę, że niezła skuteczność, obstawiałem 4 ataki, a wyszły 3, to dalej jest niezły wynik. W typowaniu. Bo 3 ataki na gali to jest fatalny wynik. Serio byłbym mega rozczarowany, tym bardziej, że już byłem świadkiem takiego bookowania gali. To jest bardzo prosta i kusząca opcja, bo przecież nikt nie traci takim rozwiązaniem. Na pierwszy rzut oka to jet mastermind i doskonałe rozwiązanie. Aż się nie okaże, że całą galę musisz zrobić w ten sposób, żeby mieć star power i jeszcze nikt nie może stracić przecież. Ogólnie warto zdać sobie sprawę, że porażka z mistrzem to nigdy nie jest ujma. Każdy ma swoją rolę, mistrz jest najważniejszy. Najpierw trzeba zbudować mistrza, a potem jego rolą jest zbudowanie kolejnego mistrza i tak dalej i tak dalej. Tak samo warto dopuścić do siebie, że porażka w wrestlingu nie oznacza, że jesteś słaby, nie jest żadną ujmą, a po prostu częścią historii, która ma coś zbudować. I tak samo klepanie nie jest żadną ujmą i niczym nie różni się od zwykłej porażki. Tutaj Uszczelka wyszedł mocno, tylko to wydarzenie straciło na mocy, bo już to widzieliśmy, a za chwilę to jeszcze zobaczymy w ME. Wiadomo, że fani zapamiętają to z ME, a reszta nie będzie miała znaczenia. Jedyny plus jest taki, że dostajemy potwierdzenie, że to nie koniec story.

Lopez - bardzo dobra szpileczka od razu, że marnowanie czasu jest modne i powinien to zrobić po hiszpańsku, fajne heelowe zagranie na dzień dobry. Lopez jest chyba postacią, która najlepiej zarządza swoją wypowiedzią na forum. Tutaj akurat jest nagranie z hotelu, więc nie ma reakcji fanów, ale widać, że to i tak jest ułożone w taki sposób, że siedząc na hali i oglądając to na ekranie to byłoby miejsce na podkręcenie każdej reakcji. Świetnie pokazuje, jak można pokazać, że inny zawodnik jest dobry, ale jednocześnie wbija szpileczkę. Tego by się większość na forum mogła nauczyć. Bo, na przykładzie Rybacka, jak nazywasz kogoś pizdą i przegrywasz z tą pizdą to kim jesteś sam? No gorszym od pizdy. A tutaj Lopez mówi o dobrych zawodnikach i jak zdarzy mu się z nimi przegrać no to przecież przegrał z mocnymi zawodnikami. Bardzo przyjemny segment. Dużo luzu, dużo smaku, tak to powinno wyglądać. Bardzo mocny punkt na gali.

Draft #3 - i znowu poprawnie rozpisane, ostatnie nazwiska podzielone, elegancko, mamy to z głowy.

Riddle - Dobry segmencik. Na początku się tylko przyczepię, że umniejsza Blaze'owi, że w sumie to on nie ma fanów, tylko to są hejterzy Riddle'a. Mega słabe zagranie, tak podkopywać nowego mistrza, zamiast go budować. Im mocniejszy będzie Blaze, tym mocniejsza też będzie pozycja Riddle'a po porażce. A dalej już będę chwalić. Czuć tutaj zranione ego, bardzo pewny siebie był ten Riddle przed PPV, ale jednak mu się nie udało. Naturalne jest, że powinien być właśnie sfrustrowany, podostrzył trochę, nie wiem czy nie za bardzo. Bo w sumie to nie było face'owe promo. Ciekawe, czy stwierdził, że skoro nie może być topowym face'em Colosseum to będzie próbował zostać topowym heelem. Ale czuję od niego ogień jak to czytam, czuję tą determinację do powrotu na szczyt, no i to zranienie. Siadło mu to na głowę trochę, a to on miał być tytanem psychologicznym. Mocno poleciał, też bardzo solidny punkt gali. Bardzo przyjemnie się to czytało. Dobre tempo, świetnie przekazane emocje. Brawo.

Atak - Tutaj w miarę się udało uratować sytuację, bo w zasadzie jak ktoś się uparł na tą walkę, to chyba był jedyny w miarę sensowny scenariusz. Sama decyzja kreatywna o tej walce była po prostu fatalna i tak bardzo zapędziła HB w kozi róg, że już nie miał z niej dobrego rozwiązania. Zrobiono z tego najmniejszą krzywdę, bo mogło być znacznie, ale to znacznie gorzej. Jak już miał być atak to bardzo fajnie, że po ataku Rybacka Blaze próbował pomóc Riddle'owi, przeszkodził mu Lopez, a ostatecznie to Edgar się wmieszał, bo w końcu też jest w to zaangażowany. Dobrze rozpisany ten brawl, zwłaszcza Cwelopez (pozdrawiam Brother Pantera, mam nadzieję, że mnie słyszy xD).

Podsumowanie - Ostatecznie było to całkiem niezła gala, miała dużo naprawdę mocnych punktów, ale pojawiło się też kilka naprawdę słabych. Wydaje mi się, że overall było to lepsze niż poprzednia gala, ale bardzo nierówny poziom był. No i niestety dużo kiepskich decyzji kreatywnych, to na pewno jest do poprawy. Ale nie ma tragedii, na szczęście udało się jej uniknąć. Jakby się ktoś zastanawiał, dlaczego najpierw skomentowałem Elysium, a nie Colosseum, które wyszło wcześniej to odpowiedź jest bardzo prosta. Jak mam luźne 2 godziny to mogę sobie usiąść i skomentować Elysium, bo tyle mi to zajęło. Tutaj potrzebowałem dosłownie 6 godzin i musiałem to rozbijać na kilka dni. W tym miejscu została nałożona cenzura.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.07.2026, 13:01 przez Remik.

[Obrazek: 4295.png]
9/0/2
1x LPW World Champion

[Obrazek: 6651.png]
4/0/0
1x Eternal Champion [current]
Odpowiedz
Cytuj
Remik
Eternal Champion
24.07.2026, 12:47 #16
Dobra, dodaję w końcu komentarz, bo jeszcze komuś z wkurwienia żyłka pęknie i będzie mnie chciał ujebać w arkuszu. Nie ma co ryzykować.

Tutaj też od razu muszę zacząć od pochwalenia nowych grafik. Są wspaniałe, autentycznie nie spodziewałem się, że przy pomocy AI można zrobić tak fajne grafiki. Z reguły czegoś mi w tych grafikach brakuje, są takie trochę bezduszne, bez wyrazu, a tutaj barwy są mega żywe, doskonale dobrane i efekt końcowy jest wybitny.

Opener Segment - Dziękuję serdecznie, że pozwolono mi przerwać komentatorów i wyszli tak krótko. Po PPV miałem ich serdecznie dość, bo byli przesadzeni, a dodatkowo od początku uważam, że są niepotrzebni. Bo tak naprawdę robią suche przedstawienie karty, którą wszyscy znamy. W najlepszym wypadku nie przeszkadzają, w najgorszym są męczącym minusem. Więc uważam, że nie ma sensu wydłużać gali segmentem, który nic nie wnosi i w najlepszym wypadku nie przeszkadza. Osoba, która wpadła na pomysł, że Blaze przerywa komentatorów na samym początku jest genialna i duże propsy za to. Cieszę się, że mistrz otwiera galę, nie mogło być inaczej. Co prawda pewnie powinno to być w innych okolicznościach, ale po ataku Lopeza nie mogło być inaczej. Aldis zrobił swoją robotę, wyszedł z mocną zapowiedzią, a przy okazji próbował pokazać, że nie jest przeciwko Blaze'owi - trudne to było zadanie, nie powiem. Bo Blaze jest wkurzony i każda forma uspokojenia go mogłaby zostać przez niego odebrana jako pomaganie Lopezowi. W końcu nie tego oczekiwał za zniszczenie najważniejszej chwili w jego życiu. No i nie mógł być ostrzejszy, w końcu jemu zależy na tym, żeby budować swojego głównego mistrza, a nie go podszczypywać. Ale przy okazji musiał być stanowczy. No i się udało elegancko. Jestem zadowolony z tego segmentu.

O, pierwszy atak. Kto by się spodziewał, że do tego dojdzie... a nie, czekaj, przewidziałem go w komentarzu do karty xD No cóż, wygranko bardziej było potrzebne Derekowi, więc dobrze, że z dwojga złego to w tą stronę poszło. Przy okazji zapowiada nam to pierwszy feud o pas na Elysium. Dużo tego Elysium na początku Colosseum. Imo jak mamy galę po tygodniu i po dwóch tygodniach od PPV mamy od razu Elysium to na spokojnie powinniśmy już przeskipować postacie, które tam będą. Będę kręcić nosem na te ataki, bo to jest bardzo proste i oczywiste rozwiązanie i jako widz na gali nie ogląda się tego dobrze. Bo nie będę ukrywać, że nie wiem, że będzie tego więcej xD Szkoda, że pierwsza i ostatnia walka kończą się w dokładnie ten sam sposób.


Uszczelka i Butla - No i zgrzyt, bo przecież piwo można stosować, a Butla właśnie po ulubione piwo wszedł pod ten ring. Czyli wychodzi na to, że można. Ogólnie to tak - Uszczelka to jest totalny przekozak. To, jaka tutaj powstała kreacja postaci, to jest majstersztyk. Każda jego wypowiedź jest idealnie wyważona, doskonale dopracowana. Te błędy językowe, wtrącenia z tym kaszlem, to się tak w spójną całość składa. Słusznie wkurzony jest Uszczelka, chłop się starał i go kolega pogrzebał. No ale na bank to się nie kończy w taki sposób, story leci dalej i bardzo dobrze, bo zdecydowanie chcę zobaczyć rewanżyk. W tym segmencie Butla był w zasadzie nieznaczącą postacią, bardziej jak NPC. Nie było złe, to co powiedział, ale też nie było to ani gimmickowe, ani jakieś zabawne, takie nijakie trochę. Ale plus za większą zwięzłość niż dotychczas. Zbyszek ustawił cały segment i pociągnął go na plecach. Uwielbiam tą postać i każdy segment, w którym się znajduje sprawia mi ogromną przyjemność. Bardzo mocny początek gali. Jestem ciekawy, czy uda się zrobić z Uszczelki poważniejszą postać, ale jednocześnie zachować jej dotychczasową budowę, bo jak tak to powinien być pierwszy w kolejce do głównego pasa i podejrzewam, że szybko go nie odda. Naprawdę ciężko jest tak perfekcyjnie oddać postać.

Draft - Poprawnie rozpisany. Nie będę ukrywał, że znałem już wcześniej picki, więc mnie nie zaskoczyły, no ale uważam, że dość zdrowy podział. Ładnie się podzielili Main Eventem, a skoro Blaze nie ma być nigdzie przypisany to sensownie, że zamiast niego został wybrany Lopez.

Ryback - ojoj, ależ się Ryback w kozi róg zapędził. Od razu się wysprzęgla, że przyszedł tu po dwie rzeczy i w obu poległ... przy czym w jednej aż dwa razy xD no nastąpiło samozaoranie niestety. Nie dość, że pokazuje, że jest nieudacznikiem, bo nie potrafi osiągnąć żadnego ze swoich celów, to jeszcze rozpaczliwie płaczę po atencję od mistrza. Byłaby wielka szkoda, jakby na następnej gali sam przegrał z Blaze'em czysto, to wtedy w zasadzie już nie byłoby co po nim zbierać, bo nie dość, że byłby nieudacznikiem to jeszcze pizdą. Tak się składa, że były takie plany, ale nie znając tego segmentu wcześniej poprosiłem Rysia, żeby tego nie robić, bo nikt nic na tym nie zyska. Podwójnie się cieszę, że tak było w ciemno, bo zakopalibyśmy gwiazdę już na początku po PPV xD No jak została mu ostatnia misja? Co on gada za głupoty? Na początku miał dwie misje, żadnej nie wykonał. Teraz doszła kolejna. Mi to wygląda na 3 misje, a nie że została ostatnia. No jest to gimmickowe, ale jest niestety pozbawione sensu.  Trudne zadanie sobie narzucił, moim zdaniem za trudne i nie podołał. Wydaje mi się, że jest tutaj dalej trochę za dużo komediowej nuty, za mało tego psychopatycznego rzeźnika, no to jednak musi być poważna postać od początku do końca. Bo nikt nie będzie brał na poważnie takiej postaci, takiej góry mięsa, psychopatycznego rzeźnika, który może porąbać Cię na kawałki... z którego można się pośmiać od czasu do czasu. To zabiera całą aurę. Moim zdaniem Ryback musi się w końcu zdecydować, w którą dokładnie chce iść stronę, czy powagi, czy komedii i postawić zdecydowany krok w tą stronę. Jak na razie jego segment z rzeźni, bodajże z #3 był najlepszy i moim zdaniem powinien dalej iść w tą stronę.

Wywiad - Mateusz jeszcze w ogóle aktywnie uczestniczy? Bo w sumie bardzo dawno go nie widziałem na forum, nic nie "komentuje" i w sumie jestem bardzo ciekawy czy ten wywiad wyszedł spod jego ręki. Jeśli nie to gratuluję komuś, że tak dobrze się wczuł xD Masa błędów, niektóre zdania są pozbawione sensu, ale najważniejsze, że jest oliwka xD Krótkie to, ale udało się dużo spierdolić xD niesamowite Po mocnym początku strasznie obniżyliśmy loty i już są słabe punkty gali.


Steele i Escobar - interpunkcja, interpunkcja tutaj tak bardzo leży... normalnie ma leżaczek, drineczka i się wcale nie zamierza podnosić. Kłuje to w oczy niestety. Ale pomijając te błędy to segment był naprawdę zgrabny, smaczny, dużo było w nim luzu. Podobał mi się. Całkiem sprawnie przez niego przeszedłem. Krótki, ale klimatyczny. Podoba mi się, że Panowie zdają sobie sprawę, że prędzej czy później jeden obróci się przeciwko drugiemu, bo jego biznes będzie po prostu ważniejszy. Doskonale zdają sobie z tego sprawę, mają wątpliwości, ale nawzajem je sobie rozwiewają, bo wiedzą, że na razie będzie z tego więcej korzyści. No i wiadomo, pewnie każdy liczy, że jak przyjdzie czas to właśnie on wykiwa tego drugiego. Sprytne, fajnie przemyślane. Podoba mi się. Preston bardzo dużo zyskał na heel turnie. Odkąd są razem to wiadomo, że będą stanowić mocny punkt programu. Fajnie, że wracamy z poziomem na odpowiednie tory.

Jay - kolejny u psychiatry? Ależ się robi ekipa, niedługo będą mogli założyć jakieś kółko w federacji, dzielić się lekami, poradami, wspierać nawzajem itd. O Jezu, są dni, że żałuję, że mam oczy. Dzisiaj wylosował się jeden z nich. Dobrze, że zmieściłem to tego samego dnia co wywiad MateuszaMW, bo bym tego nie dźwignął dwa dni z rzędu. Nienawidzę tak infantylnych postaci, z niewyparzoną gębą, do tego tak obrzydliwych w swoich wypowiedziach. Boże, aż mi się przypomniały segmenty Samcia i Liamcia, o jak źle. Bardzo to było niesmaczne i mam nadzieję, że był to jedynie incydent, bo inaczej będą ciężary. Straszne ciężary.

RVD - Kiedy powiem sobie dość. A wiem, że to już niedługo - bo poprzedni segment zabił we mnie chęci do życia xD ładnie się wpasowało. Dobra, co ten RVD tutaj nam sprzedaje. Jak podjęcie rękawicy przez Otungę nie było przypadkowe? W sensie, ze RVD to zaplanował? Czy wiedział, że Otunga podejmie wyzwanie? To jest kiepska strategia, w PTW też na początku był z tym problem, ze był Open Challange, a konferansjer normalnie zapowiadał uczestnika, teoretycznie nie powinno być wiadomo kto to będzie. Czekaj, co? Jak sędzią zostanie RVD? Przecież widać, że on ma problem z Hillem, on nie może być sędzią. Sędzia musi być bezstronny, a tutaj Hill jest od razu skazany na porażkę. Nawet spoko pomysł z rozprawą, ale no dobór sędziego jest bardzo słaby. No przecież on mu wprost mówi, że go już uznał za winnego i zaraz będzie musiał roboty szukać, no jak on ma być obiektywnym sędzią? Po co proces, jak on już go uznał za winnego? xD

Draft #2 - Poprawnie, na razie bardzo sensowny jest ten podział, bardzo równy bym nawet powiedział.

ZSJ/Cavazos/Halloway - Dobry to był segment. Podobało mi się bardzo, dziękuję serdecznie. Co prawda na początku mi trochę nie pasowało, że ZSJ zaatakował Dereka w walce, a teraz się po prostu czepia, bez rękoczynów, że może przerwa była za mała... ale jak przeszedłem przez całość to już nie będę kręcił nosem. Oczywiście ZSJ musi pokazać to, że ma się za lepszego, dobrze uderza, że Derek nie wygląda jak mistrz, to fajnie pokazuje go w roli tego purysty wrestlingowego. Czuć od niego frustrację, nawet po spisek sięga. Ależ tam się fikołki w głowie dzieją, dobrze to pokazuje jego desperację i urażoną dumę. No siedzi mi ten ZSJ, mocno zaczął segment i utrzymał poziom do samego końca. Podoba mi się, że proponuje oddanie pasa po dobroci. Cavazos się wtrąca i bardzo dobrze w sumie, byłoby nudno, jakby znowu zaczął się atak fizyczny. Cavazos wchodzi jak dobry wujek, jest u siebie, przez ostatnią walkę o pasy mają wszyscy wspólną historię, teraz jeszcze są uwiązanie przez interwencję w walce, no miało to sens, że się wtrącił. Jorge leci klasycznie, w swoim stylu. Dobrze rozładował napięcie i jeszcze zaprosił Dereka na fiestę, klasa. Klasyczny Cavazos na pewno. A Derek jak fajnie odpowiada. Ale on tutaj wniósł kolorów do tego segmenentu. Przede wszystkim podoba mi się, żę od razu widzi w tym zaproszeniu spisek przeciwko sobie, super puszczenie oczka do kamery, no i te jego wtrącenia z innymi teoriami spiskowymi. No boskie. Derek trzyma poziom od początku, bardzo się cieszę, że złapał pas. W ogóle uważam, że ta postać ma praktycznie nieograniczony potencjał, już się nie mogę doczekać kolejnych odsłon.

Nathan Martin - ło kurwica, ale chłop przeorał Dana. Srogi oklep. Ale ten Dowson kiepsko wygląda w tej federacji. Najpierw gada do ściany, bredzi coś o jakiejś liście, rzuca wyzwanie, że jak ktoś ma jaja to ma wyjść się z nim bić... i przegrywa to wyzwanie. Żeby teraz złożyć w walce Butlę i dostać taką potężne przekopę od Martina. Ja nie wiem jak Wy go jeszcze chcecie dźwignąć, żeby był odbierany na poważnie, bo jak na razie to chłop nie tylko narzeka jak dziad, ale też wygląda jak dziad. Ciekawe. Czy po takim oklepie będzie słyszał, jak ktoś go woła. A sama wypowiedź Nathana, no ja nie będę kłamać, nie pamiętam go z WCW, ale dobrze się nam tutaj przedstawił, przed milionami słuchaczy. Od razu widzę, że mamy kolejnego psychola, ale w zupełnie innym wydaniu niż poprzednik na gali. No ale dużo smaczniej to jest podane, także za to duży plus. Bardzo doceniam wyciągnięcie poprzednich wcieleń Dowsona, to jest zawsze dodatkowy smaczek. Tak patrzę, żę Carni to sobie sporo postaci narobił do prowadzenia, podziwiam. Jestem ciekawy, czy to ma być w pełni grywalna postać, czy po prostu wyciągnął go, żeby odhaczyć story i zbudować Dowsona. Ciekawi mnie to bardzo.

Kociarz i Mantel - Przeczytałem całość naraz i muszę przyznać, że jestem mega zaskoczony. W tej ostatniej wypowiedzi Mantel idealnie podsumował moje odczucia odnośnie słów Kociarza. Nie wystarczy powiedzieć, że ma się coś w dupie, żeby mieć to w dupie. A krzycząc o tym dookoła właśnie się pokazuje, że się tym mocno przejmujesz. Krótki był to segment, ale za to bardzo ognisty. W bardzo szybkim tempie się zaognia konflikt między nimi, jestem pewny, że to się skończy na PPV, tylko dobrze trzeba zagrać temperaturą. Na razie cały czas buduję obie obraz Kociarza w głowie, chyba jeszcze nie do końca rozumiem postać i jakie idą za nią motywy, ale tą taką powierzchnię ogarniam i dobrze ją ogrywa. Te wstawki z hiszpańskiego, trochę ich dużo, ale dobrze, że dłuższe zdania są podpisane. Mantel z kolei się zrobił realest guy in the room. Dobrze mu ten heel turn zrobił, bycie normal Guyem na forum było nie do pociągnięcia, moim zdaniem, a tutaj poszedł w bardzo dobrym kierunku. Postać od razu się zrobiła intrygująca. Widziałem, ze mają wleczkę na następnej gali na BS, bardzo, bardzo jestem ciekawy jak im pójdzie. Bo Mantel mega zyskał po turnie, ale z drugiej strony też wszystko, co oddaje Kociarz jest jakościowe. Mega fajne zestawienie się z tego zrobiło. Fajny punkt na gali, cieszę się, że będzie tego więcej.

Atak - o, kolejny atak na gali, który przewidziałem. Widzę, że niezła skuteczność, obstawiałem 4 ataki, a wyszły 3, to dalej jest niezły wynik. W typowaniu. Bo 3 ataki na gali to jest fatalny wynik. Serio byłbym mega rozczarowany, tym bardziej, że już byłem świadkiem takiego bookowania gali. To jest bardzo prosta i kusząca opcja, bo przecież nikt nie traci takim rozwiązaniem. Na pierwszy rzut oka to jet mastermind i doskonałe rozwiązanie. Aż się nie okaże, że całą galę musisz zrobić w ten sposób, żeby mieć star power i jeszcze nikt nie może stracić przecież. Ogólnie warto zdać sobie sprawę, że porażka z mistrzem to nigdy nie jest ujma. Każdy ma swoją rolę, mistrz jest najważniejszy. Najpierw trzeba zbudować mistrza, a potem jego rolą jest zbudowanie kolejnego mistrza i tak dalej i tak dalej. Tak samo warto dopuścić do siebie, że porażka w wrestlingu nie oznacza, że jesteś słaby, nie jest żadną ujmą, a po prostu częścią historii, która ma coś zbudować. I tak samo klepanie nie jest żadną ujmą i niczym nie różni się od zwykłej porażki. Tutaj Uszczelka wyszedł mocno, tylko to wydarzenie straciło na mocy, bo już to widzieliśmy, a za chwilę to jeszcze zobaczymy w ME. Wiadomo, że fani zapamiętają to z ME, a reszta nie będzie miała znaczenia. Jedyny plus jest taki, że dostajemy potwierdzenie, że to nie koniec story.

Lopez - bardzo dobra szpileczka od razu, że marnowanie czasu jest modne i powinien to zrobić po hiszpańsku, fajne heelowe zagranie na dzień dobry. Lopez jest chyba postacią, która najlepiej zarządza swoją wypowiedzią na forum. Tutaj akurat jest nagranie z hotelu, więc nie ma reakcji fanów, ale widać, że to i tak jest ułożone w taki sposób, że siedząc na hali i oglądając to na ekranie to byłoby miejsce na podkręcenie każdej reakcji. Świetnie pokazuje, jak można pokazać, że inny zawodnik jest dobry, ale jednocześnie wbija szpileczkę. Tego by się większość na forum mogła nauczyć. Bo, na przykładzie Rybacka, jak nazywasz kogoś pizdą i przegrywasz z tą pizdą to kim jesteś sam? No gorszym od pizdy. A tutaj Lopez mówi o dobrych zawodnikach i jak zdarzy mu się z nimi przegrać no to przecież przegrał z mocnymi zawodnikami. Bardzo przyjemny segment. Dużo luzu, dużo smaku, tak to powinno wyglądać. Bardzo mocny punkt na gali.

Draft #3 - i znowu poprawnie rozpisane, ostatnie nazwiska podzielone, elegancko, mamy to z głowy.

Riddle - Dobry segmencik. Na początku się tylko przyczepię, że umniejsza Blaze'owi, że w sumie to on nie ma fanów, tylko to są hejterzy Riddle'a. Mega słabe zagranie, tak podkopywać nowego mistrza, zamiast go budować. Im mocniejszy będzie Blaze, tym mocniejsza też będzie pozycja Riddle'a po porażce. A dalej już będę chwalić. Czuć tutaj zranione ego, bardzo pewny siebie był ten Riddle przed PPV, ale jednak mu się nie udało. Naturalne jest, że powinien być właśnie sfrustrowany, podostrzył trochę, nie wiem czy nie za bardzo. Bo w sumie to nie było face'owe promo. Ciekawe, czy stwierdził, że skoro nie może być topowym face'em Colosseum to będzie próbował zostać topowym heelem. Ale czuję od niego ogień jak to czytam, czuję tą determinację do powrotu na szczyt, no i to zranienie. Siadło mu to na głowę trochę, a to on miał być tytanem psychologicznym. Mocno poleciał, też bardzo solidny punkt gali. Bardzo przyjemnie się to czytało. Dobre tempo, świetnie przekazane emocje. Brawo.

Atak - Tutaj w miarę się udało uratować sytuację, bo w zasadzie jak ktoś się uparł na tą walkę, to chyba był jedyny w miarę sensowny scenariusz. Sama decyzja kreatywna o tej walce była po prostu fatalna i tak bardzo zapędziła HB w kozi róg, że już nie miał z niej dobrego rozwiązania. Zrobiono z tego najmniejszą krzywdę, bo mogło być znacznie, ale to znacznie gorzej. Jak już miał być atak to bardzo fajnie, że po ataku Rybacka Blaze próbował pomóc Riddle'owi, przeszkodził mu Lopez, a ostatecznie to Edgar się wmieszał, bo w końcu też jest w to zaangażowany. Dobrze rozpisany ten brawl, zwłaszcza Cwelopez (pozdrawiam Brother Pantera, mam nadzieję, że mnie słyszy xD).

Podsumowanie - Ostatecznie było to całkiem niezła gala, miała dużo naprawdę mocnych punktów, ale pojawiło się też kilka naprawdę słabych. Wydaje mi się, że overall było to lepsze niż poprzednia gala, ale bardzo nierówny poziom był. No i niestety dużo kiepskich decyzji kreatywnych, to na pewno jest do poprawy. Ale nie ma tragedii, na szczęście udało się jej uniknąć. Jakby się ktoś zastanawiał, dlaczego najpierw skomentowałem Elysium, a nie Colosseum, które wyszło wcześniej to odpowiedź jest bardzo prosta. Jak mam luźne 2 godziny to mogę sobie usiąść i skomentować Elysium, bo tyle mi to zajęło. Tutaj potrzebowałem dosłownie 6 godzin i musiałem to rozbijać na kilka dni. W tym miejscu została nałożona cenzura.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.07.2026, 13:01 przez Remik.

[Obrazek: 4295.png]
9/0/2
1x LPW World Champion

[Obrazek: 6651.png]
4/0/0
1x Eternal Champion [current]
Odpowiedz
Cytuj
27.07.2026, 14:20
#17
Komentatorzy - Dzięki Ci Boże, że jestem geniuszem xD Nie no, tak na poważnie - wystarczająco miejsca dla Hajto, i tak o dwie wypowiedzi za dużo. Uważam, że to był świetny pomysł, żeby Blaze im przerwał.

Blaze i Aldis - rozumiem trochę zarzut, że Blaze wyszedł tu heelowo, ale się z nim nie zgadzam. Im mniej face'owie są krystalicznie czyści, tym bardziej są interesujący. To też człowiek, któremu jak sam za chwilę tłumaczy odebrano marzenie - ma prawo być wkurwiony. Uważam, że wszystko co tu zostało przez Blaze'a powiedziane ma jak najbardziej sens, ma pokrycie w tym co się wydarzyło i pewnie wydarzy. Nie mam tu nic więcej do dodania w sumie, nie było to jakieś arcydzieło w wykonaniu Remika, ale było to jak najbardziej dobre promo i zrobiło co miało. Najważniejsze, że ten Blaze nie jest pizdą i nie daje się od razu uspokoić, tylko stopniowo go Aldis musiał łagodzić, a na koniec i tak Blaze nie jest w 100% spokojny.

Halloway vs Cavazos - no mogła zdecydowanie lepiej ta końcówka być rozpisana, nie powiem, że nie xd strasznie na pizdę wyszedł ten Sabre, że tak o po jednym punchu wylatuje z ringu xd

Uszczelka i Butla - ja mam mega problem z tymi postaciami, no strasznie mi się to gryzie, szczególnie ten Butla. Picie to jedno, ale menel to drugie. No i o ile byłbym hipokrytą mówiąc, że gdzieś tam na początku samym mi to aż tak nie przeszkadzało, nawet byłem w stanie ocenić posty jednego czy drugiego z panów na dość wysoką ocenę, tak im dalej idziemy w las tym gorzej ich postrzegam. Tu nie ma za bardzo miejsca na wrestling, w tym wszystkim. To kolejny odcinek kiepskich. Jakbym miał patrzeć na to w tych kategoriach, to spoko, człowiek nawet parsknie śmiechem. Ale rozpatrując to w kategoriach wrestlingowych, to w sumie mnie nie bawi, bardziej żenuje. Gimmick oddany? No oddany. Ale czy jeden albo drugi to postaci dla których kupiłbym bilet na galę? Zdecydowanie nie, wręcz bym pewnie raczej w trakcie tego segmentu wyszedł na przysłowiową przerwę na siku. Samego Uszczelkę jak Cię mogę, widzę tu miejsce dla niego, ale już typowy menel to ciężki orzech do zgryzienia.

Ryback - kurde, niby nie mam większego problemu z tym promem, ot, istnieje, jest okej. Ale wkładając je w kontekst tych kilku gal LPW które się odbyły do tej pory, to Ryback nie ma żadnych argumentów w reku, które pozwalałyby mu cokolwiek takiego mówić. Plus tak trochę znowu skaczemy po gimmickach. No całościowo nie jestem wielkim fanem, wolałbym coś czym Ryback podważa rzeczywiście tego Kenny'ego, tak prawdziwie, a nie pierdolenie o innych Kennych i innych Riddle'ach, plus nazywanie wszystkich wokół przehype'owanymi. No w aktualnej sytuacji Rybacka, to totalnie mnie to nie kupiło i totalnie mnie to nie grzeje. Widziałem zdecydowanie lepsze proma Rybacka na Colosseum.

MateuszMW - no dobrze w sumie, że w końcu złapał jakąś wygraną, brakuje mi tylko AKTYWNOŚCI. Skoro jebiemy za to Showoffa, jebiemy za to Shiro, to tutaj też trzeba jebać. Potrzeba komentarzy do gal i udziału jakiegoś w życiu forum. Nie trzeba być wszędzie jak Michał, ale trzeba się pokazywać, bez tego nic więcej niż pokonanie Browna nie będzie xd A co do wywiadu po walce to jest jak najbardziej okej. nie wiem co w sumie powiedzieć więcej, no widzę przyszłość jakąś dla Mateusza, myślę że w takiej pociesznej wersji dresika to bardziej ma prawo działać, niż wiecznie posępna morda. Tylko ta aktywność, trzeba tej aktywności jakkolwiek więcej, bo na ten moment jakiekolwiek robienie czegokolwiek więcej z MateuszemMW nie ma racji bytu.

Preston & Steele - ten segment to w sumie jest o niczym i równie dobrze mogłoby go nie być. Mało wnosi. Mamy tu jakieś wątpliwości Escobara tylko że... No Steele totalnie praktycznie na nie nie reaguje. Wygląda jakby panowie mówili do siebie, ale nie do końca rozmawiali. No gdyby mi tag team partner rzucił w twarz takim czymś "Musimy być pewni, że możemy polegać na tej drugiej osobie. Przyznam szczerze, że na ten moment nie mam tej pewności, za to mam pewne wątpliwości." to na pewno bym na to zareagował jakimś wzburzeniem. A tutaj reakcja Steele'a to robot, bez żadnych emocji. Miguel jest tu jeszcze jakiś, coś wnosi, podsuwa pewne rzeczy, natomiast wszelkie kwestie Prestona są bardzo sztywne i wyglądają trochę jakby w ogóle miał w dupie co mówi jego tag team partner.

Jay DiMateo - mam ambiwalentny stosunek do tego proma. Nie jest tak, że je hejtuje, ale też nie jest tak, że mi się to podoba. Widziałem już taką postać w wykonaniu Game'a, ba widziałem ich nawet kilka. Jeśli to ma być znowu kalka, to nie widzę większego sensu i nie będę zbyt zainteresowany. Liczę jednak, że będzie tak jak Game mówi - sytuacja się rozwinie i dostaniemy jakieś rozszerzenie tej postaci. Oby to nie był tylko i wyłącznie infantylny dzieciaczek który wyżej sra niż dupę ma, wtedy uznam, że jest dobrze. Sam w sobie segment aktualnie oceniając jako "one shot" to myślę, że jest naprawdę okej, nie mam się do czego przyczepić, no jest to zgodne z gimmickiem w KP, jest to zachowanie którego jak najbardziej oczekiwałbym po przeczytaniu gimmicku. Kwestia tylko, abyśmy nie zostali przy takim stanie rzeczy na stałe. Potrzeba tu zdecydowanie rozwoju i jakiejś głębi dla tego zawodnika, co liczę że zgodnie z zapowiedziami pojawi się w niedalekiej przyszłości. Swoją drogą, to już abstrahując od jakości i zawartości tego segmentu - to już 3 segment pomiędzy walkami z rzędu. Mam nadzieję, że po podziale rosterów te gale się znacząco skrócą i 2 segmenty z rzędu będą maxem, a nie minimum.

Hill, RVD, Otunga - no fajny pomysł z tym procesem, rzeczywiście wypadałoby żeby Elias tam był też, skoro został również poturbowany przez Hilla. Fajnie wypadł ten RVD nawet, dość twardo i stanowczo, bardzo dobrze. Nie wiem w sumie co tu więcej powiedzieć, no bo zdaję sobie sprawę, że proma GM'em to nie jest coś co piszesz żeby rozjebać, tylko coś co pcha fabułkę do przodu. Uważam, że cała akcja na plus i tyle xd

Sabre/Cavazos/Halloway - Showoff twierdzi, że był trzeźwy jak to pisał. No zdania są podzielone, bo wszyscy inni myślą, że jednak coś walił z Uszczelką i Butlą. Nie no, a tak całkiem na poważnie to dużo się błędów językowych wkradło tutaj, oj bardzo dużo. Ale same słowa które wypowiada Zack mają sens, to o spisku fajne bardzo, mega gimmickowe. z Cavazosem to mam ogólnie problem, bo dla mnie jest nijaki. Mam wrażenie, że oprócz bycia takim dobrym ziomkiem z sąsiedztwa, co to i wypije z tobą piwko i pomoże Ci ciąć drewno na opał, to Cavazos nie ma nic interesującego. W prawdziwym życiu to ma sens, ale jako wrestler, to taka postać nie ma większej racji bytu moim zdaniem. Totalnie nie byłbym zainteresowany tym co się z nim dzieje. Nie odrzuca mnie jak Butla, ale jest mi po prostu obojętny. Brakuje żeby jeszcze powiedzieć coś o honorowym zachowaniu w tym promie i dopełnione. Halloway za to jest mega postacią, może i szur, może i 5G mu trochę mózg zorało - ale za to jak fajnie zorało. No siedzi mi ten Halloway jako mistrz, niby to komedia którą czasem ciężko brać na poważnie, ale jest tak fajnie wpleciona w aktualne wydarzenia, że nie mam z tym dużego problemu. Derek mimo specyfiki gimmicku wciąż pozostaje wrestlerem, a to najważniejsze. Ogólnie segment na plus, no jedyny większy problem jaki mam to bezjajeczność Jorge. Osobiście jak najszybciej myślałbym nad tym, jak sprawić, żeby był ciekawszy.

Dan Dowson i Nathan Martin - no na promo zone to chyba i tak by było na żyletki z takim Butlą, biorąc pod uwagę jak bardzo aktywny jest Shiro. Dobrze, że było rozwiązanie fabularne, bo mogłoby być ciężko xd Fajny pomysł na debiut Martina, bardzo kreatywny, szanuję. Ogólnie ta pierwsza część wypowiedzi Nate'a jest dość chaotyczna przyznam, niby rozumiem co jest do przekazania, ale znam też tą postać, więc jest mi trochę łatwiej. Myślę, że musisz troszkę Carni rozwinąć na czym polega cały koncept, bo nie wiem czy wszyscy wiedzą o co chodzi w solipsyzmie, a to dość kluczowe dla całej sprawy. Druga część za to jest już dojebana, fajne podsumowanie dotychczasowej kariery Dowsona, zaśmiane w głos. I jeszcze ten drugi low blow XD no ogólnie jestem na tak w całości segmentu, jedynie ta pierwsza część wypowiedzi jest dla mnie zbyt chaotyczna.

Kociarz/Mantel - muszę na starcie powiedzieć, że jestem pod wrażeniem Panowie, fajne to było. I W KOŃCU MANTEL JEST JAKIŚ! A to największy plus. Czytam tego Mantela i nie sprawia, że chcę zasnąć, tylko rzeczywiście jest interesujący. Fajnie, że Panowie dalej ciągną ten motyw z maską, na pewno jest to super podłoże do dalszej rywalizacji która jak widać tylko została zaogniona. Fajnie, że jak typowy luchador, Kociarz uważa maskę za punkt honoru. Fajnie, że nawet mówi, że mógłby ją zdjąć, gdyby tylko chciał, ale to jego decyzja. Fajnie, że ten Mantel nie jest super impulsywny, tylko taki bardziej chamski. I super, że próbuje tutaj przepchnąć swoją rację, jak taki świr. Naprawdę, jestem pod wrażeniem, bo doszliśmy do czegoś z kierunkiem w którym ma iść Mantel i to naprawdę zajebiście ważny punkt tego segmentu. Brawo.

Lopez - a ten to może, ale nic nie musi. I sobie siedzi na czillerce z wyjebanymi jajami. Znaczy, wiadomo, że kłamie, ale tak miało być xd Fajny przytyk do tych obcokrajowców mówiących w swoim języku dużo, bo no razi to momentami w oczy jak jest tego taki natłok. I fajne podsumowanie tego starcia z Reaperem, zamknęło to też pewny rozdział dla Lopeza, może patrzeć całkowicie w przyszłość. Jezu, ten Lopez to tu jeńców nie bierze, najpierw o wstawkach w swoim języku, potem o chlaniu... Ale celnie, bo dużo, bardzo dużo wrestlerów w jakimś stopniu opiera na tym swój gimmick w LPW. Kurde w Riddle'a też fajne szpilki, o tym Riddle'u przestępcy to nie wiedziałem, ale pewnie tak i było. Fajne porównanie mistrza do samego siebie i rzucenie groźby. No nie mam się tu do czego przyczepić, wjechał i rozjechał, jest to wszystko spójne i ma jak najbardziej sens.

Riddle - ogólnie całościowo mi się podoba, tylko brzmi to w dużej części dość heelowo, nie wiem czy taki był zamysł, ale te teksty o tym, że ludzie chcieli jego porażki itp no to są jednak dość heelowe, szczególnie że raczej nie ma większych podstaw do takich stwierdzeń. Plus powiedzenie, że Riddle był jest i będzie zawsze też totalnie z dupy, bo nie, nie jest. Znikał sam. Wracał zawsze, ale też znikał. Więc jest to zwykłe kłamstwo. Ja nie twierdzę, że mi się to nie podoba, bo w całości to promo jest bardzo fajne, przyjemnie się je czyta, dużo racji tam powiedzianej jest. Tylko ton tej wypowiedzi nie do końca mi pasuje do face'a.

Myślę, że ogólnie gala to wyszła lepiej, niż wszyscy się spodziewali. Wiem, że z opóźnieniem, ale jak mam w końcu czas to postanowiłem ponadrabiać zaległości.

Ben Zamora
Streak: 3/0/1
Last Match: lost vs Kenneth Riddle (Last Man Standing)

James Wallace
Streak: 4/0/1
Last Match: win vs WRECKD via Pinfall

Vincenzo Vizzini
Streak: 3/0/3
Last Match: lost vs Mike F'N Brutal via Pinfall

Elias Shadow
Streak: 2/0/11
Last Match: lost vs Jean-Pierre Dolnick (Battle Royal)
Odpowiedz
Cytuj
Jakub
Moderatorzy
27.07.2026, 14:20 #17
Komentatorzy - Dzięki Ci Boże, że jestem geniuszem xD Nie no, tak na poważnie - wystarczająco miejsca dla Hajto, i tak o dwie wypowiedzi za dużo. Uważam, że to był świetny pomysł, żeby Blaze im przerwał.

Blaze i Aldis - rozumiem trochę zarzut, że Blaze wyszedł tu heelowo, ale się z nim nie zgadzam. Im mniej face'owie są krystalicznie czyści, tym bardziej są interesujący. To też człowiek, któremu jak sam za chwilę tłumaczy odebrano marzenie - ma prawo być wkurwiony. Uważam, że wszystko co tu zostało przez Blaze'a powiedziane ma jak najbardziej sens, ma pokrycie w tym co się wydarzyło i pewnie wydarzy. Nie mam tu nic więcej do dodania w sumie, nie było to jakieś arcydzieło w wykonaniu Remika, ale było to jak najbardziej dobre promo i zrobiło co miało. Najważniejsze, że ten Blaze nie jest pizdą i nie daje się od razu uspokoić, tylko stopniowo go Aldis musiał łagodzić, a na koniec i tak Blaze nie jest w 100% spokojny.

Halloway vs Cavazos - no mogła zdecydowanie lepiej ta końcówka być rozpisana, nie powiem, że nie xd strasznie na pizdę wyszedł ten Sabre, że tak o po jednym punchu wylatuje z ringu xd

Uszczelka i Butla - ja mam mega problem z tymi postaciami, no strasznie mi się to gryzie, szczególnie ten Butla. Picie to jedno, ale menel to drugie. No i o ile byłbym hipokrytą mówiąc, że gdzieś tam na początku samym mi to aż tak nie przeszkadzało, nawet byłem w stanie ocenić posty jednego czy drugiego z panów na dość wysoką ocenę, tak im dalej idziemy w las tym gorzej ich postrzegam. Tu nie ma za bardzo miejsca na wrestling, w tym wszystkim. To kolejny odcinek kiepskich. Jakbym miał patrzeć na to w tych kategoriach, to spoko, człowiek nawet parsknie śmiechem. Ale rozpatrując to w kategoriach wrestlingowych, to w sumie mnie nie bawi, bardziej żenuje. Gimmick oddany? No oddany. Ale czy jeden albo drugi to postaci dla których kupiłbym bilet na galę? Zdecydowanie nie, wręcz bym pewnie raczej w trakcie tego segmentu wyszedł na przysłowiową przerwę na siku. Samego Uszczelkę jak Cię mogę, widzę tu miejsce dla niego, ale już typowy menel to ciężki orzech do zgryzienia.

Ryback - kurde, niby nie mam większego problemu z tym promem, ot, istnieje, jest okej. Ale wkładając je w kontekst tych kilku gal LPW które się odbyły do tej pory, to Ryback nie ma żadnych argumentów w reku, które pozwalałyby mu cokolwiek takiego mówić. Plus tak trochę znowu skaczemy po gimmickach. No całościowo nie jestem wielkim fanem, wolałbym coś czym Ryback podważa rzeczywiście tego Kenny'ego, tak prawdziwie, a nie pierdolenie o innych Kennych i innych Riddle'ach, plus nazywanie wszystkich wokół przehype'owanymi. No w aktualnej sytuacji Rybacka, to totalnie mnie to nie kupiło i totalnie mnie to nie grzeje. Widziałem zdecydowanie lepsze proma Rybacka na Colosseum.

MateuszMW - no dobrze w sumie, że w końcu złapał jakąś wygraną, brakuje mi tylko AKTYWNOŚCI. Skoro jebiemy za to Showoffa, jebiemy za to Shiro, to tutaj też trzeba jebać. Potrzeba komentarzy do gal i udziału jakiegoś w życiu forum. Nie trzeba być wszędzie jak Michał, ale trzeba się pokazywać, bez tego nic więcej niż pokonanie Browna nie będzie xd A co do wywiadu po walce to jest jak najbardziej okej. nie wiem co w sumie powiedzieć więcej, no widzę przyszłość jakąś dla Mateusza, myślę że w takiej pociesznej wersji dresika to bardziej ma prawo działać, niż wiecznie posępna morda. Tylko ta aktywność, trzeba tej aktywności jakkolwiek więcej, bo na ten moment jakiekolwiek robienie czegokolwiek więcej z MateuszemMW nie ma racji bytu.

Preston & Steele - ten segment to w sumie jest o niczym i równie dobrze mogłoby go nie być. Mało wnosi. Mamy tu jakieś wątpliwości Escobara tylko że... No Steele totalnie praktycznie na nie nie reaguje. Wygląda jakby panowie mówili do siebie, ale nie do końca rozmawiali. No gdyby mi tag team partner rzucił w twarz takim czymś "Musimy być pewni, że możemy polegać na tej drugiej osobie. Przyznam szczerze, że na ten moment nie mam tej pewności, za to mam pewne wątpliwości." to na pewno bym na to zareagował jakimś wzburzeniem. A tutaj reakcja Steele'a to robot, bez żadnych emocji. Miguel jest tu jeszcze jakiś, coś wnosi, podsuwa pewne rzeczy, natomiast wszelkie kwestie Prestona są bardzo sztywne i wyglądają trochę jakby w ogóle miał w dupie co mówi jego tag team partner.

Jay DiMateo - mam ambiwalentny stosunek do tego proma. Nie jest tak, że je hejtuje, ale też nie jest tak, że mi się to podoba. Widziałem już taką postać w wykonaniu Game'a, ba widziałem ich nawet kilka. Jeśli to ma być znowu kalka, to nie widzę większego sensu i nie będę zbyt zainteresowany. Liczę jednak, że będzie tak jak Game mówi - sytuacja się rozwinie i dostaniemy jakieś rozszerzenie tej postaci. Oby to nie był tylko i wyłącznie infantylny dzieciaczek który wyżej sra niż dupę ma, wtedy uznam, że jest dobrze. Sam w sobie segment aktualnie oceniając jako "one shot" to myślę, że jest naprawdę okej, nie mam się do czego przyczepić, no jest to zgodne z gimmickiem w KP, jest to zachowanie którego jak najbardziej oczekiwałbym po przeczytaniu gimmicku. Kwestia tylko, abyśmy nie zostali przy takim stanie rzeczy na stałe. Potrzeba tu zdecydowanie rozwoju i jakiejś głębi dla tego zawodnika, co liczę że zgodnie z zapowiedziami pojawi się w niedalekiej przyszłości. Swoją drogą, to już abstrahując od jakości i zawartości tego segmentu - to już 3 segment pomiędzy walkami z rzędu. Mam nadzieję, że po podziale rosterów te gale się znacząco skrócą i 2 segmenty z rzędu będą maxem, a nie minimum.

Hill, RVD, Otunga - no fajny pomysł z tym procesem, rzeczywiście wypadałoby żeby Elias tam był też, skoro został również poturbowany przez Hilla. Fajnie wypadł ten RVD nawet, dość twardo i stanowczo, bardzo dobrze. Nie wiem w sumie co tu więcej powiedzieć, no bo zdaję sobie sprawę, że proma GM'em to nie jest coś co piszesz żeby rozjebać, tylko coś co pcha fabułkę do przodu. Uważam, że cała akcja na plus i tyle xd

Sabre/Cavazos/Halloway - Showoff twierdzi, że był trzeźwy jak to pisał. No zdania są podzielone, bo wszyscy inni myślą, że jednak coś walił z Uszczelką i Butlą. Nie no, a tak całkiem na poważnie to dużo się błędów językowych wkradło tutaj, oj bardzo dużo. Ale same słowa które wypowiada Zack mają sens, to o spisku fajne bardzo, mega gimmickowe. z Cavazosem to mam ogólnie problem, bo dla mnie jest nijaki. Mam wrażenie, że oprócz bycia takim dobrym ziomkiem z sąsiedztwa, co to i wypije z tobą piwko i pomoże Ci ciąć drewno na opał, to Cavazos nie ma nic interesującego. W prawdziwym życiu to ma sens, ale jako wrestler, to taka postać nie ma większej racji bytu moim zdaniem. Totalnie nie byłbym zainteresowany tym co się z nim dzieje. Nie odrzuca mnie jak Butla, ale jest mi po prostu obojętny. Brakuje żeby jeszcze powiedzieć coś o honorowym zachowaniu w tym promie i dopełnione. Halloway za to jest mega postacią, może i szur, może i 5G mu trochę mózg zorało - ale za to jak fajnie zorało. No siedzi mi ten Halloway jako mistrz, niby to komedia którą czasem ciężko brać na poważnie, ale jest tak fajnie wpleciona w aktualne wydarzenia, że nie mam z tym dużego problemu. Derek mimo specyfiki gimmicku wciąż pozostaje wrestlerem, a to najważniejsze. Ogólnie segment na plus, no jedyny większy problem jaki mam to bezjajeczność Jorge. Osobiście jak najszybciej myślałbym nad tym, jak sprawić, żeby był ciekawszy.

Dan Dowson i Nathan Martin - no na promo zone to chyba i tak by było na żyletki z takim Butlą, biorąc pod uwagę jak bardzo aktywny jest Shiro. Dobrze, że było rozwiązanie fabularne, bo mogłoby być ciężko xd Fajny pomysł na debiut Martina, bardzo kreatywny, szanuję. Ogólnie ta pierwsza część wypowiedzi Nate'a jest dość chaotyczna przyznam, niby rozumiem co jest do przekazania, ale znam też tą postać, więc jest mi trochę łatwiej. Myślę, że musisz troszkę Carni rozwinąć na czym polega cały koncept, bo nie wiem czy wszyscy wiedzą o co chodzi w solipsyzmie, a to dość kluczowe dla całej sprawy. Druga część za to jest już dojebana, fajne podsumowanie dotychczasowej kariery Dowsona, zaśmiane w głos. I jeszcze ten drugi low blow XD no ogólnie jestem na tak w całości segmentu, jedynie ta pierwsza część wypowiedzi jest dla mnie zbyt chaotyczna.

Kociarz/Mantel - muszę na starcie powiedzieć, że jestem pod wrażeniem Panowie, fajne to było. I W KOŃCU MANTEL JEST JAKIŚ! A to największy plus. Czytam tego Mantela i nie sprawia, że chcę zasnąć, tylko rzeczywiście jest interesujący. Fajnie, że Panowie dalej ciągną ten motyw z maską, na pewno jest to super podłoże do dalszej rywalizacji która jak widać tylko została zaogniona. Fajnie, że jak typowy luchador, Kociarz uważa maskę za punkt honoru. Fajnie, że nawet mówi, że mógłby ją zdjąć, gdyby tylko chciał, ale to jego decyzja. Fajnie, że ten Mantel nie jest super impulsywny, tylko taki bardziej chamski. I super, że próbuje tutaj przepchnąć swoją rację, jak taki świr. Naprawdę, jestem pod wrażeniem, bo doszliśmy do czegoś z kierunkiem w którym ma iść Mantel i to naprawdę zajebiście ważny punkt tego segmentu. Brawo.

Lopez - a ten to może, ale nic nie musi. I sobie siedzi na czillerce z wyjebanymi jajami. Znaczy, wiadomo, że kłamie, ale tak miało być xd Fajny przytyk do tych obcokrajowców mówiących w swoim języku dużo, bo no razi to momentami w oczy jak jest tego taki natłok. I fajne podsumowanie tego starcia z Reaperem, zamknęło to też pewny rozdział dla Lopeza, może patrzeć całkowicie w przyszłość. Jezu, ten Lopez to tu jeńców nie bierze, najpierw o wstawkach w swoim języku, potem o chlaniu... Ale celnie, bo dużo, bardzo dużo wrestlerów w jakimś stopniu opiera na tym swój gimmick w LPW. Kurde w Riddle'a też fajne szpilki, o tym Riddle'u przestępcy to nie wiedziałem, ale pewnie tak i było. Fajne porównanie mistrza do samego siebie i rzucenie groźby. No nie mam się tu do czego przyczepić, wjechał i rozjechał, jest to wszystko spójne i ma jak najbardziej sens.

Riddle - ogólnie całościowo mi się podoba, tylko brzmi to w dużej części dość heelowo, nie wiem czy taki był zamysł, ale te teksty o tym, że ludzie chcieli jego porażki itp no to są jednak dość heelowe, szczególnie że raczej nie ma większych podstaw do takich stwierdzeń. Plus powiedzenie, że Riddle był jest i będzie zawsze też totalnie z dupy, bo nie, nie jest. Znikał sam. Wracał zawsze, ale też znikał. Więc jest to zwykłe kłamstwo. Ja nie twierdzę, że mi się to nie podoba, bo w całości to promo jest bardzo fajne, przyjemnie się je czyta, dużo racji tam powiedzianej jest. Tylko ton tej wypowiedzi nie do końca mi pasuje do face'a.

Myślę, że ogólnie gala to wyszła lepiej, niż wszyscy się spodziewali. Wiem, że z opóźnieniem, ale jak mam w końcu czas to postanowiłem ponadrabiać zaległości.

Ben Zamora
Streak: 3/0/1
Last Match: lost vs Kenneth Riddle (Last Man Standing)

James Wallace
Streak: 4/0/1
Last Match: win vs WRECKD via Pinfall

Vincenzo Vizzini
Streak: 3/0/3
Last Match: lost vs Mike F'N Brutal via Pinfall

Elias Shadow
Streak: 2/0/11
Last Match: lost vs Jean-Pierre Dolnick (Battle Royal)
Odpowiedz
Cytuj
Strony (2): Wstecz 1 2
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości