Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling E-Fed Tygodniówki Colosseum #2 - Rockford, Illinois - 30.05.2026

Colosseum #2 - Rockford, Illinois - 30.05.2026

Colosseum #2 - Rockford, Illinois - 30.05.2026

Strony (2): Wstecz 1 2
02.06.2026, 21:44
#11
Wstęp Ryback:

Ojoj jakoś mi to nie siadło. Ani ułożenie tego przed komentatorami (czyli w zasadzie pierwsza rzecz jaką widzą fani na gali XD) ani sama scena, ale RVD który na wypłacenie luty dziennikarzowi reaguje “Co ty do jasnej cholery wyprawiasz” i tyle. No nie weszło. Chociaż sam Ryback mówiący na plakat Riddla “A co to za gówno” mnie rozbawił i to oddaję.

theme
A doceniam, że jest video z theme songiem na start, nie dość, że wczułem się w klimat gali to poczułem sie jakbyśmy mieli opening video z prawdziwego zdarzenia.

Komentatorzy:
A ja uważam, że długość jest idealna. Czytało mi się to w punkt. Podtrzymuję, że w sumie chętnie widziałbym wstawki komentatorów w trakcie gali zamiast tylko na początku, tak żeby czasem mogli nam coś na bieżąco podsumować. Hajto, no cóż, może jeszcze jedną galę pobawi niech wymieni ten skład kaiserslautern a potem się zawija. Miz raczej bezbarwny, ani mnie grzał ani ziębił. Cole jednak najbardziej robi robotę, ale przyznaję się, że nie wiem kogo z nim na dłuższą metę sparować, żeby się za poważnie nie zrobiło.

Cały segment otwierający:

Hoho no dobra.

Kenneth
Zgrabnie. Ja kupowałem narrację przedstawioną praktycznie od początku. Wszystko bardzo elegancko facowe, chociaż w czasach wyspy Pan E. to żart o kalesonach różnie mógłby pójść. Ale generalna nabudowa proma, weterana który odzyskuje pewność siebie ma sens, klei się i spełnia swoją rolę. Powiedziałbym, że długo z drugiej strony nie da się na tym pojechać, ale w sumie jak to zaraz Sabre powie filmy familjne w sumie dalej mają się dobrze.

Sabre
No i tak jak myślałem, w konfrontacjach wypada zdecydowanie lepiej niż do ściany.
Generalnie dobrze to weszło, bardzo mi się podobała cała analogia do kina familijnego i jej przedstawienie. Tłumaczenie się z porażki sprzed tygodnia proste ale skuteczne, federacja się rozkręca to i on może. Nie łapię co prawda żartu z przekręcaniem imienia Riddla ale no ok. Do brutala odniesienie w sumie krótkie, ale on dopiero dołączy do imprezy.
Zastanawia mnie tylko, czy ta konfrontacja w zasadzie do czegoś prowadzi, czy Sabre tak o uznał, że Kenneth ma za dobrze i pora żeby utkał dziurę.

Brutal

Pocisk o gadaniu o uczuciach chyba rzeczywiście, bardziej w kennetha niż Sabre, ale przymknąć można oko. Nie czepiałbym się tłumaczenia porażki brutala bo podobnie jak u Sabre ma sens. Fedka się rozkręca Brutal jeszcze nie jest odpalony, następnym razem to by dał popalić i przynajmniej dla mnie to się klei. Generalnie uważam, że Brutal ma tutaj wejście nieidealne ale w sumie niezłe, wszystko w gimmicku a sfrustrowany nauczyciel jogi to mnie nawet rozbawił. Chanty ECW rzeczywiście tak troche znikąd (może bardziej jakieś we want tables albo hardcore) ale generalnie mimo jakiś potknięć też na plus.


Elias

Na cycki świętej Agaty co tu się odstawiło.

Musiałem sprawdzić czym jest utwór wejściowy i chyba żałuję.

No powiem tak, jeżeli całość zabiegu ma na celu pokazać, że postać jest bardzo odklejona to chyba się udało, ale mam pewne obawy, że nie do końca taki był cel.

Przyjmijmy jednak, że chodziło o pokazanie jak bardzo Elias jest odklejony od świata. Jeżeli chciał śpiewać (moment temu używałem tego w promie Edgara odnosząc się do utworów które Blaze wykorzystywał w swoim pierwszym promie w klubie) to uważam, że fragment tekstu jest za długi, wystarczyłyby 4 wersy.

I tutaj chyba najdziwniejsza część czyli olanie rywalów w ringu i tyrada do bliżej niezananych nam oprawców, imo całe do skipnięcia bo jest zbędne. Polecam, żeby pokazać odklejenie postaci tym, że gubi rzeczywistość nieco bardziej subtelnie. A nie przerywając kłótnię 3 typów, śpiewając piosenkę a potem mówiąc monolog do siebie.

Atak na brutala chyba najbardziej udany, parodia w jakimś tam sensie nawet trafiona. Granie na tym, że Brutal bez stypulacji nie jest pełną wersją siebie też na miejscu.

Na ciumkaj loczki umarłem.

I skąd w sumie ten kastet?



/Elias vs Brutal/

Zwycięzca bez zaskoczenia. Elias oddał promo więc bez squasha.
Kurde znam się od strony technicznej na wrestlingu jak świnia na gwiazdach, więc spróbuję nieco inaczej podejść do komentowania samych walk.

Czytało się to płynnie, jeszcze się przewinęło nawiązanie do poddania brutala ale mam nadzieję, że nie będziemy już męczyć tego tematu. O emocje ciężko, bo zwycięzcę w sumie znałem. Walka spełniła swoją rolę.

Panowie na rybkach

Poczułem się jakbym oglądał sit com, ale to chyba dobrze.
Świetna robota moim zdaniem, ja tam osobiście nie ma problemu z zbyszkiem i zygmuntem. Sama sceneria, zabawa w porównania do wrestlingu, żeby z tym wszystkim za bardzo nie popłynąć, wszystko grało.
Jedyne co, to może bym widział u butli nieco więcej inteligencji. Nie mówię, że dużo, ale odrobinę. Cienka jest granica za którą głupota przestaje bawić i po prostu może dojść do sytuacji, że butla bez kolegi hydraulika przestanie bawić a zacznie irytować. Poza tym szacunek za ten segment oddaję.

/Butla vs Derek/

W sumie tag team alkoholik&hydraulik potwierdzony. Walka komediowa, więc i lekka i przyjemna. Dla mnie nawet więcej mogłoby być tych wstawek z żarcikami. Butla wygrywa z pomocą Zbyszka i gitara. Derek w swoim świecie poradzi sobie z tym, chociaż niedługo jakaś wygrana dobrze by mu zrobiła.

Lopez w Kongo (może kiedyś odwiedzi, nie wiem)

Segment ciekawy z racji na to, że user pisze sam ze sobą. Co ja gadam, segmenty jest ciekawy bo jest w nim Grubas z Konga. No ale o Lopezie też coś tam muszę powiedzieć. Jose dalej stawia się ponad rosterem federacji i w sumie zakładam, że dalej między słowami zapowiada iście po tytuł. Co prawda jak widać, rzuca jednak okiem na turniej. Podtrzymuję, że mimo, że jest znaną personą w uniwersum, i mimo, że zbiera tak łatwy heat. To jego postawa jednak odbiera turniejowi, bo po co w sumie tylu zawodników męczy się z drabinką jak wystarczy powiedzieć, że ja sobie zawalczę ze zwycięzcą elo. Liczę, że jednak dostaniemy jakąś przeszkodę dla Lopeza zanim dostanie spot w walce o tytuł. Ale generalnie podobnie jak Kenneth na początku dał typowe solidne face promo, to tutaj mamy heel odpowiednik. Zobaczymy w sumie co z nim dalej, na razie wszyscy są zajęci i nikt (poza Pierrem za moment) nie wychodzi mu na przeciw. 


No i wchodzi on cały na czarno.

Cała strona komediowa tego segmentu gra, oczka do WCW są. Grubas który nie ogarnia że jest jechany, też jest. Podoba mi się, że Kongijczyk dostał w pewien sposób status jednego z top face postaci federacji, bo zbiera kosmiczny pop a jednocześnie jestem w stanie w niego uwierzyć.

Lopez nie krzywdzi Pierra i po prostu odchodzi, no pytanie czy to nam coś więcej da i czy tym właśnie zajmą się te postacie do końca turnieju? (sobą nawzajem w sensie) czy też skończy się na twitterze Dolnicka i tyle, zobaczymy. Ale Pierra miło mi zobaczyć a Lopez na poziomie jak zawsze.

ps. Wielu prosi o powrót ransoma, mnie się jednak zdaje, że na razie wiele innych postaci z którymi pierre może mieć interakcję czeka.


Derrick i Mateusz

Kurczę chyba się powtórzę z wieloma osobami.

Na pierwszy rzut oka u Derricka wszystko jest git. Napisane nawet poprawnie, ma to jakąś strukturę i widać, że user przykłada się do tej postaci i to trzeba docenić. Ale kurczę, to promo mimo że jest dobre, dałoby się przykleić każdemu. Mało wyraziste postacie, w efedach zdaje mi się mają ciężko, mając tylko tekst nie łatwo przykuć do siebie uwagę, a bez cech nieco przekoloryzowanych będzie nam ciężko pisać. Liczę, że user złapie w końcu vibe dla Derricka i coś więcej się urodzi.

Mateusz
Nie wiem, niech mnie ktoś zhejtuje to kupię kwiaty w ramach rekompensaty, ale ja mam wrażenie, że za tym stoi albo mocne wspomaganie AI albo jakiś eksperyment społeczny. Tak jak oddanie emocji i polewanie się oliwką nawet mi działa. To skąd ten RVD, za dużo rzeczy mi się tutaj nie zgadza. Ciężko mi to ocenić, bo wiem do końca co się tutaj wydarzyło.
Jeśli klasyczny user stoi za tą postacią, to chyba po prostu radzę żeby napisać nawet krócej ale na spokojnie przeanalizować sobie co się pisze.

Bo w sumie klimat postaci jest gdzieś zachowany, chociaż brakuje odniesień polskich, federacja ma polskie korzenie więc chyba można sobie pozwolić.

/Derrick vs Mateusz/

Derrick wygrywa, zasłużenie. Walkę czytało mi się bez jakiś większych sytuacji, że nie wiem co się dzieje więc na plus.

Alan Hill

Kurczę wprowadzenie sprzed tygodnia zdecydowanie bardziej mi podeszło. Powtórzę się z innymi, tak jak sam motyw, że zawodnik chce wymusić swoje racje ma sens. Ale trzeba było tu niczym niegdyś Shawn Michaels “I Just kicked Stan” zamiast atakować od razu naszego GM XD wiem, że Ryse zapowiedział, że od teraz tylko on pisze kwestie Roba i chyba słusznie, bo Van Dam wypada na razie w skali dwóch gal jakby bał się nie dość, że zarządu swojej federacji to zawodników też.

Steele i Escobar

Jest to rozbite na dwie części, ale pozwolę sobie złapać w jedną rubryczkę komentarza.

Hmm cały motyw Steela jako Face jest nietrywialny. Ja osobiście, jeśli user ma na to wizję, nie skręcałbym tak szybko w heela, jak wielu doradza. Wizja postaci która usilnie stara się być tą dobrą, ale publika tego nie kupuje bo jest bananem może w efedowym uniwersum się udać. A właśnie pod to, grają mi teksty o tym, że z jednej strony to niby robi akcję charytatywną a z drugiej, że ma tyle siana, że bez różnicy dla niego ile na nią odda.

Cała historia z rolexem.
Rozumiem zabieg, i wizję na potencjalnej połączenie tych dwóch postaci.  Chociaż cały zabieg miałem chwilami wrażenie, że był toporny. Jakoś nie do końca przekonało mnie, że chłop chodzi z zegarkiem ciągle w kieszeni, i akurat Escobar go znajduje i łączy fakty, że to Steela. Który potem twierdzi, że w sumie lata mu ten zegarek, ale jednak przy sobie nosił.

Tak czy siak, myślę, że to jest bardzo sensowny zalążek żeby obie postacie popchnąć do przodu, jako segment z zaplecza gali prezentował się dobrze. Jestem zaciekawiony i czekam czy panowie z tej zegarkowej afery coś nam dalej ulepią.

ps. W sumie Pani Sara jeśli z czasem zacznie dorzucać więcej od siebie to może to wyjść Escobarowi bardzo na dobre.

/Riddle vs Ryback/

To jest walka jak rozumiem, z jakąś dłuższą historią z dawnych lat, której nie znam. Ale mimo to, starcie przeczytało mi się miło, nawet z jakimiś emocjami bo cicho liczyłem, że Ryback tutaj jakimś cudem urwie zwycięstwo.

Atak po walce, chyba dobrze zrobi jego postaci, ale z drugiej strony co na Riddle? Który na starcie gali zaliczył też spięcie z Sabre jr.

Ale z tego rybacka jest śmieszek. Trochę dopiero uczę się wizji na tą postać, bo ewidentnie ma zdecydowanie mniej wspólnego z oryginalnym niż myślałem.
Ponownie jestem zaintrygowany i czekam co dalej (chociaż czuję, że nieuchronnie zmierzamy do czegoś więcej między Makłowiczem a Rybackiem)

Pobite Gary

Mam przemyślenie co do garów. Bo Tak jak ponownie segment bardzo mi się podobał, to ponownie jestem w tym miejscu komentarza w którym zaczynam czuć, boże ale ta gala jest długa. Myślę więc sobie, że ja widziałbym gary tam gdzie są newsy. Jako oddzielne talk show które ukazywałoby się między galami i tam mogło się rozwijać.

Cavazos wypadł naprawdę dobrze, kupiłem go jeszcze bardziej niż wcześniej a jego tequilę teraz też bym kupił. Motyw z reklamą naprawdę pasował. Cava był w stanie się obronić pozostając w swoim face charakterze, a odegranie się na robie za ostrą potrawę desgustacją tequili było tego zwieńczeniem, brawa dla Cavy,

Rob ponownie solidnie, mi się na razie kulinarne porównania nie nudzą dobrze się przy nic bawię a dopasowywanie dania (jak tutaj) do gimmicku jest dużym plusem. Miałem wrażenie, że względem poprzedniego show wypadał tutaj mnie obcesowo a bardziej właśnie lekko makłowiczowsko.

Generalnie naprawdę lubie to show, ale powtórzę, że rozważyłbym przeniesienie go poza galę, i na samej gali wrzucać np. tylko diss jako reklamę talk show.


Muzyczka, jeśli to głow rysa to szanuję za napracowanie i udany efekt, te dissy to jednak dość efektowne dodatki do segmentu.


/Cava vs MCłowicz/
Ah naprawdę liczyłem, że Cavazos tutaj jednak urwie zwycięstwo, myślę, że było bardzo blisko.
Bardzo miła walka, wstawki komediowe od roba dla mnie zawsze na plus. Trzymała mnie w emocjach czy jednak Cavazos to ugra czy nie.


Edgar

Zbliża się wielkimi krokami moment czy coś mi się uda z tego ulepić, mam nadzieję, że tak xd

Ciekawostki: Tak działo się to przed pierwszą galą LPW, w promie jest podany czas akcji

Psychiatra jest imiennikiem autora Króla w Żółci

/Escobar i Sabre/

Zack odbija się, ShowOff na razie dowozi więc to nie dziwi. Escobar cóż jeszcze wszystko przed nim, szczególnie kreaujący się wątek z Steelem.

Jeśli chodzi o samo starcie to fajnie, że Sara Rojas jest tam uwzględniona, że coś tam chłopu pomaga.  Walka przejrzysta nic mnie jakoś szczególnie z rytmu nie wytrąciło, na plus.


Dowson

Kurczę, nie wiem wszystko dobrze pamiętam z WCW czy to jest ta postać o której myślę. A to mnie skłania do refleksji, że może nie każdy pamięta ogłoszenie jego zakończenia kariery i może ta konferencja nie jest idealnym przedstawieniem go widzom LPW po raz pierwszy.

Generalnie jakoś mnie nie powalił ten segment, konferencja na trzy pytania, najazd na to ile płacą dziennikarzowi za manipulację też taki z nikąd. Porównywanie rosteru LPW do insta gwiazdek też niezbyt na miejscu, bo akurat tych nie ma tu za wiele, roster mamy raczej nietypowy XD

Takie jakieś kurczę, generyczne to było, pod tytułem kiedyś to było teraz to nie ma.

Jeśli Dowson to ta postać o której myślę, to pamiętam ją jako bardzo solidnego a nawet topowego zawodnika. Więc zwalam to, że nie wciągnąłem się w ten segment na to jaką formułą jest wywiad i że nie tak łatwo się wprowadzić za jego pomocą.

Gimmick który zapowiada pachnie mi nieco jak niezrealizowany projekt ostatniego powrotu Ruseva do WWE? Ale przynajmniej jasno rzuca nam swój cel.


MontClair

Ale to było przyjemne. W moim odczuciu dużo lepiej niż tydzień temu. Płynność tych przejść jakoś tak skojarzyła mi się z reklamą oldspice xd Jestem przekonany, że na video bardzo by mi to weszło. Jestem teraz zdecydowanie bardziej zaintrygowany tą postacią i czekam na debiut. Mamy w federacji nieco przyziemnych chłopaków którzy chętnie z paniczem wejdą w rywalizację.


Preston vs Uszczelka


Ajajajaj Prestonowi by się tutaj wygrana bardzo przydała, ale jest jak jest. Walka ponownie ładnie opowiada historię rodzącego się tag teamu i przy okazji interwencjami Butli broni nieco Steela. ( A może to nowy kąt dla niego, biedak alkoholik zabrał mu zwycięstwo)
Miła walka, no nie będę ukrywał że lubię komediowe i gimmickowe wstawki w starciach zamiast czysto technicznych opisów, a tutaj to dostałem.


Derek

Jestem fanem. Piękna postać, jest idealnie karykaturalny i przy tym niezdarny do kompletu. Naprawdę miło mi się czyta jego segi, mam nadzieję, że to nie koniec próby udowodnienia nam prawdziwej natury RVD.

Blaze
Całkiem to zgrabne, krótkie ale zgrabne. Remik wyszedł z pułapki wywiadu robiąc mokro pani prezenterce. Z jednej strony, żal że czegoś więcej od Blaze przed tym, że ma walkę w ME nie usłyszałem a z drugiej doceniam zabieg.


/Edgar vs Blaze/

Tutaj wiedziałem, że remika na aktywność nie przeskoczę, ale mam chociaż nadzieję, że na bs było blisko xd  Starcie bliskie było na pewno, wysoką intensywność dostaliśmy i chyba przebieg dowiózł bycia ME. Ktoś wspominał, że to może być ta walka napisana przez AI i chyba się przychylę, jest bardzo poprawna i bez żadnych udziwnień.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.06.2026, 21:49 przez Emiel Regis.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Emiel Regis
Elysium
02.06.2026, 21:44 #11
Wstęp Ryback:

Ojoj jakoś mi to nie siadło. Ani ułożenie tego przed komentatorami (czyli w zasadzie pierwsza rzecz jaką widzą fani na gali XD) ani sama scena, ale RVD który na wypłacenie luty dziennikarzowi reaguje “Co ty do jasnej cholery wyprawiasz” i tyle. No nie weszło. Chociaż sam Ryback mówiący na plakat Riddla “A co to za gówno” mnie rozbawił i to oddaję.

theme
A doceniam, że jest video z theme songiem na start, nie dość, że wczułem się w klimat gali to poczułem sie jakbyśmy mieli opening video z prawdziwego zdarzenia.

Komentatorzy:
A ja uważam, że długość jest idealna. Czytało mi się to w punkt. Podtrzymuję, że w sumie chętnie widziałbym wstawki komentatorów w trakcie gali zamiast tylko na początku, tak żeby czasem mogli nam coś na bieżąco podsumować. Hajto, no cóż, może jeszcze jedną galę pobawi niech wymieni ten skład kaiserslautern a potem się zawija. Miz raczej bezbarwny, ani mnie grzał ani ziębił. Cole jednak najbardziej robi robotę, ale przyznaję się, że nie wiem kogo z nim na dłuższą metę sparować, żeby się za poważnie nie zrobiło.

Cały segment otwierający:

Hoho no dobra.

Kenneth
Zgrabnie. Ja kupowałem narrację przedstawioną praktycznie od początku. Wszystko bardzo elegancko facowe, chociaż w czasach wyspy Pan E. to żart o kalesonach różnie mógłby pójść. Ale generalna nabudowa proma, weterana który odzyskuje pewność siebie ma sens, klei się i spełnia swoją rolę. Powiedziałbym, że długo z drugiej strony nie da się na tym pojechać, ale w sumie jak to zaraz Sabre powie filmy familjne w sumie dalej mają się dobrze.

Sabre
No i tak jak myślałem, w konfrontacjach wypada zdecydowanie lepiej niż do ściany.
Generalnie dobrze to weszło, bardzo mi się podobała cała analogia do kina familijnego i jej przedstawienie. Tłumaczenie się z porażki sprzed tygodnia proste ale skuteczne, federacja się rozkręca to i on może. Nie łapię co prawda żartu z przekręcaniem imienia Riddla ale no ok. Do brutala odniesienie w sumie krótkie, ale on dopiero dołączy do imprezy.
Zastanawia mnie tylko, czy ta konfrontacja w zasadzie do czegoś prowadzi, czy Sabre tak o uznał, że Kenneth ma za dobrze i pora żeby utkał dziurę.

Brutal

Pocisk o gadaniu o uczuciach chyba rzeczywiście, bardziej w kennetha niż Sabre, ale przymknąć można oko. Nie czepiałbym się tłumaczenia porażki brutala bo podobnie jak u Sabre ma sens. Fedka się rozkręca Brutal jeszcze nie jest odpalony, następnym razem to by dał popalić i przynajmniej dla mnie to się klei. Generalnie uważam, że Brutal ma tutaj wejście nieidealne ale w sumie niezłe, wszystko w gimmicku a sfrustrowany nauczyciel jogi to mnie nawet rozbawił. Chanty ECW rzeczywiście tak troche znikąd (może bardziej jakieś we want tables albo hardcore) ale generalnie mimo jakiś potknięć też na plus.


Elias

Na cycki świętej Agaty co tu się odstawiło.

Musiałem sprawdzić czym jest utwór wejściowy i chyba żałuję.

No powiem tak, jeżeli całość zabiegu ma na celu pokazać, że postać jest bardzo odklejona to chyba się udało, ale mam pewne obawy, że nie do końca taki był cel.

Przyjmijmy jednak, że chodziło o pokazanie jak bardzo Elias jest odklejony od świata. Jeżeli chciał śpiewać (moment temu używałem tego w promie Edgara odnosząc się do utworów które Blaze wykorzystywał w swoim pierwszym promie w klubie) to uważam, że fragment tekstu jest za długi, wystarczyłyby 4 wersy.

I tutaj chyba najdziwniejsza część czyli olanie rywalów w ringu i tyrada do bliżej niezananych nam oprawców, imo całe do skipnięcia bo jest zbędne. Polecam, żeby pokazać odklejenie postaci tym, że gubi rzeczywistość nieco bardziej subtelnie. A nie przerywając kłótnię 3 typów, śpiewając piosenkę a potem mówiąc monolog do siebie.

Atak na brutala chyba najbardziej udany, parodia w jakimś tam sensie nawet trafiona. Granie na tym, że Brutal bez stypulacji nie jest pełną wersją siebie też na miejscu.

Na ciumkaj loczki umarłem.

I skąd w sumie ten kastet?



/Elias vs Brutal/

Zwycięzca bez zaskoczenia. Elias oddał promo więc bez squasha.
Kurde znam się od strony technicznej na wrestlingu jak świnia na gwiazdach, więc spróbuję nieco inaczej podejść do komentowania samych walk.

Czytało się to płynnie, jeszcze się przewinęło nawiązanie do poddania brutala ale mam nadzieję, że nie będziemy już męczyć tego tematu. O emocje ciężko, bo zwycięzcę w sumie znałem. Walka spełniła swoją rolę.

Panowie na rybkach

Poczułem się jakbym oglądał sit com, ale to chyba dobrze.
Świetna robota moim zdaniem, ja tam osobiście nie ma problemu z zbyszkiem i zygmuntem. Sama sceneria, zabawa w porównania do wrestlingu, żeby z tym wszystkim za bardzo nie popłynąć, wszystko grało.
Jedyne co, to może bym widział u butli nieco więcej inteligencji. Nie mówię, że dużo, ale odrobinę. Cienka jest granica za którą głupota przestaje bawić i po prostu może dojść do sytuacji, że butla bez kolegi hydraulika przestanie bawić a zacznie irytować. Poza tym szacunek za ten segment oddaję.

/Butla vs Derek/

W sumie tag team alkoholik&hydraulik potwierdzony. Walka komediowa, więc i lekka i przyjemna. Dla mnie nawet więcej mogłoby być tych wstawek z żarcikami. Butla wygrywa z pomocą Zbyszka i gitara. Derek w swoim świecie poradzi sobie z tym, chociaż niedługo jakaś wygrana dobrze by mu zrobiła.

Lopez w Kongo (może kiedyś odwiedzi, nie wiem)

Segment ciekawy z racji na to, że user pisze sam ze sobą. Co ja gadam, segmenty jest ciekawy bo jest w nim Grubas z Konga. No ale o Lopezie też coś tam muszę powiedzieć. Jose dalej stawia się ponad rosterem federacji i w sumie zakładam, że dalej między słowami zapowiada iście po tytuł. Co prawda jak widać, rzuca jednak okiem na turniej. Podtrzymuję, że mimo, że jest znaną personą w uniwersum, i mimo, że zbiera tak łatwy heat. To jego postawa jednak odbiera turniejowi, bo po co w sumie tylu zawodników męczy się z drabinką jak wystarczy powiedzieć, że ja sobie zawalczę ze zwycięzcą elo. Liczę, że jednak dostaniemy jakąś przeszkodę dla Lopeza zanim dostanie spot w walce o tytuł. Ale generalnie podobnie jak Kenneth na początku dał typowe solidne face promo, to tutaj mamy heel odpowiednik. Zobaczymy w sumie co z nim dalej, na razie wszyscy są zajęci i nikt (poza Pierrem za moment) nie wychodzi mu na przeciw. 


No i wchodzi on cały na czarno.

Cała strona komediowa tego segmentu gra, oczka do WCW są. Grubas który nie ogarnia że jest jechany, też jest. Podoba mi się, że Kongijczyk dostał w pewien sposób status jednego z top face postaci federacji, bo zbiera kosmiczny pop a jednocześnie jestem w stanie w niego uwierzyć.

Lopez nie krzywdzi Pierra i po prostu odchodzi, no pytanie czy to nam coś więcej da i czy tym właśnie zajmą się te postacie do końca turnieju? (sobą nawzajem w sensie) czy też skończy się na twitterze Dolnicka i tyle, zobaczymy. Ale Pierra miło mi zobaczyć a Lopez na poziomie jak zawsze.

ps. Wielu prosi o powrót ransoma, mnie się jednak zdaje, że na razie wiele innych postaci z którymi pierre może mieć interakcję czeka.


Derrick i Mateusz

Kurczę chyba się powtórzę z wieloma osobami.

Na pierwszy rzut oka u Derricka wszystko jest git. Napisane nawet poprawnie, ma to jakąś strukturę i widać, że user przykłada się do tej postaci i to trzeba docenić. Ale kurczę, to promo mimo że jest dobre, dałoby się przykleić każdemu. Mało wyraziste postacie, w efedach zdaje mi się mają ciężko, mając tylko tekst nie łatwo przykuć do siebie uwagę, a bez cech nieco przekoloryzowanych będzie nam ciężko pisać. Liczę, że user złapie w końcu vibe dla Derricka i coś więcej się urodzi.

Mateusz
Nie wiem, niech mnie ktoś zhejtuje to kupię kwiaty w ramach rekompensaty, ale ja mam wrażenie, że za tym stoi albo mocne wspomaganie AI albo jakiś eksperyment społeczny. Tak jak oddanie emocji i polewanie się oliwką nawet mi działa. To skąd ten RVD, za dużo rzeczy mi się tutaj nie zgadza. Ciężko mi to ocenić, bo wiem do końca co się tutaj wydarzyło.
Jeśli klasyczny user stoi za tą postacią, to chyba po prostu radzę żeby napisać nawet krócej ale na spokojnie przeanalizować sobie co się pisze.

Bo w sumie klimat postaci jest gdzieś zachowany, chociaż brakuje odniesień polskich, federacja ma polskie korzenie więc chyba można sobie pozwolić.

/Derrick vs Mateusz/

Derrick wygrywa, zasłużenie. Walkę czytało mi się bez jakiś większych sytuacji, że nie wiem co się dzieje więc na plus.

Alan Hill

Kurczę wprowadzenie sprzed tygodnia zdecydowanie bardziej mi podeszło. Powtórzę się z innymi, tak jak sam motyw, że zawodnik chce wymusić swoje racje ma sens. Ale trzeba było tu niczym niegdyś Shawn Michaels “I Just kicked Stan” zamiast atakować od razu naszego GM XD wiem, że Ryse zapowiedział, że od teraz tylko on pisze kwestie Roba i chyba słusznie, bo Van Dam wypada na razie w skali dwóch gal jakby bał się nie dość, że zarządu swojej federacji to zawodników też.

Steele i Escobar

Jest to rozbite na dwie części, ale pozwolę sobie złapać w jedną rubryczkę komentarza.

Hmm cały motyw Steela jako Face jest nietrywialny. Ja osobiście, jeśli user ma na to wizję, nie skręcałbym tak szybko w heela, jak wielu doradza. Wizja postaci która usilnie stara się być tą dobrą, ale publika tego nie kupuje bo jest bananem może w efedowym uniwersum się udać. A właśnie pod to, grają mi teksty o tym, że z jednej strony to niby robi akcję charytatywną a z drugiej, że ma tyle siana, że bez różnicy dla niego ile na nią odda.

Cała historia z rolexem.
Rozumiem zabieg, i wizję na potencjalnej połączenie tych dwóch postaci.  Chociaż cały zabieg miałem chwilami wrażenie, że był toporny. Jakoś nie do końca przekonało mnie, że chłop chodzi z zegarkiem ciągle w kieszeni, i akurat Escobar go znajduje i łączy fakty, że to Steela. Który potem twierdzi, że w sumie lata mu ten zegarek, ale jednak przy sobie nosił.

Tak czy siak, myślę, że to jest bardzo sensowny zalążek żeby obie postacie popchnąć do przodu, jako segment z zaplecza gali prezentował się dobrze. Jestem zaciekawiony i czekam czy panowie z tej zegarkowej afery coś nam dalej ulepią.

ps. W sumie Pani Sara jeśli z czasem zacznie dorzucać więcej od siebie to może to wyjść Escobarowi bardzo na dobre.

/Riddle vs Ryback/

To jest walka jak rozumiem, z jakąś dłuższą historią z dawnych lat, której nie znam. Ale mimo to, starcie przeczytało mi się miło, nawet z jakimiś emocjami bo cicho liczyłem, że Ryback tutaj jakimś cudem urwie zwycięstwo.

Atak po walce, chyba dobrze zrobi jego postaci, ale z drugiej strony co na Riddle? Który na starcie gali zaliczył też spięcie z Sabre jr.

Ale z tego rybacka jest śmieszek. Trochę dopiero uczę się wizji na tą postać, bo ewidentnie ma zdecydowanie mniej wspólnego z oryginalnym niż myślałem.
Ponownie jestem zaintrygowany i czekam co dalej (chociaż czuję, że nieuchronnie zmierzamy do czegoś więcej między Makłowiczem a Rybackiem)

Pobite Gary

Mam przemyślenie co do garów. Bo Tak jak ponownie segment bardzo mi się podobał, to ponownie jestem w tym miejscu komentarza w którym zaczynam czuć, boże ale ta gala jest długa. Myślę więc sobie, że ja widziałbym gary tam gdzie są newsy. Jako oddzielne talk show które ukazywałoby się między galami i tam mogło się rozwijać.

Cavazos wypadł naprawdę dobrze, kupiłem go jeszcze bardziej niż wcześniej a jego tequilę teraz też bym kupił. Motyw z reklamą naprawdę pasował. Cava był w stanie się obronić pozostając w swoim face charakterze, a odegranie się na robie za ostrą potrawę desgustacją tequili było tego zwieńczeniem, brawa dla Cavy,

Rob ponownie solidnie, mi się na razie kulinarne porównania nie nudzą dobrze się przy nic bawię a dopasowywanie dania (jak tutaj) do gimmicku jest dużym plusem. Miałem wrażenie, że względem poprzedniego show wypadał tutaj mnie obcesowo a bardziej właśnie lekko makłowiczowsko.

Generalnie naprawdę lubie to show, ale powtórzę, że rozważyłbym przeniesienie go poza galę, i na samej gali wrzucać np. tylko diss jako reklamę talk show.


Muzyczka, jeśli to głow rysa to szanuję za napracowanie i udany efekt, te dissy to jednak dość efektowne dodatki do segmentu.


/Cava vs MCłowicz/
Ah naprawdę liczyłem, że Cavazos tutaj jednak urwie zwycięstwo, myślę, że było bardzo blisko.
Bardzo miła walka, wstawki komediowe od roba dla mnie zawsze na plus. Trzymała mnie w emocjach czy jednak Cavazos to ugra czy nie.


Edgar

Zbliża się wielkimi krokami moment czy coś mi się uda z tego ulepić, mam nadzieję, że tak xd

Ciekawostki: Tak działo się to przed pierwszą galą LPW, w promie jest podany czas akcji

Psychiatra jest imiennikiem autora Króla w Żółci

/Escobar i Sabre/

Zack odbija się, ShowOff na razie dowozi więc to nie dziwi. Escobar cóż jeszcze wszystko przed nim, szczególnie kreaujący się wątek z Steelem.

Jeśli chodzi o samo starcie to fajnie, że Sara Rojas jest tam uwzględniona, że coś tam chłopu pomaga.  Walka przejrzysta nic mnie jakoś szczególnie z rytmu nie wytrąciło, na plus.


Dowson

Kurczę, nie wiem wszystko dobrze pamiętam z WCW czy to jest ta postać o której myślę. A to mnie skłania do refleksji, że może nie każdy pamięta ogłoszenie jego zakończenia kariery i może ta konferencja nie jest idealnym przedstawieniem go widzom LPW po raz pierwszy.

Generalnie jakoś mnie nie powalił ten segment, konferencja na trzy pytania, najazd na to ile płacą dziennikarzowi za manipulację też taki z nikąd. Porównywanie rosteru LPW do insta gwiazdek też niezbyt na miejscu, bo akurat tych nie ma tu za wiele, roster mamy raczej nietypowy XD

Takie jakieś kurczę, generyczne to było, pod tytułem kiedyś to było teraz to nie ma.

Jeśli Dowson to ta postać o której myślę, to pamiętam ją jako bardzo solidnego a nawet topowego zawodnika. Więc zwalam to, że nie wciągnąłem się w ten segment na to jaką formułą jest wywiad i że nie tak łatwo się wprowadzić za jego pomocą.

Gimmick który zapowiada pachnie mi nieco jak niezrealizowany projekt ostatniego powrotu Ruseva do WWE? Ale przynajmniej jasno rzuca nam swój cel.


MontClair

Ale to było przyjemne. W moim odczuciu dużo lepiej niż tydzień temu. Płynność tych przejść jakoś tak skojarzyła mi się z reklamą oldspice xd Jestem przekonany, że na video bardzo by mi to weszło. Jestem teraz zdecydowanie bardziej zaintrygowany tą postacią i czekam na debiut. Mamy w federacji nieco przyziemnych chłopaków którzy chętnie z paniczem wejdą w rywalizację.


Preston vs Uszczelka


Ajajajaj Prestonowi by się tutaj wygrana bardzo przydała, ale jest jak jest. Walka ponownie ładnie opowiada historię rodzącego się tag teamu i przy okazji interwencjami Butli broni nieco Steela. ( A może to nowy kąt dla niego, biedak alkoholik zabrał mu zwycięstwo)
Miła walka, no nie będę ukrywał że lubię komediowe i gimmickowe wstawki w starciach zamiast czysto technicznych opisów, a tutaj to dostałem.


Derek

Jestem fanem. Piękna postać, jest idealnie karykaturalny i przy tym niezdarny do kompletu. Naprawdę miło mi się czyta jego segi, mam nadzieję, że to nie koniec próby udowodnienia nam prawdziwej natury RVD.

Blaze
Całkiem to zgrabne, krótkie ale zgrabne. Remik wyszedł z pułapki wywiadu robiąc mokro pani prezenterce. Z jednej strony, żal że czegoś więcej od Blaze przed tym, że ma walkę w ME nie usłyszałem a z drugiej doceniam zabieg.


/Edgar vs Blaze/

Tutaj wiedziałem, że remika na aktywność nie przeskoczę, ale mam chociaż nadzieję, że na bs było blisko xd  Starcie bliskie było na pewno, wysoką intensywność dostaliśmy i chyba przebieg dowiózł bycia ME. Ktoś wspominał, że to może być ta walka napisana przez AI i chyba się przychylę, jest bardzo poprawna i bez żadnych udziwnień.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.06.2026, 21:49 przez Emiel Regis.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
04.06.2026, 18:47
#12
Ryback
Będąc szczerym, nie porwało mnie to jakoś mocno. Znając jednak jego historię z Riddlem rozumiem podejściem Rybacka. Mimo wszystko nie wyglądało to jakoś kosmicznie dobrze i raczej jest to dla mnie co najwyżej solidne i nic więcej. Dostaliśmy pewne podsumowanie jego walki oraz drobny udział RVD, i to właściwie tyle.

Komentatorzy
Tym razem zostali oni mocno skróceni. Raczej w tej kwestii nie będę jakimś odmieńcem i uznam to za dość spory plus. Ich udział jest cenny, ale przesadna duża ekspozycja nie działa w pozytywnym stopniu na ich odbiór. Komentatorzy powinni pełnić zdecydowanie mniejszą rolę i naprawiono błąd popełniony podczas poprzedniej gali. Hajto klasycznie trzymany w jego klimacie. Cole jako ten poważny. Z Mizem za to mam pewien problem. On po prostu „był”, i to właściwie tyle. Jakoś w porównaniu z CM Punkiem z poprzedniego Colosseum był widoczny tutaj dość widoczny zjazd.

Kenneth Riddle, Zack Sabre Jr, Mike F'N Brutal, Elias Shadow
Jako pierwszy z tej czwórki pojawił się Kenneth, którego kwestia była bardzo mocna i aż biło od niego gimmickiem na kilometr. Wszystko zostało tutaj fajnie uzasadnione i dało sobie wyobrazić przebytą przez niego drogę do momentu, w którym znajduje się obecnie.
Późniejsze pojawienie się Zacka i jego kwestia były już według mnie trochę gorsze. Czy było to złe? Czy Riddle po prostu wypadł tak mocarnie? Raczej skierowałbym się ku temu drugiemu wariantowi. Zdecydowanie nie podobało mi się przekręcanie ringname'u Kennetha. Rozumiem zamysł robienia tego, ale no jakoś nieco zepsuło mi to ocenę samej jego kwestii, która mimo wszystko była niezła i idzie zauważyć zdecydowanie to, iż Sabre Jr zdecydowanie lepiej raczej sobie w konfrontacjach słownych niż w wywiadach, czy ogólnie w promach, gdzie musi mówić do ściany.
Kolejnym gościem będącym częścią tej pogadanki był Brutal, który ponownie zaprezentował się z całkiem solidnej strony. Ciekawi mnie jednak jedno. Czy wzmianka z najsłabszą wersją extrememaniąca go trochę samego nie podkopała. Wstawka z dźwigniami w stronę Sabre Jr była całkiem fajna. I cholera, to czytało się całkiem fajnie.
Jednak, żeby nie było za dobrze, musiał pojawić się Shadow. Mógłbym właściwie na tym zakończyć rozpisywanie się na jego temat, ale no mus to mus. Czytanie tego, co wychodzi spod jego pióra jest dość sporym wyzwaniem. Pominę już nawet jego song i całą dziadowską otoczkę odklejeńca. Biorąc udział w takim segmencie powinien pokazać on coś więcej niż to, czym nas uświadczył. Liczę na to, że Elias z czasem znajdzie konkretniejszy pomysł na postać, bo obecnie nie potrafię tego kupić i uważam to za marny syf.

Mike F'N Brutal def. Elias Shadow
Zgodnie z przewidywaniami wygrywa Brutal i mam nadzieję, że po tej walce Elias zejdzie na ziemię i konkretnie zepnie dupę, bo obecnie nie widzę w nim większego potencjału na przebicie się wyżej, chociażby na pułap prezentowany przez Brutala czy Rybacka. Mike za to powinien po tej porażce wrócić na właściwie tory, wracając do walki o główne mistrzostwo.

Zbyszek Uszczelka, Zygmunt Butla
Ponownie jesteśmy świadkami segmentu z ich udziałem i ponownie jest to kopalnia złota. W tym przypadku jest to jednak trochę krótsze, co jest lekkim plusem. Uszczelka jako mentor Butli jest bardzo ciekawą rzeczą. Same łowy, jak widać, były interesujące i lekcje życiowe Uszczelki skierowane w stronę Zygmunta potrafiły przyprawić człowieka o lekki uśmieszek na twarzy. Butla ukazany jako ten głupi na ten moment jest fajny, ale na dłuższą metę efekt świeżości minie i potrzebne będzie coś więcej. Póki co można ten eksperyment uznać za udany.

Zygmunt Butla def. Derek Halloway
Szczerze? Nie rozumiem wyniku tego pojedynku. Nie studiowałem szczególnie mocno ich prom na PS, ale no wydaje mi się, że Derek nie powinien przegrywać tego pojedynku, w dodatku z gościem o wyglądzie i gimmicku żula. Przy okazji mamy oficjalnie potwierdzenie tego, że Butla i Uszczelka nawiążą ze sobą dłuższą współpracę. Pozostaje mi jednak życzyć Hallowayowi powrotu na właściwą ścieżkę i przy okazji mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł, by dawać Butli awans do następnej fazy turniejowej.

Jose Lopez, Jean Pierre-Dolnick
Jest Lopez, więc teoretycznie powinno być grubo. Co do samej treści nie mam większych zastrzeżeń i było to całkiem dobre. Potem w swoim stylu wbija Dolnick i sam klimat segmentu zmienia się dość mocno. Gryzie mnie jednak mocno fakt, że to akurat on przerywa Lopezowi. Tutaj, aż prosiło się o pojawienie kogoś innego, zdecydowanie większego formatu (nie mam tu na myśli gabarytów, bo Jean nie ma sobie równych). Dolnick spełnił tutaj swoje zadanie i obstawiam, że to jest zalążek przejściowej rywalizacji dla Jose. Czy jest to nam potrzebne? Głosy zapewne są mocno podzielone.

Derrick Mantel, MateuszMW
Z góry chciałbym przeprosić zarząd za to, że trochę „olałem” wytyczne z długością segmentu (co prawda wyjaśniałem to już z Rysem, ale no zrobię to też tutaj). Co do samego segmentu, to trudno mi oceniać samego siebie i właściwie bym to odpuścił, przechodząc do rywala. Mimo wszystko kilka słów poleci, bo raczej są tutaj potrzebne. Moje kwestie nie były szczególnie mocno i nie będę ukrywał - jestem na etapie szukanie siebie jako postaci w tym wszystkim i z czasem może uda się ruszyć w konkretnym kierunki, z pomysłem, który może wypalić. Co do Mateusza - to przedmówcy wystarczająco mocno wyczerpali temat i sam od siebie dodam, że miałem dość mocną k*rwicę, widząc kodowanie kolegi. Mocno utrudniało to czytanie jego części i widząc po komentarzach innych - nie był to problem wyłącznie dla mnie. Dodając do tego fakt, że wspomaga się on ewidentnie AI, to ciężko mi jakoś bardziej się rozpisać, bo szkoda na to po prostu czasu.

Derrick Mantel def. MateuszMW
Zgodnie z przewidywaniami wygrałem walkę i zapewne nasz segment i całe zamieszanie z używaniem AI przez Mateusza miało dość mocny wpływ. Cieszy mnie jednak to, że udało mi się odbić po przegranym debiucie i czeka mnie teraz dotychczas najcięższe wyzwanie. Co by nie było, Edgar jest zdecydowanym faworytem naszego pojedynku i jedynie cud może zapewnić mi awans do następnego etapu turnieju.

RVD, Allan Hill
Odnoszę wrażenie, że Rob trochę, jakby jest prowadzony póki co bez konkretniejszego pomysłu. Ot GM, który ma pewną funkcję do pełnienia i nie ma przy tym się wyróżniać na tle rosteru. Allan za to w porównaniu z poprzednią galą wypadł trochę gorzej i trochę śmieszne to było, że chłop tak skacze i wybucha, bo nie dostaje walki tak o. Na wszystko trzeba sobie zasłużyć i zobaczymy, czy i jak Van Dam ukarze go za jego zachowanie. Mając na uwadze brak walki z jego udziałem na najbliższej gali, to coś musi się wydarzyć i jest to bardziej niż pewne.

Preston Steele, Miguel Escobar
No mam dość spory problem z Prestonem. Jego postać powinna być zdecydowanie heelem. Sama jego historia i gimmick raczej są ukierunkowane na to. Gryzie mnie fakt, że Preston coś mówi o nie obnoszeniu się z bogactwem i nagle wyciąga z kieszeni Rolexa, którego właściwie nie nosi. No nie potrafię tego kupić. Z postaci Yarexona trochę bardziej cenię sobie Hilla, który wiadomo kim jest i w jakim kierunki podąża. Preston w dalszym ciągu jest zagadką, którą trzeba rozwikłać. Część z Miguelem była krótka i bardziej posłużyła za zapowiedź dalszej części przygód z ich udziałem, a może i czegoś więcej...

Kenneth Riddle def. Ryback/atak Rybacka po walce
Riddle był faworytem tego starcia i zgodnie z przewidywaniami wyszedł z niego górą. Sytuacja, jaka miała miejsce po walce sugeruje jednak, że Ryback tego tak nie zostawi i będziemy świadkami konfliktu z ich udziałem, a właściwie jego odświeżenie. Duch odpłynięcia po Arm barze najwidoczniej tak mocno prześladował łysego, że postanowił on przejść pewną przemianę, stając się „The Butcherem”. W sumie fajnie widzieć go w innym wydaniu będącym kompletnym odejściem od jego oryginalnej postaci. Kto z nich ostatecznie będzie górą w tym konflikcie? Na ten moment postawiłbym na Kennetha.

Pobite Gary
Ze względu na długość mojego segmentu, nie wypowiadam się na temat w tym przypadku. Cieszy mnie jednak, że format mimo pewnego skrócenia treści został zachowany. Tym razem gość zaprezentował się zdecydowanie lepiej, niż było to w przypadku pierwszego wydania. Cavazos nie pełnił tutaj wyłącznie roli tła i starał się odgryzać. Na spory plus jego reklama tequili. Miałobyć to pewne z lekka chamskie. Zostało to jednak oprawione w humorystyczną otoczkę, co dodało klimatowi temu segmentowi. Całość można zapisać jako plus tej gali.

Rob McŁowicz def. Jorge Cavazos
Wygrywa będący minimalnym faworytem McŁowicz. Jorge postawił się jednak dość solidnie zarówno na PS, jak i podczas samych Pobitych Garów. Wygrał jednak ten lepszy i ciekawe, co zaprezentuje Rob na dalszym etapie turnieju, gdyż tam powinny go czekać zdecydowanie trudniejsze pojedynki, niż ten z Cavazosem, czy prędzej ze mną.

Preston Steele, Miguel Escobar
Kolejna interakcja z ich udziałem podczas tej gali i mam lekko mieszane odczucia, co do całości z ich udziałem. Im dłużej człowiek zapoznaje się z Prestonem i jego postacią, tym bardziej jestem przekonany co do tego, że powinien być on heelem. Cała jego otoczka i to, co sobą prezentuje, aż za mocno bije mi byciem złoczyńcą na dłuższą metę. Zresztą... czy wielu bogaczy jest tymi w pełni „dobrymi”? Miguel w przeciwieństwie do Prestona nie bawi się na siłę w bycie dobroczyńcą i jest przez to bardziej realistyczny. Czy wypadł on, jednak lepiej od Prestona? Osobiście postawiłbym ich na dość podobnym poziomie na podstawie tego, co pokazali podczas tej gali.

Edgar Dickinson
Ponownie otrzymujemy od niego prom z nutką tajemniczości. Stopniowo są jednak odsłaniane kolejne karty i już mamy zalążek pewnego odklejenia Dickinsona, co bardzo pasuje do jego postaci. W sumie coraz bardziej jestem zaciekawiony rozwojem oraz kierunkiem obranym przez niego. Nie jest to klasyczny gimmick, który był już przerabiany przez innych pierdyliard razy, tylko coś „innego”, coś, co łatwo da się kupić i obserwować z zaciekawieniem. Zdecydowanie spory plusik po stronie Edgara.

Zack Sabre Jr def. Miguel Escobar
Zgodnie z przewidywaniami wszystkich wygraną zgarnął sobie Zack. Po tym, co zaprezentował podczas tej gali, ciężko było sobie wyobrazić go przegrywającego z Miguelem, który mimo wszystko nie jest na tym poziomie, by móc z nim konkretniej rywalizować o odniesienie zwycięstwa w pojedynku. Jednak głowa do góry Kamyk - są pewne postępy i widzę pewien promyk nadziei na to, abyś się odkuł z biegiem czasu. Co do Anglika... czeka go Brutal i zobaczymy, co przeniesie następny pojedynek.

Dan Dowson
Mamy i powrót, który powinien wywołać w teorii dość spory szum. Sam fakt organizowania specjalnie dla niego konferencji po części to sugeruje. Został tutaj zaznaczony charakter Dana i widzę, w tym potencjał. Gryzie mnie jednak fakt, że wspomina on o bandzie instagramowych gwiazdeczek, podczas gdy nasz roster jest nooo dość specyficzny i ciężko znaleźć jakoś dużo osób pasujący pod jego model. Poznaliśmy jego motywy oraz to, co jest jego głównym celem. Zatem pozostaje nam czekać na to, co będzie on prezentował sobą w przeszłości. Konferencja póki co dostarczyła nam drobny zalążek tego, co będzie nas czekało.

Lord Sebastien
W porównaniu z poprzednim Colosseum, gdzie nie byłem jakoś mocno powalony tym, co zaprezentował Francuz zauważał dość widoczny postęp. Trochę dłuższe promo z jego udziałem, dużo bardziej rozwijające wątek dotyczący jego postaci. Początkowo miałem dość mieszane odczucia, ale tym promem to wszystko zostało doszczętnie obalone. Z postaci Cavazosa trochę bardziej na ten moment zaczyna mi siadać obecnie Lord, który wydaje się być dla mnie nieco bardziej wyrazisty. Mimo wszystko można zauważyć u nich pewne podobieństwa, co nie jest akurat żadną wada. Dobra robota Cava.

Zbyszek Uszczelka def. Preston Steele
Czytając walkę miałem momentami dość mocny ubaw ze względu na ksywki oraz nazwy akcji Hydraulika. Najlepszy był jednak fragment „Zerwany Gwint wykonuje Urwany Gwint”. Przez moment miałem lekką zawiechę i musiałem posiłkować się jego kartą postaci. Sama walka rozpisana w całkiem fajny sposób i Zbyszek zanotował zdecydowanie cenniejszą wygraną od poprzedniej. O ile turnieju wygrać nie powinien, tak zdecydowanie bardziej zasłużył na wygraną w tym pojedynku. Mam osobiście nadzieję na to, że po tej przegranej Preston ruszy na konkretniejszych obrotach, by jak najszybciej zmazać złe wrażenie spowodowane porażką z Uszczelką.

Derek Halloway
Co to k*rwa było xD
Coraz bardziej podoba mi się rozwój tej postaci i gimmick gościa bawiącego się w teorie spiskowe jest taką kopalnią złota, że chwilami, aż łapię się za głowę. Wstawki o reptiliańskich elitach, złych oczach RVD, iluminatach czy ten śmietnik będący jego kryjówką. Zimny jak ja ciebie szanuję za to, co robisz z Derekiem. Mając w rosterze Butlę czy Uszczelkę dostarczać komediowy content, który nie tylko z nimi konkuruje, a nawet i momentami ich przebija. To nie jest byle co i liczę na to, że ta postać z czasem będzie się dalej rozwijała, by z czasem stać się kimś bardziej znaczącym, dzięki czemu jego teorie dotrą do większego grona osób.

Axel Blaze
No miał on dość trudne wyzwanie. Wywiady są jedną z najbardziej niewygodnych do pisania rzeczy. Mimo to uważam, że Blaze wypadł w nim całkiem nieźle. Wykorzystał on go do szerszej prezencji swojej postaci, co mocno u mnie zapunktowało. Sam wątek z podrywaniem Marii był dla mnie dość ciekawy i w sumie pasuje to do jego postaci. Czy dostrzegam jakieś większe minusy w tym wywiadzie? Nie. Czy w tym przypadku wywiad pokonał kolejnego wrestlera, jak było to m.in. z Sabrem czy Miguelem na poprzedniej gali? Odpowiedź pozostaje bez zmian. Axel zrobił swoje i coraz bardziej daje o sobie znać, na każdym kroku, robiąc wszystko, aby było o nim głośno i robi to póki co bardzo dobrze.

Axel Blaze def. Edgar Dickinson
Wygrał faworyt tego pojedynku, ale czy Edgar coś stracił na samej przegranej? Mając na uwadze jego odklejenie i kierunek, który powinien z czasem być obrany, to uważam nawet, że ta porażka mu nie zaszkodzi, a nawet w pewnym stopniu może pomóc w dalszym rozwijaniu wątku z jego udziałem. Axel za to pewnie pędzi po miejsce w finale turnieju i widzę dla niego dość spore szanse na sięgnięcie po mistrzostwo.

Krótko podsumowanie
Podczas tej gali były zarówno lepsze, jak i gorsze momenty. Osobiście do tych gorszych nominowałbym mój segment z Mateuszem, gdzie nooo nie popisaliśmy się. W sumie poza naszym segmentem były też inne segmenty/proma, do których można by mieć dość mieszane odczucia. Poziom odrobinę niższy niż na pierwszej gali, ale zobaczymy jak to będzie przy okazji najbliższej.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2026, 20:18 przez Slayer.

Derrick Mantel
3-0-4
[Obrazek: tablet138754-swerve-strickland2.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Slayer
Zawodowiec
04.06.2026, 18:47 #12
Ryback
Będąc szczerym, nie porwało mnie to jakoś mocno. Znając jednak jego historię z Riddlem rozumiem podejściem Rybacka. Mimo wszystko nie wyglądało to jakoś kosmicznie dobrze i raczej jest to dla mnie co najwyżej solidne i nic więcej. Dostaliśmy pewne podsumowanie jego walki oraz drobny udział RVD, i to właściwie tyle.

Komentatorzy
Tym razem zostali oni mocno skróceni. Raczej w tej kwestii nie będę jakimś odmieńcem i uznam to za dość spory plus. Ich udział jest cenny, ale przesadna duża ekspozycja nie działa w pozytywnym stopniu na ich odbiór. Komentatorzy powinni pełnić zdecydowanie mniejszą rolę i naprawiono błąd popełniony podczas poprzedniej gali. Hajto klasycznie trzymany w jego klimacie. Cole jako ten poważny. Z Mizem za to mam pewien problem. On po prostu „był”, i to właściwie tyle. Jakoś w porównaniu z CM Punkiem z poprzedniego Colosseum był widoczny tutaj dość widoczny zjazd.

Kenneth Riddle, Zack Sabre Jr, Mike F'N Brutal, Elias Shadow
Jako pierwszy z tej czwórki pojawił się Kenneth, którego kwestia była bardzo mocna i aż biło od niego gimmickiem na kilometr. Wszystko zostało tutaj fajnie uzasadnione i dało sobie wyobrazić przebytą przez niego drogę do momentu, w którym znajduje się obecnie.
Późniejsze pojawienie się Zacka i jego kwestia były już według mnie trochę gorsze. Czy było to złe? Czy Riddle po prostu wypadł tak mocarnie? Raczej skierowałbym się ku temu drugiemu wariantowi. Zdecydowanie nie podobało mi się przekręcanie ringname'u Kennetha. Rozumiem zamysł robienia tego, ale no jakoś nieco zepsuło mi to ocenę samej jego kwestii, która mimo wszystko była niezła i idzie zauważyć zdecydowanie to, iż Sabre Jr zdecydowanie lepiej raczej sobie w konfrontacjach słownych niż w wywiadach, czy ogólnie w promach, gdzie musi mówić do ściany.
Kolejnym gościem będącym częścią tej pogadanki był Brutal, który ponownie zaprezentował się z całkiem solidnej strony. Ciekawi mnie jednak jedno. Czy wzmianka z najsłabszą wersją extrememaniąca go trochę samego nie podkopała. Wstawka z dźwigniami w stronę Sabre Jr była całkiem fajna. I cholera, to czytało się całkiem fajnie.
Jednak, żeby nie było za dobrze, musiał pojawić się Shadow. Mógłbym właściwie na tym zakończyć rozpisywanie się na jego temat, ale no mus to mus. Czytanie tego, co wychodzi spod jego pióra jest dość sporym wyzwaniem. Pominę już nawet jego song i całą dziadowską otoczkę odklejeńca. Biorąc udział w takim segmencie powinien pokazać on coś więcej niż to, czym nas uświadczył. Liczę na to, że Elias z czasem znajdzie konkretniejszy pomysł na postać, bo obecnie nie potrafię tego kupić i uważam to za marny syf.

Mike F'N Brutal def. Elias Shadow
Zgodnie z przewidywaniami wygrywa Brutal i mam nadzieję, że po tej walce Elias zejdzie na ziemię i konkretnie zepnie dupę, bo obecnie nie widzę w nim większego potencjału na przebicie się wyżej, chociażby na pułap prezentowany przez Brutala czy Rybacka. Mike za to powinien po tej porażce wrócić na właściwie tory, wracając do walki o główne mistrzostwo.

Zbyszek Uszczelka, Zygmunt Butla
Ponownie jesteśmy świadkami segmentu z ich udziałem i ponownie jest to kopalnia złota. W tym przypadku jest to jednak trochę krótsze, co jest lekkim plusem. Uszczelka jako mentor Butli jest bardzo ciekawą rzeczą. Same łowy, jak widać, były interesujące i lekcje życiowe Uszczelki skierowane w stronę Zygmunta potrafiły przyprawić człowieka o lekki uśmieszek na twarzy. Butla ukazany jako ten głupi na ten moment jest fajny, ale na dłuższą metę efekt świeżości minie i potrzebne będzie coś więcej. Póki co można ten eksperyment uznać za udany.

Zygmunt Butla def. Derek Halloway
Szczerze? Nie rozumiem wyniku tego pojedynku. Nie studiowałem szczególnie mocno ich prom na PS, ale no wydaje mi się, że Derek nie powinien przegrywać tego pojedynku, w dodatku z gościem o wyglądzie i gimmicku żula. Przy okazji mamy oficjalnie potwierdzenie tego, że Butla i Uszczelka nawiążą ze sobą dłuższą współpracę. Pozostaje mi jednak życzyć Hallowayowi powrotu na właściwą ścieżkę i przy okazji mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł, by dawać Butli awans do następnej fazy turniejowej.

Jose Lopez, Jean Pierre-Dolnick
Jest Lopez, więc teoretycznie powinno być grubo. Co do samej treści nie mam większych zastrzeżeń i było to całkiem dobre. Potem w swoim stylu wbija Dolnick i sam klimat segmentu zmienia się dość mocno. Gryzie mnie jednak mocno fakt, że to akurat on przerywa Lopezowi. Tutaj, aż prosiło się o pojawienie kogoś innego, zdecydowanie większego formatu (nie mam tu na myśli gabarytów, bo Jean nie ma sobie równych). Dolnick spełnił tutaj swoje zadanie i obstawiam, że to jest zalążek przejściowej rywalizacji dla Jose. Czy jest to nam potrzebne? Głosy zapewne są mocno podzielone.

Derrick Mantel, MateuszMW
Z góry chciałbym przeprosić zarząd za to, że trochę „olałem” wytyczne z długością segmentu (co prawda wyjaśniałem to już z Rysem, ale no zrobię to też tutaj). Co do samego segmentu, to trudno mi oceniać samego siebie i właściwie bym to odpuścił, przechodząc do rywala. Mimo wszystko kilka słów poleci, bo raczej są tutaj potrzebne. Moje kwestie nie były szczególnie mocno i nie będę ukrywał - jestem na etapie szukanie siebie jako postaci w tym wszystkim i z czasem może uda się ruszyć w konkretnym kierunki, z pomysłem, który może wypalić. Co do Mateusza - to przedmówcy wystarczająco mocno wyczerpali temat i sam od siebie dodam, że miałem dość mocną k*rwicę, widząc kodowanie kolegi. Mocno utrudniało to czytanie jego części i widząc po komentarzach innych - nie był to problem wyłącznie dla mnie. Dodając do tego fakt, że wspomaga się on ewidentnie AI, to ciężko mi jakoś bardziej się rozpisać, bo szkoda na to po prostu czasu.

Derrick Mantel def. MateuszMW
Zgodnie z przewidywaniami wygrałem walkę i zapewne nasz segment i całe zamieszanie z używaniem AI przez Mateusza miało dość mocny wpływ. Cieszy mnie jednak to, że udało mi się odbić po przegranym debiucie i czeka mnie teraz dotychczas najcięższe wyzwanie. Co by nie było, Edgar jest zdecydowanym faworytem naszego pojedynku i jedynie cud może zapewnić mi awans do następnego etapu turnieju.

RVD, Allan Hill
Odnoszę wrażenie, że Rob trochę, jakby jest prowadzony póki co bez konkretniejszego pomysłu. Ot GM, który ma pewną funkcję do pełnienia i nie ma przy tym się wyróżniać na tle rosteru. Allan za to w porównaniu z poprzednią galą wypadł trochę gorzej i trochę śmieszne to było, że chłop tak skacze i wybucha, bo nie dostaje walki tak o. Na wszystko trzeba sobie zasłużyć i zobaczymy, czy i jak Van Dam ukarze go za jego zachowanie. Mając na uwadze brak walki z jego udziałem na najbliższej gali, to coś musi się wydarzyć i jest to bardziej niż pewne.

Preston Steele, Miguel Escobar
No mam dość spory problem z Prestonem. Jego postać powinna być zdecydowanie heelem. Sama jego historia i gimmick raczej są ukierunkowane na to. Gryzie mnie fakt, że Preston coś mówi o nie obnoszeniu się z bogactwem i nagle wyciąga z kieszeni Rolexa, którego właściwie nie nosi. No nie potrafię tego kupić. Z postaci Yarexona trochę bardziej cenię sobie Hilla, który wiadomo kim jest i w jakim kierunki podąża. Preston w dalszym ciągu jest zagadką, którą trzeba rozwikłać. Część z Miguelem była krótka i bardziej posłużyła za zapowiedź dalszej części przygód z ich udziałem, a może i czegoś więcej...

Kenneth Riddle def. Ryback/atak Rybacka po walce
Riddle był faworytem tego starcia i zgodnie z przewidywaniami wyszedł z niego górą. Sytuacja, jaka miała miejsce po walce sugeruje jednak, że Ryback tego tak nie zostawi i będziemy świadkami konfliktu z ich udziałem, a właściwie jego odświeżenie. Duch odpłynięcia po Arm barze najwidoczniej tak mocno prześladował łysego, że postanowił on przejść pewną przemianę, stając się „The Butcherem”. W sumie fajnie widzieć go w innym wydaniu będącym kompletnym odejściem od jego oryginalnej postaci. Kto z nich ostatecznie będzie górą w tym konflikcie? Na ten moment postawiłbym na Kennetha.

Pobite Gary
Ze względu na długość mojego segmentu, nie wypowiadam się na temat w tym przypadku. Cieszy mnie jednak, że format mimo pewnego skrócenia treści został zachowany. Tym razem gość zaprezentował się zdecydowanie lepiej, niż było to w przypadku pierwszego wydania. Cavazos nie pełnił tutaj wyłącznie roli tła i starał się odgryzać. Na spory plus jego reklama tequili. Miałobyć to pewne z lekka chamskie. Zostało to jednak oprawione w humorystyczną otoczkę, co dodało klimatowi temu segmentowi. Całość można zapisać jako plus tej gali.

Rob McŁowicz def. Jorge Cavazos
Wygrywa będący minimalnym faworytem McŁowicz. Jorge postawił się jednak dość solidnie zarówno na PS, jak i podczas samych Pobitych Garów. Wygrał jednak ten lepszy i ciekawe, co zaprezentuje Rob na dalszym etapie turnieju, gdyż tam powinny go czekać zdecydowanie trudniejsze pojedynki, niż ten z Cavazosem, czy prędzej ze mną.

Preston Steele, Miguel Escobar
Kolejna interakcja z ich udziałem podczas tej gali i mam lekko mieszane odczucia, co do całości z ich udziałem. Im dłużej człowiek zapoznaje się z Prestonem i jego postacią, tym bardziej jestem przekonany co do tego, że powinien być on heelem. Cała jego otoczka i to, co sobą prezentuje, aż za mocno bije mi byciem złoczyńcą na dłuższą metę. Zresztą... czy wielu bogaczy jest tymi w pełni „dobrymi”? Miguel w przeciwieństwie do Prestona nie bawi się na siłę w bycie dobroczyńcą i jest przez to bardziej realistyczny. Czy wypadł on, jednak lepiej od Prestona? Osobiście postawiłbym ich na dość podobnym poziomie na podstawie tego, co pokazali podczas tej gali.

Edgar Dickinson
Ponownie otrzymujemy od niego prom z nutką tajemniczości. Stopniowo są jednak odsłaniane kolejne karty i już mamy zalążek pewnego odklejenia Dickinsona, co bardzo pasuje do jego postaci. W sumie coraz bardziej jestem zaciekawiony rozwojem oraz kierunkiem obranym przez niego. Nie jest to klasyczny gimmick, który był już przerabiany przez innych pierdyliard razy, tylko coś „innego”, coś, co łatwo da się kupić i obserwować z zaciekawieniem. Zdecydowanie spory plusik po stronie Edgara.

Zack Sabre Jr def. Miguel Escobar
Zgodnie z przewidywaniami wszystkich wygraną zgarnął sobie Zack. Po tym, co zaprezentował podczas tej gali, ciężko było sobie wyobrazić go przegrywającego z Miguelem, który mimo wszystko nie jest na tym poziomie, by móc z nim konkretniej rywalizować o odniesienie zwycięstwa w pojedynku. Jednak głowa do góry Kamyk - są pewne postępy i widzę pewien promyk nadziei na to, abyś się odkuł z biegiem czasu. Co do Anglika... czeka go Brutal i zobaczymy, co przeniesie następny pojedynek.

Dan Dowson
Mamy i powrót, który powinien wywołać w teorii dość spory szum. Sam fakt organizowania specjalnie dla niego konferencji po części to sugeruje. Został tutaj zaznaczony charakter Dana i widzę, w tym potencjał. Gryzie mnie jednak fakt, że wspomina on o bandzie instagramowych gwiazdeczek, podczas gdy nasz roster jest nooo dość specyficzny i ciężko znaleźć jakoś dużo osób pasujący pod jego model. Poznaliśmy jego motywy oraz to, co jest jego głównym celem. Zatem pozostaje nam czekać na to, co będzie on prezentował sobą w przeszłości. Konferencja póki co dostarczyła nam drobny zalążek tego, co będzie nas czekało.

Lord Sebastien
W porównaniu z poprzednim Colosseum, gdzie nie byłem jakoś mocno powalony tym, co zaprezentował Francuz zauważał dość widoczny postęp. Trochę dłuższe promo z jego udziałem, dużo bardziej rozwijające wątek dotyczący jego postaci. Początkowo miałem dość mieszane odczucia, ale tym promem to wszystko zostało doszczętnie obalone. Z postaci Cavazosa trochę bardziej na ten moment zaczyna mi siadać obecnie Lord, który wydaje się być dla mnie nieco bardziej wyrazisty. Mimo wszystko można zauważyć u nich pewne podobieństwa, co nie jest akurat żadną wada. Dobra robota Cava.

Zbyszek Uszczelka def. Preston Steele
Czytając walkę miałem momentami dość mocny ubaw ze względu na ksywki oraz nazwy akcji Hydraulika. Najlepszy był jednak fragment „Zerwany Gwint wykonuje Urwany Gwint”. Przez moment miałem lekką zawiechę i musiałem posiłkować się jego kartą postaci. Sama walka rozpisana w całkiem fajny sposób i Zbyszek zanotował zdecydowanie cenniejszą wygraną od poprzedniej. O ile turnieju wygrać nie powinien, tak zdecydowanie bardziej zasłużył na wygraną w tym pojedynku. Mam osobiście nadzieję na to, że po tej przegranej Preston ruszy na konkretniejszych obrotach, by jak najszybciej zmazać złe wrażenie spowodowane porażką z Uszczelką.

Derek Halloway
Co to k*rwa było xD
Coraz bardziej podoba mi się rozwój tej postaci i gimmick gościa bawiącego się w teorie spiskowe jest taką kopalnią złota, że chwilami, aż łapię się za głowę. Wstawki o reptiliańskich elitach, złych oczach RVD, iluminatach czy ten śmietnik będący jego kryjówką. Zimny jak ja ciebie szanuję za to, co robisz z Derekiem. Mając w rosterze Butlę czy Uszczelkę dostarczać komediowy content, który nie tylko z nimi konkuruje, a nawet i momentami ich przebija. To nie jest byle co i liczę na to, że ta postać z czasem będzie się dalej rozwijała, by z czasem stać się kimś bardziej znaczącym, dzięki czemu jego teorie dotrą do większego grona osób.

Axel Blaze
No miał on dość trudne wyzwanie. Wywiady są jedną z najbardziej niewygodnych do pisania rzeczy. Mimo to uważam, że Blaze wypadł w nim całkiem nieźle. Wykorzystał on go do szerszej prezencji swojej postaci, co mocno u mnie zapunktowało. Sam wątek z podrywaniem Marii był dla mnie dość ciekawy i w sumie pasuje to do jego postaci. Czy dostrzegam jakieś większe minusy w tym wywiadzie? Nie. Czy w tym przypadku wywiad pokonał kolejnego wrestlera, jak było to m.in. z Sabrem czy Miguelem na poprzedniej gali? Odpowiedź pozostaje bez zmian. Axel zrobił swoje i coraz bardziej daje o sobie znać, na każdym kroku, robiąc wszystko, aby było o nim głośno i robi to póki co bardzo dobrze.

Axel Blaze def. Edgar Dickinson
Wygrał faworyt tego pojedynku, ale czy Edgar coś stracił na samej przegranej? Mając na uwadze jego odklejenie i kierunek, który powinien z czasem być obrany, to uważam nawet, że ta porażka mu nie zaszkodzi, a nawet w pewnym stopniu może pomóc w dalszym rozwijaniu wątku z jego udziałem. Axel za to pewnie pędzi po miejsce w finale turnieju i widzę dla niego dość spore szanse na sięgnięcie po mistrzostwo.

Krótko podsumowanie
Podczas tej gali były zarówno lepsze, jak i gorsze momenty. Osobiście do tych gorszych nominowałbym mój segment z Mateuszem, gdzie nooo nie popisaliśmy się. W sumie poza naszym segmentem były też inne segmenty/proma, do których można by mieć dość mieszane odczucia. Poziom odrobinę niższy niż na pierwszej gali, ale zobaczymy jak to będzie przy okazji najbliższej.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2026, 20:18 przez Slayer.

Derrick Mantel
3-0-4
[Obrazek: tablet138754-swerve-strickland2.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
07.06.2026, 02:15
#13
Cały czas eksperymentuje z komentatorami, dziękuję za wszystkie głosy Big Grin

Riddle & Sabre Jr & Brutal & Shadow - Zaczynamy od Kennetha, i w sumie śmiałem się pod nosem czytając te wypowiedź. Takie wstawki typu ' Zacząłem oglądać stare nagrania, rozmawiać z dawnymi znajomymi', gdzie sam prywatnie gorąco namawiałem Fotiego aby dołączył wywołują ciekawe wrażenie. Sam speech bardzo dobry, ta lekka buta (ale bez przesady) na samym końcu nie przeszkadza, bo kto jak kto, ale Kenny może sobie na coś takiego pozwolić.

Kwestia Sabre to też jest złoto. Ile on tutaj wersji Riddla wymienił? Tych imion więcej niż u piłkarzy rodem z Brazylii xD (pozdro Kaka). Bardzo mocno ugryzł, tutaj cała ta jakość logiczna została w pełni zachowana, Kenneth wygrał z Mikem, który też po latach może nie być w najwyższej formie, każdy zapomina, że jednak większość z nas jest po prostu dziadkami. Ale mocno remisowo tu Zacky Sabrinho Zack Sabre Zackynthos Jr dał XD

Brutal wypadł dobrze, ale trochę mnie razi ilość przekleństw w tym promie. Ja rozumiem, że to gimmick worker, jednakże nawet The Rock w WWE przeklinał czasami w promach, ale nie aż tak, żeby kilka przekleństw na speech. Poza tym było dobrze, może trochę gorzej niż Sabre z Riddlem, ale nadal jest to dobry poziom.

Shadow no cóż...nie porwał mnie tutaj. Jakoś nie mogłem się w ten pomysł wczuć. Fajnie, że był pomysł, że nie był to jakiś generic speech, ale imo wypadł najsłabiej z całej czwórki. Zabrakło mi prócz tej ewidentnej kpiny z Brutala mocniejszej częsci jego charakteru. Było to jakieś, ale moim zdaniem najsłabsze z tego segmentu


Dość wyraźnie końcówkę rozegrał tutaj Brutal. Patrząc tylko przez pryzmat segmentu wyżej - nie dziwi mnie to


Uszczelka & Butla ' Minęły dokładnie cztery dni, weekend, pełen pensjonat gości, a w głównym pionie puszcza takie jedno ukryte uszczelnienie, które celowo dokręciłem na słowo honoru. Jak to wszystko runęło, jak tam się, kurna, szambo na recepcji rozlało... Chłop dzwonił do mnie o drugiej w nocy, płakał do słuchawki, błagał na kolanach, żeby przyjechać. I co? Przyjechaliśmy na gotowe. Zapłacił podwójnie, jeszcze nas po rękach całował i catering z restauracji stawiał' Kurcze, że ja tyle się kiedys po tych budowach porobiłem i nigdy nie wpadłem na aż taki ognisty plan. Przepiękny segment. Komediowo oczywiście, ale o to w akurat tej dwójce chodzi. Coś pięknego.

W walce numer 2 to trochę zaskoczony jestem wynikiem, ale może nie widzę tego aż tak wyraźnie jak CT Big Grin

Lopez & Dolnick Czasami dzieją się dziwne rzeczy, ale teraz to mnie rozbiło, bo akurat leciał sobie gdzieś z tyłu numer Sentino, w którym akurat nawijał o tej oliwce w tej samej sytuacji, którą Lopezzo przedstawił XD. Świetny ten speech, ma idealny seeling Jose El Bose, nie stracił nic z dawnych skillsów i tego polotu, który uwielbiam w jego wykonaniu.

Kurde Carni, ten link z ubraniem Pierdolnika wygasł.. Edit: O CHUJ XD. '37..mówisz.. a to ja też mam chyba tyle lat, to w dupie z tym akurat.' Oplułem się XDDDDD Coś pięknego xD to sprawdzanie czujności, nie no, Dolnick wychodzi tutaj tak naturalnie, że dajcie spokój :v

Odpowiedź Lopezzo bardzo dobra, no cóż, dobrze, że heel turn Rybacka zrobiłem to nie będę musiał się z nim użerać, bo chyba najlepszą forme dowozi obecnie Big Grin

Mantel & Mateusz MW Jakoś tak nie mogę sie na sto procent dobrać do postaci Mantela, jest to dobre, ale trochę za bardzo chaotyczne jak na ten moment, tu jakby jest to dobrze ubrane w słowa, ale brakuje ognia.

'na twarzy ma wymalowany jadowity, niesamowicie arogancki uśmiech' ja pierdole, jeszcze żeś mi moją byłą przypomniał, dzięki Mati. Generalnie w pierwszej wymianie zdecydowanie on, jest tu pomysł, jest fajny opis, i to daje kopa postaci

Odpowiedź Derricka...Cholera, nie wiem, nie umiem, nie jestem chyba gotowy na niego, za dużo tych epitetów, jakoś nie umiem się wczuć, może

Druga odpowiedź Mateusza z kolei słabiutka, osobiście uważam, że przekleństwa w promach powinny być po prostu wzmocnieniem puenty danego proma, nie przecinkiem. Tutaj jest tego dużo. Średni ten segment, ale minimalnie wygrany przez Mateusza


I Mantel jednak wygrywa, nie wiem jak tam na BS było w sumie

Allan Hill - Dobrze rozpisany ten BS segment, problem mam tylko z tym na kim akurat się wyżył, bo jednak GM i to w postaci RVD traktowany jest tu jak nikt, a to jest szef tych wszystkich gości. Tak czy siak Hill jest jakiś, jest ciekawy i czekam na coś więcej w jego wykonaniu

Steele & Escobar - W sumie bardzo taki przyjemny ten otwierający w wykonaniu Prestona. Nie było to nic nadzwyczajnego, ale spójne, bez jakichś błędów. Escobar bardzo krótko, trudno mi to jakoś ocenić, natomiast takie połączenie dwóch bogaczy z wymieniąjącymi się markami, luksusowych zegarków (ale na Galetv to was nie stać xD) to byłby i niegłupi pomysł

Przegrałem, gratuluję oczywiście Riddlowi, za nami gigantyczna rywalizacja wiele lat temu, czy przed nami kolejna? Czas pokaże Big Grin

McŁowicz & Cavazos - Fajna ta pierwsza wstawka Roba, generalnie jako fan ostrego żarcia zawsze chciałem spróbować takiej typowej meksykańskiej restauracji, ale w moich okolicach to se kurwa czerwoną fasolę można kupić co najwyżej i pieprzem posypać, ewentualnie jak się znajdzie butelka Caroline Reaper to można dodać...Cavazos wjechał bardzo ładnie z tym opisem Tijuany, generalnie akurat cholernie głodny jestem opisując ten segment, i za chuja mi nie poprawiacie nastroju xD. Generalnie Cava (jako postać) to jest taki gość nie z mojego trochę świata, ale za każdym razem jak się pojawia to kibicuje mocno. Tutaj jednak Rob chyba wypadł trochę lepiej, jednak gospodarz programu ma zawsze łatwiej. Tak czy siak, brawo dla obu panów

Dość wyraźnie ta końcówka na korzyśc Roba, szkoda, że po takim fajnym segmencie Cava przyjął porażkę, ale któryś musiał przegrać

Preston & Escobar - Kolejny bardzo przyjemny segment między nimi, generalnie obaj panowie prezentują w tych postaciach poziom najmniej solidny, a ja właśnie dostałem chyba to co chciałem ze 3 segmenty temu Big Grin

Dickinson - Zajebiste, taki lekko oderwany od rzeczywistości segment, a jednocześnie jak prosty do wyobrażenia, szacun


Zack wygrał co patrząc po ich segmentach mnie nie dziwi, ale w Escobarze widzę duży potencjał

Dowson - Wyważone, ale bardzo fajne, takie normalne. W sumie Dan to wielka legenda, on tutaj niewiele musi działać, jego aura działą za niego. Jako, ze jednak nowych i starach trzeba traktować na tych samych warunkach, to ja się wcale nie dziwie, że na pytanie dziennikarki co robił w życiu nie chciał odpowiadać, na chacie też nie chciał xD

de Montclair 'Teraz kamera przenosi nas do wielkiej i długiej stajni z końmi, w której znajduje się kilkanaście sztuk wierzchowców najlepszej klasy. ', ta 'Kaźmisz, Witia wierzhcem jedzie' xD. No nie mogę, wybacz Cava, ale nie mogę sie jakoś do tej postaci tutaj przekonać, może dlatego, że ani koni ani tym bardziej golfa (chyba że VW) nie lubię. Dla mnie średni segment, nie w tej stylistyce, nie w tym miejscu, ale no offence ofc Big Grin

Steele vs Butla to musiało być na noże, tak czy siak obaj są bardzo wartościowi tutaj, propsuje

Halloway XDDDD No piękne to było, jeszcze jakby na koniec dodał, że gdyby ziemia była okrągła to sturlałby się z tym śmietnikiem to już całkiem byłoby super. A patrzac na to jak wygląda to nie byłoby to niemożliwe. Tak czy siak spoko mały seg

Blaze - Matko, jak ja sie Kanneliską kiedyś jarałem, ale to było baardzo dawno temu, ale nie dziwię się Blaze. No segment dobrze zbudowany, wiele powiedzieć się nie da, oprócz tego, że Maria to z nim chyba niepokalane poczęcie zaraz odjebie


I Alex wygrał, ale musiało iść na żyletki tam


Podsumowujac- Ciężki czas to był, i mi też było te gale ciężko składać, na 7 razy ten komentarz powstawał, więc wybaczcie za powtórzenia. Tak czy siak, było bardzo dobrze, z młodych jestem wręcz dumny, widzimy się gale dalej!
Odpowiedz
Cytuj