Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling E-Fed Tygodniówki Colosseum #2 - Rockford, Illinois - 30.05.2026

Colosseum #2 - Rockford, Illinois - 30.05.2026

Colosseum #2 - Rockford, Illinois - 30.05.2026

Strony (2): Wstecz 1 2
02.06.2026, 21:44
#11
Wstęp Ryback:

Ojoj jakoś mi to nie siadło. Ani ułożenie tego przed komentatorami (czyli w zasadzie pierwsza rzecz jaką widzą fani na gali XD) ani sama scena, ale RVD który na wypłacenie luty dziennikarzowi reaguje “Co ty do jasnej cholery wyprawiasz” i tyle. No nie weszło. Chociaż sam Ryback mówiący na plakat Riddla “A co to za gówno” mnie rozbawił i to oddaję.

theme
A doceniam, że jest video z theme songiem na start, nie dość, że wczułem się w klimat gali to poczułem sie jakbyśmy mieli opening video z prawdziwego zdarzenia.

Komentatorzy:
A ja uważam, że długość jest idealna. Czytało mi się to w punkt. Podtrzymuję, że w sumie chętnie widziałbym wstawki komentatorów w trakcie gali zamiast tylko na początku, tak żeby czasem mogli nam coś na bieżąco podsumować. Hajto, no cóż, może jeszcze jedną galę pobawi niech wymieni ten skład kaiserslautern a potem się zawija. Miz raczej bezbarwny, ani mnie grzał ani ziębił. Cole jednak najbardziej robi robotę, ale przyznaję się, że nie wiem kogo z nim na dłuższą metę sparować, żeby się za poważnie nie zrobiło.

Cały segment otwierający:

Hoho no dobra.

Kenneth
Zgrabnie. Ja kupowałem narrację przedstawioną praktycznie od początku. Wszystko bardzo elegancko facowe, chociaż w czasach wyspy Pan E. to żart o kalesonach różnie mógłby pójść. Ale generalna nabudowa proma, weterana który odzyskuje pewność siebie ma sens, klei się i spełnia swoją rolę. Powiedziałbym, że długo z drugiej strony nie da się na tym pojechać, ale w sumie jak to zaraz Sabre powie filmy familjne w sumie dalej mają się dobrze.

Sabre
No i tak jak myślałem, w konfrontacjach wypada zdecydowanie lepiej niż do ściany.
Generalnie dobrze to weszło, bardzo mi się podobała cała analogia do kina familijnego i jej przedstawienie. Tłumaczenie się z porażki sprzed tygodnia proste ale skuteczne, federacja się rozkręca to i on może. Nie łapię co prawda żartu z przekręcaniem imienia Riddla ale no ok. Do brutala odniesienie w sumie krótkie, ale on dopiero dołączy do imprezy.
Zastanawia mnie tylko, czy ta konfrontacja w zasadzie do czegoś prowadzi, czy Sabre tak o uznał, że Kenneth ma za dobrze i pora żeby utkał dziurę.

Brutal

Pocisk o gadaniu o uczuciach chyba rzeczywiście, bardziej w kennetha niż Sabre, ale przymknąć można oko. Nie czepiałbym się tłumaczenia porażki brutala bo podobnie jak u Sabre ma sens. Fedka się rozkręca Brutal jeszcze nie jest odpalony, następnym razem to by dał popalić i przynajmniej dla mnie to się klei. Generalnie uważam, że Brutal ma tutaj wejście nieidealne ale w sumie niezłe, wszystko w gimmicku a sfrustrowany nauczyciel jogi to mnie nawet rozbawił. Chanty ECW rzeczywiście tak troche znikąd (może bardziej jakieś we want tables albo hardcore) ale generalnie mimo jakiś potknięć też na plus.


Elias

Na cycki świętej Agaty co tu się odstawiło.

Musiałem sprawdzić czym jest utwór wejściowy i chyba żałuję.

No powiem tak, jeżeli całość zabiegu ma na celu pokazać, że postać jest bardzo odklejona to chyba się udało, ale mam pewne obawy, że nie do końca taki był cel.

Przyjmijmy jednak, że chodziło o pokazanie jak bardzo Elias jest odklejony od świata. Jeżeli chciał śpiewać (moment temu używałem tego w promie Edgara odnosząc się do utworów które Blaze wykorzystywał w swoim pierwszym promie w klubie) to uważam, że fragment tekstu jest za długi, wystarczyłyby 4 wersy.

I tutaj chyba najdziwniejsza część czyli olanie rywalów w ringu i tyrada do bliżej niezananych nam oprawców, imo całe do skipnięcia bo jest zbędne. Polecam, żeby pokazać odklejenie postaci tym, że gubi rzeczywistość nieco bardziej subtelnie. A nie przerywając kłótnię 3 typów, śpiewając piosenkę a potem mówiąc monolog do siebie.

Atak na brutala chyba najbardziej udany, parodia w jakimś tam sensie nawet trafiona. Granie na tym, że Brutal bez stypulacji nie jest pełną wersją siebie też na miejscu.

Na ciumkaj loczki umarłem.

I skąd w sumie ten kastet?



/Elias vs Brutal/

Zwycięzca bez zaskoczenia. Elias oddał promo więc bez squasha.
Kurde znam się od strony technicznej na wrestlingu jak świnia na gwiazdach, więc spróbuję nieco inaczej podejść do komentowania samych walk.

Czytało się to płynnie, jeszcze się przewinęło nawiązanie do poddania brutala ale mam nadzieję, że nie będziemy już męczyć tego tematu. O emocje ciężko, bo zwycięzcę w sumie znałem. Walka spełniła swoją rolę.

Panowie na rybkach

Poczułem się jakbym oglądał sit com, ale to chyba dobrze.
Świetna robota moim zdaniem, ja tam osobiście nie ma problemu z zbyszkiem i zygmuntem. Sama sceneria, zabawa w porównania do wrestlingu, żeby z tym wszystkim za bardzo nie popłynąć, wszystko grało.
Jedyne co, to może bym widział u butli nieco więcej inteligencji. Nie mówię, że dużo, ale odrobinę. Cienka jest granica za którą głupota przestaje bawić i po prostu może dojść do sytuacji, że butla bez kolegi hydraulika przestanie bawić a zacznie irytować. Poza tym szacunek za ten segment oddaję.

/Butla vs Derek/

W sumie tag team alkoholik&hydraulik potwierdzony. Walka komediowa, więc i lekka i przyjemna. Dla mnie nawet więcej mogłoby być tych wstawek z żarcikami. Butla wygrywa z pomocą Zbyszka i gitara. Derek w swoim świecie poradzi sobie z tym, chociaż niedługo jakaś wygrana dobrze by mu zrobiła.

Lopez w Kongo (może kiedyś odwiedzi, nie wiem)

Segment ciekawy z racji na to, że user pisze sam ze sobą. Co ja gadam, segmenty jest ciekawy bo jest w nim Grubas z Konga. No ale o Lopezie też coś tam muszę powiedzieć. Jose dalej stawia się ponad rosterem federacji i w sumie zakładam, że dalej między słowami zapowiada iście po tytuł. Co prawda jak widać, rzuca jednak okiem na turniej. Podtrzymuję, że mimo, że jest znaną personą w uniwersum, i mimo, że zbiera tak łatwy heat. To jego postawa jednak odbiera turniejowi, bo po co w sumie tylu zawodników męczy się z drabinką jak wystarczy powiedzieć, że ja sobie zawalczę ze zwycięzcą elo. Liczę, że jednak dostaniemy jakąś przeszkodę dla Lopeza zanim dostanie spot w walce o tytuł. Ale generalnie podobnie jak Kenneth na początku dał typowe solidne face promo, to tutaj mamy heel odpowiednik. Zobaczymy w sumie co z nim dalej, na razie wszyscy są zajęci i nikt (poza Pierrem za moment) nie wychodzi mu na przeciw. 


No i wchodzi on cały na czarno.

Cała strona komediowa tego segmentu gra, oczka do WCW są. Grubas który nie ogarnia że jest jechany, też jest. Podoba mi się, że Kongijczyk dostał w pewien sposób status jednego z top face postaci federacji, bo zbiera kosmiczny pop a jednocześnie jestem w stanie w niego uwierzyć.

Lopez nie krzywdzi Pierra i po prostu odchodzi, no pytanie czy to nam coś więcej da i czy tym właśnie zajmą się te postacie do końca turnieju? (sobą nawzajem w sensie) czy też skończy się na twitterze Dolnicka i tyle, zobaczymy. Ale Pierra miło mi zobaczyć a Lopez na poziomie jak zawsze.

ps. Wielu prosi o powrót ransoma, mnie się jednak zdaje, że na razie wiele innych postaci z którymi pierre może mieć interakcję czeka.


Derrick i Mateusz

Kurczę chyba się powtórzę z wieloma osobami.

Na pierwszy rzut oka u Derricka wszystko jest git. Napisane nawet poprawnie, ma to jakąś strukturę i widać, że user przykłada się do tej postaci i to trzeba docenić. Ale kurczę, to promo mimo że jest dobre, dałoby się przykleić każdemu. Mało wyraziste postacie, w efedach zdaje mi się mają ciężko, mając tylko tekst nie łatwo przykuć do siebie uwagę, a bez cech nieco przekoloryzowanych będzie nam ciężko pisać. Liczę, że user złapie w końcu vibe dla Derricka i coś więcej się urodzi.

Mateusz
Nie wiem, niech mnie ktoś zhejtuje to kupię kwiaty w ramach rekompensaty, ale ja mam wrażenie, że za tym stoi albo mocne wspomaganie AI albo jakiś eksperyment społeczny. Tak jak oddanie emocji i polewanie się oliwką nawet mi działa. To skąd ten RVD, za dużo rzeczy mi się tutaj nie zgadza. Ciężko mi to ocenić, bo wiem do końca co się tutaj wydarzyło.
Jeśli klasyczny user stoi za tą postacią, to chyba po prostu radzę żeby napisać nawet krócej ale na spokojnie przeanalizować sobie co się pisze.

Bo w sumie klimat postaci jest gdzieś zachowany, chociaż brakuje odniesień polskich, federacja ma polskie korzenie więc chyba można sobie pozwolić.

/Derrick vs Mateusz/

Derrick wygrywa, zasłużenie. Walkę czytało mi się bez jakiś większych sytuacji, że nie wiem co się dzieje więc na plus.

Alan Hill

Kurczę wprowadzenie sprzed tygodnia zdecydowanie bardziej mi podeszło. Powtórzę się z innymi, tak jak sam motyw, że zawodnik chce wymusić swoje racje ma sens. Ale trzeba było tu niczym niegdyś Shawn Michaels “I Just kicked Stan” zamiast atakować od razu naszego GM XD wiem, że Ryse zapowiedział, że od teraz tylko on pisze kwestie Roba i chyba słusznie, bo Van Dam wypada na razie w skali dwóch gal jakby bał się nie dość, że zarządu swojej federacji to zawodników też.

Steele i Escobar

Jest to rozbite na dwie części, ale pozwolę sobie złapać w jedną rubryczkę komentarza.

Hmm cały motyw Steela jako Face jest nietrywialny. Ja osobiście, jeśli user ma na to wizję, nie skręcałbym tak szybko w heela, jak wielu doradza. Wizja postaci która usilnie stara się być tą dobrą, ale publika tego nie kupuje bo jest bananem może w efedowym uniwersum się udać. A właśnie pod to, grają mi teksty o tym, że z jednej strony to niby robi akcję charytatywną a z drugiej, że ma tyle siana, że bez różnicy dla niego ile na nią odda.

Cała historia z rolexem.
Rozumiem zabieg, i wizję na potencjalnej połączenie tych dwóch postaci.  Chociaż cały zabieg miałem chwilami wrażenie, że był toporny. Jakoś nie do końca przekonało mnie, że chłop chodzi z zegarkiem ciągle w kieszeni, i akurat Escobar go znajduje i łączy fakty, że to Steela. Który potem twierdzi, że w sumie lata mu ten zegarek, ale jednak przy sobie nosił.

Tak czy siak, myślę, że to jest bardzo sensowny zalążek żeby obie postacie popchnąć do przodu, jako segment z zaplecza gali prezentował się dobrze. Jestem zaciekawiony i czekam czy panowie z tej zegarkowej afery coś nam dalej ulepią.

ps. W sumie Pani Sara jeśli z czasem zacznie dorzucać więcej od siebie to może to wyjść Escobarowi bardzo na dobre.

/Riddle vs Ryback/

To jest walka jak rozumiem, z jakąś dłuższą historią z dawnych lat, której nie znam. Ale mimo to, starcie przeczytało mi się miło, nawet z jakimiś emocjami bo cicho liczyłem, że Ryback tutaj jakimś cudem urwie zwycięstwo.

Atak po walce, chyba dobrze zrobi jego postaci, ale z drugiej strony co na Riddle? Który na starcie gali zaliczył też spięcie z Sabre jr.

Ale z tego rybacka jest śmieszek. Trochę dopiero uczę się wizji na tą postać, bo ewidentnie ma zdecydowanie mniej wspólnego z oryginalnym niż myślałem.
Ponownie jestem zaintrygowany i czekam co dalej (chociaż czuję, że nieuchronnie zmierzamy do czegoś więcej między Makłowiczem a Rybackiem)

Pobite Gary

Mam przemyślenie co do garów. Bo Tak jak ponownie segment bardzo mi się podobał, to ponownie jestem w tym miejscu komentarza w którym zaczynam czuć, boże ale ta gala jest długa. Myślę więc sobie, że ja widziałbym gary tam gdzie są newsy. Jako oddzielne talk show które ukazywałoby się między galami i tam mogło się rozwijać.

Cavazos wypadł naprawdę dobrze, kupiłem go jeszcze bardziej niż wcześniej a jego tequilę teraz też bym kupił. Motyw z reklamą naprawdę pasował. Cava był w stanie się obronić pozostając w swoim face charakterze, a odegranie się na robie za ostrą potrawę desgustacją tequili było tego zwieńczeniem, brawa dla Cavy,

Rob ponownie solidnie, mi się na razie kulinarne porównania nie nudzą dobrze się przy nic bawię a dopasowywanie dania (jak tutaj) do gimmicku jest dużym plusem. Miałem wrażenie, że względem poprzedniego show wypadał tutaj mnie obcesowo a bardziej właśnie lekko makłowiczowsko.

Generalnie naprawdę lubie to show, ale powtórzę, że rozważyłbym przeniesienie go poza galę, i na samej gali wrzucać np. tylko diss jako reklamę talk show.


Muzyczka, jeśli to głow rysa to szanuję za napracowanie i udany efekt, te dissy to jednak dość efektowne dodatki do segmentu.


/Cava vs MCłowicz/
Ah naprawdę liczyłem, że Cavazos tutaj jednak urwie zwycięstwo, myślę, że było bardzo blisko.
Bardzo miła walka, wstawki komediowe od roba dla mnie zawsze na plus. Trzymała mnie w emocjach czy jednak Cavazos to ugra czy nie.


Edgar

Zbliża się wielkimi krokami moment czy coś mi się uda z tego ulepić, mam nadzieję, że tak xd

Ciekawostki: Tak działo się to przed pierwszą galą LPW, w promie jest podany czas akcji

Psychiatra jest imiennikiem autora Króla w Żółci

/Escobar i Sabre/

Zack odbija się, ShowOff na razie dowozi więc to nie dziwi. Escobar cóż jeszcze wszystko przed nim, szczególnie kreaujący się wątek z Steelem.

Jeśli chodzi o samo starcie to fajnie, że Sara Rojas jest tam uwzględniona, że coś tam chłopu pomaga.  Walka przejrzysta nic mnie jakoś szczególnie z rytmu nie wytrąciło, na plus.


Dowson

Kurczę, nie wiem wszystko dobrze pamiętam z WCW czy to jest ta postać o której myślę. A to mnie skłania do refleksji, że może nie każdy pamięta ogłoszenie jego zakończenia kariery i może ta konferencja nie jest idealnym przedstawieniem go widzom LPW po raz pierwszy.

Generalnie jakoś mnie nie powalił ten segment, konferencja na trzy pytania, najazd na to ile płacą dziennikarzowi za manipulację też taki z nikąd. Porównywanie rosteru LPW do insta gwiazdek też niezbyt na miejscu, bo akurat tych nie ma tu za wiele, roster mamy raczej nietypowy XD

Takie jakieś kurczę, generyczne to było, pod tytułem kiedyś to było teraz to nie ma.

Jeśli Dowson to ta postać o której myślę, to pamiętam ją jako bardzo solidnego a nawet topowego zawodnika. Więc zwalam to, że nie wciągnąłem się w ten segment na to jaką formułą jest wywiad i że nie tak łatwo się wprowadzić za jego pomocą.

Gimmick który zapowiada pachnie mi nieco jak niezrealizowany projekt ostatniego powrotu Ruseva do WWE? Ale przynajmniej jasno rzuca nam swój cel.


MontClair

Ale to było przyjemne. W moim odczuciu dużo lepiej niż tydzień temu. Płynność tych przejść jakoś tak skojarzyła mi się z reklamą oldspice xd Jestem przekonany, że na video bardzo by mi to weszło. Jestem teraz zdecydowanie bardziej zaintrygowany tą postacią i czekam na debiut. Mamy w federacji nieco przyziemnych chłopaków którzy chętnie z paniczem wejdą w rywalizację.


Preston vs Uszczelka


Ajajajaj Prestonowi by się tutaj wygrana bardzo przydała, ale jest jak jest. Walka ponownie ładnie opowiada historię rodzącego się tag teamu i przy okazji interwencjami Butli broni nieco Steela. ( A może to nowy kąt dla niego, biedak alkoholik zabrał mu zwycięstwo)
Miła walka, no nie będę ukrywał że lubię komediowe i gimmickowe wstawki w starciach zamiast czysto technicznych opisów, a tutaj to dostałem.


Derek

Jestem fanem. Piękna postać, jest idealnie karykaturalny i przy tym niezdarny do kompletu. Naprawdę miło mi się czyta jego segi, mam nadzieję, że to nie koniec próby udowodnienia nam prawdziwej natury RVD.

Blaze
Całkiem to zgrabne, krótkie ale zgrabne. Remik wyszedł z pułapki wywiadu robiąc mokro pani prezenterce. Z jednej strony, żal że czegoś więcej od Blaze przed tym, że ma walkę w ME nie usłyszałem a z drugiej doceniam zabieg.


/Edgar vs Blaze/

Tutaj wiedziałem, że remika na aktywność nie przeskoczę, ale mam chociaż nadzieję, że na bs było blisko xd  Starcie bliskie było na pewno, wysoką intensywność dostaliśmy i chyba przebieg dowiózł bycia ME. Ktoś wspominał, że to może być ta walka napisana przez AI i chyba się przychylę, jest bardzo poprawna i bez żadnych udziwnień.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.06.2026, 21:49 przez Emiel Regis.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Emiel Regis
Elysium
02.06.2026, 21:44 #11
Wstęp Ryback:

Ojoj jakoś mi to nie siadło. Ani ułożenie tego przed komentatorami (czyli w zasadzie pierwsza rzecz jaką widzą fani na gali XD) ani sama scena, ale RVD który na wypłacenie luty dziennikarzowi reaguje “Co ty do jasnej cholery wyprawiasz” i tyle. No nie weszło. Chociaż sam Ryback mówiący na plakat Riddla “A co to za gówno” mnie rozbawił i to oddaję.

theme
A doceniam, że jest video z theme songiem na start, nie dość, że wczułem się w klimat gali to poczułem sie jakbyśmy mieli opening video z prawdziwego zdarzenia.

Komentatorzy:
A ja uważam, że długość jest idealna. Czytało mi się to w punkt. Podtrzymuję, że w sumie chętnie widziałbym wstawki komentatorów w trakcie gali zamiast tylko na początku, tak żeby czasem mogli nam coś na bieżąco podsumować. Hajto, no cóż, może jeszcze jedną galę pobawi niech wymieni ten skład kaiserslautern a potem się zawija. Miz raczej bezbarwny, ani mnie grzał ani ziębił. Cole jednak najbardziej robi robotę, ale przyznaję się, że nie wiem kogo z nim na dłuższą metę sparować, żeby się za poważnie nie zrobiło.

Cały segment otwierający:

Hoho no dobra.

Kenneth
Zgrabnie. Ja kupowałem narrację przedstawioną praktycznie od początku. Wszystko bardzo elegancko facowe, chociaż w czasach wyspy Pan E. to żart o kalesonach różnie mógłby pójść. Ale generalna nabudowa proma, weterana który odzyskuje pewność siebie ma sens, klei się i spełnia swoją rolę. Powiedziałbym, że długo z drugiej strony nie da się na tym pojechać, ale w sumie jak to zaraz Sabre powie filmy familjne w sumie dalej mają się dobrze.

Sabre
No i tak jak myślałem, w konfrontacjach wypada zdecydowanie lepiej niż do ściany.
Generalnie dobrze to weszło, bardzo mi się podobała cała analogia do kina familijnego i jej przedstawienie. Tłumaczenie się z porażki sprzed tygodnia proste ale skuteczne, federacja się rozkręca to i on może. Nie łapię co prawda żartu z przekręcaniem imienia Riddla ale no ok. Do brutala odniesienie w sumie krótkie, ale on dopiero dołączy do imprezy.
Zastanawia mnie tylko, czy ta konfrontacja w zasadzie do czegoś prowadzi, czy Sabre tak o uznał, że Kenneth ma za dobrze i pora żeby utkał dziurę.

Brutal

Pocisk o gadaniu o uczuciach chyba rzeczywiście, bardziej w kennetha niż Sabre, ale przymknąć można oko. Nie czepiałbym się tłumaczenia porażki brutala bo podobnie jak u Sabre ma sens. Fedka się rozkręca Brutal jeszcze nie jest odpalony, następnym razem to by dał popalić i przynajmniej dla mnie to się klei. Generalnie uważam, że Brutal ma tutaj wejście nieidealne ale w sumie niezłe, wszystko w gimmicku a sfrustrowany nauczyciel jogi to mnie nawet rozbawił. Chanty ECW rzeczywiście tak troche znikąd (może bardziej jakieś we want tables albo hardcore) ale generalnie mimo jakiś potknięć też na plus.


Elias

Na cycki świętej Agaty co tu się odstawiło.

Musiałem sprawdzić czym jest utwór wejściowy i chyba żałuję.

No powiem tak, jeżeli całość zabiegu ma na celu pokazać, że postać jest bardzo odklejona to chyba się udało, ale mam pewne obawy, że nie do końca taki był cel.

Przyjmijmy jednak, że chodziło o pokazanie jak bardzo Elias jest odklejony od świata. Jeżeli chciał śpiewać (moment temu używałem tego w promie Edgara odnosząc się do utworów które Blaze wykorzystywał w swoim pierwszym promie w klubie) to uważam, że fragment tekstu jest za długi, wystarczyłyby 4 wersy.

I tutaj chyba najdziwniejsza część czyli olanie rywalów w ringu i tyrada do bliżej niezananych nam oprawców, imo całe do skipnięcia bo jest zbędne. Polecam, żeby pokazać odklejenie postaci tym, że gubi rzeczywistość nieco bardziej subtelnie. A nie przerywając kłótnię 3 typów, śpiewając piosenkę a potem mówiąc monolog do siebie.

Atak na brutala chyba najbardziej udany, parodia w jakimś tam sensie nawet trafiona. Granie na tym, że Brutal bez stypulacji nie jest pełną wersją siebie też na miejscu.

Na ciumkaj loczki umarłem.

I skąd w sumie ten kastet?



/Elias vs Brutal/

Zwycięzca bez zaskoczenia. Elias oddał promo więc bez squasha.
Kurde znam się od strony technicznej na wrestlingu jak świnia na gwiazdach, więc spróbuję nieco inaczej podejść do komentowania samych walk.

Czytało się to płynnie, jeszcze się przewinęło nawiązanie do poddania brutala ale mam nadzieję, że nie będziemy już męczyć tego tematu. O emocje ciężko, bo zwycięzcę w sumie znałem. Walka spełniła swoją rolę.

Panowie na rybkach

Poczułem się jakbym oglądał sit com, ale to chyba dobrze.
Świetna robota moim zdaniem, ja tam osobiście nie ma problemu z zbyszkiem i zygmuntem. Sama sceneria, zabawa w porównania do wrestlingu, żeby z tym wszystkim za bardzo nie popłynąć, wszystko grało.
Jedyne co, to może bym widział u butli nieco więcej inteligencji. Nie mówię, że dużo, ale odrobinę. Cienka jest granica za którą głupota przestaje bawić i po prostu może dojść do sytuacji, że butla bez kolegi hydraulika przestanie bawić a zacznie irytować. Poza tym szacunek za ten segment oddaję.

/Butla vs Derek/

W sumie tag team alkoholik&hydraulik potwierdzony. Walka komediowa, więc i lekka i przyjemna. Dla mnie nawet więcej mogłoby być tych wstawek z żarcikami. Butla wygrywa z pomocą Zbyszka i gitara. Derek w swoim świecie poradzi sobie z tym, chociaż niedługo jakaś wygrana dobrze by mu zrobiła.

Lopez w Kongo (może kiedyś odwiedzi, nie wiem)

Segment ciekawy z racji na to, że user pisze sam ze sobą. Co ja gadam, segmenty jest ciekawy bo jest w nim Grubas z Konga. No ale o Lopezie też coś tam muszę powiedzieć. Jose dalej stawia się ponad rosterem federacji i w sumie zakładam, że dalej między słowami zapowiada iście po tytuł. Co prawda jak widać, rzuca jednak okiem na turniej. Podtrzymuję, że mimo, że jest znaną personą w uniwersum, i mimo, że zbiera tak łatwy heat. To jego postawa jednak odbiera turniejowi, bo po co w sumie tylu zawodników męczy się z drabinką jak wystarczy powiedzieć, że ja sobie zawalczę ze zwycięzcą elo. Liczę, że jednak dostaniemy jakąś przeszkodę dla Lopeza zanim dostanie spot w walce o tytuł. Ale generalnie podobnie jak Kenneth na początku dał typowe solidne face promo, to tutaj mamy heel odpowiednik. Zobaczymy w sumie co z nim dalej, na razie wszyscy są zajęci i nikt (poza Pierrem za moment) nie wychodzi mu na przeciw. 


No i wchodzi on cały na czarno.

Cała strona komediowa tego segmentu gra, oczka do WCW są. Grubas który nie ogarnia że jest jechany, też jest. Podoba mi się, że Kongijczyk dostał w pewien sposób status jednego z top face postaci federacji, bo zbiera kosmiczny pop a jednocześnie jestem w stanie w niego uwierzyć.

Lopez nie krzywdzi Pierra i po prostu odchodzi, no pytanie czy to nam coś więcej da i czy tym właśnie zajmą się te postacie do końca turnieju? (sobą nawzajem w sensie) czy też skończy się na twitterze Dolnicka i tyle, zobaczymy. Ale Pierra miło mi zobaczyć a Lopez na poziomie jak zawsze.

ps. Wielu prosi o powrót ransoma, mnie się jednak zdaje, że na razie wiele innych postaci z którymi pierre może mieć interakcję czeka.


Derrick i Mateusz

Kurczę chyba się powtórzę z wieloma osobami.

Na pierwszy rzut oka u Derricka wszystko jest git. Napisane nawet poprawnie, ma to jakąś strukturę i widać, że user przykłada się do tej postaci i to trzeba docenić. Ale kurczę, to promo mimo że jest dobre, dałoby się przykleić każdemu. Mało wyraziste postacie, w efedach zdaje mi się mają ciężko, mając tylko tekst nie łatwo przykuć do siebie uwagę, a bez cech nieco przekoloryzowanych będzie nam ciężko pisać. Liczę, że user złapie w końcu vibe dla Derricka i coś więcej się urodzi.

Mateusz
Nie wiem, niech mnie ktoś zhejtuje to kupię kwiaty w ramach rekompensaty, ale ja mam wrażenie, że za tym stoi albo mocne wspomaganie AI albo jakiś eksperyment społeczny. Tak jak oddanie emocji i polewanie się oliwką nawet mi działa. To skąd ten RVD, za dużo rzeczy mi się tutaj nie zgadza. Ciężko mi to ocenić, bo wiem do końca co się tutaj wydarzyło.
Jeśli klasyczny user stoi za tą postacią, to chyba po prostu radzę żeby napisać nawet krócej ale na spokojnie przeanalizować sobie co się pisze.

Bo w sumie klimat postaci jest gdzieś zachowany, chociaż brakuje odniesień polskich, federacja ma polskie korzenie więc chyba można sobie pozwolić.

/Derrick vs Mateusz/

Derrick wygrywa, zasłużenie. Walkę czytało mi się bez jakiś większych sytuacji, że nie wiem co się dzieje więc na plus.

Alan Hill

Kurczę wprowadzenie sprzed tygodnia zdecydowanie bardziej mi podeszło. Powtórzę się z innymi, tak jak sam motyw, że zawodnik chce wymusić swoje racje ma sens. Ale trzeba było tu niczym niegdyś Shawn Michaels “I Just kicked Stan” zamiast atakować od razu naszego GM XD wiem, że Ryse zapowiedział, że od teraz tylko on pisze kwestie Roba i chyba słusznie, bo Van Dam wypada na razie w skali dwóch gal jakby bał się nie dość, że zarządu swojej federacji to zawodników też.

Steele i Escobar

Jest to rozbite na dwie części, ale pozwolę sobie złapać w jedną rubryczkę komentarza.

Hmm cały motyw Steela jako Face jest nietrywialny. Ja osobiście, jeśli user ma na to wizję, nie skręcałbym tak szybko w heela, jak wielu doradza. Wizja postaci która usilnie stara się być tą dobrą, ale publika tego nie kupuje bo jest bananem może w efedowym uniwersum się udać. A właśnie pod to, grają mi teksty o tym, że z jednej strony to niby robi akcję charytatywną a z drugiej, że ma tyle siana, że bez różnicy dla niego ile na nią odda.

Cała historia z rolexem.
Rozumiem zabieg, i wizję na potencjalnej połączenie tych dwóch postaci.  Chociaż cały zabieg miałem chwilami wrażenie, że był toporny. Jakoś nie do końca przekonało mnie, że chłop chodzi z zegarkiem ciągle w kieszeni, i akurat Escobar go znajduje i łączy fakty, że to Steela. Który potem twierdzi, że w sumie lata mu ten zegarek, ale jednak przy sobie nosił.

Tak czy siak, myślę, że to jest bardzo sensowny zalążek żeby obie postacie popchnąć do przodu, jako segment z zaplecza gali prezentował się dobrze. Jestem zaciekawiony i czekam czy panowie z tej zegarkowej afery coś nam dalej ulepią.

ps. W sumie Pani Sara jeśli z czasem zacznie dorzucać więcej od siebie to może to wyjść Escobarowi bardzo na dobre.

/Riddle vs Ryback/

To jest walka jak rozumiem, z jakąś dłuższą historią z dawnych lat, której nie znam. Ale mimo to, starcie przeczytało mi się miło, nawet z jakimiś emocjami bo cicho liczyłem, że Ryback tutaj jakimś cudem urwie zwycięstwo.

Atak po walce, chyba dobrze zrobi jego postaci, ale z drugiej strony co na Riddle? Który na starcie gali zaliczył też spięcie z Sabre jr.

Ale z tego rybacka jest śmieszek. Trochę dopiero uczę się wizji na tą postać, bo ewidentnie ma zdecydowanie mniej wspólnego z oryginalnym niż myślałem.
Ponownie jestem zaintrygowany i czekam co dalej (chociaż czuję, że nieuchronnie zmierzamy do czegoś więcej między Makłowiczem a Rybackiem)

Pobite Gary

Mam przemyślenie co do garów. Bo Tak jak ponownie segment bardzo mi się podobał, to ponownie jestem w tym miejscu komentarza w którym zaczynam czuć, boże ale ta gala jest długa. Myślę więc sobie, że ja widziałbym gary tam gdzie są newsy. Jako oddzielne talk show które ukazywałoby się między galami i tam mogło się rozwijać.

Cavazos wypadł naprawdę dobrze, kupiłem go jeszcze bardziej niż wcześniej a jego tequilę teraz też bym kupił. Motyw z reklamą naprawdę pasował. Cava był w stanie się obronić pozostając w swoim face charakterze, a odegranie się na robie za ostrą potrawę desgustacją tequili było tego zwieńczeniem, brawa dla Cavy,

Rob ponownie solidnie, mi się na razie kulinarne porównania nie nudzą dobrze się przy nic bawię a dopasowywanie dania (jak tutaj) do gimmicku jest dużym plusem. Miałem wrażenie, że względem poprzedniego show wypadał tutaj mnie obcesowo a bardziej właśnie lekko makłowiczowsko.

Generalnie naprawdę lubie to show, ale powtórzę, że rozważyłbym przeniesienie go poza galę, i na samej gali wrzucać np. tylko diss jako reklamę talk show.


Muzyczka, jeśli to głow rysa to szanuję za napracowanie i udany efekt, te dissy to jednak dość efektowne dodatki do segmentu.


/Cava vs MCłowicz/
Ah naprawdę liczyłem, że Cavazos tutaj jednak urwie zwycięstwo, myślę, że było bardzo blisko.
Bardzo miła walka, wstawki komediowe od roba dla mnie zawsze na plus. Trzymała mnie w emocjach czy jednak Cavazos to ugra czy nie.


Edgar

Zbliża się wielkimi krokami moment czy coś mi się uda z tego ulepić, mam nadzieję, że tak xd

Ciekawostki: Tak działo się to przed pierwszą galą LPW, w promie jest podany czas akcji

Psychiatra jest imiennikiem autora Króla w Żółci

/Escobar i Sabre/

Zack odbija się, ShowOff na razie dowozi więc to nie dziwi. Escobar cóż jeszcze wszystko przed nim, szczególnie kreaujący się wątek z Steelem.

Jeśli chodzi o samo starcie to fajnie, że Sara Rojas jest tam uwzględniona, że coś tam chłopu pomaga.  Walka przejrzysta nic mnie jakoś szczególnie z rytmu nie wytrąciło, na plus.


Dowson

Kurczę, nie wiem wszystko dobrze pamiętam z WCW czy to jest ta postać o której myślę. A to mnie skłania do refleksji, że może nie każdy pamięta ogłoszenie jego zakończenia kariery i może ta konferencja nie jest idealnym przedstawieniem go widzom LPW po raz pierwszy.

Generalnie jakoś mnie nie powalił ten segment, konferencja na trzy pytania, najazd na to ile płacą dziennikarzowi za manipulację też taki z nikąd. Porównywanie rosteru LPW do insta gwiazdek też niezbyt na miejscu, bo akurat tych nie ma tu za wiele, roster mamy raczej nietypowy XD

Takie jakieś kurczę, generyczne to było, pod tytułem kiedyś to było teraz to nie ma.

Jeśli Dowson to ta postać o której myślę, to pamiętam ją jako bardzo solidnego a nawet topowego zawodnika. Więc zwalam to, że nie wciągnąłem się w ten segment na to jaką formułą jest wywiad i że nie tak łatwo się wprowadzić za jego pomocą.

Gimmick który zapowiada pachnie mi nieco jak niezrealizowany projekt ostatniego powrotu Ruseva do WWE? Ale przynajmniej jasno rzuca nam swój cel.


MontClair

Ale to było przyjemne. W moim odczuciu dużo lepiej niż tydzień temu. Płynność tych przejść jakoś tak skojarzyła mi się z reklamą oldspice xd Jestem przekonany, że na video bardzo by mi to weszło. Jestem teraz zdecydowanie bardziej zaintrygowany tą postacią i czekam na debiut. Mamy w federacji nieco przyziemnych chłopaków którzy chętnie z paniczem wejdą w rywalizację.


Preston vs Uszczelka


Ajajajaj Prestonowi by się tutaj wygrana bardzo przydała, ale jest jak jest. Walka ponownie ładnie opowiada historię rodzącego się tag teamu i przy okazji interwencjami Butli broni nieco Steela. ( A może to nowy kąt dla niego, biedak alkoholik zabrał mu zwycięstwo)
Miła walka, no nie będę ukrywał że lubię komediowe i gimmickowe wstawki w starciach zamiast czysto technicznych opisów, a tutaj to dostałem.


Derek

Jestem fanem. Piękna postać, jest idealnie karykaturalny i przy tym niezdarny do kompletu. Naprawdę miło mi się czyta jego segi, mam nadzieję, że to nie koniec próby udowodnienia nam prawdziwej natury RVD.

Blaze
Całkiem to zgrabne, krótkie ale zgrabne. Remik wyszedł z pułapki wywiadu robiąc mokro pani prezenterce. Z jednej strony, żal że czegoś więcej od Blaze przed tym, że ma walkę w ME nie usłyszałem a z drugiej doceniam zabieg.


/Edgar vs Blaze/

Tutaj wiedziałem, że remika na aktywność nie przeskoczę, ale mam chociaż nadzieję, że na bs było blisko xd  Starcie bliskie było na pewno, wysoką intensywność dostaliśmy i chyba przebieg dowiózł bycia ME. Ktoś wspominał, że to może być ta walka napisana przez AI i chyba się przychylę, jest bardzo poprawna i bez żadnych udziwnień.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.06.2026, 21:49 przez Emiel Regis.

[Obrazek: e67dc8417560f96d92a455ae27c99c58.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
04.06.2026, 18:47
#12
Ryback
Będąc szczerym, nie porwało mnie to jakoś mocno. Znając jednak jego historię z Riddlem rozumiem podejściem Rybacka. Mimo wszystko nie wyglądało to jakoś kosmicznie dobrze i raczej jest to dla mnie co najwyżej solidne i nic więcej. Dostaliśmy pewne podsumowanie jego walki oraz drobny udział RVD, i to właściwie tyle.

Komentatorzy
Tym razem zostali oni mocno skróceni. Raczej w tej kwestii nie będę jakimś odmieńcem i uznam to za dość spory plus. Ich udział jest cenny, ale przesadna duża ekspozycja nie działa w pozytywnym stopniu na ich odbiór. Komentatorzy powinni pełnić zdecydowanie mniejszą rolę i naprawiono błąd popełniony podczas poprzedniej gali. Hajto klasycznie trzymany w jego klimacie. Cole jako ten poważny. Z Mizem za to mam pewien problem. On po prostu „był”, i to właściwie tyle. Jakoś w porównaniu z CM Punkiem z poprzedniego Colosseum był widoczny tutaj dość widoczny zjazd.

Kenneth Riddle, Zack Sabre Jr, Mike F'N Brutal, Elias Shadow
Jako pierwszy z tej czwórki pojawił się Kenneth, którego kwestia była bardzo mocna i aż biło od niego gimmickiem na kilometr. Wszystko zostało tutaj fajnie uzasadnione i dało sobie wyobrazić przebytą przez niego drogę do momentu, w którym znajduje się obecnie.
Późniejsze pojawienie się Zacka i jego kwestia były już według mnie trochę gorsze. Czy było to złe? Czy Riddle po prostu wypadł tak mocarnie? Raczej skierowałbym się ku temu drugiemu wariantowi. Zdecydowanie nie podobało mi się przekręcanie ringname'u Kennetha. Rozumiem zamysł robienia tego, ale no jakoś nieco zepsuło mi to ocenę samej jego kwestii, która mimo wszystko była niezła i idzie zauważyć zdecydowanie to, iż Sabre Jr zdecydowanie lepiej raczej sobie w konfrontacjach słownych niż w wywiadach, czy ogólnie w promach, gdzie musi mówić do ściany.
Kolejnym gościem będącym częścią tej pogadanki był Brutal, który ponownie zaprezentował się z całkiem solidnej strony. Ciekawi mnie jednak jedno. Czy wzmianka z najsłabszą wersją extrememaniąca go trochę samego nie podkopała. Wstawka z dźwigniami w stronę Sabre Jr była całkiem fajna. I cholera, to czytało się całkiem fajnie.
Jednak, żeby nie było za dobrze, musiał pojawić się Shadow. Mógłbym właściwie na tym zakończyć rozpisywanie się na jego temat, ale no mus to mus. Czytanie tego, co wychodzi spod jego pióra jest dość sporym wyzwaniem. Pominę już nawet jego song i całą dziadowską otoczkę odklejeńca. Biorąc udział w takim segmencie powinien pokazać on coś więcej niż to, czym nas uświadczył. Liczę na to, że Elias z czasem znajdzie konkretniejszy pomysł na postać, bo obecnie nie potrafię tego kupić i uważam to za marny syf.

Mike F'N Brutal def. Elias Shadow
Zgodnie z przewidywaniami wygrywa Brutal i mam nadzieję, że po tej walce Elias zejdzie na ziemię i konkretnie zepnie dupę, bo obecnie nie widzę w nim większego potencjału na przebicie się wyżej, chociażby na pułap prezentowany przez Brutala czy Rybacka. Mike za to powinien po tej porażce wrócić na właściwie tory, wracając do walki o główne mistrzostwo.

Zbyszek Uszczelka, Zygmunt Butla
Ponownie jesteśmy świadkami segmentu z ich udziałem i ponownie jest to kopalnia złota. W tym przypadku jest to jednak trochę krótsze, co jest lekkim plusem. Uszczelka jako mentor Butli jest bardzo ciekawą rzeczą. Same łowy, jak widać, były interesujące i lekcje życiowe Uszczelki skierowane w stronę Zygmunta potrafiły przyprawić człowieka o lekki uśmieszek na twarzy. Butla ukazany jako ten głupi na ten moment jest fajny, ale na dłuższą metę efekt świeżości minie i potrzebne będzie coś więcej. Póki co można ten eksperyment uznać za udany.

Zygmunt Butla def. Derek Halloway
Szczerze? Nie rozumiem wyniku tego pojedynku. Nie studiowałem szczególnie mocno ich prom na PS, ale no wydaje mi się, że Derek nie powinien przegrywać tego pojedynku, w dodatku z gościem o wyglądzie i gimmicku żula. Przy okazji mamy oficjalnie potwierdzenie tego, że Butla i Uszczelka nawiążą ze sobą dłuższą współpracę. Pozostaje mi jednak życzyć Hallowayowi powrotu na właściwą ścieżkę i przy okazji mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł, by dawać Butli awans do następnej fazy turniejowej.

Jose Lopez, Jean Pierre-Dolnick
Jest Lopez, więc teoretycznie powinno być grubo. Co do samej treści nie mam większych zastrzeżeń i było to całkiem dobre. Potem w swoim stylu wbija Dolnick i sam klimat segmentu zmienia się dość mocno. Gryzie mnie jednak mocno fakt, że to akurat on przerywa Lopezowi. Tutaj, aż prosiło się o pojawienie kogoś innego, zdecydowanie większego formatu (nie mam tu na myśli gabarytów, bo Jean nie ma sobie równych). Dolnick spełnił tutaj swoje zadanie i obstawiam, że to jest zalążek przejściowej rywalizacji dla Jose. Czy jest to nam potrzebne? Głosy zapewne są mocno podzielone.

Derrick Mantel, MateuszMW
Z góry chciałbym przeprosić zarząd za to, że trochę „olałem” wytyczne z długością segmentu (co prawda wyjaśniałem to już z Rysem, ale no zrobię to też tutaj). Co do samego segmentu, to trudno mi oceniać samego siebie i właściwie bym to odpuścił, przechodząc do rywala. Mimo wszystko kilka słów poleci, bo raczej są tutaj potrzebne. Moje kwestie nie były szczególnie mocno i nie będę ukrywał - jestem na etapie szukanie siebie jako postaci w tym wszystkim i z czasem może uda się ruszyć w konkretnym kierunki, z pomysłem, który może wypalić. Co do Mateusza - to przedmówcy wystarczająco mocno wyczerpali temat i sam od siebie dodam, że miałem dość mocną k*rwicę, widząc kodowanie kolegi. Mocno utrudniało to czytanie jego części i widząc po komentarzach innych - nie był to problem wyłącznie dla mnie. Dodając do tego fakt, że wspomaga się on ewidentnie AI, to ciężko mi jakoś bardziej się rozpisać, bo szkoda na to po prostu czasu.

Derrick Mantel def. MateuszMW
Zgodnie z przewidywaniami wygrałem walkę i zapewne nasz segment i całe zamieszanie z używaniem AI przez Mateusza miało dość mocny wpływ. Cieszy mnie jednak to, że udało mi się odbić po przegranym debiucie i czeka mnie teraz dotychczas najcięższe wyzwanie. Co by nie było, Edgar jest zdecydowanym faworytem naszego pojedynku i jedynie cud może zapewnić mi awans do następnego etapu turnieju.

RVD, Allan Hill
Odnoszę wrażenie, że Rob trochę, jakby jest prowadzony póki co bez konkretniejszego pomysłu. Ot GM, który ma pewną funkcję do pełnienia i nie ma przy tym się wyróżniać na tle rosteru. Allan za to w porównaniu z poprzednią galą wypadł trochę gorzej i trochę śmieszne to było, że chłop tak skacze i wybucha, bo nie dostaje walki tak o. Na wszystko trzeba sobie zasłużyć i zobaczymy, czy i jak Van Dam ukarze go za jego zachowanie. Mając na uwadze brak walki z jego udziałem na najbliższej gali, to coś musi się wydarzyć i jest to bardziej niż pewne.

Preston Steele, Miguel Escobar
No mam dość spory problem z Prestonem. Jego postać powinna być zdecydowanie heelem. Sama jego historia i gimmick raczej są ukierunkowane na to. Gryzie mnie fakt, że Preston coś mówi o nie obnoszeniu się z bogactwem i nagle wyciąga z kieszeni Rolexa, którego właściwie nie nosi. No nie potrafię tego kupić. Z postaci Yarexona trochę bardziej cenię sobie Hilla, który wiadomo kim jest i w jakim kierunki podąża. Preston w dalszym ciągu jest zagadką, którą trzeba rozwikłać. Część z Miguelem była krótka i bardziej posłużyła za zapowiedź dalszej części przygód z ich udziałem, a może i czegoś więcej...

Kenneth Riddle def. Ryback/atak Rybacka po walce
Riddle był faworytem tego starcia i zgodnie z przewidywaniami wyszedł z niego górą. Sytuacja, jaka miała miejsce po walce sugeruje jednak, że Ryback tego tak nie zostawi i będziemy świadkami konfliktu z ich udziałem, a właściwie jego odświeżenie. Duch odpłynięcia po Arm barze najwidoczniej tak mocno prześladował łysego, że postanowił on przejść pewną przemianę, stając się „The Butcherem”. W sumie fajnie widzieć go w innym wydaniu będącym kompletnym odejściem od jego oryginalnej postaci. Kto z nich ostatecznie będzie górą w tym konflikcie? Na ten moment postawiłbym na Kennetha.

Pobite Gary
Ze względu na długość mojego segmentu, nie wypowiadam się na temat w tym przypadku. Cieszy mnie jednak, że format mimo pewnego skrócenia treści został zachowany. Tym razem gość zaprezentował się zdecydowanie lepiej, niż było to w przypadku pierwszego wydania. Cavazos nie pełnił tutaj wyłącznie roli tła i starał się odgryzać. Na spory plus jego reklama tequili. Miałobyć to pewne z lekka chamskie. Zostało to jednak oprawione w humorystyczną otoczkę, co dodało klimatowi temu segmentowi. Całość można zapisać jako plus tej gali.

Rob McŁowicz def. Jorge Cavazos
Wygrywa będący minimalnym faworytem McŁowicz. Jorge postawił się jednak dość solidnie zarówno na PS, jak i podczas samych Pobitych Garów. Wygrał jednak ten lepszy i ciekawe, co zaprezentuje Rob na dalszym etapie turnieju, gdyż tam powinny go czekać zdecydowanie trudniejsze pojedynki, niż ten z Cavazosem, czy prędzej ze mną.

Preston Steele, Miguel Escobar
Kolejna interakcja z ich udziałem podczas tej gali i mam lekko mieszane odczucia, co do całości z ich udziałem. Im dłużej człowiek zapoznaje się z Prestonem i jego postacią, tym bardziej jestem przekonany co do tego, że powinien być on heelem. Cała jego otoczka i to, co sobą prezentuje, aż za mocno bije mi byciem złoczyńcą na dłuższą metę. Zresztą... czy wielu bogaczy jest tymi w pełni „dobrymi”? Miguel w przeciwieństwie do Prestona nie bawi się na siłę w bycie dobroczyńcą i jest przez to bardziej realistyczny. Czy wypadł on, jednak lepiej od Prestona? Osobiście postawiłbym ich na dość podobnym poziomie na podstawie tego, co pokazali podczas tej gali.

Edgar Dickinson
Ponownie otrzymujemy od niego prom z nutką tajemniczości. Stopniowo są jednak odsłaniane kolejne karty i już mamy zalążek pewnego odklejenia Dickinsona, co bardzo pasuje do jego postaci. W sumie coraz bardziej jestem zaciekawiony rozwojem oraz kierunkiem obranym przez niego. Nie jest to klasyczny gimmick, który był już przerabiany przez innych pierdyliard razy, tylko coś „innego”, coś, co łatwo da się kupić i obserwować z zaciekawieniem. Zdecydowanie spory plusik po stronie Edgara.

Zack Sabre Jr def. Miguel Escobar
Zgodnie z przewidywaniami wszystkich wygraną zgarnął sobie Zack. Po tym, co zaprezentował podczas tej gali, ciężko było sobie wyobrazić go przegrywającego z Miguelem, który mimo wszystko nie jest na tym poziomie, by móc z nim konkretniej rywalizować o odniesienie zwycięstwa w pojedynku. Jednak głowa do góry Kamyk - są pewne postępy i widzę pewien promyk nadziei na to, abyś się odkuł z biegiem czasu. Co do Anglika... czeka go Brutal i zobaczymy, co przeniesie następny pojedynek.

Dan Dowson
Mamy i powrót, który powinien wywołać w teorii dość spory szum. Sam fakt organizowania specjalnie dla niego konferencji po części to sugeruje. Został tutaj zaznaczony charakter Dana i widzę, w tym potencjał. Gryzie mnie jednak fakt, że wspomina on o bandzie instagramowych gwiazdeczek, podczas gdy nasz roster jest nooo dość specyficzny i ciężko znaleźć jakoś dużo osób pasujący pod jego model. Poznaliśmy jego motywy oraz to, co jest jego głównym celem. Zatem pozostaje nam czekać na to, co będzie on prezentował sobą w przeszłości. Konferencja póki co dostarczyła nam drobny zalążek tego, co będzie nas czekało.

Lord Sebastien
W porównaniu z poprzednim Colosseum, gdzie nie byłem jakoś mocno powalony tym, co zaprezentował Francuz zauważał dość widoczny postęp. Trochę dłuższe promo z jego udziałem, dużo bardziej rozwijające wątek dotyczący jego postaci. Początkowo miałem dość mieszane odczucia, ale tym promem to wszystko zostało doszczętnie obalone. Z postaci Cavazosa trochę bardziej na ten moment zaczyna mi siadać obecnie Lord, który wydaje się być dla mnie nieco bardziej wyrazisty. Mimo wszystko można zauważyć u nich pewne podobieństwa, co nie jest akurat żadną wada. Dobra robota Cava.

Zbyszek Uszczelka def. Preston Steele
Czytając walkę miałem momentami dość mocny ubaw ze względu na ksywki oraz nazwy akcji Hydraulika. Najlepszy był jednak fragment „Zerwany Gwint wykonuje Urwany Gwint”. Przez moment miałem lekką zawiechę i musiałem posiłkować się jego kartą postaci. Sama walka rozpisana w całkiem fajny sposób i Zbyszek zanotował zdecydowanie cenniejszą wygraną od poprzedniej. O ile turnieju wygrać nie powinien, tak zdecydowanie bardziej zasłużył na wygraną w tym pojedynku. Mam osobiście nadzieję na to, że po tej przegranej Preston ruszy na konkretniejszych obrotach, by jak najszybciej zmazać złe wrażenie spowodowane porażką z Uszczelką.

Derek Halloway
Co to k*rwa było xD
Coraz bardziej podoba mi się rozwój tej postaci i gimmick gościa bawiącego się w teorie spiskowe jest taką kopalnią złota, że chwilami, aż łapię się za głowę. Wstawki o reptiliańskich elitach, złych oczach RVD, iluminatach czy ten śmietnik będący jego kryjówką. Zimny jak ja ciebie szanuję za to, co robisz z Derekiem. Mając w rosterze Butlę czy Uszczelkę dostarczać komediowy content, który nie tylko z nimi konkuruje, a nawet i momentami ich przebija. To nie jest byle co i liczę na to, że ta postać z czasem będzie się dalej rozwijała, by z czasem stać się kimś bardziej znaczącym, dzięki czemu jego teorie dotrą do większego grona osób.

Axel Blaze
No miał on dość trudne wyzwanie. Wywiady są jedną z najbardziej niewygodnych do pisania rzeczy. Mimo to uważam, że Blaze wypadł w nim całkiem nieźle. Wykorzystał on go do szerszej prezencji swojej postaci, co mocno u mnie zapunktowało. Sam wątek z podrywaniem Marii był dla mnie dość ciekawy i w sumie pasuje to do jego postaci. Czy dostrzegam jakieś większe minusy w tym wywiadzie? Nie. Czy w tym przypadku wywiad pokonał kolejnego wrestlera, jak było to m.in. z Sabrem czy Miguelem na poprzedniej gali? Odpowiedź pozostaje bez zmian. Axel zrobił swoje i coraz bardziej daje o sobie znać, na każdym kroku, robiąc wszystko, aby było o nim głośno i robi to póki co bardzo dobrze.

Axel Blaze def. Edgar Dickinson
Wygrał faworyt tego pojedynku, ale czy Edgar coś stracił na samej przegranej? Mając na uwadze jego odklejenie i kierunek, który powinien z czasem być obrany, to uważam nawet, że ta porażka mu nie zaszkodzi, a nawet w pewnym stopniu może pomóc w dalszym rozwijaniu wątku z jego udziałem. Axel za to pewnie pędzi po miejsce w finale turnieju i widzę dla niego dość spore szanse na sięgnięcie po mistrzostwo.

Krótko podsumowanie
Podczas tej gali były zarówno lepsze, jak i gorsze momenty. Osobiście do tych gorszych nominowałbym mój segment z Mateuszem, gdzie nooo nie popisaliśmy się. W sumie poza naszym segmentem były też inne segmenty/proma, do których można by mieć dość mieszane odczucia. Poziom odrobinę niższy niż na pierwszej gali, ale zobaczymy jak to będzie przy okazji najbliższej.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2026, 20:18 przez Slayer.

Derrick Mantel
7/0/7
-----
Luis Borges
3/0/1
Odpowiedz
Cytuj
Slayer
Zawodowiec
04.06.2026, 18:47 #12
Ryback
Będąc szczerym, nie porwało mnie to jakoś mocno. Znając jednak jego historię z Riddlem rozumiem podejściem Rybacka. Mimo wszystko nie wyglądało to jakoś kosmicznie dobrze i raczej jest to dla mnie co najwyżej solidne i nic więcej. Dostaliśmy pewne podsumowanie jego walki oraz drobny udział RVD, i to właściwie tyle.

Komentatorzy
Tym razem zostali oni mocno skróceni. Raczej w tej kwestii nie będę jakimś odmieńcem i uznam to za dość spory plus. Ich udział jest cenny, ale przesadna duża ekspozycja nie działa w pozytywnym stopniu na ich odbiór. Komentatorzy powinni pełnić zdecydowanie mniejszą rolę i naprawiono błąd popełniony podczas poprzedniej gali. Hajto klasycznie trzymany w jego klimacie. Cole jako ten poważny. Z Mizem za to mam pewien problem. On po prostu „był”, i to właściwie tyle. Jakoś w porównaniu z CM Punkiem z poprzedniego Colosseum był widoczny tutaj dość widoczny zjazd.

Kenneth Riddle, Zack Sabre Jr, Mike F'N Brutal, Elias Shadow
Jako pierwszy z tej czwórki pojawił się Kenneth, którego kwestia była bardzo mocna i aż biło od niego gimmickiem na kilometr. Wszystko zostało tutaj fajnie uzasadnione i dało sobie wyobrazić przebytą przez niego drogę do momentu, w którym znajduje się obecnie.
Późniejsze pojawienie się Zacka i jego kwestia były już według mnie trochę gorsze. Czy było to złe? Czy Riddle po prostu wypadł tak mocarnie? Raczej skierowałbym się ku temu drugiemu wariantowi. Zdecydowanie nie podobało mi się przekręcanie ringname'u Kennetha. Rozumiem zamysł robienia tego, ale no jakoś nieco zepsuło mi to ocenę samej jego kwestii, która mimo wszystko była niezła i idzie zauważyć zdecydowanie to, iż Sabre Jr zdecydowanie lepiej raczej sobie w konfrontacjach słownych niż w wywiadach, czy ogólnie w promach, gdzie musi mówić do ściany.
Kolejnym gościem będącym częścią tej pogadanki był Brutal, który ponownie zaprezentował się z całkiem solidnej strony. Ciekawi mnie jednak jedno. Czy wzmianka z najsłabszą wersją extrememaniąca go trochę samego nie podkopała. Wstawka z dźwigniami w stronę Sabre Jr była całkiem fajna. I cholera, to czytało się całkiem fajnie.
Jednak, żeby nie było za dobrze, musiał pojawić się Shadow. Mógłbym właściwie na tym zakończyć rozpisywanie się na jego temat, ale no mus to mus. Czytanie tego, co wychodzi spod jego pióra jest dość sporym wyzwaniem. Pominę już nawet jego song i całą dziadowską otoczkę odklejeńca. Biorąc udział w takim segmencie powinien pokazać on coś więcej niż to, czym nas uświadczył. Liczę na to, że Elias z czasem znajdzie konkretniejszy pomysł na postać, bo obecnie nie potrafię tego kupić i uważam to za marny syf.

Mike F'N Brutal def. Elias Shadow
Zgodnie z przewidywaniami wygrywa Brutal i mam nadzieję, że po tej walce Elias zejdzie na ziemię i konkretnie zepnie dupę, bo obecnie nie widzę w nim większego potencjału na przebicie się wyżej, chociażby na pułap prezentowany przez Brutala czy Rybacka. Mike za to powinien po tej porażce wrócić na właściwie tory, wracając do walki o główne mistrzostwo.

Zbyszek Uszczelka, Zygmunt Butla
Ponownie jesteśmy świadkami segmentu z ich udziałem i ponownie jest to kopalnia złota. W tym przypadku jest to jednak trochę krótsze, co jest lekkim plusem. Uszczelka jako mentor Butli jest bardzo ciekawą rzeczą. Same łowy, jak widać, były interesujące i lekcje życiowe Uszczelki skierowane w stronę Zygmunta potrafiły przyprawić człowieka o lekki uśmieszek na twarzy. Butla ukazany jako ten głupi na ten moment jest fajny, ale na dłuższą metę efekt świeżości minie i potrzebne będzie coś więcej. Póki co można ten eksperyment uznać za udany.

Zygmunt Butla def. Derek Halloway
Szczerze? Nie rozumiem wyniku tego pojedynku. Nie studiowałem szczególnie mocno ich prom na PS, ale no wydaje mi się, że Derek nie powinien przegrywać tego pojedynku, w dodatku z gościem o wyglądzie i gimmicku żula. Przy okazji mamy oficjalnie potwierdzenie tego, że Butla i Uszczelka nawiążą ze sobą dłuższą współpracę. Pozostaje mi jednak życzyć Hallowayowi powrotu na właściwą ścieżkę i przy okazji mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł, by dawać Butli awans do następnej fazy turniejowej.

Jose Lopez, Jean Pierre-Dolnick
Jest Lopez, więc teoretycznie powinno być grubo. Co do samej treści nie mam większych zastrzeżeń i było to całkiem dobre. Potem w swoim stylu wbija Dolnick i sam klimat segmentu zmienia się dość mocno. Gryzie mnie jednak mocno fakt, że to akurat on przerywa Lopezowi. Tutaj, aż prosiło się o pojawienie kogoś innego, zdecydowanie większego formatu (nie mam tu na myśli gabarytów, bo Jean nie ma sobie równych). Dolnick spełnił tutaj swoje zadanie i obstawiam, że to jest zalążek przejściowej rywalizacji dla Jose. Czy jest to nam potrzebne? Głosy zapewne są mocno podzielone.

Derrick Mantel, MateuszMW
Z góry chciałbym przeprosić zarząd za to, że trochę „olałem” wytyczne z długością segmentu (co prawda wyjaśniałem to już z Rysem, ale no zrobię to też tutaj). Co do samego segmentu, to trudno mi oceniać samego siebie i właściwie bym to odpuścił, przechodząc do rywala. Mimo wszystko kilka słów poleci, bo raczej są tutaj potrzebne. Moje kwestie nie były szczególnie mocno i nie będę ukrywał - jestem na etapie szukanie siebie jako postaci w tym wszystkim i z czasem może uda się ruszyć w konkretnym kierunki, z pomysłem, który może wypalić. Co do Mateusza - to przedmówcy wystarczająco mocno wyczerpali temat i sam od siebie dodam, że miałem dość mocną k*rwicę, widząc kodowanie kolegi. Mocno utrudniało to czytanie jego części i widząc po komentarzach innych - nie był to problem wyłącznie dla mnie. Dodając do tego fakt, że wspomaga się on ewidentnie AI, to ciężko mi jakoś bardziej się rozpisać, bo szkoda na to po prostu czasu.

Derrick Mantel def. MateuszMW
Zgodnie z przewidywaniami wygrałem walkę i zapewne nasz segment i całe zamieszanie z używaniem AI przez Mateusza miało dość mocny wpływ. Cieszy mnie jednak to, że udało mi się odbić po przegranym debiucie i czeka mnie teraz dotychczas najcięższe wyzwanie. Co by nie było, Edgar jest zdecydowanym faworytem naszego pojedynku i jedynie cud może zapewnić mi awans do następnego etapu turnieju.

RVD, Allan Hill
Odnoszę wrażenie, że Rob trochę, jakby jest prowadzony póki co bez konkretniejszego pomysłu. Ot GM, który ma pewną funkcję do pełnienia i nie ma przy tym się wyróżniać na tle rosteru. Allan za to w porównaniu z poprzednią galą wypadł trochę gorzej i trochę śmieszne to było, że chłop tak skacze i wybucha, bo nie dostaje walki tak o. Na wszystko trzeba sobie zasłużyć i zobaczymy, czy i jak Van Dam ukarze go za jego zachowanie. Mając na uwadze brak walki z jego udziałem na najbliższej gali, to coś musi się wydarzyć i jest to bardziej niż pewne.

Preston Steele, Miguel Escobar
No mam dość spory problem z Prestonem. Jego postać powinna być zdecydowanie heelem. Sama jego historia i gimmick raczej są ukierunkowane na to. Gryzie mnie fakt, że Preston coś mówi o nie obnoszeniu się z bogactwem i nagle wyciąga z kieszeni Rolexa, którego właściwie nie nosi. No nie potrafię tego kupić. Z postaci Yarexona trochę bardziej cenię sobie Hilla, który wiadomo kim jest i w jakim kierunki podąża. Preston w dalszym ciągu jest zagadką, którą trzeba rozwikłać. Część z Miguelem była krótka i bardziej posłużyła za zapowiedź dalszej części przygód z ich udziałem, a może i czegoś więcej...

Kenneth Riddle def. Ryback/atak Rybacka po walce
Riddle był faworytem tego starcia i zgodnie z przewidywaniami wyszedł z niego górą. Sytuacja, jaka miała miejsce po walce sugeruje jednak, że Ryback tego tak nie zostawi i będziemy świadkami konfliktu z ich udziałem, a właściwie jego odświeżenie. Duch odpłynięcia po Arm barze najwidoczniej tak mocno prześladował łysego, że postanowił on przejść pewną przemianę, stając się „The Butcherem”. W sumie fajnie widzieć go w innym wydaniu będącym kompletnym odejściem od jego oryginalnej postaci. Kto z nich ostatecznie będzie górą w tym konflikcie? Na ten moment postawiłbym na Kennetha.

Pobite Gary
Ze względu na długość mojego segmentu, nie wypowiadam się na temat w tym przypadku. Cieszy mnie jednak, że format mimo pewnego skrócenia treści został zachowany. Tym razem gość zaprezentował się zdecydowanie lepiej, niż było to w przypadku pierwszego wydania. Cavazos nie pełnił tutaj wyłącznie roli tła i starał się odgryzać. Na spory plus jego reklama tequili. Miałobyć to pewne z lekka chamskie. Zostało to jednak oprawione w humorystyczną otoczkę, co dodało klimatowi temu segmentowi. Całość można zapisać jako plus tej gali.

Rob McŁowicz def. Jorge Cavazos
Wygrywa będący minimalnym faworytem McŁowicz. Jorge postawił się jednak dość solidnie zarówno na PS, jak i podczas samych Pobitych Garów. Wygrał jednak ten lepszy i ciekawe, co zaprezentuje Rob na dalszym etapie turnieju, gdyż tam powinny go czekać zdecydowanie trudniejsze pojedynki, niż ten z Cavazosem, czy prędzej ze mną.

Preston Steele, Miguel Escobar
Kolejna interakcja z ich udziałem podczas tej gali i mam lekko mieszane odczucia, co do całości z ich udziałem. Im dłużej człowiek zapoznaje się z Prestonem i jego postacią, tym bardziej jestem przekonany co do tego, że powinien być on heelem. Cała jego otoczka i to, co sobą prezentuje, aż za mocno bije mi byciem złoczyńcą na dłuższą metę. Zresztą... czy wielu bogaczy jest tymi w pełni „dobrymi”? Miguel w przeciwieństwie do Prestona nie bawi się na siłę w bycie dobroczyńcą i jest przez to bardziej realistyczny. Czy wypadł on, jednak lepiej od Prestona? Osobiście postawiłbym ich na dość podobnym poziomie na podstawie tego, co pokazali podczas tej gali.

Edgar Dickinson
Ponownie otrzymujemy od niego prom z nutką tajemniczości. Stopniowo są jednak odsłaniane kolejne karty i już mamy zalążek pewnego odklejenia Dickinsona, co bardzo pasuje do jego postaci. W sumie coraz bardziej jestem zaciekawiony rozwojem oraz kierunkiem obranym przez niego. Nie jest to klasyczny gimmick, który był już przerabiany przez innych pierdyliard razy, tylko coś „innego”, coś, co łatwo da się kupić i obserwować z zaciekawieniem. Zdecydowanie spory plusik po stronie Edgara.

Zack Sabre Jr def. Miguel Escobar
Zgodnie z przewidywaniami wszystkich wygraną zgarnął sobie Zack. Po tym, co zaprezentował podczas tej gali, ciężko było sobie wyobrazić go przegrywającego z Miguelem, który mimo wszystko nie jest na tym poziomie, by móc z nim konkretniej rywalizować o odniesienie zwycięstwa w pojedynku. Jednak głowa do góry Kamyk - są pewne postępy i widzę pewien promyk nadziei na to, abyś się odkuł z biegiem czasu. Co do Anglika... czeka go Brutal i zobaczymy, co przeniesie następny pojedynek.

Dan Dowson
Mamy i powrót, który powinien wywołać w teorii dość spory szum. Sam fakt organizowania specjalnie dla niego konferencji po części to sugeruje. Został tutaj zaznaczony charakter Dana i widzę, w tym potencjał. Gryzie mnie jednak fakt, że wspomina on o bandzie instagramowych gwiazdeczek, podczas gdy nasz roster jest nooo dość specyficzny i ciężko znaleźć jakoś dużo osób pasujący pod jego model. Poznaliśmy jego motywy oraz to, co jest jego głównym celem. Zatem pozostaje nam czekać na to, co będzie on prezentował sobą w przeszłości. Konferencja póki co dostarczyła nam drobny zalążek tego, co będzie nas czekało.

Lord Sebastien
W porównaniu z poprzednim Colosseum, gdzie nie byłem jakoś mocno powalony tym, co zaprezentował Francuz zauważał dość widoczny postęp. Trochę dłuższe promo z jego udziałem, dużo bardziej rozwijające wątek dotyczący jego postaci. Początkowo miałem dość mieszane odczucia, ale tym promem to wszystko zostało doszczętnie obalone. Z postaci Cavazosa trochę bardziej na ten moment zaczyna mi siadać obecnie Lord, który wydaje się być dla mnie nieco bardziej wyrazisty. Mimo wszystko można zauważyć u nich pewne podobieństwa, co nie jest akurat żadną wada. Dobra robota Cava.

Zbyszek Uszczelka def. Preston Steele
Czytając walkę miałem momentami dość mocny ubaw ze względu na ksywki oraz nazwy akcji Hydraulika. Najlepszy był jednak fragment „Zerwany Gwint wykonuje Urwany Gwint”. Przez moment miałem lekką zawiechę i musiałem posiłkować się jego kartą postaci. Sama walka rozpisana w całkiem fajny sposób i Zbyszek zanotował zdecydowanie cenniejszą wygraną od poprzedniej. O ile turnieju wygrać nie powinien, tak zdecydowanie bardziej zasłużył na wygraną w tym pojedynku. Mam osobiście nadzieję na to, że po tej przegranej Preston ruszy na konkretniejszych obrotach, by jak najszybciej zmazać złe wrażenie spowodowane porażką z Uszczelką.

Derek Halloway
Co to k*rwa było xD
Coraz bardziej podoba mi się rozwój tej postaci i gimmick gościa bawiącego się w teorie spiskowe jest taką kopalnią złota, że chwilami, aż łapię się za głowę. Wstawki o reptiliańskich elitach, złych oczach RVD, iluminatach czy ten śmietnik będący jego kryjówką. Zimny jak ja ciebie szanuję za to, co robisz z Derekiem. Mając w rosterze Butlę czy Uszczelkę dostarczać komediowy content, który nie tylko z nimi konkuruje, a nawet i momentami ich przebija. To nie jest byle co i liczę na to, że ta postać z czasem będzie się dalej rozwijała, by z czasem stać się kimś bardziej znaczącym, dzięki czemu jego teorie dotrą do większego grona osób.

Axel Blaze
No miał on dość trudne wyzwanie. Wywiady są jedną z najbardziej niewygodnych do pisania rzeczy. Mimo to uważam, że Blaze wypadł w nim całkiem nieźle. Wykorzystał on go do szerszej prezencji swojej postaci, co mocno u mnie zapunktowało. Sam wątek z podrywaniem Marii był dla mnie dość ciekawy i w sumie pasuje to do jego postaci. Czy dostrzegam jakieś większe minusy w tym wywiadzie? Nie. Czy w tym przypadku wywiad pokonał kolejnego wrestlera, jak było to m.in. z Sabrem czy Miguelem na poprzedniej gali? Odpowiedź pozostaje bez zmian. Axel zrobił swoje i coraz bardziej daje o sobie znać, na każdym kroku, robiąc wszystko, aby było o nim głośno i robi to póki co bardzo dobrze.

Axel Blaze def. Edgar Dickinson
Wygrał faworyt tego pojedynku, ale czy Edgar coś stracił na samej przegranej? Mając na uwadze jego odklejenie i kierunek, który powinien z czasem być obrany, to uważam nawet, że ta porażka mu nie zaszkodzi, a nawet w pewnym stopniu może pomóc w dalszym rozwijaniu wątku z jego udziałem. Axel za to pewnie pędzi po miejsce w finale turnieju i widzę dla niego dość spore szanse na sięgnięcie po mistrzostwo.

Krótko podsumowanie
Podczas tej gali były zarówno lepsze, jak i gorsze momenty. Osobiście do tych gorszych nominowałbym mój segment z Mateuszem, gdzie nooo nie popisaliśmy się. W sumie poza naszym segmentem były też inne segmenty/proma, do których można by mieć dość mieszane odczucia. Poziom odrobinę niższy niż na pierwszej gali, ale zobaczymy jak to będzie przy okazji najbliższej.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2026, 20:18 przez Slayer.

Derrick Mantel
7/0/7
-----
Luis Borges
3/0/1
Odpowiedz
Cytuj
07.06.2026, 02:15
#13
Cały czas eksperymentuje z komentatorami, dziękuję za wszystkie głosy Big Grin

Riddle & Sabre Jr & Brutal & Shadow - Zaczynamy od Kennetha, i w sumie śmiałem się pod nosem czytając te wypowiedź. Takie wstawki typu ' Zacząłem oglądać stare nagrania, rozmawiać z dawnymi znajomymi', gdzie sam prywatnie gorąco namawiałem Fotiego aby dołączył wywołują ciekawe wrażenie. Sam speech bardzo dobry, ta lekka buta (ale bez przesady) na samym końcu nie przeszkadza, bo kto jak kto, ale Kenny może sobie na coś takiego pozwolić.

Kwestia Sabre to też jest złoto. Ile on tutaj wersji Riddla wymienił? Tych imion więcej niż u piłkarzy rodem z Brazylii xD (pozdro Kaka). Bardzo mocno ugryzł, tutaj cała ta jakość logiczna została w pełni zachowana, Kenneth wygrał z Mikem, który też po latach może nie być w najwyższej formie, każdy zapomina, że jednak większość z nas jest po prostu dziadkami. Ale mocno remisowo tu Zacky Sabrinho Zack Sabre Zackynthos Jr dał XD

Brutal wypadł dobrze, ale trochę mnie razi ilość przekleństw w tym promie. Ja rozumiem, że to gimmick worker, jednakże nawet The Rock w WWE przeklinał czasami w promach, ale nie aż tak, żeby kilka przekleństw na speech. Poza tym było dobrze, może trochę gorzej niż Sabre z Riddlem, ale nadal jest to dobry poziom.

Shadow no cóż...nie porwał mnie tutaj. Jakoś nie mogłem się w ten pomysł wczuć. Fajnie, że był pomysł, że nie był to jakiś generic speech, ale imo wypadł najsłabiej z całej czwórki. Zabrakło mi prócz tej ewidentnej kpiny z Brutala mocniejszej częsci jego charakteru. Było to jakieś, ale moim zdaniem najsłabsze z tego segmentu


Dość wyraźnie końcówkę rozegrał tutaj Brutal. Patrząc tylko przez pryzmat segmentu wyżej - nie dziwi mnie to


Uszczelka & Butla ' Minęły dokładnie cztery dni, weekend, pełen pensjonat gości, a w głównym pionie puszcza takie jedno ukryte uszczelnienie, które celowo dokręciłem na słowo honoru. Jak to wszystko runęło, jak tam się, kurna, szambo na recepcji rozlało... Chłop dzwonił do mnie o drugiej w nocy, płakał do słuchawki, błagał na kolanach, żeby przyjechać. I co? Przyjechaliśmy na gotowe. Zapłacił podwójnie, jeszcze nas po rękach całował i catering z restauracji stawiał' Kurcze, że ja tyle się kiedys po tych budowach porobiłem i nigdy nie wpadłem na aż taki ognisty plan. Przepiękny segment. Komediowo oczywiście, ale o to w akurat tej dwójce chodzi. Coś pięknego.

W walce numer 2 to trochę zaskoczony jestem wynikiem, ale może nie widzę tego aż tak wyraźnie jak CT Big Grin

Lopez & Dolnick Czasami dzieją się dziwne rzeczy, ale teraz to mnie rozbiło, bo akurat leciał sobie gdzieś z tyłu numer Sentino, w którym akurat nawijał o tej oliwce w tej samej sytuacji, którą Lopezzo przedstawił XD. Świetny ten speech, ma idealny seeling Jose El Bose, nie stracił nic z dawnych skillsów i tego polotu, który uwielbiam w jego wykonaniu.

Kurde Carni, ten link z ubraniem Pierdolnika wygasł.. Edit: O CHUJ XD. '37..mówisz.. a to ja też mam chyba tyle lat, to w dupie z tym akurat.' Oplułem się XDDDDD Coś pięknego xD to sprawdzanie czujności, nie no, Dolnick wychodzi tutaj tak naturalnie, że dajcie spokój :v

Odpowiedź Lopezzo bardzo dobra, no cóż, dobrze, że heel turn Rybacka zrobiłem to nie będę musiał się z nim użerać, bo chyba najlepszą forme dowozi obecnie Big Grin

Mantel & Mateusz MW Jakoś tak nie mogę sie na sto procent dobrać do postaci Mantela, jest to dobre, ale trochę za bardzo chaotyczne jak na ten moment, tu jakby jest to dobrze ubrane w słowa, ale brakuje ognia.

'na twarzy ma wymalowany jadowity, niesamowicie arogancki uśmiech' ja pierdole, jeszcze żeś mi moją byłą przypomniał, dzięki Mati. Generalnie w pierwszej wymianie zdecydowanie on, jest tu pomysł, jest fajny opis, i to daje kopa postaci

Odpowiedź Derricka...Cholera, nie wiem, nie umiem, nie jestem chyba gotowy na niego, za dużo tych epitetów, jakoś nie umiem się wczuć, może

Druga odpowiedź Mateusza z kolei słabiutka, osobiście uważam, że przekleństwa w promach powinny być po prostu wzmocnieniem puenty danego proma, nie przecinkiem. Tutaj jest tego dużo. Średni ten segment, ale minimalnie wygrany przez Mateusza


I Mantel jednak wygrywa, nie wiem jak tam na BS było w sumie

Allan Hill - Dobrze rozpisany ten BS segment, problem mam tylko z tym na kim akurat się wyżył, bo jednak GM i to w postaci RVD traktowany jest tu jak nikt, a to jest szef tych wszystkich gości. Tak czy siak Hill jest jakiś, jest ciekawy i czekam na coś więcej w jego wykonaniu

Steele & Escobar - W sumie bardzo taki przyjemny ten otwierający w wykonaniu Prestona. Nie było to nic nadzwyczajnego, ale spójne, bez jakichś błędów. Escobar bardzo krótko, trudno mi to jakoś ocenić, natomiast takie połączenie dwóch bogaczy z wymieniąjącymi się markami, luksusowych zegarków (ale na Galetv to was nie stać xD) to byłby i niegłupi pomysł

Przegrałem, gratuluję oczywiście Riddlowi, za nami gigantyczna rywalizacja wiele lat temu, czy przed nami kolejna? Czas pokaże Big Grin

McŁowicz & Cavazos - Fajna ta pierwsza wstawka Roba, generalnie jako fan ostrego żarcia zawsze chciałem spróbować takiej typowej meksykańskiej restauracji, ale w moich okolicach to se kurwa czerwoną fasolę można kupić co najwyżej i pieprzem posypać, ewentualnie jak się znajdzie butelka Caroline Reaper to można dodać...Cavazos wjechał bardzo ładnie z tym opisem Tijuany, generalnie akurat cholernie głodny jestem opisując ten segment, i za chuja mi nie poprawiacie nastroju xD. Generalnie Cava (jako postać) to jest taki gość nie z mojego trochę świata, ale za każdym razem jak się pojawia to kibicuje mocno. Tutaj jednak Rob chyba wypadł trochę lepiej, jednak gospodarz programu ma zawsze łatwiej. Tak czy siak, brawo dla obu panów

Dość wyraźnie ta końcówka na korzyśc Roba, szkoda, że po takim fajnym segmencie Cava przyjął porażkę, ale któryś musiał przegrać

Preston & Escobar - Kolejny bardzo przyjemny segment między nimi, generalnie obaj panowie prezentują w tych postaciach poziom najmniej solidny, a ja właśnie dostałem chyba to co chciałem ze 3 segmenty temu Big Grin

Dickinson - Zajebiste, taki lekko oderwany od rzeczywistości segment, a jednocześnie jak prosty do wyobrażenia, szacun


Zack wygrał co patrząc po ich segmentach mnie nie dziwi, ale w Escobarze widzę duży potencjał

Dowson - Wyważone, ale bardzo fajne, takie normalne. W sumie Dan to wielka legenda, on tutaj niewiele musi działać, jego aura działą za niego. Jako, ze jednak nowych i starach trzeba traktować na tych samych warunkach, to ja się wcale nie dziwie, że na pytanie dziennikarki co robił w życiu nie chciał odpowiadać, na chacie też nie chciał xD

de Montclair 'Teraz kamera przenosi nas do wielkiej i długiej stajni z końmi, w której znajduje się kilkanaście sztuk wierzchowców najlepszej klasy. ', ta 'Kaźmisz, Witia wierzhcem jedzie' xD. No nie mogę, wybacz Cava, ale nie mogę sie jakoś do tej postaci tutaj przekonać, może dlatego, że ani koni ani tym bardziej golfa (chyba że VW) nie lubię. Dla mnie średni segment, nie w tej stylistyce, nie w tym miejscu, ale no offence ofc Big Grin

Steele vs Butla to musiało być na noże, tak czy siak obaj są bardzo wartościowi tutaj, propsuje

Halloway XDDDD No piękne to było, jeszcze jakby na koniec dodał, że gdyby ziemia była okrągła to sturlałby się z tym śmietnikiem to już całkiem byłoby super. A patrzac na to jak wygląda to nie byłoby to niemożliwe. Tak czy siak spoko mały seg

Blaze - Matko, jak ja sie Kanneliską kiedyś jarałem, ale to było baardzo dawno temu, ale nie dziwię się Blaze. No segment dobrze zbudowany, wiele powiedzieć się nie da, oprócz tego, że Maria to z nim chyba niepokalane poczęcie zaraz odjebie


I Alex wygrał, ale musiało iść na żyletki tam


Podsumowujac- Ciężki czas to był, i mi też było te gale ciężko składać, na 7 razy ten komentarz powstawał, więc wybaczcie za powtórzenia. Tak czy siak, było bardzo dobrze, z młodych jestem wręcz dumny, widzimy się gale dalej!
Odpowiedz
Cytuj
Bryx Fenrir
Jobber
07.06.2026, 02:15 #13
Cały czas eksperymentuje z komentatorami, dziękuję za wszystkie głosy Big Grin

Riddle & Sabre Jr & Brutal & Shadow - Zaczynamy od Kennetha, i w sumie śmiałem się pod nosem czytając te wypowiedź. Takie wstawki typu ' Zacząłem oglądać stare nagrania, rozmawiać z dawnymi znajomymi', gdzie sam prywatnie gorąco namawiałem Fotiego aby dołączył wywołują ciekawe wrażenie. Sam speech bardzo dobry, ta lekka buta (ale bez przesady) na samym końcu nie przeszkadza, bo kto jak kto, ale Kenny może sobie na coś takiego pozwolić.

Kwestia Sabre to też jest złoto. Ile on tutaj wersji Riddla wymienił? Tych imion więcej niż u piłkarzy rodem z Brazylii xD (pozdro Kaka). Bardzo mocno ugryzł, tutaj cała ta jakość logiczna została w pełni zachowana, Kenneth wygrał z Mikem, który też po latach może nie być w najwyższej formie, każdy zapomina, że jednak większość z nas jest po prostu dziadkami. Ale mocno remisowo tu Zacky Sabrinho Zack Sabre Zackynthos Jr dał XD

Brutal wypadł dobrze, ale trochę mnie razi ilość przekleństw w tym promie. Ja rozumiem, że to gimmick worker, jednakże nawet The Rock w WWE przeklinał czasami w promach, ale nie aż tak, żeby kilka przekleństw na speech. Poza tym było dobrze, może trochę gorzej niż Sabre z Riddlem, ale nadal jest to dobry poziom.

Shadow no cóż...nie porwał mnie tutaj. Jakoś nie mogłem się w ten pomysł wczuć. Fajnie, że był pomysł, że nie był to jakiś generic speech, ale imo wypadł najsłabiej z całej czwórki. Zabrakło mi prócz tej ewidentnej kpiny z Brutala mocniejszej częsci jego charakteru. Było to jakieś, ale moim zdaniem najsłabsze z tego segmentu


Dość wyraźnie końcówkę rozegrał tutaj Brutal. Patrząc tylko przez pryzmat segmentu wyżej - nie dziwi mnie to


Uszczelka & Butla ' Minęły dokładnie cztery dni, weekend, pełen pensjonat gości, a w głównym pionie puszcza takie jedno ukryte uszczelnienie, które celowo dokręciłem na słowo honoru. Jak to wszystko runęło, jak tam się, kurna, szambo na recepcji rozlało... Chłop dzwonił do mnie o drugiej w nocy, płakał do słuchawki, błagał na kolanach, żeby przyjechać. I co? Przyjechaliśmy na gotowe. Zapłacił podwójnie, jeszcze nas po rękach całował i catering z restauracji stawiał' Kurcze, że ja tyle się kiedys po tych budowach porobiłem i nigdy nie wpadłem na aż taki ognisty plan. Przepiękny segment. Komediowo oczywiście, ale o to w akurat tej dwójce chodzi. Coś pięknego.

W walce numer 2 to trochę zaskoczony jestem wynikiem, ale może nie widzę tego aż tak wyraźnie jak CT Big Grin

Lopez & Dolnick Czasami dzieją się dziwne rzeczy, ale teraz to mnie rozbiło, bo akurat leciał sobie gdzieś z tyłu numer Sentino, w którym akurat nawijał o tej oliwce w tej samej sytuacji, którą Lopezzo przedstawił XD. Świetny ten speech, ma idealny seeling Jose El Bose, nie stracił nic z dawnych skillsów i tego polotu, który uwielbiam w jego wykonaniu.

Kurde Carni, ten link z ubraniem Pierdolnika wygasł.. Edit: O CHUJ XD. '37..mówisz.. a to ja też mam chyba tyle lat, to w dupie z tym akurat.' Oplułem się XDDDDD Coś pięknego xD to sprawdzanie czujności, nie no, Dolnick wychodzi tutaj tak naturalnie, że dajcie spokój :v

Odpowiedź Lopezzo bardzo dobra, no cóż, dobrze, że heel turn Rybacka zrobiłem to nie będę musiał się z nim użerać, bo chyba najlepszą forme dowozi obecnie Big Grin

Mantel & Mateusz MW Jakoś tak nie mogę sie na sto procent dobrać do postaci Mantela, jest to dobre, ale trochę za bardzo chaotyczne jak na ten moment, tu jakby jest to dobrze ubrane w słowa, ale brakuje ognia.

'na twarzy ma wymalowany jadowity, niesamowicie arogancki uśmiech' ja pierdole, jeszcze żeś mi moją byłą przypomniał, dzięki Mati. Generalnie w pierwszej wymianie zdecydowanie on, jest tu pomysł, jest fajny opis, i to daje kopa postaci

Odpowiedź Derricka...Cholera, nie wiem, nie umiem, nie jestem chyba gotowy na niego, za dużo tych epitetów, jakoś nie umiem się wczuć, może

Druga odpowiedź Mateusza z kolei słabiutka, osobiście uważam, że przekleństwa w promach powinny być po prostu wzmocnieniem puenty danego proma, nie przecinkiem. Tutaj jest tego dużo. Średni ten segment, ale minimalnie wygrany przez Mateusza


I Mantel jednak wygrywa, nie wiem jak tam na BS było w sumie

Allan Hill - Dobrze rozpisany ten BS segment, problem mam tylko z tym na kim akurat się wyżył, bo jednak GM i to w postaci RVD traktowany jest tu jak nikt, a to jest szef tych wszystkich gości. Tak czy siak Hill jest jakiś, jest ciekawy i czekam na coś więcej w jego wykonaniu

Steele & Escobar - W sumie bardzo taki przyjemny ten otwierający w wykonaniu Prestona. Nie było to nic nadzwyczajnego, ale spójne, bez jakichś błędów. Escobar bardzo krótko, trudno mi to jakoś ocenić, natomiast takie połączenie dwóch bogaczy z wymieniąjącymi się markami, luksusowych zegarków (ale na Galetv to was nie stać xD) to byłby i niegłupi pomysł

Przegrałem, gratuluję oczywiście Riddlowi, za nami gigantyczna rywalizacja wiele lat temu, czy przed nami kolejna? Czas pokaże Big Grin

McŁowicz & Cavazos - Fajna ta pierwsza wstawka Roba, generalnie jako fan ostrego żarcia zawsze chciałem spróbować takiej typowej meksykańskiej restauracji, ale w moich okolicach to se kurwa czerwoną fasolę można kupić co najwyżej i pieprzem posypać, ewentualnie jak się znajdzie butelka Caroline Reaper to można dodać...Cavazos wjechał bardzo ładnie z tym opisem Tijuany, generalnie akurat cholernie głodny jestem opisując ten segment, i za chuja mi nie poprawiacie nastroju xD. Generalnie Cava (jako postać) to jest taki gość nie z mojego trochę świata, ale za każdym razem jak się pojawia to kibicuje mocno. Tutaj jednak Rob chyba wypadł trochę lepiej, jednak gospodarz programu ma zawsze łatwiej. Tak czy siak, brawo dla obu panów

Dość wyraźnie ta końcówka na korzyśc Roba, szkoda, że po takim fajnym segmencie Cava przyjął porażkę, ale któryś musiał przegrać

Preston & Escobar - Kolejny bardzo przyjemny segment między nimi, generalnie obaj panowie prezentują w tych postaciach poziom najmniej solidny, a ja właśnie dostałem chyba to co chciałem ze 3 segmenty temu Big Grin

Dickinson - Zajebiste, taki lekko oderwany od rzeczywistości segment, a jednocześnie jak prosty do wyobrażenia, szacun


Zack wygrał co patrząc po ich segmentach mnie nie dziwi, ale w Escobarze widzę duży potencjał

Dowson - Wyważone, ale bardzo fajne, takie normalne. W sumie Dan to wielka legenda, on tutaj niewiele musi działać, jego aura działą za niego. Jako, ze jednak nowych i starach trzeba traktować na tych samych warunkach, to ja się wcale nie dziwie, że na pytanie dziennikarki co robił w życiu nie chciał odpowiadać, na chacie też nie chciał xD

de Montclair 'Teraz kamera przenosi nas do wielkiej i długiej stajni z końmi, w której znajduje się kilkanaście sztuk wierzchowców najlepszej klasy. ', ta 'Kaźmisz, Witia wierzhcem jedzie' xD. No nie mogę, wybacz Cava, ale nie mogę sie jakoś do tej postaci tutaj przekonać, może dlatego, że ani koni ani tym bardziej golfa (chyba że VW) nie lubię. Dla mnie średni segment, nie w tej stylistyce, nie w tym miejscu, ale no offence ofc Big Grin

Steele vs Butla to musiało być na noże, tak czy siak obaj są bardzo wartościowi tutaj, propsuje

Halloway XDDDD No piękne to było, jeszcze jakby na koniec dodał, że gdyby ziemia była okrągła to sturlałby się z tym śmietnikiem to już całkiem byłoby super. A patrzac na to jak wygląda to nie byłoby to niemożliwe. Tak czy siak spoko mały seg

Blaze - Matko, jak ja sie Kanneliską kiedyś jarałem, ale to było baardzo dawno temu, ale nie dziwię się Blaze. No segment dobrze zbudowany, wiele powiedzieć się nie da, oprócz tego, że Maria to z nim chyba niepokalane poczęcie zaraz odjebie


I Alex wygrał, ale musiało iść na żyletki tam


Podsumowujac- Ciężki czas to był, i mi też było te gale ciężko składać, na 7 razy ten komentarz powstawał, więc wybaczcie za powtórzenia. Tak czy siak, było bardzo dobrze, z młodych jestem wręcz dumny, widzimy się gale dalej!
Odpowiedz
Cytuj
08.06.2026, 17:58
#14
Czy naprawdę nikt nie zauważył tej wstawki przed galą pod tytułem ,,Sprawdź kodowanie"? XD Tak właśnie czytacie gale, robaki. 

ET: A co to za gówno? Przecież ja tu słyszę Ś.P. Mariana Paździocha, jeśli Bryksiasty miałeś taki zamysł, to spory plus za to, bo się uśmiechnąłem xD Ale żeby nie było za słodko, ja wiem że jest to pośrednio wytłumaczone w dalszej części segmentu, ale jaki jest sens podchodzenia do Rybacka z plakatem Riddla? No bo jeśli chcemy ukazać głupotę dziennikarza, no to szapo ba, bo się udało. No dobry pstryczek w nos dla RVD i jak widać zarządu LPW (wstydźcie się) - jeśli Panowie widzą w Rybacku komedianta, to lepiej szybko od tego odejść, bo (nie)każdy z nas Wie na co stać Bryxa jeśli chodzi o The Big Guy'a i myślę, że wiele nam tu jeszcze pokaże mimo tego, że dużo pokazywał w poprzednich e-fedkach. Odbiór widzę taki średni, ale mnie się to podobało. Cenię sobie ostatnio coraz bardziej krótkie segmenty. Musi za tym segiem iść na pewno jedna rzecz - poważniejsza wersja Rybacka musi stać się faktem, to jest dobre dla biznesu i dla Rybacka. Ale szczerze to RVD mógł się tu lepiej zachować, jeśli już widział taką sytuację. Nie wiem jakaś groźba, jakaś chwilowa zawieszka, jakoś ta jego reakcja na sytuację mi nie siadła, jedyna rzecz do której jak już muszę - to się przyczepię. Nie róbmy z RVD mięczaka, jeszcze nie teraz. 

Video Opening: A dziękuję bardzo za umieszczenie mnie nie dość że w intrze, to jeszcze jako pierwszego, miłe wyróżnienie i doceniam. Choć nie ukrywam, że czekam aż w przyszłości zrobimy coś więcej niż pokaz slajdów. Wiadomo z niektórymi może być ciężko (nawet właśnie z Axl Rottenem byłoby ciężko jakiś urywek wziąć w takiej wersji jakiej ja go używam, większość kariery wyglądał lekko inaczej). Z wymyślonymi postaciami z wyglądami wygenerowanymi w AI to już w ogóle byłby problem, najlepiej mają w takiej sytuacji postacie takie jak Blaze, Riddle czy Mantel które korzystają z oryginalnych, dość czynnych zawodników jakby nie było, powiedzmy. Fajny pomysł, ale wierzę że zrobimy lepsze intro z czasem.
Komentatorzy: Faktycznie ktoś pisał, że brakuje dwukropków w komentatorach, chyba Bryksiasty ich pisał. Jak to jest, że tu ich brakło, a w ET nie? A nie, też brakło, bo tam były pauzy. No dziwne, albo się wyszło ze wprawy, albo się coś rozjechało przy wklejaniu, albo tak po prostu było, czepiam się, wiem. Ocenię zatem treść. Na początku raczej takie zwykłe wymienianie walk, która lepsza, która gorsza, nie wspomnienie dlaczego tak a nie inaczej, no spoko, chcieliśmy szybko przejść do nieponiesionych przez Hajtę konsekwencji za walnięcie starej baby na pasach xD szanuję. Dla mnie to też jest chore, ale temat rzeka. Kurde jak się dowiedziałem, że Bryx pisał komentatorów to się ucieszyłem i owszem, ostatnio byli przydługawi, ale chyba uważam, że komentatorów ucinać się nie powinno. Zapowiadają galę, są mocnym, obowiązkowym i stałym punktem na gali, powinni być mocni, powinni coś niecoś powiedzieć o tych walkach, zawodnikach, nie wiem, jakoś to takie nijakie, równie dobrze mogłoby ich nie być, z całym szacunkiem dla kolegi który ich pisał. Ba, niech się czuje skrzyczany i zmotywuje mocniej do następnej ich odsłony, bo najgorsze jest to, że wiem, że potrafi lepiej. Inaczej bym nie wymagał. No nie wiem, ludzie widze chwalą ich skrócenie. No to nie macie wyboru panowie, krakowskim targiem na trzeciej gali zróbcie po średniej długości i może wszystkim przypasuje, słuszna uwaga kolegi Remualda, po co nam komentatorzy skoro nie transmitujemy gali w telewizji? No chyba, że transmitujemy galę w jakimś streamingu, ale to warto byłoby to zaznaczyć w którymś z niuspaków, no szczerze. Zamiast Mizanina faktycznie mógłby być nawet David Philips czy inny Leviathan, nawet The Buffalo czy Demolition Snake, nic sobą nie zaprezentował. I ciekawa kwestia do poruszenia faktycznie, jak nasza fedka ma się do zawodników, którzy nadal walczą w rzeczywistości czy to w WWE, czy AEW? Chyba że tak jak już gdzieś pisałem, tworzymy alternatywną rzeczywistość i mamy w dupie jakby co się dzieje? Tylko co na to MateuszAI, który w segu z bodajże Cavazosem na pierwszej gali stwierdził, że WCW było 20 lat temu, a Cavazos że 6 czy coś takiego? Funfact - żaden nie skłamał, ale obaj mieli co innego na myśli. Wolałbym chyba alternatywny typ rzeczywistości, gdzie mamy wywalone na to co się teraz dzieje. Dobra, zamykam mordę z tym ECW, więcej o tym nie wspomne, uprzedzając wasze mongolskie uwagi, już nie potrzebuje do tego tak nawiązywać. No kurde o tych walkach jednak powinno być więcej powiedziane, bo nie zostało powiedziane prawie nic poza tym, że się wydarzają. Jarek napisał, że mamy fajną wymianę zdań między Mizaninem, a Hajto. Gdzie? Ja może inną wersję komentatorów mam wyświetloną. Jaki był ryk na WCW, kiedy nie pozwoliłem jako tymczasowy head booker na pojawienie się Hajty w komentatorach, to moje i Bryxa. Zresztą, ja Bryksowi napisałem coś nie coś na ten temat tu niedawno, bo się faktycznie shitstorm zrobił o to większy niż powinien, a teraz widzę, że zjawia się lekkie zwątpienie co do niego tutaj. No kurde powiem tak, jak przy PPV zrobimy pewnie większą ilość komentatorów, myślę że spokojnie będzie można ich czterech posadzić to tam można skorzystać z kogoś takiego, okazjonalnie, kameralnie, satyrycznie. Ale faktycznie nie wiem czy Hajto jaki stały ich element się sprawdzi na dłuższą metę. Już chyba wolałbym Borasa, tajskie kopyto. Jest promotorem bokserskim, jakieś pojęcie o sportach walki ma, myślę że mógłby się tu wpasować i że któryś z kolegów przy stoliku komentatorskim mógłby pomylić odwagę z odważnikiem. Jeśli oczywiście chcemy się trzymać naszych ojczystych głosów, bo jak nie to przecież czy to z Ameryki czy z Meksyku, Kanady - komentatorów jest ogrom i wielu by się sprawdziło. Od nas napisałem kogo bym chętnie zobaczył, ale jak już tak patrzymy całkiem poważnie - chętnie zobaczyłbym jak panowie napiszecie komentatorów z Jimem Rossem, jednym z najlepszych o ile nie najlepszym komentatorem ever. No napisanie też Colloseum, już po raz kolejny (ktoś jeszcze tak pisał nw czy w segu czy w promach) troszkę ugryzło w oczy, ale nie jakoś mocno. Ktoś wyżej napisał, że można umieszczać komentatorów między segami, nie tylko na początku. No spoko to się wydaje, ale nie wiem czy by się to też sprawdziło na dłuższą metę. Dużo roboty i dla panów z CT i dla nas, bo każdych z nich pasowałoby jakoś skomentować. A wpadłem na pomysł co do składu komentatorskiego. Skoro robimy ogrom ankiet, czemu by nie zrobić ankiety, która wyłoni nowy skład komentatorski, albo jakiegoś głosowania, podawania propozycji? Myślę, że lud rzuciłby naprawdę ciekawe propozycje, zarówno te na poważnie, jak i te z których możemy się pośmiać. No bo w sumie po to tu jesteśmy w większości, dla beki, dla funu, dla satysfakcji, niech komentatorzy nam to dadzą, zamiast tylko poczucia - dobra, odbębnieni, idziemy dalej. A Punk był tydzień temu lepszy od Miza dzisiaj z prostej przyczyny - był w swoim mieście, myślę że gdyby nie to, to wyszłoby podobnie do Mizanina. Ale Punk też miał większe pole do popisu - komentatorzy byli dłużsi, więc ciężko żeby Miz w jednej, dwóch kwestiach zaprezentował się lepiej od Punkstera, który dostał że tak powiem więcej czasu antenowego. Powtórzę wniosek który chciałem, żeby był końcowy. Lud na początku stwierdził, że za długo, teraz połowa ludu twierdzi że za krótko - pójdźmy na kompromis i na trójeczce zróbmy taką średnią długość. Jak znowu komuś nie przypasuje, to dostanie krzesłem na pompkę.

Opening Segment: No jak się dowiedziałem, że w takim składzie otwieramy show, to wiedziałem że to będzie dobre. Czytałem kwestie poprzedników wcześniej, przed pisaniem swojej, ale przeczytam raz jeszcze gwoli przypomnienia. Riddlowi trzeba przyznać jedno, wycisnął z cytryny którą dali mu bookerzy najwięcej jak się dało, poszedł mocno za ciosem i oprócz tego, że wszystko trzymało się kupy, miało sens, było po prostu bardzo dobrym speechem, Fociak wykorzystał to, że jest na fali - nie wszyscy to potrafią. Czy ja wiem, czy te przekrętki imienia Riddle'a pasują do ZSJ? Pamiętam że korzystałem z tego mocno na SDW w przypadku Brutala i łącząc to z jego ogólnym byciem mocno prymitywnym - miało to duży sens. Czy tutaj ma? Nie sądzę. Nie mówię że mam monopol na przekręcanie ringname'ów, ale naprawdę, znajdę w rosterze pięciu innych do których by to bardziej pasowało, niż do Sejbra. ShowOff chyba przesadził w swoim promie z przekręceniem tego ringname'u, jak ja z przekleństwami, ale do tego wrócę. Nie rozumiem nawiązania do Brutala z chlaniem i ćpaniem, prędzej by to pasowało do Eliasa. No faktycznie z tym o uczuciach najbardziej to pasowało do Riddle'a, przyznaję. Siebie za bardzo nie będę oceniał, odbiję tylko parę piłeczek, bo czuje się zobowiązany do tego i jak mogę to będę bronił swojej postaci i tego co soba reprezentuje, bo nie wszyscy chyba rozumieją o co w niej chodzi i jaki jest jej zamysł. Na razie muszę przewalczyć myśl pod tytułem ,,Jaki zamysł ma postać Eliasa Shadowa?" Halo, Zimnoch, kolega Cię woła w piosence! I jeszcze się zaciął na początku. Wiecie co jest najgorsze? Że z początku poza tą piosenką naprawdę dobrze mi się to czytało, ba. Lepiej nawet niż swoją kwestię, Elias miał tak naprawdę wystawioną piłę do pustej bramy - i na początku wydawało się, że trafi pod poprzeczkę. Ale przestrzelił jak któregoś razu Ramos, prosto do nieba. Momentami nawet widać, że trochę Brutalowo ten speech z jego strony wygląda, nie wiem czy to był zabieg celowy, żeby go wyśmiać, czy chciał się upodobnić, czy też nie, ale cholera wyszło mu to. Ale od tekstu z jajami przy kastracji zacząłem mieć minę w stylu ,,Trochę krindżowe gościu." Gdyby nie ten tekst, to cała ta pierwsza kwestia byłaby okej. Czy tylko mnie ta parodia Brutala ani nie urzekła, ani nie rozbawiła? Kolega który tak bardzo kocha rzucanie Regulaminem, że nawet jego nick musi zaczynać się na R o mało ejakulacji nie doznał chyba przy czytaniu tego - spoko - nie oceniam gustów, nie oceniam upodobań. Nie zaszczyciłem swoich oczu nawet czytaniem tego, bo poziomem prymitywizmu to nawet koło takiego prymitywa jak Brutal to nie stoi. Poza tym kolega Eliasz chyba odklepał i sobie odpuścił - on przynajmniej zrobił to z wyboru, a nie dlatego że ktoś chciał zrobić sensację i uatrakcyjnić coś, bo tak. Tak już całkiem ogólnikowo, no Riddle wyrasta na konkretnego faworyta turnieju, ba, myślę że do końca będziemy obgryzać pazury wokół tego, czy to Blaze czy Riddle podniesie główne złoto. Co do ZSJ i Brutala? No chciałbym naprawdę w przypadku wygranej Brutala zobaczyć miny niektórych, tak samo jak oni zobaczyć moją minę w przypadku wygranej ZSJa na trójce. Różnica jest jedna, ja się nie zdziwię, Wy za to ogromnie, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem. Dobrze, że chociaż z komentarzem nie mam limitu słów, bo bym musiał już dawno skończyć ten komentarz. Tak nie oceniając siebie, bo już i tak jestem zbyt narcystyczny czasem - to naprawdę gdyby Elias poszedł za ciosem w kierunku pierwszej kwestii - wyszedłby o wiele lepiej i od Brutala i od Zacka. Natomiast jeśli ktoś stawia Brutala w tym segu na równi z Eliasem, to ja nie jestem pewny, czy warto czytać chociaż jedno słowo z jego komentarza. Dobra teraz ja trochę pomarudzę i się obronię. Za dużo przeklinania w kwestii Brutala - 4 przekleństwa (no chyba że liczymy gówno, to 6) o ile się nie pomyliłem - to na całą kwestię (już pomijam jaką postacią jest Brutal) to jest dużo, tak? Nawet jeśli pomnożyłbym to przez dwa, to nie jest to przeklinanie co dwa zdania, jak niektórzy hucznie stwierdzili, jak się przywalamy to się przywalajmy z powagą, a nie ,,O, przyjebę się, no bo za pięknie by było". To znaczy ja nikomu nic nie bronię, ale tam gdzie mogę to Brutala będę bronił. No z tym ECW to się mogę zgodzić, miało to sens jak zaczynałem z tą postacią i chciałem Wam pokazać na co ona będzie kreowana, teraz kiedy każdy już o tym wie (pozdrawiam fanów serii Gothic), to faktycznie ma to mały sens, o ile w ogóle jakikolwiek i zamierzam odejść od tego, zwłaszcza że Mike faktycznie nie miał z nimi nic wspólnego, poza tym że się na nich wzorował/wzoruje. Jak mówienie komuś, że się go poskłada nawet jeśli zostało się poskładanym, może się z czymś gryźć? Przecież 80% postaci, które przegrywają tak robią. Łatwo się mówi, jak się wygrało dwie walki, qrwa i nie trzeba sobie tego jakoś odbijać. Elias ewidentnie nie czytał kwestii poprzedników, a do Brutala się odniósł, bo po prostu z nim walczy. O Kenie i o Zacku chyba nawet ani słowem nie wspomniał. Nie ma co go już oceniać jakoś obszernie, chłopa z nami nie ma i raczej nie będzie bo widzę, że zapis usunięty. I tak jak reszta - strasznie ubolewam nad losem tej postaci, choć wiem że są na niego plany, dość konkretne więc jestem spokojniejszy - ale to jednak nie to samo. Wypowiem się też o tym, że kwestiami Brutala łatwo się wystawiam na strzały. A czy nie jest to wartość dodana do postaci? No powiedzcie, kto lepiej asystuje do pustej niż Brutal w tej federacji? Może się paru znajdzie, ale jak miałbym spojrzeć obiektywnym okiem - to jest mega plus u postaci, sprawienie że czyjeś promo jest lepsze, niż jego. To samo udało mi się zrobić tydzień temu, ba. To samo udałoby się zrobić, gdyby Elias podszedł trochę bardziej na poważnie. O ile w promach na backstage'u skupiam się na sobie, tak w segmentach mega biorę pod uwagę, to jak drugi kolega wypadnie - zresztą widać to po waszych komentarzach - i jestem z tego zadowolony. Nie mogę się doczekać komentarzy do trzeciej gali od niektórych. Hierarchia raczej zachowana tak jak u niektórych z tym, że Riddle najlepiej, ja bym Zacka i Brutala postawił prawie, że na równi. Może dlatego, że Sabre mi tu nie podszedł, za mało Zacka w tym Zacku, z siebie nie jestem jeszcze zadowolony ale pracuję nad tym, a Elias no to wiadomo, wszystko chyba zostało powiedziane. Faktycznie to wyjście Zacka do Kennetha takie trochę z dupy, bez jakiegoś większego sensu, podłoża xD. O ile wyjście Brutala rozumiem, wiadomo, klepnął Riddle'owi ostatnio, potem Elias też wiadomo, walczy z Brutalem. Nie powinien tu bardziej wyjść Ryback? Jakoś bardziej by się to kleiło logiki. Ktoś u góry pisał, że Elias sobie przypomniał moje spiny z nim na chatboksie - jakie to były spiny, bo chyba spytałem na chatboksie i nadal się nie dowiedziałem xD. Jak Brutal za dużo przeklina, to co zrobił w tym promie Elias? Idę dalej - z kolegą od regulaminu, który chyba od zawsze zamiast napisać mi co było/jest nie tak, to woli ze mną pojechać - dobrze że CT składa się z czwórki, zawsze można się do pozostałej trójki śmiało zwrócić. No Brutal nie chwali się, że jest w chujowej formie, tylko został przez kogoś w takiej sytuacji postawiony, że w sumie nic innego nie pozostało mu do powiedzenia. Wysyłasz instrukcje, a jak się do nich stosuję, to lecisz z segiem z góry na dół. Jeszcze jakbyś się tylko do tego przyczepił, to ogarniam. Ale Ty zjechałeś tu wszystko - chcę żeby wszyscy to wiedzieli - to były Twoje instrukcję, a jak zaczniesz przeczyć, to oficjalnie wrzucam te instrukcje żeby wszyscy widzieli. No promo Brutala jak już pisałem jest łatwe do odbicia - i to jest jego plus, nie wiem w czym problem. Brutal wyjdzie na idiotę, na głupka, sam się ora - no i tak miało być, to jest jego idea. Trudno, żeby chłop co krzesłem dostał więcej razy niż Ty wyluzowałeś w życiu - miał poukładane w bani. Backyard czy ECW - vibe postaci jest podobny, bo czy Mike by występował w ECW czy w Backyardzie - jego postać nie zmieniła by się ani o cal. Fajnie, że lekkie nawiązki to dla Ciebie uzurpowanie sobie całej idei federacji. Specjalnie dla Ciebie nigdy już nie wspomnę o tym, będziesz miał mniej rzeczy do przypierdolki. Jak coś jeszcze sobie przypomnę, to dorzucę na czacie, ale nie wiem czy jest sens, bo pierwsze co zrobisz to wlepisz regulamin - oprócz dziwnych decyzji kreatywnych to chyba właśnie od tego tu jesteś.

Brutal vs. Shadow: No i o ile miałem pełne prawo sobie ponarzekać na to, jak zabookowany został Brutal tydzień temu, tak tutaj można powiedzieć, że zostało to sobie odbite. Dominacja prawie, że pełna. Shadow rozwalony i to w singles matchu. Ale mam pytanie do bookera. Jak wykonać w powietrzu gest odklepywania? W co on klepał, w powietrze? No szpileczka celna, trzeba przyznać że to odklepanie Brutala robi się powoli memem. Ale nie, Michał, czepiasz się, zwykła porażka. Właśnie widzę xD. Booking mocarny, szczerze to przez tyle lat kariery (wiadomo, z masą przerw) nie kojarzę tak mocno zabookowanego Brutala, z czego jestem bardzo zadowolony i chylę czoła przed osobami z CT za to odpowiedzialnymi, choć jak widziałem punktacje z Excelu np. jak ktoś ocenił na równi (albo prawie na równi nie pamiętam) moje promo i promo Eliasa, to znowu zaczynam powątpiewać w kompetencje tej osoby, ale dobra, idziemy dalej, bawimy się. Myślę, że możnaby skończyć już temat klepania Brutala, ale w sumie? Chętnie pociągnąłbym to dalej, najlepiej by było jakby w walce z Zackiem w przypadku wygranej ZSJ-a też Brutal odklepał. Można to dobrze wykorzystać, a ja drugi raz nie przegapię takiej okazji, bo tym razem przynajmniej nie będę zaskoczony/zawiedziony. Teraz będę gotowy, o ile będę musiał być. Wypowiedziałbym się więcej o Eliasie i jego bookingu, ale czy jest sens? Myślę, że nawet jakby nie oddał posta to walka miałaby ten sam przebieg, bo Regulamin prędzej by dostał rozwolnienia, niż pozwolił na squash na korzyść Brutala. Ktoś wspomniał o pułapie na miarę Rybacka i Brutala. Chętnie zobaczyłbym ich konfrontacje, to jest chyba dla mnie jeden z większych Dream Feudów w LPW obecnie. 

Uszczelka/Butla: Dobra, trochę się człowiek podognił i mimo wszystko jednak ja was wszystkich szanuję, ale nie lubię pewnych rzeczy po prostu, nigdy nie lubiłem i tyle, będę nazywał rzeczy po imieniu, a jak komuś coś nie pasuje to niech nie czyta moich wypocin i problem rozwiązany xD. Czekałem na nawiązanie jak Pudzian znokautował karpia taką listwą na bok, aż się prosiło haha. Swoją drogą ja pamiętam, jak jeden z obecnych tutaj jegomościów bodajże na NWE grał jako Pudzianowski, może nie Mariusz, ale Pudzianowski. Pozdrawiam kumatych. Jak oni nie będą razem, to ja nie wierzę w miłość. Mają panowie vibe ewidentnie, jak kiedyś wprowadzimy pasy TT, to życzę i sobie i Wam, aby Uszczelka i Butla byli pierwsi w kolejce po nie, to musi się wydarzyć i mówię całkiem poważnie. Panowie tak naprawdę się nawzajem uzupełniają, choć uważam, że to bardziej Butla potrzebuje Uszczelki, niż na odwrót. Przynajmniej na dzień dzisiejszy, może za mało daliście pogadać Butli dziś? Przy nastepnej okazji, a na pewno taka się zdarzy chciałbym, aby to Butla nadał segmentowi koloru, żeby on tu był postacią wiodącą, bo dziś show skardł Uszczelka. Loliksbol wyrasta na prospecta roku (o ile taki plebiscyt tu bedzie, w sumie wszyscy jestesmy tu nowi, ale wiadomo o co chodzi) i naprawdę jak się mu skończą pomysły na Butlę, to uważam że (to chyba jest brat Ryśka) powinien spróbować z jakąś poważniejszą postacią, nie dam mu spokoju, jak po jakimś czasie nie spróbuje z kimś na poważnie i nie chodzi mi tu o dziewczynę. Dobre kino przeplatane między wierszami z wrestlingiem - spoko, ale kurde boje się, że wyczerpiemy tą formułę szybciej niż nam się wydaje. Oby nie. Dajcie te pasy po PPV. 

Halloway vs. Butla: Literówka na samym wstępie. To jest Halloway, nie Holloway. To nie jest fighter z UFC. Widać że Butla i Uszczelka już przeszli na Ty i to tak konkretnie, niekoniecznie przy pomocy Tyskie. Teraz jeden do drugiego może powiedzieć ,,Ty qrwo" XD. Ej ale faktycznie jak Butla jest wiecznie na gazie i on jest tak miotany, to naprawdę ja czekam aż chłop nie wiem, albo się zerzyga, albo złapie zgona podczas walki i na przykład przegra przez count-out, przecież to będzie większy mem niż Mike Najman Brutal. Ale nie wiem czy wynik powinien być taki jaki jest. Nie pamiętam czy tu były proma, czy nie, nie jestem w CT. No ale miałem Hallowaya za dość mocną postać, po czystej wygranej Butli nie wiem, czy będzie tak prosto się podnieść Derekowi. Co innego jakby mu Uszczela pomógł, nie wiem jakiś zawór poluzował, linę odkręcił przez co Halloway zleciał i sobie głupi łeb rozwalił. No dla mnie chyba jest to pierwszy shocker rezultat w LPW, wygrana Butli w tej walce. Zresztą panowie chyba chcieli wypisać Hallowaya z turnieju i może to i lepiej, może lepsze rzeczy czekają go po odpadnięciu? Myślę, że na pewno. Chociaż qrde Zimnoch - jak Ty Hallowayem przegrywasz z Butlą, to nie wiem czy kiedyś będzie lepszy pomysł na odkopanie Buffalo Jamesa z podziemi xD. Dobra widzę tu były proma, Excel znowu okazał się bezlitosny. 

Lopez/Dolnick: No Lopez ładnie jedzie z rosterem, jest to jakiś pomysł na siebie. Na pewno wystarczający żeby znaleźć się na dziesiąty miejscu Power Rankingu nie odbywając ani jednej walki. Jak mocno można uważać postać Dolnicka za absurd - co w pewnym sensie nadal uważam - tak mocno prycham podczas jego wypowiedzi xD, także swoją rolę jakby nie było ta postać spełnia. Hejterzy przeklinania w segach, gdzie jesteście? No oczywiście, że was tu zabrakło xD Ale może kiedyś zwrócicie na to uwagę u kogoś innego. Ale szpileczka z Nietykalnymi i stanem zdrowia, no sam bym chciał polecieć z czymś takim, dobry panczlajn. Ja wiem, że jest turniej, ale dajcie temu Lopezowi już debiut ringowy, nie róbmy z niego jakiegoś złotego jaja i nie róbmy mu jakiegoś specjalnego debiutu na PPV, bo mnie skręci jak w przypadku whipa który sobie życzył specjalne warunku debiutu tylko po to, żeby zaraz zrezygnować z gry.

Mantel/MateuszMW: Przynajmniej ten ananas potrafi dobrze napisać nazwę naszej tygodnióweczki. Poprawny ten początek sega w wykonaniu Slayera, na pewno przy Mateuszu nie było wielkiego wyzwania, ba. Mateusz jest na pewno solidniejszą firmą, ale potencjałem i poziomem do np. takiego z całym szacunkiem do Mateusza - Eliasa, to jednak w Shadowie widzę/widziałem większy potencjał. Ale Matiemu trzeba przyznać, że segi chyba oddaje, nie wiem jak z komentarzami bo już nie pamiętam jak było przy pierwszej gali, ale jakoś też ostatnio zaginął. No cóż, jobbować ktoś musi. Mateusz przeklnął w segmencie! Halo hejterzy, zapraszam, tu też możecie komuś pocisnąć, że ma kurwy w co drugim zdaniu! Mateusz lubie Twoją systematyczność, jesteśmy z tego samego miasta więc już masz duży plus, ale kurde piszesz w AI te proma, kwestie i w zasadzie chyba wszystko co się tyczy Twojej postaci. Nie możesz być aż taki słaby, że nie napiszesz czegoś lepiej niż AI. Spróbuj się w to pobawić sam, napisz jeden segment, dwa, post w promach sam z siebie, to jak Ty tą postać czujesz. Masz weteranów i w CT i poza nim, dopytaj, poradź się, nie musisz od razu się zniechęcać i rezygnować z gry, tu też są osoby które ci pomogą w przeciwieństwie do AI które mam wrażenie będzie Cię hamowało o ile już tego nie robi. Ale w sumie to Twoja decyzja, ciężko mi to ocenić, coś co napisała sztuczna inteligencja. Jedyna rzecz chyba jaka tu nie została przez to napisana to chyba motyw z oliwką, choć w tym też nie jestem jakoś mocno utwierdzony w przekonaniu. Halo, ktoś tydzień temu cisnął mnie za chanty <WHAT?> - gdzie jesteście hejterzy?! Znowu przekleństwa! Aaaaaaaa! Ale tekst MW o tabelkach w Ekscelu mnie rozbawił xDD To AI jest nawet kreatywne tutaj. Z tymi przekleństwami i ciśnienie mnie to tak przez palce panowie traktujcie, widziałem że chłopakom w komentarzach też się dostało, więc chill. 

Mantel vs. MateuszMW: A ciul zaryzykuję, miałem się w to nie bawić, ale aż szkoda nie pójść tutaj za ciosem w kwestii AI. Skoro segment był pisany w połowie przez AI, to myślę, że ta walka tutaj mogła być przez AI również napisana. Zobaczymy, czy zgadłem. No bez dwóch zdań słuszna wygrana Mantela, tutaj Excel okazał się trafny, zasłużona, Slayer gdzieś chce iść z tą postacią, ale sam jeszcze nie wie gdzie - konkluzja jest jedna. Panowie z CT muszą kolegę naprowadzić, bo ma masę chęci - a przy dobrym poprowadzeniu postaci to naprawdę wystarczy. Szczerze to mimo wszystko, mimo spadku chęci Mata nie skreślałbym tej postaci, przyda się ktoś kto ma taki zajebisty motyw z tą oliweczką, kolejny mem. Gala pełna memów - i dobrze, tak ma to wyglądać z jednej strony xd. Dla takich postaci jak Elias, czy Mateusz odpadnięcie z turnieju to jest tak naprawdę szansa na coś nowego. Mam nadzieję, że chociaż Mateusz z tego skorzysta. 

RVD/Hall: Szybko się RVD poskładał po walce z MateuszemAI haha. Czy tylko mi strasznie nie podoba się wersja RVD jaką tu dostajemy? Wiadomo, nie jest to agresor pierwszej klasy i zwykle to jest on wyluzowany i tak dalej - no i właśnie tu się pojawia problem. Czy LPW na stoliku GMa nie potrzebuje kogoś bardziej konkretnego, z jajami? Bo mam wrażenie że RVD je zostawił w tej swojej sztucznej lali xd. Hill poza tym, że domaga się walki to nic w sumie tu nie zrobił. Ciekaw jestem czy Jarek w ogóle dostał jakiekolwiek wytyczne co do przedstawienia GMa w tym segu, bo jak nie, no to nie ma się co dziwić że tak został zaprezentowany, swoją drogą user o renomie Jarka powinien wiedzieć, że nie tylko jego postać w tym segu powinna wyjść dobrze. Jak dla mnie średnio, liczyłem na więcej. Dla mnie bardziej spotlight skradła nieporadność RVD, niż agresja Allana, wierzę niemniej jednak, że jest jakiś plan skoro zdecydowano się na takiego GM-a. Teraz już wiemy, że Hill nie dostał walki na trzeciej gali, więc trochę ciekawi mnie co z tym dalej. Może to jest właśnie konsekwencja Roba? Chcesz sobie walkę ugrać, a taki qrwa rympał, nie dla psa, dla pana waleczka na Koloseum, nara robaku i pozdrów McŁowicza, pis joł.

Steele/Escobar: No dobra, wszystko spoko, jakiś pomysł jest, do czegoś dążymy, nie wiemy jeszcze do czego, ale do czegoś na pewno i cieszy mnie to. Ale zastanawiają mnie kwestie kobitki, no bo jaki jest sens, żeby Escobar przywłaszczał sobie zegarek, który ma w swojej kolekcji? Nie wiem czy będziemy tu dążyć do ewentualnego TT, czy do feudu, ale jeśli do tego pierwszego, no to możemy mieć ciekawy feud o pasy drużynowe, z wymienionym wcześniej w komentarzu teamem. Jedna rzecz się w postaci Prestona trochę gryzie moim zdaniem, po pierwsze charakter, taki cocky synek bogacza powinien być co najwyżej tweenerem, bo w sumie z bookingu na galach tak to dla mnie trochę wynika. Tu taki bogaty pyszałek i fejs? Tweener to jest najbardziej wesoła forma, jaką ta postać powinna dopuszczać. No i sprzeczności są też w jej poczynaniach, no bo wyrzekamy się słowami bogactwa a tu Rolls Royce, Rołli nawet nie na ręce, tylko w kieszeni (po co? Kupię to tylko wtedy, kiedy ten zegarek był właśnie pułapką na kogoś takiego jak Escobar, ale też mały sens by to miało). Tak jak mówiłem do czegoś dążymy, nie wiem do czego, mam chociaż nadzieję że Panowie zainteresowani wiedzą. Swoją drogą, czy tylko dla mnie Steele już na drugiej gali zaczyna mi wyrastać na kogoś, kto niby nie chce mieć powiązań z ojcem, a w każdym segu o tym gada? Wytatuuj sobie przeciwieństwo jego gimmicku na boku szyi gościu, będziesz przypominał jedną z czołowych gwiazd dzisiejszego pro-wrestlingu, dajmy mu jakieś imie, mam pomysł. Niech ojciec Steele'a ma na imie Dusty, tak dla fabuły. Co do Escobara, nie wiem właściwie co mu tutaj dała ta partnerka poza tym, że zadała bezsensowne pytanie. Ja ze Steelem właśnie bym poszedł w stronę synalka bogatego tatusia, który wszystkich wkurwia tym faktem, wywyższa się, czuje się lepszy od wszystkich i ba, wykorzystuje to w różne sposoby, nie wiem czemu chcemy tak uparcie w tym gimmicku od tego odchodzić, przecież to by się sprzedało o wiele lepiej, zwłaszcza na początkach. Po jakimś czasie Preston faktycznie mógłby stwierdzić, że to jest bez sensu i odcinając się od tego wszystkiego, zdobywając sympatię publiki przejść dopiero potem faceturn, no przecież to by się samo pisało. Jarek nie wygłupiaj się z tymi Hillami i Prestonami - wracaj do Marvina i upoluj zwierzynę.

Riddle vs. Ryback: Ryback miał prawo zagrozić Riddle'owi, miał jak najbardziej. Ale Kenneth po takiej prezentacji jaką dostał na pierwszej gali i na otwarciu drugiej nie ma prawa na razie przegrać żadnej walki, po prostu. Ryback jednak nie odpłynął xdddd dobre nawiązanie do wiadomo czego, kolejnego mema e-fedowego. Kwestia Rybacka po walce to ewidentne nawiązanie do bombowej rury zaprezentowanej przez Punka w '11. Rzeźnik Ryback? Ma to cholernie spory sens, nawiązując do jego apetytu i mięsnymi klimatami, których bez zwątpienia nie brakowało u Rybacka wcześniej, czy to w rzeczywistości, czy w e-fedach. Ciekaw jestem co Riddle na to wszystko, no bo Kenny walczy dalej w turnieju, Ryback właśnie z niego wypadł, ciekawe jak to zostanie rozwiązane. Nie wiem czy z tym atakiem nie za wcześnie z takim obrotem sprawy, bo albo trzeba będzie to uśpić na chwilę do końca turnieju, albo Kenny przegrywa w kolejnej fazie turnieju przez Rybacka, to bym prędzej kupił, ale czy odważycie się Fociaka wywalić z turnieju bez proma? Na pewno ta wersja Rybacka to jest ta wersja którą chcę dalej widzieć. Odejdźmy od komedii, rzeźnik to jest to w co powinien teraz iść Bryksiasty. W walce brakowało paru kwestii, ale nie było to nic co traciło na sensie, kosmetyczne braki słowne są do przeżycia, bardziej nawet niż błędy czy to w interpunkcji, czy w nawet w ortografii. Jeden błąd rzeczowy na pewno zauważyłem, opisujemy Riddle'a jako Kanadyjczyka (ktoś chyba sobie do serca wziął jego wygląd, a właściwie postać na której jest wzorowany). Riddle nie był z Sacramento? Przecież miało dojść do jakichś zmian właścicielskich drużyny NBA z Sacramento, bo on stamtąd pochodzi. No chyba, że Sacramento jest w Kanadzie, to sory bardzo. Ja nawet widzę sytuację w której Ryback z Brutalem lecą na Riddle'a w jakimś ataku na bs'ie, whatever,  jeden i drugi mają z nim rachunki do wyrównania, why not? Jeśli Ryback nie będzie na trzeciej gali w kolejnej edycji Pobitych Garów, to składam zażalenie z wnioskiem o zrobienie tego na czwartej gali, albo po PPV, żeby za często ten program nie latał na galach.

Pobite Gary: Nie ma co znowu oceniać intra, chyba zrobiłem to poprzednio. Nie no ale jak nawet Head Booker nie umie poprawnie napisać nazwy tygodniówki to coś chyba z nią jest nie tak xDD. Nie wiem czy ten tekst z burrito i zapachem toaletowym to był dobry pomysł hahaha. No nie czułem tu jakichś większych tarć na linii Cavazos i Rob, ale to i dobrze. Nie ma co robić sztucznego konfliktu, jak charaktery obu postaci pozwalają na taką przyjazną interakcję. No zdecydowanie w tym tygodniu PG mi bardziej zasmakowały niż ostatnio, nie wiem czy to kwestia na linii Cavazos =/= Steele, choć zdecydowanie barzdiej siadł mi tu ten pierwszy, czy kwestia tego że Rysiek coś pozmieniał w programie, ale ta edycja była lepsza. Nadal było trochę za długo, ale spoko. Jak to się ma do tego, że ja na segi dostaje po 500-600 słów, a Rysiek sobie wali segment w słowach czterocyfrowy? Chyba to mało sprawiedliwe, co panie Ferdku? Wyczuwam bunt. Rozumiem jakby to był jednorazowy wyskok, ale pozostawiona koncepcja segmentu pozwala mi przynajmniej myśleć, że jest to stały program Colosseum. Spoko, pisz sobie takie segmenty, ale nie ograniczaj innych trzy-czterokrotnie. Postać Cavazosa na pewno bardziej skorzystała na tym programie niż postać McŁowicza, który zaraz się w takiej formie zacznie przejadać. Ja szczerze to bym te Pobite Gary chętniej zobaczył jako osobny program, w formie jakiegoś Ekskluzywu poza galowego, wtedy naprawdę może ten program trwać z 2-3 godziny czyli być na więcej słów. Nie wciskajmy tego na siłę na każdą galę, mimo że ma zajebisty klimat.

McŁowicz vs. Cavazos: Mhm. Już przy kolejnej walce czytam w komentarzu czyimś, że tu też by się przydało skończyć roll-upem, bo w przypadku Ryback Riddle ktoś wspomniał, tak samo tu. Pewnie, kończmy wszystkie walki roll-upem żeby nikt nie tracił przy porażce, ewentualnie zarządźmy odklepanie któregoś heel destroyer, ten to na pewno nic nie straci, cyrk się zaczyna robić z pewnych decyzji/opinii, ale poza wyśmianiem tego nie zamierzam nic więcej z tym robić. Ktoś musiał przegrać, ale wciąż jakoś mi tak szkoda Cavy, nie czytam prom w dziale na proma (mam wrażenie, że niektórzy z CT też), ale Rysiu musiał dać większe konkrety i Excel zadecydował, czysto bookingowo chyba wolałbym wygraną Cavazosa. To jest porażka po której można się podnieść i coś zrobić.

Escobar/Steele II: Myślałem, że kontynuację tej historii dostaniemy na kolejnej gali, a tu proszę, udało się to zmieścić jeszcze tu. Czy to było potrzebne dziś? Można było spokojnie na kolejną galę z tym poczekać, i tak ta gala znowu wygląda jak tasiemiec, spokojnie bym to rzucił na za tydzień. No i mamy dwa nieoficjalne tag-teamy w LPW, bo pewnie do tego do zmierza, spoko, może być, dywizja niech się rozwija, o ile w ogóle to mamy na celu tymi zabiegami. Niemniej jednak myślałem, że z tym zegarkiem będzie coś więcej na rzeczy niż potraktowanie go jak bucik Kopciuszka, oddanie go właścicielowi i złożenie propozycji jakiejś współpracy. To ja nie wiem o co chodziło już z tym zegarkiem, miałem większe oczekiwania co do tego motywu. Bogaty ojciec? Przydałby się ten mem Drake'a w którym odpycha ewidentnie tą opcję. Bogaty kolega w federacji? Przydałby się ten mem Drake'a w którym daje okejkę. No chyba że Preston będzie konsekwentny i każe koledze zawinąć wroty co doprowadzi do programu na Ascencion, nie głupi pomysł. Czy tylko dla mnie jednak cały ten seg jest mocno sztuczny, na siłę i naciągany? W sensie te ich wypowiedzi wyglądają jak rozmowa braci Tańcula, gadamy ze sobą bo musimy XD, bo nas CT zmusiło i łączymy się ze sobą, no bo w sumie do nikogo innego nie pasujemy. Ciężko powiedzieć który z nich wypadł lepiej, o Prestonie wypowiedziałem się wcześniej, o Escobarze za bardzo nie potrafię wiele powiedzieć, poza tym że jest podobny do Prestona tylko że heelem i nie ma bogatego ojca. No chyba, że ma, to jeśli ma, to nie opiera na nim swojego gimmicku. Może nie tyle co na nim, co na tym że się od niego odcina. To znaczy chce odciąć, bo z tą odcinką to tak na bakier.

Edgar: Edgar wyraził chęci wstąpienia do federacji i wstąpił. A co z Chrisem Coldem? On też chciał haha. Fajnie, że robimy z Edgara niezbyt zrównoważonego gościa tym segmentem, no bo bez wątpienia takim jest. Mało który poeta miał 100% w głowie, więc niech się w to wpisuje i Edgar. Najbardziej w nim mnie chyba intryguje taka tajemniczość, w sensie ja nie wiem co się po tej postaci spodziewać i normalnie by mnie to irytowało, ale tutaj to lubię. Tylko nie wiem czy tu nie powinien być dopisek kilka tygodni temu, albo coś. No bo uzyskuje Edgar zgodę na wejście do fedki, kiedy drugą walkę toczy w ten sam dzień? Tego tylko mi brakło. Choć nie, przecież jest podane, że 1 maja, dobra, zwracam honor, cofam to. Mógłbym to usunąć, ale niech lud widzi, że Michał potrafi się przyznać do błędu. Na pewno na duży plus u Edgara jest jedna rzecz - jest oryginalnym gimmickiem, na tyle oryginalnym, że ciężko go do kogokolwiek porównać. To też się ceni na e-fedach.

Escobar vs. ZSJ: Pewna wygrana Zacka, no nie chcę pisać że było to pewne jak w banku, bo nie chcę urazić Escobara, ale było to pewne jak w banku. Co tam koledzy, tutaj nie powinno być roll-upu, żeby Escobar za bardzo nie stracił? Myślę, że jakby kolega od Escobara dał lepszy post, to pomysł na rozegranie przegranej ZSJ przez roll-up byłby przy liczeniu Excela forsowany aż milusio, hihihi. Walka przyzwoita, było z czego lepić i ładnie ulepiono. Na plus zauważenie, że Miguel ma kobitkę przy sobie jako menago, zdecydowanie musi być ona często używana, bo z tego co widzę to Escobar (oprócz Butli i menago Uszczelki hehe) jest jedyną osobą posiadającą kogoś przy narożniku - i dobrze, już jest jedna rzecz która go wyróżnia, jedna z niewielu, ale coś jest. Szkoda, że skoro mamy managerkę to nie pojawił się wątek Prestona, przydałby się tutaj, nawet w wypadku przegranej Escobara, mogłoby to coś tam pchnąć bardziej do przodu niż zostało popchane.

Dowson: Jest i on, legenda e-federacyjnych zapasów. Fajnie, że Shiro idzie w oryginalnego siebie jeśli chodzi o e-fedy, chciałbym zobaczyć jeszcze paru innych Originalsów e-fedowych tutaj i wierzę, że któregoś dnia się to ziści. I tak powinno wyglądać wejście weterana do LPW. Bez ceregieli, proste konkrety, old school dobry - new school zły, ja to zawsze kupuję, bo sam się staram tak prowadzić Brutala. Myślę jednak mimo to, że Dowson mało tu pokazał, a najlepsze dopiero przed nami jeśli o niego chodzi, taka konferencja to też jest małe pole do popisu. Ciężko się pisze takie konferencje/wywiady kiedy w CT każecie nam pisać kwestie dziennikarzyn, no bo jaki jest sens w zadawaniu pytań samemu sobie? Dowson na starcie powinien polecieć na kogoś z modern-wrestlingu. Nie wiem czemu ale Steele'a widzę w tej roli, taki bananowy dzieciak, niby anty-bogactwo, ale jednak bananowy, myślę że ta parka mogłaby dobrze wyglądac, póki Preston jest forsowany jako face. Jakby nie było Dowson to największy weteran w rosterze LPW z największym e-fedowym stażem. Trzeba to wykorzystać dobrze, bo owszem mamy weteranów takich jak Riddle, Brutal czy Lopez, ale każdy z tej trójki jeszcze trenował w szkółkach, kiedy Dowson był gwiazdą i e-fedową, wyrobioną marką.

LSDM: Kurde ja wiem, że to początek federacji i nie jest to w żaden sposób zarzut do nikogo, ale po prostu taka moja luźna myśl. Masa debiutów, nowych twarzy, nie wiem jak Wam, ale mnie już się zaczyna przegrzewać łeb od wyrabiania sobie zdania, obrazu na temat każdej z tych nowych postaci. O ile ze znanymi dotychczas nie mam problemu, tak te nowe twarze przyprawiają mnie o ból głowy xD. O mamy klimaty francuskie, to moje klimaty hehe. I nie jestem pewny, bo francuskiego dawno się nie uczyłem, ale z tego co wiem nie powinno być Moi ancestres jako w sensie, że twoi przodkowie, tylko powinno być Mes ancestres xD Nie żebym ci coś zarzucał, ale no jakbym ja robił postać nie wiem w chińskich klimatach czy coś (a nie robiłbym bo nie znam języka i klimatu), to chciałbym jakąś tam wiedzę na temat języka miec, żeby takiej gafy nie rypnąć. Ale ja jestem językowy i mnie to ugryzło po prostu, bez większej spinki. Dawno się nie uczyłem, ostatni raz stosowałem może z 2 lata temu, ale to mnie ukłuło, jestem na 99% pewny, że tam powinno być Mes, zamiast Moi. Bo to tak jakbyś powiedział Mnie przodkowie, moi to jest dosłownie mnie, a mes to są moi, Michał uczy, Michał bawi poza tym, że wkurwi przy okazji. Co wy bracia Ostańscy macie z tymi postaciami które się wywyższają? LSDM jest takim francuskim bootlegiem Steele'a bez bogatego ojca, albo przynajmniej bez obnoszenia się z tym. Niby roster zróżnicowany ale Escobar, Steele i teraz LSDM mają dla mnie mega podobny vibe, przynajmniej na początku ich poczynań. No mniej mi to siadło niż dwaj wymienieni linijkę wcześniej. Może prędzej mi się uwidzi, jak się z kimś skonfrontuje. Co do skrócenia ringname'u? Na pewno usunąłbym Lord, ale Sebastian de Montclair bym zostawił, mocno francusko. Pierre'a już mamy, więc no xd.

Uszczelka vs. Steele: No nieźle, Uszczela wygrał, nie to że się tego nie spodziewałem, ale bookingowo dość odważna decyzja przy postaci Prestona. Tę wstawkę o Brutalu to można było sobie tutaj oszczędzić hooye xD Ja rozumiem, że warto urozmaicić walkę jakąś wrzutką, tekstem, śmieszkiem, ale początek tej walki troszkę na tych śmieszkach, heheszkach ucierpiał, więc na drugi raz może warto się skupić na samej walce, niż na tym co poza nią? Yarek nie wygłupiaj się z tymi Hillami i Prestonami tak jak już pisałem, tylko zapisuj Marvina i dawaj harpunami w te gary McŁowicza, fuszerę Uszczelki czy poustawiane Butelki Zygmunta napierdzielaj. Pytanie czy Zbyszek tu powinien wygrać? Promem pewnie byłby lepszy, ale czysto bookingowo bardziej tu pasowała wygrana Prestona. Nie wiem czy nie najlepsza walka na tej gali mimo tego początku i nie chodzi mi o pocisk po mojej postaci xD

Halloway: Ej panowie jaki to ma sens? W początkowej fazie gali Derek dostaje na dziurę, żeby potem przed ME dać segment jakby nigdy nic? Shiet, nie klei mi się to. No chyba, że to jest typowo po porażce i te konkluzje które wygłasza Derek są odnośnie porażki z Butlą, to wtedy zwracam honor i mocno propsuje pomysł. Tylko wtedy Zimny musiałby wiedzieć wcześniej, że dostanie na dziurę. Może wiedział? Pomysł na tą postać? Jest. Zarys postaci? Mocno wyraźny. Jakieś dalsze plany? Są, bo widać że planujemy łączyć RVD'go z Jaszczuroczłekami. No jeśli on faktycznie jest reptilianinem, to ja współczuję Hillowi i Rybackowi w zakresie konsekwencji jakie mają ponieść, nic już ich nie ocali. Jeśli mamy oceniać segmenty pod kątem komedii to ten jest zdecydowanie najlepszym komediowym segmentem dotychczas w całym LPW (były tylko dwie gale, ale myślę, że jakieś wyróżnienie już to jest). Ubawiłem się bardziej niż RVD z oficjelami obok. Zimny, dobra, wszystko fajnie, śmiech jest, zabawa jest. Ale kiedy zapisujesz Jamesa? Naprawdę fajnie by było jakby ktoś z CT przejął RVD i pokazał paru osobom co to znaczy zrobić Frog Splasha o pięciu gwiazdkach. Derek to zdecydowanie najlepsza postać z tych komediowych, a konkurencja jest spora i konkretna jakościowo.

Blaze: Literówka! Co to są uta? Ile regulamin przewiduje za to punktów ujemnych? No bo literówki są kluczowe, prawda? Prawda. Wiecie co najbardziej lubię w Blaze'ie? Ledwo go znam, a mega go polubiłem. Krótko, ale rzeczowo. Zwięźle i do bólu konkretnie, chyba wolę taką formę od litanii esejowych jakie prezentują niektórzy. Pytanie co na flirt z Kanelliską powie Fociak? Swoją drogą pamiętam miałeś FoTi taki avatar z Kanellis w bodajże czerwonej kurtce i mocno podkreślonymi na czerwono utami. Masz gdzieś tą fotę? Ze wszystkich wywiadów do tej pory w LPW przez ten szło mi się najlepiej. Lubie jak segi mają więcej charakteru w sobie niż treści, chyba sobie to wezmę do serca przy swoich segmentach, bo Remik to z pewnością user z którego każdy może brać przykład, nie tylko nowi. Tzn. ten podryw może i był trochę na wyrost i jakby trochę za mocno się na tym skupiono, ale nie jest to minus. Na tym opiera się ta postać z tego co widzę. I w sumie mam pytanie do Remika dość proste. Czym Blaze różni się od Page'a z WCW poza wyglądem i tym, że nie nosi ramoneski? Do tej pory wspominam ta ramoneskę, ba. Pamiętam, że moja narzeczona pożyczyła bodajże od siostry ramoneskę na jedną z imprez i qrde, pierwsza moja myśl jak usłyszałem to słowo została skierowana na postać Remika, śmiałem z tego dobre 15 minut XDDD Ale wracając do pytania, no bo jakoś mega tożsame i bliźniacze są dla mnie te postacie.

Blaze vs. Edgar: No i wreszcie dotarłem do starcia na szczycie tego tasiemca xD Jakoś kurde nie wierzyłem tu w wygraną Edgara, na razie Riddle i Blaze to są pewniaki jeśli chodzi o typer i to takie stu procentowe i tu nie było dla mnie inaczej. Myślę że obaj panowie mają prawo być zadowoleni z bookingu jaki został zaprezentowany im postaciom, każdy miał swoje momenty i swoje 5 minut i solidnie je wykorzystał. Nie zgadzam się jednak, że była to walka dwóch najjaśniejszych punktów tego turnieju. Z tego co wiem Blaze walczył z Edgarem, nie z Riddlem. 

Spróbuję to jakoś podsumować. Na pewno lepiej mi się to komentowało i czytało, bo skomentowałem to na dwie dłuższe raty, a nie na siedem jak w przypadku poprzedniej gali. Wydaje mi się że naturalnie z czasem te gale będą nam wychodziły coraz lepiej i że sekwencyjnie pójdziemy za ciosem i trzecia będzie jeszcze lepsza, ma do tego pełne prawo. Widzę że opinię na ten temat mam odmienną, może kwestia nachylenia słońca i fazy księżyca i mi po prostu to bardziej siadło, nie wiem. Na pewno pomogą nam w tym lepiej zarysowane feudy w przyszłości, bo jak na razie to każdy sobie szuka swojego miejsca w karcie, w hierarchii gwiazd, jak się to wyklaruje, to normalnym stanem rzeczy będzie progres u każdego z nas.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.06.2026, 19:30 przez Michał.

[Obrazek: wrestlers-on-the-road.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Michał
Zawodowiec
08.06.2026, 17:58 #14
Czy naprawdę nikt nie zauważył tej wstawki przed galą pod tytułem ,,Sprawdź kodowanie"? XD Tak właśnie czytacie gale, robaki. 

ET: A co to za gówno? Przecież ja tu słyszę Ś.P. Mariana Paździocha, jeśli Bryksiasty miałeś taki zamysł, to spory plus za to, bo się uśmiechnąłem xD Ale żeby nie było za słodko, ja wiem że jest to pośrednio wytłumaczone w dalszej części segmentu, ale jaki jest sens podchodzenia do Rybacka z plakatem Riddla? No bo jeśli chcemy ukazać głupotę dziennikarza, no to szapo ba, bo się udało. No dobry pstryczek w nos dla RVD i jak widać zarządu LPW (wstydźcie się) - jeśli Panowie widzą w Rybacku komedianta, to lepiej szybko od tego odejść, bo (nie)każdy z nas Wie na co stać Bryxa jeśli chodzi o The Big Guy'a i myślę, że wiele nam tu jeszcze pokaże mimo tego, że dużo pokazywał w poprzednich e-fedkach. Odbiór widzę taki średni, ale mnie się to podobało. Cenię sobie ostatnio coraz bardziej krótkie segmenty. Musi za tym segiem iść na pewno jedna rzecz - poważniejsza wersja Rybacka musi stać się faktem, to jest dobre dla biznesu i dla Rybacka. Ale szczerze to RVD mógł się tu lepiej zachować, jeśli już widział taką sytuację. Nie wiem jakaś groźba, jakaś chwilowa zawieszka, jakoś ta jego reakcja na sytuację mi nie siadła, jedyna rzecz do której jak już muszę - to się przyczepię. Nie róbmy z RVD mięczaka, jeszcze nie teraz. 

Video Opening: A dziękuję bardzo za umieszczenie mnie nie dość że w intrze, to jeszcze jako pierwszego, miłe wyróżnienie i doceniam. Choć nie ukrywam, że czekam aż w przyszłości zrobimy coś więcej niż pokaz slajdów. Wiadomo z niektórymi może być ciężko (nawet właśnie z Axl Rottenem byłoby ciężko jakiś urywek wziąć w takiej wersji jakiej ja go używam, większość kariery wyglądał lekko inaczej). Z wymyślonymi postaciami z wyglądami wygenerowanymi w AI to już w ogóle byłby problem, najlepiej mają w takiej sytuacji postacie takie jak Blaze, Riddle czy Mantel które korzystają z oryginalnych, dość czynnych zawodników jakby nie było, powiedzmy. Fajny pomysł, ale wierzę że zrobimy lepsze intro z czasem.
Komentatorzy: Faktycznie ktoś pisał, że brakuje dwukropków w komentatorach, chyba Bryksiasty ich pisał. Jak to jest, że tu ich brakło, a w ET nie? A nie, też brakło, bo tam były pauzy. No dziwne, albo się wyszło ze wprawy, albo się coś rozjechało przy wklejaniu, albo tak po prostu było, czepiam się, wiem. Ocenię zatem treść. Na początku raczej takie zwykłe wymienianie walk, która lepsza, która gorsza, nie wspomnienie dlaczego tak a nie inaczej, no spoko, chcieliśmy szybko przejść do nieponiesionych przez Hajtę konsekwencji za walnięcie starej baby na pasach xD szanuję. Dla mnie to też jest chore, ale temat rzeka. Kurde jak się dowiedziałem, że Bryx pisał komentatorów to się ucieszyłem i owszem, ostatnio byli przydługawi, ale chyba uważam, że komentatorów ucinać się nie powinno. Zapowiadają galę, są mocnym, obowiązkowym i stałym punktem na gali, powinni być mocni, powinni coś niecoś powiedzieć o tych walkach, zawodnikach, nie wiem, jakoś to takie nijakie, równie dobrze mogłoby ich nie być, z całym szacunkiem dla kolegi który ich pisał. Ba, niech się czuje skrzyczany i zmotywuje mocniej do następnej ich odsłony, bo najgorsze jest to, że wiem, że potrafi lepiej. Inaczej bym nie wymagał. No nie wiem, ludzie widze chwalą ich skrócenie. No to nie macie wyboru panowie, krakowskim targiem na trzeciej gali zróbcie po średniej długości i może wszystkim przypasuje, słuszna uwaga kolegi Remualda, po co nam komentatorzy skoro nie transmitujemy gali w telewizji? No chyba, że transmitujemy galę w jakimś streamingu, ale to warto byłoby to zaznaczyć w którymś z niuspaków, no szczerze. Zamiast Mizanina faktycznie mógłby być nawet David Philips czy inny Leviathan, nawet The Buffalo czy Demolition Snake, nic sobą nie zaprezentował. I ciekawa kwestia do poruszenia faktycznie, jak nasza fedka ma się do zawodników, którzy nadal walczą w rzeczywistości czy to w WWE, czy AEW? Chyba że tak jak już gdzieś pisałem, tworzymy alternatywną rzeczywistość i mamy w dupie jakby co się dzieje? Tylko co na to MateuszAI, który w segu z bodajże Cavazosem na pierwszej gali stwierdził, że WCW było 20 lat temu, a Cavazos że 6 czy coś takiego? Funfact - żaden nie skłamał, ale obaj mieli co innego na myśli. Wolałbym chyba alternatywny typ rzeczywistości, gdzie mamy wywalone na to co się teraz dzieje. Dobra, zamykam mordę z tym ECW, więcej o tym nie wspomne, uprzedzając wasze mongolskie uwagi, już nie potrzebuje do tego tak nawiązywać. No kurde o tych walkach jednak powinno być więcej powiedziane, bo nie zostało powiedziane prawie nic poza tym, że się wydarzają. Jarek napisał, że mamy fajną wymianę zdań między Mizaninem, a Hajto. Gdzie? Ja może inną wersję komentatorów mam wyświetloną. Jaki był ryk na WCW, kiedy nie pozwoliłem jako tymczasowy head booker na pojawienie się Hajty w komentatorach, to moje i Bryxa. Zresztą, ja Bryksowi napisałem coś nie coś na ten temat tu niedawno, bo się faktycznie shitstorm zrobił o to większy niż powinien, a teraz widzę, że zjawia się lekkie zwątpienie co do niego tutaj. No kurde powiem tak, jak przy PPV zrobimy pewnie większą ilość komentatorów, myślę że spokojnie będzie można ich czterech posadzić to tam można skorzystać z kogoś takiego, okazjonalnie, kameralnie, satyrycznie. Ale faktycznie nie wiem czy Hajto jaki stały ich element się sprawdzi na dłuższą metę. Już chyba wolałbym Borasa, tajskie kopyto. Jest promotorem bokserskim, jakieś pojęcie o sportach walki ma, myślę że mógłby się tu wpasować i że któryś z kolegów przy stoliku komentatorskim mógłby pomylić odwagę z odważnikiem. Jeśli oczywiście chcemy się trzymać naszych ojczystych głosów, bo jak nie to przecież czy to z Ameryki czy z Meksyku, Kanady - komentatorów jest ogrom i wielu by się sprawdziło. Od nas napisałem kogo bym chętnie zobaczył, ale jak już tak patrzymy całkiem poważnie - chętnie zobaczyłbym jak panowie napiszecie komentatorów z Jimem Rossem, jednym z najlepszych o ile nie najlepszym komentatorem ever. No napisanie też Colloseum, już po raz kolejny (ktoś jeszcze tak pisał nw czy w segu czy w promach) troszkę ugryzło w oczy, ale nie jakoś mocno. Ktoś wyżej napisał, że można umieszczać komentatorów między segami, nie tylko na początku. No spoko to się wydaje, ale nie wiem czy by się to też sprawdziło na dłuższą metę. Dużo roboty i dla panów z CT i dla nas, bo każdych z nich pasowałoby jakoś skomentować. A wpadłem na pomysł co do składu komentatorskiego. Skoro robimy ogrom ankiet, czemu by nie zrobić ankiety, która wyłoni nowy skład komentatorski, albo jakiegoś głosowania, podawania propozycji? Myślę, że lud rzuciłby naprawdę ciekawe propozycje, zarówno te na poważnie, jak i te z których możemy się pośmiać. No bo w sumie po to tu jesteśmy w większości, dla beki, dla funu, dla satysfakcji, niech komentatorzy nam to dadzą, zamiast tylko poczucia - dobra, odbębnieni, idziemy dalej. A Punk był tydzień temu lepszy od Miza dzisiaj z prostej przyczyny - był w swoim mieście, myślę że gdyby nie to, to wyszłoby podobnie do Mizanina. Ale Punk też miał większe pole do popisu - komentatorzy byli dłużsi, więc ciężko żeby Miz w jednej, dwóch kwestiach zaprezentował się lepiej od Punkstera, który dostał że tak powiem więcej czasu antenowego. Powtórzę wniosek który chciałem, żeby był końcowy. Lud na początku stwierdził, że za długo, teraz połowa ludu twierdzi że za krótko - pójdźmy na kompromis i na trójeczce zróbmy taką średnią długość. Jak znowu komuś nie przypasuje, to dostanie krzesłem na pompkę.

Opening Segment: No jak się dowiedziałem, że w takim składzie otwieramy show, to wiedziałem że to będzie dobre. Czytałem kwestie poprzedników wcześniej, przed pisaniem swojej, ale przeczytam raz jeszcze gwoli przypomnienia. Riddlowi trzeba przyznać jedno, wycisnął z cytryny którą dali mu bookerzy najwięcej jak się dało, poszedł mocno za ciosem i oprócz tego, że wszystko trzymało się kupy, miało sens, było po prostu bardzo dobrym speechem, Fociak wykorzystał to, że jest na fali - nie wszyscy to potrafią. Czy ja wiem, czy te przekrętki imienia Riddle'a pasują do ZSJ? Pamiętam że korzystałem z tego mocno na SDW w przypadku Brutala i łącząc to z jego ogólnym byciem mocno prymitywnym - miało to duży sens. Czy tutaj ma? Nie sądzę. Nie mówię że mam monopol na przekręcanie ringname'ów, ale naprawdę, znajdę w rosterze pięciu innych do których by to bardziej pasowało, niż do Sejbra. ShowOff chyba przesadził w swoim promie z przekręceniem tego ringname'u, jak ja z przekleństwami, ale do tego wrócę. Nie rozumiem nawiązania do Brutala z chlaniem i ćpaniem, prędzej by to pasowało do Eliasa. No faktycznie z tym o uczuciach najbardziej to pasowało do Riddle'a, przyznaję. Siebie za bardzo nie będę oceniał, odbiję tylko parę piłeczek, bo czuje się zobowiązany do tego i jak mogę to będę bronił swojej postaci i tego co soba reprezentuje, bo nie wszyscy chyba rozumieją o co w niej chodzi i jaki jest jej zamysł. Na razie muszę przewalczyć myśl pod tytułem ,,Jaki zamysł ma postać Eliasa Shadowa?" Halo, Zimnoch, kolega Cię woła w piosence! I jeszcze się zaciął na początku. Wiecie co jest najgorsze? Że z początku poza tą piosenką naprawdę dobrze mi się to czytało, ba. Lepiej nawet niż swoją kwestię, Elias miał tak naprawdę wystawioną piłę do pustej bramy - i na początku wydawało się, że trafi pod poprzeczkę. Ale przestrzelił jak któregoś razu Ramos, prosto do nieba. Momentami nawet widać, że trochę Brutalowo ten speech z jego strony wygląda, nie wiem czy to był zabieg celowy, żeby go wyśmiać, czy chciał się upodobnić, czy też nie, ale cholera wyszło mu to. Ale od tekstu z jajami przy kastracji zacząłem mieć minę w stylu ,,Trochę krindżowe gościu." Gdyby nie ten tekst, to cała ta pierwsza kwestia byłaby okej. Czy tylko mnie ta parodia Brutala ani nie urzekła, ani nie rozbawiła? Kolega który tak bardzo kocha rzucanie Regulaminem, że nawet jego nick musi zaczynać się na R o mało ejakulacji nie doznał chyba przy czytaniu tego - spoko - nie oceniam gustów, nie oceniam upodobań. Nie zaszczyciłem swoich oczu nawet czytaniem tego, bo poziomem prymitywizmu to nawet koło takiego prymitywa jak Brutal to nie stoi. Poza tym kolega Eliasz chyba odklepał i sobie odpuścił - on przynajmniej zrobił to z wyboru, a nie dlatego że ktoś chciał zrobić sensację i uatrakcyjnić coś, bo tak. Tak już całkiem ogólnikowo, no Riddle wyrasta na konkretnego faworyta turnieju, ba, myślę że do końca będziemy obgryzać pazury wokół tego, czy to Blaze czy Riddle podniesie główne złoto. Co do ZSJ i Brutala? No chciałbym naprawdę w przypadku wygranej Brutala zobaczyć miny niektórych, tak samo jak oni zobaczyć moją minę w przypadku wygranej ZSJa na trójce. Różnica jest jedna, ja się nie zdziwię, Wy za to ogromnie, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem. Dobrze, że chociaż z komentarzem nie mam limitu słów, bo bym musiał już dawno skończyć ten komentarz. Tak nie oceniając siebie, bo już i tak jestem zbyt narcystyczny czasem - to naprawdę gdyby Elias poszedł za ciosem w kierunku pierwszej kwestii - wyszedłby o wiele lepiej i od Brutala i od Zacka. Natomiast jeśli ktoś stawia Brutala w tym segu na równi z Eliasem, to ja nie jestem pewny, czy warto czytać chociaż jedno słowo z jego komentarza. Dobra teraz ja trochę pomarudzę i się obronię. Za dużo przeklinania w kwestii Brutala - 4 przekleństwa (no chyba że liczymy gówno, to 6) o ile się nie pomyliłem - to na całą kwestię (już pomijam jaką postacią jest Brutal) to jest dużo, tak? Nawet jeśli pomnożyłbym to przez dwa, to nie jest to przeklinanie co dwa zdania, jak niektórzy hucznie stwierdzili, jak się przywalamy to się przywalajmy z powagą, a nie ,,O, przyjebę się, no bo za pięknie by było". To znaczy ja nikomu nic nie bronię, ale tam gdzie mogę to Brutala będę bronił. No z tym ECW to się mogę zgodzić, miało to sens jak zaczynałem z tą postacią i chciałem Wam pokazać na co ona będzie kreowana, teraz kiedy każdy już o tym wie (pozdrawiam fanów serii Gothic), to faktycznie ma to mały sens, o ile w ogóle jakikolwiek i zamierzam odejść od tego, zwłaszcza że Mike faktycznie nie miał z nimi nic wspólnego, poza tym że się na nich wzorował/wzoruje. Jak mówienie komuś, że się go poskłada nawet jeśli zostało się poskładanym, może się z czymś gryźć? Przecież 80% postaci, które przegrywają tak robią. Łatwo się mówi, jak się wygrało dwie walki, qrwa i nie trzeba sobie tego jakoś odbijać. Elias ewidentnie nie czytał kwestii poprzedników, a do Brutala się odniósł, bo po prostu z nim walczy. O Kenie i o Zacku chyba nawet ani słowem nie wspomniał. Nie ma co go już oceniać jakoś obszernie, chłopa z nami nie ma i raczej nie będzie bo widzę, że zapis usunięty. I tak jak reszta - strasznie ubolewam nad losem tej postaci, choć wiem że są na niego plany, dość konkretne więc jestem spokojniejszy - ale to jednak nie to samo. Wypowiem się też o tym, że kwestiami Brutala łatwo się wystawiam na strzały. A czy nie jest to wartość dodana do postaci? No powiedzcie, kto lepiej asystuje do pustej niż Brutal w tej federacji? Może się paru znajdzie, ale jak miałbym spojrzeć obiektywnym okiem - to jest mega plus u postaci, sprawienie że czyjeś promo jest lepsze, niż jego. To samo udało mi się zrobić tydzień temu, ba. To samo udałoby się zrobić, gdyby Elias podszedł trochę bardziej na poważnie. O ile w promach na backstage'u skupiam się na sobie, tak w segmentach mega biorę pod uwagę, to jak drugi kolega wypadnie - zresztą widać to po waszych komentarzach - i jestem z tego zadowolony. Nie mogę się doczekać komentarzy do trzeciej gali od niektórych. Hierarchia raczej zachowana tak jak u niektórych z tym, że Riddle najlepiej, ja bym Zacka i Brutala postawił prawie, że na równi. Może dlatego, że Sabre mi tu nie podszedł, za mało Zacka w tym Zacku, z siebie nie jestem jeszcze zadowolony ale pracuję nad tym, a Elias no to wiadomo, wszystko chyba zostało powiedziane. Faktycznie to wyjście Zacka do Kennetha takie trochę z dupy, bez jakiegoś większego sensu, podłoża xD. O ile wyjście Brutala rozumiem, wiadomo, klepnął Riddle'owi ostatnio, potem Elias też wiadomo, walczy z Brutalem. Nie powinien tu bardziej wyjść Ryback? Jakoś bardziej by się to kleiło logiki. Ktoś u góry pisał, że Elias sobie przypomniał moje spiny z nim na chatboksie - jakie to były spiny, bo chyba spytałem na chatboksie i nadal się nie dowiedziałem xD. Jak Brutal za dużo przeklina, to co zrobił w tym promie Elias? Idę dalej - z kolegą od regulaminu, który chyba od zawsze zamiast napisać mi co było/jest nie tak, to woli ze mną pojechać - dobrze że CT składa się z czwórki, zawsze można się do pozostałej trójki śmiało zwrócić. No Brutal nie chwali się, że jest w chujowej formie, tylko został przez kogoś w takiej sytuacji postawiony, że w sumie nic innego nie pozostało mu do powiedzenia. Wysyłasz instrukcje, a jak się do nich stosuję, to lecisz z segiem z góry na dół. Jeszcze jakbyś się tylko do tego przyczepił, to ogarniam. Ale Ty zjechałeś tu wszystko - chcę żeby wszyscy to wiedzieli - to były Twoje instrukcję, a jak zaczniesz przeczyć, to oficjalnie wrzucam te instrukcje żeby wszyscy widzieli. No promo Brutala jak już pisałem jest łatwe do odbicia - i to jest jego plus, nie wiem w czym problem. Brutal wyjdzie na idiotę, na głupka, sam się ora - no i tak miało być, to jest jego idea. Trudno, żeby chłop co krzesłem dostał więcej razy niż Ty wyluzowałeś w życiu - miał poukładane w bani. Backyard czy ECW - vibe postaci jest podobny, bo czy Mike by występował w ECW czy w Backyardzie - jego postać nie zmieniła by się ani o cal. Fajnie, że lekkie nawiązki to dla Ciebie uzurpowanie sobie całej idei federacji. Specjalnie dla Ciebie nigdy już nie wspomnę o tym, będziesz miał mniej rzeczy do przypierdolki. Jak coś jeszcze sobie przypomnę, to dorzucę na czacie, ale nie wiem czy jest sens, bo pierwsze co zrobisz to wlepisz regulamin - oprócz dziwnych decyzji kreatywnych to chyba właśnie od tego tu jesteś.

Brutal vs. Shadow: No i o ile miałem pełne prawo sobie ponarzekać na to, jak zabookowany został Brutal tydzień temu, tak tutaj można powiedzieć, że zostało to sobie odbite. Dominacja prawie, że pełna. Shadow rozwalony i to w singles matchu. Ale mam pytanie do bookera. Jak wykonać w powietrzu gest odklepywania? W co on klepał, w powietrze? No szpileczka celna, trzeba przyznać że to odklepanie Brutala robi się powoli memem. Ale nie, Michał, czepiasz się, zwykła porażka. Właśnie widzę xD. Booking mocarny, szczerze to przez tyle lat kariery (wiadomo, z masą przerw) nie kojarzę tak mocno zabookowanego Brutala, z czego jestem bardzo zadowolony i chylę czoła przed osobami z CT za to odpowiedzialnymi, choć jak widziałem punktacje z Excelu np. jak ktoś ocenił na równi (albo prawie na równi nie pamiętam) moje promo i promo Eliasa, to znowu zaczynam powątpiewać w kompetencje tej osoby, ale dobra, idziemy dalej, bawimy się. Myślę, że możnaby skończyć już temat klepania Brutala, ale w sumie? Chętnie pociągnąłbym to dalej, najlepiej by było jakby w walce z Zackiem w przypadku wygranej ZSJ-a też Brutal odklepał. Można to dobrze wykorzystać, a ja drugi raz nie przegapię takiej okazji, bo tym razem przynajmniej nie będę zaskoczony/zawiedziony. Teraz będę gotowy, o ile będę musiał być. Wypowiedziałbym się więcej o Eliasie i jego bookingu, ale czy jest sens? Myślę, że nawet jakby nie oddał posta to walka miałaby ten sam przebieg, bo Regulamin prędzej by dostał rozwolnienia, niż pozwolił na squash na korzyść Brutala. Ktoś wspomniał o pułapie na miarę Rybacka i Brutala. Chętnie zobaczyłbym ich konfrontacje, to jest chyba dla mnie jeden z większych Dream Feudów w LPW obecnie. 

Uszczelka/Butla: Dobra, trochę się człowiek podognił i mimo wszystko jednak ja was wszystkich szanuję, ale nie lubię pewnych rzeczy po prostu, nigdy nie lubiłem i tyle, będę nazywał rzeczy po imieniu, a jak komuś coś nie pasuje to niech nie czyta moich wypocin i problem rozwiązany xD. Czekałem na nawiązanie jak Pudzian znokautował karpia taką listwą na bok, aż się prosiło haha. Swoją drogą ja pamiętam, jak jeden z obecnych tutaj jegomościów bodajże na NWE grał jako Pudzianowski, może nie Mariusz, ale Pudzianowski. Pozdrawiam kumatych. Jak oni nie będą razem, to ja nie wierzę w miłość. Mają panowie vibe ewidentnie, jak kiedyś wprowadzimy pasy TT, to życzę i sobie i Wam, aby Uszczelka i Butla byli pierwsi w kolejce po nie, to musi się wydarzyć i mówię całkiem poważnie. Panowie tak naprawdę się nawzajem uzupełniają, choć uważam, że to bardziej Butla potrzebuje Uszczelki, niż na odwrót. Przynajmniej na dzień dzisiejszy, może za mało daliście pogadać Butli dziś? Przy nastepnej okazji, a na pewno taka się zdarzy chciałbym, aby to Butla nadał segmentowi koloru, żeby on tu był postacią wiodącą, bo dziś show skardł Uszczelka. Loliksbol wyrasta na prospecta roku (o ile taki plebiscyt tu bedzie, w sumie wszyscy jestesmy tu nowi, ale wiadomo o co chodzi) i naprawdę jak się mu skończą pomysły na Butlę, to uważam że (to chyba jest brat Ryśka) powinien spróbować z jakąś poważniejszą postacią, nie dam mu spokoju, jak po jakimś czasie nie spróbuje z kimś na poważnie i nie chodzi mi tu o dziewczynę. Dobre kino przeplatane między wierszami z wrestlingiem - spoko, ale kurde boje się, że wyczerpiemy tą formułę szybciej niż nam się wydaje. Oby nie. Dajcie te pasy po PPV. 

Halloway vs. Butla: Literówka na samym wstępie. To jest Halloway, nie Holloway. To nie jest fighter z UFC. Widać że Butla i Uszczelka już przeszli na Ty i to tak konkretnie, niekoniecznie przy pomocy Tyskie. Teraz jeden do drugiego może powiedzieć ,,Ty qrwo" XD. Ej ale faktycznie jak Butla jest wiecznie na gazie i on jest tak miotany, to naprawdę ja czekam aż chłop nie wiem, albo się zerzyga, albo złapie zgona podczas walki i na przykład przegra przez count-out, przecież to będzie większy mem niż Mike Najman Brutal. Ale nie wiem czy wynik powinien być taki jaki jest. Nie pamiętam czy tu były proma, czy nie, nie jestem w CT. No ale miałem Hallowaya za dość mocną postać, po czystej wygranej Butli nie wiem, czy będzie tak prosto się podnieść Derekowi. Co innego jakby mu Uszczela pomógł, nie wiem jakiś zawór poluzował, linę odkręcił przez co Halloway zleciał i sobie głupi łeb rozwalił. No dla mnie chyba jest to pierwszy shocker rezultat w LPW, wygrana Butli w tej walce. Zresztą panowie chyba chcieli wypisać Hallowaya z turnieju i może to i lepiej, może lepsze rzeczy czekają go po odpadnięciu? Myślę, że na pewno. Chociaż qrde Zimnoch - jak Ty Hallowayem przegrywasz z Butlą, to nie wiem czy kiedyś będzie lepszy pomysł na odkopanie Buffalo Jamesa z podziemi xD. Dobra widzę tu były proma, Excel znowu okazał się bezlitosny. 

Lopez/Dolnick: No Lopez ładnie jedzie z rosterem, jest to jakiś pomysł na siebie. Na pewno wystarczający żeby znaleźć się na dziesiąty miejscu Power Rankingu nie odbywając ani jednej walki. Jak mocno można uważać postać Dolnicka za absurd - co w pewnym sensie nadal uważam - tak mocno prycham podczas jego wypowiedzi xD, także swoją rolę jakby nie było ta postać spełnia. Hejterzy przeklinania w segach, gdzie jesteście? No oczywiście, że was tu zabrakło xD Ale może kiedyś zwrócicie na to uwagę u kogoś innego. Ale szpileczka z Nietykalnymi i stanem zdrowia, no sam bym chciał polecieć z czymś takim, dobry panczlajn. Ja wiem, że jest turniej, ale dajcie temu Lopezowi już debiut ringowy, nie róbmy z niego jakiegoś złotego jaja i nie róbmy mu jakiegoś specjalnego debiutu na PPV, bo mnie skręci jak w przypadku whipa który sobie życzył specjalne warunku debiutu tylko po to, żeby zaraz zrezygnować z gry.

Mantel/MateuszMW: Przynajmniej ten ananas potrafi dobrze napisać nazwę naszej tygodnióweczki. Poprawny ten początek sega w wykonaniu Slayera, na pewno przy Mateuszu nie było wielkiego wyzwania, ba. Mateusz jest na pewno solidniejszą firmą, ale potencjałem i poziomem do np. takiego z całym szacunkiem do Mateusza - Eliasa, to jednak w Shadowie widzę/widziałem większy potencjał. Ale Matiemu trzeba przyznać, że segi chyba oddaje, nie wiem jak z komentarzami bo już nie pamiętam jak było przy pierwszej gali, ale jakoś też ostatnio zaginął. No cóż, jobbować ktoś musi. Mateusz przeklnął w segmencie! Halo hejterzy, zapraszam, tu też możecie komuś pocisnąć, że ma kurwy w co drugim zdaniu! Mateusz lubie Twoją systematyczność, jesteśmy z tego samego miasta więc już masz duży plus, ale kurde piszesz w AI te proma, kwestie i w zasadzie chyba wszystko co się tyczy Twojej postaci. Nie możesz być aż taki słaby, że nie napiszesz czegoś lepiej niż AI. Spróbuj się w to pobawić sam, napisz jeden segment, dwa, post w promach sam z siebie, to jak Ty tą postać czujesz. Masz weteranów i w CT i poza nim, dopytaj, poradź się, nie musisz od razu się zniechęcać i rezygnować z gry, tu też są osoby które ci pomogą w przeciwieństwie do AI które mam wrażenie będzie Cię hamowało o ile już tego nie robi. Ale w sumie to Twoja decyzja, ciężko mi to ocenić, coś co napisała sztuczna inteligencja. Jedyna rzecz chyba jaka tu nie została przez to napisana to chyba motyw z oliwką, choć w tym też nie jestem jakoś mocno utwierdzony w przekonaniu. Halo, ktoś tydzień temu cisnął mnie za chanty <WHAT?> - gdzie jesteście hejterzy?! Znowu przekleństwa! Aaaaaaaa! Ale tekst MW o tabelkach w Ekscelu mnie rozbawił xDD To AI jest nawet kreatywne tutaj. Z tymi przekleństwami i ciśnienie mnie to tak przez palce panowie traktujcie, widziałem że chłopakom w komentarzach też się dostało, więc chill. 

Mantel vs. MateuszMW: A ciul zaryzykuję, miałem się w to nie bawić, ale aż szkoda nie pójść tutaj za ciosem w kwestii AI. Skoro segment był pisany w połowie przez AI, to myślę, że ta walka tutaj mogła być przez AI również napisana. Zobaczymy, czy zgadłem. No bez dwóch zdań słuszna wygrana Mantela, tutaj Excel okazał się trafny, zasłużona, Slayer gdzieś chce iść z tą postacią, ale sam jeszcze nie wie gdzie - konkluzja jest jedna. Panowie z CT muszą kolegę naprowadzić, bo ma masę chęci - a przy dobrym poprowadzeniu postaci to naprawdę wystarczy. Szczerze to mimo wszystko, mimo spadku chęci Mata nie skreślałbym tej postaci, przyda się ktoś kto ma taki zajebisty motyw z tą oliweczką, kolejny mem. Gala pełna memów - i dobrze, tak ma to wyglądać z jednej strony xd. Dla takich postaci jak Elias, czy Mateusz odpadnięcie z turnieju to jest tak naprawdę szansa na coś nowego. Mam nadzieję, że chociaż Mateusz z tego skorzysta. 

RVD/Hall: Szybko się RVD poskładał po walce z MateuszemAI haha. Czy tylko mi strasznie nie podoba się wersja RVD jaką tu dostajemy? Wiadomo, nie jest to agresor pierwszej klasy i zwykle to jest on wyluzowany i tak dalej - no i właśnie tu się pojawia problem. Czy LPW na stoliku GMa nie potrzebuje kogoś bardziej konkretnego, z jajami? Bo mam wrażenie że RVD je zostawił w tej swojej sztucznej lali xd. Hill poza tym, że domaga się walki to nic w sumie tu nie zrobił. Ciekaw jestem czy Jarek w ogóle dostał jakiekolwiek wytyczne co do przedstawienia GMa w tym segu, bo jak nie, no to nie ma się co dziwić że tak został zaprezentowany, swoją drogą user o renomie Jarka powinien wiedzieć, że nie tylko jego postać w tym segu powinna wyjść dobrze. Jak dla mnie średnio, liczyłem na więcej. Dla mnie bardziej spotlight skradła nieporadność RVD, niż agresja Allana, wierzę niemniej jednak, że jest jakiś plan skoro zdecydowano się na takiego GM-a. Teraz już wiemy, że Hill nie dostał walki na trzeciej gali, więc trochę ciekawi mnie co z tym dalej. Może to jest właśnie konsekwencja Roba? Chcesz sobie walkę ugrać, a taki qrwa rympał, nie dla psa, dla pana waleczka na Koloseum, nara robaku i pozdrów McŁowicza, pis joł.

Steele/Escobar: No dobra, wszystko spoko, jakiś pomysł jest, do czegoś dążymy, nie wiemy jeszcze do czego, ale do czegoś na pewno i cieszy mnie to. Ale zastanawiają mnie kwestie kobitki, no bo jaki jest sens, żeby Escobar przywłaszczał sobie zegarek, który ma w swojej kolekcji? Nie wiem czy będziemy tu dążyć do ewentualnego TT, czy do feudu, ale jeśli do tego pierwszego, no to możemy mieć ciekawy feud o pasy drużynowe, z wymienionym wcześniej w komentarzu teamem. Jedna rzecz się w postaci Prestona trochę gryzie moim zdaniem, po pierwsze charakter, taki cocky synek bogacza powinien być co najwyżej tweenerem, bo w sumie z bookingu na galach tak to dla mnie trochę wynika. Tu taki bogaty pyszałek i fejs? Tweener to jest najbardziej wesoła forma, jaką ta postać powinna dopuszczać. No i sprzeczności są też w jej poczynaniach, no bo wyrzekamy się słowami bogactwa a tu Rolls Royce, Rołli nawet nie na ręce, tylko w kieszeni (po co? Kupię to tylko wtedy, kiedy ten zegarek był właśnie pułapką na kogoś takiego jak Escobar, ale też mały sens by to miało). Tak jak mówiłem do czegoś dążymy, nie wiem do czego, mam chociaż nadzieję że Panowie zainteresowani wiedzą. Swoją drogą, czy tylko dla mnie Steele już na drugiej gali zaczyna mi wyrastać na kogoś, kto niby nie chce mieć powiązań z ojcem, a w każdym segu o tym gada? Wytatuuj sobie przeciwieństwo jego gimmicku na boku szyi gościu, będziesz przypominał jedną z czołowych gwiazd dzisiejszego pro-wrestlingu, dajmy mu jakieś imie, mam pomysł. Niech ojciec Steele'a ma na imie Dusty, tak dla fabuły. Co do Escobara, nie wiem właściwie co mu tutaj dała ta partnerka poza tym, że zadała bezsensowne pytanie. Ja ze Steelem właśnie bym poszedł w stronę synalka bogatego tatusia, który wszystkich wkurwia tym faktem, wywyższa się, czuje się lepszy od wszystkich i ba, wykorzystuje to w różne sposoby, nie wiem czemu chcemy tak uparcie w tym gimmicku od tego odchodzić, przecież to by się sprzedało o wiele lepiej, zwłaszcza na początkach. Po jakimś czasie Preston faktycznie mógłby stwierdzić, że to jest bez sensu i odcinając się od tego wszystkiego, zdobywając sympatię publiki przejść dopiero potem faceturn, no przecież to by się samo pisało. Jarek nie wygłupiaj się z tymi Hillami i Prestonami - wracaj do Marvina i upoluj zwierzynę.

Riddle vs. Ryback: Ryback miał prawo zagrozić Riddle'owi, miał jak najbardziej. Ale Kenneth po takiej prezentacji jaką dostał na pierwszej gali i na otwarciu drugiej nie ma prawa na razie przegrać żadnej walki, po prostu. Ryback jednak nie odpłynął xdddd dobre nawiązanie do wiadomo czego, kolejnego mema e-fedowego. Kwestia Rybacka po walce to ewidentne nawiązanie do bombowej rury zaprezentowanej przez Punka w '11. Rzeźnik Ryback? Ma to cholernie spory sens, nawiązując do jego apetytu i mięsnymi klimatami, których bez zwątpienia nie brakowało u Rybacka wcześniej, czy to w rzeczywistości, czy w e-fedach. Ciekaw jestem co Riddle na to wszystko, no bo Kenny walczy dalej w turnieju, Ryback właśnie z niego wypadł, ciekawe jak to zostanie rozwiązane. Nie wiem czy z tym atakiem nie za wcześnie z takim obrotem sprawy, bo albo trzeba będzie to uśpić na chwilę do końca turnieju, albo Kenny przegrywa w kolejnej fazie turnieju przez Rybacka, to bym prędzej kupił, ale czy odważycie się Fociaka wywalić z turnieju bez proma? Na pewno ta wersja Rybacka to jest ta wersja którą chcę dalej widzieć. Odejdźmy od komedii, rzeźnik to jest to w co powinien teraz iść Bryksiasty. W walce brakowało paru kwestii, ale nie było to nic co traciło na sensie, kosmetyczne braki słowne są do przeżycia, bardziej nawet niż błędy czy to w interpunkcji, czy w nawet w ortografii. Jeden błąd rzeczowy na pewno zauważyłem, opisujemy Riddle'a jako Kanadyjczyka (ktoś chyba sobie do serca wziął jego wygląd, a właściwie postać na której jest wzorowany). Riddle nie był z Sacramento? Przecież miało dojść do jakichś zmian właścicielskich drużyny NBA z Sacramento, bo on stamtąd pochodzi. No chyba, że Sacramento jest w Kanadzie, to sory bardzo. Ja nawet widzę sytuację w której Ryback z Brutalem lecą na Riddle'a w jakimś ataku na bs'ie, whatever,  jeden i drugi mają z nim rachunki do wyrównania, why not? Jeśli Ryback nie będzie na trzeciej gali w kolejnej edycji Pobitych Garów, to składam zażalenie z wnioskiem o zrobienie tego na czwartej gali, albo po PPV, żeby za często ten program nie latał na galach.

Pobite Gary: Nie ma co znowu oceniać intra, chyba zrobiłem to poprzednio. Nie no ale jak nawet Head Booker nie umie poprawnie napisać nazwy tygodniówki to coś chyba z nią jest nie tak xDD. Nie wiem czy ten tekst z burrito i zapachem toaletowym to był dobry pomysł hahaha. No nie czułem tu jakichś większych tarć na linii Cavazos i Rob, ale to i dobrze. Nie ma co robić sztucznego konfliktu, jak charaktery obu postaci pozwalają na taką przyjazną interakcję. No zdecydowanie w tym tygodniu PG mi bardziej zasmakowały niż ostatnio, nie wiem czy to kwestia na linii Cavazos =/= Steele, choć zdecydowanie barzdiej siadł mi tu ten pierwszy, czy kwestia tego że Rysiek coś pozmieniał w programie, ale ta edycja była lepsza. Nadal było trochę za długo, ale spoko. Jak to się ma do tego, że ja na segi dostaje po 500-600 słów, a Rysiek sobie wali segment w słowach czterocyfrowy? Chyba to mało sprawiedliwe, co panie Ferdku? Wyczuwam bunt. Rozumiem jakby to był jednorazowy wyskok, ale pozostawiona koncepcja segmentu pozwala mi przynajmniej myśleć, że jest to stały program Colosseum. Spoko, pisz sobie takie segmenty, ale nie ograniczaj innych trzy-czterokrotnie. Postać Cavazosa na pewno bardziej skorzystała na tym programie niż postać McŁowicza, który zaraz się w takiej formie zacznie przejadać. Ja szczerze to bym te Pobite Gary chętniej zobaczył jako osobny program, w formie jakiegoś Ekskluzywu poza galowego, wtedy naprawdę może ten program trwać z 2-3 godziny czyli być na więcej słów. Nie wciskajmy tego na siłę na każdą galę, mimo że ma zajebisty klimat.

McŁowicz vs. Cavazos: Mhm. Już przy kolejnej walce czytam w komentarzu czyimś, że tu też by się przydało skończyć roll-upem, bo w przypadku Ryback Riddle ktoś wspomniał, tak samo tu. Pewnie, kończmy wszystkie walki roll-upem żeby nikt nie tracił przy porażce, ewentualnie zarządźmy odklepanie któregoś heel destroyer, ten to na pewno nic nie straci, cyrk się zaczyna robić z pewnych decyzji/opinii, ale poza wyśmianiem tego nie zamierzam nic więcej z tym robić. Ktoś musiał przegrać, ale wciąż jakoś mi tak szkoda Cavy, nie czytam prom w dziale na proma (mam wrażenie, że niektórzy z CT też), ale Rysiu musiał dać większe konkrety i Excel zadecydował, czysto bookingowo chyba wolałbym wygraną Cavazosa. To jest porażka po której można się podnieść i coś zrobić.

Escobar/Steele II: Myślałem, że kontynuację tej historii dostaniemy na kolejnej gali, a tu proszę, udało się to zmieścić jeszcze tu. Czy to było potrzebne dziś? Można było spokojnie na kolejną galę z tym poczekać, i tak ta gala znowu wygląda jak tasiemiec, spokojnie bym to rzucił na za tydzień. No i mamy dwa nieoficjalne tag-teamy w LPW, bo pewnie do tego do zmierza, spoko, może być, dywizja niech się rozwija, o ile w ogóle to mamy na celu tymi zabiegami. Niemniej jednak myślałem, że z tym zegarkiem będzie coś więcej na rzeczy niż potraktowanie go jak bucik Kopciuszka, oddanie go właścicielowi i złożenie propozycji jakiejś współpracy. To ja nie wiem o co chodziło już z tym zegarkiem, miałem większe oczekiwania co do tego motywu. Bogaty ojciec? Przydałby się ten mem Drake'a w którym odpycha ewidentnie tą opcję. Bogaty kolega w federacji? Przydałby się ten mem Drake'a w którym daje okejkę. No chyba że Preston będzie konsekwentny i każe koledze zawinąć wroty co doprowadzi do programu na Ascencion, nie głupi pomysł. Czy tylko dla mnie jednak cały ten seg jest mocno sztuczny, na siłę i naciągany? W sensie te ich wypowiedzi wyglądają jak rozmowa braci Tańcula, gadamy ze sobą bo musimy XD, bo nas CT zmusiło i łączymy się ze sobą, no bo w sumie do nikogo innego nie pasujemy. Ciężko powiedzieć który z nich wypadł lepiej, o Prestonie wypowiedziałem się wcześniej, o Escobarze za bardzo nie potrafię wiele powiedzieć, poza tym że jest podobny do Prestona tylko że heelem i nie ma bogatego ojca. No chyba, że ma, to jeśli ma, to nie opiera na nim swojego gimmicku. Może nie tyle co na nim, co na tym że się od niego odcina. To znaczy chce odciąć, bo z tą odcinką to tak na bakier.

Edgar: Edgar wyraził chęci wstąpienia do federacji i wstąpił. A co z Chrisem Coldem? On też chciał haha. Fajnie, że robimy z Edgara niezbyt zrównoważonego gościa tym segmentem, no bo bez wątpienia takim jest. Mało który poeta miał 100% w głowie, więc niech się w to wpisuje i Edgar. Najbardziej w nim mnie chyba intryguje taka tajemniczość, w sensie ja nie wiem co się po tej postaci spodziewać i normalnie by mnie to irytowało, ale tutaj to lubię. Tylko nie wiem czy tu nie powinien być dopisek kilka tygodni temu, albo coś. No bo uzyskuje Edgar zgodę na wejście do fedki, kiedy drugą walkę toczy w ten sam dzień? Tego tylko mi brakło. Choć nie, przecież jest podane, że 1 maja, dobra, zwracam honor, cofam to. Mógłbym to usunąć, ale niech lud widzi, że Michał potrafi się przyznać do błędu. Na pewno na duży plus u Edgara jest jedna rzecz - jest oryginalnym gimmickiem, na tyle oryginalnym, że ciężko go do kogokolwiek porównać. To też się ceni na e-fedach.

Escobar vs. ZSJ: Pewna wygrana Zacka, no nie chcę pisać że było to pewne jak w banku, bo nie chcę urazić Escobara, ale było to pewne jak w banku. Co tam koledzy, tutaj nie powinno być roll-upu, żeby Escobar za bardzo nie stracił? Myślę, że jakby kolega od Escobara dał lepszy post, to pomysł na rozegranie przegranej ZSJ przez roll-up byłby przy liczeniu Excela forsowany aż milusio, hihihi. Walka przyzwoita, było z czego lepić i ładnie ulepiono. Na plus zauważenie, że Miguel ma kobitkę przy sobie jako menago, zdecydowanie musi być ona często używana, bo z tego co widzę to Escobar (oprócz Butli i menago Uszczelki hehe) jest jedyną osobą posiadającą kogoś przy narożniku - i dobrze, już jest jedna rzecz która go wyróżnia, jedna z niewielu, ale coś jest. Szkoda, że skoro mamy managerkę to nie pojawił się wątek Prestona, przydałby się tutaj, nawet w wypadku przegranej Escobara, mogłoby to coś tam pchnąć bardziej do przodu niż zostało popchane.

Dowson: Jest i on, legenda e-federacyjnych zapasów. Fajnie, że Shiro idzie w oryginalnego siebie jeśli chodzi o e-fedy, chciałbym zobaczyć jeszcze paru innych Originalsów e-fedowych tutaj i wierzę, że któregoś dnia się to ziści. I tak powinno wyglądać wejście weterana do LPW. Bez ceregieli, proste konkrety, old school dobry - new school zły, ja to zawsze kupuję, bo sam się staram tak prowadzić Brutala. Myślę jednak mimo to, że Dowson mało tu pokazał, a najlepsze dopiero przed nami jeśli o niego chodzi, taka konferencja to też jest małe pole do popisu. Ciężko się pisze takie konferencje/wywiady kiedy w CT każecie nam pisać kwestie dziennikarzyn, no bo jaki jest sens w zadawaniu pytań samemu sobie? Dowson na starcie powinien polecieć na kogoś z modern-wrestlingu. Nie wiem czemu ale Steele'a widzę w tej roli, taki bananowy dzieciak, niby anty-bogactwo, ale jednak bananowy, myślę że ta parka mogłaby dobrze wyglądac, póki Preston jest forsowany jako face. Jakby nie było Dowson to największy weteran w rosterze LPW z największym e-fedowym stażem. Trzeba to wykorzystać dobrze, bo owszem mamy weteranów takich jak Riddle, Brutal czy Lopez, ale każdy z tej trójki jeszcze trenował w szkółkach, kiedy Dowson był gwiazdą i e-fedową, wyrobioną marką.

LSDM: Kurde ja wiem, że to początek federacji i nie jest to w żaden sposób zarzut do nikogo, ale po prostu taka moja luźna myśl. Masa debiutów, nowych twarzy, nie wiem jak Wam, ale mnie już się zaczyna przegrzewać łeb od wyrabiania sobie zdania, obrazu na temat każdej z tych nowych postaci. O ile ze znanymi dotychczas nie mam problemu, tak te nowe twarze przyprawiają mnie o ból głowy xD. O mamy klimaty francuskie, to moje klimaty hehe. I nie jestem pewny, bo francuskiego dawno się nie uczyłem, ale z tego co wiem nie powinno być Moi ancestres jako w sensie, że twoi przodkowie, tylko powinno być Mes ancestres xD Nie żebym ci coś zarzucał, ale no jakbym ja robił postać nie wiem w chińskich klimatach czy coś (a nie robiłbym bo nie znam języka i klimatu), to chciałbym jakąś tam wiedzę na temat języka miec, żeby takiej gafy nie rypnąć. Ale ja jestem językowy i mnie to ugryzło po prostu, bez większej spinki. Dawno się nie uczyłem, ostatni raz stosowałem może z 2 lata temu, ale to mnie ukłuło, jestem na 99% pewny, że tam powinno być Mes, zamiast Moi. Bo to tak jakbyś powiedział Mnie przodkowie, moi to jest dosłownie mnie, a mes to są moi, Michał uczy, Michał bawi poza tym, że wkurwi przy okazji. Co wy bracia Ostańscy macie z tymi postaciami które się wywyższają? LSDM jest takim francuskim bootlegiem Steele'a bez bogatego ojca, albo przynajmniej bez obnoszenia się z tym. Niby roster zróżnicowany ale Escobar, Steele i teraz LSDM mają dla mnie mega podobny vibe, przynajmniej na początku ich poczynań. No mniej mi to siadło niż dwaj wymienieni linijkę wcześniej. Może prędzej mi się uwidzi, jak się z kimś skonfrontuje. Co do skrócenia ringname'u? Na pewno usunąłbym Lord, ale Sebastian de Montclair bym zostawił, mocno francusko. Pierre'a już mamy, więc no xd.

Uszczelka vs. Steele: No nieźle, Uszczela wygrał, nie to że się tego nie spodziewałem, ale bookingowo dość odważna decyzja przy postaci Prestona. Tę wstawkę o Brutalu to można było sobie tutaj oszczędzić hooye xD Ja rozumiem, że warto urozmaicić walkę jakąś wrzutką, tekstem, śmieszkiem, ale początek tej walki troszkę na tych śmieszkach, heheszkach ucierpiał, więc na drugi raz może warto się skupić na samej walce, niż na tym co poza nią? Yarek nie wygłupiaj się z tymi Hillami i Prestonami tak jak już pisałem, tylko zapisuj Marvina i dawaj harpunami w te gary McŁowicza, fuszerę Uszczelki czy poustawiane Butelki Zygmunta napierdzielaj. Pytanie czy Zbyszek tu powinien wygrać? Promem pewnie byłby lepszy, ale czysto bookingowo bardziej tu pasowała wygrana Prestona. Nie wiem czy nie najlepsza walka na tej gali mimo tego początku i nie chodzi mi o pocisk po mojej postaci xD

Halloway: Ej panowie jaki to ma sens? W początkowej fazie gali Derek dostaje na dziurę, żeby potem przed ME dać segment jakby nigdy nic? Shiet, nie klei mi się to. No chyba, że to jest typowo po porażce i te konkluzje które wygłasza Derek są odnośnie porażki z Butlą, to wtedy zwracam honor i mocno propsuje pomysł. Tylko wtedy Zimny musiałby wiedzieć wcześniej, że dostanie na dziurę. Może wiedział? Pomysł na tą postać? Jest. Zarys postaci? Mocno wyraźny. Jakieś dalsze plany? Są, bo widać że planujemy łączyć RVD'go z Jaszczuroczłekami. No jeśli on faktycznie jest reptilianinem, to ja współczuję Hillowi i Rybackowi w zakresie konsekwencji jakie mają ponieść, nic już ich nie ocali. Jeśli mamy oceniać segmenty pod kątem komedii to ten jest zdecydowanie najlepszym komediowym segmentem dotychczas w całym LPW (były tylko dwie gale, ale myślę, że jakieś wyróżnienie już to jest). Ubawiłem się bardziej niż RVD z oficjelami obok. Zimny, dobra, wszystko fajnie, śmiech jest, zabawa jest. Ale kiedy zapisujesz Jamesa? Naprawdę fajnie by było jakby ktoś z CT przejął RVD i pokazał paru osobom co to znaczy zrobić Frog Splasha o pięciu gwiazdkach. Derek to zdecydowanie najlepsza postać z tych komediowych, a konkurencja jest spora i konkretna jakościowo.

Blaze: Literówka! Co to są uta? Ile regulamin przewiduje za to punktów ujemnych? No bo literówki są kluczowe, prawda? Prawda. Wiecie co najbardziej lubię w Blaze'ie? Ledwo go znam, a mega go polubiłem. Krótko, ale rzeczowo. Zwięźle i do bólu konkretnie, chyba wolę taką formę od litanii esejowych jakie prezentują niektórzy. Pytanie co na flirt z Kanelliską powie Fociak? Swoją drogą pamiętam miałeś FoTi taki avatar z Kanellis w bodajże czerwonej kurtce i mocno podkreślonymi na czerwono utami. Masz gdzieś tą fotę? Ze wszystkich wywiadów do tej pory w LPW przez ten szło mi się najlepiej. Lubie jak segi mają więcej charakteru w sobie niż treści, chyba sobie to wezmę do serca przy swoich segmentach, bo Remik to z pewnością user z którego każdy może brać przykład, nie tylko nowi. Tzn. ten podryw może i był trochę na wyrost i jakby trochę za mocno się na tym skupiono, ale nie jest to minus. Na tym opiera się ta postać z tego co widzę. I w sumie mam pytanie do Remika dość proste. Czym Blaze różni się od Page'a z WCW poza wyglądem i tym, że nie nosi ramoneski? Do tej pory wspominam ta ramoneskę, ba. Pamiętam, że moja narzeczona pożyczyła bodajże od siostry ramoneskę na jedną z imprez i qrde, pierwsza moja myśl jak usłyszałem to słowo została skierowana na postać Remika, śmiałem z tego dobre 15 minut XDDD Ale wracając do pytania, no bo jakoś mega tożsame i bliźniacze są dla mnie te postacie.

Blaze vs. Edgar: No i wreszcie dotarłem do starcia na szczycie tego tasiemca xD Jakoś kurde nie wierzyłem tu w wygraną Edgara, na razie Riddle i Blaze to są pewniaki jeśli chodzi o typer i to takie stu procentowe i tu nie było dla mnie inaczej. Myślę że obaj panowie mają prawo być zadowoleni z bookingu jaki został zaprezentowany im postaciom, każdy miał swoje momenty i swoje 5 minut i solidnie je wykorzystał. Nie zgadzam się jednak, że była to walka dwóch najjaśniejszych punktów tego turnieju. Z tego co wiem Blaze walczył z Edgarem, nie z Riddlem. 

Spróbuję to jakoś podsumować. Na pewno lepiej mi się to komentowało i czytało, bo skomentowałem to na dwie dłuższe raty, a nie na siedem jak w przypadku poprzedniej gali. Wydaje mi się że naturalnie z czasem te gale będą nam wychodziły coraz lepiej i że sekwencyjnie pójdziemy za ciosem i trzecia będzie jeszcze lepsza, ma do tego pełne prawo. Widzę że opinię na ten temat mam odmienną, może kwestia nachylenia słońca i fazy księżyca i mi po prostu to bardziej siadło, nie wiem. Na pewno pomogą nam w tym lepiej zarysowane feudy w przyszłości, bo jak na razie to każdy sobie szuka swojego miejsca w karcie, w hierarchii gwiazd, jak się to wyklaruje, to normalnym stanem rzeczy będzie progres u każdego z nas.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.06.2026, 19:30 przez Michał.

[Obrazek: wrestlers-on-the-road.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
11.06.2026, 23:21
#15
Ryback i Dziennikarz - Ryback krótko jedzie z dziennikarzyną. Ciekawe czy Riddle stanie w obronie pismaka, czy przyzna Rybackowi, że mimo różnic należało mu się. Mimo wszystko Głodomor dosyć delikatny w słowach jak na siebie.

Opening - Kozacki filmik, ja bym jeszcze wykorzystał AI, żeby to przerobił na ruchome postacie. Może podrzuć chatowi intro Złotopolskich i każ mu je zrobić z tymi postaciami, to by było złoto xD

Komentatorzy - Lekki zjazd na tej gali. Jakoś na poprzedniej gali wypadli trochę lepiej. Trochę jakby brakowało pomysłów na wykorzystanie trzeciej postaci. Może na gości wybierać abstrakcyjnie postaci z naszego rodzimego podwórka. Bardziej można by się wczuć w daną postać i określić jej charakter i sposób wypowiedzi, nawiązać do jakichś smaczków.

Riddle, ZSJ, Mike i Elias - Kenneth zaczyna bardzo dobrze. Nie jest to porywające promo, ale jak najbardziej poprawne i odpowiadające jego statusowi, nic nie musi nikomu udowadniać. Zack dużo lepiej niż na pierwszej gali. Nie było to niewiadomo jakie promo, ale było całkiem poprawne jednak Kenneth górą z tej dwójki póki co. Brutal wchodzi ostro i jak na dotychczasowe jego proma to to chyba będzie najlepsze. Wiem, że są mieszane opinie, ale mi się te promo podobało. Elias niestety kiepsko. Gość, który to pisze faktycznie brzmi jakby był po tych środkach. Jakieś chaotyczne te jego proma są. Sama walka napisana poprawnie. Elias zalicza zasłużoną przegraną. Mike może się odkuć po Riddlu i wrócić do gry chociaż na razie widzę go na poziom mid cardu.

Walka Butli i Dereka - Tutaj muszę przyznać, że poziom był wyrównany. Fajnie, że Butla się odbudował po przegranej z Uszczelką. Wstawki z Uszczelką dobrze pokazują ich przyjaźń. Brakuje mi jakichś śmiesznych opisów Zygmunta. Mógłby po pijaku iść na sędziego i zorientować się w ostatniej chwili przed uderzeniem. Halloway jest w niekomfortowej sytuacji, ale to świetna postać i na pewno się z tego podniesie.

Lopez i Dolnick - Z racji tego, że mam pamięć złotej rybki to nie pamiętam zbytnio Dolnicka. Tyle z tego co pamiętam, to że Lopez był kozakiem, a Dolnick komediowy. Jose póki co mam mieszane uczucia. Jak na to w jaki poziom celuje, to obecnie średnio mu wychodzi. Nie porywają mnie jego proma. Nie żeby było jakoś źle, ale jak na main event to jeszcze trochę za słabo. Dolnick za to za mało kolorowy moim zdaniem. Więcej abstrakcji by się przydało, bo obecnie wychodzi po prostu na głupka.

Mantel i Mateusz - No i teraz Derrick staje się ciekawy. Na 1 gali był nijaki, ale teraz zaczyna się rozkręcać, więc oby tak dalej. Mateusz trochę słabiej, ale też nie jest jakoś źle. Analizując segment Mantel wygrał zasłużenie.

Allan Hill - Całkiem niezły segment na podbudowanie Allana. Fakt, że trochę słabo, że RVD wzywa ochronę skoro sam jest legendą i mogłby poskładać takiego zawodnika. Lepiej by to wyglądało jakby Rob odepchnął go, poprawił krawat i zagroził zawodnikowi.

Preston i Miguel - Steele'a jakoś nie mogę kupić. Nie przekonuje mnie. Jego cały gimmick opiera się tylko na zadadzie "doceńcie mnie". Powinien na te docenienie zasłużyć, a nie wydawać pieniądze na cele charytatywne dla polepszenia opinii. Brzmi to jak kupowanie sobie tego szacunku, a raczej nie o to Prestonowi chodzi. Co do zegarka myślałem, że Escobar pokusi się go ukraść i wywiąże się później między nimi jakiś feud, ale połączenie ich dwóch brzmi dosyć egzotycznie.

Ryback i Riddle - Ten pierwszy obrywa, ale nie traci twarzy przez atak po walce. Ciekawe jaki program planują obaj panowie. Taki Ryback jest dosyć ciekawy i przestaje sprawiać wrażenie tępego mięśniaka.

Pobite Gary - Ehh no i tak jak chwaliłem program, to tutaj muszę się przyczepić. Niepotrzebne nabijanie słów tymi opisami gotowania. Rozumiem jedna kwestia, ale w zasadzie zanim zaczęło się przepytywanie gościa to mamy 3-4 opisy kulinarne. Nie mówiąc o przedstawianiu postaci w dwóch kwestiach. Byłem bardziej fanem jak McŁowicz wtrącał kwestie kulinarne w pytania do zawodnika. No i im dalej tym to się nie zmienia. No słabo to wychodzi. Cava z wspomnieniem o burrito i toalecie.. jakby to powiedział ktoś z postaci komediowych to ok, ale postać niby poważna. Lepiej by to wyglądało jakby wypowiedzi miały taki schemat jak na poprzedniej gali czyli: opis kulinarny -> nawiązanie do gościa -> pytanie do gościa. Bo tak to jedna wypowiedź mieści się w kilku mniejszych i rozjeżdża się to w oczach. Sam Cavazos całkiem nieźle wypadł oprócz tego nieszczęsnego burrito. Wynik walki kontrowersyjny. Fakt, że McŁowicz nadrabia klimatem i otoczką, ale jakbym miał wybierać zwycięzcę na podstawie poprzedniego segmentu to uważam, że byłby to jednak Cavazos.

Steele i Escobar - Kontynuacja sega z obydwoma panami. Dalej będę się upierał, żeby Escobar używał więcej hiszpańskich słówek. Czemu nie padło żadne "Amigo"? Strasznie ciężko mi się czyta te segmenty z nimi. Ani jeden, ani drugi nie porywa. Steele sprawia wrażenie jakby ktoś nie wczuł się w jego postać - już się taką stworzyło no i trudno. Nic dziwnego, że trudno ją opanować. Bogaty synalek czyli ewidentny kierunek heel, a jednak face bo chce być tym dobrym. Ciężko dobrze pokazać taką sprzeczność. Tymczasem Miguel no jest cienki jak sik węża. Więcej pracy czeka obydwu panów.

Edgar Dickinson - Ale ja uwielbiam te postać. Świetne są te segmenty. Klimat wylewa się z ekranu. Nie mogę się doczekać jakichś interakcji z innymi zawodnikami. Uszczelka - Dickinson to byłoby dzieło na miarę Monty Pythona.

Zack Sabre Jr i Miguel Escobar - Zack wygrywa zasłużenie. Nie było jakiejś ogromnej różnicy jakości, ale jednak Escobar jest dla mnie na razie nijaki za to Sabre Jr zaczyna się jako tako klarować.

Dan Dowson - Nareszcie jest i on. Bardzo dobry segment z jego strony. Właśnie tak widziałem powrót Dowsona. Nie ociekał arogancją tylko pewnością siebie i to jest klucz, w te strone powinien też zmierzać Lopez. Nie dowartościowywać się tylko znać swoją wartość. Ciekawe jak to poprowadzi Shiro czy Dowson wkręci się jakością do ME czy dostanie go po prostu za nazwisko. Z tymi internetami trochę strzały w powietrze. U nas nie ma za bardzo takich postaci xD

LSDM - No i tutaj Lord wypada nieźle. Podoba mi się dobór słownictwa. Dzięki temu postać wypada naprawdę jak taki szlachcic. Mógłby mieć już jakąś pierwszą konfrontację. Najlepszym pomysłem byłoby skrzyżowanie go z Butlą. Program Plebs vs Szlachcic mógłby być niezły. Reszta zawodników albo będzie miała szlachcica w dupie, albo są na jego poziomie i im nie zaimponuje.

Derek Halloway - Oj kocham ten gimmick i to jak Zimny go opisuje. Bardzo dobre wczucie w zawodnika. Mógłby pociągnąć temat dalej. Zacząć wchodzić w drogę RVD, który zakończył by się pojedynkiem z GM, albo jakimś jego podopiecznym wytypowanym z federacji.

Axel Blaze - Ale on ma charyzme! To jest zdecydowany faworyt na twarz federacji. Szkoda, że wygrywa kosztem Dickinsona, ta dwójka jak na razie jest moją topką federacji i to ich bym chciał widzieć w walkach wieczoru. W Blazie podoba mi się to, że nie musi mieć mega długich wypowiedzi. Jak qie co chce powiedzieć to w krótkim wywiadzie może skraść show.

Cała gala na duży plus. Dużo lepiej niż pierwsza. Zaczyna się to wszystko klarować. Jedyne ale mam do tych dłuzszych segmentów. Jeśli naprawdę nie ma się pomysłu na sega to sztuczne wydłużanie nie ma sensu. Jeśli ktoś będzie miał taki zarzut do Uszczelki to proszę śmiało pisać, wezmę pod uwagę. Na ogół staram się, żeby każda wypowiedź była uzasadniona, a nie zapychała rozmowę.

Zbyszek Uszczelka
Streak:

8/0/2
Last match:
Zbyszek Uszczelka
def. Preston Steele
Achievements:
1 x
LPW Valor Champion

Cheis Finnegan
Streak:
1/0/2
Last match:
Chris Finnegan
 def. Alistair Fraser Jr
Odpowiedz
Cytuj
Varost
Zawodowiec
11.06.2026, 23:21 #15
Ryback i Dziennikarz - Ryback krótko jedzie z dziennikarzyną. Ciekawe czy Riddle stanie w obronie pismaka, czy przyzna Rybackowi, że mimo różnic należało mu się. Mimo wszystko Głodomor dosyć delikatny w słowach jak na siebie.

Opening - Kozacki filmik, ja bym jeszcze wykorzystał AI, żeby to przerobił na ruchome postacie. Może podrzuć chatowi intro Złotopolskich i każ mu je zrobić z tymi postaciami, to by było złoto xD

Komentatorzy - Lekki zjazd na tej gali. Jakoś na poprzedniej gali wypadli trochę lepiej. Trochę jakby brakowało pomysłów na wykorzystanie trzeciej postaci. Może na gości wybierać abstrakcyjnie postaci z naszego rodzimego podwórka. Bardziej można by się wczuć w daną postać i określić jej charakter i sposób wypowiedzi, nawiązać do jakichś smaczków.

Riddle, ZSJ, Mike i Elias - Kenneth zaczyna bardzo dobrze. Nie jest to porywające promo, ale jak najbardziej poprawne i odpowiadające jego statusowi, nic nie musi nikomu udowadniać. Zack dużo lepiej niż na pierwszej gali. Nie było to niewiadomo jakie promo, ale było całkiem poprawne jednak Kenneth górą z tej dwójki póki co. Brutal wchodzi ostro i jak na dotychczasowe jego proma to to chyba będzie najlepsze. Wiem, że są mieszane opinie, ale mi się te promo podobało. Elias niestety kiepsko. Gość, który to pisze faktycznie brzmi jakby był po tych środkach. Jakieś chaotyczne te jego proma są. Sama walka napisana poprawnie. Elias zalicza zasłużoną przegraną. Mike może się odkuć po Riddlu i wrócić do gry chociaż na razie widzę go na poziom mid cardu.

Walka Butli i Dereka - Tutaj muszę przyznać, że poziom był wyrównany. Fajnie, że Butla się odbudował po przegranej z Uszczelką. Wstawki z Uszczelką dobrze pokazują ich przyjaźń. Brakuje mi jakichś śmiesznych opisów Zygmunta. Mógłby po pijaku iść na sędziego i zorientować się w ostatniej chwili przed uderzeniem. Halloway jest w niekomfortowej sytuacji, ale to świetna postać i na pewno się z tego podniesie.

Lopez i Dolnick - Z racji tego, że mam pamięć złotej rybki to nie pamiętam zbytnio Dolnicka. Tyle z tego co pamiętam, to że Lopez był kozakiem, a Dolnick komediowy. Jose póki co mam mieszane uczucia. Jak na to w jaki poziom celuje, to obecnie średnio mu wychodzi. Nie porywają mnie jego proma. Nie żeby było jakoś źle, ale jak na main event to jeszcze trochę za słabo. Dolnick za to za mało kolorowy moim zdaniem. Więcej abstrakcji by się przydało, bo obecnie wychodzi po prostu na głupka.

Mantel i Mateusz - No i teraz Derrick staje się ciekawy. Na 1 gali był nijaki, ale teraz zaczyna się rozkręcać, więc oby tak dalej. Mateusz trochę słabiej, ale też nie jest jakoś źle. Analizując segment Mantel wygrał zasłużenie.

Allan Hill - Całkiem niezły segment na podbudowanie Allana. Fakt, że trochę słabo, że RVD wzywa ochronę skoro sam jest legendą i mogłby poskładać takiego zawodnika. Lepiej by to wyglądało jakby Rob odepchnął go, poprawił krawat i zagroził zawodnikowi.

Preston i Miguel - Steele'a jakoś nie mogę kupić. Nie przekonuje mnie. Jego cały gimmick opiera się tylko na zadadzie "doceńcie mnie". Powinien na te docenienie zasłużyć, a nie wydawać pieniądze na cele charytatywne dla polepszenia opinii. Brzmi to jak kupowanie sobie tego szacunku, a raczej nie o to Prestonowi chodzi. Co do zegarka myślałem, że Escobar pokusi się go ukraść i wywiąże się później między nimi jakiś feud, ale połączenie ich dwóch brzmi dosyć egzotycznie.

Ryback i Riddle - Ten pierwszy obrywa, ale nie traci twarzy przez atak po walce. Ciekawe jaki program planują obaj panowie. Taki Ryback jest dosyć ciekawy i przestaje sprawiać wrażenie tępego mięśniaka.

Pobite Gary - Ehh no i tak jak chwaliłem program, to tutaj muszę się przyczepić. Niepotrzebne nabijanie słów tymi opisami gotowania. Rozumiem jedna kwestia, ale w zasadzie zanim zaczęło się przepytywanie gościa to mamy 3-4 opisy kulinarne. Nie mówiąc o przedstawianiu postaci w dwóch kwestiach. Byłem bardziej fanem jak McŁowicz wtrącał kwestie kulinarne w pytania do zawodnika. No i im dalej tym to się nie zmienia. No słabo to wychodzi. Cava z wspomnieniem o burrito i toalecie.. jakby to powiedział ktoś z postaci komediowych to ok, ale postać niby poważna. Lepiej by to wyglądało jakby wypowiedzi miały taki schemat jak na poprzedniej gali czyli: opis kulinarny -> nawiązanie do gościa -> pytanie do gościa. Bo tak to jedna wypowiedź mieści się w kilku mniejszych i rozjeżdża się to w oczach. Sam Cavazos całkiem nieźle wypadł oprócz tego nieszczęsnego burrito. Wynik walki kontrowersyjny. Fakt, że McŁowicz nadrabia klimatem i otoczką, ale jakbym miał wybierać zwycięzcę na podstawie poprzedniego segmentu to uważam, że byłby to jednak Cavazos.

Steele i Escobar - Kontynuacja sega z obydwoma panami. Dalej będę się upierał, żeby Escobar używał więcej hiszpańskich słówek. Czemu nie padło żadne "Amigo"? Strasznie ciężko mi się czyta te segmenty z nimi. Ani jeden, ani drugi nie porywa. Steele sprawia wrażenie jakby ktoś nie wczuł się w jego postać - już się taką stworzyło no i trudno. Nic dziwnego, że trudno ją opanować. Bogaty synalek czyli ewidentny kierunek heel, a jednak face bo chce być tym dobrym. Ciężko dobrze pokazać taką sprzeczność. Tymczasem Miguel no jest cienki jak sik węża. Więcej pracy czeka obydwu panów.

Edgar Dickinson - Ale ja uwielbiam te postać. Świetne są te segmenty. Klimat wylewa się z ekranu. Nie mogę się doczekać jakichś interakcji z innymi zawodnikami. Uszczelka - Dickinson to byłoby dzieło na miarę Monty Pythona.

Zack Sabre Jr i Miguel Escobar - Zack wygrywa zasłużenie. Nie było jakiejś ogromnej różnicy jakości, ale jednak Escobar jest dla mnie na razie nijaki za to Sabre Jr zaczyna się jako tako klarować.

Dan Dowson - Nareszcie jest i on. Bardzo dobry segment z jego strony. Właśnie tak widziałem powrót Dowsona. Nie ociekał arogancją tylko pewnością siebie i to jest klucz, w te strone powinien też zmierzać Lopez. Nie dowartościowywać się tylko znać swoją wartość. Ciekawe jak to poprowadzi Shiro czy Dowson wkręci się jakością do ME czy dostanie go po prostu za nazwisko. Z tymi internetami trochę strzały w powietrze. U nas nie ma za bardzo takich postaci xD

LSDM - No i tutaj Lord wypada nieźle. Podoba mi się dobór słownictwa. Dzięki temu postać wypada naprawdę jak taki szlachcic. Mógłby mieć już jakąś pierwszą konfrontację. Najlepszym pomysłem byłoby skrzyżowanie go z Butlą. Program Plebs vs Szlachcic mógłby być niezły. Reszta zawodników albo będzie miała szlachcica w dupie, albo są na jego poziomie i im nie zaimponuje.

Derek Halloway - Oj kocham ten gimmick i to jak Zimny go opisuje. Bardzo dobre wczucie w zawodnika. Mógłby pociągnąć temat dalej. Zacząć wchodzić w drogę RVD, który zakończył by się pojedynkiem z GM, albo jakimś jego podopiecznym wytypowanym z federacji.

Axel Blaze - Ale on ma charyzme! To jest zdecydowany faworyt na twarz federacji. Szkoda, że wygrywa kosztem Dickinsona, ta dwójka jak na razie jest moją topką federacji i to ich bym chciał widzieć w walkach wieczoru. W Blazie podoba mi się to, że nie musi mieć mega długich wypowiedzi. Jak qie co chce powiedzieć to w krótkim wywiadzie może skraść show.

Cała gala na duży plus. Dużo lepiej niż pierwsza. Zaczyna się to wszystko klarować. Jedyne ale mam do tych dłuzszych segmentów. Jeśli naprawdę nie ma się pomysłu na sega to sztuczne wydłużanie nie ma sensu. Jeśli ktoś będzie miał taki zarzut do Uszczelki to proszę śmiało pisać, wezmę pod uwagę. Na ogół staram się, żeby każda wypowiedź była uzasadniona, a nie zapychała rozmowę.

Zbyszek Uszczelka
Streak:

8/0/2
Last match:
Zbyszek Uszczelka
def. Preston Steele
Achievements:
1 x
LPW Valor Champion

Cheis Finnegan
Streak:
1/0/2
Last match:
Chris Finnegan
 def. Alistair Fraser Jr
Odpowiedz
Cytuj
12.06.2026, 11:38
#16
Powiedzieć, że jestem w tyle z materiałem, to jak nic nie powiedzieć. Czas się zebrać do pisania komentarzy.

ET: Kurde, jakoś nie mogę się przekonać do postaci Rybacka. Jakby czaję koncept, ale nie trafia to do mnie i tyle. Trzeba za to oddać, że Bryx dobrze “gra” tę postać i to wszystko jest ze sobą spójne.

Komentatorzy: Tam w tekście to tak miało być? Wadę wzroku mam i mimo pogrubienia tekstu i tak mi się to zlewa jak nie ma dwukropków po nazwisku komentatora. Cole'a znowu czyta się bardzo dobrze, ale Hajto i Miza zdecydowanie nie. Szczególnie ten pierwszy moim zdaniem jest do zmiany. 

Opener segment: Kennetha jak najbardziej można pochwalić. Typowo face'owo, ale bardzo, bardzo solidnie. Naprawdę dobrze się to czyta, pytanie czy jest to segment na miarę main eventera? No nie, tego nie mogę powiedzieć. Dalej mamy ZSJ i tutaj moim zdaniem jest gorzej niż u Kennetha. Przekręcenie imion? Serio? Na pewno Show-Offa stać na więcej, bo to co na ten moment od niego przeczytałem jest po średnie. Tutaj też sam zamysł segmentu trochę nie siadł, chyba że to wina samego Show-Offa. No nie miał jak za bardzo zaczepić Riddle'a i to widać. Brutal tutaj wypadł podobnie do Zacka. Obaj w moim odczuciu odstali poziomem od Kennetha, ale nie zmienia to faktu, że całość była przyjemna do czytania, nawet Elias jakoś tutaj wypadł. Na tle bardziej doświadczonych rywali był oczywiście najsłabszym ogniwem tego segmentu i momentami źle to wyglądało, ale fajnie potrafi się wczucie postać. Jest tutaj na pewno jakiś potencjał i obyśmy go ujrzeli.

Brutal vs Elias: Faworyt wygrał, nie ma tu żadnego zaskoczenia. O walkach raczej krótko będę się wypowiadał, poniżej jakiegoś poziomu nie schodzą, a dla mnie to zawsze tylko dodatek.

Segment Butli i Uszczelki: Vibe tej dwójki jest unikalny i tego po prostu nie można im odebrać. Fajna odskocznia od większości postaci. Widzicie? Umiem napisać coś pozytywnego o komediowych postaciach. Serio jest to wszystko fajnie rozpisane i nie będę tego negował. Dla mnie wypada to lepiej od wstępu z Rybackiem (kurde, dajcie mu więcej czasu antenowego, bo na #1 i teraz w sumie mało go dostał). Jestem ciekaw jak będą wyglądać na dłuższą metę ich segmenty z innymi postaciami.

Segment Lopeza i Dolnicka: Bardzo przyjemny. Jako całość na ten moment najlepszy z tej gali. Obie postaci świetnie tutaj wypadły i wszystko jest tak jak powinno być. Ostatnio Dolnick mnie nie porwał, ale tutaj jest naprawdę świetnie. 

Segment Mantela i MateuszaMW: Po bardzo dobrym segmencie przechodzi do dużo, dużo słabszego segmentu. Mateusz, podobnie jak Elias, na dzień dzisiejszy wydaje się odstawać od reszty użytkowników. Tyle, że u Eliasa widzę większy potencjał, lepsze czucie postaci. Mateusz kolejny raz wypadł słabo i to nie tylko przez kwestie techniczne. Derrick na jego tle wygląda ok, ale kurde…no nie kupuję tej postaci. Slayer jest dobrym pisarzem, a tutaj mam wrażenie jest zamknięty w bańce tego Normal Guya i wygląda to bardzo generycznie. Czekam na rozwój tej postaci.

Mantel vs MateuszMW: Sama walka bez większej historii. Dla Derricka był to idealny pojedynek, by dalej uczestniczyć w turnieju i zrobił co musiał.

Segment RVD i Hilla: Postać Hilla jest moim zdaniem jest bardzo ciekawa, ale ten segment mi się po prostu nie podoba. Nie wiem czy Yarek sam pisał kwestie obu postaci czy jak to było rozegrane, ale nie wyszło to za dobrze. Już widzę jak po roztrzaskaniu telefonu twój przełożony przechodzi do normalnej dyskusji. Mocno mi się to gryzie. W każdym bądź razie czekam na te konsekwencje względem Allana. 

Segment Escobara i Steele'a: To może od razu skomentuje oba segmenty. Lepiej na pewno się tutaj czułem niż wywiadzie, ale jeszcze nie do końca wyszło to tak jakbym chciał. Historia ze Steelem powinna być kontynuowana i im dalej w las, tym mam nadzieję, że obaj będziemy wypadać lepiej. Preston to ciekawa postać, która powinna jednak skręcać w kierunku heela.

Riddle vs Ryback: Kenneth tak jak każdy się spodziewał zgarnia zwycięstwo. Atak po walce, no można było sobie to odpuścić, ale chyba pasuje do Rybacka. Nie wiem, w sumie, po tym już totalnie nie wiem jak na niego patrzeć. Kenneth na ten moment jest dla niego zbyt mocnym przeciwnikiem, więc raczej nie chciałbym kontynuacji historii tej dwójki.

Pobite gary: Poziom utrzymany, a gość lepszy niż wcześniej. Cavazos ładnie się tu wkomponował i świetnie się to czytało. Panowie złapali tutaj to flow. Czekam na trzeci odcinek.

McŁowicz vs Cavazos: Cava bardzo dobrze wypadł na tej gali, ale McŁowicz to absolutna topka w obecnej chwili i raczej można było tu typować jego wygraną. 2:0 i czekam na jego pojedynek z np. Riddlem.

Segment Dickinsona: Uwielbiam tę postać. Pomysłodawca ma tutaj u mnie sporego plusa. Nie jest to łatwa postać do takiego formatu, ale trzymam kciuki i po prostu czekam na więcej.

Escobar vs ZSJ: Show-Off miał być dla mnie trudnym wyzwaniem i zdecydowanie takim był. Mój poziom jeszcze nie jest tak zadowalający jaki powinien być, ale uważam że ta gala była solidna w moim wykonaniu. Zack wziął udział w mocnym segmencie i napisał dobre promo. Brawa dla Show-Offa, a ja żegnam się w turniejem, ale jeszcze nie raz was zaskoczę. 

Segment Dowsona: Kolejna postać co zakończyła karierę i teraz wraca. Jezu, ile was? Tak poważnie, to na samym początku reporter wypadł lepiej niż on, ale nie skreślam i czekam na rozwój sytuacji. Może na kolejnej gali mnie zaskoczy.

Segment LDSM: Polo i te sprawy, no ja kupuję takiego Lorda. Wiadomo, trueschoolowe głowy będą kręcić głowami. Coś to ma wspólnego ze mną czy też Prestonem, ale jednocześnie jest to postać odległa od mojej o całą galaktykę. Jest ciekawie i oby tak zostało.

Uszczelka vs Steele: Postawiłem w tej walce na Steele'a, ale nie jestem zdziwiony wynikiem tego starcia. Varost z tego co widziałem do tej pory to jeden z lepszych użytkowników i Zbyszek z jego rękach jest bardzo dobrą postacią. 

Segment Hallowaya: Kolejny dobry występ Dereka. Na galach jest naprawdę fajny elementem show. Teraz było trochę krótko, ale to w sumie jedyny minus. 

Wywiad Blaze'a: O i mamy w końcu wywiad! Nie tęskniłem. Axel wypadł tutaj solidnie, chyba zrobił to co miał, więcej nie idzie o tym powiedzieć.

Blaze vs Dickinson: Ciekawsza moim zdaniem postać przegrywa, ale tutaj pewnie zaważyło promo. Obaj są mocnymi graczami, więc przed Edgarem pewnie jeszcze niejedna wygrana, a Axel zmierza pewnie do dalszej rundy turnieju.
Odpowiedz
Cytuj
Kamyk
Colosseum
12.06.2026, 11:38 #16
Powiedzieć, że jestem w tyle z materiałem, to jak nic nie powiedzieć. Czas się zebrać do pisania komentarzy.

ET: Kurde, jakoś nie mogę się przekonać do postaci Rybacka. Jakby czaję koncept, ale nie trafia to do mnie i tyle. Trzeba za to oddać, że Bryx dobrze “gra” tę postać i to wszystko jest ze sobą spójne.

Komentatorzy: Tam w tekście to tak miało być? Wadę wzroku mam i mimo pogrubienia tekstu i tak mi się to zlewa jak nie ma dwukropków po nazwisku komentatora. Cole'a znowu czyta się bardzo dobrze, ale Hajto i Miza zdecydowanie nie. Szczególnie ten pierwszy moim zdaniem jest do zmiany. 

Opener segment: Kennetha jak najbardziej można pochwalić. Typowo face'owo, ale bardzo, bardzo solidnie. Naprawdę dobrze się to czyta, pytanie czy jest to segment na miarę main eventera? No nie, tego nie mogę powiedzieć. Dalej mamy ZSJ i tutaj moim zdaniem jest gorzej niż u Kennetha. Przekręcenie imion? Serio? Na pewno Show-Offa stać na więcej, bo to co na ten moment od niego przeczytałem jest po średnie. Tutaj też sam zamysł segmentu trochę nie siadł, chyba że to wina samego Show-Offa. No nie miał jak za bardzo zaczepić Riddle'a i to widać. Brutal tutaj wypadł podobnie do Zacka. Obaj w moim odczuciu odstali poziomem od Kennetha, ale nie zmienia to faktu, że całość była przyjemna do czytania, nawet Elias jakoś tutaj wypadł. Na tle bardziej doświadczonych rywali był oczywiście najsłabszym ogniwem tego segmentu i momentami źle to wyglądało, ale fajnie potrafi się wczucie postać. Jest tutaj na pewno jakiś potencjał i obyśmy go ujrzeli.

Brutal vs Elias: Faworyt wygrał, nie ma tu żadnego zaskoczenia. O walkach raczej krótko będę się wypowiadał, poniżej jakiegoś poziomu nie schodzą, a dla mnie to zawsze tylko dodatek.

Segment Butli i Uszczelki: Vibe tej dwójki jest unikalny i tego po prostu nie można im odebrać. Fajna odskocznia od większości postaci. Widzicie? Umiem napisać coś pozytywnego o komediowych postaciach. Serio jest to wszystko fajnie rozpisane i nie będę tego negował. Dla mnie wypada to lepiej od wstępu z Rybackiem (kurde, dajcie mu więcej czasu antenowego, bo na #1 i teraz w sumie mało go dostał). Jestem ciekaw jak będą wyglądać na dłuższą metę ich segmenty z innymi postaciami.

Segment Lopeza i Dolnicka: Bardzo przyjemny. Jako całość na ten moment najlepszy z tej gali. Obie postaci świetnie tutaj wypadły i wszystko jest tak jak powinno być. Ostatnio Dolnick mnie nie porwał, ale tutaj jest naprawdę świetnie. 

Segment Mantela i MateuszaMW: Po bardzo dobrym segmencie przechodzi do dużo, dużo słabszego segmentu. Mateusz, podobnie jak Elias, na dzień dzisiejszy wydaje się odstawać od reszty użytkowników. Tyle, że u Eliasa widzę większy potencjał, lepsze czucie postaci. Mateusz kolejny raz wypadł słabo i to nie tylko przez kwestie techniczne. Derrick na jego tle wygląda ok, ale kurde…no nie kupuję tej postaci. Slayer jest dobrym pisarzem, a tutaj mam wrażenie jest zamknięty w bańce tego Normal Guya i wygląda to bardzo generycznie. Czekam na rozwój tej postaci.

Mantel vs MateuszMW: Sama walka bez większej historii. Dla Derricka był to idealny pojedynek, by dalej uczestniczyć w turnieju i zrobił co musiał.

Segment RVD i Hilla: Postać Hilla jest moim zdaniem jest bardzo ciekawa, ale ten segment mi się po prostu nie podoba. Nie wiem czy Yarek sam pisał kwestie obu postaci czy jak to było rozegrane, ale nie wyszło to za dobrze. Już widzę jak po roztrzaskaniu telefonu twój przełożony przechodzi do normalnej dyskusji. Mocno mi się to gryzie. W każdym bądź razie czekam na te konsekwencje względem Allana. 

Segment Escobara i Steele'a: To może od razu skomentuje oba segmenty. Lepiej na pewno się tutaj czułem niż wywiadzie, ale jeszcze nie do końca wyszło to tak jakbym chciał. Historia ze Steelem powinna być kontynuowana i im dalej w las, tym mam nadzieję, że obaj będziemy wypadać lepiej. Preston to ciekawa postać, która powinna jednak skręcać w kierunku heela.

Riddle vs Ryback: Kenneth tak jak każdy się spodziewał zgarnia zwycięstwo. Atak po walce, no można było sobie to odpuścić, ale chyba pasuje do Rybacka. Nie wiem, w sumie, po tym już totalnie nie wiem jak na niego patrzeć. Kenneth na ten moment jest dla niego zbyt mocnym przeciwnikiem, więc raczej nie chciałbym kontynuacji historii tej dwójki.

Pobite gary: Poziom utrzymany, a gość lepszy niż wcześniej. Cavazos ładnie się tu wkomponował i świetnie się to czytało. Panowie złapali tutaj to flow. Czekam na trzeci odcinek.

McŁowicz vs Cavazos: Cava bardzo dobrze wypadł na tej gali, ale McŁowicz to absolutna topka w obecnej chwili i raczej można było tu typować jego wygraną. 2:0 i czekam na jego pojedynek z np. Riddlem.

Segment Dickinsona: Uwielbiam tę postać. Pomysłodawca ma tutaj u mnie sporego plusa. Nie jest to łatwa postać do takiego formatu, ale trzymam kciuki i po prostu czekam na więcej.

Escobar vs ZSJ: Show-Off miał być dla mnie trudnym wyzwaniem i zdecydowanie takim był. Mój poziom jeszcze nie jest tak zadowalający jaki powinien być, ale uważam że ta gala była solidna w moim wykonaniu. Zack wziął udział w mocnym segmencie i napisał dobre promo. Brawa dla Show-Offa, a ja żegnam się w turniejem, ale jeszcze nie raz was zaskoczę. 

Segment Dowsona: Kolejna postać co zakończyła karierę i teraz wraca. Jezu, ile was? Tak poważnie, to na samym początku reporter wypadł lepiej niż on, ale nie skreślam i czekam na rozwój sytuacji. Może na kolejnej gali mnie zaskoczy.

Segment LDSM: Polo i te sprawy, no ja kupuję takiego Lorda. Wiadomo, trueschoolowe głowy będą kręcić głowami. Coś to ma wspólnego ze mną czy też Prestonem, ale jednocześnie jest to postać odległa od mojej o całą galaktykę. Jest ciekawie i oby tak zostało.

Uszczelka vs Steele: Postawiłem w tej walce na Steele'a, ale nie jestem zdziwiony wynikiem tego starcia. Varost z tego co widziałem do tej pory to jeden z lepszych użytkowników i Zbyszek z jego rękach jest bardzo dobrą postacią. 

Segment Hallowaya: Kolejny dobry występ Dereka. Na galach jest naprawdę fajny elementem show. Teraz było trochę krótko, ale to w sumie jedyny minus. 

Wywiad Blaze'a: O i mamy w końcu wywiad! Nie tęskniłem. Axel wypadł tutaj solidnie, chyba zrobił to co miał, więcej nie idzie o tym powiedzieć.

Blaze vs Dickinson: Ciekawsza moim zdaniem postać przegrywa, ale tutaj pewnie zaważyło promo. Obaj są mocnymi graczami, więc przed Edgarem pewnie jeszcze niejedna wygrana, a Axel zmierza pewnie do dalszej rundy turnieju.
Odpowiedz
Cytuj
12.06.2026, 16:41
#17
Ryback - randomowe dość to z tym liściem, zwłaszcza że nie kumam dlaczego akurat dziennikarz miałby do niego podbijać z tym. No ale okej, jest to jakieś podgrzanie Rybacka z Riddlem.

Stolik - jakby nudniejszy od poprzedniego, może dlatego że na pierwszej gali jednak bardziej człowiek był ciekawy, co tam będzie padało. Ten Miz nijaki nieco. Mam wrażenie, że trochę bez pomysłu ten stolik, może coś pokombinować z placementem stolika? Np po opening segmencie na gali już czy randomowo po czymś większym, jako takie omówienie w połowie gali? Idk

Opening segment - generalnie Riddle mi się podoba, bo potrafi pisać face'owe proma. W sensie totalnie wierzę w chłopa motywacje i to, jak dostarcza linijki. Cały speech dość fajnie ułożony, w kontekście tego co miał do przekazania. Co do swojej części, tak wiem... literówki. Mea culpa. Jak z wywiadu na #1 dałbym sobie z 2-3/10, tak teraz już bliżej 6-7. Brutal mi nie siadł. Bo dosłownie argumentacje co do Zacka, można mu odbić 1:1 do tych wszystkich hardcore'owców, a odbijając się od Riddle'a trochę chyba rykoszetem sobie umniejszał. A skoro "cały ten biznes zdechł" to co ty w nim robisz? W sumie to też w takim razie częściowo wina Brutala. Elias Shadow na bank miał tumblra. Jakość proma taka, ani w te ani w te. Strasznie to przezroczyste i trochę mało treści w tym. Jednocześnie chyba lepiej, niż na poprzedniej gali. Jak już się zaczął odnosić do Mike'a to myślałem, że jest szansa na coś fajnego... ale wleciało "Are you siur" xD Ciumkaj loczki xD Kurcze no, kino. Strasznie dziwna jest ta postać.

Sąsiedzi - Człowiek jak ryba, a ryba psuje się od głowy, jak człowiek. Mam wrażenie, że trochę za długi był to segemnt, bo już wiemy jaką oni mają ze soba dynamikę i mniej więcej czego oczekiwać w samych kwestiach. Kawałek z szacunkiem do ryby i łapaniem jej na śląską trochę mnie rozbudził i rozbawił, ale no trzeba było się wykazać cierpliwością, żeby dojechać do tego momentu. A tu nawet było o cierpliwości... czyli może to taki meta-segment. Czyli fenomenalny jednak.

Lopez & Dolnick - Diddy reference totalnie out of nowhere. Ale odpowiedź na Pobite Gary, pt. Zakute Łby to autentycznie pierwszy dobry moment tego speechu. Dolnick wypadł spoko i trochę wprowadził powietrza do tego segu, ale Lopez też już jak miał od kogo się odbić, to sam zyskał, zwłaszcza w trugiej części swojej kwestii. Generalnie druga część tego segu lepsza, niż ta solowa.

Mantel & Mateusz - Derrick dostał szansę na odbicie się po porażce na pierwszej gali. Mateusz przegrał z kodowaniem, ale zastanawiam się, jak wyglądała rundka wokół własnej osi? W sensie, że się obkręcił dookoła? Nie wiem czy mieszkańcy Rockford są okej z nazwaniem ich Chicagowcami. Nie znam mapy "kosy i zgody Illinois. Mateusz... myślałem, że będzie gorzej. Derrick nie wiem czy powinien pytać o walkę z Cavazosem, bo sam swojej nie wygrał. Trochę mam w głowie, że ten seg in kayfabe to dwóch odklejeńców gadających ze sobą, że "ty jesteś taki!", "tak? a ty taki!". Oczywiście trochę takie gimmicki nam się dobrały, zwłaszcza ten Mateusza. "a o twojej walce z RVD"? Ja o czymś nie wiem? Czytałem #1 show, naprawdę. Podsumowując: myślałem, że Mantel się bardziej przejedzie po Mateuszu, ale zamiast 90-10, to dostałem jakieś 65-35. Więc Mateusz przeskoczył poprzeczkę jaką mu mentalnie ustawiłem, z kolei Mantel gorzej niż ostatnio.

Hill & RVD: Tak jest! Roll the credits! RVD powiedział linijkę: IN THIS BUSINESS! Spoko, Hill dostał coś z GMem, RVD ma jako postać cokolwiek poza świeceniem twarzą, a Allan ma jakąś podbudowę mimo, że nie ma go w turnieju. Nie ma za bardzo co komentować, ale seg spełnił swoje zadanie w stu procentach.

Steele & Escobar: Totalnie od dziś w mojej głowie Preston Steele to Shane McMahon mający kasę i skaczący ze wszystkich możliwych rzeczy na świecie, by Vince powiedział mu, że go kocha. Spoko sparowanie Steele'a z Escobarem, bo to w pewnym sensie podobne postaci, ale po innych stronach barykady. No i jest jakiś set-up na przyszłość pod story o zegarek. Hej, skoro w WWE feudowali o udział w reklamie, to tu można o zegarek. Podtrzymuje, że Steele to trudna postać do pisania rzeczy i czuć to też tu, bardzo dużo jakiejś takiej ekspozycji było w tych linijkach. Escobar nieźle, ale próbka za mała by to jakoś ocenić.

Ryback: "To nie jest tak, że ja Cię nienawidzę" - po tej linijce myślałem, że Ryback zaraz Pipe Bomb walnie xD A NIE! JEDNAK MÓWI! Idol. Teoretycznie powininem to jakoś skrytykować, że no kurcze, tak ikoniczny tekst wrzucać? Czy warto? Czy powinien? Olać, Ryback może. I jeszcze ta odbitka "dlaczego Ryback" xD autentycznie zabawne. Spoko to było generalnie, było jakieś i coś autentycznie jakościowego od kilku segów. Dobra robota.

C.D.N. w nocy, muszę magazynować siły na Pobite Gary
Odpowiedz
Cytuj
ShowOff
Jobber
12.06.2026, 16:41 #17
Ryback - randomowe dość to z tym liściem, zwłaszcza że nie kumam dlaczego akurat dziennikarz miałby do niego podbijać z tym. No ale okej, jest to jakieś podgrzanie Rybacka z Riddlem.

Stolik - jakby nudniejszy od poprzedniego, może dlatego że na pierwszej gali jednak bardziej człowiek był ciekawy, co tam będzie padało. Ten Miz nijaki nieco. Mam wrażenie, że trochę bez pomysłu ten stolik, może coś pokombinować z placementem stolika? Np po opening segmencie na gali już czy randomowo po czymś większym, jako takie omówienie w połowie gali? Idk

Opening segment - generalnie Riddle mi się podoba, bo potrafi pisać face'owe proma. W sensie totalnie wierzę w chłopa motywacje i to, jak dostarcza linijki. Cały speech dość fajnie ułożony, w kontekście tego co miał do przekazania. Co do swojej części, tak wiem... literówki. Mea culpa. Jak z wywiadu na #1 dałbym sobie z 2-3/10, tak teraz już bliżej 6-7. Brutal mi nie siadł. Bo dosłownie argumentacje co do Zacka, można mu odbić 1:1 do tych wszystkich hardcore'owców, a odbijając się od Riddle'a trochę chyba rykoszetem sobie umniejszał. A skoro "cały ten biznes zdechł" to co ty w nim robisz? W sumie to też w takim razie częściowo wina Brutala. Elias Shadow na bank miał tumblra. Jakość proma taka, ani w te ani w te. Strasznie to przezroczyste i trochę mało treści w tym. Jednocześnie chyba lepiej, niż na poprzedniej gali. Jak już się zaczął odnosić do Mike'a to myślałem, że jest szansa na coś fajnego... ale wleciało "Are you siur" xD Ciumkaj loczki xD Kurcze no, kino. Strasznie dziwna jest ta postać.

Sąsiedzi - Człowiek jak ryba, a ryba psuje się od głowy, jak człowiek. Mam wrażenie, że trochę za długi był to segemnt, bo już wiemy jaką oni mają ze soba dynamikę i mniej więcej czego oczekiwać w samych kwestiach. Kawałek z szacunkiem do ryby i łapaniem jej na śląską trochę mnie rozbudził i rozbawił, ale no trzeba było się wykazać cierpliwością, żeby dojechać do tego momentu. A tu nawet było o cierpliwości... czyli może to taki meta-segment. Czyli fenomenalny jednak.

Lopez & Dolnick - Diddy reference totalnie out of nowhere. Ale odpowiedź na Pobite Gary, pt. Zakute Łby to autentycznie pierwszy dobry moment tego speechu. Dolnick wypadł spoko i trochę wprowadził powietrza do tego segu, ale Lopez też już jak miał od kogo się odbić, to sam zyskał, zwłaszcza w trugiej części swojej kwestii. Generalnie druga część tego segu lepsza, niż ta solowa.

Mantel & Mateusz - Derrick dostał szansę na odbicie się po porażce na pierwszej gali. Mateusz przegrał z kodowaniem, ale zastanawiam się, jak wyglądała rundka wokół własnej osi? W sensie, że się obkręcił dookoła? Nie wiem czy mieszkańcy Rockford są okej z nazwaniem ich Chicagowcami. Nie znam mapy "kosy i zgody Illinois. Mateusz... myślałem, że będzie gorzej. Derrick nie wiem czy powinien pytać o walkę z Cavazosem, bo sam swojej nie wygrał. Trochę mam w głowie, że ten seg in kayfabe to dwóch odklejeńców gadających ze sobą, że "ty jesteś taki!", "tak? a ty taki!". Oczywiście trochę takie gimmicki nam się dobrały, zwłaszcza ten Mateusza. "a o twojej walce z RVD"? Ja o czymś nie wiem? Czytałem #1 show, naprawdę. Podsumowując: myślałem, że Mantel się bardziej przejedzie po Mateuszu, ale zamiast 90-10, to dostałem jakieś 65-35. Więc Mateusz przeskoczył poprzeczkę jaką mu mentalnie ustawiłem, z kolei Mantel gorzej niż ostatnio.

Hill & RVD: Tak jest! Roll the credits! RVD powiedział linijkę: IN THIS BUSINESS! Spoko, Hill dostał coś z GMem, RVD ma jako postać cokolwiek poza świeceniem twarzą, a Allan ma jakąś podbudowę mimo, że nie ma go w turnieju. Nie ma za bardzo co komentować, ale seg spełnił swoje zadanie w stu procentach.

Steele & Escobar: Totalnie od dziś w mojej głowie Preston Steele to Shane McMahon mający kasę i skaczący ze wszystkich możliwych rzeczy na świecie, by Vince powiedział mu, że go kocha. Spoko sparowanie Steele'a z Escobarem, bo to w pewnym sensie podobne postaci, ale po innych stronach barykady. No i jest jakiś set-up na przyszłość pod story o zegarek. Hej, skoro w WWE feudowali o udział w reklamie, to tu można o zegarek. Podtrzymuje, że Steele to trudna postać do pisania rzeczy i czuć to też tu, bardzo dużo jakiejś takiej ekspozycji było w tych linijkach. Escobar nieźle, ale próbka za mała by to jakoś ocenić.

Ryback: "To nie jest tak, że ja Cię nienawidzę" - po tej linijce myślałem, że Ryback zaraz Pipe Bomb walnie xD A NIE! JEDNAK MÓWI! Idol. Teoretycznie powininem to jakoś skrytykować, że no kurcze, tak ikoniczny tekst wrzucać? Czy warto? Czy powinien? Olać, Ryback może. I jeszcze ta odbitka "dlaczego Ryback" xD autentycznie zabawne. Spoko to było generalnie, było jakieś i coś autentycznie jakościowego od kilku segów. Dobra robota.

C.D.N. w nocy, muszę magazynować siły na Pobite Gary
Odpowiedz
Cytuj
13.06.2026, 01:00
#18
ET: „A co to za gówno” XDDDDDDDDDDD. Rozjebało mnie to, od razu przypomina mi się w takim przypadku pan Roman Kotys, który w jednej z ról tak mówi, nie pamiętam o czym dokładnie. Jeszcze ten nieszczęsny z perspektywy Rybacka Kenneth, coś pięknego. Jaki obruszony, Ryback. To tylko żarty, ale popłynąłeś w tym wywiadzie (przepraszam, musiałem).

Komentatorzy: O, dziś The Miz. To ciekawa opcja. I jednak nie zrezygnowaliście z Hajty. Zobaczymy jak dziś wypadną. Zawsze komentatorów traktowałem bardziej jak taki dodatek do gali i zazwyczaj mi po prostu nie przeszkadzają. „Najważniejsze obok Miz TV show” czyli będzie na tej gali Miz TV czy ja czegoś nie rozumiem? Czy to takie porównanie całej gali do MIz TV? Takie se bym powiedział, w zeszłym tygodniu bardziej mi się podobało. Tak bardzo pobieżnie. Jednakże, jak już napisałem, to taki dodatek. Nie grzeje mnie to za bardzo, ani nie mrozi.

Riddle, ZSJ, Majkel Brutalny i Elias: Fajne face’owe promo na starcie. Naprawdę, taka powracająca postać z dawnych lat, która osiągnęła sukces i teraz można powiedzieć, że bawi się tym wszystkim. Przykład dobrego face’a. Ken, Kendall, Kenneth, idzie się pogubić XD. Teraz jeszcze Kevin XD. Ale taka wprost prowokacja. Dobra, dalej nie wymieniam, ale im dalej w las, tym więcej drzew. Naprawdę dobre to promo, godne tej postaci. ZSJ to również uznany zawodnik (choć bez wątpienia bardziej, jeśli patrzymy też na prawdziwe osiągnięcia). Naprawdę dobry segment i trudno mi wybrać tutaj wyraźnego zwycięzcę na ten moment, więc powiem: wygrał wrestling. Naprawdę dobry segment jak do tej pory. O, Brutal bez przedmiotu, to jak Halloway bez foliowej czapki. Może jeszcze niech się w krawat ubierze XD. Ooo, Mike przyznaje, że sam nie był sobą, to ciekawe. Sam z siebie robi taką postać, która nie powinna odklepywać, a tutaj przyznaje się do własnych słabości. Ciekawe. Takie typowe promo Brutala. Dosyć niezłe. Taki widać, że, jak to się mówi, chłop oderwany od pługa chce łamać i niszczyć wszystko na swojej drodze. Ma to swój urok. Kurwa, ilu tu rozmówców? Bo jak rozumiem ten segmen Eliasa też podczas tej miłej pogawędki? „Zimny jak Ty”, to chyba coś o mnie. Chuj, znalazłem się w tej nowoczesnej pseudo poezji. No, Zimny jak ja, pojmuję. W ogóle kodowanie tego czegoś, to też wygląda oczywiście inaczej, niż cała reszta. Matko, mów do słupa, a słup jak dupa. Nie może się dostosować. Tak szczerze, to dobrze, że już go nie ma na forum. Tyle spokoju chociaż. Co ja w ogóle robię ze swoim życiem, skoro o 23 czytam jakieś poetyckie pierdolety XD. W ogóle jakbym miał jakąś prywatę wystosować, a to mój komentarz, więc mogę, to uważam, że jeśli wiersz się nie rymuje, czyli biały wiersz, to gówno, a nie wiersz. Bo jak rozumiem to jest napisane w takiej jakby formie wiersza, tak? Nigdy to do mnie nie przemawiało. Od podstawówki uważam, że wiersz biały to chodzenie na łatwiznę artystów pokroju tego zjebanego Jasia Kapeli. Po co tak daleko odchodzę w tej prywacie XD. Chłop próbuje tutaj grać takiego mesjasza, ale z chuja mu nie wychodzi. Przez chwilę uprawia filozoficzne pierdololo, by za chwilę zajebać tekstem jak to o kastracji na przykład. I jeszcze Mike wygrywa, ależ jestem, kurwa, zaskoczony XD.

ETW: O, po pierwszym zdaniu chyba wiem kogo będzie dotyczył segment XD. Zygmuś <3 Jakie słodkie Big Grin. Ten segment, to jest po prostu złoto XD. Nie mam nic więcej do dodania, uśmiałem się jedynie Big Grin. Fajnie, że mamy takie 3 komediowe postacie. No i fajna walka, tak myślałem, że w starciu z taką tuzą nie mam szans XD. Fajnie wykorzystane gimmicki, tylko ten Belly-to-belly Overhead na takim grubasie zmenelonym to nie wiem czy do końca mógłby być realny. No ale tak poza tym spoko pojedynek.

Jose i Pierdolnik: Fajna metafora z tym orężem jako mikrofonem. Ej, ej, ej, ale Majkel Brutalny taki jest, to ECW przez niego przemawia, nic z tym nie zrobisz. Bardzo dobre odwołanie do Diddy’ego a propos tej oliwki MateuszaMW. Swego czasu byłem mocno na bieżąco z tym jak go zamknęli i co tam wyciekało, mocne i chore rzeczy. No wyszedł nasz Hiszpan i złorzeczy na wszystko co do tej pory wyszło w LPW. Ale zgrabnie i fajnie ciśnie po wszystkich, szanuję i propsuję. Takie spoko heelowe promo, chociaż też po prostu typowe dla takiego, który z nikim się nie liczy. I wychodzi on sam we własnej osobie. Już się nie mogę doczekać tej konfrontacji XD. Że ta wielka gwiazda filmowa ma czas, żeby pojawić się osobiście w LPW, to szok. Jeny, durna ta pierwsza kwestia, ale śmiechłem i tak. Te przekleństwa robią z niego takiego badassa, że traktuję go totalnie na poważnie Big Grin. Nie wiem dlaczego, ale czytając to mam w głowie trochę głos Klocucha, tylko też z przekleństwami XD. Jeszcze powinien w środku rzucić klasycznym „kruci” Big Grin. Ta pomyłka z liczbą lat, no tak niezwykle barwna jest ta postać. 500 razy lepszy, niż R-truth w WWE. Replika Jabby też super tekst XD. Super ten segment, naprawdę. Barwniejszy i zabawniejszy był Jean, ale konkretniejszy Lopez i to na jego stronę przechyliłbym szalę zwycięstwa w tym segmencie. Fajne, dopełniające się postacie.

Mantel i Mateusz: Oho, oliwkowy nadchodzi za niedługo. Derrick takie promo wprowadzające, pewność siebie, wiara w siebie. Takie średnie prono mimo wszystko. O mater dei, jak pojebane kodowanie u Mateusza. Do poprawy i to jak najszybciej. Nie z foliarzami, tylko z jednym foliarzem. Ludzie piszą, że to AI, a ja uważam, że to po prostu jest jeszcze niedopracowana postać. Nie wygląda to jakoś sztucznie. Jest to takie trochę nijakie, ta oliwka, to takie powtarzanie w formie pytania i odpowiadanie jest takie po prostu sztucznie zapychające ten segment. Można przerzucać się argumentami nie odwołując się zanadto do absolutnie wszystkiego. Sam kiedyś tak pisałem segmenty, ale po latach wiem, że był to błąd i znacznie ciekawiej jest po prostu wypowiadać swoje zdania, czasem prześmiewczo odwołać się do słów oponenta, ale też bez przesady. Noo, druga wypowiedź Mantela o wiele lepsza od pierwszej. Fajnie oddane emocje, dobra odpowiedź pana normalnego. Derrick walczył z RVD? Czy mam dziury w pamięci jakieś, czy w tamtym tygodniu nie przypominam sobie, żeby Mantel walczył z RVD, ani nie mieli oni (chyba) nic na zapleczu. No i tak poza tym to jest znów to samo, co pisałem przed chwilą a propos pierwszej wypowiedzi Mateusza. Można to poprawić i to zdecydowanie. Jakby się uparł, to z kibola jako postaci też można coś ciekawego wyciągnąć. Zdecydowane zwycięstwo Derricka w tym segmencie. Jak i również zwycięstwo w pojedynku. Ponownie, nie jestem zaskoczony.

RVD i Allan: Kurwa, takie rozjebanie telefonu GM’owi to chyba najszybsza droga do szorowania po dnie jako jobber. Trochę to nierealistycznie za ostre i w ogóle RVD zbyt spokojne reakcje patrząc na to co się ogólnie stało. Z drugiej strony super podkreślenie gimmicku Hilla. No i końcówka bardzo realistyczna, tak właśnie powinien reagować GM na jakiegoś pojeba. W ogóle spoko segment, ale w szczególe mało realistyczny jak dla mnie.

ET once again: O, pan, który brzydzi się bogactwem, ale odjebany jak stróż w Boże Ciało wbija limuzyną na galę. Ooo, akcje charytatywne zawsze na propsie. „Nie lubię się obnosić z tym całym bogactwem” stoi w opozycji do tego co przed chwilą napisałem XD. Fajna część segmentu ze strony Prestona. Takie tam zgubił mega drogi zegarek XD. Ale spoko, Miguel był ciekawym dodatkiem do tego ET. Fajnie, że takie łączone, oczami wyobraźni mogę sobie to zobaczyć. Super segment.

Kenneth Ryback i to co po walce: O kurwa, ten uśmiech zwiastował Armbar! Mamy Armbar, to nie są ćwiczenia! Ależ emocje, Ryback prawie znów odpłynął tą łódką, ale tak jak przwidywałem, odczarował tego Armbara XD. Chuj, koniec śmiechawki z Rybacka. No ale i tak przegrał Big Grin. Ale zaraz, zaraz co Ryback przyjął Helluva Kick, czyli finisher, po którym powinien spłynąć na kilka dobrych chwil, a ten po odliczeniu do 3 zmienia się w zwierzę? Co to, pierdolony Hulk Hogan? Duch Eliasa mu się włączył? Kompletnie się nie zgadzam z tym co było na końcu. Jeszcze ta parafraza pipe bombu na początku, ludzie kochani i to w tak randomowym momencie. Nie wiem, chyba, że ja tutaj czegoś nie rozumiem. Zapachniało takim prawdziwym Rybackiem, w sensie z prawdziwego życia. Nie podobało mi się to, co było po tej walce, kompletnie tego nie kupuję.

Pobite gary: O matko, czy podołam dziś to skomentować, to nie wiem XD. Temat Tijuany trochę podpowiada kto będzie rozmówcą. No i tak żem czuł. Bez litości dla moich stawów. Ależ reklamka między słowami Jorge, to fajne, zabrzmiało tak mega realistycznie. Pieczenie w dupie, z kodem 10% taniej Wink! „Sin masacra, sin miedo” XD. Fajny diss, tak jak ostatnio. Ciężko cokolwiek dodać, obaj panowie wypadli bardzo dobrze, Rob jest świetny, Jorge fajne analogie do rodziny. Naprawdę fajny segment. I wygrana walki przez Roba, no to tutaj trudniej było mi wytypować.

Kontynuacja Escobar i Steele: „To na serio Twoje, usiało Ci wypaść” nie wiem, to już właśnie bardziej mi wygląda, jak AI. Tak na początku wypowiedzi dziwnie sformułowane zdanie. Propozycja drużynowa latynosów, ciekawa sprawa, na pewno będę obserwował jej przebieg. A sam segment średni, lepszy wydawał mi się ten, który był na początku gali.

Escobar vs ZSJ: No, tak obstawiałem. Czyli Zack ma teraz 1-1 zdaje się chyba?

VP: Wahadło Newtona? Oj, Halloway miałby zastrzeżenia na pewno XD. O, ciekawe. Czyli Dickson jest tutaj na obserwacji psychologicznej? Wygląda jak chłop z zespołem Aspergera. Albo dwubiegunowość. Ciekawe, ciężko powiedzieć do czego to prowadzi i czy będzie więcej takich spotkań u psychologa. Czytało się to całkiem ciekawie, w ogóle, że aż oficjel jedzie razem z nim na taki wywiad, jakby im niezwykle zależało na Edgarze. Czekam na rozwój wypadków.

Ah shit, here we go again with ET: Ależ u nas tych materiałów przed galą jest wiele. O, ten młody żółtodziób Dan Dowson pojawił się i od razu tylu reporterów? Nie no, żarcik, Shiro. Pocisk po reporterze i bardzo dobrze. Taki Robert Mazurek nie czułby się bardzo komfortowo w towarzystwie Dana. Już ledwo wrócił i kariery będzie kończył prostym wrestlerom, co za cham. Nie no, na razie to takie opowiadanie naokoło co się zrobi, a co nie. Umotywowany powrót, witamy na pokładzie. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie owocna.

VV: Dobra, wjeżdża żelipapą, czytam z ciekawością. Nie no, bardzo to jest fajne, kolejna zapowiedź, ale jednak w tym tygodniu znów nie ma bezpośredniej konfrontacji z kimś czy tam segmentu w hali. Nie jest to złe i ciekawie się to czyta, jednak jestem po prostu zainteresowany tym w którą stronę to pójdzie.

Waleczka Preston vs Uszczelka: To jest ciekawe rozwiązanie, że Zbyszek ma 2-0 chyba, nie spodziewałem się.

Axel interwju: A to ci podrywacz. Zdobywca niewieścich serc. Normalnie niczym Gerald z Rivii. Dziwny kontrast w zestawieniu z tym, co było dwa tygodnie temu, gdzie to Blaze wpadł do lokalu, rozjebał wszystkich jak Segal w swoich filmach, porwał kobietę chyba ma motocykl i odjechali. A tuaj takie coś, nie spodziewałem się tego po tej postaci po prostu. Nie mówię, że to niepoprawnie czy tam źle. Po prostu jest to coś innego.

ME: Czyli jednak Axel wygrał, no i spoko.

Podsumowanie: Gala wciąż ma swoje słabsze momenty, ale jest raczej lepiej, niż tydzień temu.

Ocena: 4+/6

Wrestler:
Derek Halloway

Achievements:
- LPW Eternal Champion (1 time) 76 days; 1 defence

Last match:
Elysium #5: Derek Halloway vs Tony Leone vs Mike Brutal vs Edgar Dickinson - lost via pinfall by Tony Leone on Mike Brutal

Wrestler:
Johnny Turn

Achievements:

Last match:
Colosseum #9: Johnny Turn & Cyclone Diallo vs Kannonball & Ralf - lost via pinfall

Osiagnięcia jako użytkownik:
- użytkownik lipca 2026
Odpowiedz
Cytuj
Zimny
Zawodowiec
13.06.2026, 01:00 #18
ET: „A co to za gówno” XDDDDDDDDDDD. Rozjebało mnie to, od razu przypomina mi się w takim przypadku pan Roman Kotys, który w jednej z ról tak mówi, nie pamiętam o czym dokładnie. Jeszcze ten nieszczęsny z perspektywy Rybacka Kenneth, coś pięknego. Jaki obruszony, Ryback. To tylko żarty, ale popłynąłeś w tym wywiadzie (przepraszam, musiałem).

Komentatorzy: O, dziś The Miz. To ciekawa opcja. I jednak nie zrezygnowaliście z Hajty. Zobaczymy jak dziś wypadną. Zawsze komentatorów traktowałem bardziej jak taki dodatek do gali i zazwyczaj mi po prostu nie przeszkadzają. „Najważniejsze obok Miz TV show” czyli będzie na tej gali Miz TV czy ja czegoś nie rozumiem? Czy to takie porównanie całej gali do MIz TV? Takie se bym powiedział, w zeszłym tygodniu bardziej mi się podobało. Tak bardzo pobieżnie. Jednakże, jak już napisałem, to taki dodatek. Nie grzeje mnie to za bardzo, ani nie mrozi.

Riddle, ZSJ, Majkel Brutalny i Elias: Fajne face’owe promo na starcie. Naprawdę, taka powracająca postać z dawnych lat, która osiągnęła sukces i teraz można powiedzieć, że bawi się tym wszystkim. Przykład dobrego face’a. Ken, Kendall, Kenneth, idzie się pogubić XD. Teraz jeszcze Kevin XD. Ale taka wprost prowokacja. Dobra, dalej nie wymieniam, ale im dalej w las, tym więcej drzew. Naprawdę dobre to promo, godne tej postaci. ZSJ to również uznany zawodnik (choć bez wątpienia bardziej, jeśli patrzymy też na prawdziwe osiągnięcia). Naprawdę dobry segment i trudno mi wybrać tutaj wyraźnego zwycięzcę na ten moment, więc powiem: wygrał wrestling. Naprawdę dobry segment jak do tej pory. O, Brutal bez przedmiotu, to jak Halloway bez foliowej czapki. Może jeszcze niech się w krawat ubierze XD. Ooo, Mike przyznaje, że sam nie był sobą, to ciekawe. Sam z siebie robi taką postać, która nie powinna odklepywać, a tutaj przyznaje się do własnych słabości. Ciekawe. Takie typowe promo Brutala. Dosyć niezłe. Taki widać, że, jak to się mówi, chłop oderwany od pługa chce łamać i niszczyć wszystko na swojej drodze. Ma to swój urok. Kurwa, ilu tu rozmówców? Bo jak rozumiem ten segmen Eliasa też podczas tej miłej pogawędki? „Zimny jak Ty”, to chyba coś o mnie. Chuj, znalazłem się w tej nowoczesnej pseudo poezji. No, Zimny jak ja, pojmuję. W ogóle kodowanie tego czegoś, to też wygląda oczywiście inaczej, niż cała reszta. Matko, mów do słupa, a słup jak dupa. Nie może się dostosować. Tak szczerze, to dobrze, że już go nie ma na forum. Tyle spokoju chociaż. Co ja w ogóle robię ze swoim życiem, skoro o 23 czytam jakieś poetyckie pierdolety XD. W ogóle jakbym miał jakąś prywatę wystosować, a to mój komentarz, więc mogę, to uważam, że jeśli wiersz się nie rymuje, czyli biały wiersz, to gówno, a nie wiersz. Bo jak rozumiem to jest napisane w takiej jakby formie wiersza, tak? Nigdy to do mnie nie przemawiało. Od podstawówki uważam, że wiersz biały to chodzenie na łatwiznę artystów pokroju tego zjebanego Jasia Kapeli. Po co tak daleko odchodzę w tej prywacie XD. Chłop próbuje tutaj grać takiego mesjasza, ale z chuja mu nie wychodzi. Przez chwilę uprawia filozoficzne pierdololo, by za chwilę zajebać tekstem jak to o kastracji na przykład. I jeszcze Mike wygrywa, ależ jestem, kurwa, zaskoczony XD.

ETW: O, po pierwszym zdaniu chyba wiem kogo będzie dotyczył segment XD. Zygmuś <3 Jakie słodkie Big Grin. Ten segment, to jest po prostu złoto XD. Nie mam nic więcej do dodania, uśmiałem się jedynie Big Grin. Fajnie, że mamy takie 3 komediowe postacie. No i fajna walka, tak myślałem, że w starciu z taką tuzą nie mam szans XD. Fajnie wykorzystane gimmicki, tylko ten Belly-to-belly Overhead na takim grubasie zmenelonym to nie wiem czy do końca mógłby być realny. No ale tak poza tym spoko pojedynek.

Jose i Pierdolnik: Fajna metafora z tym orężem jako mikrofonem. Ej, ej, ej, ale Majkel Brutalny taki jest, to ECW przez niego przemawia, nic z tym nie zrobisz. Bardzo dobre odwołanie do Diddy’ego a propos tej oliwki MateuszaMW. Swego czasu byłem mocno na bieżąco z tym jak go zamknęli i co tam wyciekało, mocne i chore rzeczy. No wyszedł nasz Hiszpan i złorzeczy na wszystko co do tej pory wyszło w LPW. Ale zgrabnie i fajnie ciśnie po wszystkich, szanuję i propsuję. Takie spoko heelowe promo, chociaż też po prostu typowe dla takiego, który z nikim się nie liczy. I wychodzi on sam we własnej osobie. Już się nie mogę doczekać tej konfrontacji XD. Że ta wielka gwiazda filmowa ma czas, żeby pojawić się osobiście w LPW, to szok. Jeny, durna ta pierwsza kwestia, ale śmiechłem i tak. Te przekleństwa robią z niego takiego badassa, że traktuję go totalnie na poważnie Big Grin. Nie wiem dlaczego, ale czytając to mam w głowie trochę głos Klocucha, tylko też z przekleństwami XD. Jeszcze powinien w środku rzucić klasycznym „kruci” Big Grin. Ta pomyłka z liczbą lat, no tak niezwykle barwna jest ta postać. 500 razy lepszy, niż R-truth w WWE. Replika Jabby też super tekst XD. Super ten segment, naprawdę. Barwniejszy i zabawniejszy był Jean, ale konkretniejszy Lopez i to na jego stronę przechyliłbym szalę zwycięstwa w tym segmencie. Fajne, dopełniające się postacie.

Mantel i Mateusz: Oho, oliwkowy nadchodzi za niedługo. Derrick takie promo wprowadzające, pewność siebie, wiara w siebie. Takie średnie prono mimo wszystko. O mater dei, jak pojebane kodowanie u Mateusza. Do poprawy i to jak najszybciej. Nie z foliarzami, tylko z jednym foliarzem. Ludzie piszą, że to AI, a ja uważam, że to po prostu jest jeszcze niedopracowana postać. Nie wygląda to jakoś sztucznie. Jest to takie trochę nijakie, ta oliwka, to takie powtarzanie w formie pytania i odpowiadanie jest takie po prostu sztucznie zapychające ten segment. Można przerzucać się argumentami nie odwołując się zanadto do absolutnie wszystkiego. Sam kiedyś tak pisałem segmenty, ale po latach wiem, że był to błąd i znacznie ciekawiej jest po prostu wypowiadać swoje zdania, czasem prześmiewczo odwołać się do słów oponenta, ale też bez przesady. Noo, druga wypowiedź Mantela o wiele lepsza od pierwszej. Fajnie oddane emocje, dobra odpowiedź pana normalnego. Derrick walczył z RVD? Czy mam dziury w pamięci jakieś, czy w tamtym tygodniu nie przypominam sobie, żeby Mantel walczył z RVD, ani nie mieli oni (chyba) nic na zapleczu. No i tak poza tym to jest znów to samo, co pisałem przed chwilą a propos pierwszej wypowiedzi Mateusza. Można to poprawić i to zdecydowanie. Jakby się uparł, to z kibola jako postaci też można coś ciekawego wyciągnąć. Zdecydowane zwycięstwo Derricka w tym segmencie. Jak i również zwycięstwo w pojedynku. Ponownie, nie jestem zaskoczony.

RVD i Allan: Kurwa, takie rozjebanie telefonu GM’owi to chyba najszybsza droga do szorowania po dnie jako jobber. Trochę to nierealistycznie za ostre i w ogóle RVD zbyt spokojne reakcje patrząc na to co się ogólnie stało. Z drugiej strony super podkreślenie gimmicku Hilla. No i końcówka bardzo realistyczna, tak właśnie powinien reagować GM na jakiegoś pojeba. W ogóle spoko segment, ale w szczególe mało realistyczny jak dla mnie.

ET once again: O, pan, który brzydzi się bogactwem, ale odjebany jak stróż w Boże Ciało wbija limuzyną na galę. Ooo, akcje charytatywne zawsze na propsie. „Nie lubię się obnosić z tym całym bogactwem” stoi w opozycji do tego co przed chwilą napisałem XD. Fajna część segmentu ze strony Prestona. Takie tam zgubił mega drogi zegarek XD. Ale spoko, Miguel był ciekawym dodatkiem do tego ET. Fajnie, że takie łączone, oczami wyobraźni mogę sobie to zobaczyć. Super segment.

Kenneth Ryback i to co po walce: O kurwa, ten uśmiech zwiastował Armbar! Mamy Armbar, to nie są ćwiczenia! Ależ emocje, Ryback prawie znów odpłynął tą łódką, ale tak jak przwidywałem, odczarował tego Armbara XD. Chuj, koniec śmiechawki z Rybacka. No ale i tak przegrał Big Grin. Ale zaraz, zaraz co Ryback przyjął Helluva Kick, czyli finisher, po którym powinien spłynąć na kilka dobrych chwil, a ten po odliczeniu do 3 zmienia się w zwierzę? Co to, pierdolony Hulk Hogan? Duch Eliasa mu się włączył? Kompletnie się nie zgadzam z tym co było na końcu. Jeszcze ta parafraza pipe bombu na początku, ludzie kochani i to w tak randomowym momencie. Nie wiem, chyba, że ja tutaj czegoś nie rozumiem. Zapachniało takim prawdziwym Rybackiem, w sensie z prawdziwego życia. Nie podobało mi się to, co było po tej walce, kompletnie tego nie kupuję.

Pobite gary: O matko, czy podołam dziś to skomentować, to nie wiem XD. Temat Tijuany trochę podpowiada kto będzie rozmówcą. No i tak żem czuł. Bez litości dla moich stawów. Ależ reklamka między słowami Jorge, to fajne, zabrzmiało tak mega realistycznie. Pieczenie w dupie, z kodem 10% taniej Wink! „Sin masacra, sin miedo” XD. Fajny diss, tak jak ostatnio. Ciężko cokolwiek dodać, obaj panowie wypadli bardzo dobrze, Rob jest świetny, Jorge fajne analogie do rodziny. Naprawdę fajny segment. I wygrana walki przez Roba, no to tutaj trudniej było mi wytypować.

Kontynuacja Escobar i Steele: „To na serio Twoje, usiało Ci wypaść” nie wiem, to już właśnie bardziej mi wygląda, jak AI. Tak na początku wypowiedzi dziwnie sformułowane zdanie. Propozycja drużynowa latynosów, ciekawa sprawa, na pewno będę obserwował jej przebieg. A sam segment średni, lepszy wydawał mi się ten, który był na początku gali.

Escobar vs ZSJ: No, tak obstawiałem. Czyli Zack ma teraz 1-1 zdaje się chyba?

VP: Wahadło Newtona? Oj, Halloway miałby zastrzeżenia na pewno XD. O, ciekawe. Czyli Dickson jest tutaj na obserwacji psychologicznej? Wygląda jak chłop z zespołem Aspergera. Albo dwubiegunowość. Ciekawe, ciężko powiedzieć do czego to prowadzi i czy będzie więcej takich spotkań u psychologa. Czytało się to całkiem ciekawie, w ogóle, że aż oficjel jedzie razem z nim na taki wywiad, jakby im niezwykle zależało na Edgarze. Czekam na rozwój wypadków.

Ah shit, here we go again with ET: Ależ u nas tych materiałów przed galą jest wiele. O, ten młody żółtodziób Dan Dowson pojawił się i od razu tylu reporterów? Nie no, żarcik, Shiro. Pocisk po reporterze i bardzo dobrze. Taki Robert Mazurek nie czułby się bardzo komfortowo w towarzystwie Dana. Już ledwo wrócił i kariery będzie kończył prostym wrestlerom, co za cham. Nie no, na razie to takie opowiadanie naokoło co się zrobi, a co nie. Umotywowany powrót, witamy na pokładzie. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie owocna.

VV: Dobra, wjeżdża żelipapą, czytam z ciekawością. Nie no, bardzo to jest fajne, kolejna zapowiedź, ale jednak w tym tygodniu znów nie ma bezpośredniej konfrontacji z kimś czy tam segmentu w hali. Nie jest to złe i ciekawie się to czyta, jednak jestem po prostu zainteresowany tym w którą stronę to pójdzie.

Waleczka Preston vs Uszczelka: To jest ciekawe rozwiązanie, że Zbyszek ma 2-0 chyba, nie spodziewałem się.

Axel interwju: A to ci podrywacz. Zdobywca niewieścich serc. Normalnie niczym Gerald z Rivii. Dziwny kontrast w zestawieniu z tym, co było dwa tygodnie temu, gdzie to Blaze wpadł do lokalu, rozjebał wszystkich jak Segal w swoich filmach, porwał kobietę chyba ma motocykl i odjechali. A tuaj takie coś, nie spodziewałem się tego po tej postaci po prostu. Nie mówię, że to niepoprawnie czy tam źle. Po prostu jest to coś innego.

ME: Czyli jednak Axel wygrał, no i spoko.

Podsumowanie: Gala wciąż ma swoje słabsze momenty, ale jest raczej lepiej, niż tydzień temu.

Ocena: 4+/6

Wrestler:
Derek Halloway

Achievements:
- LPW Eternal Champion (1 time) 76 days; 1 defence

Last match:
Elysium #5: Derek Halloway vs Tony Leone vs Mike Brutal vs Edgar Dickinson - lost via pinfall by Tony Leone on Mike Brutal

Wrestler:
Johnny Turn

Achievements:

Last match:
Colosseum #9: Johnny Turn & Cyclone Diallo vs Kannonball & Ralf - lost via pinfall

Osiagnięcia jako użytkownik:
- użytkownik lipca 2026
Odpowiedz
Cytuj
Strony (2): Wstecz 1 2
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości