Carl Orff - O Fortuna wybrzmiewa na arenie, a na rampie pojawia się członek The Outfit - Vincenzo Vizzini! Włoch zatrzymuje się w centrum stage'u, przy akompaniamencie nie tylko muzyki, ale również ogłuszającego buczenia fanów staje na baczność, jednak po kilku sekundach rusza do ringu. Ubrany jest standardowo, jak zawsze w pełny garnitur, kapelusz, na nosie ma okulary. Nie ma ze sobą żadnej broni, jak na uczciwego, honorowego człowieka przystało przychodzi z pustymi rękami. W końcu dociera do ringu, do którego wchodzi i w jego centrum ponownie staje na baczność. Następnie zdejmuje okulary oraz kapelusz i jednym płynnym ruchem zrywa z siebie marynarkę, odkładając wszystkie rzeczy pod narożnik. Podwija rękawy koszuli i staje spokojnie w narożniku, oczekując na pojawienie się Brutala.
Drowning Pool - Bodies Światła na arenie gwałtownie gasną, a z głośników rozbrzmiewają pierwsze dźwięki „Bodies”. Gdy utwór eksploduje, na rampie pojawia się Mike Brutal. Z zaciśniętymi pięściami i wściekłym spojrzeniem rusza zdecydowanym krokiem w stronę ringu, nie spuszczając wzroku ze stojącego już między linami Vincenzo Vizziniego. Po dotarciu do ringu zatrzymuje się na moment, mierząc rywala pogardliwym spojrzeniem, po czym wślizguje się pod dolną liną. Wstaje, uderza pięścią we własną klatkę piersiową i staje naprzeciwko Vizziniego, gotowy do walki.
PHILADELPHIA TRICK OR TREAT STREET FIGHT MATCH
MIKE BRUTAL VS VINCENZO VIZZINI
Sędzia sprawdza gotowość obu zawodników i nakazuje uderzać w gong. Panowie przez cały czas mierzą się wzrokiem i powolnym krokiem zmierzają w stronę środka ringu. Na samym początku mamy face to face! Teraz widać wyraźnie, że Wrestlerzy są dokładnie takiego samego wzrostu, jednak znacznie cięższy jest Amerykanin - chociaż umówmy się, to nie jest przewaga spowodowana imponującą masą mięśniową. Publiczność czuje jak napięcie rośnie, a uśmiech na twarzy Brutala rośnie z każdą chwilą. W końcu szczerzy się prosto w twarz rywala, na samą myśl o tym co mu zrobi nie może powstrzymać radości. Vizzini pozostaje jednak zimny jak lód, a na jego twarzy nie widać absolutnie żadnych emocji. W tym momencie South Philly Scumbag nie wytrzymuje i zarzuca ręce na Włocha, ten jednak jest szybszy i w mgnieniu oka czmycha pod jego rękami. Jednocześnie przechwytuje jedną z nich i przechodzi za plecy przeciwnika zapinając niezwykle ciasny Hammerlock. Na twarzy Króla Hardcore'u pojawia się pierwszy delikatny grymas bólu i odruchowo próbuje sięgnąć wolną ręką głową oponenta. Niestety, nie ma na to szans, dlatego próbuje trafić go łokciem z drugiej strony, lecz to również nie jest możliwe. Angelo Della Morte niezwykle poprawnie przykleił się do pleców Mike'a, niwelując tym samym szanse na kontratak. Vincezo popisuje się doskonałą techniką, bowiem naciska stopą w zgięcie kolana, zmuszając tym samym Brutala do przyklęknięcia i jednocześnie niezwykle płynnie przechodzi z Hammerlocku do Headlocku. To jednak daje Extremely Mad Dogowi okienko, aby trochę się posiłować. Udaje mu się szybko wstać z kolana, a następnie kładzie rękę na klacie rywala i naciskając całą swoją masą pcha go tyłu. Udaje mu się dotrzeć do liny i przy ich pomocy zepchnąć z siebie przeciwnika, jednocześnie posyłając na przeciwległe sznury. Amerykanin przechodzi na środek ringu, dobiega do niego Il Ombre i mamy Shoulder Block. Gangster pada na matę, a publiczność świętuje! Akcja jednak nie zwalnia tempa, bo Vizzini natychmiast wraca na równe nogi przy pomocy sprężynki i jeszcze raz rusza na liny, a w ślad zanim, niczym cień podąża Brutal. Sycylijczyk odbija się od sprężystych sznurów, a Violence Bastard próbuje go wyciąć rzucając mu się pod nogi. Nic z tego, członek The Outfit przeskakuje nad nim jak gazela i biegnie dalej. Odbija się od lin, a na środku ringu czeka na niego przeciwnik. The Human Wrecking Riot przepuszcza pędzącego oponenta i dopiero kiedy ten ponownie do niego wraca częstuje go Big Bootem prosto w twarz! The Consigliere upada i momentalnie turla się poza ring, gdzie stojąc twarzą do publiczności sprawdza ręką czy przypadkiem z nosa nie leci mu krew. Nie ma jednak czasu na takie przyjemności, ponieważ kiedy odwraca się w stronę ringu już naciera na niego Mike i częstuje go Running Lariatem, który mógłby urwać głowę! Il Fredo upada, przekręca się na brzuch i próbuje wstać, lecz w połowie drogi dopada do niego Amerykanin i ciska nim w barierki oddzielające ring od fanów. To musiało boleć... Brutal zbiera energię od publiczności, nakręcając się coraz bardziej, a w tym czasie Włoch wstaje przy pomocy barierek. Z perspektywy czasu nie był to chyba najlepszy pomysł, ponieważ jego rywal nie traci czasu i ponownie wpada w niego z Clothesline'em, po którym ten przelatuje przez barierki! The Concrete Saint natychmiast podążą za swoją ofiarą, aby kontynuować woje dzieło zniszczenia. Vincezo czołga się w kierunku schodów, wstaje przy pomocy barierki i w tym momencie przechwytuje go Mike. Swinging Neckbreaker na podłogę przy schodach! Sycylijczyk leży trzymając się za kark, natomiast Brutal podbiega do publiczności i celebruje z nimi. Jeden z widzów podaje mu wydrążoną dynię, w której jednak wcale nie pali się zapalona świeczka. South Philly Scumbag bierze prezent w dłonie, z ogromną ciekawością otwiera jack-o-lantern od góry, zagląda do środka i nagle na jego twarzy eksploduje euforyczny uśmiech. Brutal szybko wyciąga z niej zszywacz i triumfalnie unosi go w górę, wrzeszcząc razem z fanami. W tym czasie Vizzini zdołał już się podnieść i przejść kilka stopni w górę, chcąc zyskać trochę czasu, jednak nie z Extremely Mad Dogiem te numery. Ulubieniec publiczności podchodzi do rywala z otrzymaną "bronią" w dłoniach... i nadziewa się na łokieć. Zaskoczony Amerykanin upuszcza zszywacz, inkasuje jeszcze punch, drugi i trzeci... aż w końcu unika jednego z ciosów i przechwytuje przeciwnika pod STO! Trafiony zatopiony! STO na schodach! Włoch zwija się z bólu skrywając twarz w dłoniach, a zadowolony z siebie Violence Bastard wstaje, choć widać, że sam również trochę ucierpiał wykonując akcję. Rozpoczynają się poszukiwania zgubionego prezentu, w końcu byłoby to co najmniej niegrzeczne nie wykorzystać podarunku w swoim rodzinnym mieście. Kiedy w końcu udaje mu się go znaleźć w otaczającym ich tłumie La Macchina już wspina się po schodach wyżej, podpierając się o poręcz. King of Hardcore dopada do oponenta i obszernym cepem wymierza cios w plecy Włocha. Ten rejestruje cios, prostuje plecy, a Mike odbiera od jednej z fanek plakat A4 i przybija go do pleców wroga! Vizzini cierpi, aż wygina plecy z bólu, ale prze naprzód, jakby próbował uciec. Plakat słabo się trzyma na jednej zszywce w lewym górnym rogu, dlatego też Mike podąża za przeciwnikiem i wbija kolejną zszywkę w drugi górny róg. Sytuacja się powtarza, Il Ombre znowu mocno wygina plecy i odchodzi kilka kroków w górę schodów. Dopiero teraz widzimy, że na plakacie narysowana jest pizza, a na niej ananas. Pod rysunkiem widnieje napis - "The Outfit lubi pizzę z ananasem". Zawodnicy przenoszą się coraz wyżej, są już w zasadzie przy końcu schodów i docierają do piętra otaczającego całą halę. Widzimy już stanowisko z merchem, obok z przekąskami, a także wyjście ewakuacyjne prowadzące na parking. Human Wrecking Riot jeszcze raz podchodzi do rywala i ponownie nadziewa się na łokieć. Tym razem Sycylijczyk nie ma jednak zamiaru bawić się w punche i od razu wbija głowę oponenta w poręcz schodów! To jakby nie robiło w ogóle wrażenia na naczelnym Extremaniacu! Co prawda wypuścił "broń" z rąk, ale natychmiast się wyprostował i sam kilkukrotnie uderzył się pięścią w czoło, jakby było zrobione ze stali. Zaskoczony Il Fredo wyprowadza cios, ale Mike przechwytuje i przytrzymuje jego rękę. To samo dzieje się z drugą. A będący w totalnym szale Brutal zaczyna wyprowadzać Headbutty! 1! 2! 3! 4! 5! Co za impet! Vincezo osuwa się na schody, a sam Brutal ponownie zaczyna uderzać się pięścią w czoło... i sam pada na podłogę! Ależ to była energia, ależ musiało go to kosztować. Akcja na moment zwalnia, doradca Leone w końcu dociera na szczyt schodów i na czworakach wędruje w kierunku stoiska z merchem, przy którym wstaje i opierając się o solidny stolik odpoczywa. Chwilę później wyłania się Amerykanin, który również ukończył wspinaczkę. The Concrete Saint szybko namierza cel, pewnie rusza w jego stronę, jednak nagle Angelo Della Morte sięga składane krzesło zza lady i rzuca je do Brutala. Mike bez trudu łapie przedmiot w obie dłonie... i od razu potem inkasuje Front Dropkick! Włoch trafił prosto w składany przedmiot, który z kolei uderzył Extremely Mad Doga prosto w twarz, cóż to był za dźwięk! Vizzini powoli się podnosi, na jego twarzy nie ma żadnych emocji. Dopiero teraz widzimy, że po serii ciosów głową na jego czole pojawiło się rozcięcie i delikatną stróżką cieknie z niego krew, lecz gangster zdaje się tego nawet nie rejestrować. Spokojnie podchodzi do przeciwnika i rozpoczyna swoje przedstawienie. Zaczyna od Hand Stompów. Lewa ręka Brutala zostaje obrana za cel. W końcu wykręca atakowaną część ciała i opiera dłoń o podłogę, aby następnie wykonać stomp w łokieć! Brutal zrywa się do siadu i trzyma za obolałą kończynę. La Macchina spokojnie kuca na przeciwko niego i wypłaca mu solidny punch, a następnie chwyta jego dłoń i zimną krwią, patrząc ofierze prosto w oczy wykonuje Fingers Snap. Coś chrupnęło, tam coś chrupnęło, jestem tego pewny! Amerykanin zrywa się na równe nogi, jakby chciał rozchodzić ból, jednak traci czujność. Vincenzo chwyta go za kark i z całej siły wpycha w stolik z marchem. King of Hardcore przelatuje przez blat i ląduje po drugiej stronie, a The Consigliere podnosi krzesło z podłogi i rusza w jego kierunku. Metodyczny Włoch nie traci czasu, wyprowadza kilka szybkich stompów, aby utrzymać oponenta na ziemi i zakłada krzesło na jego rękę. Fani buczą, ale to nie robi wrażenia na La Macchinie, bezlitosny stomp spada na krzesło, które zatrzaskuje lewą rękę Mike'a! Ależ to musiało boleć! South Silly Scumbag jeszcze raz zrywa się z bólu na równe nogi, ale to przed niczym go nie uchroni, bowiem Il Ombre zdaje się, jakby tylko na to czekał. Dopada do swojej ofiary i odwraca w swoją stronę, a następnie wykręca mu rękę. Kimura! Kimura Lock na stojąco! Extremely Mad Dog szamocze się z bólu, ze wszystkich sił próbuje się przeciwstawić Syclijczykowi, jakby walczył o życie. Widać, że Il Fredo już szuka okazji, aby przenieść dźwignie do parteru i tam dokończy dzieła zniszczenia, jednak nie jest to aż tak łatwe z dużo cięższym wrogiem. Nagle The Concrete Saint przestaje kalkulować i po prostu z całej siły gryzie swojego oprawcę w bok! Zaskoczony i obolały Vincezo puszcza dźwignię, a obaj zawodnicy ustawiają się przy dwóch różnych stanowiskach. Vizzini opiera się przy przekąskach, a Brutal przy merchu, przez który niedawno przeleciał, pomiędzy nimi znajduje się wyjście ewakuacyjne prowadzące na parking. Przez chwilę łapią oddech i to Mike rozpoczyna ofensywę. Odwraca się i naciera na rywala, jednak ten prześlizguje się pod jego Clothesline'em i szybko przechwytuje agresora, żeby założyć Abdominal Stretch! To jednak zdecydowanie nie jest najgorsza część, choć Amerykanin wyraźnie cierpi. Wolną rękę Angelo Della Morte sięga do pobliskiego stanowiska z jedzeniem i zabiera z niego pierwszy przedmiot, na który trafił. To nóż do pizzy! O! MÓJ! BOŻE! Vincenzo zaczyna ciąć naprężony bok Brutala! Zawodnik zaczyna krwawić, krzyczy z bólu, ale mimo wszystko adrenalina robi swoje. Mike odruchowo chwyta rękami za kolano przeciwnika i zrywa je z siebie, a następnie wykorzystuje pozycję, aby wykonać Hip Toss! Il Fredo leży, King of Hardcore dochodzi do siebie przy stanowisku z przekąskami i sprawdza jak mocno krwawi. Nie ma tragedii, będzie żył, ale koszulka jest mocno pocięte, więc zrywa ją z siebie i przeciera rany, a następnie rzuca ją w publiczność. Kilkukrotnie jeszcze zaciska i otwiera lewą pięść, po czym strzepuje całe ramię, jakby chciał zrzucić z niego ból po ataku oponenta i postanawia ruszać do ataku. W międzyczasie z podłogi zbiera się również Włoch i zawodnicy spotykają się w stójce. Pierwszy cios wyprowadza gangster, który trafia punchem. Amerykanin jednak nie pozostaje dłużny i odpłaca się dokładnie tym samym. Vincenzo również przyjmuje cios jak mężczyzna i wyprowadza swój. Brutal lekko się zachwiał, ale jedynie delikatnie, bo szybko oddaje pięknym za nadobne. Vizzini cofa się o krok po wpływem ciosu, lecz szybko kontruje i sam dokłada swój. Tym razem Mike cofa się o krok, ale momentalnie wraca do gry i robiąc krok w przód wyprowadza cios. Łapie rytm i dorzuca jeszcze jeden i kolejny, cały czas prąc naprzód. Uppercut dosięga szczęki doradcy Leone i ten wpada plecami na zamknięte drzwi wyjścia ewakuacyjnego. Tam Amerykanin dokłada jeszcze Headbutt, po którym robi kilka kroków wstecz, aby nabrać rozpędu i wykonuje Running Wall (Corner) Splash! Nic z tego! Sycylijczyk odsuwa się na bok i South Philly Scumbag zalicza bolesne zderzenie z drzwiami. Ależ to był głuchy huk. Brutal pada na podłogę, a drzwi teatralnie się otwierają. Obok nich Angelo Della Morte dostrzega pudło ze sprzętem technicznym. Wyciąga ze środka 3 jarzeniówki i wraca do swojej ofiary, która już siedzi na tyłku, trzymając się za głowę. Vincezo od razu atakuje go przy pomocy Penalty Kick to the back. Extremely Mad Dog wygina się z bólu, ale to było zaledwie preludium. Włoch skład razem trzymane świetlówki, przykłada je bezpośrednio do pleców przeciwnika i jeszcze raz kopie! Szkło pęka! Plecy Brutala w mgnieniu oka robią się czerwone od zalewającej je rozcięć krwi. To jednak wciąż za mało dla La Macchiny. Kradnie on pojemnik z solą ze stanowiska gastronomicznego, a następnie bez wahania obficie sypie sól na otwarte rany oponenta! King of Hardcore dosłownie wyje z bólu i wije się jak wąż, rzucając na wszystkie strony. Natomiast Vizzini stoi nad nim, przygląda się i... uśmiecha się! Vincezo Vizzini właśnie uśmiecha się na widok potwornie cierpiącego Mike'a Brutala! Mamma Mia! Co za scena! Nie trwa jednak długo, ponieważ gangster podnosi swojego przeciwnika i wychodzi z nim przez wyjście ewakuacyjne. Kamera przenosi się poza halę, mamy obraz drzwi, przez które dosłownie wylatuje zawodnik z Filadelfii. Amerykanin czołga się w kierunku samochodów, a z każdą chwilą na miejscu pojawia się więcej fanów. Publiczność szybko otacza zawodników, podchodzą do swojego bohatera, aby dodać mu otuchy. Niektórzy nawet nachylają się nad nim poklepują po ramieniu, aby przypadkiem nie dotknąć jego pleców. Powolnym krokiem Angelo Della Morte zbliża się do swojej ofiary, kiedy ta nagle się odwraca i trzyma w rękach zapalniczkę oraz dezodorant! Mike błyskawicznie odpala zapalniczkę i psika w nią dezodorantem robiąc z niej prowizoryczny miotacz płomieni! Ewidentnie celuje w twarz swojego oprawcy, który odskakuje jak (hehe) poparzony! Sycylijczyk chowa twarz w dłoniach, odwraca się i zdecydowanie potrzebuje chwili, aby dojść do siebie. Za taki "cukierek" od swoich fanów na pewno nie będzie psikusa, jednak tego samego na pewno nie możemy powiedzieć o Włochu. Dla niego już nadciąga psikus w postaci Brutal Beatdown! Z każdym ciosem zawodnicy zbliżają się coraz bardziej w kierunku samochodów, a kiedy w końcu już przy nich są Brutal nie traci czasu. Wykonuje Back Suplex ciskając wrogiem na maskę samochodu. Vincezo wygina się z bólu, ale Mike niemalże natychmiast ściąga go na ziemię i dokłada jeszcze Dead Static! Fani szaleją! Nieopodal Mike zauważa Pick-upa oklejonego w logo fimry wymieniającej okna. Podchodzi bliżej i na pace widzi kilka szyb, przygotowanych do wymiany, krzesło oraz złożoną drabinę. Nie zastanawiając się długo chwycił za drabinę i odwrócił się w kierunku rywala. Il Ombre zdołał się dźwignąć na nogi, wspomagając się samochodem, teraz jedną rękę opiera się o maskę, drugą zaś rozmasowuje sobie kark. Dał się totalnie zaskoczyć, kiedy drabina wylądowała na jego szyi. Brutal zarzucił ją mniej więcej na środku, pomiędzy szczeblami, tak że drabina nie spadła, bo oparła się na ramionach wrestlera. Sycylijczyk kompletnie nie zdążył zareagować, bowiem natychmiast został porwany do tyłu. Hardcore City! Hardcore City z drabiną na głowie! Nawet najwięksi fani Amerykanina mimo radości syknęły z bólu na widok takiej akcji. Sędzia natychmiast podbiegł sprawdzić, czy Vizzini nie złamał karku, ale zadowolony z siebie, choć obolały i już bardzo zmęczony Extremely Mad Dog odepchnął go i położył się na przeciwniku. Pin... 1.... 2.... Tr… Nie! Bark Vincezo odrywa się dosłownie na 2,99! Brutal nie może w to uwierzyć, przez chwilę zamiera w bezruchu, po czym jeszcze raz przechodzi do pinu. 1... 2... Kick Out! Tym razem już na 2. Dopiero teraz bardzo wolno Mike zbiera się z ziemi i odwraca w kierunku sędziego. Bez pretensji, ale mimo wszystko kilkukrotnie upewnia się, że nie było 3. King of Hardcore był już pewny, że to koniec i przez chwilę jeszcze nie może pogodzić się z tym, że walka wciąż trwa. Mimo wszystko się nie poddaje, wie, że trzeba to szybko zakończyć, a nie będzie lepszego miejsca niż parking. Spokojnym krokiem, łapiąc oddech, podchodzi do przeciwnika, nachyla się, aby go podnieść i mamy Eye Poke! Il Fredo wciska palce w oczy rywala, aby zyskać trochę czasu! Brutal zaczyna pocierać oczy, przez chwilę nie może zebrać się do kupy, co wykorzystuje jego oponent i najpierw zbiera się do stójki, a następnie wpycha go w bok samochodu. Human Wrecking Riot odbija się, ale nie upada, ponieważ Angelo Della Morte przechwytuje i sprowadza do parteru na swoich zasadach. Mamy Sitting Body Scissors + Forearms to the Neck! Na końcu jeszcze przejeżdża paznokciami po krwawiących plecach przeciwnika i zostawia go leżącego i wyginającego się z bólu. Sycylijczyk również podchodzi do Pick-Upa. Zgarnia z niego szybę, którą ustawia na brzuchu swojej ofiary, a następnie rozkłada krzesło i stawia je na szybie. Co on kombinuje? Włoch nachyla się nad leżącym przeciwnikiem i otwartą dłonią czule poklepuje go po policzku, dając jasno do zrozumienia, że wciąż jeszcze nie nasycił swojej rządzy zadawania bólu i nie może się doczekać kolejnej porcji. Mimo wszystko Vizzini odczuwa trudy spotkania i powoli zmierza w kierunku zaparkowanego obok Forda. Zawodnik najpierw ociężale wspina się na maskę, aby następnie przejść na dach pojazdu. Jeszcze raz rzuca okiem na swoją nieruchomą ofiarę. Divine Departure w drodze... jednak nie! Extremely Mad Dog jednak odnalazł w sobie ostatnie pokłady sił, aby chwycić leżące na nim (technicznie na szybie, ale wiecie o co mi chodzi) krzesło i rzuca nim prosto w twarz Vincenzo! Angelo Della Morte przewraca się, lecz nie spada z dachu. Leży i trzymając się za twarz nawet nie wierci się z bólu, wygląda na to, że solidnie go zamroczyło. Z okazji korzysta Mike, który zrzuca z siebie szkło, powoli dźwiga się z ziemi i sam rusza w kierunku auta. Tak samo jak poprzednik, najpierw wspina się na maskę, zostawiając po sobie krwawe ślady na karoserii, a następnie przechodzi na dach. Brutal mocno krwawi, ale teraz zdaje się tym kompletnie nie przejmować. Bierze głęboki wdech, zatrzymuje powietrze w płucach i podnosi przeciwnika. Z dużym wysiłkiem porywa się na Gut Kick, po którym wciska głowę Vizziniego między nogi. "Cukierek albo psikus." - rzuca jeszcze, głośno sapiąc ze zmęczenia. This is Gonna Hurt!! This is Gonna Hurt! na dachu samochodu! Włoch zupełnie się nie rusza! King of Hardcore ostatkiem sił zwala się na niego do pinu. 1... 2... 3! To koniec! Mike Brutal pokonuje Vincezo Vizziniego!
Widzimy, jak River dalej opiera się o umywalkę, głośno dysząc. Po chwili w końcu dochodzi do siebie i przeciera bladą twarz, rozglądając się dookoła. Lekko utykając na lewą nogę wychodzi z łazienki i próbuje wejść do kolejnego z pomieszczeń, jednak zapadka nie puszcza. Zamknięte. Natychmiast przechodzi do następnych drzwi - sytuacja się powtarza. Madman zaczyna przyspieszać kroku, próbując otworzyć każde kolejne drzwi napotkane na swojej drodze, jednak żadne z nich ani drgną. W końcu dociera do końca korytarza, gdzie znajdują się duże, szpitalne, podwójne drzwi, nad którymi przywieszony jest napis "Centrum Rekonwalescencji Osób z Wyparciem Emocjonalnym - Nieupoważnionym Wstęp SUROWO Wzbroniony". Mężczyzna bierze głęboki oddech i popycha oba skrzydła, które otwierają się z głośnym skrzekiem. Przekracza próg i automatycznie zatrzymuje się w miejscu, jak wmurowany. Jego oczom ukazuje się cała armia woskowych figur, wyglądających jak Crowe, oświetlana wyłącznie migającymi lampami led! Scena jak z horroru! River niepewnie rozgląda się po wszystkich widocznych figurach i stawia kilka kroków, wchodząc między nie. Z lekką obawą ogląda się do tyłu, upewniając się, że żadna z nich nagle na niego nie ruszy. Wszystkie jednak tkwią na swoich miejscach, co dodaje mu lekko otuchy i sprawia, że zaczyna pewniej przedzierać się między nimi. W końcu przechodzi do samego końca, wymijając ostatnią z nich. W tym momencie czuje, jak na jego ramię opada ciężka ręka! Sassy Prince obraca się szybko do tyłu... Jednak nikogo za nim nie ma, a wszystkie figury stoją tak samo jak stały dotychczas. Zawodnik bierze głęboki oddech i już spokojniejszy wraca do swojego celu. Światła nagle kompletnie gasną, a po chwili zapalają się całkowicie, a tuż przed Riverem stoi właśnie Silas Crowe! Fallen Angel zaczyna w popłochu wycofywać się po kroczku, jednak Subject 00 wcale nie zmierza za nim. Nagle całe pomieszczenie wypełnia głośny pisk, a po chwili z głośników rozmieszczonych w kluczowych punktach korytarza dobiega głos.
Dr Victor Kline: Witaj River! Świetnie sobie radzisz. Wciąż - względnie - o zdrowych zmysłach, wciąż poruszasz się o własnych siłach. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Zobaczymy jak poradzisz sobie z tym. Powodzenia.
Wypowiedź Doktora urywa się, a stojący do tej pory nieruchomo Silas od razu powoli rusza! Montana Kid przytomnie popycha stojącą najbliżej niego figurę z wosku, a ta wywraca się na kolejną, tworząc lawinę, która w końcu dosięga celu i powala Crowe'a, przygniatając go swoim ciężarem. River zatrzymuje się i przez chwilę obserwuje miejsce "wypadku". Po kilku sekundach spokoju jest pewien, że zażegnał kryzys, co skłania go do akcji i mimo przejmującego bólu głowy, oraz ewidentnej dysfunkcji lewej nogi, próbuje przedostać się na drugą stronę. W tym momencie wystrzeliwująca spomiędzy pokruszonych fragmentów wosku obandażowana ręka chwyta go za lewą kostkę! Sassy Prince próbuje się bezskutecznie wyrwać, jednak nie jest w stanie w pełni używać swojej dolnej kończyny! Gorączkowo rozgląda się dookoła i jego wzrok zatrzymuje się na gaśnicy, przyczepionej do ściany idealnie na jego wysokości! Od razu za nią łapie i wyrywa z uchwytu, odblokowuje i strzela w kierunku Pacjenta Zero! To wystarcza, żeby uchwyt zelżał i Riverowi w końcu udaje się wyrwać! Odrzuca gaśnicę na bok i rusza przed siebie, nie oglądając się do tyłu. Wpada do pierwszego otwartego pomieszczenia... Które okazuje się być gabinetem luster! Niepewnie ogląda się do tyłu, jednak dźwięki dobiegające z korytarza zmuszają go do wejścia głębiej. Od razu uderza w szybę, jednak po chwili odnajduje dobrą drogę. Przy następnym rozwidleniu sytuacja się powtarza - pierwsza decyzja jest błędna, dopiero następna pozwala mu ruszyć dalej. Za trzecim razem jednak zatrzymuje się, widząc coś podejrzanego. Jego odbicie w lustrze... Cóż, nie jest do końca jego. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że wszystko jest w porządku, ale po głębszym przyjrzeniu się... to Waters, z czasów WCW! River łapie się za głowę, a Waters podchodzi "bliżej".
James River Waters: Naprawdę? Taki się teraz stałeś? Gdybym tylko to wiedział... *kręci niezadowolony głową* W życiu bym do tego nie dopuścił. *spluwa* Brzydzę się Tobą. Rozumiesz? BRZYDZĘ! Stałeś się zwykłą marionetką. To ja zawsze pociągam za sznurki! To ja dyktuję warunki! Spójrz na siebie... River jest NIKIM! Czas spojrzeć prawdzie w oczy i zrozumieć, że możesz się stąd wydostać tylko dzięki Jamesowi Riverowi Watersowi!
W tej chwili pięść Rivera uderza w lustro, rozbijając je na setki kawałków! Mężczyzna odrywa kawałek koszulki i zawija dookoła poranionej, krwawiącej ręki, po czym przyklęka i podnosi jeden z większych fragmentów lustra, spogląda w nie.
River: Ty już nie istniejesz. Wynoś się z mojej głowy!
Podnosi się i przechodzi nad szczątkami szkła leżącymi na podłodze, odrzucając za siebie trzymany w ręku fragment który z łoskotem upada na kupkę. Przestrzeń za lustrem jest pochłonięta w ciemności, jednak w oddali widać jakieś czerwone, migoczące światełko. Montana Kid rusza w jego kierunku, a po kilku sekundach zatrzymuje się przed czymś co wygląda na kwadratowy właz umieszczony w ścianie. Przekręca rączkę, otwiera przejście i przeciska głowę na drugą stronę. Jego oczom ukazuje się pomieszczenie w którym jedną ze ścian zajmuje niezliczona liczba małych ekraników, ukazująca każdy zakątek Blackridge Institute...
Wybrzmiewa I Cunfirenti, a na rampie pojawia się uśmiechnięty od ucha do ucha Tony Leone w swoim stroju do walki. Zawodnik trzyma w dłoniach swój pas, jakby niósł najświętszą relikwię. Na chwilę zatrzymuje się pod titantronem, długo wpatruje się w pas Eternal, a dopiero po chwili odrywa wzrok i delikatnym skinieniem głowy wita się z każdą stroną trybun. W końcu rusza dalej, idzie bardzo powolnym krokiem, sprawia wrażenie, jakby był bardzo mocno zamyślony, ale mimo wszystko uśmiech nie znika z jego twarzy. Przed wejściem do klatki podaje sędziemu pas, ale przytrzymuje go jeszcze przez chwilę, przyciąga arbitra bliżej i tłumaczy mu, jak bardzo ma uważać na pas. Dopiero wtedy wchodzi do klatki, przechadza się dookoła ringu, oglądając dokładnie całą konstrukcję. Z każdym krokiem jego mina poważnieje. W końcu wchodzi do pierwszej komory po prawej stronie od wejścia, a dwóch sędziów upewnia się, że ta zostaje prawidłowo zamknięta. Włoch odruchowo wykonuje gest, jakby poprawiał mankiety koszuli, już z niezwykle poważną miną, po czym zakłada ręce za plecy i serdeczny uśmiech powraca na jego twarz.
Na hali rozbrzmiewa ten theme song i już fani wiedzą, kto zmierza w stronę ringu. Z backstage'u wychodzi Derek Halloway. The Truth Seeker, jak widać po twarzy, jest zdeterminowany jak nigdy. Nie zapomina o fanach, z którymi, gdy ktoś ma czapeczkę, styka się antenkami. Derek staje przed ogromną klatką i spogląda na nią z podziwem. Uderza dwa razy dłonią w metalowe łańcuchy i wchodzi przez ogromne wrota, kierując się do swej komory. Halloway skupia swój wzrok na Tonym, który również patrzy z zaciekawieniem na swojego przeciwnika. The Truth Seeker namierza go jedynie palcem i kieruje się do pierwszej komory po lewej.
Na arenie wybrzmiewa The Vengeful One i po kilku sekundach na rampie pojawia się Derrick Mantel. Souvenir Collector wygląda na dość mocno skupionego na jednym celu, jakim niewątpliwie dla niego jest zdobycie walizki Golden Laurel. Ubrany w czarne spodnie z białymi wstawkami oraz czarny płaszcz w identycznych barwach, rusza spokojnym krokiem w stronę konstrukcji, w której przyjdzie mu się zmierzyć ze swoimi przeciwnikami. W tle słyszalne są różne wulgarne określenia rzucane w stronę Mantela. Ten jednak nie zwraca na nie większej uwagi i w mgnieniu oka staje przed ogromną klatką i spogląda na nią, jakby chcąc się z nią oswoić. Robi trzy kroki i znajduje się u progu wielkich wrót, po czym kieruje się w stronę swojej komory, zerkając raz po raz na Leone oraz Hallowaya, którzy znajdują się już w swoich komorach. Ostatecznie kieruje się on do drugiej komory od prawej, która po chwili zostaje zamknięta. Na twarzy Derricka maluje się dość złowrogi uśmieszek, który po chwili znika.
No i słyszymy Dance of the Knights! Jest cheer, ale nie tak wielki jak przed powrotem Maxwella do LPW, jak widać Dolnick swoje wizerunkowo ucierpiał. Grubas ubrany w swój strój zapaśniczy zjawia się na rampie wraz z asystentką u boku. Kongijczyk rozgląda się po arenie i jest zamyślony, kobieta przypomina mu, że powinien iść do przodu. Jean wraca mentalnie do żywych i rusza w kierunku przyszłego pola bitwy, jak na siebie to i tak żwawym krokiem. Przed wejściem do konstrukcji przytula lekko asystentkę i wchodzi do środka, gdzie wzrokiem odnajduje wolną komorę i tam zmierza, patrząc w dół i nie zwracając w ogóle uwagi na swoich rywali, wręcz jakby chciał uniknąć ich spojrzeń. Ostatecznie Big Jean włazi do budki i o dziwo mieści się tam bez problemu.
INHALE! Potężny cheer wypełnia arenę, a już po chwili na rampie możemy dostrzec pierwszego z uczestników rozpoczynających dzisiejszy Elimination Chamber Match! Ransom wygląda na skupionego jak nigdy dotąd, oglądając się po widowni przeczesuje lekko zapuszczone już włosy, a następnie rusza w kierunku ringu. Po drodze przybija piątki z dzieciakami, które bardzo głośno wykrzykiwały jego imię, zawodnik mimo towarzyszącego mu napięcia nie zapomina o swoich fanach. Maxwell gdy jest już pod klatką przystaje na moment i ogląda się w jej górę, po czym przechodzi przez drzwi dotykając masywnej konstrukcji. Będąc przy linach kolejno mierzy wzrokiem znajdujących się w komorach rywali, a jego spojrzenie najdłużej zatrzymuje się przy Dolnicku. Ransom nie wykazuje dodatkowych emocji wobec zgromadzonych w klatce uczestników walki, ciągle widzimy u niego tę samą, kamienną twarz. Maxwell po "przywitaniu się" z każdym zawodnikiem energicznie wchodzi do kwadratowego pierścienia i przystaje w narożniku, a jego oczy zwracają się ku rampie.
Eagle Has Landed! Arena ponownie zostaje wypełniona okrzykami fanów! Te wyrażają głównie radość i ekscytację, czuć jednak w nich wyraźnie oczekiwanie i zamiast głośnego wybuchu entuzjazmu, po publice zaczyna się nieść doniosłe EEEDGAAAR, EEEDGAAAR! W rytm tych okrzyków Dickinson zmierza w kierunku ringu. Swój klasyczny strój przyozdobił dodatkowo białą peleryną, podobną do togi, w której występował w wideo promującym galę. Zmierza do klatki z wysoko uniesioną głową, spoglądając na zamkniętych rywali. Wygląda niczym generał prowadzący swój oddział, tak że aż strzelił oficerkami dla dodania sobie animuszu. W klatce rzucił krótkie skinienie głowy w kierunku Truth Seekera oraz tajemniczy uśmiech w stronę lidera The Outfit. Po chwili jednak, kiedy oddał swoją pelerynę technicznym, skupił się już na stojącym przed nim Maxwellu, rzucając jeszcze tylko szybko okiem na ogromnego Kongijczyka.
ELIMINATION CHAMBER MATCH FOR GOLDEN LAUREL
DERRICK MANTEL VS MAXWELL RANSOMI VS TONY LEONE VS DEREK HOLLOWAY VS EDGAR DICKINSONVSJEAN-PIERRE DOLNICK
Czterech zawodników zamkniętych w niewielkich komorach. Edgar Dickinson i Maxwell Ransom w ringu, gotowi do rozpoczęcia zmagań. W końcu gong wybrzmiewa, a zatem czas rozpocząć Elimination Chamber Match! Żaden z zawodników nie decyduje się na błyskawiczną ofensywę. Spokojnie krążą dookoła środka ringu, powoli zbliżając się do siebie. W końcu Maxwell wyciąga rękę w kierunku swojego rywala. Edgar decyduje się zrobić to samo i mamy pierwsze zwarcie, w którym szybko we znaki daje się przewaga wynikająca z gabarytów Ex-Wilgotniaka. Stosunkowo szybko spycha on Dickinsona na liny, po czym wykonuje Irish Whip, wysyłając Poetę w przeciwną stronę ringu. Lyrical Assassin odbija się, po czym udaje się mu prześlizgnąć po plecach Maxa, po czym jesteśmy świadkami pierwszego Roll-upu. Oczywiście Ransom szybko kickoutuje. Gdy jest na kolanach, Edgar stara się go trafić High Kickiem, jednak byłemu towarzyszowi Jean-Pierre Dolnicka udaje się zrobić unik. Poeta odwraca się plecami, z czego Mxwell natychmiast korzysta i teraz on przerolowuje swojego przeciwnika. Efekt podobny - szybki kickout ze strony Irlandczyka. Następnie obaj wrestlerzy wracają do pozycji stojącej i po chwili obserwujemy kolejny klincz, jednak tym razem Edgar okazuje się sprytniejszy, ponieważ praktycznie od razu udaje mu się prześlizgnąć za plecy rywala, po czym wskakuje na niego z próbą Sleeper Holdu. Udaje mu się jednak utrzymać ten chwyt przez zaledwie kilka sekund, po czym Ransom wycofuje się, wbijając Edgara w narożnik. Poeta odpuszcza, zaś zawodnik z Minnesoty decyduje się wziąć rozbieg i...nie trafia, gdyż Dickinson przeskakuje ponad nim. Maxwellowi nic się nie stało, szybko się odwraca, a w tym czasie jego oponent robi przewrót w przód, po czym szybko wstaje, a gdy Big Handsome Man chce go zaatakować, Edgar zaskakuje go Hurricanraną. Trochę się Maksiu pogubił, ale znów podnosi się niemal od razu. Wrestling Shakespeare wciąż jednak wyprzedza go o krok - tym razem częstuje Maxwella Dropkickiem. Ten znów pada, po czym jeszcze raz się podnosi, próbuje puncha, ale Edzio zdaje się być nieuchwytny - unik, a potem Russian Legsweep. Próba przypięcia - Ransom odkopuje po 1. Zawodnik pochodzący z Dublina nie zamierza tracić czasu. Wdrapuje się na narożnik w czasie, gdy Maxwell wstaje. Widzimy skok, a konkretnie Diving Crossbody! Ransom upada, ale po chwili podnosi się, utrzymując na swoich rękach Edgara. Maksio robi kilka kroków w stronę narożnika, a po chwili wykonuje Fallaway Slam! Dickinson został rzucony po przekątnej ringu i doturlał się do przeciwległego narożnika. Podnosi się z jego pomocą, na co zdawał się czekać były posiadacz długich, wilgotnych włosów. Biegnie on w kierunku Edgara i trafia go Running Corner Clotheslinem, a zaraz potem dokłada jeszcze Fisherman Suplex. Ransom od razu wstaje i postanawia wdrapać się na narożnik, aczkolwiek nie na szczyt, a tylko na środkową linę. Kilka sekund upływa, zanim Edgarowi udaje się wstać. Wreszcie zauważa on Maxa, który wykonuje mu Diving Shoulder Tackle. Po tej akcji następuje próba przypięcia. 1...kickout! Obydwaj podnoszą się, ale szybciej czyni to Ex-Wilgotniak, który przechwytuje oponenta, po czym wynosi go w górę pod Vertical Suplex. Udaje mu się utrzymać go w górze przez kilka sekund, jednak dalsza część akcji nie udaje się, ponieważ Edgar ześlizguje się, lądując za plecami Maxwella. Teraz to Poeta chwyta przeciwnika, próbując German Suplexu, jednak Ransom okazuje się za ciężki, więc Edgar odpuszcza. Wtedy Big Handsome Manowi udaje się przechwycić jego głowę i przerzucić nad sobą poprzez Headlock Takeover. Dickinson ląduje na macie, ale wówczas przechwytuje głowę Maxwella nogami, a na dodatek ręką łapie za jego nogę, próbując go odliczyć. 1...2...kickout! Tym razem naprawdę niewiele brakowało. Obydwaj zawodnicy podnoszą się i Maxwell próbuje Irish Whipu, po którym Edgar odbija się i wraca, otrzymując Tilt-a-Whirl Backbreaker. Wówczas rozpoczyna się pierwsze w tym starciu odliczanie od 10, zwiastujące dołączenie kolejnej osoby do rywalizacji. W czasie, gdy fani liczą, pokazywane są zbliżenia na poszczególnych oczekujących. Jean-Pierre Dolnick rozgląda się, Derrick Mantel rozgrzewa nadgarstki, a Derek Halloway...chyba sprawdza trwałość swojej komory. Jedynie Tony Leone stoi oparty o tylną ścianę, krzyżując ręce. W końcu odliczanie dobiega końca, a losowanie wskazuje...prawą komorę przy stole komentatorskim, patrząc od strony stage'u, czyli Derricka Mantela! Ledwo drzwi się otwierają, a Souvenir Collector natychmiast wyrywa się do walki, od razu przekraczając liny i atakując punchami Maxwella Ransoma. Kilka silnych uderzeń spada na jego twarz, jednak po którymś ciosie z kolei także i on rusza z ofensywą, trafiając kolanem w tors Derricka. Następnie Ex-Wilgotniak odbija się od lin i...trafia na Back Body Drop. Mantel zauważa, że Edgar właśnie wstał, więc Irish Whipem wysyła go w narożnik. Nie decyduje się jednak na atak z biegu, tylko podchodzi do Poety i częstuje go silnym Knife Edge Chopem. Zaraz potem ponawia atak. Następnie jeszcze kilka soczystych uderzeń spada na tors Edgara, który po chwili staje się czerwony...a przynajmniej tego możemy się domyślać, ponieważ jego tors jest schowany pod skórzanym bezrękawnikiem. Następnie Derrick przechwytuje go i rzuca na matę Body Slamem, po czym wskakuje na narożnik i dokłada stamtąd Diving Elbow Drop. Następnie zauważa, że Ransom się podnosi przy linach, zatem rusza w jego stronę i Running Lariatem wyrzuca nie aż tak wilgotnego mięsniaka na kratę poza ringiem. Kalifornijczyk nie idzie jeszcze za Maxwellem, tylko wraca do Edgara, którego częstuje serią stompów. Potem jeszcze odbija się od lin, po czym aplikuje Running Senton Bomb. Próbuje odliczyć, jednak Edgar podrywa bark po 2. Derrick decyduje się zająć Ransomem, toteż wychodzi poza ring. Podnosi Dużego Przystojnego Mężczyznę, po czym wynosi go na swoje barki. Po paru sekundach jednak Maxwellowi udaje się ześlizgnąć, po czym popycha on Derricka na kurs kolizyjny z komorą, w której jeszcze przed chwilą zapaśnik z Sacramento oczekiwał na wejście do walki. Plastikowa ściana zatrzęsła się od uderzenia, ale nie uległa zniszczeniu. Mantel od razu chce wrócić do oponenta, jednak nadziewa się na Powerslam! Rzut na stalową, kraciastą podłogę musiał zaboleć! Maxwell wstaje, po czym podnosi wzrok w poszukiwaniu Edgara...jednak ten już czaił się za jego plecami i teraz przeskakuje nad linami, trafiając Ex-Wilgotniaka Slingshot Forearm Smashem. Ransom pod wpływem tego ataku uderza plecami o ścianę klatki, jednak jeszcze nie upada. Poeta wskakuje na jego barki od frontu, przez chwilę próbując złapać balans, Maxwell robi kilka kroków naprzód, po czym...Edgar wykonując Hurricanranę nad linami wrzuca go z powrotem do ringu. Następnie Irlandczyk wdrapuje się na narożnik, gdzie oczekuje przez chwilę, aż jego rywal się podniesie. W końcu Maksio wstaje, a Crow Prince skacze, wykonując Blockbuster! Po tej akcji następuje próba przypięcia. 1...2...kickout! Dickinson decyduje się zostawić Ransoma i wrócić do Mantela, który jeszcze nie wstał. Wychodzi zatem z ringu, po czym zaczyna wspinać się po ścianie klatki. W tym czasie Derrick zaczyna wstawać. Gdy Poeta jest mniej więcej w połowie wysokości konstrukcji, decyduje się na skok...jednak ten się nie udaje, ponieważ ciemnoskóry wrestler przechwytuje go od frontu, następnie odwraca się, nadal trzymając rywala, po czym wykonuje mu Overhead Belly-to-Belly Suplex prosto w ścianę klatki! Po paru sekundach wstaje, podnosi Edgara i umieszcza go na swoim barku. Kilka kroków stronę pustej komory, po czym Derrick wykonuje Snake Eyes, rzucając rywala w taki sposób, że ten uderza twarzą o łącznik narożnika ze słupkiem. Następnie znów podnosi obolałego Dickinsona i przyciska jego twarz do stalowej kraty tworzącej ścianę klatki, przejeżdżając obliczem Poety po metalu, co oczywiście wywołuje duży ból. Mantel nie pozwala Edgarowi upaść - zamiast tego przechwytuje go i po chwili jesteśmy świadkami Uranage Slamu na stalowej podłodze! Nie ma jednak próby odliczenia - zamiast tego Derrick wrzuca Edgara do środka ringu, po czym postanawia wejść na narożnik. Po kilku sekundach skacze, wykonując 450 Splash! Teraz dopiero następuje próba pinu. 1...2...kickout! Derrick zupełnie nie zauważa, że za jego plecami znalazł się właśnie Ransom. Gdy Ego Top wstaje, Maxwell od razu odwraca go, po czym rzuca na matę Spinning Spinebusterem! Tym razem to on chce odliczyć oponenta. 1...2...kickout! Mantel nie ma jednak siły, by wstać, z czego korzysta Big Handsome Man. Wdrapuje się na narożnik i po chwili jesteśmy świadkami Diving Headbutta! Niestety dla Maksia - na pustą matę, ponieważ w ostatnim momencie Derrick poderwał bark, unikając trafienia! W tej chwili cała trójka zawodników leży na macie...i właśnie wtedy następuje odliczanie. Ransom trzyma się za twarz, leżąc na macie, Mantel stara się doczołgać do jednego z rogów, a Edgar wcale się nie rusza. W komorach trwa oczekiwanie. Leone sobie przykucnął, nadal niezbyt zainteresowany tym, co się dzieje. Dolnick przekręca kark, tak by mu "strzelił", a Halloway coś krzyczy, jakby chciał dać do zrozumienia arbitrom, by otworzyli mu drzwi. Odliczanie dobiega końca i...modły Płaskoziemcy zostają wysłuchane, ponieważ to właśnie jego komorę wskazuje snop światła! Ledwo sędzia zdążył rozpiąć zabezpieczenia, a Derek energicznie otwiera drzwi i popycha arbitra, by zszedł mu z drogi, po czym od razu pakuje się do kwadratowego pierścienia i próbuje odliczyć Edgara. 1...2...kickout! Teraz Halloway obraca leżącego Ransoma na plecy i jego także stara się odliczyć. 1...2...nic z tego! Mantel siedzi przy narożniku, ale Truth Seeker chwyta go za nogi i przeciąga na środek ringu. Robi głęboki wdech...po czym wykonuje Standing Splash na Mantelu, po którym - zgadliście - następuje próba przypięcia. 1...2...co za zaskoczenie, znowu kickout. No to plan Dereka się nie powiódł. On jednak tak łatwo się nie poddaje. Podnosi z maty Edgara i ustawia go na swoich barkach. Rozgląda się, gdzie znajduje się Mantel, po czym postanawia podejść tam i odwrócić się plecami do leżącego Souvenir Collectora. W końcu Derek wykonuje Samoan Drop, aczkolwiek misterny plan nie do końca się udaje, bowiem Mantel zorientował się, co się święci i w porę udaje mu się odsunąć. No ale Samoan Drop to Samoan Drop. W końcu Halloway zauważa Derricka, który jest w innym miejscu, niż Truth Seeker się tego spodziewał. Konkretnie to Mantel znajduje się już przy linach i wstaje z ich pomocą. Po chwili postanawia ruszyć na Foliarza...jednak ten jedynie podcina górną linę, nad którą jego oponent przelatuje, padając na podłogę obok ringu. Poszukiwacz prawdy jedynie kiwa głową z dezaprobatą, jakby od początku wiedział, jak to się skończy. Zapomina jednak o jednym, istotnym czynniku. Za jego plecami właśnie pojawił się Maxwell Ransom. Derek obraca się, po czym inkasuje Enzuigiri! Zachwiał się nasz Poszukiwacz Prawdy jak statek na sztormie, na dodatek o mało nie wypada z ringu pomiędzy linami. Na szczęście udaje mu się zatrzymać z ich pomocą, a po chwili z niemałym trudem odzyskuje balans, patrząc na Maxwella. Ten zdaje się być gotowy do kolejnej akcji - chwyta oburącz Hallowaya, próbując wykonać Belly-to-Belly Suplex, ale Derek broni się, wykonując...Headbutt! Headbutt! Headbutt! HEADBUTT! Aż samemu Foliarzowi się zrobiło ciemno przed oczami od tych Headbuttów, na dodatek prawie mu spadła z głowy ta aluminiowa czapeczka. Upada on do pozycji siedzącej, Ransom również osuwa się na matę. Mamy chwilę wytchnienia, co fani postanawiają wykorzystać, skandując "This is awesome". Kilkanaście sekund później widzimy, że Derek wreszcie dochodzi do siebie. Edgar także wstaje, podobnie jak znajdujący się obok ringu Mantel. Ransom potrzebował asysty narożnika, jednak i on w końcu wraca do pozycji stojącej, co idealnie zbiega się w czasie z kolejnym odliczaniem. Kamera ukazuje Dolnicka, który patrzy na czterech stojących w ringu rywali. Leone nadal skupiony jest na sobie, przeskakując z nogi na nogę i rozgrzewając się. Zawodnicy w ringu postanawiają przez moment nie walczyć, tylko obserwują sytuację. W końcu mamy losowanie, które wskazuje...komorę od strony wejścia do klatki, czyli Tony'ego Leone! Wygląda na to, że uczestnicząca już w walce czwórka dokładnie na ten moment wyczekiwała. Praktycznie od razu po sygnale wszyscy przechodzą na stronę, po której stoi już Mantel, a gdy tylko Tony wychyla głowę ze swojej komory, zostaje zaatakowany przez całą czwórkę! Wrestlerzy właściwie siłą wyciągają go na zewnątrz, po czym zasypują nawałnicą ciosów! Leone szybko znajduje się w parterze, gdzie otrzymuje grad uderzeń i kopnięć. W końcu Ransom podnosi go i wysyła na kurs kolizyjny ze ścianą komórki, w której jeszcze przed momentem The Sicilian Don przebywał! Nie ma on ani chwili wychnienia, bowiem bezpośrednio po zderzeniu dostaje Yakuza Kick od Mantela, a potem zostaje złapany przez Hallowaya, który wykonuje mu Gutwrench Suplex na stalową podłogę! Obolały Tony czołga się, po czym chwyta za linę i udaje mu się wślizgnąć do ringu. Tam jednak czeka już na niego Edgar, który wykonuje Epilog! Próba pinfallu. 1...kickout! Nie ma mowy o eliminacji! Leone jednak oberwał już dość mocno i nie jest w stanie od razu się podnieść. Poeta postanawia to wykorzystać i wchodzi na najbliższy narożnik. W końcu skacze, wykonując The End! Nie! Nie trafia! Liderowi The Outfit udaje się odskoczyć, przez co Edgar uderza twarzą o matę! The Lion of Sicily nareszcie staje na nogach i zauważa w porę nabiegającego Derricka Mantela, którego przechwytuje za kark i wysyła ponad linami na stalową podłogę. To jednak nie koniec kłopotów Tony'ego, gdyż teraz zostaje on złapany przez Dereka Hallowaya, który przechwytuje go, po czym podnosi w górę i niesie w stronę narożnika...jednak Leone orientuje się w sytuacji i w porę zeskakuje, po czym odsuwa się na kilka kroków i wykonuje Shotgun Dropkick! Derek ląduje w narożniku, osuwając się do pozycji siedzącej, a aktualny Eternal Champion bierze rozbieg, po czym wbija się w poprzedniego mistrza Hesitation Dropkickiem! To nie wszystko - Włoch jeszcze raz postanawia się rozpędzić i częstuje jeszcze Facewashem Hallowaya! W akcję postanawia włączyć się Ransom, który przechwytuje Leone i wykonuje na nim Reverse STO. Zaraz potem podnosi lidera The Outfit, po czym wynosi go na plecy, by po chwili cisnąć na matę akcją Torn Picture! Ex-Wilgotniak przystępuje do pinu. 1...2...nic z tego! Ransom jednak nie zamierza na tym poprzestać. Po raz kolejny podnosi przeciwnika z maty, po czym ustawia go pod Front Powerslam. Następnie obraca się...czyżby Wolf Inside? Jednak nie, Head of the Family kontruje akcję kończącą Maxa na Tornado DDT! Ransom chyba ma dość, ponieważ turla się w kierunku lin, by nabrać sił. Leone potrzebuje chwili, by wstać. W końcu zbiera się i wraca do stójki, ale to samo czyni Halloway. Obecny i były mistrz Eternal ponownie rzucają się sobie do gardeł, tym razem obserwujemy jednoczesną wymianę punchy i mimo, że Derek ma przewagę wynikającą z gabarytów, to tutaj jednak we znaki daje się zmęczenie i po chwili szybsze stają się uderzenia wyprowadzane przez Włocha. Wreszcie mamy probę Irish Whipu z jego strony, jednak zostaje ona skontrowana przez cięższego rywala i to Il Padrino ląduje w narożniku. Derek biegnie w jego stronę, jednak nadziewa się na Pendulum Kick, po którym praktycznie od razu Tony wskakuje na narożnik i dokłada Diving Meteorę, po czym przechwytuje Dereka za ręce i dorzuca serię stompów na twarz leżącego na macie Truth Seekera. Tony kątem oka zauważył, że Edgar się podniósł, jednak jego uwagę przykuwa Derrick Mantel, który przed momentem powrócił do ringu. Próba Spin Kicku od byłego Normal Guya - Tony Unika. Mafiozo decyduje się na Hostile Takeover - również nie trafia. Następnie Derrick obraca się i wykonuje Discus Lariat....jednak Tony odskakuje i Derrick powala na matę Edgara! Sam momentalnie korzysta z rozproszenia Lone Wolfa i aplikuje mu Final Warning! Wówczas The Untouchable zauważa odliczanie, zatem postanawia podejść do ostatniej z zajętych jeszcze komórek, oczekując na brakujące ogniwo dzisiejszej potyczki. Wreszcie zegar wskazuje zero i do walki dołącza ostatni uczestnik - Jean-Pierre Dolnick! Tony wygląda na zadowolonego z tego faktu. Jest wyraźnie uśmiechnięty, nawet wyciąga rękę w jego kierunku. Kongijczyk wygląda na wyraźnie zdegustowanego, jednak po chwili decyduje się ją uścisnąć...po czym ciągnie z całej siły Tony'ego za tę kończynę i wysyła go na kurs kolizyjny ze ścianą komory! Wywołuje to natychmiastowy cheer na widowni. Mało tego - Dolnick przyciska Włocha do stalowej siatki, kilkakrotnie wbijając się w niego barkiem! Następnie przechwytuje go i rzuca na stalową kratę Front Suplexem! Po chwili dokłada jeszcze Elbow Drop! Rozjuszony Grubas zaczyna ciągnąć w furii za górną linę! Wtedy zauważa Hallowaya, który przedarł się na "jego" strefę. Obraca się w stronę Truth Seekera...a Derek postanawia go popchnąć. Jean-Pierre cofa się ledwo o dwa kroki. Spogląda na swój tors, gdzie został dotknięty...POTĘŻNE ODEPCHNIĘCIE!!! Halloway rozpieprza swoim cielskiem obie ścianki komory, w której nieco wcześniej oczekiwał na wejście do ringu! Pada na podłogę tuż przed drzwiami wyjściowymi! Big Jean jeszcze przez chwilę patrzy w jego kierunku, po czym decyduje się jednak wejść do ringu. W ogóle nie zauważa siedzącego przy jednym z narożników Maxwella, bowiem czekają na niego już Dickinson i Mantel, którzy ruszają biegiem...ale zostają powaleni przez Double Clothesline! Po chwili Grubas podnosi Mantela z maty, przyciska go do jednego z rogów, po czym wykonuje Biel Throw, przerzucając Derricka niemal przez całą przekątną ringu! Edgar powoli się zbiera, ale i dla niego Afrykanin ma coś przygotowane. Chwyta go, po czym podnosi ponad swoją głowę i kieruje się w stronę lin. Gorilla Press Drop! I to jaki - Poeta zostaje rzucony w ścianę klatki! Big Jean zauważa jeszcze Mantela siedzącego w narożniku (ale innym niż Ransom). Podchodzi do niego, po czym odwraca się tyłem...i mamy Congo Gift! Absolutny brak hamulców po stronie Jean-pierre'a! Wygląda na to, że w ringu pozostał już tylko Dolnick...a przynajmniej on tak sądzi. W końcu jednak spogląda w bok, zauważając Maxwella Ransoma, który właśnie się podnosi. Kongijczyk stoi nieruchomo, zaś jego dawny przyjaciel powoli podchodzi do niego. Dochodzi do wymiany spojrzeń obu panów. Żaden z nich nic nie mówi, nie próbuje atakować, w zasadzie trudno stwierdzić, czego można się spodziewać. W końcu...do żadnej wymiany ognia nie dochodzi, gdyż obaj panowie zostają zaatakowani - Dolnick przez Tony'ego Leone, zaś Ransom przez Dereka Hallowaya. Rozpoczyna się brawl, do którego po chwili dołącza także nieco sponiewierany Derrick Mantel, który także atakuje, rzecz jasna, Dolnicka. Na tej szamotaninie upływa dobre kilkanaście sekund, podczas których nikomu nie udaje się zyskać wyraźnej przewagi...ale co to? Operator oddala nieco kamerę, by uchwycić...zwisającego z sufitu klatki Edgara Dickinsona! Nikt nie zauważył, że Poeta będąc poza ringiem wspiął się po ścianie pod sam szczyt konstrukcji. W końcu zawodnicy zauważają go, jednak jest już dla nich za późno, gdyż Edgar skacze na nich, powalając wszystkich pięciu na matę! Fani skandują "HOLY SHIT", a akcja na pewien czas zamiera. W końcu jednak Poecie udaje się pozbierać. Wpierw dostrzega on Dolnicka, który powoli podnosi się przy narożniku. Następnie zauważa Hallowaya. Decyduje się podejść do podnoszącego się Truth Seekera i szepcze mu coś do ucha. Obaj patrzą na Ransoma, który akurat wstaje przy linach, po czym ruszają w jego stronę, trafiając go podwójnym Running Lariatem, przerzucając w ten sposób Big Handsome Mana nad linami. Halloway i Dickinson następnie podchodzą do Leone i Mantela i po krótkiej wymianie spojrzeń cała czwórka zwraca się ku opartemu o narożnik Dolnickowi! Lawina ciosów i kopnięć spada na ciało Jean-Pierre'a, sprowadzając go wreszcie do pozycji siedzącej. Nawet wówczas atak nie ustaje i trwa tak długo, aż wreszcie Grubas z Konga znajdzie się na macie. Wówczas Leone wchodzi w Ground and Pound i zasypuje zapaśnika urodzonego w Brazzaville gradem punchy w parterze. W pewnym momencie na twarzy Big Jeana pojawia się krew. Następnie czterej zawodnicy podnoszą z maty najcięższego uczestnika tej walki, po czym trójka lżejszych wynosi go w górę, sadzając na barkach Hallowaya. Zaraz potem reszta asystuje i....mamy Powerbomb na Dolnicku od czterech wrestlerów! Na tym nie koniec, ponieważ Edgar wspina się na narożnik. Mija kilka sekund i jesteśmy świadkami The End! Corkscrew Shooting Star Press tym razem trafia w cel, jakim był Grubas z Konga! Edgar po tej akcji wytacza się poza ring, zaś Halloway i Mantel znów podnoszą Kongijczyka. Derrick przytrzymuje go, by nie osunął się z powrotem na glebę, zaś Derek wyprowadza Third Eye! Trafione idealnie w cel! Jean-Pierre znowu ląduje na macie, ale wygląda na to, że lider The Outfit także chce dodać coś od siebie. Ustawia się przy narożniku, czekając aż Grubas się pozbiera. Chwilę to trwa, jednak w końcu Dolnick podnosi głowę z maty i usiłuje wstać...i wówczas dostaje La Famiglia Greetings! Czy to koniec tej rzezi? Chyba nie, bo najwyraźniej Mantel także ma coś do dodania. Patrzy na totalnie wykończonego Dolnicka, który ma coraz mniej sił. W zasadzie resztką swojej mocy odrywa jeszcze korpus i głowę od maty...i wówczas Mantel rusza w jego stronę, wykańczając go Head Crusherem! To już musi być koniec. Mantel obraca bezwładnego Dolnicka na plecy i kładzie się na jego torsie. 1...2...3! To była formalność - pierwszy uczestnik zostaje wyeliminowany! Leone, Mantel i Halloway spoglądają na siebie nawzajem. W końcu Derek rusza jako pierwszy - w kierunku Tony'ego. Wymierza mu kilka punchy, spychając coraz bardziej do narożnika i wtedy...otrzymuje Low Blow od Mantela! The Awakened wydziera się z bólu, a następnie upada na matę! Wtedy też Derrick zauważa, że Edgar ponownie zaczął wspinać się po ścianie klatki. Nie chcąc dopuścić do powtórki z rozrywki postanawia ruszyć w jego kierunku. Wychodzi z ringu i także rozpoczyna wspinaczkę. W końcu Edgarowi udaje się znaleźć na dachu komory, a po chwili dociera tam również Derrick. Panowie przez chwilę wymieniają się ciosami, aż w końcu Edgar traci balans, po czym...udaje mu się złapać za ścianę klatki. Przez chwilę utrzymuje się w tej dziwacznej pozycji, jednak nie trwa to długo, ponieważ Mantel kopnięciami spycha jego nogi z dachu komory. Edgar przez moment wisi, aż w końcu decyduje się puścić i spada na stalową podłogę obok ringu. Na jego szczęście lądowanie okazuje się raczej miękkie. Derrick przez chwilę patrzy na niego z dezaprobatą, po czym szykuje się do zejścia...ale w tym momencie czuje, że coś trzyma go za nogę. Odwraca się i dostrzega...Tony'ego Leone, który wdrapał się na komorę po drugiej stronie! The Sicilian Don śmieje się w twarz Derrickowi, po czym...popycha go w stronę ringu, a Mantel spada, lądując plecami na macie! Włoch decyduje się pozostać na komorze, gdzie siada sobie wygodnie i łapie oddech. W tym czasie Edgar zauważa swoją szansę i wraca do ringu, obserwując Mantela. Ten przez pewien czas nie daje znaków życia, jednak wreszcie zaczyna wstawać. Irlandczyk ustawia się za jego plecami...i wykonuje Last Word! Mamy pin. 1...2...3! To koniec Derricka Mantela w tym starciu! Edgar ewidentnie także potrzebuje nabrać sił. A co właściwie słychać u Maxwella Ransoma? Wygląda na to, że zawodnik z Minnesoty...wdrapuje się po ścianie, zmierzając do tej samej komory, na której przesiaduje teraz Leone! Il Padrino chce go powstrzymać, wymierzając ciosy, jednak Ransomowi udaje się je zablokować, a po chwili sam wyprowadza silny punch i staje tuż przed twarzą Tony'ego. Miejsca tam jest niewiele, także każdy atak może okazać się ostatnim. Trwa wymiana punchy. Raz jeden, raz drugi. W pewnym momencie Leone wygląda, jakby miał zaraz spaść...jednak chwyta się Ransoma. Kolejne ciosy trafiają do celu. W końcu....obydwaj zawodnicy przechylają się zbyt mocno i trzymając się nawzajem spadają prosto na matę! Kolejne chanty niosą się po widowni, zaś sytuację w ringu obserwują Dickinson i Halloway, który zdołał się jakoś pozbierać po trafieniu w klejnoty. Edgar próbuje odliczyć Ransoma. 1...2...kickout! Derek podejmuje analogiczną próbę, tyle że z Tonym. 1...2...znowu nie. Niebywałe, ile sił mają w sobie ci zawodnicy. Wygląda na to, że Poeta jednak odczuwa skutki wcześniejszego skoku, ponieważ da się zauważyć, że kuleje. Zauważa to Derek, który uznaje to za szansę dla siebie. Podchodzi do Edgara i podcina go, a następnie zakłada The Red Pill Effect! Ta dźwignia trwa dobre kilkanaście sekund, w czasie których Edgar przeżywa niewyobrażalny ból. Za nic jednak nie chce się poddać. W końcu...przychodzi mu niespodziewana pomoc, bowiem Halloway znikąd otrzymuje Enzuigiri od Maxwella, który dopiero co się pozbierał! Trudno powiedzieć, czy to strategiczne posunięcie, czy po prostu jest tak wyczerpany, że nie dostrzegł dobrze sytuacji. W każdym razie z submissionu nici, a Ransom pomaga teraz wstać Edgarowi. Obaj zgodnie kontynuują współpracę przeciwko Derekowi. Podnoszą go, po czym wykonują Double Irish Whip, a po odbiciu od lin jesteśmy świadkami Double Flapjacka na Grubasie z Ko...lorado. Następnie przechodzą do Leone. Podnoszą go, po czym Edgar odsuwa się na większą odległość, zaś Ransom wykonuje Irish Whip, wysyłając Tony'ego w jego kierunku. Dickinson wymierza Plot Twist...ale nie trafia! Leone w porę zatrzymuje się, a gdy Edgar jest odwrócony do niego plecami, aplikuje mu Final Warning! Ransom zauważa to i sam rusza w stronę Włocha...ale i on po chwili ląduje na macie, inkasując Hostile Takeover! Tony spogląda raz na jednego, raz na drugiego leżącego rywala...i wtedy zostaje nagle obrócony przez Hallowaya, który przechwytuje jego głowę, a następnie wykonuje Piledriver! Były Eternal Champion ewidentnie się podpalił. Ustawia się przy narożniku, czekając na podniesienie się Tony'ego. Wreszcie Włoch zaczyna się zbierać, podobnie zresztą jak Dickinson i Ransom. Leone jest już prawie w pozycji stojącej, klęcząc jeszcze na jednym kolanie...i w tej chwili Maxwell postanawia złapać nie spodziewającego się niczego Hallowaya, wynosząc go na swoje barki! WOLF INSIDE! Mamy pin. 1...2...3! Derek odpada! Maksio chyba sam jest zaskoczony swoją decyzją. Edgar nie dowierza, a Tony patrzy na niego wyraźnie rozbawiony. Teraz Maxwell zostaje nieco z boku, a Dickinson rzuca się desperacko na lidera The Outfit! Ten jednak odczytuje bezbłędnie jego zamiary i w efekcie Poeta wbija się barkiem w słupek podtrzymujący ring! Leone odwraca się i zostaje zaskoczony Dropkickiem przez Ransoma, po którym odsuwa się na bok. Wówczas Edgar zbiera się i...postanawia zaatakować Maxwella! Widać, że ma do niego pretensje o to, że ten nie pozwolił wykończyć Tony'ego. Po kilku desperackich ciosach Poeta próbuje Superkicka, jednak chybia celu. Ransom wynosi go pod Back Suplex, jednak Irlandczykowi udaje się prześlizgnąć za jego plecy. Wyskakuje i mamy Last Wor...nie! Maxwell utrzymuje go! Przez moment trzyma Edgara niby pod Alabama Slam, jednak w końcu udaje mu się obrócić go do pozycji pod Powerslam. Dosłownie sekunda mija i mamy Wolf Inside! Kolejny pin. 1...2...KICKOUT! Coś nieprawdopodobnego! Max sam nie może w to uwierzyć! Powoli wstaje, cały czas patrząc na Edgara...po czym zostaje trafiony Shotgun Dropkickiem przez Tony'ego Leone! Uderza plecami o narożnik i upada na matę, zaś The Sicilian Don ustawia się za Edgarem, który usiłuje wstać przy pomocy lin. W końcu udaje się Królowi Pióra osiągnąć pozycję klęczącą, co dla Tony'ego jest tylko wodą na młyn - bezlitośnie aplikuje La Famiglia Greetings! Tony obraca bezwładnego Dickinsona na plecy i mamy...pin? Nie, coś niesamowitego! Zamiast po prostu odliczyć Edgara, Leone postanawia założyć dźwignię - Sleeping with fishes! Chciałbym powiedzieć, że Poeta się szarpie, ale to byłaby nieprawda. Sędzia łapie za jego wolną rękę, a ta bezwładnie opada na matę! Edgar poszedł spać, a zatem zostaje wyeliminowany! Pozostało już tylko dwóch. Ransom i Leone. Obydwaj z trudem podnoszą się z maty. Tony rusza w kierunku rywala, jednak zostaje złapany pod Fireman's Carry. Mamy Torn Picture...a jednak nie mamy, bo Leone udaje się zeskoczyć tak, że ląduje na nogach. Gut Kick ze strony Włocha, Następnie wynosi on Maxa w górę...PAY YOUR DEBT! To nie wszystko! Leone cofa się kilka kroków, odczekuje swoje, Ex-Wilgotniak podnosi się...LA FAMIGLIA GREETINGS! To koniec! 1...2...KICKOUT!!! Tony nie może w to uwierzyć! Wściekły uderza rękami o matę. Chwyta się za głowę i nerwowo gładzi się po łysinie. W końcu jednak wstaje. Wie, że musi wykończyć rywala. Chwyta za leżącego Maxwella, pomagając mu wstać. Następnie przechodzi do odwróconego Facelocka. Execution? Nie, próba podniesienia kończy się silnym bólem w plecach i osunięciem się na matę. Znów obaj leżą. Leone jednak wstaje. Na jego twarzy widać coraz większą desperację. Postanawia on samemu podnieść Maxwella do pozycji siedzącej. Następnie cofa się pod narożnik i rusza...La Famiglia Greetings! Nie! Kolano lidera The Outfit nie trafia w cel! Ransom jednak nie zrobił żadnego uniku - po prostu osunął się z powrotem na matę, szczęśliwie dla niego tuż przed tym, gdy miał zostać trafiony. Tony sam nie dowierza w to, co się tutaj wyprawia. Postanawia on podnieść rywala. Z trudem udaje mu się utrzymać go w pozycji stojącej. Ransom chyba nie do końca wie, co się dzieje. The Sicilian Don odbija się od lin i próbuje Running Crossbody! To błąd - nie udaje mu się powalić przeciwnika, na dodatek Maxwell chwyta go w pozycję pod swoją akcję kończącą! Wolf Inside staje się faktem! Pinfall! 1...2...KICKOUT! Coś nieprawdopodobnego, tym razem Leone poderwał bark! Obydwaj są potwornie zmęczeni. Po dłuższej przerwie w akcji Ransom wreszcie zaczyna wstawać. Następie pomaga rywalowi. Znów wynosi go pod Powerslam. Wolf Insi...nie! Maxwell opada z sił i przewraca się na plecy z rywalem na sobie! Oznacza to pinfall. 1...2...kolejny kickout! Naprawdę niewiele brakowało. Ale jest kolejna próba. Tym razem obydwaj się podnoszą. Big Handsome Man próbuje ustawić rywala w pozycję Fireman's Carry - ten zsuwa mu się z barków. Teraz Leone wchodzi w odwrócony Facelock. Próbuje podnieść Ransoma - nie udaje się to. Wreszcie...Maxwellowi udaje się wstać do pionu, utrzymując przy tym rywala na barku! Następnie ustawia go przed sobą...WOLF INSIDE!!! Czy to będzie koniec? 1...2...3! Tak jest, nareszcie! Zwycięzcą Elimination Chamber Matchu i zdobywcą Golden Laurel zostaje nie kto inny, jak Maxwell Ransom!