Ale panowie kurwa wstyd z ilością tych komentarzy tutaj. Halo mistrzowie, gdzie jesteście?
Na pewno jest to totalnie inna karta niż na Colosseum. Tam jednak czuć było to nowe otwarcie, tutaj to Elysium jest na pewno bardziej nastawione na konsekwencję po Heatwave, niż Colo, nie ma tego efektu nowego początku, no ale tam jest to z wiadomych względów. Aldis jest od początku Elysium i nawet spoko mu to idzie.
Lopez vs. Waters: Dość odważne zestawienie jak na pierwsze Elysium po Heatwave. Dopiero pochwaliłem brak cweLopeza na Colo, a tutaj otwiera galę walką xdd, no ale dobra, 2 tygodnie miną, niech będzie. Nowy mistrz dostaje legendę WCW, chyba nawet byłego mistrza WHC jak dobrze pamiętam ktoś tam gadał, do tego ta chora historia z powrotem i Crowem z Klinem do spółki. Mamy non-title, to jest bardzo ważne. Zawsze po tym cisnąłem, ale tutaj chyba to siedzi. Nie robicie z tego od razu obrony pasa. Jose może wejść z pasem, być mistrzem, ale walczyć z gościem, którego pozycja jest zupełnie inna. Lopez jest w miejscu w którym może sobie pomyśleć, że jest zajebisty, w ogóle to najlepszy bo właśnie pokonał Blaze'a. Z kolei Waters może równie dobrze mieć w to totalnie wbite bo jest legendą która wróciła po czymś, co praktycznie ją zniszczyło doszczętnie. Właśnie dlatego ta walka może nie być taka oczywista, jak jest na papierze. Jeśli Waters przegra to trzeba uważać, żeby jego cały powrót nie dostał za szybko strzała po pysku mokrą szmatą, ale nie sądzę żebyście się na to zdecydowali, pewnie terapeuci od leczenia obiektów tu wlecą. Jak Lopezzo by wygrał no to jego run już od samego poczatku dostanie mocny boost z prostej przyczyny. Waters w LPW może nie znaczy tyle co Blaze ale nikt nie powie, że jest nic nieznaczący. Jakby Waters jednak wygrał no to mamy od kopa nowego pretendenta do pasa LPW. Kurwa, to by nie było nawet takie złe.
Co to są te Golden Laurele? W sensie dobra, jakaś koncepcja jest, coś tu się wytworzy. Dwie walki kwalifikacyjne na jeden odcinek oznaczają, że nie jest to jakiś przypadkowy turniej wrzucony w tle o pietruchę. No nie mam za bardzo co ocenić xdd. To na pewno nie jest nic związanego z pasem Global. Przecież pas Global wprowadziła Tedowska, a nie Aldisowska. Hooy, zobaczymy.
LS vs. Finnegan: O, to może być dobre. Surfer powinien zaliczyć miękkie lądowanie po konfrontacji z Lopezem. Jest to nieoczywiste na pewno, podoba mi się. Francuski arystokrata, pogarda dla niższych klas, Margaux, wino, pieniądze, prywatny kucharz Rob. I z drugiej strony słoneczny Finnegan z olejkiem opalającym ociekającym z klaty mmm... auuu.... arrrr..... neony, lasery, pozytywne oświetlenie. To jest starcie dwóch różnych światów, a takie tygryski lubią najbardziej. I po historii z Robem szczególnie interesuje mnie, czy Sebastien będzie traktował Finnegana dokładnie tak samo jak wszystkich, których uważa za „gorszych” - pewnie tak. Bo wyobrażam sobie Sebastiena patrzącego na tego całego uśmiechniętego, neonowego surfera i mającego autentyczne obrzydzenie. A Chris jest idealnym gościem do tego, żeby nie rozumieć, dlaczego Sebastien jest taki wkurwiony. Finnegan z Lopezem nie został jakoś zniszczony, właśnie tam był dość protekcyjny ten booking. Był konkurencyjny, ale przegrał z dużo bardziej doświadczonym przeciwnikiem. Teraz dostaje kolejnego mocnego heela. Ta walka mam nadzieję będzie dobrym sposobem na dalsze budowanie Finnegana.
LPW Eternal Championship F4W Match - Halloway © vs. Brutal vs. Dickinson vs. Leone: Holy fuck, no więc nadszedł dzień tamtejszy, pierwszy title-shot Brutala w LPW, czuję motylki w brzuszku. Ale tak na serio. Ta walka jest sercem całej tej gali, wokół tego będzie się dużo działo. Nie będę streszczał tego co się działo na Heatwave, bo po co? Jak ktoś nie wie to niech se gale odpali, a jak ktoś jeszcze nie skomentował tej gali, to niech sobie przypomni o punkcie 6.7 regulaminu który mówi o zakazie bycia debilem pierdolonym, bo jeśli ja skomentowałe Heatwave i Ty nie zdążyłeś jeden z drugim zrobić tego przede mną, to wiedz że Arkusz i Oko Raptora sięgnie Cię szybciej niż Ci się wydaje. No nie ukrywam, że kwestia Brutala tutaj jest jedną z ciekawszych, to tak naprawdę on jest przyczyną powstania tego ME. Bo na Heatwave jego interwencja była impulsywna. On nie zrobił tego dlatego, że chciał dostać title shota. Po prostu zobaczył sytuację i odpaliło mu się, on pewnie nawet nie wie że walczy o pas xD. Jeszcze ważniejszą rolę pełni w tym Edgar. Po walce tag teamowej z The Outfit Edgar już miał powód, żeby być wkurzonym na Brutala. Brutal przypadkowo zrzucił go z narożnika. Później jednak Edgar wszedł z kijem, żeby go bronić, czyli jednak coś tam między nimi nadal jest jakaś chemia. Konkluzja jest prosta - Brutal chce rozjebać wszystko i wszystkich (no może oprócz Edgarowej). Edgar chce więcej kontroli nad tym wszystkim. Leone chce wykorzystać chaos i się w nim odnaleźć mimo tego, że raczej wszystko ma zaplanowane, a Halloway chce odzyskać kontrolę nad swoim pasem. To jest naprawdę mocne. Najważniejsze żeby nie traktować w tym mini story Hallowaya jak piąte koło u wozu mimo że jest nas tylko czwórka, to on powinien tu rozdawać karty, troszkę go za mało w tym wszystkim na razie, ale wierzę że na Elysium się to zmieni. To jest jego pas. On powinien być wkurwiony podobnie jak Brutal na pozostałą trójkę. Na Leone bo chciał odebrać mu tytuł, na Brutala bo dosłownie odebrał mu normalną walkę i na Edgara bo się w to wszystko wtrynił. Chętnie zobaczyłbym tutaj Dereka na zasadzie takiej jak widzieliśmy Brutala w zeszłych tygodniach, że Brutal przestał być czasem tym popierdoleńcem i zaczął walczyć o swoje jak gość - tak samo chciałbym abyśmy na parę sekund odeszli od tego foliarza i zobaczyli Dereka który jednak walczy o swoje w jedyny słuszny sposób.
Po takim zakończeniu do którego się w sumie nie odniosłem na Heatwave bo mi gdzieś tam umknęła tam kwestia przy komentwaniu - mówimy o ME Heatwave - to Aldis nie może tak tego zostawić. Aldis jako GM powinien się do tego odnieść. Najważniejsze, żeby nie próbować anulować wyniku tylko dlatego, że publiczność jest wkurzona. To mogłoby odebrać Lopezowi zwycięstwo. Nie wiem w ogóle czemu taki chory pomysł mi przyszedł na myśl.
Szkoda mi trochę tego McŁowicza jednak. Ale rozumiem że Ricardo Montoya go chyba porzuca na rzecz terapeutów od obiektów. Rob naprawdę przegrał coś ważnego, nie tyle co Hill, ale coś przegrał. Sebastien wygrał i teraz ma go jako kucharza. To może być jednocześnie komediowe i upokarzające, ale Rob nie powinien nagle stać się głupkiem. Wręcz przeciwnie, im bardziej będzie próbował zachować godność podczas wykonywania absurdalnej pracy, tym lepiej. A Sebastien może być obrzydliwie zadowolony z siebie.
Ten Elias i telefon to taki segment oddechowy będzie chyba, coś jak... przerwa na siku? Najważniejsze jest to, że Yoshi naprawdę zrobił coś, co Elias może uznać za osobistą zniewagę. Nie chodzi o sam telefon. Chodzi o to, że Yoshi zrobił coś niehonorowego, a wcześniej Elias właśnie z niego drwił. Mam nadzieję, że Elias odpali swoją dziecinną, wkurzoną stronę.
Mam wrażenie że to Elysium wniesie więcej do fabuły niż Colosseum, jak tak sobie porównuje kartę do karty, ale może to tylko takie wrażenie. I jedna rzecz, która bardzo mi się podoba: nie masz tutaj na siłę wszystkich największych nazwisk LPW. Tam chwaliłem, że nie ma Lopeza, to tutaj pochwalę, że nie ma Blaze'a. Swoją drogą, jak Lopezzo został mistrzem to stał się tym samym interbrandowy. No a Axel? Gdzie jest? Pewnie wejdę sobie w roster zaraz i zobaczę, ale gdzieś mi to mogło umknąć. Colosseum wydaje mi się jest bardziej tajemnicze i mimo tych dwóch walk z pytajnikami do jakichś Złotych Laurów, to Elysium wydaje się bierze na siebie bardziej te konsekwencje Heatwave.