Martin vs. Otunga: Kutanga ma za sobą prawdopodobnie jeden z najważniejszych momentów swojej dotychczasowej kariery, Martin miał wolne na Heatwave, ale przed galą odniósł zwycięstwo nad Dowsonem w Buried Alive i teraz cały jego gimmick opiera się na tym, że jest kimś, kto tworzy i decyduje o losie innych. No to jest fajny kontrast bo Otunga prawnik, jakieś fakty, dowody, wygrywanie spraw a z drugiej strony Martin - filozofia, kontrola, manipulacja. Poza właścicielem to ta postać ma dla mnie dużo wspólnego z cweLopezem. Tak naprawdę to żaden z nich nie potrzebuje zwycięstwa tylko po to, żeby zostać przedstawionym jako poważny zawodnik. Po Heatwave na pewno wątek Kutangi może być ciekawy, bo wygrał najważniejszą sprawę w swojej karierze, więc teraz można zobaczyć, czy rzeczywiście zaczyna się dla niego większy rozdział. Martin z kolei jest bardzo dobrym przeciwnikiem do sprawdzenia, czy Otunga potrafi poradzić sobie z kimś, kogo nie da się tak łatwo rozłożyć na czynniki pierwsze.
Thor vs. Pawlak: Bardzo śmieszna ta parodia Brutala kurwa xdd. To jest ten Brutal SDWowy, więc rozumiem że to nie to samo co oryginał xDD Tylko czy w zasadzie Pawlak nie jest oryginalnym Brutalem? Nie wiem. A tak na poważnie. Thor ma już swoją konkretną prezentację, cała ta otoczka wojownika, wikinga i tak dalej zrobiła ostatnio robotę. Coś tam Harisowa jojcała na czacie, że nie podoba jej się segment. Pozwól ocenić innym, a potem płacz, że są negatywne komentarze jak coś xdd. My nie płaczemy przed segiem na LPW. Płaczemy po negatywnych opiniach po segu.
Fenrir vs. Steele: Okej, to może być jeden z pierwszych punktów zwrotnych dla Fenrira. Steele ma już konkretny program od dłuższego czasu, problem z Escobarem i tak dalej po Heatwave, więc żaden z niego przypadkowy koleś do jobberki, na razie. Z kolei Fenrir ma dla mnie potencjał na zawodnika, którego można stopniowo budować naprawdę wysoko, bardzo wysoko. Tutaj ważne będzie rozegranie wyniku bardziej niż sam wynik imo. Jeżeli Fenrir ma iść w górę, zwycięstwo nad Steele'em może być bardzo dobrym krokiem. Nie pokonuje anonimowego debiutanta, tylko zawodnika, który miał już styczność z czołówką (choćby walka z Blazem jak jeszcze był mistrzem, to wystarczy). Jeżeli natomiast Steele ma być odbudowywany po wcześniejszych wydarzeniach, wtedy jego zwycięstwo również ma sens. Niezależnie od wyniku - sens będzie. Natomiast jeśli chodzi o rozwiązanie tego wyniku - tu już może być bardziej interesująco.
Sakazaki vs. DiMateo: Finał panie i panowie! W sumie to można było to panom dać do Main Eventu skoro finiszujemy serię. Nie rzucono finału na PPV, zostawiono go na dzisiejsze Colosseum i na początku nie byłem za bardzo tego fanem, wychodziłem z założenia że warto dać im finał stricte na Heatwave. Ale w sumie chyba dobrze że to się dzisiaj wydarza. Jay ma już przewagę psychologiczną po ostatnim zwycięstwie. Sakazakowa ma natomiast argument, że została pokonana przez kontrę, a nie dlatego, że Jay ją zdeklasował. W zasadzie o tej serii już tyle zostało napisane przy poprzednich okazjach, że nie mam nic innego do dodania oprócz jednego - kończmy już to, bo Aigorowej to ja tu już długo nie widziałem i nie ma to chyba już sensu dalej ciągnąć. Za to Gejmowata ostatnio wylewa siódme poty (i nie tylko poty) z siebie, więc dajmy mu coś poważniejszego.
Borges vs. Petarda: Lubiłem Petardę w SDW, nawet mi siedział, szkoda że tutaj zostanie pewnie rzucony na pożarcie. Trochę niewiadoma dla postronnego widza LPW, dla mnie zresztą też. Borges to nowa postać Slayerowej - Petarda była postać Ryszardowej. Nie sądzę, żeby z Petardy robiono tu coś poważniejszego więc pewnie będzie jakiś segmencik przed wygraną walką Borgesa jakiś prezentujący postać. I dobrze, czekam.
Turn & ??? vs. Pieski Walkera: Spoko, że nie zrobiono od razu Turn vs. Walker tylko troszkę z tym poczekamy. Na Heatwave Walker zrobił dokładnie to co powinien zrobić heel tego typu, nie będę tego teraz streszczał, jak ktoś nie pamięta to niech sobie odpali Heatwave w LPW Network. Teraz Turn musi znaleźć towarzysza. Może być oczywisty, może być nieoczywisty xD, jakby Michałowa Ameryki nie odkryłaś. Walker będzie przy narożniku i dobrze, bo to był bookerski obowiązek. Nie jako ktoś, kto koniecznie musi się wtrącić, tylko jako człowiek siedzący gdzieś z boku, komentujący, śmiejący się, prowokujący Turna. On powinien mieć poczucie, że cały czas kontroluje sytuację. I niech się Turnowata czuje obserwowana.
ME: I co ja mam wam tu qrwa napisać? xD Po Heatwave to tutaj nawet CKU Prycel z Shannonem Colem z NWE może zawalczyć (pozdro dla kumatych).
Angry Chairs z Wallacem może naprawdę siąść. Zwłaszcza że Heatwave już zbudował Wesowi ogromny status. Houston go kocha, śpiewa z nim „Angry Chair”, Wes wrócił jako legenda, a potem przedstawił syna sqrwysyna. Jeżeli „Angry Chairs” ma być jednorazowym programem, to wręcz powinien mieć charakter czegoś specjalnego. Nie zwykły talk show. I najważniejsze: niech to dla odmiany troszkę pokręci się wokół Wesa, czy Jamesa - obojętne - niech to nie będzie z jakimś gościem który weźmie i połknie cały segment kosztem gospodarza, proszę. Mimo wszystko Wes powinien mieć poczucie, że przez lata widział już wszystko i teraz zaprasza ludzi, którzy mają coś do powiedzenia.
Ja chyba jestem bardziej ciekaw segmentów na tej gali niż samych walk i ich rozstrzygnięć. Fajnie, że młody Ted chyba nie wspominał za bardzo o swoim ojcu, za dużo kurwa tych ojców w LPW się namnożyło w tych storyline'ach. Więc nie mamy Teda jako syna bogatego ojca, tylko jako biznesmena, który uważa, że RVD zbudował Colosseum, ale nie potrafił w pełni wykorzystać jego potencjału, zresztą pisałem to chyba przy okazji Fali Cieplarnianej. I teraz dostał władzę, wprowadził pas Global - właśnie, może coś z pasem Global będzie w ME? Ta gala będzie tak naprawdę pierwszym testem dla nowego GMa. Zdecydowanie chciałbym dostać więcej konkretów dotyczących Global Championship, ale niekoniecznie od razu pełną odpowiedź, kto walczy i kiedy. Lepiej by było jakby Ted odsłonił po prostu kolejny fragment jakiegoś tam planu na ten pas.
Paweł Brożek xDDDD Numer 23. W ogóle śmieszna sytuacja bo ten Meseguer co teraz do Wisełki przylazł to dostał numer po Brożku. Janusze się troszkę oburzyli, ale szczerze? Wywalone. Ale na tej gali już występuje młody i perspektywistyczny talent. Walczy z Thorem.
Po Main Evencie (zależy też jakim ale czuję że ugotujecie) to chyba Zamora będzie takim największym punktem tej gali (dosłownie i niedosłownie). Zamora na Heatwave zrobił coś naprawdę znaczącego. Wszedł do Hell in a Cell, przeciął łańcuch, zaatakował Riddle'a, a następnie doprowadził do tego, że Ryback pośrednio uczestniczył w zwycięstwie Riddle'a. A potem tak. Jak w tym słynnym wywiadzie - Wszyscy są wkurwieni, prezes jest wkurwiony, my jesteśmy wkurwieni, kibice sa wkurwieni. - Tak samo i tu. Riddle jest wkurwiony, Ryback jest wkurwiony, DiBiase pewnie też będzie wkurwiony. A Zamora zrobił se to na co se miał ochotę i co nam zrobisz panie Ferdku? Jeżeli wyjdzie i zacznie gadać jak standardowy heel o tym, jaki jest zajebisty, to zmarnujecie ten impet który zrobiliście na Fali Cieplarnianej. Jeżeli natomiast wyjaśni, dlaczego to zrobił i czego właściwie chciał osiągnąć, wtedy może otworzyć to naprawdę wiele możliwości. I jak jestem fanem przeciągania pewnych wyjaśnień - tak tutaj bym nie szedł w tę stronę. Za mocne to było, żeby przedłużać.
A dodam na koniec taki Honorable Mention - ja wiem że w ME może wydarzyć się wszystko, ale ciesze się że w karcie nie ma Lopeza. Karnawałowej pewnie już tętno wyskoczyło, ale już uspokajam. To może być celowo bardzo dobre. Po ogromnym zwycięstwie na Heatwave nie musicie od razu wrzucać nowego majstra do walki na pierwszej tygodniówce. Możecie pozwolić, żeby jego zwycięstwo pracowało na siebie przez cały odcinek, a jego obecność ograniczyć do krótkiego segmentu, jeśli w ogóle. Dajcie mu wolne chłopowi bo się narobił przed PPV.