Dając tutaj komentarz kieruje się karta, która widnieje w typerze, bo jak sam Ryse wspomniał na chat’cie, tutejsza jest „niekompletna”.
Shio Sakazaki vs Jay DiMateo: Walka, która wylądowała w Pre-Show i jest czwartym pojedynkiem między nim w Best of Five Series. Trochę dziwi mnie fakt, że cała rywalizacja nie zostaje zwieńczona na PPV, tylko zapewne na Colosseum po nim, ale jest jak jest. No na ten moment 2-1 prowadzi Sakazaki, który niezbyt zasługiwał według mnie na choćby jedną wygraną. DiMateo jest zdecydowanie bardziej wyrazistą i rozwiniętą postacią, która lepiej rokuje na przyszłość. Zresztą same kursy bardzo mocno pokrywają się z moimi słowami (DiMateo według nich jest największym faworytem na całej gali). Była wygrana po Roll-Upie, było DQ oraz czysta wygrana Shio. Jako, iż jest to PPV fajnie by było zobaczyć czystą wygraną Jaya, ale nie zdziwi mnie to wcale jakiś Count-Out albo DQ będące skutkiem jakiejś cwanej gierki ze strony DiMateo. Zatem na podstawie ich dotychczasowej rywalizacji oraz najbliższych perspektyw, bardziej preferuję tutaj wygraną rywala Shio.
Kenneth Riddle vs Ryback: Skoro ruszamy na Main Show, to trzeba ruszyć z grubej rury i tutaj walka Kenny’ego oraz Rybacka pasuje jak ulał. Rywalizują ze sobą praktycznie od początku istnienia federacji i ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że w niej zdecydowanie lepiej prezentował się Riddle, który prezentował zdecydowanie równiejszy poziom na poszczególnych galach. U Rybacka ciężko było nie zauważyć bardzo mocnych wahań dyspozycji, od mocarnego proma przed walką ze Steelem aż po te, w których walił takie farmazony, że głowa boli na samą myśl. Bardziej to Ryback inicjował wszystko i Riddle długi czas starał się go olewać, skupiając się na ważniejszych rzeczach. Koniec końców mamy ich starcie na PPV, mimo wszelkiego zamieszania w związku z kontuzją Rybacka oraz tego cyrku, którym uświadcza nas RVD. Hell in a Cell to bardzo sensowna stypulacja to definitywnego zakończenia historii między nimi i oby to Kenneth był górą w ich starciu, bo Ryback musi dużo nad sobą popracować i liczę na to, że Kenny dostanie po PPV coś ciekawego (może Nathan Martin?), by mógł bardziej się rozwinąć.
El Garra De Gato vs Derrick Mantel: No tutaj to wszystko zaczęło się od ostatniego Colosseum przed Ascension. Wtedy mogło się wydawać, że ta rywalizacja będzie zmierzała w dość oczywistym kierunku, jakim była wówczas wygraną Kociarza. Jak widać, sytuacja zmieniła się wręcz diametralnie i o ile sama rywalizacja była całkiem znośna, to bardzo niska aktywność Spazma powoduje, iż jego szanse na wygraną są pozornie równie niskie, co jego aktywność. Tylko, czy to wszystko nie jest jakąś zasłoną dymną? Całkiem dobre pytanie. Jeśli na tej podstawie byśmy stwierdzili, że Mantel musi wygrać, to bardzo mocno zabija całą ich rywalizację, która i tak dostatecznie mocno wyboostowała Derricka. Zerwanie maski, ciągłe ataki fizyczne bądź słowne w stronę Kociarza. Jeśli byśmy mieli skupić się na momentach, w których oni przyciągali uwagę w czasie tej rywalizacji, to Mantel ma ich aż za dużo i aż prosi się o wygraną Kociarza. Może więc to wszystko jest pewną pułapką, w którą Creative Team zamierza władować ludzi.
Edgar Dickinson & Mike F’N Brutal vs Enzo Sacrale & Vincenzo Vizzini: Z dotychczasowych walk, które postanowiłem omówić, ta wydaje się być najbardziej wyrównana i „faworyzacja” Outfitu przez bukmacherów może być mocno mylna. Skupmy się jednak na samej rywalizacji. Outfit wjebał się z buta, atakując uczestników walki wieczoru na drugim Elysium (Sabre Jr. pozbawił się wówczas resztek godności). Od samego początku swojego funkcjonowania są oni budowani na siłę, z którą należy się zdecydowanie liczyć. Dlatego też może są stawiani w roli tych, który powinni opuścić Heatwave jako zwycięzcy tego starcia. Z drugiej strony są Brutal z Dickinsonem, którzy po Ascension wydawali się być pewniakami do większego solowego story (osobnego bądź wspólnego). Połączenie ich jako ekipy może wydawać się być ciekawym pomysłem, bo ciężko by było wcisnąć ich w cokolwiek innego, mając na uwadze sytuację panującą na Elysium. Podczas czwartego Elysium zaliczyli udany debiut jako drużyna, ale czy to wystarczy na Sacrale i Vizziniego? Problem jest taki, że jak The Outfit przegra, to ich całe budowane momentum dominującej siły zostanie mocno podważone. Dlatego więc wręcz muszą opuścić galę jako zwycięzcy tego starcia.
Jorge Cavazos vs Zbyszek Uszczelka: Pierwsza z walk o pasy i mamy tutaj pojedynek Cavazosa, który po Ascension zanotował trzy cenne wygrane (Hill, Reaper, Escobar) przeciwko Uszczelce, który ma niby jeden z lepszych bilansów w całej federacji, ale no jego budowanie może lekko zawodzić. Widzę w tym jednak pewne zalety. Hydraulik nie może być tutaj przesadnie mocno budowany. To Meksykanin ma tutaj wychodzić jako faworyt. To on jest mistrzem i tak powinno wyglądać jego budowanie. Raczej chcemy unikać sytuacji, w których booking posiadaczy pasów mistrzowskich woła o pomstę do nieba. Pozornie Zbyniu wydaje się być idealnym pretendentem przejściowym, którego Jorge powinien rozjechać. W sumie widzę tutaj nawet dwie opcje. W jednej Uszczelka zaskakuje wszystkich i zdobywa pas (nawet z lekką asystą Butli) oraz druga taka, że Butla po rozmowie z Diallo połączy kropki o dojdzie do zdrady, myśląc, że Zbyszek go cały czas wykorzystywał i jego wyłącznie dla niego piątym kołem u wozu. Możliwości jest wiele i w sumie tutaj zarówno wygrana mistrza, jak i pretendenta powinny się bronić. Aczkolwiek wolałbym jednak wygraną Cavazosa, mimo postawionego typu na Hydraulika.
David Otunga vs Allan Hill: Wreszcie kończymy ten cały syf i mam nadzieję, że zapomnimy o tym jak najszybciej, bo aż wstyd, że coś takiego w ogóle miało miejsce. Całe story Hilla z RVD powinno być przestrogą na przyszłość, by więcej nie powielać tych samych błędów. Niby w tym wszystkim szkoda trochę Hilla, który był w przeciwieństwie do reszty traktowany dość „niesprawiedliwie”, ale no z drugiej strony - czy ta postać w ogóle wypaliła? Zalążki i to, co przedstawiano z początku w Newspacku mogło napawać lekkim optymizmem, ale ten zniknął tak szybko, jak całe story zostało ukierunkowane w złą stronę. Do Ascension jeszcze to jakoś wyglądało, mimo wszelkich fikołków, jakie miały miejsce. Jednak ta cała rozprawa doprowadziła do tego, że w pełni zniechęciłem się do całej rywalizacji i postaci Anglika, którego booking powinien wyglądać zdecydowanie lepiej. A tak, to w zasadzie porażka z Cavazosem spowodowała, że Hill przestał grzać i późniejsze porażka z Martinem (na własne życzenie Yarexona) doprowadziły do momentu, w którym los Allana stał się dla mnie w pełni obojętny. Dlatego zakończy to już raz na zawsze i niech Otunga to po prostu wygra, bo spośród całego syfu, jakim nas oświadczano, był on takim ostatnim ratunkiem przed pełną kompromitacją.
Derek Halloway vs Tony Leone: To była to lepsza rywalizacja o mistrzostwo midcardowe, która została zbudowana w dodatku na szybko, ze względu na olanie dalszej zabawy przez ShowOffa (Sabre spłukany w kiblu pozdrawia serdecznie). Na dobra sprawę chyba nawet lepiej, bo dzięki temu The Outfit otrzymało szansę na konkretny debiut i sam Leone praktycznie z buta wbił się w obrazek mistrzowski. Wszystko idealnie się tutaj składa w całość. Halloway jest typem postaci, która nie potrzebuje mistrzostwa, aby być zajebistym. Mafiozo natomiast wręcz potrzebuje tego pasa, aby móc jeszcze mocniej rozwinąć skrzydła. Dlatego jestem zdania, że strata pasa przez Dereka nic mu nie zrobi a może pomóc Leone, dla którego to gwarantuje wręcz nieograniczone możliwości.
Axel Blaze vs Jose Lopez: Tutaj to w zasadzie było wszystko, czego można było po nich oczekiwać. Ataki, potyczki słowne, manipulacje i wiele innych. Wszystko zwieńczone dopieszczonym podpisaniem kontraktu, w czym brał udział sam Wes Wallace. Właściwie każdy możliwy rezultat powinien się tutaj obronić, ale celowałbym tutaj osobiście w wygraną mistrza, który rywalizacją z Hiszpanem mógł udowodnić, że jest odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. Ewentualna porażka może spowodować u niego różne zmiany, łącznie ze zdecydowanym podostrzeniem charakteru. Równie dobrze też może spowodować, że będzie ciągnęła się za nim narracja, że „nie był gotowy”. Ale to też nie jest w pełni prawda, bo jednak wygrał turniej, odliczył na końcu Kenneth’a Riddle’a. Zatem więc był gotowy i zasłużył na to. Wygrana Lopeza też może oznaczać jego pełne przejęcie kontroli nad głową Axela, który nawet po zakończeniu ich rywalizacji może w dalszym ciągu odczuwać jej skutki. Ale by nie lać zbędnie wody, to kieruję się tutaj ku wygranej mistrza, który na podstawie przebiegu ich rywalizacji, zdecydowanie bardziej potrzebuje wygranej od Lopeza, którego możemy dać na mistrzostwo ponownie za jakiś czas i może je bez problemu zgarnąć.
Krótka ocena karty: Są tutaj walki z większą bądź mniejszą podbudową. Osobiście cieszę się, że udało mi się porobić to i owo, rywalizując z Garrą. Każdy z uczestników PPV (poza wyjątkami), zasłużył na swoje miejsce i fajnie będzie to zwieńczyć naprawdę dopierdoloną galą. W powietrzu też mogą wisieć różne niezapowiedziane wizyty bądź powroty, co może jeszcze bardziej pomóc Heatwave we wbiciu na wyższy poziom. Także więc przechodząc do końca. Potencjał jest ogromny i liczę na to, że zostanie on zaspokojony.
Derrick Mantel
7/0/7
-----
Luis Borges
3/0/1