Halloway vs. ZSJ: Często mówi się, że opener to druga najważniejsza walka gali, no i się to sprawdza bo jest bardzo mocny i przede wszystkim świetna konsekwencja poprzedniego Elysium. Zack przegrał Beat the Clock z Mantelem, więc teraz ma coś do udowodnienia, a Halloway sam wybrał sobie Sabre’a jako przeciwnika. Podoba mi się, że walka nie jest o pas Eternal, bo pas nie jest tutaj potrzebny (dla odmiany XDD) stawką jest prestiż i udowodnienie, kto z nich jest lepszy. A spodziewałem się, że przeciągniemy to do Heatwave, ale chyba nie ma sensu.
Ransom vs. Dolnick: Komedii absurdalnej ciąg dalszy xdd. Dolnick ewidentnie chciał dobrze, ale kompletnie nie rozumie Ransoma, a Maxwell jest już zwyczajnie zmęczony jego zachowaniem. Właśnie dlatego jestem ciekawy tej walki, bo jeśli Ransom wygra, może wreszcie zamknąć temat Dolnicka, a jeśli przegra, Jean dostanie kolejny powód, żeby dalej się nad nim pastwić.
EGDG & Mantel vs. ???: Dwóch gości, którzy się szczerze nienawidzą, dostaje nakaz wspólnej walki, zresztą już pisałem to przy okazji komentarza do gali, ale co najlepsze mają zakaz bicia się przed Heatwave, więc każdy będzie czekał na moment, w którym któryś z nich nie wytrzyma choć on pewnie nie nadejdzie. Nieważne kto tu do nich wyjdzie, to raczej oni będą na świeczniku. Chyba.
Vizzini vs. Shadow: Vizzini powinien tutaj wyglądać jak konkretny problem, a Elias ma okazję udowodnić, że nie jest tylko kolejnym zawodnikiem do odstrzelenia. Shadow może i wygrał z Tatsu ostatnio, ale tutaj nie widzę dla niego najmniejszych szans, choć z Tatsu też nie widziałem. Ale bez jaj panowie.
LS vs. McŁowicz: Najbardziej absurdalna stawka w całej karcie, ale właśnie dlatego pasuje do tej historii. Sebastien chce zrobić z Roba prywatnego kucharza, a Rob bez zastanowienia przyjął to wyzwanie. McŁowicz będzie w tym starciu prawdopodobnie fizycznie zmęczony, więc Sebastien może próbować wykorzystać jego sytuację. Dla mnie to może być bardzo fajny, lekko komediowy pojedynek, ale jednocześnie trzeba uważać, żeby nie zrobić z Roba kompletnego klauna, chyba że taki jest zamysł Ryśka to się nie wpierdzielam.
Waters może być naprawdę mocnym punktem Elysium. Gość dostał aż 20 minut PRIME TIME'u (cokolwiek to qrwa jest), więc oczekiwania mają prawo być spore. Najbardziej podoba mi się to, że Waters nie wraca jako anonimowy zawodnik, tylko od razu wchodzi z określoną pozycją, ego i historią (chociaż tę postać nakreślono komuś kto jej nie znał np. mi xdd). Teraz trzeba tylko dowieźć wykonanie, bo przy takim czasie łatwo przesadzić. Jeśli Watersowi dało się 20 minut to ma się nadzieje, że to wykorzysta.
To jest ten surfer ze Słonecznego Patrolu? No nie wiem co napisać, sporo tych debiutantów ostatnio i trochę mi się mieszają, więcej napiszę w komentarzu do gali.
Dickinson dosłownie wyszedł ze szpitala, żeby ratować Brutala, a chwilę później sam został skatowany przez The Outfit. Mike z kolei wyraźnie zareagował na jego atak, wyraźniej pewnie niż się spodziewaliście. To aż prosi się o nietypową współpracę dwóch kompletnie różnych charakterów. Nie robiłbym z nich od razu najlepszych kumpli, dużo ciekawsze byłoby wzajemne, niechętne zaufanie, choć wiem w jaką stronę pójdziemy i nie mam nic przeciwko. Tym bardziej że po porażce Brutala z Leone potrzebuje on teraz jakiegoś kierunku - i spokojnie. Dostanie go, ja tego dopilnuję.
Po całym zamieszaniu wokół tytułu trzeba wreszcie tę walkę przypieczętować. Najważniejsze, żeby nie skończyło się wyłącznie na podpisaniu papierów, bo przy takiej stawce, a mówimy przecież o głównym pasie aż prosi się o prowokację, konfrontację albo próbę zepsucia całego segmentu w jakiś nietypowy sposób, może te fotki jakieś kolejne ujawni tutaj Lopezzo? Jeżeli dobrze to rozegracie, może to być jeden z najmocniejszych momentów przed Heatwave. Nie byłem fanem tego programu z początku, ale wyrobiliście się pany xd.