To może ja rozpocznę ten temat. Na początek rzucę wam coś prostego - komentatorzy na ostatnim PPV spod szyldu naszego WCW. Uważam, że byli całkiem do przeżycia. Pozdrawiam Jakuba, z którym wspólnie robiliśmy ten wstęp, jak i całą galę.
Chris Jericho: Witamy państwa na WCW Uncensored! Czeka nas dzisiaj mnóstwo emocji, to jest pewne. Prawda, że to jest pewne? *udaje, że chce zajebać mukę Zamorze* Żart...nigdy bym Cię nie uderzył. Wiesz dlaczego Ben? Bo wiem, że byś mi oddał. No i prawdopodobnie zrobiłbyś to mocniej. Zawszę Cię szanowałem, no prawie zawsze. Uważam jednak, że jako komentator jesteś super, serio. *Nie wie, czy Zamora mu wierzy* No to co? Na jaką walkę czekasz dziś najbardziej?
Ben Zamora: Próbujesz mi wejść tam gdzie nie powinieneś. *śmiech* Zupełnie tak jak pewien komentator pewnemu zawodnikowi z Nitro. A co do twojego pytania... Nie umiem Ci na to odpowiedzieć. Jednak jako pracownik ściśle związany z Anarchy, najbardziej interesują mnie pojedynki właśnie z gali piątkowej. Tu chyba nie ma zaskoczenia?
Chris Jericho: Chodziło Ci o Regala i...pewnego zawodnika z Nitro? Masz rację, to nie w moim stylu. Obiecuję, że przestanę. Co do walk, to powiem Ci, że mamy tak samo...no dobra, Moxley vs...*chyba coś mu ugrzęzło w gardle* ten chłopiec...to będzie całkiem interesująca walka, ale co do reszty to się zgodzę. Wiesz, że ja przecież od zawsze i na zawsze #TeamAnarchy! Śmieszne w sumie, że Wes zacznie galę...on raczej kończył PPV. Pamiętasz może Mayhem? Boże...cóż to była za wojna!
Ben Zamora: Wallace słynął z takich walk, co tu więcej dodać? Jednak Wes nie tylko rozpocznie tą galę, ale i nie wystąpi na niej sam - tym razem czeka go starcie drużynowe. Wraz ze swoim byłym rywalem, Jose Lopezem, stawią czoła Austinowi Artestowi i Keithowi Lee.
Chris Jericho: Racja. Całkiem ciekawie się to zapowiada, z chęcią rzucę okiem. Potem zresztą też mamy specyficzne starcie Wyatt vs Dickinson...pasują do siebie jak pięść do oka. No chyba, że jest to twoja pięść i oko Paula Heymana...*śmieje się* Na dodatek zmierzą się w Inferno Matchu. Nigdy nie byłem fanem tego typu pojedynków, bo można się nieźle poparzyć, ale kibice chyba to lubią, nie?
Ben Zamora: Cóż, nie mogę powiedzieć, że mam szczególnie dobre wspomnienia związane z Edgarem...*śmiech* Jednak taki rodzaj walki., może sprzyjać Wyattowi. Dla mnie to Bray jest faworytem.
Chris Jericho: Znowu się zgadzamy...aż się ośmiał No, tego się nie spodziewałem. Aż chyba dosiądę się do was na Anarchy do stolika, oczywiście raz na jakiś czas, bo mam tam inne rzeczy na głowie. Co my potem mamy...patrzy w jakąś kartkę Walka o pasy Tag Teamowe...no i tutaj będę szczery. Roffe i Pain razem to kpina. Ci to dopiero pasują do siebie...no w ogóle nie pasują! A Moss i Moore. Cóż, co by o nich nie mówić, to dogadują się świetnie. Chociaż nie wiem, czy jest na świecie osoba, która by mnie bardziej denerwowała niż Sam Moore! Widziałeś co on zrobił na ostatnim Anarchy?!
Ben Zamora: Co byś nie sądził o Samie... Do tej pory nie mam pojęcia, jak on i Moss stracili pasy drużynowe. Wystarczy tylko spojrzeć, co ostatnio wyczynia Pain. Dzisiaj nie powinniśmy być świadkami niespodzianki. Sam Andy tego nie wygra... A trzeba mieć na uwadze, że stoczy jeszcze jedną walkę na Uncensored. Moss i Moore to biorą.
Chris Jericho: Potem czeka nas kolejna walka z pasem na szali. Chris Cold znowu utrzyma swoje mistrzostwo? Czy może Trent Kent odrobił lekcje i tym razem da radę go pokonać? Jak dla mnie to Chris jednak jest zawodnikiem odrobinę lepszym od Kenta...
Ben Zamora: Trent wydaje się być nieobliczalny, jednak Cold pokazuje ostatnimi czasy, że może celować całkiem wysoko. Wystarczy przypomnieć sobie, jak zaprezentował się na tle Riversa w porównaniu do innych. Gdybym miał na kogoś postawić, byłby to obecny Mistrz.
Chris Jericho: Ekhm...no tak. Masz rację w 100%. Myślę, że Cold to jest zawodnik, który wkrótce może rywalizować z najlepszymi, typu właśnie wspomniany River, Moxley, czy nawet syn swojego ojca, czyli Wes Wallace. Swoją drogą wiesz z jakim słowem rymuje się Wallace? *śmieje się* No nieważne...to nie są żarty na moim poziomie, naśmiewanie się z nazwisk, czy też z...*robi się lekko czerwony* IMION. Walka numer pięć w karcie (szybko zmienił temat, nie? xD) to kolejna potyczka Dufoura i Beringera. No i tutaj to naprawdę nie wiem, co może się wydarzyć. Możesz mnie nawet pobić, a i tak dalej nie będę wiedział...
Ben Zamora: Spokojnie, zapas sił zostawiam na Heymana. śmiech Rywalizację między Dennisem a Forestem dało się oglądać z wypiekami na twarzy. Nie mam pojęcia, czego tu się spodziewać. Dufour niby wygrał już dwa starcia, ale Beringer łatwo nie odpuści. Złość musi się w nim wręcz gotować. Może do trzech razy sztuka?
Chris Jericho: No możesz mieć rację. Ja tak właśnie czułem, jak biłem się z Wesem. Jeszcze bym dostał jedną szansę i byśmy mieli teraz innego mistrza na Anarchy...Ehhh...no cóż. Nie można mieć wszystkiego, nie? Chociaż z pewnością Sammy Guevara i Liam Rooses nie podzielą mojej opinii. Oni są tak oderwani od rzeczywistości, jak ja byłem, na ostatnim Anarchy. *śmieje się*
Ben Zamora: Cóż, może dlatego w niektórych kwestiach przypominają mi Ciebie. *śmiech*
Chris Jericho: Mam nadzieje, że Lucky pokaże im miejsce w szeregu, bo nie mogę już na nich patrzeć. Jak jestem tolerancyjny, tak jak widzę ich mordy, to po prostu mam ochotę zwymiotować. Naprawdę. Tylko Grant jest tu nadzieją na normalność...
Ben Zamora: Dalej mamy przedostatnią walkę - Drew Gulak kontra Andy Roffe o zwakowany pas Anarchy Championship. Czyżby White House miało się odrodzić? Mają ku temu wielką szansę. Wiele tu jednak będzie zależeć też od tego, jak sam Andy podejdzie do swojej pierwszej walki. Tu może się wydarzyć wszystko, serio.
Chris Jericho: Mam nadzieje, że Andy w końcu da radę. Kibicuje mu praktycznie od początku. Zasługuje na sukces, jak mało kto! No, ale Gulak to świetny wrestler, więc łatwo mieć nie będzie. *bierze głęboki oddech* No...i...zostaje Main Event. Waters vs Moxley. Czyste zło vs...czysta prawda? Tak bym to nazwał. Wiadomo, serce podpowiada mi - Jon Moxley...ale sam miałem okazję być w ringu z Jamesem Riverem i mógłbym tutaj napisać, że wiem na co go stać. Problem w tym, że...ja zupełnie nie wiem, na co go stać.
Ben Zamora: Czeka ich godzina prawdziwej, krwawej bitwy... Chociaż Lopez i Wallace też mieli walczyć 60 minut, a wiemy jak wyszło. Tu się jednak na to nie zapowiada, w końcu obaj będą mogli do woli używać przedmiotów. Nie jestem w stanie stwierdzić, kto tutaj wygra. Mógłbym nawet rzucić monetą. Jednego jestem jednak pewien... Będzie cholernie dużo krwi.
Chris Jericho: Też tak myślę. Oni będą chcieli sobie zrobić nawzajem krzywdę i wygra ten, który będzie chciał tego bardziej od rywala...Zapraszamy was na WCW Uncensored.