Ojej, pierwszy rzut oka i od razu widać, że będę miał duży problem z tą kartą. Myślę, że od razu mogę stwierdzić, że jest najsłabsza karta, jak do tej pory, a przy okazji będzie bardzo problematyczna do zabookowania. No i bardzo łatwo będzie się zapędzić w kozi róg z interwencjami, bo wali nimi na kilometr, jak tylko na to patrzysz. No ale po kolei:
Jorge Cavazos vs Derek Halloway - Na dzień dobry mamy starcie dwóch mistrzów. I o ile umiejscowienie takiej walki w karcie jest jak najbardziej prawidłowe, bo to musi być drugie najważniejsze starcie na gali, a dając zawodników z pasami od razu zwiększasz jego prestiż, no i nie wyróżniasz żadnego bardziej, jeśli wrzucasz obu do tej samej walki... tylko, że dokładnie w tym tkwi największa pułapka. Bo to nie jest główny mistrz vs mniejszy mistrz, w którym można byłoby puścić walkę bez BS, tylko po to, żeby jasno zaznaczyć hierarchię. To jest walka, w której masz równorzędnych mistrzów, a do tego jest to walka brand vs brand. Elizjum jeszcze nie wyszło, więc nie chcesz od razu obniżać prestiżu ich mistrza, więc jego porażka nie wchodzi w grę. No ale co, na swoim terenie Valor Champion ma przegrać? No też niedopuszczalne. No więc jakie jest najprostsze rozwiązanie? No interwencja, musi się skończyć interwencją, bo inaczej przyps. Czy to dobre rozwiązanie? No moim zdaniem nie, bo byłbym zły idąc na galę, dostając mistrz vs mistrz i dq w walce. Poor booking. Tak bym krzyczał. Jeszcze swoją drogą Derek potrzebuje dużo większego i szybszego podbudowania, bo Cavazos to się otarł o finał walki o główny pas, a Halloway niestety obskoczył szybkie 0:2 i potem się bujał bez programu. Już mamy pierwsze zapędzenie się w kozi róg, z którego nie widzę dobrego wyjścia. Obym się miło zaskoczył.
MateuszMW vs Jeff Brown vs Dick A'Very Big - To jest starcie, które bardziej pasuje do Areny, niż na pełnoprawną galę. Jako, że Mateusz to jedyny użytkownik, to raczej oczywiste jest wskazanie na niego, ale z drugiej strony jego aktywność leży, niby oddaje rzeczy na galę, ale samych gal nie komentuje, jak komentuje kartę to tak naprawdę nie jest to komentarz, tylko jednozdaniowe wskazanie na kogo stawia. Na BS posty oddaje. Nie wiem, strasznie dziwnie jest prowadzona ta postać. Szczerze to nie wiem, czy Triple Threat Match jest dla niego zasłużoną nagrodą na odbicie się. Walka, która nie budzi absolutnie żadnych emocji i jeśli się nie mylę i będzie interwencja w opnerze, a potem dostaniemy jeszcze taki gniot to już bym krzyczał "Fuck Van Dam, Fuck Van Dam!", bo jak ktoś zapłaci za bilety i dostanie coś takiego, to ma prawo być niezadowolony.
Allan Hill vs Elias Shadow - I mamy kolejne starcie bez emocji. Hill pewnie dostanie szansę się wyżyć, ale tu też jest zajebista pułapka, a nawet dwie. A no bo mamy Davida Otunge, który powinien szukać zemsty i łatwo będzie skorzystać z kuszącej wizji DQ, bo przecież będzie szok i niedowierzanie, że NPC wygrał, a przy okazji zaczynamy story i Otunga może się odbić. No tylko to jest już 2 z 3 walk z interwencją. Aż się przypominają najuboższe bookingowo czasy PTW, kiedy 5/6 walka potrafiło się kończyć interwencją. A druga pułapka jest taka, że znowu RVD traci jaja. Chłop ostatnio całą galę poświęcił na ich odzyskanie, żeby znowu je stracić. Dlaczego? Chłop od początku miał problemy wychowawcze z Hillem. Hill robił rozpierdol. Trochę mu pogroził palcem... po czym na PPV zrobił trzodę i bez żadnego powodu zaatakował Otungę. I w nagrodę dostaje walkę na gali. Tak o. No RVD się robi powoli strasznie niewiarygodny. A przy okazji to starcie na papieże nie grzeje. Na razie widz nie ma się o co zaczepić w ogóle.
Dan Dowson vs Zygmunt Butla - Oho, Butla na odbudowę dla Dziada? Ledwo go gracz porzucił, już do spuszczenia, szkoda. Bo Butla przez ostatni miesiąc wnosił znacznie więcej niż Dowson. Dobrze, że tutaj nie przyszło do głowy, żeby podłożyć jakiegoś aktywnego gracza, albo jeszcze lepiej, kogoś, komu szło nieźle, bo to by była całkowita kompromitacja. A tak mamy sytuację, która storyline'owo dalej nie pcha Dowsona do przodu, a już przed i w trakcie PPV był naprawdę tragiczny i wręcz zbędny, a tu się zapowiada kontynuacja. No bez pomysłu jest w ogóle ten Dan prowadzony. Dobrze, że chociaż zapowiada się walka bez interwencji, bo nie wierzę, żeby ktoś chciał marnować interwencję Uszczelki, bo on ma nieporównywalnie lepszą pozycję w federacji niż Dowson, a z drugiej strony dwa razy z rzędu atak na rywala Dowsona byłby nudny. Chociaż nam się robi 2/2 w interwencjach vs bez interwencji. No ale Main Event pierwszej połowy mocno z czapy.
Zbyszek Uszczelka vs Miguel Escobar - no i tutaj już mam fajerwerki, ale moim zdaniem też tylko na papierze, bo nie uwierzę, że nie będzie interwencji Prestona. I na bank robi nam się 3/2 na korzyść interwencji, bo już jest nie do uratowania, a jeszcze mamy dwie walki przed sobą. Na papieże mocne, bardzo mocne starcie, bo dwie ciekawe postacie, które przed chwilą na PPV walczyły i z tego co wiem minimalna różnica w arkuszu była, więc szkoda byłoby to kończyć. Tylko imo bardzo fajnie byłoby teraz dać solowo rozjebać Uszczelce obu, żeby jasno pokazać, przez kogo przegrał na PPV. No ale mój nos podpowiada, że to jednak będzie leniwy booking i dostaniemy interwencję. I to jest pierwsza walka po przerwie jeszcze, ale to będzie strzał w pysk dla widza jak się nie pomylę.
Edgar Dickinson & El Garra Gato vs Lord Sebastien & Derrick Mantel - Niespodziewany Tag Team, chociaż nie będę ukrywał, że tylko pobieżnie przejrzałem PPV i może coś przegapiłem. Trochę z dupy bym powiedział. Na pewno też mogłoby się zamienić miejscami z walką Uszczelki i Escobara, która przy tej karcie zasłużyła bardziej na Co-Main Event. Face'owy skład też jest raczej mocniej zbudowany, jestem ciekawy co się kryje za taką budową tej walki. I to w sumie jest jej najmocniejsza strona, serio budzi ciekawość co dostaniemy przed walką. No i druga największa zaleta, że nie czuję tutaj interwencji, czyli będziemy mieć remis - 3/3. To już jest tragedia, ale no, mogło być gorzej. No i jest to też jak na razie 3 walka, która grzeje, więc mamy postęp.
Axel Blaze vs Kenneth Riddle - Uuuu, no i tutaj na dzień dobry pierwsza pułapka została uniknięta, bardzo mądre, że nie jest to title match, bo to by była tragedia. Zwłaszcza, że nie wierzę, ze nie wpadnie ta walką w druga pułapkę, czyli kolejną i to już 4 interwencje na gali. To co? Lopez atakuje Blaze'a? Ryback atakuje Riddle'a? Czy może obaj naraz, bo w sumie dlaczego nie? No dam sobie rękę uciąć, że tu będzie interwencja, więc gdyby to była walka o pas to byłoby niezłe gówno. Ogólnie jak tego nie wygra Blaze to będzie solidne "xD" i na dzień dobry nasranie na championa. Bo patrząc w arkusz to dużo większy sens miałaby ogólnie walka Dickinsona z Riddle'em, gdzie było dosłownie 0,5 pkt różnicy, a Blaze jest miał większą przewagę nad drugim miejscem. Więc jak teraz bez BS to przegra to uważam, że to będzie bullshit. Z kolei jak Blaze wygra, to co mu to daje? Przed chwilą czysto pokonał Riddle'a w finale. A jak wygra Riddle? No to za co ta nagroda? Bo to nie było blisko w arkuszu. Może wtedy no contest i fatycznie podwójna interwencja, ale to też jest takie zapędzanie się w kozi róg. Mistrz musi być pokazywany mocno moim zdaniem, a już Blaze wystarczająco oberwał podczas celebracji, kiedy wszystko odebrał mu Lopez. Jaka będzie za to nagroda? Nie wiem, nie podoba mi się to zestawienie. Jest bardzo na siłę. oczywiście, ktoś może bronić, że przecież to aktualnie najmocniejsze zestawienie, więc będzie bujać, ale no nie ma po prostu sensu.
Podsumowanie - bardzo chciałbym się mylić, ale no czuję tutaj dużo interwencji i to mi tą kartę obrzydza. Byłbym bardzo niezadowolony z takiej gali jako widz. Ciężko będzie z tego coś dobrego wykręcić, no i serio, jak na razie najgorsza karta.
6/0/1
1x LPW World Champion