Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling E-Fed PPV LPW: Danse Macabre, Liacouras Center, Philadelphia, Pennsylvania - 25.10.2026

LPW: Danse Macabre, Liacouras Center, Philadelphia, Pennsylvania - 25.10.2026

LPW: Danse Macabre, Liacouras Center, Philadelphia, Pennsylvania - 25.10.2026

303
25.10.2026, 21:49
#1
Earlier Tonight...

Kamera pokazuje nam ciemne pomieszczenie, w którym jedyne źródło światła daje wątły płomień świeczki, oraz elektroniczny zegar powieszony na ścianie, pod samym sufitem. Odliczanie na zegarze pokazuje 0:25 a liczba zmniejsza się z każdą upływającą sekundą, okraszoną głośnym tyknięciem. Dopalający się powoli ogarek stoi na małej szafce nocnej, tuż obok łóżka szpitalnego, w którym spoczywa... RIVER! Mężczyzna pogrążony jest w letargu, nie drga mu nawet powieka, a klatka piersiowa faluje powoli wraz z każdym wziętym oddechem. Kamera zbliża się jeszcze bardziej, pokazując teraz w całym kadrze twarz zawodnika. Po chwili odliczanie na zegarze dobiega końca w tym samym momencie, w którym płomień ostatecznie gaśnie. W pomieszczeniu robi się całkowicie ciemno. Nagle oczy Rivera otwierają się z równoczesnym głębokim wdechem! Obraz z kamery się urywa, w tle słychać jeszcze tylko niosący się echem głośny śmiech...

Shepherds Reign - Le Manu! To oznacza tylko jedno - pora na pierwszą walkę tego wieczoru! Na rampie pojawia się Zamora, w krótkich spodenkach, z owijkami na nadgarstkach i butach wrestlingowych do połowy piszczela. Tongijczyk bez żadnego zatrzymywania, czy też oglądania się w ogóle na publiczność zmierza do ringu. Zatrzymuje się dopiero przed nim, podskakując kilkukrotnie w miejscu. Następnie wtacza się do ringu pod dolną liną i szybkim krokiem podchodzi do narożnika, na który wskakuje i unosi zaciśniętą pięść do góry. Chwilę później wraca na deski ringowe, zbliża się do sędziego trzymającego w rękach LPW Global Championship i przygląda się mu uważnie, jednak nie wykonuje żadnego ruchu w jego kierunku.

Arena pogrąża się w ciemności. Na titantronie pojawia się ogromna, czerwona liczba "10". Następnie liczby odliczają w dół, ale nie w równych odstępach. Każdej towarzyszy dźwięk przypominający uderzenie serca. Przy zerze ekran również gaśnie. Przez głośniki słyszymy głos Kennetha Riddle'a, który mówi - "Dziesięć sekund... właśnie tyle dzieli sukces od pozostania wyłącznie wspomnieniem...". Po tym fragmencie następuje krótka cisza...

Na arenie rozbrzmiewa Sick Puppies - You're going down, a reflektory ponownie rozświetlają trybuny i stage. Fani szaleją, słysząc utwór, którego Kenneth bardzo dawno nie używał. Sacramento Saint wychodzi na rampę w energiczny sposób, od razu kierując swoją uwagę na trybuny i podrywając kibiców do jeszcze głośniejszego dopingowania! Riddle na początku w ogóle nie zwraca uwagi na stojącego w ringu Bena Zamorę, tylko wita się z fanami umiejscowionymi wzdłuż rampy. Kiedy jednak Kenny dociera do bezpośrednich okolic ringu, jego oczy skupiają się na rywalu, który stoi mu na drodze do zdobycia LPW Global Championship. W tym czasie w utworze Sick Puppies padają akurat słowa refrenu, czyli "One of us is going down", które Riddle z miną pełną determinacji wypowiada w kierunku swojego oponenta. Kenneth zatrzymuje się na stalowych schodach prowadzących do ringu i uderza w nie kilkukrotnie otwartą dłonią, jakby chcąc się jeszcze odrobinę pobudzić. Po tym już Riddle ostatecznie wkracza do kwadratowego pierścienia, stając naprzeciwko Bena Zamory...

LAST MAN STANDING MATCH FOR LPW Global Championship
[Obrazek: xm1bveL.png]
Ben Zamora VS Kenneth Riddle

Sędzia prezentuje obu zawodnikom pas LPW Global Championship, po czym przekazuje go poza ring. Kenneth Riddle rozciąga ramiona, spoglądając na znacznie większego przeciwnika. Zamora stoi nieruchomo, z delikatnym uśmiechem na twarzy. Słychać gong! Sacramento Saint rozpoczyna ostrożnie, obchodząc przeciwnika i próbując klasycznego zwarcia. Ben natychmiast wykorzystuje przewagę siły, odpycha Kennetha w narożnik i częstuje go mocnym Forearmem. Kolejny! Riddle odpowiada kopnięciem w udo, próbuje wydostać się z narożnika, ale Zamora przechwytuje jego rękę i posyła go Irish Whipem na przeciwległe liny. Shoulder Block! Kenneth ląduje na macie, a Tongijski Tyran rozkłada ręce, prowokując przeciwnika do kolejnej próby. Riddle powoli wstaje, tym razem unikając bezpośredniego zwarcia. Low Kick w lewe kolano! Drugi! Ben rusza z Running Lariatem, ale Kenneth schyla się i odpowiada Dropkickiem w nogę. Zamora upada na jedno kolano, co Sacramento Saint wykorzystuje do wymierzenia Roundhouse Kicku! Ben przyjmuje uderzenie na gardę i błyskawicznie podnosi się, chwytając Riddle'a za gardło. Tongan Death Grip! Kenneth desperacko próbuje uwolnić się z uchwytu, ale Zamora przenosi ciężar ciała do przodu i dociska go do narożnika. Dopiero seria krótkich uderzeń łokciem zmusza Bena do rozluźnienia chwytu. Riddle próbuje się odsunąć, jednak Tongijczyk natychmiast przechwytuje go w pasie i wykonuje Belly-to-Belly Overhead Suplex! Kenneth przelatuje przez ring! Zamora przez chwilę obserwuje przeciwnika, po czym schodzi między linami na podłogę i wyciąga spod ringu stalowe krzesło. Ben wraca do ringu i czeka, aż Riddle podniesie się na kolana. Bierze zamach i wykonuje potężne uderzenie krzesłem w plecy! Kenneth krzyczy z bólu, a Zamora dokłada kolejne, tym razem w okolice żeber. Sacramento Saint przewraca się na bok, zasłaniając rękami korpus. Ben wyrzuca krzesło i odchodzi kilka kroków. Sędzia rozpoczyna liczenie. 1...2...3...4... Riddle zaczyna podciągać się przy linach. 5... Kenneth wraca do pionu! Zamora natychmiast rusza po kolejny atak, lecz Riddle odciąga górną linę w dół! Tongijski Czołg wypada poza ring! Riddle potrzebuje chwili, żeby ustabilizować oddech, po czym wychodzi na apron. Ben powoli się podnosi, ale otrzymuje Running Knee Strike z rozpędu! Zamora zatacza się w stronę stalowych schodków. Kenneth schodzi za nim i próbuje Forearmu, jednak Ben przechwytuje jego rękę. Potężny Irish Whip prosto w schodki! Riddle uderza w nie barkiem, przewracając górną część konstrukcji! Zamora łapie leżącego przeciwnika i ciska nim jeszcze raz, tym razem plecami! Sacramento Saint osuwa się na podłogę, a sędzia rozpoczyna kolejne liczenie. 1...2...3...4...5... Kenneth zaczyna podnosić się przy barierce. 6...7... Riddle staje na nogach! Ben nie pozwala mu odpocząć. Podchodzi i chwyta go za kark, ale Riddle trafia Low Kickiem we wcześniej atakowane kolano! Jeszcze jeden! Zamora cofa się, a Kenneth sięga po porzucone krzesło. Uderza Zamorę w lewą nogę! Ben ryczy z bólu i opada na kolano. Riddle zamierza powtórzyć akcję, lecz Zamora podnosi się i odpowiada potężnym Headbuttem! Kenneth wypuszcza krzesło i cofa się w okolice stanowiska komentarotów. Tongijski Tyran rusza za nim, łapie przeciwnika i wynosi go wysoko ponad głowę! MILITARY PRESS! Riddle zaczyna desperacko się szarpać, ale Zamora utrzymuje go na wyprostowanych rękach. Ben opuszcza rywala do chwytu pod Powerslam, obraca się w stronę stołu i... POTĘŻNY POWERSLAM PROSTO NA STANOWISKO KOMENTATORSKIE! Konstrukcja rozpada się pod ciężarem obu zawodników! Zamora również mocno odczuwa lądowanie, ale po chwili przewraca się na bok i powoli podnosi. Sędzia liczy Kennetha. 1...2...3...4...5... Riddle zaczyna się poruszać. 6...7... Sacramento Saint wspiera dłonie na podłodze i próbuje się podnieść. 8... Kenneth wykorzystuje fragment rozwalonego stołu, żeby stanąć na nogach! Zamora z niedowierzaniem kręci głową, po czym przeciera twarz i ponownie rusza w stronę przeciwnika. Riddle próbuje zyskać czas, wycofując się wzdłuż barierek. Ben dopada go jednak przy jednym z wejść na trybuny. Krótka wymiana Punchy! Kenneth trafia dwukrotnie, ale odpowiedź Zamory jest znacznie mocniejsza. Tongijczyk wciska przeciwnika plecami w ogrodzenie i wymierza serię Forearmów. Riddle osuwa się na kolano, lecz nagle przechwytuje lewą nogę Bena i szarpie nią w bok! Zamora traci równowagę. Kenneth uderza jeszcze raz w kolano, po czym chwyta rywala za głowę i wbija ją w barierkę. Ben zatacza się, ale nie pada. Riddle rusza z kolejnym uderzeniem, jednak przeciwnik przechwytuje go w pół i wbija plecami w ogrodzenie! Zamora odsuwa się na kilka kroków, szykując Running Crossbody. Bierze rozpęd... RIDDLE ODSUWA SIĘ W OSTATNIEJ CHWILI! Całe 131 kilogramów Tongijskiego Tyrana wpada w barierkę, która zostaje wyrwana z mocowań! Ben przelatuje razem z nią do odgrodzonego przejścia! Publiczność reaguje potężnym wrzaskiem, a Kenneth przez chwilę jedynie opiera się o pobliski słupek, oddychając z ogromnym trudem. Sędzia rozpoczyna liczenie Zamory. 1...2...3...4...5... Ben przewraca się na brzuch. 6... Podciąga się na rękach. 7...8... Tongijski Tyran staje na nogach, chwytając się pobliskiej barierki, która przetrwała impet uderzenia! Riddle patrzy z niedowierzaniem, ale nie czeka na dalszy rozwój wydarzeń. Rusza schodami pomiędzy sektory z publicznością. Walka przenosi się na trybuny! Zamora dogania przeciwnika i przyciska go do poręczy, po czym ponownie próbuje Tongan Death Grip. Riddle uderza go w kontuzjowaną nogę, uwalnia głowę i odpycha przeciwnika. Krótki rozbieg... RUNNING FOREARM SMASH! Ben cofa się o stopień, ale odpowiada potężnym slapem w klatkę piersiową! Kenneth niemal upada, lecz w ostatniej chwili przytrzymuje się poręczy. Zamora chce ponownie go zaatakować, ale Sacramento Saint wchodzi o stopień wyżej, łapie przeciwnika za głowę i wykorzystując różnicę poziomów, trafia Running Knee Strike'em! Ben traci równowagę i stacza się kilka stopni w dół, uderzając plecami o metalową poręcz. Sędzia ponownie rozpoczyna liczenie, a Kenneth osuwa się na siedzenie w pustym rzędzie, chwytając się za żebra. 1...2...3...4...5... Zamora zaczyna podnosić się przy poręczy. 6...7... Ben wraca do pionu! Jest wyraźnie wściekły. Przez chwilę rozmasowuje obolały kręgosłup, po czym ciężkim krokiem rusza schodami w kierunku zawodnika z Sacramento. Kenneth cofa się w stronę korytarza prowadzącego na zaplecze. Zamora dogania go przy drzwiach i potężnym pchnięciem ciska nim w ścianę. Riddle odpowiada krótkimi Punchami w żebra, ale Ben zamyka go w Bearhugu! Sacramento Saint zaczyna rozpaczliwie walczyć z uchwytem, a Zamora jeszcze mocniej ściska jego obolały korpus. Kenneth uderza łokciem w głowę przeciwnika. Raz! Drugi! Trzeci! Chwyt puszcza. Riddle osuwa się na  kolana, próbując złapać powietrze. Ben zamierza go ponownie podnieść, jednak otrzymuje niespodziewany High Kick! Zamora cofa się, a Kenneth chwyta stojący obok metalowy kosz i uderza nim w tułów przeciwnika! Kosz wygina się pod uderzeniem. Riddle ciska go pod nogi Bena i wymierza Dropkick w lewe kolano! Tongijczyk opada na jedno kolano. Kenneth bierze krótki rozpęd i dokłada kolejny Running Knee Strike w głowę! Zamora przewraca się na bok, a sędzia rozpoczyna liczenie. 1...2...3...4...5... Ben zaczyna podciągać się przy ścianie. 6... Zamora staje na nogach! Zamora dopada Riddle'a pomiędzy skrzyniami transportowymi. Wymiana Forearmów! Ben szybko uzyskuje przewagę i przyciska Kennetha do jednej z konstrukcji. Front Facelock! Szykuje Tyrant's Verdict, ale Sacramento Saint blokuje wyniesienie, zaczepiając stopą o podstawę skrzyni. Kilka ciosów w brzuch! Zamora puszcza, a Riddle natychmiast odsuwa się na bok. Ben rusza za nim, lecz Kenneth przechwytuje jego głowę i wykonuje Snap DDT na podłogę obok skrzyń! Obaj pozostają nieruchomo przez kilka sekund. Arbiter rozpoczyna równoczesne liczenie. 1...2...3...4... Riddle zaczyna podciągać się przy skrzyni. 5...6... Zamora również próbuje wstać, podpierając się ścianą. 7... Kenneth jest już na nogach, a chwilę później Ben także wraca do pionu. Tongijczyk jest coraz bardziej zmęczony, a jego lewa noga zaczyna wyraźnie odmawiać posłuszeństwa. Riddle wraca na arenę korytarzem prowadzącym do rampy. Zamora podąża za nim, powoli utykając. Kenneth zatrzymuje się przy wejściu i czeka na przeciwnika. Running Forearm! Ben przyjmuje uderzenie, ale odpowiada Running Lariatem, który niemal obraca Riddle'a w powietrzu! Sacramento Saint pada na rampę. Zamora również potrzebuje chwili odpoczynku. Opiera dłonie na kolanach, a sędzia rozpoczyna liczenie. 1...2...3...4...5...6... Kenneth zaczyna podciągać się przy barierce. 7... Riddle staje na nogach! Ben rusza za nim, lecz otrzymuje Low Kick! Kolejny! Riddle odsuwa się, nabiera rozpędu i trafia ICON'S STAMP! (Black Mass) prosto w szczękę! Zamora osuwa się na jedno kolano. Kenneth z ogromnym wysiłkiem podnosi przeciwnika i uderza jego głową o metalowy element scenografii. Ben chwieje się, a Riddle bierze jeszcze jeden rozpęd... RUNNING KNEE STRIKE! Tongijczyk pada! Sędzia liczy. 1...2...3...4...5...6...7... Zamora zaczyna podciągać się przy barierce. 8... Ben ponownie staje na nogach! Po chwili obaj zawodnicy docierają do ustawionych przy scenie składanych krzeseł. Riddle podnosi jedno z nich, lecz Ben trafia Forearmem, wytrącając mu przedmiot z dłoni. Zamora chce przejść do Big Ben Down, ale Kenneth uderza łokciami w głowę przeciwnika, zanim ten zdoła dopiąć Full Nelsona. Riddle uwalnia się, chwyta krzesło i uderza nim w lewe kolano Bena! Tongijczyk zatacza się w stronę stalowego słupa podtrzymującego dekorację. Kenneth ustawia przed nim krzesło, oparciem skierowane do rywala, i cofa się na kilka metrów. Zamora stoi oparty plecami o słup. HELLUVA KICK! Stopa Riddle'a przelatuje ponad oparciem krzesła i trafia prosto w szczękę! Ben osuwa się na siedzisko, które pod jego ciężarem składa się i przewraca! Kenneth również pada na kolana. Sędzia liczy Zamorę. 1...2...3...4...5...6...7... Ben zaczyna podciągać się przy słupie. 8... Tongijski Tyran ponownie staje na nogach! Riddle niemal nie wierzy własnym oczom. Zamora nie rzuca się jednak od razu do ataku, widać że walka sporo go kosztowała. Przez kilka sekund obaj stoją naprzeciwko siebie, ciężko oddychając. Ben pierwszy wykonuje krok i trafia Headbuttem! Riddle cofa się, lecz odpowiada Roundhouse Kickiem. Zamora łapie przeciwnika za kark, wciąga w zwarcie i trafia Knee Strike'em w brzuch. Kenneth zgina się wpół. Ben próbuje go wynieść, ale obolała noga nie pozwala mu ustabilizować pozycji. Riddle wymierza kolejne kopnięcie w kolano i odpycha rywala w stronę ustawionego obok stołu techicznego. Zamora opiera się o blat, a Kenneth rusza z Running Forearmem. Ben schyla się, przechwytuje go w pasie i wykonuje potężny Back Suplex prosto na stół! Konstrukcja załamuje się pod Kennethem! Zamora sam osuwa się na jedno kolano, trzymając się za nogę. Sędzia rozpoczyna liczenie. 1...2...3...4...5... Riddle leży wśród połamanych elementów, przez dłuższą chwilę nie dając oznak, że zamierza wstać. 6... Kenneth przewraca się na bok. 7... Chwyta pobliską skrzynię. 8... Riddle podciąga się i wraca do pionu! Zamora zaciska pięści ze złości. Obaj są już potwornie wymęczeni tym starciem. Walka przenosi się na pobliską platformę techniczną, ustawioną około trzech metrów nad podłogą. Poniżej stoją dwa duże stoły wykorzystywane przez ekipę produkcyjną. Zamora jako pierwszy wchodzi po schodkach, ciągnąc Kennetha za kark. Obaj docierają na podest i niemal natychmiast rozpoczynają desperacką wymianę Punchy. Riddle trafia Forearmem! Ben odpowiada Headbuttem! Kenneth cofa się, ledwo utrzymując równowagę. Zamora próbuje zamknąć go przy barierce, ale Sacramento Saint kopie w lewe kolano. Jeszcze raz! Ben opada na jedno kolano, lecz chwyta rywala w pasie. Riddle próbuje uwolnić się uderzeniami łokciem. Zamora wstaje i zaciska Bearhug! Kenneth wyraźnie słabnie. Ben obraca się z przeciwnikiem w ramionach, próbując ustawić go do potężnego rzutu, ale nie zauważa, że sam znalazł się plecami do otwartej krawędzi platformy. Riddle wbija łokieć w bok głowy Zamory! Drugi! Tongijczyk nie puszcza. Kenneth opuszcza stopy na podest i z ostatnich sił trafia Low Kickiem w lewe kolano! Ben ugina nogę. Sacramento Saint uderza ponownie! Zamora cofa się, ale nadal trzyma przeciwnika. Kenneth próbuje uwolnić ramiona, a Ben instynktownie przyciąga go do siebie. Jeden kolejny krok do tyłu... i Tongijski Czołg traci grunt pod nogami! ZAMORA SPADA Z PLATFORMY! ALE NADAL TRZYMA RIDDLE'A! Obaj lecą w stronę ustawionych poniżej stołów! Ben znajduje się pod Kennethem, plecami skierowany w dół! POTĘŻNY HUK! KONSTRUKCJA ROZPADA SIĘ NA KAWAŁKI! Zamora przyjmuje na siebie bezpośrednie uderzenie o blaty, a Riddle ląduje na jego klatce piersiowej, zanim stacza się na podłogę. Przez moment na arenie panuje niemal kompletna cisza! Sędzia natychmiast dociera do obu zawodników i sprawdza ich stan. Obaj leżą wśród szczątków stołów. Kenneth porusza ręką, ale nie jest w stanie się podnieść. Zamora pozostaje nieruchomy. Arbiter rozpoczyna liczenie! 1...2...3...4...5... Riddle próbuje przewrócić się na brzuch. 6... Sacramento Saint chwyta krawędź stojącej obok skrzyni. 7... Podciąga się na jedno kolano! 8... Kenneth desperacko prostuje drugą nogę! 9... RIDDLE STAJE NA NOGACH! Ben próbuje jeszcze unieść tułów, ale ponownie osuwa się na podłogę! 10! GONG! KENNETH RIDDLE WYGRYWA LAST MAN STANDING MATCH I ZDOBYWA LPW GLOBAL CHAMPIONSHIP! Sacramento Saint niemal natychmiast osuwa się z powrotem na kolana, a sędzia pomaga mu utrzymać równowagę. Weteran jest kompletnie wyczerpany. Po chwili otrzymuje mistrzowski pas, który przyciska do klatki piersiowej, nie mając nawet siły podnieść go nad głowę. Kilka metrów dalej Zamora wciąż leży pośród dopiero co rozwalonej konstrukcji.

Kamera pokazuje bardzo długi, wąski korytarz, w którym panuje półmrok. Bez problemu można stwierdzić, że jest późny wieczór, przez wielkie okna po prawej stronie wpada blask będącego prawie w pełni księżyca. Światło bijącego od niego jest wystarczające by oświetlić wąskie przejście. Nagle jedne z wielu drzwi po lewej stronie otwierają się z hukiem i wypada z nich młody mężczyzna, upadając od razu na posadzkę. Nie zatrzymuje się jednak, tylko w pośpiechu podnosi się i rusza przed siebie, zataczając się na boki zupełnie jakby był pijany. Zbliża się coraz bardziej w naszym kierunku, prawą dłonią wodząc wzdłuż ściany, lewą natomiast trzymając się za głowę. Próbuje otworzyć jedne, drugie drzwi - jednak bez żadnego skutku. W końcu czwarta klamka ulega pod naporem jego siły i udaje mu się otworzyć pomieszczenie. Widzimy zbliżenie na twarz mężczyzny i okazuje się, że doskonale go znamy - to River! Wchodzi do środka, a kamera podąża za nim. Okazuje się, że jest to łazienka. Po lewej stronie szereg pięciu kabin, po prawej umywalki i lustra. Człapiąc z nogi na nogę Madman prawie upada, lecz w ostatniej chwili udaje mu się wesprzeć na pobliskiej umywalce. Odkręca wodę i przemywa nią twarz, biorąc głęboki oddech, a następnie podnosi głowę do góry, spoglądając w lustro... W którym widzi stojącego tuż za nim Silasa Crowe'a! River obraca się w popłochu, łokciem uderzając w zardzewiały, stary kran, który po prostu puszcza pod naporem siły mężczyzny i woda zaczyna tryskać do góry. To jednak w ogóle nie zwraca uwagi The Retribution Bandita, który przejęty jest... No w zasadzie to zjawą, bo nikogo za nim nie było! River mruga szybko kilka razy i przeciera oczy, jednak w pomieszczeniu nadal nikogo nie widać. Nagle coś jakby go na sekundę sparaliżowało, a następnie zgięło wpół. Przeszywający ból głowy atakujący znienacka prawie go pokonuje, jednak nagle... Wszystko ustępuje. A wewnątrz umysłu Rivera kiełkuje pewne wspomnienie...

Wspomnienie... Jakieś silne, męskie ręce podnoszą go do góry i sadzają sobie na kolanach, niski męski głos szepcze mu coś niezrozumiałego do ucha. Głowa dziecka podnosi się do góry, widząc uśmiechniętego, brodatego woźnego Errola.

Woźny Errol: Tylko nikomu o tym nie wspominaj. To będzie nasza mała tajemnica, dobrze?

Madman zaczyna jak oszalały kręcić głową, uderzając się w płaską dłonią w skroń, mamrocząc pod nosem. Po chwili wspomnienie znika, ale zostaje zastąpione kolejnym...

Wspomnienie numer 2 Siedzi na przeciwko innego dziecka, które bawi się jakimś samochodzikiem. Widzimy, że James wyciąga rękę po drugi z samochodzików, leżący nieopodal, jednak nagle ten drugi chłopiec zabiera mu go sprzed nosa i głośno się śmieje...

RIVER: POWIEDZIAŁEM, WYNOCHA!

Tym razem przyniosło to chyba spodziewany efekt, ponieważ River w końcu wyprostował się i oparł ręką o umywalkę, cały przemoczony od tryskającej wszędzie wody, a dręczące go wspomnienia odpłynęły w niebyt...

Wybrzmiewa "Gold on the Ceiling" i praktycznie w tej samej sekundzie na arenie rozlega się donośny heat. W tym samym momencie na titantronie wyświetla się litera W, która po chwili zmienia się w nazwisko zawodnika. Po kilku sekundach na arenie zjawia się Willy Walker, oczywiście odziany w drogi, ciemnoniebieski garnitur. Ponadto ma na sobie okulary przeciwsłoneczne, a w ręku niesie jakiś plastikowy kubek ze słomką, przez którą sączy bliżej nieokreslony napój. W ogóle nie zwraca uwagi na buczącą publiczność, tylko powolnym krokiem zmierza w stronę ringu. Tuż przed schodami zatrzymuje się przed jednym z fanów i oddaje mu swój kubek, jak się okazuje, już pusty. Kompletnie ignorując negatywną reakcję widza Texan Tycoon wchodzi powoli po schodach, a następnie przekracza liny, meldując się w ringu. Wówczas podnosi swoje ciemne okulary, umieszczając je na czubku głowy. Dopiero wówczas na jego twarzy pojawia się uśmiech. Zaraz potem jego wzrok wędruje w stronę stage'u, oczekując na pozostałych członków drużyny.

Zaraz po wejściu Walkera rozlega się "Venom"!  Na ekranie wyświetla się litera R, a po chwili na arenie zjawia się Ralf, który ubrany jest w koszulkę WRECKD oraz swoje standardowe długie spodnie w ciemnozielonym kolorze. Niemal od razu podchodzi do jednej z kamer na stage'u i z maniakalnym uśmiechem przejeżdża sobie paznokciem po szyi, pozostawiając widoczny ślad. Następnie rusza w stronę miejsca zmagań, rozglądając się po widowni. W pewnym momencie zauważa jednego z młodych fanów, głośno i ostentacyjnie wyrażającego swoją dezaprobatę dla Holendra i całej drużyny. Ralf zatrzymuje się przed nim i pokazuje mu, by ten uderzył go "z liścia". Fan chce to zrobić, jednak The Twisted Mind od razu odsuwa twarz, śmiejąc się z widza. Po chwili wślizguje się do ringu, spoglądając kątem oka na Walkera, po czym wchodzi na narożnik i podnosi pięść w górę, co tylko wzmaga negatywną reakcję publiczności.

Następnie wybrzmiewa "Eine Kleine Nachtmusik", co oczywiście zwiastuje nadejście Erwina Eckharta, podobnie jak widoczna na titantronie litera E. W końcu Kanadyjczyk zjawia się na arenie w takim stroju, odziany w elegancki, oldschoolowy szlafrok. Towarzyszy mu także niewymieniony z imienia mężczyzna w podeszłym wieku, odziany w elegancki, trzyczęściowy garnitur, z gęstym, siwym wąsem, podobnie jak Erwin noszący okulary. Na głowie nosi tradycyjny melonik. Obydwaj panowie spokojnym krokiem podążają do ringu, kompletnie ignorując publiczność. W końcu Erwin wchodzi po schodach, a następnie starannie wyciera swoje buty o matę, będąc jeszcze na apronie. Postanawia sprawdzić jeszcze wytrzymałość lin oraz białego sznurka używanego w walkach tag teamowych. W końcy przechodzi przez liny, a w ringu jego towarzysz odbiera od niego szlafrok, a także okulary Erwina, które starannie chowa do etui. Starszy pan wychodzi z ringu.

Słyszymy Voodoo, na ekranie wyświetla się litera C i już po paru sekundach na stage'u zjawia się Cyclone Diallo. Podobnie jak Ralf, ubrany jest on w koszulkę WRECKD oraz swój tradycyjny strój do walki. Ponadto trzyma on w ręku różdżkę do radiestezji. Zauważa jakiś punkt na rampie, przy którym kawałek drewna wyraźnie się porusza, więc na wszelki wypadek omija go bokiem, bo najwyraźniej jest tam jakiś ciąg wodny lub tektoniczne tąpnięcie. W końcu dociera na apron, a następnie przeskakuje nad górną liną, po czym przekazuje różdżkę Walkerowi.

"Runnin' Wild" rozlega się na arenie, na titantronie litera K, co oczywiście zwiastuje nadejście Kannonballa! Australijczyk, ubrany podobnie jak koledzy, w koszulkę WRECKD, jak zwykle bardzo nabuzowany wpada na stage, biegnąc najpierw na jeden kraniec rampy, a potem na drugi. Przez moment buja głową do swojego theme songu, po czym biegiem zmierza w stronę ringu. Wślizguje się do środka, po czym przez chwilę szarpie za liny, a następnie opiera się o dolną, tauntując w kierunku fanów. Zupełnie nie zauważa, że mało kto w tym budynku go dopinguje.

Bezpośrednio po wejściu Kannonballa wybrzmiewa "Beneath Broken Earth". Titantron wyświetla literę D, która po chwili płynnie przechodzi w napis "DEMONIO CAIDO". Sam zainteresowany po około 20 sekundach grania muzyki wreszcie zjawia się na arenie,. Również on ma na sobie koszulkę swojej ekipy. Zupełnie ignorując publiczność podąża wolnym krokiem do ringu. W końcu zatrzymuje się tuż przed kwadratowym pierścieniem. Spogląda w prawo, wlepiając wzrok w jednego z fanów akurat w momencie, gdy w piosence słychać "you wish to die". Demonio nie reaguje w żaden sposób, jedynie patrzy na widza przez kilka sekund. W końcu chwyta za dolną linę, wspinając się na apron, po czym przechodzi ponad górną liną do ringu.

Rozbrzmiewa Immortal, a na arenie, przy ogromnej reakcji publiczności, pojawia się Johnny Turn. W swoim klasycznym ring gearze idzie przez rampę przybijając piątki z fanami stojącymi przy barierkach. Staje przy apronie i spogląda na ekipę Walkera. Pojawia się uśmiech na jego twarzy, wchodzi na apron i przeskakuje ponad górną liną i staje spokojnie w swoim narożniku.

Robrzmiewa Crawl, a na arenie, przy dość pozytywnych reakcjach publiczności pojawia się Luis Borges. Ubrany w swój pomarańczowo-fioletowy strój ringowy Portugalczyk bez zbędnego marnowania czasu, rusza w stronę ringu, nieco ignorując przy tym fanów stojących przy barierkach. W jego oczach widoczna jest chęć rozprawienia się ze swoimi wrogami. Cokolwiek innego jest dla niego niezbyt istotne. W mgnieniu oka staje on przy apronie i przygląda się znajdującym w ringu członkom WRECKD, po tym wślizguje się on do ringu, stając obok Turna i zbijając z nim „zółwika".

Dad's Gonna Kill Me wybrzmiewa na hali w Philadelphii, a już po chwili z zaplecza wychodzi nie kto inny jak James Wallace, ubrany w swój standardowy strój. Młody zawodnik z Teksasu rozgląda się po publiczności, potakując głową w reakcji na sporą owację fanów. Przez chwilę podburza ich jeszcze trochę gestem ręki, przywołując na usta zawadiacki uśmiech. Następnie kieruje się do ringu, gdzie wskakuje na narożnik po zewnętrznej stronie i unosi do góry zaciśniętą ciasno pięść, wywołując jeszcze dodatkową falę dopingu. Następnie wskakuje do ringu i staje przy drugim boku Turna, również zbijając z nim żółwika.


Nightmare! Koszmar rywali pojawia się na rampie. Fani cheeruja go, a on z uśmiechem patrzy na wszystko. Czy to za jego zachowanie? Czy za najlepszy titantron w LPW? Nie dowiemy się. Kanadyjczyk ubrany jest w swój biały strój do walki. Zmierza luźnym krokiem w stronę ringu lekko zerkając na Walkera i jego ludzi. Po drodze Nate przybija kilka piąteczek, co za miły człowiek.  The Creator wślizguje się do ringu, rozgląda się na wszystkich dookoła, bierze głębszy wdech i opierając się o liny krzyczy: "ZABAWMY SIĘ!"

Gdy wszyscy są już w ringu, Willy Walker sięga po mikrofon występuje przed szereg.

Willy Walker: Cóż to byłby za wieczór bez żadnej niespodzianki, prawda? Pewnie się domyślacie, że celowo nie podałem dokładnego składu drużyny na dzisiejszą walkę. Tak się składa, że jestem już po rozmowie z General Managerem, który nie miał nic przeciwko. Zmierzycie się... wskazuje na swoją drużynę z całą piątką, która stoi przed wami!

Walker obraca się zadowolony z siebie i odrzuca za plecy mikrofon... Który zostaje skrzętnie złapany przez młodego Wallace'a, ku uciesze gawiedzi! Słysząc pozytywną reakcję publiczności Willy obraca się i skrzywiony obserwuje Jamesa unoszącego mikrofon do ust

James Wallace: Hola, hola, Walker! *cheer* Czy Ty masz nas za idiotów? *uśmiech* Może i nie jesteśmy na tyle bezczelni, żeby za Twoimi plecami robić wałki. Ale jeśli sądzisz, że jesteś jakimś wielkim strategiem i nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć co taka menda jak Ty może zrobić... to zdecydowanie Twoje dwie ostatnie szare komórki walczą o zaszczytne trzecie miejsce na podium. *cheer, James wskazuje wolną ręką w stronę stage'u* Byliśmy na to więcej niż gotowi!

Chwila ciszy na arenie, ale zaraz uderza theme song Fenrira i ten w całej okazałości pojawia się po chwili na rampie wychodząc dość wolno. Ubrany jest w swój standardowy ring gear. Gdy "spogląda" w stronę ringu, oczy zaświecają mu się krwawą czerwienią.. po czym nieco szybszym krokiem idzie w stronę ringu. Gdy podchodzi do apronu - zupełnie nie zwracając uwagi na nic innego poza WRECKD - kilkukrotnie uderza w niego obiema rękami, a następnie wślizguje się przez dolną linę do kwadratowego pierścienia i staje plecami przed zawodnikami ze swojej drużyny patrząc ciągle na przeciwników..

10 MAN TAG TEAM MATCH
[Obrazek: I6B8WeA.png]
WRECKD VS JAMES WALLACE & LUIS BORGES & JOHNNY TURN & NATHAN MARTIN & FENRIR

Czas zatem rozpocząć walkę tag teamową, ostatecznie nie czterech na czterech, a pięciu na pięciu. Po chwilowych naradach po obu stronach w ringu pozostają James Wallace oraz Erwin Eckhart. Początkowo obaj zawodnicy zachowują się ostrożnie, krążąc wokół środka ringu i wpatrując się w rywala. W końcu dochodzi do klinczu, gdzie we znaki daje się przewaga fizyczna młodego Wallace'a, jednak Erwin szybko na to reaguje, przeskakując za plecy swojego przeciwnika. Jamesowi udaje się rozerwać Waist Lock, po czym odwraca się i chce wyprowadzić Clothesline z zaskoczenia, jednak Kanadyjczyk robi unik. Znów znajduje się za plecami Young Wesa i próbuje Roll-up, jednak sędzia nawet nie zdążył się złożyć na matę, a Teksańczyk już odkopuje. Szybko się podnosi i ponownie rusza w stronę Erwina, jednak znów zostaje zaskoczony, gdyż Rule Enforcerowi udaje się wykonać Arm Drag Takedown, po którym przez chwilę wykręca prawą rękę Young Wallace'a. Na twarzy Jamesa pojawiają się pierwsze oznaki frustracji, zaś u Erwina uśmiech. Poirytowany zawodnik z Houston decyduje się ruszyć z szarżą na swojego rywala i kolejny raz zostaje zaskoczony, tym razem przez Drop Toe Hold. Eckhart natychmiast doskakuje do prawej ręki oponenta i zakłada Fujiwara Armbar. Po chwilowej szarpaninie Wesowi Juniorowi udaje się jednak obrócić na plecy, a następnie przy pomocy kopnięć uwolnić z dźwigni. Obydwaj wracają do pozycji stojącej, a James odczuwa ból w ręce, która przed momentem została wykręcona. Coraz bardziej pewny siebie Erwin ponownie zaprasza go do klinczu. W końcu Wonderkid decyduje się wyciągnąć rękę w jego stronę...po czym nieoczekiwanie wymierza mu Gut Kick. The Sub-Professor pochyla się do przodu, a James od razu częstuje go Knee Liftem, zaraz po którym dokłada Knee Smash Facebuster, a na dokładkę jeszcze Discus Lariat! Nerd ląduje na macie, a Młody postanawia dokonać zmiany w swoim narożniku, wpuszczając do akcji Luisa Borgesa. Natychmiast po wejściu na ring Portugalczyk dopada podnoszącego się z maty Eckharta i próbuje Irish Whipu, jednak zostaje skontrowany. Odbicie od lin, po którym Luis unika Clothesline'u, potem kolejne odbicie i Borgesowi udaje się zaskoczyć rywala poprzez Tilt-a-Whirl Headscissors. Erwin ląduje w pobliżu narożnika swojej drużyny, gdzie zostaje klepnięty w ramię przez Kannonballa. Jego rywal najwyraźniej tego nie zauważa, bowiem rusza z szarżą na Kanadyjczyka, trafiając go Running Turnbuckle Dropkickiem. W tym momencie Kannonball wchodzi do ringu i praktycznie od razu częstuje Borgesa silnym Forearmem w tył głowy, po którym The Portuguese Warrior przyklęka na jedno kolano. Reprezentant WRECKD dokłada jeszcze Double Axe Handle, a potem wymierza Luisowi serię kopnięć, po których ten powoli osuwa się do pozycji siedzącej, co gorsza dla niego tuż przy oczekujących rywalach. Jeszcze kilka stompów ze strony Chaos Creatora, po których ten bierze rozbieg i trafia Borgesa Facewashem. Następuje zmiana i Ralf wskakuje do ringu. Kannonball decyduje się jeszcze pozostać, przytrzymując Borgesa, a do ofensywy przystępuje "legalny" w ringu Holender, który częstuje kopnięciami Portugalskiego (trudno stwierdzić, czy honorowego) Wojownika. Sędzia nakazuje Kannonballowi opuścić ring, co ten czyni, zaś Ralf kontynuuje ofensywę. Korzystając ze zdobytej przewagi wdrapuje się na narożnik i wykonuje Diving Splash. Próba przypięcia, ale tylko 1 count. Dochodzi do kolejnej zmiany w drużynie Walkera - tym razem w bój rusza Cyclone Diallo. Zamiast wskoczyć do ringu, od razu wdrapuje się na narożnik, zaś Ralf przytrzymuje nogi Borgesa. Diallo odwraca się i wykonuje Diving Moonsault. Ta współpraca członków WRECKD nie podoba się szczególnie Johnny'emu Turnowi, który chce wedrzeć się do ringu, jednak powstrzymuje go sędzia. Diallo i Ralf momentalnie korzystają z rozproszenia rozjemcy starcia i zaczynają wspólnie obijać leżącego na macie Luisa. Na dodatek Kannonball postanawia do nich dołączyć, co jednocześnie sprawia, że ich rywale tracą cierpliwość. Wallace, Martin i Turn wdzierają się do ringu, momentalnie atakując zawodników grupy Walkera. Dochodzi do chwilowego zamieszania i bijatyki trzech na trzech. Jamesowi udaje się usunąć z ringu Kannonballa, jednak sam po chwili otrzymuje Dropkick od Diallo i także wypada na zewnątrz. Gwinejczyk z kolei nadziewa się na Dragon Suplex ze strony Turna. W tym czasie walczący ze sobą Nathan Martin i Ralf także przenieśli się poza ring, gdzie włączają się w bojkę z pozostałymi. Do tego dochodzą również Demonio i Erwin - oni również decydują się zejść z apronu i włączyć się w to zamieszanie. Grupa Walkera ma przewagę, jednak wygląda na to, iż ich ofensywa nie potrwa zbyt długo. Johnny Turn zauważa grupę zawodników kotłujących się poza ringiem. Postanawia wziąć rozbieg i po chwili widzimy Suicide Dive! Wszyscy walczący pod ringiem zostają powaleni, a fani nagradzają Tornado Mana głośnym cheerem. Zatem po chwilowym zamieszaniu w ringu pozostali jedynie ci, którzy powinni w nim teraz być. Zarówno Diallo, jak i Borges właśnie wstają. Obaj wrestlerzy chcą wykonać Irish Whip, jednak silniejszy okazuje się Portugalczyk, który posyła oponenta w liny. Diallo odbija się, po czym unika Clothesline'u. Kolejne odbicie wykonuje już do góry nogami, po czym powraca do Borgesa wykonując Handspring Enzuigiri! Nie trafia! Luis na swoje szczęście robi unik, przez co Cyclone ląduje na macie. Teraz inicjatywa należy do zapaśnika z Coimbry, który niemal od razu przechwytuje leżącego jeszcze przeciwnika za brzuch, po czym podnosi w górę w deadlift, a po kilku sekundach widzimy No Remorse! Borges próbuje pinować. 1...2..kickout! The Unbreakable zauważa, że Johnny Turn sygnalizuje chęć zmiany. Zmęczony już Portugalczyk postanawia wpuścić do boju Tornado Mana. Ten niemal od razu podbiega do Diallo i wykonuje Texas Press! Udane! Kolejna próba przypięcia. 1...2...Diallo znów odkopuje! To oczywiście nie koniec ofensywy ze strony Łysego. Korzysta on z faktu, iż Gwinejczyk leży na środku ringu, zakładając Johnny Special! Diallo jest już mocno osłabiony i za moment może odklepać. Sędzia obserwuje uważnie reakcje Wróżbity, który przez kilka sekund stara się szarpać...po czym Turn zostaje zaatakowany zza lin przez Ralfa, który wykonuje mu Slingshot Forearm Smash! Oczywiście dźwignia zostaje przerwana, a Tornado Man pada na matę. Ralf oczywiście zostaje odesłany na swoje miejsce przez sędziego, a Diallo i Turn starają się doczołgać do swoich narożników. W końcu następuje jednoczesna zmiana i do ringu wskakują Kannonball oraz Nathan Martin. Od razu Kanadyjczykowi udaje się uniknąć Clothesline'u, po czym wyprowadza Pele Kick! Dirty Bastard chwieje się na nogach, ale jeszcze nie pada. Nate kontynuuje ofensywę, częstując świrusa Step-up Enzuigiri, po którym Kannonball pada na kolana. Teraz Psycho Leaf decyduje się wziąć rozbieg, ustawiając się blisko "neutralnego" narożnika. Po kilku sekundach Walking Disaster wstaje, a Martin rusza w jego kierunku, by wykonać Superman Punch! Nie, jednak to się nie udaje! Kannonball przechwytuje go po wyskoku, utrzymuje przez kilka sekund, po czym wykonuje Exploder Suplex! Nathaniel po otrzymaniu tej akcji znalazł się blisko kornera, po czym udaje mu się doczołgać do rogu i usiąść tam, by nabrać sił. Korzysta z tego jednak jego rywal, który już wziął solidny rozbieg, a teraz rusza...mamy Loose Kannon! Niestety dla reprezentanta WRECKD - prosto w pusty narożnik! Martinowi udało się uniknąć uderzenia, ale i on potrzebuje chwili, by się pozbierać. Obydwaj wstają mniej więcej w podobnym czasie. Rozpoczyna się wymiana ciosów. Każdy z zawodników wyprowadza kilka uderzeń. W końcu Nathanowi udaje się zablokować jeden z punchy, po czym sam trafia Kannonballa trzema kolejnymi sierpowymi z rzędu. Australijczyk chce odpowiedzieć, ale Nate robi unik, przechodząc jednocześnie za jego plecy, po czym z niemałym trudem, ale jednak udaje mu się wykonać Back Suplex! Następnie Psycho Leaf decyduje się wziąć nieduży rozbieg i czeka przez moment, aż jego rywal zacznie się podnosić. W pewnym momencie...Ralf spoza ringu wrzuca do środka stalowe krzesło! Obiekt natychmiast przyciąga uwagę sędziego, który niemal od razu rusza w tamtym kierunku, by usunąć niedozwoloną broń z miejsca zmagań. W tym czasie Kannonball jest już w pozycji siedzącej, zaś Nathan rusza z zamiarem wykonania Lower Your Haead....LOW BLOW! Kanadyjczyk zostaje trafiony w klejnoty, gdy akurat sędzia był odwrócony! Praktycznie od razu Kannonball wchodzi w Small Package. 1...2...niewiele brakowało! Po nieudanym pinie The Meathead wstaje i podchodzi do swojej drużyny, dokonując zmiany - do ringu wchodzi Demonio Caido. Natychmiast podchodzi do obolałego i powoli podnoszącego się Martina, częstując go Headbuttem! I jeszcze jednym! I trzeci raz! Co gorsza dla Nate'a, jego masywny oponent nie pozwala mu upaść. Podnosi go, po czym rzuca prosto na liny, wykonując Stun Gun! Ponownie chwyta Kanadyjczyka, podnosząc go z łatwością ponad głowę. Utrzymuje tak Psycho Leafa przez kilka sekund, po czym ciska go na matę Gorilla Press Slamem! Honduranin nie zamierza dać Nathanowi ani chwili wytchnienia. Chwyta go za szyję, podnosząc w ten sposób z maty. Nie mija wiele czasu, a Nate otrzymuje potężny Biel Throw, po którym ląduje w pobliżu narożnika własnej drużyny! O dziwo Demonio postanawia nie kontynuować znęcania się. Zamiast tego patrzy z kamienną twarzą na Fenrira, który nie uczestniczył jeszcze w tym starciu. Gestem dłoni zachęca go, by wszedł do środka. Obolałemu Nathanowi w końcu udaje się sięgnąć ręką w kierunku Norwega, który bez wahania klepie w jego dłoń, sygnalizując zmianę. Fenrir nareszcie wchodzi do środka. Od razu dochodzi do staredownu z udziałem dwóch najpotężniejszych uczestników tej rywalizacji. W końcu pierwszy cios decyduje się wyprowadzić Demonio - praktycznie nie robi ono wrażenia na jego rywalu. Norsk Werewolf odpowiada - ten sam efekt. Członek WRECKD postanawia odbić się od liny i wykonać Running Clothesline - Fenrir jedynie cofa się dwa kroki. Teraz Cold Giant próbuje podnieść swojego rywala, jednak ten okazuje się zbyt ciężki. Caido wyprowadza silny Clubbing Forearm w kark pochylonego oponenta. Następnie jeszcze raz odbija się od lin...i trafia na Ymir's Fury! W końcu Demonio ląduje na macie! Fenrir odlicza. 1...kickout! Tylko 1! Fenrir zbiera się szybciej od rywala i przechwytuje go, chcąc wykonać kolejną akcję. Próba wyniesienia pod Fisherman Suplex...jednak Honduranin blokuje, wymierzając dwa uderzenia w tors. Następnie sam podnosi oponenta i trzymając go na barkach podchodzi do jednego z narożników, wykonując Snake Eyes. Od razu chwyta Fenrira ponownie i wykonuje Fallaway Slam. Następnie decyduje się na dokonanie zmiany. Do ringu powraca Erwin Eckhart, a w międzyczasie Fenrir wstaje. Od razu Nerd stara się wykonać Discus European Uppercut, jednak zawodnik w wilczej masce przechwytuje jego rękę, a następnie z łatwością podnosi go, wykonując Niddhog! Po otrzymaniu tej akcji Eckhart wycofuje się. Czołga się do narożnika i dokonuje zmiany z Ralfem. Ten przeskakuje nad linami i niemal od razu zostaje złapany za szyję przez Fenrira, który wykonuje mu Chokeslam Backbreaker! Ralfowi chyba wystarczy - znowu zmiana, tym razem z Kannonballem. Ten rusza odważnie, atakując Fenrira punchami. Norweg cofa się kilka kroków. Mamy Irish Whip, po którym Cold Giant odbija się od lin, wraca i...Thorheim! Kannonball ląduje na macie...i w tym momencie na apron wchodzi Willy Walker, który zaczyna coś wykrzykiwać w kierunku Fenrira, absorbując jego uwagę! Kompletnie ignoruje sędziego, który każe mu zejść, a w tym czasie Norsk Werewolf spokojnie podchodzi w stronę rozjuszonego menedżera WRECKD. Zapomina jednak na pewien czas o Kannonballu, który zaczął się zbierać, po czym rusza w stronę obróconego do niego plecami rywala, trafiając go silnym Chop Blockiem! Norweg klęka na kolano, a Kannonballowi udaje się wrzucić go do narożnika, przy którym stoją kompani Fenrira. Rusza z szarżą, jednak Werewolf wystawia nogę, na którą Dirty Bastard się nadziewa. Następnie, dość nieoczekiwanie, Nathan Martin dokonuje zmiany, klepiąc Fenrira w bark! Ten jest wyraźnie zaskoczony postawą kolegi z drużyny. Nate nie zwraca jednak na niego uwagi, tylko wskakuje na liny, wykonując Kannonballowi Springboard High Knee! Ten wytacza się poza ring, gdyż Nathanowi nie udaje się go zatrzymać. Po chwili Kanadyjczyk odwraca się i...dostaje Superkick od Ralfa, który przed momentem wskoczył do ringu! Sam jednak niemal od razu potem inkasuje Nowhere to Run od Luisa Borgesa! Portugalczyk ledwo co wstaje, podnosi wzrok...i dostaje Running Elbow Smash od Eckharta! Jednak i Erwin nie może czuć się bezpieczny - Johnny Turn jest już przygotowany. Skacze na liny i wykonuje F6! Tornado Man wstaje...po czym zostaje chwycony za szyję przez Demonio Caido! Morderczy chokehold zostaje zapięty, a Turn szybko słabnie. Wtedy jednak do akcji wkracza James Wallace, który rzuca się z pięściami na Demonio, doprowadzając do przerwania chwytu! Następnie Wes Junior cofa się kilka kroków, trafiając oponenta Hellraiserem! Ten jednak nie pada, a jedynie opiera się o liny. James chce ponownie zaatakować, jednak zostaje przerzucony ponad głową Caido, lądując poza ringiem. Odnajduje się jednak i Fenrir, który w końcu chwyta Demonio w Wristlock, po czym wyprowadza The Calamity! Największy z członków WRECKD pada na matę...niestety przy okazji lądując na próbującym wstać Nathanie Martinie! Fenrir nawet tego nie zauważył, a teraz jest już wyganiany z ringu przez sędziego. W całym tym chaosie do ringu powrócił Kannonball, który właśnie dokonuje zmiany z Diallo. Gwinejczyk od razu wspina się na barki swojego kompana, po czym podchodzą oni do leżącego Nate'a...i mamy 450 Splash od Diallo! Pinfall. 1...2...w ostatnim momencie James Wallace przerywa liczenie! Sędzia odgania go z powrotem w wyznaczone miejsce, zaś Wróżbita nie chce tracić czasu. Wspina się już na narożnik. Mija kilka sekund i Afrykanin skacze, wykonując Guinea Gold! Nie! Martin w porę się odsuwa, przez co Diallo uderza kolanami w matę! Jakimś cudem Nathan znajduje w sobie siły, by jeszcze wstać, po czym chwyta swojego oponenta za ręce, wymierzając Kiss of Solipsism! Jedyny pozostający "przy życiu" członek WRECKD - Kannonball, od razu pakuje dupsko do ringu, widząc co się święci, jednak zostaje przechwycony przez Fenrira, który także domyślił się jego zamiarów! Chokeslam neutralizuje Meatheada, a Nathan odlicza Diallo. 1...2...3! Tak, to koniec tej chaotycznej walki!
Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2026, 21:55 przez Ryse.

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
Ryse
Head Admin
25.10.2026, 21:49 #1
Earlier Tonight...

Kamera pokazuje nam ciemne pomieszczenie, w którym jedyne źródło światła daje wątły płomień świeczki, oraz elektroniczny zegar powieszony na ścianie, pod samym sufitem. Odliczanie na zegarze pokazuje 0:25 a liczba zmniejsza się z każdą upływającą sekundą, okraszoną głośnym tyknięciem. Dopalający się powoli ogarek stoi na małej szafce nocnej, tuż obok łóżka szpitalnego, w którym spoczywa... RIVER! Mężczyzna pogrążony jest w letargu, nie drga mu nawet powieka, a klatka piersiowa faluje powoli wraz z każdym wziętym oddechem. Kamera zbliża się jeszcze bardziej, pokazując teraz w całym kadrze twarz zawodnika. Po chwili odliczanie na zegarze dobiega końca w tym samym momencie, w którym płomień ostatecznie gaśnie. W pomieszczeniu robi się całkowicie ciemno. Nagle oczy Rivera otwierają się z równoczesnym głębokim wdechem! Obraz z kamery się urywa, w tle słychać jeszcze tylko niosący się echem głośny śmiech...

Shepherds Reign - Le Manu! To oznacza tylko jedno - pora na pierwszą walkę tego wieczoru! Na rampie pojawia się Zamora, w krótkich spodenkach, z owijkami na nadgarstkach i butach wrestlingowych do połowy piszczela. Tongijczyk bez żadnego zatrzymywania, czy też oglądania się w ogóle na publiczność zmierza do ringu. Zatrzymuje się dopiero przed nim, podskakując kilkukrotnie w miejscu. Następnie wtacza się do ringu pod dolną liną i szybkim krokiem podchodzi do narożnika, na który wskakuje i unosi zaciśniętą pięść do góry. Chwilę później wraca na deski ringowe, zbliża się do sędziego trzymającego w rękach LPW Global Championship i przygląda się mu uważnie, jednak nie wykonuje żadnego ruchu w jego kierunku.

Arena pogrąża się w ciemności. Na titantronie pojawia się ogromna, czerwona liczba "10". Następnie liczby odliczają w dół, ale nie w równych odstępach. Każdej towarzyszy dźwięk przypominający uderzenie serca. Przy zerze ekran również gaśnie. Przez głośniki słyszymy głos Kennetha Riddle'a, który mówi - "Dziesięć sekund... właśnie tyle dzieli sukces od pozostania wyłącznie wspomnieniem...". Po tym fragmencie następuje krótka cisza...

Na arenie rozbrzmiewa Sick Puppies - You're going down, a reflektory ponownie rozświetlają trybuny i stage. Fani szaleją, słysząc utwór, którego Kenneth bardzo dawno nie używał. Sacramento Saint wychodzi na rampę w energiczny sposób, od razu kierując swoją uwagę na trybuny i podrywając kibiców do jeszcze głośniejszego dopingowania! Riddle na początku w ogóle nie zwraca uwagi na stojącego w ringu Bena Zamorę, tylko wita się z fanami umiejscowionymi wzdłuż rampy. Kiedy jednak Kenny dociera do bezpośrednich okolic ringu, jego oczy skupiają się na rywalu, który stoi mu na drodze do zdobycia LPW Global Championship. W tym czasie w utworze Sick Puppies padają akurat słowa refrenu, czyli "One of us is going down", które Riddle z miną pełną determinacji wypowiada w kierunku swojego oponenta. Kenneth zatrzymuje się na stalowych schodach prowadzących do ringu i uderza w nie kilkukrotnie otwartą dłonią, jakby chcąc się jeszcze odrobinę pobudzić. Po tym już Riddle ostatecznie wkracza do kwadratowego pierścienia, stając naprzeciwko Bena Zamory...

LAST MAN STANDING MATCH FOR LPW Global Championship
[Obrazek: xm1bveL.png]
Ben Zamora VS Kenneth Riddle

Sędzia prezentuje obu zawodnikom pas LPW Global Championship, po czym przekazuje go poza ring. Kenneth Riddle rozciąga ramiona, spoglądając na znacznie większego przeciwnika. Zamora stoi nieruchomo, z delikatnym uśmiechem na twarzy. Słychać gong! Sacramento Saint rozpoczyna ostrożnie, obchodząc przeciwnika i próbując klasycznego zwarcia. Ben natychmiast wykorzystuje przewagę siły, odpycha Kennetha w narożnik i częstuje go mocnym Forearmem. Kolejny! Riddle odpowiada kopnięciem w udo, próbuje wydostać się z narożnika, ale Zamora przechwytuje jego rękę i posyła go Irish Whipem na przeciwległe liny. Shoulder Block! Kenneth ląduje na macie, a Tongijski Tyran rozkłada ręce, prowokując przeciwnika do kolejnej próby. Riddle powoli wstaje, tym razem unikając bezpośredniego zwarcia. Low Kick w lewe kolano! Drugi! Ben rusza z Running Lariatem, ale Kenneth schyla się i odpowiada Dropkickiem w nogę. Zamora upada na jedno kolano, co Sacramento Saint wykorzystuje do wymierzenia Roundhouse Kicku! Ben przyjmuje uderzenie na gardę i błyskawicznie podnosi się, chwytając Riddle'a za gardło. Tongan Death Grip! Kenneth desperacko próbuje uwolnić się z uchwytu, ale Zamora przenosi ciężar ciała do przodu i dociska go do narożnika. Dopiero seria krótkich uderzeń łokciem zmusza Bena do rozluźnienia chwytu. Riddle próbuje się odsunąć, jednak Tongijczyk natychmiast przechwytuje go w pasie i wykonuje Belly-to-Belly Overhead Suplex! Kenneth przelatuje przez ring! Zamora przez chwilę obserwuje przeciwnika, po czym schodzi między linami na podłogę i wyciąga spod ringu stalowe krzesło. Ben wraca do ringu i czeka, aż Riddle podniesie się na kolana. Bierze zamach i wykonuje potężne uderzenie krzesłem w plecy! Kenneth krzyczy z bólu, a Zamora dokłada kolejne, tym razem w okolice żeber. Sacramento Saint przewraca się na bok, zasłaniając rękami korpus. Ben wyrzuca krzesło i odchodzi kilka kroków. Sędzia rozpoczyna liczenie. 1...2...3...4... Riddle zaczyna podciągać się przy linach. 5... Kenneth wraca do pionu! Zamora natychmiast rusza po kolejny atak, lecz Riddle odciąga górną linę w dół! Tongijski Czołg wypada poza ring! Riddle potrzebuje chwili, żeby ustabilizować oddech, po czym wychodzi na apron. Ben powoli się podnosi, ale otrzymuje Running Knee Strike z rozpędu! Zamora zatacza się w stronę stalowych schodków. Kenneth schodzi za nim i próbuje Forearmu, jednak Ben przechwytuje jego rękę. Potężny Irish Whip prosto w schodki! Riddle uderza w nie barkiem, przewracając górną część konstrukcji! Zamora łapie leżącego przeciwnika i ciska nim jeszcze raz, tym razem plecami! Sacramento Saint osuwa się na podłogę, a sędzia rozpoczyna kolejne liczenie. 1...2...3...4...5... Kenneth zaczyna podnosić się przy barierce. 6...7... Riddle staje na nogach! Ben nie pozwala mu odpocząć. Podchodzi i chwyta go za kark, ale Riddle trafia Low Kickiem we wcześniej atakowane kolano! Jeszcze jeden! Zamora cofa się, a Kenneth sięga po porzucone krzesło. Uderza Zamorę w lewą nogę! Ben ryczy z bólu i opada na kolano. Riddle zamierza powtórzyć akcję, lecz Zamora podnosi się i odpowiada potężnym Headbuttem! Kenneth wypuszcza krzesło i cofa się w okolice stanowiska komentarotów. Tongijski Tyran rusza za nim, łapie przeciwnika i wynosi go wysoko ponad głowę! MILITARY PRESS! Riddle zaczyna desperacko się szarpać, ale Zamora utrzymuje go na wyprostowanych rękach. Ben opuszcza rywala do chwytu pod Powerslam, obraca się w stronę stołu i... POTĘŻNY POWERSLAM PROSTO NA STANOWISKO KOMENTATORSKIE! Konstrukcja rozpada się pod ciężarem obu zawodników! Zamora również mocno odczuwa lądowanie, ale po chwili przewraca się na bok i powoli podnosi. Sędzia liczy Kennetha. 1...2...3...4...5... Riddle zaczyna się poruszać. 6...7... Sacramento Saint wspiera dłonie na podłodze i próbuje się podnieść. 8... Kenneth wykorzystuje fragment rozwalonego stołu, żeby stanąć na nogach! Zamora z niedowierzaniem kręci głową, po czym przeciera twarz i ponownie rusza w stronę przeciwnika. Riddle próbuje zyskać czas, wycofując się wzdłuż barierek. Ben dopada go jednak przy jednym z wejść na trybuny. Krótka wymiana Punchy! Kenneth trafia dwukrotnie, ale odpowiedź Zamory jest znacznie mocniejsza. Tongijczyk wciska przeciwnika plecami w ogrodzenie i wymierza serię Forearmów. Riddle osuwa się na kolano, lecz nagle przechwytuje lewą nogę Bena i szarpie nią w bok! Zamora traci równowagę. Kenneth uderza jeszcze raz w kolano, po czym chwyta rywala za głowę i wbija ją w barierkę. Ben zatacza się, ale nie pada. Riddle rusza z kolejnym uderzeniem, jednak przeciwnik przechwytuje go w pół i wbija plecami w ogrodzenie! Zamora odsuwa się na kilka kroków, szykując Running Crossbody. Bierze rozpęd... RIDDLE ODSUWA SIĘ W OSTATNIEJ CHWILI! Całe 131 kilogramów Tongijskiego Tyrana wpada w barierkę, która zostaje wyrwana z mocowań! Ben przelatuje razem z nią do odgrodzonego przejścia! Publiczność reaguje potężnym wrzaskiem, a Kenneth przez chwilę jedynie opiera się o pobliski słupek, oddychając z ogromnym trudem. Sędzia rozpoczyna liczenie Zamory. 1...2...3...4...5... Ben przewraca się na brzuch. 6... Podciąga się na rękach. 7...8... Tongijski Tyran staje na nogach, chwytając się pobliskiej barierki, która przetrwała impet uderzenia! Riddle patrzy z niedowierzaniem, ale nie czeka na dalszy rozwój wydarzeń. Rusza schodami pomiędzy sektory z publicznością. Walka przenosi się na trybuny! Zamora dogania przeciwnika i przyciska go do poręczy, po czym ponownie próbuje Tongan Death Grip. Riddle uderza go w kontuzjowaną nogę, uwalnia głowę i odpycha przeciwnika. Krótki rozbieg... RUNNING FOREARM SMASH! Ben cofa się o stopień, ale odpowiada potężnym slapem w klatkę piersiową! Kenneth niemal upada, lecz w ostatniej chwili przytrzymuje się poręczy. Zamora chce ponownie go zaatakować, ale Sacramento Saint wchodzi o stopień wyżej, łapie przeciwnika za głowę i wykorzystując różnicę poziomów, trafia Running Knee Strike'em! Ben traci równowagę i stacza się kilka stopni w dół, uderzając plecami o metalową poręcz. Sędzia ponownie rozpoczyna liczenie, a Kenneth osuwa się na siedzenie w pustym rzędzie, chwytając się za żebra. 1...2...3...4...5... Zamora zaczyna podnosić się przy poręczy. 6...7... Ben wraca do pionu! Jest wyraźnie wściekły. Przez chwilę rozmasowuje obolały kręgosłup, po czym ciężkim krokiem rusza schodami w kierunku zawodnika z Sacramento. Kenneth cofa się w stronę korytarza prowadzącego na zaplecze. Zamora dogania go przy drzwiach i potężnym pchnięciem ciska nim w ścianę. Riddle odpowiada krótkimi Punchami w żebra, ale Ben zamyka go w Bearhugu! Sacramento Saint zaczyna rozpaczliwie walczyć z uchwytem, a Zamora jeszcze mocniej ściska jego obolały korpus. Kenneth uderza łokciem w głowę przeciwnika. Raz! Drugi! Trzeci! Chwyt puszcza. Riddle osuwa się na  kolana, próbując złapać powietrze. Ben zamierza go ponownie podnieść, jednak otrzymuje niespodziewany High Kick! Zamora cofa się, a Kenneth chwyta stojący obok metalowy kosz i uderza nim w tułów przeciwnika! Kosz wygina się pod uderzeniem. Riddle ciska go pod nogi Bena i wymierza Dropkick w lewe kolano! Tongijczyk opada na jedno kolano. Kenneth bierze krótki rozpęd i dokłada kolejny Running Knee Strike w głowę! Zamora przewraca się na bok, a sędzia rozpoczyna liczenie. 1...2...3...4...5... Ben zaczyna podciągać się przy ścianie. 6... Zamora staje na nogach! Zamora dopada Riddle'a pomiędzy skrzyniami transportowymi. Wymiana Forearmów! Ben szybko uzyskuje przewagę i przyciska Kennetha do jednej z konstrukcji. Front Facelock! Szykuje Tyrant's Verdict, ale Sacramento Saint blokuje wyniesienie, zaczepiając stopą o podstawę skrzyni. Kilka ciosów w brzuch! Zamora puszcza, a Riddle natychmiast odsuwa się na bok. Ben rusza za nim, lecz Kenneth przechwytuje jego głowę i wykonuje Snap DDT na podłogę obok skrzyń! Obaj pozostają nieruchomo przez kilka sekund. Arbiter rozpoczyna równoczesne liczenie. 1...2...3...4... Riddle zaczyna podciągać się przy skrzyni. 5...6... Zamora również próbuje wstać, podpierając się ścianą. 7... Kenneth jest już na nogach, a chwilę później Ben także wraca do pionu. Tongijczyk jest coraz bardziej zmęczony, a jego lewa noga zaczyna wyraźnie odmawiać posłuszeństwa. Riddle wraca na arenę korytarzem prowadzącym do rampy. Zamora podąża za nim, powoli utykając. Kenneth zatrzymuje się przy wejściu i czeka na przeciwnika. Running Forearm! Ben przyjmuje uderzenie, ale odpowiada Running Lariatem, który niemal obraca Riddle'a w powietrzu! Sacramento Saint pada na rampę. Zamora również potrzebuje chwili odpoczynku. Opiera dłonie na kolanach, a sędzia rozpoczyna liczenie. 1...2...3...4...5...6... Kenneth zaczyna podciągać się przy barierce. 7... Riddle staje na nogach! Ben rusza za nim, lecz otrzymuje Low Kick! Kolejny! Riddle odsuwa się, nabiera rozpędu i trafia ICON'S STAMP! (Black Mass) prosto w szczękę! Zamora osuwa się na jedno kolano. Kenneth z ogromnym wysiłkiem podnosi przeciwnika i uderza jego głową o metalowy element scenografii. Ben chwieje się, a Riddle bierze jeszcze jeden rozpęd... RUNNING KNEE STRIKE! Tongijczyk pada! Sędzia liczy. 1...2...3...4...5...6...7... Zamora zaczyna podciągać się przy barierce. 8... Ben ponownie staje na nogach! Po chwili obaj zawodnicy docierają do ustawionych przy scenie składanych krzeseł. Riddle podnosi jedno z nich, lecz Ben trafia Forearmem, wytrącając mu przedmiot z dłoni. Zamora chce przejść do Big Ben Down, ale Kenneth uderza łokciami w głowę przeciwnika, zanim ten zdoła dopiąć Full Nelsona. Riddle uwalnia się, chwyta krzesło i uderza nim w lewe kolano Bena! Tongijczyk zatacza się w stronę stalowego słupa podtrzymującego dekorację. Kenneth ustawia przed nim krzesło, oparciem skierowane do rywala, i cofa się na kilka metrów. Zamora stoi oparty plecami o słup. HELLUVA KICK! Stopa Riddle'a przelatuje ponad oparciem krzesła i trafia prosto w szczękę! Ben osuwa się na siedzisko, które pod jego ciężarem składa się i przewraca! Kenneth również pada na kolana. Sędzia liczy Zamorę. 1...2...3...4...5...6...7... Ben zaczyna podciągać się przy słupie. 8... Tongijski Tyran ponownie staje na nogach! Riddle niemal nie wierzy własnym oczom. Zamora nie rzuca się jednak od razu do ataku, widać że walka sporo go kosztowała. Przez kilka sekund obaj stoją naprzeciwko siebie, ciężko oddychając. Ben pierwszy wykonuje krok i trafia Headbuttem! Riddle cofa się, lecz odpowiada Roundhouse Kickiem. Zamora łapie przeciwnika za kark, wciąga w zwarcie i trafia Knee Strike'em w brzuch. Kenneth zgina się wpół. Ben próbuje go wynieść, ale obolała noga nie pozwala mu ustabilizować pozycji. Riddle wymierza kolejne kopnięcie w kolano i odpycha rywala w stronę ustawionego obok stołu techicznego. Zamora opiera się o blat, a Kenneth rusza z Running Forearmem. Ben schyla się, przechwytuje go w pasie i wykonuje potężny Back Suplex prosto na stół! Konstrukcja załamuje się pod Kennethem! Zamora sam osuwa się na jedno kolano, trzymając się za nogę. Sędzia rozpoczyna liczenie. 1...2...3...4...5... Riddle leży wśród połamanych elementów, przez dłuższą chwilę nie dając oznak, że zamierza wstać. 6... Kenneth przewraca się na bok. 7... Chwyta pobliską skrzynię. 8... Riddle podciąga się i wraca do pionu! Zamora zaciska pięści ze złości. Obaj są już potwornie wymęczeni tym starciem. Walka przenosi się na pobliską platformę techniczną, ustawioną około trzech metrów nad podłogą. Poniżej stoją dwa duże stoły wykorzystywane przez ekipę produkcyjną. Zamora jako pierwszy wchodzi po schodkach, ciągnąc Kennetha za kark. Obaj docierają na podest i niemal natychmiast rozpoczynają desperacką wymianę Punchy. Riddle trafia Forearmem! Ben odpowiada Headbuttem! Kenneth cofa się, ledwo utrzymując równowagę. Zamora próbuje zamknąć go przy barierce, ale Sacramento Saint kopie w lewe kolano. Jeszcze raz! Ben opada na jedno kolano, lecz chwyta rywala w pasie. Riddle próbuje uwolnić się uderzeniami łokciem. Zamora wstaje i zaciska Bearhug! Kenneth wyraźnie słabnie. Ben obraca się z przeciwnikiem w ramionach, próbując ustawić go do potężnego rzutu, ale nie zauważa, że sam znalazł się plecami do otwartej krawędzi platformy. Riddle wbija łokieć w bok głowy Zamory! Drugi! Tongijczyk nie puszcza. Kenneth opuszcza stopy na podest i z ostatnich sił trafia Low Kickiem w lewe kolano! Ben ugina nogę. Sacramento Saint uderza ponownie! Zamora cofa się, ale nadal trzyma przeciwnika. Kenneth próbuje uwolnić ramiona, a Ben instynktownie przyciąga go do siebie. Jeden kolejny krok do tyłu... i Tongijski Czołg traci grunt pod nogami! ZAMORA SPADA Z PLATFORMY! ALE NADAL TRZYMA RIDDLE'A! Obaj lecą w stronę ustawionych poniżej stołów! Ben znajduje się pod Kennethem, plecami skierowany w dół! POTĘŻNY HUK! KONSTRUKCJA ROZPADA SIĘ NA KAWAŁKI! Zamora przyjmuje na siebie bezpośrednie uderzenie o blaty, a Riddle ląduje na jego klatce piersiowej, zanim stacza się na podłogę. Przez moment na arenie panuje niemal kompletna cisza! Sędzia natychmiast dociera do obu zawodników i sprawdza ich stan. Obaj leżą wśród szczątków stołów. Kenneth porusza ręką, ale nie jest w stanie się podnieść. Zamora pozostaje nieruchomy. Arbiter rozpoczyna liczenie! 1...2...3...4...5... Riddle próbuje przewrócić się na brzuch. 6... Sacramento Saint chwyta krawędź stojącej obok skrzyni. 7... Podciąga się na jedno kolano! 8... Kenneth desperacko prostuje drugą nogę! 9... RIDDLE STAJE NA NOGACH! Ben próbuje jeszcze unieść tułów, ale ponownie osuwa się na podłogę! 10! GONG! KENNETH RIDDLE WYGRYWA LAST MAN STANDING MATCH I ZDOBYWA LPW GLOBAL CHAMPIONSHIP! Sacramento Saint niemal natychmiast osuwa się z powrotem na kolana, a sędzia pomaga mu utrzymać równowagę. Weteran jest kompletnie wyczerpany. Po chwili otrzymuje mistrzowski pas, który przyciska do klatki piersiowej, nie mając nawet siły podnieść go nad głowę. Kilka metrów dalej Zamora wciąż leży pośród dopiero co rozwalonej konstrukcji.

Kamera pokazuje bardzo długi, wąski korytarz, w którym panuje półmrok. Bez problemu można stwierdzić, że jest późny wieczór, przez wielkie okna po prawej stronie wpada blask będącego prawie w pełni księżyca. Światło bijącego od niego jest wystarczające by oświetlić wąskie przejście. Nagle jedne z wielu drzwi po lewej stronie otwierają się z hukiem i wypada z nich młody mężczyzna, upadając od razu na posadzkę. Nie zatrzymuje się jednak, tylko w pośpiechu podnosi się i rusza przed siebie, zataczając się na boki zupełnie jakby był pijany. Zbliża się coraz bardziej w naszym kierunku, prawą dłonią wodząc wzdłuż ściany, lewą natomiast trzymając się za głowę. Próbuje otworzyć jedne, drugie drzwi - jednak bez żadnego skutku. W końcu czwarta klamka ulega pod naporem jego siły i udaje mu się otworzyć pomieszczenie. Widzimy zbliżenie na twarz mężczyzny i okazuje się, że doskonale go znamy - to River! Wchodzi do środka, a kamera podąża za nim. Okazuje się, że jest to łazienka. Po lewej stronie szereg pięciu kabin, po prawej umywalki i lustra. Człapiąc z nogi na nogę Madman prawie upada, lecz w ostatniej chwili udaje mu się wesprzeć na pobliskiej umywalce. Odkręca wodę i przemywa nią twarz, biorąc głęboki oddech, a następnie podnosi głowę do góry, spoglądając w lustro... W którym widzi stojącego tuż za nim Silasa Crowe'a! River obraca się w popłochu, łokciem uderzając w zardzewiały, stary kran, który po prostu puszcza pod naporem siły mężczyzny i woda zaczyna tryskać do góry. To jednak w ogóle nie zwraca uwagi The Retribution Bandita, który przejęty jest... No w zasadzie to zjawą, bo nikogo za nim nie było! River mruga szybko kilka razy i przeciera oczy, jednak w pomieszczeniu nadal nikogo nie widać. Nagle coś jakby go na sekundę sparaliżowało, a następnie zgięło wpół. Przeszywający ból głowy atakujący znienacka prawie go pokonuje, jednak nagle... Wszystko ustępuje. A wewnątrz umysłu Rivera kiełkuje pewne wspomnienie...

Wspomnienie... Jakieś silne, męskie ręce podnoszą go do góry i sadzają sobie na kolanach, niski męski głos szepcze mu coś niezrozumiałego do ucha. Głowa dziecka podnosi się do góry, widząc uśmiechniętego, brodatego woźnego Errola.

Woźny Errol: Tylko nikomu o tym nie wspominaj. To będzie nasza mała tajemnica, dobrze?

Madman zaczyna jak oszalały kręcić głową, uderzając się w płaską dłonią w skroń, mamrocząc pod nosem. Po chwili wspomnienie znika, ale zostaje zastąpione kolejnym...

Wspomnienie numer 2 Siedzi na przeciwko innego dziecka, które bawi się jakimś samochodzikiem. Widzimy, że James wyciąga rękę po drugi z samochodzików, leżący nieopodal, jednak nagle ten drugi chłopiec zabiera mu go sprzed nosa i głośno się śmieje...

RIVER: POWIEDZIAŁEM, WYNOCHA!

Tym razem przyniosło to chyba spodziewany efekt, ponieważ River w końcu wyprostował się i oparł ręką o umywalkę, cały przemoczony od tryskającej wszędzie wody, a dręczące go wspomnienia odpłynęły w niebyt...

Wybrzmiewa "Gold on the Ceiling" i praktycznie w tej samej sekundzie na arenie rozlega się donośny heat. W tym samym momencie na titantronie wyświetla się litera W, która po chwili zmienia się w nazwisko zawodnika. Po kilku sekundach na arenie zjawia się Willy Walker, oczywiście odziany w drogi, ciemnoniebieski garnitur. Ponadto ma na sobie okulary przeciwsłoneczne, a w ręku niesie jakiś plastikowy kubek ze słomką, przez którą sączy bliżej nieokreslony napój. W ogóle nie zwraca uwagi na buczącą publiczność, tylko powolnym krokiem zmierza w stronę ringu. Tuż przed schodami zatrzymuje się przed jednym z fanów i oddaje mu swój kubek, jak się okazuje, już pusty. Kompletnie ignorując negatywną reakcję widza Texan Tycoon wchodzi powoli po schodach, a następnie przekracza liny, meldując się w ringu. Wówczas podnosi swoje ciemne okulary, umieszczając je na czubku głowy. Dopiero wówczas na jego twarzy pojawia się uśmiech. Zaraz potem jego wzrok wędruje w stronę stage'u, oczekując na pozostałych członków drużyny.

Zaraz po wejściu Walkera rozlega się "Venom"!  Na ekranie wyświetla się litera R, a po chwili na arenie zjawia się Ralf, który ubrany jest w koszulkę WRECKD oraz swoje standardowe długie spodnie w ciemnozielonym kolorze. Niemal od razu podchodzi do jednej z kamer na stage'u i z maniakalnym uśmiechem przejeżdża sobie paznokciem po szyi, pozostawiając widoczny ślad. Następnie rusza w stronę miejsca zmagań, rozglądając się po widowni. W pewnym momencie zauważa jednego z młodych fanów, głośno i ostentacyjnie wyrażającego swoją dezaprobatę dla Holendra i całej drużyny. Ralf zatrzymuje się przed nim i pokazuje mu, by ten uderzył go "z liścia". Fan chce to zrobić, jednak The Twisted Mind od razu odsuwa twarz, śmiejąc się z widza. Po chwili wślizguje się do ringu, spoglądając kątem oka na Walkera, po czym wchodzi na narożnik i podnosi pięść w górę, co tylko wzmaga negatywną reakcję publiczności.

Następnie wybrzmiewa "Eine Kleine Nachtmusik", co oczywiście zwiastuje nadejście Erwina Eckharta, podobnie jak widoczna na titantronie litera E. W końcu Kanadyjczyk zjawia się na arenie w takim stroju, odziany w elegancki, oldschoolowy szlafrok. Towarzyszy mu także niewymieniony z imienia mężczyzna w podeszłym wieku, odziany w elegancki, trzyczęściowy garnitur, z gęstym, siwym wąsem, podobnie jak Erwin noszący okulary. Na głowie nosi tradycyjny melonik. Obydwaj panowie spokojnym krokiem podążają do ringu, kompletnie ignorując publiczność. W końcu Erwin wchodzi po schodach, a następnie starannie wyciera swoje buty o matę, będąc jeszcze na apronie. Postanawia sprawdzić jeszcze wytrzymałość lin oraz białego sznurka używanego w walkach tag teamowych. W końcy przechodzi przez liny, a w ringu jego towarzysz odbiera od niego szlafrok, a także okulary Erwina, które starannie chowa do etui. Starszy pan wychodzi z ringu.

Słyszymy Voodoo, na ekranie wyświetla się litera C i już po paru sekundach na stage'u zjawia się Cyclone Diallo. Podobnie jak Ralf, ubrany jest on w koszulkę WRECKD oraz swój tradycyjny strój do walki. Ponadto trzyma on w ręku różdżkę do radiestezji. Zauważa jakiś punkt na rampie, przy którym kawałek drewna wyraźnie się porusza, więc na wszelki wypadek omija go bokiem, bo najwyraźniej jest tam jakiś ciąg wodny lub tektoniczne tąpnięcie. W końcu dociera na apron, a następnie przeskakuje nad górną liną, po czym przekazuje różdżkę Walkerowi.

"Runnin' Wild" rozlega się na arenie, na titantronie litera K, co oczywiście zwiastuje nadejście Kannonballa! Australijczyk, ubrany podobnie jak koledzy, w koszulkę WRECKD, jak zwykle bardzo nabuzowany wpada na stage, biegnąc najpierw na jeden kraniec rampy, a potem na drugi. Przez moment buja głową do swojego theme songu, po czym biegiem zmierza w stronę ringu. Wślizguje się do środka, po czym przez chwilę szarpie za liny, a następnie opiera się o dolną, tauntując w kierunku fanów. Zupełnie nie zauważa, że mało kto w tym budynku go dopinguje.

Bezpośrednio po wejściu Kannonballa wybrzmiewa "Beneath Broken Earth". Titantron wyświetla literę D, która po chwili płynnie przechodzi w napis "DEMONIO CAIDO". Sam zainteresowany po około 20 sekundach grania muzyki wreszcie zjawia się na arenie,. Również on ma na sobie koszulkę swojej ekipy. Zupełnie ignorując publiczność podąża wolnym krokiem do ringu. W końcu zatrzymuje się tuż przed kwadratowym pierścieniem. Spogląda w prawo, wlepiając wzrok w jednego z fanów akurat w momencie, gdy w piosence słychać "you wish to die". Demonio nie reaguje w żaden sposób, jedynie patrzy na widza przez kilka sekund. W końcu chwyta za dolną linę, wspinając się na apron, po czym przechodzi ponad górną liną do ringu.

Rozbrzmiewa Immortal, a na arenie, przy ogromnej reakcji publiczności, pojawia się Johnny Turn. W swoim klasycznym ring gearze idzie przez rampę przybijając piątki z fanami stojącymi przy barierkach. Staje przy apronie i spogląda na ekipę Walkera. Pojawia się uśmiech na jego twarzy, wchodzi na apron i przeskakuje ponad górną liną i staje spokojnie w swoim narożniku.

Robrzmiewa Crawl, a na arenie, przy dość pozytywnych reakcjach publiczności pojawia się Luis Borges. Ubrany w swój pomarańczowo-fioletowy strój ringowy Portugalczyk bez zbędnego marnowania czasu, rusza w stronę ringu, nieco ignorując przy tym fanów stojących przy barierkach. W jego oczach widoczna jest chęć rozprawienia się ze swoimi wrogami. Cokolwiek innego jest dla niego niezbyt istotne. W mgnieniu oka staje on przy apronie i przygląda się znajdującym w ringu członkom WRECKD, po tym wślizguje się on do ringu, stając obok Turna i zbijając z nim „zółwika".

Dad's Gonna Kill Me wybrzmiewa na hali w Philadelphii, a już po chwili z zaplecza wychodzi nie kto inny jak James Wallace, ubrany w swój standardowy strój. Młody zawodnik z Teksasu rozgląda się po publiczności, potakując głową w reakcji na sporą owację fanów. Przez chwilę podburza ich jeszcze trochę gestem ręki, przywołując na usta zawadiacki uśmiech. Następnie kieruje się do ringu, gdzie wskakuje na narożnik po zewnętrznej stronie i unosi do góry zaciśniętą ciasno pięść, wywołując jeszcze dodatkową falę dopingu. Następnie wskakuje do ringu i staje przy drugim boku Turna, również zbijając z nim żółwika.


Nightmare! Koszmar rywali pojawia się na rampie. Fani cheeruja go, a on z uśmiechem patrzy na wszystko. Czy to za jego zachowanie? Czy za najlepszy titantron w LPW? Nie dowiemy się. Kanadyjczyk ubrany jest w swój biały strój do walki. Zmierza luźnym krokiem w stronę ringu lekko zerkając na Walkera i jego ludzi. Po drodze Nate przybija kilka piąteczek, co za miły człowiek.  The Creator wślizguje się do ringu, rozgląda się na wszystkich dookoła, bierze głębszy wdech i opierając się o liny krzyczy: "ZABAWMY SIĘ!"

Gdy wszyscy są już w ringu, Willy Walker sięga po mikrofon występuje przed szereg.

Willy Walker: Cóż to byłby za wieczór bez żadnej niespodzianki, prawda? Pewnie się domyślacie, że celowo nie podałem dokładnego składu drużyny na dzisiejszą walkę. Tak się składa, że jestem już po rozmowie z General Managerem, który nie miał nic przeciwko. Zmierzycie się... wskazuje na swoją drużynę z całą piątką, która stoi przed wami!

Walker obraca się zadowolony z siebie i odrzuca za plecy mikrofon... Który zostaje skrzętnie złapany przez młodego Wallace'a, ku uciesze gawiedzi! Słysząc pozytywną reakcję publiczności Willy obraca się i skrzywiony obserwuje Jamesa unoszącego mikrofon do ust

James Wallace: Hola, hola, Walker! *cheer* Czy Ty masz nas za idiotów? *uśmiech* Może i nie jesteśmy na tyle bezczelni, żeby za Twoimi plecami robić wałki. Ale jeśli sądzisz, że jesteś jakimś wielkim strategiem i nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć co taka menda jak Ty może zrobić... to zdecydowanie Twoje dwie ostatnie szare komórki walczą o zaszczytne trzecie miejsce na podium. *cheer, James wskazuje wolną ręką w stronę stage'u* Byliśmy na to więcej niż gotowi!

Chwila ciszy na arenie, ale zaraz uderza theme song Fenrira i ten w całej okazałości pojawia się po chwili na rampie wychodząc dość wolno. Ubrany jest w swój standardowy ring gear. Gdy "spogląda" w stronę ringu, oczy zaświecają mu się krwawą czerwienią.. po czym nieco szybszym krokiem idzie w stronę ringu. Gdy podchodzi do apronu - zupełnie nie zwracając uwagi na nic innego poza WRECKD - kilkukrotnie uderza w niego obiema rękami, a następnie wślizguje się przez dolną linę do kwadratowego pierścienia i staje plecami przed zawodnikami ze swojej drużyny patrząc ciągle na przeciwników..

10 MAN TAG TEAM MATCH
[Obrazek: I6B8WeA.png]
WRECKD VS JAMES WALLACE & LUIS BORGES & JOHNNY TURN & NATHAN MARTIN & FENRIR

Czas zatem rozpocząć walkę tag teamową, ostatecznie nie czterech na czterech, a pięciu na pięciu. Po chwilowych naradach po obu stronach w ringu pozostają James Wallace oraz Erwin Eckhart. Początkowo obaj zawodnicy zachowują się ostrożnie, krążąc wokół środka ringu i wpatrując się w rywala. W końcu dochodzi do klinczu, gdzie we znaki daje się przewaga fizyczna młodego Wallace'a, jednak Erwin szybko na to reaguje, przeskakując za plecy swojego przeciwnika. Jamesowi udaje się rozerwać Waist Lock, po czym odwraca się i chce wyprowadzić Clothesline z zaskoczenia, jednak Kanadyjczyk robi unik. Znów znajduje się za plecami Young Wesa i próbuje Roll-up, jednak sędzia nawet nie zdążył się złożyć na matę, a Teksańczyk już odkopuje. Szybko się podnosi i ponownie rusza w stronę Erwina, jednak znów zostaje zaskoczony, gdyż Rule Enforcerowi udaje się wykonać Arm Drag Takedown, po którym przez chwilę wykręca prawą rękę Young Wallace'a. Na twarzy Jamesa pojawiają się pierwsze oznaki frustracji, zaś u Erwina uśmiech. Poirytowany zawodnik z Houston decyduje się ruszyć z szarżą na swojego rywala i kolejny raz zostaje zaskoczony, tym razem przez Drop Toe Hold. Eckhart natychmiast doskakuje do prawej ręki oponenta i zakłada Fujiwara Armbar. Po chwilowej szarpaninie Wesowi Juniorowi udaje się jednak obrócić na plecy, a następnie przy pomocy kopnięć uwolnić z dźwigni. Obydwaj wracają do pozycji stojącej, a James odczuwa ból w ręce, która przed momentem została wykręcona. Coraz bardziej pewny siebie Erwin ponownie zaprasza go do klinczu. W końcu Wonderkid decyduje się wyciągnąć rękę w jego stronę...po czym nieoczekiwanie wymierza mu Gut Kick. The Sub-Professor pochyla się do przodu, a James od razu częstuje go Knee Liftem, zaraz po którym dokłada Knee Smash Facebuster, a na dokładkę jeszcze Discus Lariat! Nerd ląduje na macie, a Młody postanawia dokonać zmiany w swoim narożniku, wpuszczając do akcji Luisa Borgesa. Natychmiast po wejściu na ring Portugalczyk dopada podnoszącego się z maty Eckharta i próbuje Irish Whipu, jednak zostaje skontrowany. Odbicie od lin, po którym Luis unika Clothesline'u, potem kolejne odbicie i Borgesowi udaje się zaskoczyć rywala poprzez Tilt-a-Whirl Headscissors. Erwin ląduje w pobliżu narożnika swojej drużyny, gdzie zostaje klepnięty w ramię przez Kannonballa. Jego rywal najwyraźniej tego nie zauważa, bowiem rusza z szarżą na Kanadyjczyka, trafiając go Running Turnbuckle Dropkickiem. W tym momencie Kannonball wchodzi do ringu i praktycznie od razu częstuje Borgesa silnym Forearmem w tył głowy, po którym The Portuguese Warrior przyklęka na jedno kolano. Reprezentant WRECKD dokłada jeszcze Double Axe Handle, a potem wymierza Luisowi serię kopnięć, po których ten powoli osuwa się do pozycji siedzącej, co gorsza dla niego tuż przy oczekujących rywalach. Jeszcze kilka stompów ze strony Chaos Creatora, po których ten bierze rozbieg i trafia Borgesa Facewashem. Następuje zmiana i Ralf wskakuje do ringu. Kannonball decyduje się jeszcze pozostać, przytrzymując Borgesa, a do ofensywy przystępuje "legalny" w ringu Holender, który częstuje kopnięciami Portugalskiego (trudno stwierdzić, czy honorowego) Wojownika. Sędzia nakazuje Kannonballowi opuścić ring, co ten czyni, zaś Ralf kontynuuje ofensywę. Korzystając ze zdobytej przewagi wdrapuje się na narożnik i wykonuje Diving Splash. Próba przypięcia, ale tylko 1 count. Dochodzi do kolejnej zmiany w drużynie Walkera - tym razem w bój rusza Cyclone Diallo. Zamiast wskoczyć do ringu, od razu wdrapuje się na narożnik, zaś Ralf przytrzymuje nogi Borgesa. Diallo odwraca się i wykonuje Diving Moonsault. Ta współpraca członków WRECKD nie podoba się szczególnie Johnny'emu Turnowi, który chce wedrzeć się do ringu, jednak powstrzymuje go sędzia. Diallo i Ralf momentalnie korzystają z rozproszenia rozjemcy starcia i zaczynają wspólnie obijać leżącego na macie Luisa. Na dodatek Kannonball postanawia do nich dołączyć, co jednocześnie sprawia, że ich rywale tracą cierpliwość. Wallace, Martin i Turn wdzierają się do ringu, momentalnie atakując zawodników grupy Walkera. Dochodzi do chwilowego zamieszania i bijatyki trzech na trzech. Jamesowi udaje się usunąć z ringu Kannonballa, jednak sam po chwili otrzymuje Dropkick od Diallo i także wypada na zewnątrz. Gwinejczyk z kolei nadziewa się na Dragon Suplex ze strony Turna. W tym czasie walczący ze sobą Nathan Martin i Ralf także przenieśli się poza ring, gdzie włączają się w bojkę z pozostałymi. Do tego dochodzą również Demonio i Erwin - oni również decydują się zejść z apronu i włączyć się w to zamieszanie. Grupa Walkera ma przewagę, jednak wygląda na to, iż ich ofensywa nie potrwa zbyt długo. Johnny Turn zauważa grupę zawodników kotłujących się poza ringiem. Postanawia wziąć rozbieg i po chwili widzimy Suicide Dive! Wszyscy walczący pod ringiem zostają powaleni, a fani nagradzają Tornado Mana głośnym cheerem. Zatem po chwilowym zamieszaniu w ringu pozostali jedynie ci, którzy powinni w nim teraz być. Zarówno Diallo, jak i Borges właśnie wstają. Obaj wrestlerzy chcą wykonać Irish Whip, jednak silniejszy okazuje się Portugalczyk, który posyła oponenta w liny. Diallo odbija się, po czym unika Clothesline'u. Kolejne odbicie wykonuje już do góry nogami, po czym powraca do Borgesa wykonując Handspring Enzuigiri! Nie trafia! Luis na swoje szczęście robi unik, przez co Cyclone ląduje na macie. Teraz inicjatywa należy do zapaśnika z Coimbry, który niemal od razu przechwytuje leżącego jeszcze przeciwnika za brzuch, po czym podnosi w górę w deadlift, a po kilku sekundach widzimy No Remorse! Borges próbuje pinować. 1...2..kickout! The Unbreakable zauważa, że Johnny Turn sygnalizuje chęć zmiany. Zmęczony już Portugalczyk postanawia wpuścić do boju Tornado Mana. Ten niemal od razu podbiega do Diallo i wykonuje Texas Press! Udane! Kolejna próba przypięcia. 1...2...Diallo znów odkopuje! To oczywiście nie koniec ofensywy ze strony Łysego. Korzysta on z faktu, iż Gwinejczyk leży na środku ringu, zakładając Johnny Special! Diallo jest już mocno osłabiony i za moment może odklepać. Sędzia obserwuje uważnie reakcje Wróżbity, który przez kilka sekund stara się szarpać...po czym Turn zostaje zaatakowany zza lin przez Ralfa, który wykonuje mu Slingshot Forearm Smash! Oczywiście dźwignia zostaje przerwana, a Tornado Man pada na matę. Ralf oczywiście zostaje odesłany na swoje miejsce przez sędziego, a Diallo i Turn starają się doczołgać do swoich narożników. W końcu następuje jednoczesna zmiana i do ringu wskakują Kannonball oraz Nathan Martin. Od razu Kanadyjczykowi udaje się uniknąć Clothesline'u, po czym wyprowadza Pele Kick! Dirty Bastard chwieje się na nogach, ale jeszcze nie pada. Nate kontynuuje ofensywę, częstując świrusa Step-up Enzuigiri, po którym Kannonball pada na kolana. Teraz Psycho Leaf decyduje się wziąć rozbieg, ustawiając się blisko "neutralnego" narożnika. Po kilku sekundach Walking Disaster wstaje, a Martin rusza w jego kierunku, by wykonać Superman Punch! Nie, jednak to się nie udaje! Kannonball przechwytuje go po wyskoku, utrzymuje przez kilka sekund, po czym wykonuje Exploder Suplex! Nathaniel po otrzymaniu tej akcji znalazł się blisko kornera, po czym udaje mu się doczołgać do rogu i usiąść tam, by nabrać sił. Korzysta z tego jednak jego rywal, który już wziął solidny rozbieg, a teraz rusza...mamy Loose Kannon! Niestety dla reprezentanta WRECKD - prosto w pusty narożnik! Martinowi udało się uniknąć uderzenia, ale i on potrzebuje chwili, by się pozbierać. Obydwaj wstają mniej więcej w podobnym czasie. Rozpoczyna się wymiana ciosów. Każdy z zawodników wyprowadza kilka uderzeń. W końcu Nathanowi udaje się zablokować jeden z punchy, po czym sam trafia Kannonballa trzema kolejnymi sierpowymi z rzędu. Australijczyk chce odpowiedzieć, ale Nate robi unik, przechodząc jednocześnie za jego plecy, po czym z niemałym trudem, ale jednak udaje mu się wykonać Back Suplex! Następnie Psycho Leaf decyduje się wziąć nieduży rozbieg i czeka przez moment, aż jego rywal zacznie się podnosić. W pewnym momencie...Ralf spoza ringu wrzuca do środka stalowe krzesło! Obiekt natychmiast przyciąga uwagę sędziego, który niemal od razu rusza w tamtym kierunku, by usunąć niedozwoloną broń z miejsca zmagań. W tym czasie Kannonball jest już w pozycji siedzącej, zaś Nathan rusza z zamiarem wykonania Lower Your Haead....LOW BLOW! Kanadyjczyk zostaje trafiony w klejnoty, gdy akurat sędzia był odwrócony! Praktycznie od razu Kannonball wchodzi w Small Package. 1...2...niewiele brakowało! Po nieudanym pinie The Meathead wstaje i podchodzi do swojej drużyny, dokonując zmiany - do ringu wchodzi Demonio Caido. Natychmiast podchodzi do obolałego i powoli podnoszącego się Martina, częstując go Headbuttem! I jeszcze jednym! I trzeci raz! Co gorsza dla Nate'a, jego masywny oponent nie pozwala mu upaść. Podnosi go, po czym rzuca prosto na liny, wykonując Stun Gun! Ponownie chwyta Kanadyjczyka, podnosząc go z łatwością ponad głowę. Utrzymuje tak Psycho Leafa przez kilka sekund, po czym ciska go na matę Gorilla Press Slamem! Honduranin nie zamierza dać Nathanowi ani chwili wytchnienia. Chwyta go za szyję, podnosząc w ten sposób z maty. Nie mija wiele czasu, a Nate otrzymuje potężny Biel Throw, po którym ląduje w pobliżu narożnika własnej drużyny! O dziwo Demonio postanawia nie kontynuować znęcania się. Zamiast tego patrzy z kamienną twarzą na Fenrira, który nie uczestniczył jeszcze w tym starciu. Gestem dłoni zachęca go, by wszedł do środka. Obolałemu Nathanowi w końcu udaje się sięgnąć ręką w kierunku Norwega, który bez wahania klepie w jego dłoń, sygnalizując zmianę. Fenrir nareszcie wchodzi do środka. Od razu dochodzi do staredownu z udziałem dwóch najpotężniejszych uczestników tej rywalizacji. W końcu pierwszy cios decyduje się wyprowadzić Demonio - praktycznie nie robi ono wrażenia na jego rywalu. Norsk Werewolf odpowiada - ten sam efekt. Członek WRECKD postanawia odbić się od liny i wykonać Running Clothesline - Fenrir jedynie cofa się dwa kroki. Teraz Cold Giant próbuje podnieść swojego rywala, jednak ten okazuje się zbyt ciężki. Caido wyprowadza silny Clubbing Forearm w kark pochylonego oponenta. Następnie jeszcze raz odbija się od lin...i trafia na Ymir's Fury! W końcu Demonio ląduje na macie! Fenrir odlicza. 1...kickout! Tylko 1! Fenrir zbiera się szybciej od rywala i przechwytuje go, chcąc wykonać kolejną akcję. Próba wyniesienia pod Fisherman Suplex...jednak Honduranin blokuje, wymierzając dwa uderzenia w tors. Następnie sam podnosi oponenta i trzymając go na barkach podchodzi do jednego z narożników, wykonując Snake Eyes. Od razu chwyta Fenrira ponownie i wykonuje Fallaway Slam. Następnie decyduje się na dokonanie zmiany. Do ringu powraca Erwin Eckhart, a w międzyczasie Fenrir wstaje. Od razu Nerd stara się wykonać Discus European Uppercut, jednak zawodnik w wilczej masce przechwytuje jego rękę, a następnie z łatwością podnosi go, wykonując Niddhog! Po otrzymaniu tej akcji Eckhart wycofuje się. Czołga się do narożnika i dokonuje zmiany z Ralfem. Ten przeskakuje nad linami i niemal od razu zostaje złapany za szyję przez Fenrira, który wykonuje mu Chokeslam Backbreaker! Ralfowi chyba wystarczy - znowu zmiana, tym razem z Kannonballem. Ten rusza odważnie, atakując Fenrira punchami. Norweg cofa się kilka kroków. Mamy Irish Whip, po którym Cold Giant odbija się od lin, wraca i...Thorheim! Kannonball ląduje na macie...i w tym momencie na apron wchodzi Willy Walker, który zaczyna coś wykrzykiwać w kierunku Fenrira, absorbując jego uwagę! Kompletnie ignoruje sędziego, który każe mu zejść, a w tym czasie Norsk Werewolf spokojnie podchodzi w stronę rozjuszonego menedżera WRECKD. Zapomina jednak na pewien czas o Kannonballu, który zaczął się zbierać, po czym rusza w stronę obróconego do niego plecami rywala, trafiając go silnym Chop Blockiem! Norweg klęka na kolano, a Kannonballowi udaje się wrzucić go do narożnika, przy którym stoją kompani Fenrira. Rusza z szarżą, jednak Werewolf wystawia nogę, na którą Dirty Bastard się nadziewa. Następnie, dość nieoczekiwanie, Nathan Martin dokonuje zmiany, klepiąc Fenrira w bark! Ten jest wyraźnie zaskoczony postawą kolegi z drużyny. Nate nie zwraca jednak na niego uwagi, tylko wskakuje na liny, wykonując Kannonballowi Springboard High Knee! Ten wytacza się poza ring, gdyż Nathanowi nie udaje się go zatrzymać. Po chwili Kanadyjczyk odwraca się i...dostaje Superkick od Ralfa, który przed momentem wskoczył do ringu! Sam jednak niemal od razu potem inkasuje Nowhere to Run od Luisa Borgesa! Portugalczyk ledwo co wstaje, podnosi wzrok...i dostaje Running Elbow Smash od Eckharta! Jednak i Erwin nie może czuć się bezpieczny - Johnny Turn jest już przygotowany. Skacze na liny i wykonuje F6! Tornado Man wstaje...po czym zostaje chwycony za szyję przez Demonio Caido! Morderczy chokehold zostaje zapięty, a Turn szybko słabnie. Wtedy jednak do akcji wkracza James Wallace, który rzuca się z pięściami na Demonio, doprowadzając do przerwania chwytu! Następnie Wes Junior cofa się kilka kroków, trafiając oponenta Hellraiserem! Ten jednak nie pada, a jedynie opiera się o liny. James chce ponownie zaatakować, jednak zostaje przerzucony ponad głową Caido, lądując poza ringiem. Odnajduje się jednak i Fenrir, który w końcu chwyta Demonio w Wristlock, po czym wyprowadza The Calamity! Największy z członków WRECKD pada na matę...niestety przy okazji lądując na próbującym wstać Nathanie Martinie! Fenrir nawet tego nie zauważył, a teraz jest już wyganiany z ringu przez sędziego. W całym tym chaosie do ringu powrócił Kannonball, który właśnie dokonuje zmiany z Diallo. Gwinejczyk od razu wspina się na barki swojego kompana, po czym podchodzą oni do leżącego Nate'a...i mamy 450 Splash od Diallo! Pinfall. 1...2...w ostatnim momencie James Wallace przerywa liczenie! Sędzia odgania go z powrotem w wyznaczone miejsce, zaś Wróżbita nie chce tracić czasu. Wspina się już na narożnik. Mija kilka sekund i Afrykanin skacze, wykonując Guinea Gold! Nie! Martin w porę się odsuwa, przez co Diallo uderza kolanami w matę! Jakimś cudem Nathan znajduje w sobie siły, by jeszcze wstać, po czym chwyta swojego oponenta za ręce, wymierzając Kiss of Solipsism! Jedyny pozostający "przy życiu" członek WRECKD - Kannonball, od razu pakuje dupsko do ringu, widząc co się święci, jednak zostaje przechwycony przez Fenrira, który także domyślił się jego zamiarów! Chokeslam neutralizuje Meatheada, a Nathan odlicza Diallo. 1...2...3! Tak, to koniec tej chaotycznej walki!
Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2026, 21:55 przez Ryse.

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
303
25.10.2026, 23:01
#2
Carl Orff - O Fortuna wybrzmiewa na arenie, a na rampie pojawia się członek The Outfit - Vincenzo Vizzini! Włoch zatrzymuje się w centrum stage'u, przy akompaniamencie nie tylko muzyki, ale również ogłuszającego buczenia fanów staje na baczność, jednak po kilku sekundach rusza do ringu. Ubrany jest standardowo, jak zawsze w pełny garnitur, kapelusz, na nosie ma okulary. Nie ma ze sobą żadnej broni, jak na uczciwego, honorowego człowieka przystało przychodzi z pustymi rękami. W końcu dociera do ringu, do którego wchodzi i w jego centrum ponownie staje na baczność. Następnie zdejmuje okulary oraz kapelusz i jednym płynnym ruchem zrywa z siebie marynarkę, odkładając wszystkie rzeczy pod narożnik. Podwija rękawy koszuli i staje spokojnie w narożniku, oczekując na pojawienie się Brutala.

Drowning Pool - Bodies Światła na arenie gwałtownie gasną, a z głośników rozbrzmiewają pierwsze dźwięki „Bodies”. Gdy utwór eksploduje, na rampie pojawia się Mike Brutal. Z zaciśniętymi pięściami i wściekłym spojrzeniem rusza zdecydowanym krokiem w stronę ringu, nie spuszczając wzroku ze stojącego już między linami Vincenzo Vizziniego. Po dotarciu do ringu zatrzymuje się na moment, mierząc rywala pogardliwym spojrzeniem, po czym wślizguje się pod dolną liną. Wstaje, uderza pięścią we własną klatkę piersiową i staje naprzeciwko Vizziniego, gotowy do walki.
PHILADELPHIA TRICK OR TREAT STREET FIGHT MATCH
[Obrazek: jEdif9z.png]
MIKE BRUTAL VS VINCENZO VIZZINI

Sędzia sprawdza gotowość obu zawodników i nakazuje uderzać w gong. Panowie przez cały czas mierzą się wzrokiem i powolnym krokiem zmierzają w stronę środka ringu. Na samym początku mamy face to face! Teraz widać wyraźnie, że Wrestlerzy są dokładnie takiego samego wzrostu, jednak znacznie cięższy jest Amerykanin - chociaż umówmy się, to nie jest przewaga spowodowana imponującą masą mięśniową. Publiczność czuje jak napięcie rośnie, a uśmiech na twarzy Brutala rośnie z każdą chwilą. W końcu szczerzy się prosto w twarz rywala, na samą myśl o tym co mu zrobi nie może powstrzymać radości. Vizzini pozostaje jednak zimny jak lód, a na jego twarzy nie widać absolutnie żadnych emocji. W tym momencie South Philly Scumbag nie wytrzymuje i zarzuca ręce na Włocha, ten jednak jest szybszy i w mgnieniu oka czmycha pod jego rękami. Jednocześnie przechwytuje jedną z nich i przechodzi za plecy przeciwnika zapinając niezwykle ciasny Hammerlock. Na twarzy Króla Hardcore'u pojawia się pierwszy delikatny grymas bólu i odruchowo próbuje sięgnąć wolną ręką głową oponenta. Niestety, nie ma na to szans, dlatego próbuje trafić go łokciem z drugiej strony, lecz to również nie jest możliwe. Angelo Della Morte niezwykle poprawnie przykleił się do pleców Mike'a, niwelując tym samym szanse na kontratak. Vincezo popisuje się doskonałą techniką, bowiem naciska stopą w zgięcie kolana, zmuszając tym samym Brutala do przyklęknięcia i jednocześnie niezwykle płynnie przechodzi z Hammerlocku do Headlocku. To jednak daje Extremely Mad Dogowi okienko, aby trochę się posiłować. Udaje mu się szybko wstać z kolana, a następnie kładzie rękę na klacie rywala i naciskając całą swoją masą pcha go tyłu. Udaje mu się dotrzeć do liny i przy ich pomocy zepchnąć z siebie przeciwnika, jednocześnie posyłając na przeciwległe sznury. Amerykanin przechodzi na środek ringu, dobiega do niego Il Ombre i mamy Shoulder Block. Gangster pada na matę, a publiczność świętuje! Akcja jednak nie zwalnia tempa, bo Vizzini natychmiast wraca na równe nogi przy pomocy sprężynki i jeszcze raz rusza na liny, a w ślad zanim, niczym cień podąża Brutal. Sycylijczyk odbija się od sprężystych sznurów, a Violence Bastard próbuje go wyciąć rzucając mu się pod nogi. Nic z tego, członek The Outfit przeskakuje nad nim jak gazela i biegnie dalej. Odbija się od lin, a na środku ringu czeka na niego przeciwnik. The Human Wrecking Riot przepuszcza pędzącego oponenta i dopiero kiedy ten ponownie do niego wraca częstuje go Big Bootem prosto w twarz! The Consigliere upada i momentalnie turla się poza ring, gdzie stojąc twarzą do publiczności sprawdza ręką czy przypadkiem z nosa nie leci mu krew. Nie ma jednak czasu na takie przyjemności, ponieważ kiedy odwraca się w stronę ringu już naciera na niego Mike i częstuje go Running Lariatem, który mógłby urwać głowę! Il Fredo upada, przekręca się na brzuch i próbuje wstać, lecz w połowie drogi dopada do niego Amerykanin i ciska nim w barierki oddzielające ring od fanów. To musiało boleć... Brutal zbiera energię od publiczności, nakręcając się coraz bardziej, a w tym czasie Włoch wstaje przy pomocy barierek. Z perspektywy czasu nie był to chyba najlepszy pomysł, ponieważ jego rywal nie traci czasu i ponownie wpada w niego z Clothesline'em, po którym ten przelatuje przez barierki! The Concrete Saint natychmiast podążą za swoją ofiarą, aby kontynuować woje dzieło zniszczenia. Vincezo czołga się w kierunku schodów, wstaje przy pomocy barierki i w tym momencie przechwytuje go Mike. Swinging Neckbreaker na podłogę przy schodach! Sycylijczyk leży trzymając się za kark, natomiast Brutal podbiega do publiczności i celebruje z nimi. Jeden z widzów podaje mu wydrążoną dynię, w której jednak wcale nie pali się zapalona świeczka. South Philly Scumbag bierze prezent w dłonie, z ogromną ciekawością otwiera jack-o-lantern od góry, zagląda do środka i nagle na jego twarzy eksploduje euforyczny uśmiech. Brutal szybko wyciąga z niej zszywacz i triumfalnie unosi go w górę, wrzeszcząc razem z fanami. W tym czasie Vizzini zdołał już się podnieść i przejść kilka stopni w górę, chcąc zyskać trochę czasu, jednak nie z Extremely Mad Dogiem te numery. Ulubieniec publiczności podchodzi do rywala z otrzymaną "bronią" w dłoniach... i nadziewa się na łokieć. Zaskoczony Amerykanin upuszcza zszywacz, inkasuje jeszcze punch, drugi i trzeci... aż w końcu unika jednego z ciosów i przechwytuje przeciwnika pod STO! Trafiony zatopiony! STO na schodach! Włoch zwija się z bólu skrywając twarz w dłoniach, a zadowolony z siebie Violence Bastard wstaje, choć widać, że sam również trochę ucierpiał wykonując akcję. Rozpoczynają się poszukiwania zgubionego prezentu, w końcu byłoby to co najmniej niegrzeczne nie wykorzystać podarunku w swoim rodzinnym mieście. Kiedy w końcu udaje mu się go znaleźć w otaczającym ich tłumie La Macchina już wspina się po schodach wyżej, podpierając się o poręcz. King of Hardcore dopada do oponenta i obszernym cepem wymierza cios w plecy Włocha. Ten rejestruje cios, prostuje plecy, a Mike odbiera od jednej z fanek plakat A4 i przybija go do pleców wroga! Vizzini cierpi, aż wygina plecy z bólu, ale prze naprzód, jakby próbował uciec. Plakat słabo się trzyma na jednej zszywce w lewym górnym rogu, dlatego też Mike podąża za przeciwnikiem i wbija kolejną zszywkę w drugi górny róg. Sytuacja się powtarza, Il Ombre znowu mocno wygina plecy i odchodzi kilka kroków w górę schodów. Dopiero teraz widzimy, że na plakacie narysowana jest pizza, a na niej ananas. Pod rysunkiem widnieje napis - "The Outfit lubi pizzę z ananasem". Zawodnicy przenoszą się coraz wyżej, są już w zasadzie przy końcu schodów i docierają do piętra otaczającego całą halę. Widzimy już stanowisko z merchem, obok z przekąskami, a także wyjście ewakuacyjne prowadzące na parking. Human Wrecking Riot jeszcze raz podchodzi do rywala i ponownie nadziewa się na łokieć. Tym razem Sycylijczyk nie ma jednak zamiaru bawić się w punche i od razu wbija głowę oponenta w poręcz schodów! To jakby nie robiło w ogóle wrażenia na naczelnym Extremaniacu! Co prawda wypuścił "broń" z rąk, ale natychmiast się wyprostował i sam kilkukrotnie uderzył się pięścią w czoło, jakby było zrobione ze stali. Zaskoczony Il Fredo wyprowadza cios, ale Mike przechwytuje i przytrzymuje jego rękę. To samo dzieje się z drugą. A będący w totalnym szale Brutal zaczyna wyprowadzać Headbutty! 1! 2! 3! 4! 5! Co za impet! Vincezo osuwa się na schody, a sam Brutal ponownie zaczyna uderzać się pięścią w czoło... i sam pada na podłogę! Ależ to była energia, ależ musiało go to kosztować. Akcja na moment zwalnia, doradca Leone w końcu dociera na szczyt schodów i na czworakach wędruje w kierunku stoiska z merchem, przy którym wstaje i opierając się o solidny stolik odpoczywa. Chwilę później wyłania się Amerykanin, który również ukończył wspinaczkę. The Concrete Saint szybko namierza cel, pewnie rusza w jego stronę, jednak nagle Angelo Della Morte sięga składane krzesło zza lady i rzuca je do Brutala. Mike bez trudu łapie przedmiot w obie dłonie... i od razu potem inkasuje Front Dropkick! Włoch trafił prosto w składany przedmiot, który z kolei uderzył Extremely Mad Doga prosto w twarz, cóż to był za dźwięk! Vizzini powoli się podnosi, na jego twarzy nie ma żadnych emocji. Dopiero teraz widzimy, że po serii ciosów głową na jego czole pojawiło się rozcięcie i delikatną stróżką cieknie z niego krew, lecz gangster zdaje się tego nawet nie rejestrować. Spokojnie podchodzi do przeciwnika i rozpoczyna swoje przedstawienie. Zaczyna od Hand Stompów. Lewa ręka Brutala zostaje obrana za cel. W końcu wykręca atakowaną część ciała i opiera dłoń o podłogę, aby następnie wykonać stomp w łokieć! Brutal zrywa się do siadu i trzyma za obolałą kończynę. La Macchina spokojnie kuca na przeciwko niego i wypłaca mu solidny punch, a następnie chwyta jego dłoń i zimną krwią, patrząc ofierze prosto w oczy wykonuje Fingers Snap. Coś chrupnęło, tam coś chrupnęło, jestem tego pewny! Amerykanin zrywa się na równe nogi, jakby chciał rozchodzić ból, jednak traci czujność. Vincenzo chwyta go za kark i z całej siły wpycha w stolik z marchem. King of Hardcore przelatuje przez blat i ląduje po drugiej stronie, a The Consigliere podnosi krzesło z podłogi i rusza w jego kierunku. Metodyczny Włoch nie traci czasu, wyprowadza kilka szybkich stompów, aby utrzymać oponenta na ziemi i zakłada krzesło na jego rękę. Fani buczą, ale to nie robi wrażenia na La Macchinie, bezlitosny stomp spada na krzesło, które zatrzaskuje lewą rękę Mike'a! Ależ to musiało boleć! South Silly Scumbag jeszcze raz zrywa się z bólu na równe nogi, ale to przed niczym go nie uchroni, bowiem Il Ombre zdaje się, jakby tylko na to czekał. Dopada do swojej ofiary i odwraca w swoją stronę, a następnie wykręca mu rękę. Kimura! Kimura Lock na stojąco! Extremely Mad Dog szamocze się z bólu, ze wszystkich sił próbuje się przeciwstawić Syclijczykowi, jakby walczył o życie. Widać, że Il Fredo już szuka okazji, aby przenieść dźwignie do parteru i tam dokończy dzieła zniszczenia, jednak nie jest to aż tak łatwe z dużo cięższym wrogiem. Nagle The Concrete Saint przestaje kalkulować i po prostu z całej siły gryzie swojego oprawcę w bok! Zaskoczony i obolały Vincezo puszcza dźwignię, a obaj zawodnicy ustawiają się przy dwóch różnych stanowiskach. Vizzini opiera się przy przekąskach, a Brutal przy merchu, przez który niedawno przeleciał, pomiędzy nimi znajduje się wyjście ewakuacyjne prowadzące na parking. Przez chwilę łapią oddech i to Mike rozpoczyna ofensywę. Odwraca się i naciera na rywala, jednak ten prześlizguje się pod jego Clothesline'em i szybko przechwytuje agresora, żeby założyć Abdominal Stretch! To jednak zdecydowanie nie jest najgorsza część, choć Amerykanin wyraźnie cierpi. Wolną rękę Angelo Della Morte sięga do pobliskiego stanowiska z jedzeniem i zabiera z niego pierwszy przedmiot, na który trafił. To nóż do pizzy! O! MÓJ! BOŻE! Vincenzo zaczyna ciąć naprężony bok Brutala! Zawodnik zaczyna krwawić, krzyczy z bólu, ale mimo wszystko adrenalina robi swoje. Mike odruchowo chwyta rękami za kolano przeciwnika i zrywa je z siebie, a następnie wykorzystuje pozycję, aby wykonać Hip Toss! Il Fredo leży, King of Hardcore dochodzi do siebie przy stanowisku z przekąskami i sprawdza jak mocno krwawi. Nie ma tragedii, będzie żył, ale koszulka jest mocno pocięte, więc zrywa ją z siebie i przeciera rany, a następnie rzuca ją w publiczność. Kilkukrotnie jeszcze zaciska i otwiera lewą pięść, po czym strzepuje całe ramię, jakby chciał zrzucić z niego ból po ataku oponenta i postanawia ruszać do ataku. W międzyczasie z podłogi zbiera się również Włoch i zawodnicy spotykają się w stójce. Pierwszy cios wyprowadza gangster, który trafia punchem. Amerykanin jednak nie pozostaje dłużny i odpłaca się dokładnie tym samym. Vincenzo również przyjmuje cios jak mężczyzna i wyprowadza swój. Brutal lekko się zachwiał, ale jedynie delikatnie, bo szybko oddaje pięknym za nadobne. Vizzini cofa się o krok po wpływem ciosu, lecz szybko kontruje i sam dokłada swój. Tym razem Mike cofa się o krok, ale momentalnie wraca do gry i robiąc krok w przód wyprowadza cios. Łapie rytm i dorzuca jeszcze jeden i kolejny, cały czas prąc naprzód. Uppercut dosięga szczęki doradcy Leone i ten wpada plecami na zamknięte drzwi wyjścia ewakuacyjnego. Tam Amerykanin dokłada jeszcze Headbutt, po którym robi kilka kroków wstecz, aby nabrać rozpędu i wykonuje Running Wall (Corner) Splash! Nic z tego! Sycylijczyk odsuwa się na bok i South Philly Scumbag zalicza bolesne zderzenie z drzwiami. Ależ to był głuchy huk. Brutal pada na podłogę, a drzwi teatralnie się otwierają. Obok nich Angelo Della Morte dostrzega pudło ze sprzętem technicznym. Wyciąga ze środka 3 jarzeniówki i wraca do swojej ofiary, która już siedzi na tyłku, trzymając się za głowę. Vincezo od razu atakuje go przy pomocy Penalty Kick to the back. Extremely Mad Dog wygina się z bólu, ale to było zaledwie preludium. Włoch skład razem trzymane świetlówki, przykłada je bezpośrednio do pleców przeciwnika i jeszcze raz kopie! Szkło pęka! Plecy Brutala w mgnieniu oka robią się czerwone od zalewającej je rozcięć krwi. To jednak wciąż za mało dla La Macchiny. Kradnie on pojemnik z solą ze stanowiska gastronomicznego, a następnie bez wahania obficie sypie sól na otwarte rany oponenta! King of Hardcore dosłownie wyje z bólu i wije się jak wąż, rzucając na wszystkie strony. Natomiast Vizzini stoi nad nim, przygląda się i... uśmiecha się! Vincezo Vizzini właśnie uśmiecha się na widok potwornie cierpiącego Mike'a Brutala! Mamma Mia! Co za scena! Nie trwa jednak długo, ponieważ gangster podnosi swojego przeciwnika i wychodzi z nim przez wyjście ewakuacyjne. Kamera przenosi się poza halę, mamy obraz drzwi, przez które dosłownie wylatuje zawodnik z Filadelfii. Amerykanin czołga się w kierunku samochodów, a z każdą chwilą na miejscu pojawia się więcej fanów. Publiczność szybko otacza zawodników, podchodzą do swojego bohatera, aby dodać mu otuchy. Niektórzy nawet nachylają się nad nim poklepują po ramieniu, aby przypadkiem nie dotknąć jego pleców. Powolnym krokiem Angelo Della Morte zbliża się do swojej ofiary, kiedy ta nagle się odwraca i trzyma w rękach zapalniczkę oraz dezodorant! Mike błyskawicznie odpala zapalniczkę i psika w nią dezodorantem robiąc z niej prowizoryczny miotacz płomieni! Ewidentnie celuje w twarz swojego oprawcy, który odskakuje jak (hehe) poparzony! Sycylijczyk chowa twarz w dłoniach, odwraca się i zdecydowanie potrzebuje chwili, aby dojść do siebie. Za taki "cukierek" od swoich fanów na pewno nie będzie psikusa, jednak tego samego na pewno nie możemy powiedzieć o Włochu. Dla niego już nadciąga psikus w postaci Brutal Beatdown! Z każdym ciosem zawodnicy zbliżają się coraz bardziej w kierunku samochodów, a kiedy w końcu już przy nich są Brutal nie traci czasu. Wykonuje Back Suplex ciskając wrogiem na maskę samochodu. Vincezo wygina się z bólu, ale Mike niemalże natychmiast ściąga go na ziemię i dokłada jeszcze Dead Static! Fani szaleją! Nieopodal Mike zauważa Pick-upa oklejonego w logo fimry wymieniającej okna. Podchodzi bliżej i na pace widzi kilka szyb, przygotowanych do wymiany, krzesło oraz złożoną drabinę. Nie zastanawiając się długo chwycił za drabinę i odwrócił się w kierunku rywala. Il Ombre zdołał się dźwignąć na nogi, wspomagając się samochodem, teraz jedną rękę opiera się o maskę, drugą zaś rozmasowuje sobie kark. Dał się totalnie zaskoczyć, kiedy drabina wylądowała na jego szyi. Brutal zarzucił ją mniej więcej na środku, pomiędzy szczeblami, tak że drabina nie spadła, bo oparła się na ramionach wrestlera. Sycylijczyk kompletnie nie zdążył zareagować, bowiem natychmiast został porwany do tyłu. Hardcore City! Hardcore City z drabiną na głowie! Nawet najwięksi fani Amerykanina mimo radości syknęły z bólu na widok takiej akcji. Sędzia natychmiast podbiegł sprawdzić, czy Vizzini nie złamał karku, ale zadowolony z siebie, choć obolały i już bardzo zmęczony Extremely Mad Dog odepchnął go i położył się na przeciwniku. Pin... 1.... 2.... Tr… Nie! Bark Vincezo odrywa się dosłownie na 2,99! Brutal nie może w to uwierzyć, przez chwilę zamiera w bezruchu, po czym jeszcze raz przechodzi do pinu. 1... 2... Kick Out! Tym razem już na 2. Dopiero teraz bardzo wolno Mike zbiera się z ziemi i odwraca w kierunku sędziego. Bez pretensji, ale mimo wszystko kilkukrotnie upewnia się, że nie było 3. King of Hardcore był już pewny, że to koniec i przez chwilę jeszcze nie może pogodzić się z tym, że walka wciąż trwa. Mimo wszystko się nie poddaje, wie, że trzeba to szybko zakończyć, a nie będzie lepszego miejsca niż parking. Spokojnym krokiem, łapiąc oddech, podchodzi do przeciwnika, nachyla się, aby go podnieść i mamy Eye Poke! Il Fredo wciska palce w oczy rywala, aby zyskać trochę czasu! Brutal zaczyna pocierać oczy, przez chwilę nie może zebrać się do kupy, co wykorzystuje jego oponent i najpierw zbiera się do stójki, a następnie wpycha go w bok samochodu. Human Wrecking Riot odbija się, ale nie upada, ponieważ Angelo Della Morte przechwytuje i sprowadza do parteru na swoich zasadach. Mamy Sitting Body Scissors + Forearms to the Neck! Na końcu jeszcze przejeżdża paznokciami po krwawiących plecach przeciwnika i zostawia go leżącego i wyginającego się z bólu. Sycylijczyk również podchodzi do Pick-Upa. Zgarnia z niego szybę, którą ustawia na brzuchu swojej ofiary, a następnie rozkłada krzesło i stawia je na szybie. Co on kombinuje? Włoch nachyla się nad leżącym przeciwnikiem i otwartą dłonią czule poklepuje go po policzku, dając jasno do zrozumienia, że wciąż jeszcze nie nasycił swojej rządzy zadawania bólu i nie może się doczekać kolejnej porcji. Mimo wszystko Vizzini odczuwa trudy spotkania i powoli zmierza w kierunku zaparkowanego obok Forda. Zawodnik najpierw ociężale wspina się na maskę, aby następnie przejść na dach pojazdu. Jeszcze raz rzuca okiem na swoją nieruchomą ofiarę. Divine Departure w drodze... jednak nie! Extremely Mad Dog jednak odnalazł w sobie ostatnie pokłady sił, aby chwycić leżące na nim (technicznie na szybie, ale wiecie o co mi chodzi) krzesło i rzuca nim prosto w twarz Vincenzo! Angelo Della Morte przewraca się, lecz nie spada z dachu. Leży i trzymając się za twarz nawet nie wierci się z bólu, wygląda na to, że solidnie go zamroczyło. Z okazji korzysta Mike, który zrzuca z siebie szkło, powoli dźwiga się z ziemi i sam rusza w kierunku auta. Tak samo jak poprzednik, najpierw wspina się na maskę, zostawiając po sobie krwawe ślady na karoserii, a następnie przechodzi na dach. Brutal mocno krwawi, ale teraz zdaje się tym kompletnie nie przejmować. Bierze głęboki wdech, zatrzymuje powietrze w płucach i podnosi przeciwnika. Z dużym wysiłkiem porywa się na Gut Kick, po którym wciska głowę Vizziniego między nogi. "Cukierek albo psikus." - rzuca jeszcze, głośno sapiąc ze zmęczenia. This is Gonna Hurt!! This is Gonna Hurt! na dachu samochodu! Włoch zupełnie się nie rusza! King of Hardcore ostatkiem sił zwala się na niego do pinu. 1... 2... 3! To koniec! Mike Brutal pokonuje Vincezo Vizziniego!

Widzimy, jak River dalej opiera się o umywalkę, głośno dysząc. Po chwili w końcu dochodzi do siebie i przeciera bladą twarz, rozglądając się dookoła. Lekko utykając na lewą nogę wychodzi z łazienki i próbuje wejść do kolejnego z pomieszczeń, jednak zapadka nie puszcza. Zamknięte. Natychmiast przechodzi do następnych drzwi - sytuacja się powtarza. Madman zaczyna przyspieszać kroku, próbując otworzyć każde kolejne drzwi napotkane na swojej drodze, jednak żadne z nich ani drgną. W końcu dociera do końca korytarza, gdzie znajdują się duże, szpitalne, podwójne drzwi, nad którymi przywieszony jest napis "Centrum Rekonwalescencji Osób z Wyparciem Emocjonalnym - Nieupoważnionym Wstęp SUROWO Wzbroniony". Mężczyzna bierze głęboki oddech i popycha oba skrzydła, które otwierają się z głośnym skrzekiem. Przekracza próg i automatycznie zatrzymuje się w miejscu, jak wmurowany. Jego oczom ukazuje się cała armia woskowych figur, wyglądających jak Crowe, oświetlana wyłącznie migającymi lampami led! Scena jak z horroru! River niepewnie rozgląda się po wszystkich widocznych figurach i stawia kilka kroków, wchodząc między nie. Z lekką obawą ogląda się do tyłu, upewniając się, że żadna z nich nagle na niego nie ruszy. Wszystkie jednak tkwią na swoich miejscach, co dodaje mu lekko otuchy i sprawia, że zaczyna pewniej przedzierać się między nimi. W końcu przechodzi do samego końca, wymijając ostatnią z nich. W tym momencie czuje, jak na jego ramię opada ciężka ręka! Sassy Prince obraca się szybko do tyłu... Jednak nikogo za nim nie ma, a wszystkie figury stoją tak samo jak stały dotychczas. Zawodnik bierze głęboki oddech i już spokojniejszy wraca do swojego celu. Światła nagle kompletnie gasną, a po chwili zapalają się całkowicie, a tuż przed Riverem stoi właśnie Silas Crowe! Fallen Angel zaczyna w popłochu wycofywać się po kroczku, jednak Subject 00 wcale nie zmierza za nim. Nagle całe pomieszczenie wypełnia głośny pisk, a po chwili z głośników rozmieszczonych w kluczowych punktach korytarza dobiega głos.

Dr Victor Kline: Witaj River! Świetnie sobie radzisz. Wciąż - względnie - o zdrowych zmysłach, wciąż poruszasz się o własnych siłach. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Zobaczymy jak poradzisz sobie z tym. Powodzenia.

Wypowiedź Doktora urywa się, a stojący do tej pory nieruchomo Silas od razu powoli rusza! Montana Kid przytomnie popycha stojącą najbliżej niego figurę z wosku, a ta wywraca się na kolejną, tworząc lawinę, która w końcu dosięga celu i powala Crowe'a, przygniatając go swoim ciężarem. River zatrzymuje się i przez chwilę obserwuje miejsce "wypadku". Po kilku sekundach spokoju jest pewien, że zażegnał kryzys, co skłania go do akcji i mimo przejmującego bólu głowy, oraz ewidentnej dysfunkcji lewej nogi, próbuje przedostać się na drugą stronę. W tym momencie wystrzeliwująca spomiędzy pokruszonych fragmentów wosku obandażowana ręka chwyta go za lewą kostkę! Sassy Prince próbuje się bezskutecznie wyrwać, jednak nie jest w stanie w pełni używać swojej dolnej kończyny! Gorączkowo rozgląda się dookoła i jego wzrok zatrzymuje się na gaśnicy, przyczepionej do ściany idealnie na jego wysokości! Od razu za nią łapie i wyrywa z uchwytu, odblokowuje i strzela w kierunku Pacjenta Zero! To wystarcza, żeby uchwyt zelżał i Riverowi w końcu udaje się wyrwać! Odrzuca gaśnicę na bok i rusza przed siebie, nie oglądając się do tyłu. Wpada do pierwszego otwartego pomieszczenia... Które okazuje się być gabinetem luster! Niepewnie ogląda się do tyłu, jednak dźwięki dobiegające z korytarza zmuszają go do wejścia głębiej. Od razu uderza w szybę, jednak po chwili odnajduje dobrą drogę. Przy następnym rozwidleniu sytuacja się powtarza - pierwsza decyzja jest błędna, dopiero następna pozwala mu ruszyć dalej. Za trzecim razem jednak zatrzymuje się, widząc coś podejrzanego. Jego odbicie w lustrze... Cóż, nie jest do końca jego. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że wszystko jest w porządku, ale po głębszym przyjrzeniu się... to Waters, z czasów WCW! River łapie się za głowę, a Waters podchodzi "bliżej".

James River Waters: Naprawdę? Taki się teraz stałeś? Gdybym tylko to wiedział... *kręci niezadowolony głową* W życiu bym do tego nie dopuścił. *spluwa* Brzydzę się Tobą. Rozumiesz? BRZYDZĘ! Stałeś się zwykłą marionetką. To ja zawsze pociągam za sznurki! To ja dyktuję warunki! Spójrz na siebie... River jest NIKIM! Czas spojrzeć prawdzie w oczy i zrozumieć, że możesz się stąd wydostać tylko dzięki Jamesowi Riverowi Watersowi!

W tej chwili pięść Rivera uderza w lustro, rozbijając je na setki kawałków! Mężczyzna odrywa kawałek koszulki i zawija dookoła poranionej, krwawiącej ręki, po czym przyklęka i podnosi jeden z większych fragmentów lustra, spogląda w nie.

River: Ty już nie istniejesz. Wynoś się z mojej głowy!

Podnosi się i przechodzi nad szczątkami szkła leżącymi na podłodze, odrzucając za siebie trzymany w ręku fragment który z łoskotem upada na kupkę. Przestrzeń za lustrem jest pochłonięta w ciemności, jednak w oddali widać jakieś czerwone, migoczące światełko. Montana Kid rusza w jego kierunku, a po kilku sekundach zatrzymuje się przed czymś co wygląda na kwadratowy właz umieszczony w ścianie. Przekręca rączkę, otwiera przejście i przeciska głowę na drugą stronę. Jego oczom ukazuje się pomieszczenie w którym jedną ze ścian zajmuje niezliczona liczba małych ekraników, ukazująca każdy zakątek Blackridge Institute...


Wybrzmiewa I Cunfirenti, a na rampie pojawia się uśmiechnięty od ucha do ucha Tony Leone w swoim stroju do walki. Zawodnik trzyma w dłoniach swój pas, jakby niósł najświętszą relikwię. Na chwilę zatrzymuje się pod titantronem, długo wpatruje się w pas Eternal, a dopiero po chwili odrywa wzrok i delikatnym skinieniem głowy wita się z każdą stroną trybun. W końcu rusza dalej, idzie bardzo powolnym krokiem, sprawia wrażenie, jakby był bardzo mocno zamyślony, ale mimo wszystko uśmiech nie znika z jego twarzy. Przed wejściem do klatki podaje sędziemu pas, ale przytrzymuje go jeszcze przez chwilę, przyciąga arbitra bliżej i tłumaczy mu, jak bardzo ma uważać na pas. Dopiero wtedy wchodzi do klatki, przechadza się dookoła ringu, oglądając dokładnie całą konstrukcję. Z każdym krokiem jego mina poważnieje. W końcu wchodzi do pierwszej komory po prawej stronie od wejścia, a dwóch sędziów upewnia się, że ta zostaje prawidłowo zamknięta. Włoch odruchowo wykonuje gest, jakby poprawiał mankiety koszuli, już z niezwykle poważną miną, po czym zakłada ręce za plecy i serdeczny uśmiech powraca na jego twarz.

Na hali rozbrzmiewa ten theme song i już fani wiedzą, kto zmierza w stronę ringu. Z backstage'u wychodzi Derek Halloway. The Truth Seeker, jak widać po twarzy, jest zdeterminowany jak nigdy. Nie zapomina o fanach, z którymi, gdy ktoś ma czapeczkę, styka się antenkami. Derek staje przed ogromną klatką i spogląda na nią z podziwem. Uderza dwa razy dłonią w metalowe łańcuchy i wchodzi przez ogromne wrota, kierując się do swej komory. Halloway skupia swój wzrok na Tonym, który również patrzy z zaciekawieniem na swojego przeciwnika. The Truth Seeker namierza go jedynie palcem i kieruje się do pierwszej komory po lewej.

Na arenie wybrzmiewa The Vengeful One i po kilku sekundach na rampie pojawia się Derrick Mantel. Souvenir Collector wygląda na dość mocno skupionego na jednym celu, jakim niewątpliwie dla niego jest zdobycie walizki Golden Laurel. Ubrany w czarne spodnie z białymi wstawkami oraz czarny płaszcz w identycznych barwach, rusza spokojnym krokiem w stronę konstrukcji, w której przyjdzie mu się zmierzyć ze swoimi przeciwnikami. W tle słyszalne są różne wulgarne określenia rzucane w stronę Mantela. Ten jednak nie zwraca na nie większej uwagi i w mgnieniu oka staje przed ogromną klatką i spogląda na nią, jakby chcąc się z nią oswoić. Robi trzy kroki i znajduje się u progu wielkich wrót, po czym kieruje się w stronę swojej komory, zerkając raz po raz na Leone oraz Hallowaya, którzy znajdują się już w swoich komorach. Ostatecznie kieruje się on do drugiej komory od prawej, która po chwili zostaje zamknięta. Na twarzy Derricka maluje się dość złowrogi uśmieszek, który po chwili znika.

No i słyszymy Dance of the Knights! Jest cheer, ale nie tak wielki jak przed powrotem Maxwella do LPW, jak widać Dolnick swoje wizerunkowo ucierpiał. Grubas ubrany w swój strój zapaśniczy zjawia się na rampie wraz z asystentką u boku. Kongijczyk rozgląda się po arenie i jest zamyślony, kobieta przypomina mu, że powinien iść do przodu. Jean wraca mentalnie do żywych i rusza w kierunku przyszłego pola bitwy, jak na siebie to i tak żwawym krokiem. Przed wejściem do konstrukcji przytula lekko asystentkę i wchodzi do środka, gdzie wzrokiem odnajduje wolną komorę i tam zmierza, patrząc w dół i nie zwracając w ogóle uwagi na swoich rywali, wręcz jakby chciał uniknąć ich spojrzeń. Ostatecznie Big Jean włazi do budki i o dziwo mieści się tam bez problemu.

INHALE! Potężny cheer wypełnia arenę, a już po chwili na rampie możemy dostrzec pierwszego z uczestników rozpoczynających dzisiejszy Elimination Chamber Match! Ransom wygląda na skupionego jak nigdy dotąd, oglądając się po widowni przeczesuje lekko zapuszczone już włosy, a następnie rusza w kierunku ringu. Po drodze przybija piątki z dzieciakami, które bardzo głośno wykrzykiwały jego imię, zawodnik mimo towarzyszącego mu napięcia nie zapomina o swoich fanach. Maxwell gdy jest już pod klatką przystaje na moment i ogląda się w jej górę, po czym przechodzi przez drzwi dotykając masywnej konstrukcji. Będąc przy linach kolejno mierzy wzrokiem znajdujących się w komorach rywali, a jego spojrzenie najdłużej zatrzymuje się przy Dolnicku. Ransom nie wykazuje dodatkowych emocji wobec zgromadzonych w klatce uczestników walki, ciągle widzimy u niego tę samą, kamienną twarz. Maxwell po "przywitaniu się" z każdym zawodnikiem energicznie wchodzi do kwadratowego pierścienia i przystaje w narożniku, a jego oczy zwracają się ku rampie.

Eagle Has Landed! Arena ponownie zostaje wypełniona okrzykami fanów! Te wyrażają głównie radość i ekscytację, czuć jednak w nich wyraźnie oczekiwanie i zamiast głośnego wybuchu entuzjazmu, po publice zaczyna się nieść doniosłe EEEDGAAAR, EEEDGAAAR! W rytm tych okrzyków Dickinson zmierza w kierunku ringu. Swój klasyczny strój przyozdobił dodatkowo białą peleryną, podobną do togi, w której występował w wideo promującym galę. Zmierza do klatki z wysoko uniesioną głową, spoglądając na zamkniętych rywali. Wygląda niczym generał prowadzący swój oddział, tak że aż strzelił oficerkami dla dodania sobie animuszu. W klatce rzucił krótkie skinienie głowy w kierunku Truth Seekera oraz tajemniczy uśmiech w stronę lidera The Outfit. Po chwili jednak, kiedy oddał swoją pelerynę technicznym, skupił się już na stojącym przed nim Maxwellu, rzucając jeszcze tylko szybko okiem na ogromnego Kongijczyka.


ELIMINATION CHAMBER MATCH FOR GOLDEN LAUREL
[Obrazek: JJPqbLb.png]
DERRICK MANTEL VS MAXWELL RANSOMI VS TONY LEONE VS DEREK HOLLOWAY VS EDGAR DICKINSONVSJEAN-PIERRE DOLNICK

Czterech zawodników zamkniętych w niewielkich komorach. Edgar Dickinson i Maxwell Ransom w ringu, gotowi do rozpoczęcia zmagań. W końcu gong wybrzmiewa, a zatem czas rozpocząć Elimination Chamber Match! Żaden z zawodników nie decyduje się na błyskawiczną ofensywę. Spokojnie krążą dookoła środka ringu, powoli zbliżając się do siebie. W końcu Maxwell wyciąga rękę w kierunku swojego rywala. Edgar decyduje się zrobić to samo i mamy pierwsze zwarcie, w którym szybko we znaki daje się przewaga wynikająca z gabarytów Ex-Wilgotniaka. Stosunkowo szybko spycha on Dickinsona na liny, po czym wykonuje Irish Whip, wysyłając Poetę w przeciwną stronę ringu. Lyrical Assassin odbija się, po czym udaje się mu prześlizgnąć po plecach Maxa, po czym jesteśmy świadkami pierwszego Roll-upu. Oczywiście Ransom szybko kickoutuje. Gdy jest na kolanach, Edgar stara się go trafić High Kickiem, jednak byłemu towarzyszowi Jean-Pierre Dolnicka udaje się zrobić unik. Poeta odwraca się plecami, z czego Mxwell natychmiast korzysta i teraz on przerolowuje swojego przeciwnika. Efekt podobny - szybki kickout ze strony Irlandczyka. Następnie obaj wrestlerzy wracają do pozycji stojącej i po chwili obserwujemy kolejny klincz, jednak tym razem Edgar okazuje się sprytniejszy, ponieważ praktycznie od razu udaje mu się prześlizgnąć za plecy rywala, po czym wskakuje na niego z próbą Sleeper Holdu. Udaje mu się jednak utrzymać ten chwyt przez zaledwie kilka sekund, po czym Ransom wycofuje się, wbijając Edgara w narożnik. Poeta odpuszcza, zaś zawodnik z Minnesoty decyduje się wziąć rozbieg i...nie trafia, gdyż Dickinson przeskakuje ponad nim. Maxwellowi nic się nie stało, szybko się odwraca, a w tym czasie jego oponent robi przewrót w przód, po czym szybko wstaje, a gdy Big Handsome Man chce go zaatakować, Edgar zaskakuje go Hurricanraną. Trochę się Maksiu pogubił, ale znów podnosi się niemal od razu. Wrestling Shakespeare wciąż jednak wyprzedza go o krok - tym razem częstuje Maxwella Dropkickiem. Ten znów pada, po czym jeszcze raz się podnosi, próbuje puncha, ale Edzio zdaje się być nieuchwytny - unik, a potem Russian Legsweep. Próba przypięcia - Ransom odkopuje po 1. Zawodnik pochodzący z Dublina nie zamierza tracić czasu. Wdrapuje się na narożnik w czasie, gdy Maxwell wstaje. Widzimy skok, a konkretnie Diving Crossbody! Ransom upada, ale po chwili podnosi się, utrzymując na swoich rękach Edgara. Maksio robi kilka kroków w stronę narożnika, a po chwili wykonuje Fallaway Slam! Dickinson został rzucony po przekątnej ringu i doturlał się do przeciwległego narożnika. Podnosi się z jego pomocą, na co zdawał się czekać były posiadacz długich, wilgotnych włosów. Biegnie on w kierunku Edgara i trafia go Running Corner Clotheslinem, a zaraz potem dokłada jeszcze Fisherman Suplex. Ransom od razu wstaje i postanawia wdrapać się na narożnik, aczkolwiek nie na szczyt, a tylko na środkową linę. Kilka sekund upływa, zanim Edgarowi udaje się wstać. Wreszcie zauważa on Maxa, który wykonuje mu Diving Shoulder Tackle. Po tej akcji następuje próba przypięcia. 1...kickout! Obydwaj podnoszą się, ale szybciej czyni to Ex-Wilgotniak, który przechwytuje oponenta, po czym wynosi go w górę pod Vertical Suplex. Udaje mu się utrzymać go w górze przez kilka sekund, jednak dalsza część akcji nie udaje się, ponieważ Edgar ześlizguje się, lądując za plecami Maxwella. Teraz to Poeta chwyta przeciwnika, próbując German Suplexu, jednak Ransom okazuje się za ciężki, więc Edgar odpuszcza. Wtedy Big Handsome Manowi udaje się przechwycić jego głowę i przerzucić nad sobą poprzez Headlock Takeover. Dickinson ląduje na macie, ale wówczas przechwytuje głowę Maxwella nogami, a na dodatek ręką łapie za jego nogę, próbując go odliczyć. 1...2...kickout! Tym razem naprawdę niewiele brakowało. Obydwaj zawodnicy podnoszą się i Maxwell próbuje Irish Whipu, po którym Edgar odbija się i wraca, otrzymując Tilt-a-Whirl Backbreaker. Wówczas rozpoczyna się pierwsze w tym starciu odliczanie od 10, zwiastujące dołączenie kolejnej osoby do rywalizacji. W czasie, gdy fani liczą, pokazywane są zbliżenia na poszczególnych oczekujących. Jean-Pierre Dolnick rozgląda się, Derrick Mantel rozgrzewa nadgarstki, a Derek Halloway...chyba sprawdza trwałość swojej komory. Jedynie Tony Leone stoi oparty o tylną ścianę, krzyżując ręce. W końcu odliczanie dobiega końca, a losowanie wskazuje...prawą komorę przy stole komentatorskim, patrząc od strony stage'u, czyli Derricka Mantela! Ledwo drzwi się otwierają, a Souvenir Collector natychmiast wyrywa się do walki, od razu przekraczając liny i atakując punchami Maxwella Ransoma. Kilka silnych uderzeń spada na jego twarz, jednak po którymś ciosie z kolei także i on rusza z ofensywą, trafiając kolanem w tors Derricka. Następnie Ex-Wilgotniak odbija się od lin i...trafia na Back Body Drop. Mantel zauważa, że Edgar właśnie wstał, więc Irish Whipem wysyła go w narożnik. Nie decyduje się jednak na atak z biegu, tylko podchodzi do Poety i częstuje go silnym Knife Edge Chopem. Zaraz potem ponawia atak. Następnie jeszcze kilka soczystych uderzeń spada na tors Edgara, który po chwili staje się czerwony...a przynajmniej tego możemy się domyślać, ponieważ jego tors jest schowany pod skórzanym bezrękawnikiem. Następnie Derrick przechwytuje go i rzuca na matę Body Slamem, po czym wskakuje na narożnik i dokłada stamtąd Diving Elbow Drop. Następnie zauważa, że Ransom się podnosi przy linach, zatem rusza w jego stronę i Running Lariatem wyrzuca nie aż tak wilgotnego mięsniaka na kratę poza ringiem. Kalifornijczyk nie idzie jeszcze za Maxwellem, tylko wraca do Edgara, którego częstuje serią stompów. Potem jeszcze odbija się od lin, po czym aplikuje Running Senton Bomb. Próbuje odliczyć, jednak Edgar podrywa bark po 2. Derrick decyduje się zająć Ransomem, toteż wychodzi poza ring. Podnosi Dużego Przystojnego Mężczyznę, po czym wynosi go na swoje barki. Po paru sekundach jednak Maxwellowi udaje się ześlizgnąć, po czym popycha on Derricka na kurs kolizyjny z komorą, w której jeszcze przed chwilą zapaśnik z Sacramento oczekiwał na wejście do walki. Plastikowa ściana zatrzęsła się od uderzenia, ale nie uległa zniszczeniu. Mantel od razu chce wrócić do oponenta, jednak nadziewa się na Powerslam! Rzut na stalową, kraciastą podłogę musiał zaboleć! Maxwell wstaje, po czym podnosi wzrok w poszukiwaniu Edgara...jednak ten już czaił się za jego plecami i teraz przeskakuje nad linami, trafiając Ex-Wilgotniaka Slingshot Forearm Smashem. Ransom pod wpływem tego ataku uderza plecami o ścianę klatki, jednak jeszcze nie upada. Poeta wskakuje na jego barki od frontu, przez chwilę próbując złapać balans, Maxwell robi kilka kroków naprzód, po czym...Edgar wykonując Hurricanranę nad linami wrzuca go z powrotem do ringu. Następnie Irlandczyk wdrapuje się na narożnik, gdzie oczekuje przez chwilę, aż jego rywal się podniesie. W końcu Maksio wstaje, a Crow Prince skacze, wykonując Blockbuster! Po tej akcji następuje próba przypięcia. 1...2...kickout! Dickinson decyduje się zostawić Ransoma i wrócić do Mantela, który jeszcze nie wstał. Wychodzi zatem z ringu, po czym zaczyna wspinać się po ścianie klatki. W tym czasie Derrick zaczyna wstawać. Gdy Poeta jest mniej więcej w połowie wysokości konstrukcji, decyduje się na skok...jednak ten się nie udaje, ponieważ ciemnoskóry wrestler przechwytuje go od frontu, następnie odwraca się, nadal trzymając rywala, po czym wykonuje mu Overhead Belly-to-Belly Suplex prosto w ścianę klatki! Po paru sekundach wstaje, podnosi Edgara i umieszcza go na swoim barku. Kilka kroków stronę pustej komory, po czym Derrick wykonuje Snake Eyes, rzucając rywala w taki sposób, że ten uderza twarzą o łącznik narożnika ze słupkiem. Następnie znów podnosi obolałego Dickinsona i przyciska jego twarz do stalowej kraty tworzącej ścianę klatki, przejeżdżając obliczem Poety po metalu, co oczywiście wywołuje duży ból. Mantel nie pozwala Edgarowi upaść - zamiast tego przechwytuje go i po chwili jesteśmy świadkami Uranage Slamu na stalowej podłodze! Nie ma jednak próby odliczenia - zamiast tego Derrick wrzuca Edgara do środka ringu, po czym postanawia wejść na narożnik. Po kilku sekundach skacze, wykonując 450 Splash! Teraz dopiero następuje próba pinu. 1...2...kickout! Derrick zupełnie nie zauważa, że za jego plecami znalazł się właśnie Ransom. Gdy Ego Top wstaje, Maxwell od razu odwraca go, po czym rzuca na matę Spinning Spinebusterem! Tym razem to on chce odliczyć oponenta. 1...2...kickout! Mantel nie ma jednak siły, by wstać, z czego korzysta Big Handsome Man. Wdrapuje się na narożnik i po chwili jesteśmy świadkami Diving Headbutta! Niestety dla Maksia - na pustą matę, ponieważ w ostatnim momencie Derrick poderwał bark, unikając trafienia! W tej chwili cała trójka zawodników leży na macie...i właśnie wtedy następuje odliczanie. Ransom trzyma się za twarz, leżąc na macie, Mantel stara się doczołgać do jednego z rogów, a Edgar wcale się nie rusza. W komorach trwa oczekiwanie. Leone sobie przykucnął, nadal niezbyt zainteresowany tym, co się dzieje. Dolnick przekręca kark, tak by mu "strzelił", a Halloway coś krzyczy, jakby chciał dać do zrozumienia arbitrom, by otworzyli mu drzwi. Odliczanie dobiega końca i...modły Płaskoziemcy zostają wysłuchane, ponieważ to właśnie jego komorę wskazuje snop światła! Ledwo sędzia zdążył rozpiąć zabezpieczenia, a Derek energicznie otwiera drzwi i popycha arbitra, by zszedł mu z drogi, po czym od razu pakuje się do kwadratowego pierścienia i próbuje odliczyć Edgara. 1...2...kickout! Teraz Halloway obraca leżącego Ransoma na plecy i jego także stara się odliczyć. 1...2...nic z tego! Mantel siedzi przy narożniku, ale Truth Seeker chwyta go za nogi i przeciąga na środek ringu. Robi głęboki wdech...po czym wykonuje Standing Splash na Mantelu, po którym - zgadliście - następuje próba przypięcia. 1...2...co za zaskoczenie, znowu kickout. No to plan Dereka się nie powiódł. On jednak tak łatwo się nie poddaje. Podnosi z maty Edgara i ustawia go na swoich barkach. Rozgląda się, gdzie znajduje się Mantel, po czym postanawia podejść tam i odwrócić się plecami do leżącego Souvenir Collectora. W końcu Derek wykonuje Samoan Drop, aczkolwiek misterny plan nie do końca się udaje, bowiem Mantel zorientował się, co się święci i w porę udaje mu się odsunąć. No ale Samoan Drop to Samoan Drop. W końcu Halloway zauważa Derricka, który jest w innym miejscu, niż Truth Seeker się tego spodziewał. Konkretnie to Mantel znajduje się już przy linach i wstaje z ich pomocą. Po chwili postanawia ruszyć na Foliarza...jednak ten jedynie podcina górną linę, nad którą jego oponent przelatuje, padając na podłogę obok ringu. Poszukiwacz prawdy jedynie kiwa głową z dezaprobatą, jakby od początku wiedział, jak to się skończy. Zapomina jednak o jednym, istotnym czynniku. Za jego plecami właśnie pojawił się Maxwell Ransom. Derek obraca się, po czym inkasuje Enzuigiri! Zachwiał się nasz Poszukiwacz Prawdy jak statek na sztormie, na dodatek o mało nie wypada z ringu pomiędzy linami. Na szczęście udaje mu się zatrzymać z ich pomocą, a po chwili z niemałym trudem odzyskuje balans, patrząc na Maxwella. Ten zdaje się być gotowy do kolejnej akcji - chwyta oburącz Hallowaya, próbując wykonać Belly-to-Belly Suplex, ale Derek broni się, wykonując...Headbutt! Headbutt! Headbutt! HEADBUTT! Aż samemu Foliarzowi się zrobiło ciemno przed oczami od tych Headbuttów, na dodatek prawie mu spadła z głowy ta aluminiowa czapeczka. Upada on do pozycji siedzącej, Ransom również osuwa się na matę. Mamy chwilę wytchnienia, co fani postanawiają wykorzystać, skandując "This is awesome". Kilkanaście sekund później widzimy, że Derek wreszcie dochodzi do siebie. Edgar także wstaje, podobnie jak znajdujący się obok ringu Mantel. Ransom potrzebował asysty narożnika, jednak i on w końcu wraca do pozycji stojącej, co idealnie zbiega się w czasie z kolejnym odliczaniem. Kamera ukazuje Dolnicka, który patrzy na czterech stojących w ringu rywali. Leone nadal skupiony jest na sobie, przeskakując z nogi na nogę i rozgrzewając się. Zawodnicy w ringu postanawiają przez moment nie walczyć, tylko obserwują sytuację. W końcu mamy losowanie, które wskazuje...komorę od strony wejścia do klatki, czyli Tony'ego Leone! Wygląda na to, że uczestnicząca już w walce czwórka dokładnie na ten moment wyczekiwała. Praktycznie od razu po sygnale wszyscy przechodzą na stronę, po której stoi już Mantel, a gdy tylko Tony wychyla głowę ze swojej komory, zostaje zaatakowany przez całą czwórkę! Wrestlerzy właściwie siłą wyciągają go na zewnątrz, po czym zasypują nawałnicą ciosów! Leone szybko znajduje się w parterze, gdzie otrzymuje grad uderzeń i kopnięć. W końcu Ransom podnosi go i wysyła na kurs kolizyjny ze ścianą komórki, w której jeszcze przed momentem The Sicilian Don przebywał! Nie ma on ani chwili wychnienia, bowiem bezpośrednio po zderzeniu dostaje Yakuza Kick od Mantela, a potem zostaje złapany przez Hallowaya, który wykonuje mu Gutwrench Suplex na stalową podłogę! Obolały Tony czołga się, po czym chwyta za linę i udaje mu się wślizgnąć do ringu. Tam jednak czeka już na niego Edgar, który wykonuje Epilog! Próba pinfallu. 1...kickout! Nie ma mowy o eliminacji! Leone jednak oberwał już dość mocno i nie jest w stanie od razu się podnieść. Poeta postanawia to wykorzystać i wchodzi na najbliższy narożnik. W końcu skacze, wykonując The End! Nie! Nie trafia! Liderowi The Outfit udaje się odskoczyć, przez co Edgar uderza twarzą o matę! The Lion of Sicily nareszcie staje na nogach i zauważa w porę nabiegającego Derricka Mantela, którego przechwytuje za kark i wysyła ponad linami na stalową podłogę. To jednak nie koniec kłopotów Tony'ego, gdyż teraz zostaje on złapany przez Dereka Hallowaya, który przechwytuje go, po czym podnosi w górę i niesie w stronę narożnika...jednak Leone orientuje się w sytuacji i w porę zeskakuje, po czym odsuwa się na kilka kroków i wykonuje Shotgun Dropkick! Derek ląduje w narożniku, osuwając się do pozycji siedzącej, a aktualny Eternal Champion bierze rozbieg, po czym wbija się w poprzedniego mistrza Hesitation Dropkickiem! To nie wszystko - Włoch jeszcze raz postanawia się rozpędzić i częstuje jeszcze Facewashem Hallowaya! W akcję postanawia włączyć się Ransom, który przechwytuje Leone i wykonuje na nim Reverse STO. Zaraz potem podnosi lidera The Outfit, po czym wynosi go na plecy, by po chwili cisnąć na matę akcją Torn Picture! Ex-Wilgotniak przystępuje do pinu. 1...2...nic z tego! Ransom jednak nie zamierza na tym poprzestać. Po raz kolejny podnosi przeciwnika z maty, po czym ustawia go pod Front Powerslam. Następnie obraca się...czyżby Wolf Inside? Jednak nie, Head of the Family kontruje akcję kończącą Maxa na Tornado DDT! Ransom chyba ma dość, ponieważ turla się w kierunku lin, by nabrać sił. Leone potrzebuje chwili, by wstać. W końcu zbiera się i wraca do stójki, ale to samo czyni Halloway. Obecny i były mistrz Eternal ponownie rzucają się sobie do gardeł, tym razem obserwujemy jednoczesną wymianę punchy i mimo, że Derek ma przewagę wynikającą z gabarytów, to tutaj jednak we znaki daje się zmęczenie i po chwili szybsze stają się uderzenia wyprowadzane przez Włocha. Wreszcie mamy probę Irish Whipu z jego strony, jednak zostaje ona skontrowana przez cięższego rywala i to Il Padrino ląduje w narożniku. Derek biegnie w jego stronę, jednak nadziewa się na Pendulum Kick, po którym praktycznie od razu Tony wskakuje na narożnik i dokłada Diving Meteorę, po czym przechwytuje Dereka za ręce i dorzuca serię stompów na twarz leżącego na macie Truth Seekera. Tony kątem oka zauważył, że Edgar się podniósł, jednak jego uwagę przykuwa Derrick Mantel, który przed momentem powrócił do ringu. Próba Spin Kicku od byłego Normal Guya - Tony Unika. Mafiozo decyduje się na Hostile Takeover - również nie trafia. Następnie Derrick obraca się i wykonuje Discus Lariat....jednak Tony odskakuje i Derrick powala na matę Edgara! Sam momentalnie korzysta z rozproszenia Lone Wolfa i aplikuje mu Final Warning! Wówczas The Untouchable zauważa odliczanie, zatem postanawia podejść do ostatniej z zajętych jeszcze komórek, oczekując na brakujące ogniwo dzisiejszej potyczki. Wreszcie zegar wskazuje zero i do walki dołącza ostatni uczestnik - Jean-Pierre Dolnick! Tony wygląda na zadowolonego z tego faktu. Jest wyraźnie uśmiechnięty, nawet wyciąga rękę w jego kierunku. Kongijczyk wygląda na wyraźnie zdegustowanego, jednak po chwili decyduje się ją uścisnąć...po czym ciągnie z całej siły Tony'ego za tę kończynę i wysyła go na kurs kolizyjny ze ścianą komory! Wywołuje to natychmiastowy cheer na widowni. Mało tego - Dolnick przyciska Włocha do stalowej siatki, kilkakrotnie wbijając się w niego barkiem! Następnie przechwytuje go i rzuca na stalową kratę Front Suplexem! Po chwili dokłada jeszcze Elbow Drop! Rozjuszony Grubas zaczyna ciągnąć w furii za górną linę! Wtedy zauważa Hallowaya, który przedarł się na "jego" strefę. Obraca się w stronę Truth Seekera...a Derek postanawia go popchnąć. Jean-Pierre cofa się ledwo o dwa kroki. Spogląda na swój tors, gdzie został dotknięty...POTĘŻNE ODEPCHNIĘCIE!!! Halloway rozpieprza swoim cielskiem obie ścianki komory, w której nieco wcześniej oczekiwał na wejście do ringu! Pada na podłogę tuż przed drzwiami wyjściowymi! Big Jean jeszcze przez chwilę patrzy w jego kierunku, po czym decyduje się jednak wejść do ringu. W ogóle nie zauważa siedzącego przy jednym z narożników Maxwella, bowiem czekają na niego już Dickinson i Mantel, którzy ruszają biegiem...ale zostają powaleni przez Double Clothesline! Po chwili Grubas podnosi Mantela z maty, przyciska go do jednego z rogów, po czym wykonuje Biel Throw, przerzucając Derricka niemal przez całą przekątną ringu! Edgar powoli się zbiera, ale i dla niego Afrykanin ma coś przygotowane. Chwyta go, po czym podnosi ponad swoją głowę i kieruje się w stronę lin. Gorilla Press Drop! I to jaki - Poeta zostaje rzucony w ścianę klatki! Big Jean zauważa jeszcze Mantela siedzącego w narożniku (ale innym niż Ransom). Podchodzi do niego, po czym odwraca się tyłem...i mamy Congo Gift! Absolutny brak hamulców po stronie Jean-pierre'a! Wygląda na to, że w ringu pozostał już tylko Dolnick...a przynajmniej on tak sądzi. W końcu jednak spogląda w bok, zauważając Maxwella Ransoma, który właśnie się podnosi. Kongijczyk stoi nieruchomo, zaś jego dawny przyjaciel powoli podchodzi do niego. Dochodzi do wymiany spojrzeń obu panów. Żaden z nich nic nie mówi, nie próbuje atakować, w zasadzie trudno stwierdzić, czego można się spodziewać. W końcu...do żadnej wymiany ognia nie dochodzi, gdyż obaj panowie zostają zaatakowani - Dolnick przez Tony'ego Leone, zaś Ransom przez Dereka Hallowaya. Rozpoczyna się brawl, do którego po chwili dołącza także nieco sponiewierany Derrick Mantel, który także atakuje, rzecz jasna, Dolnicka. Na tej szamotaninie upływa dobre kilkanaście sekund, podczas których nikomu nie udaje się zyskać wyraźnej przewagi...ale co to? Operator oddala nieco kamerę, by uchwycić...zwisającego z sufitu klatki Edgara Dickinsona! Nikt nie zauważył, że Poeta będąc poza ringiem wspiął się po ścianie pod sam szczyt konstrukcji. W końcu zawodnicy zauważają go, jednak jest już dla nich za późno, gdyż Edgar skacze na nich, powalając wszystkich pięciu na matę! Fani skandują "HOLY SHIT", a akcja na pewien czas zamiera. W końcu jednak Poecie udaje się pozbierać. Wpierw dostrzega on Dolnicka, który powoli podnosi się przy narożniku. Następnie zauważa Hallowaya. Decyduje się podejść do podnoszącego się Truth Seekera i szepcze mu coś do ucha. Obaj patrzą na Ransoma, który akurat wstaje przy linach, po czym ruszają w jego stronę, trafiając go podwójnym Running Lariatem, przerzucając w ten sposób Big Handsome Mana nad linami. Halloway i Dickinson następnie podchodzą do Leone i Mantela i po krótkiej wymianie spojrzeń cała czwórka zwraca się ku opartemu o narożnik Dolnickowi! Lawina ciosów i kopnięć spada na ciało Jean-Pierre'a, sprowadzając go wreszcie do pozycji siedzącej. Nawet wówczas atak nie ustaje i trwa tak długo, aż wreszcie Grubas z Konga znajdzie się na macie. Wówczas Leone wchodzi w Ground and Pound i zasypuje zapaśnika urodzonego w Brazzaville gradem punchy w parterze. W pewnym momencie na twarzy Big Jeana pojawia się krew. Następnie czterej zawodnicy podnoszą z maty najcięższego uczestnika tej walki, po czym trójka lżejszych wynosi go w górę, sadzając na barkach Hallowaya. Zaraz potem reszta asystuje i....mamy Powerbomb na Dolnicku od czterech wrestlerów! Na tym nie koniec, ponieważ Edgar wspina się na narożnik. Mija kilka sekund i jesteśmy świadkami The End! Corkscrew Shooting Star Press tym razem trafia w cel, jakim był Grubas z Konga! Edgar po tej akcji wytacza się poza ring, zaś Halloway i Mantel znów podnoszą Kongijczyka. Derrick przytrzymuje go, by nie osunął się z powrotem na glebę, zaś Derek wyprowadza Third Eye! Trafione idealnie w cel! Jean-Pierre znowu ląduje na macie, ale wygląda na to, że lider The Outfit także chce dodać coś od siebie. Ustawia się przy narożniku, czekając aż Grubas się pozbiera. Chwilę to trwa, jednak w końcu Dolnick podnosi głowę z maty i usiłuje wstać...i wówczas dostaje La Famiglia Greetings! Czy to koniec tej rzezi? Chyba nie, bo najwyraźniej Mantel także ma coś do dodania. Patrzy na totalnie wykończonego Dolnicka, który ma coraz mniej sił. W zasadzie resztką swojej mocy odrywa jeszcze korpus i głowę od maty...i wówczas Mantel rusza w jego stronę, wykańczając go Head Crusherem! To już musi być koniec. Mantel obraca bezwładnego Dolnicka na plecy i kładzie się na jego torsie. 1...2...3! To była formalność - pierwszy uczestnik zostaje wyeliminowany! Leone, Mantel i Halloway spoglądają na siebie nawzajem. W końcu Derek rusza jako pierwszy - w kierunku Tony'ego. Wymierza mu kilka punchy, spychając coraz bardziej do narożnika i wtedy...otrzymuje Low Blow od Mantela! The Awakened wydziera się z bólu, a następnie upada na matę! Wtedy też Derrick zauważa, że Edgar ponownie zaczął wspinać się po ścianie klatki. Nie chcąc dopuścić do powtórki z rozrywki postanawia ruszyć w jego kierunku. Wychodzi z ringu i także rozpoczyna wspinaczkę. W końcu Edgarowi udaje się znaleźć na dachu komory, a po chwili dociera tam również Derrick. Panowie przez chwilę wymieniają się ciosami, aż w końcu Edgar traci balans, po czym...udaje mu się złapać za ścianę klatki. Przez chwilę utrzymuje się w tej dziwacznej pozycji, jednak nie trwa to długo, ponieważ Mantel kopnięciami spycha jego nogi z dachu komory. Edgar przez moment wisi, aż w końcu decyduje się puścić i spada na stalową podłogę obok ringu. Na jego szczęście lądowanie okazuje się raczej miękkie. Derrick przez chwilę patrzy na niego z dezaprobatą, po czym szykuje się do zejścia...ale w tym momencie czuje, że coś trzyma go za nogę. Odwraca się i dostrzega...Tony'ego Leone, który wdrapał się na komorę po drugiej stronie! The Sicilian Don śmieje się w twarz Derrickowi, po czym...popycha go w stronę ringu, a Mantel spada, lądując plecami na macie! Włoch decyduje się pozostać na komorze, gdzie siada sobie wygodnie i łapie oddech. W tym czasie Edgar zauważa swoją szansę i wraca do ringu, obserwując Mantela. Ten przez pewien czas nie daje znaków życia, jednak wreszcie zaczyna wstawać. Irlandczyk ustawia się za jego plecami...i wykonuje Last Word! Mamy pin. 1...2...3! To koniec Derricka Mantela w tym starciu! Edgar ewidentnie także potrzebuje nabrać sił. A co właściwie słychać u Maxwella Ransoma? Wygląda na to, że zawodnik z Minnesoty...wdrapuje się po ścianie, zmierzając do tej samej komory, na której przesiaduje teraz Leone! Il Padrino chce go powstrzymać, wymierzając ciosy, jednak Ransomowi udaje się je zablokować, a po chwili sam wyprowadza silny punch i staje tuż przed twarzą Tony'ego. Miejsca tam jest niewiele, także każdy atak może okazać się ostatnim. Trwa wymiana punchy. Raz jeden, raz drugi. W pewnym momencie Leone wygląda, jakby miał zaraz spaść...jednak chwyta się Ransoma. Kolejne ciosy trafiają do celu. W końcu....obydwaj zawodnicy przechylają się zbyt mocno i trzymając się nawzajem spadają prosto na matę! Kolejne chanty niosą się po widowni, zaś sytuację w ringu obserwują Dickinson i Halloway, który zdołał się jakoś pozbierać po trafieniu w klejnoty. Edgar próbuje odliczyć Ransoma. 1...2...kickout! Derek podejmuje analogiczną próbę, tyle że z Tonym. 1...2...znowu nie. Niebywałe, ile sił mają w sobie ci zawodnicy. Wygląda na to, że Poeta jednak odczuwa skutki wcześniejszego skoku, ponieważ da się zauważyć, że kuleje. Zauważa to Derek, który uznaje to za szansę dla siebie. Podchodzi do Edgara i podcina go, a następnie zakłada The Red Pill Effect! Ta dźwignia trwa dobre kilkanaście sekund, w czasie których Edgar przeżywa niewyobrażalny ból. Za nic jednak nie chce się poddać. W końcu...przychodzi mu niespodziewana pomoc, bowiem Halloway znikąd otrzymuje Enzuigiri od Maxwella, który dopiero co się pozbierał! Trudno powiedzieć, czy to strategiczne posunięcie, czy po prostu jest tak wyczerpany, że nie dostrzegł dobrze sytuacji. W każdym razie z submissionu nici, a Ransom pomaga teraz wstać Edgarowi. Obaj zgodnie kontynuują współpracę przeciwko Derekowi. Podnoszą go, po czym wykonują Double Irish Whip, a po odbiciu od lin jesteśmy świadkami Double Flapjacka na Grubasie z Ko...lorado. Następnie przechodzą do Leone. Podnoszą go, po czym Edgar odsuwa się na większą odległość, zaś Ransom wykonuje Irish Whip, wysyłając Tony'ego w jego kierunku. Dickinson wymierza Plot Twist...ale nie trafia! Leone w porę zatrzymuje się, a gdy Edgar jest odwrócony do niego plecami, aplikuje mu Final Warning! Ransom zauważa to i sam rusza w stronę Włocha...ale i on po chwili ląduje na macie, inkasując Hostile Takeover! Tony spogląda raz na jednego, raz na drugiego leżącego rywala...i wtedy zostaje nagle obrócony przez Hallowaya, który przechwytuje jego głowę, a następnie wykonuje Piledriver! Były Eternal Champion ewidentnie się podpalił. Ustawia się przy narożniku, czekając na podniesienie się Tony'ego. Wreszcie Włoch zaczyna się zbierać, podobnie zresztą jak Dickinson i Ransom. Leone jest już prawie w pozycji stojącej, klęcząc jeszcze na jednym kolanie...i w tej chwili Maxwell postanawia złapać nie spodziewającego się niczego Hallowaya, wynosząc go na swoje barki! WOLF INSIDE! Mamy pin. 1...2...3! Derek odpada! Maksio chyba sam jest zaskoczony swoją decyzją. Edgar nie dowierza, a Tony patrzy na niego wyraźnie rozbawiony. Teraz Maxwell zostaje nieco z boku, a Dickinson rzuca się desperacko na lidera The Outfit! Ten jednak odczytuje bezbłędnie jego zamiary i w efekcie Poeta wbija się barkiem w słupek podtrzymujący ring! Leone odwraca się i zostaje zaskoczony Dropkickiem przez Ransoma, po którym odsuwa się na bok. Wówczas Edgar zbiera się i...postanawia zaatakować Maxwella! Widać, że ma do niego pretensje o to, że ten nie pozwolił wykończyć Tony'ego. Po kilku desperackich ciosach Poeta próbuje Superkicka, jednak chybia celu. Ransom wynosi go pod Back Suplex, jednak Irlandczykowi udaje się prześlizgnąć za jego plecy. Wyskakuje i mamy Last Wor...nie! Maxwell utrzymuje go! Przez moment trzyma Edgara niby pod Alabama Slam, jednak w końcu udaje mu się obrócić go do pozycji pod Powerslam. Dosłownie sekunda mija i mamy Wolf Inside! Kolejny pin. 1...2...KICKOUT! Coś nieprawdopodobnego! Max sam nie może w to uwierzyć! Powoli wstaje, cały czas patrząc na Edgara...po czym zostaje trafiony Shotgun Dropkickiem przez Tony'ego Leone! Uderza plecami o narożnik i upada na matę, zaś The Sicilian Don ustawia się za Edgarem, który usiłuje wstać przy pomocy lin. W końcu udaje się Królowi Pióra osiągnąć pozycję klęczącą, co dla Tony'ego jest tylko wodą na młyn - bezlitośnie aplikuje La Famiglia Greetings! Tony obraca bezwładnego Dickinsona na plecy i mamy...pin? Nie, coś niesamowitego! Zamiast po prostu odliczyć Edgara, Leone postanawia założyć dźwignię - Sleeping with fishes! Chciałbym powiedzieć, że Poeta się szarpie, ale to byłaby nieprawda. Sędzia łapie za jego wolną rękę, a ta bezwładnie opada na matę! Edgar poszedł spać, a zatem zostaje wyeliminowany! Pozostało już tylko dwóch. Ransom i Leone. Obydwaj z trudem podnoszą się z maty. Tony rusza w kierunku rywala, jednak zostaje złapany pod Fireman's Carry. Mamy Torn Picture...a jednak nie mamy, bo Leone udaje się zeskoczyć tak, że ląduje na nogach. Gut Kick ze strony Włocha, Następnie wynosi on Maxa w górę...PAY YOUR DEBT! To nie wszystko! Leone cofa się kilka kroków, odczekuje swoje, Ex-Wilgotniak podnosi się...LA FAMIGLIA GREETINGS! To koniec! 1...2...KICKOUT!!! Tony nie może w to uwierzyć! Wściekły uderza rękami o matę. Chwyta się za głowę i nerwowo gładzi się po łysinie. W końcu jednak wstaje. Wie, że musi wykończyć rywala. Chwyta za leżącego Maxwella, pomagając mu wstać. Następnie przechodzi do odwróconego Facelocka. Execution? Nie, próba podniesienia kończy się silnym bólem w plecach i osunięciem się na matę. Znów obaj leżą. Leone jednak wstaje. Na jego twarzy widać coraz większą desperację. Postanawia on samemu podnieść Maxwella do pozycji siedzącej. Następnie cofa się pod narożnik i rusza...La Famiglia Greetings! Nie! Kolano lidera The Outfit nie trafia w cel! Ransom jednak nie zrobił żadnego uniku - po prostu osunął się z powrotem na matę, szczęśliwie dla niego tuż przed tym, gdy miał zostać trafiony. Tony sam nie dowierza w to, co się tutaj wyprawia. Postanawia on podnieść rywala. Z trudem udaje mu się utrzymać go w pozycji stojącej. Ransom chyba nie do końca wie, co się dzieje. The Sicilian Don odbija się od lin i próbuje Running Crossbody! To błąd - nie udaje mu się powalić przeciwnika, na dodatek Maxwell chwyta go w pozycję pod swoją akcję kończącą! Wolf Inside staje się faktem! Pinfall! 1...2...KICKOUT! Coś nieprawdopodobnego, tym razem Leone poderwał bark! Obydwaj są potwornie zmęczeni. Po dłuższej przerwie w akcji Ransom wreszcie zaczyna wstawać. Następie pomaga rywalowi. Znów wynosi go pod Powerslam. Wolf Insi...nie! Maxwell opada z sił i przewraca się na plecy z rywalem na sobie! Oznacza to pinfall. 1...2...kolejny kickout! Naprawdę niewiele brakowało. Ale jest kolejna próba. Tym razem obydwaj się podnoszą. Big Handsome Man próbuje ustawić rywala w pozycję Fireman's Carry - ten zsuwa mu się z barków. Teraz Leone wchodzi w odwrócony Facelock. Próbuje podnieść Ransoma - nie udaje się to. Wreszcie...Maxwellowi udaje się wstać do pionu, utrzymując przy tym rywala na barku! Następnie ustawia go przed sobą...WOLF INSIDE!!! Czy to będzie koniec? 1...2...3! Tak jest, nareszcie! Zwycięzcą Elimination Chamber Matchu i zdobywcą Golden Laurel zostaje nie kto inny, jak Maxwell Ransom!

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
Ryse
Head Admin
25.10.2026, 23:01 #2
Carl Orff - O Fortuna wybrzmiewa na arenie, a na rampie pojawia się członek The Outfit - Vincenzo Vizzini! Włoch zatrzymuje się w centrum stage'u, przy akompaniamencie nie tylko muzyki, ale również ogłuszającego buczenia fanów staje na baczność, jednak po kilku sekundach rusza do ringu. Ubrany jest standardowo, jak zawsze w pełny garnitur, kapelusz, na nosie ma okulary. Nie ma ze sobą żadnej broni, jak na uczciwego, honorowego człowieka przystało przychodzi z pustymi rękami. W końcu dociera do ringu, do którego wchodzi i w jego centrum ponownie staje na baczność. Następnie zdejmuje okulary oraz kapelusz i jednym płynnym ruchem zrywa z siebie marynarkę, odkładając wszystkie rzeczy pod narożnik. Podwija rękawy koszuli i staje spokojnie w narożniku, oczekując na pojawienie się Brutala.

Drowning Pool - Bodies Światła na arenie gwałtownie gasną, a z głośników rozbrzmiewają pierwsze dźwięki „Bodies”. Gdy utwór eksploduje, na rampie pojawia się Mike Brutal. Z zaciśniętymi pięściami i wściekłym spojrzeniem rusza zdecydowanym krokiem w stronę ringu, nie spuszczając wzroku ze stojącego już między linami Vincenzo Vizziniego. Po dotarciu do ringu zatrzymuje się na moment, mierząc rywala pogardliwym spojrzeniem, po czym wślizguje się pod dolną liną. Wstaje, uderza pięścią we własną klatkę piersiową i staje naprzeciwko Vizziniego, gotowy do walki.
PHILADELPHIA TRICK OR TREAT STREET FIGHT MATCH
[Obrazek: jEdif9z.png]
MIKE BRUTAL VS VINCENZO VIZZINI

Sędzia sprawdza gotowość obu zawodników i nakazuje uderzać w gong. Panowie przez cały czas mierzą się wzrokiem i powolnym krokiem zmierzają w stronę środka ringu. Na samym początku mamy face to face! Teraz widać wyraźnie, że Wrestlerzy są dokładnie takiego samego wzrostu, jednak znacznie cięższy jest Amerykanin - chociaż umówmy się, to nie jest przewaga spowodowana imponującą masą mięśniową. Publiczność czuje jak napięcie rośnie, a uśmiech na twarzy Brutala rośnie z każdą chwilą. W końcu szczerzy się prosto w twarz rywala, na samą myśl o tym co mu zrobi nie może powstrzymać radości. Vizzini pozostaje jednak zimny jak lód, a na jego twarzy nie widać absolutnie żadnych emocji. W tym momencie South Philly Scumbag nie wytrzymuje i zarzuca ręce na Włocha, ten jednak jest szybszy i w mgnieniu oka czmycha pod jego rękami. Jednocześnie przechwytuje jedną z nich i przechodzi za plecy przeciwnika zapinając niezwykle ciasny Hammerlock. Na twarzy Króla Hardcore'u pojawia się pierwszy delikatny grymas bólu i odruchowo próbuje sięgnąć wolną ręką głową oponenta. Niestety, nie ma na to szans, dlatego próbuje trafić go łokciem z drugiej strony, lecz to również nie jest możliwe. Angelo Della Morte niezwykle poprawnie przykleił się do pleców Mike'a, niwelując tym samym szanse na kontratak. Vincezo popisuje się doskonałą techniką, bowiem naciska stopą w zgięcie kolana, zmuszając tym samym Brutala do przyklęknięcia i jednocześnie niezwykle płynnie przechodzi z Hammerlocku do Headlocku. To jednak daje Extremely Mad Dogowi okienko, aby trochę się posiłować. Udaje mu się szybko wstać z kolana, a następnie kładzie rękę na klacie rywala i naciskając całą swoją masą pcha go tyłu. Udaje mu się dotrzeć do liny i przy ich pomocy zepchnąć z siebie przeciwnika, jednocześnie posyłając na przeciwległe sznury. Amerykanin przechodzi na środek ringu, dobiega do niego Il Ombre i mamy Shoulder Block. Gangster pada na matę, a publiczność świętuje! Akcja jednak nie zwalnia tempa, bo Vizzini natychmiast wraca na równe nogi przy pomocy sprężynki i jeszcze raz rusza na liny, a w ślad zanim, niczym cień podąża Brutal. Sycylijczyk odbija się od sprężystych sznurów, a Violence Bastard próbuje go wyciąć rzucając mu się pod nogi. Nic z tego, członek The Outfit przeskakuje nad nim jak gazela i biegnie dalej. Odbija się od lin, a na środku ringu czeka na niego przeciwnik. The Human Wrecking Riot przepuszcza pędzącego oponenta i dopiero kiedy ten ponownie do niego wraca częstuje go Big Bootem prosto w twarz! The Consigliere upada i momentalnie turla się poza ring, gdzie stojąc twarzą do publiczności sprawdza ręką czy przypadkiem z nosa nie leci mu krew. Nie ma jednak czasu na takie przyjemności, ponieważ kiedy odwraca się w stronę ringu już naciera na niego Mike i częstuje go Running Lariatem, który mógłby urwać głowę! Il Fredo upada, przekręca się na brzuch i próbuje wstać, lecz w połowie drogi dopada do niego Amerykanin i ciska nim w barierki oddzielające ring od fanów. To musiało boleć... Brutal zbiera energię od publiczności, nakręcając się coraz bardziej, a w tym czasie Włoch wstaje przy pomocy barierek. Z perspektywy czasu nie był to chyba najlepszy pomysł, ponieważ jego rywal nie traci czasu i ponownie wpada w niego z Clothesline'em, po którym ten przelatuje przez barierki! The Concrete Saint natychmiast podążą za swoją ofiarą, aby kontynuować woje dzieło zniszczenia. Vincezo czołga się w kierunku schodów, wstaje przy pomocy barierki i w tym momencie przechwytuje go Mike. Swinging Neckbreaker na podłogę przy schodach! Sycylijczyk leży trzymając się za kark, natomiast Brutal podbiega do publiczności i celebruje z nimi. Jeden z widzów podaje mu wydrążoną dynię, w której jednak wcale nie pali się zapalona świeczka. South Philly Scumbag bierze prezent w dłonie, z ogromną ciekawością otwiera jack-o-lantern od góry, zagląda do środka i nagle na jego twarzy eksploduje euforyczny uśmiech. Brutal szybko wyciąga z niej zszywacz i triumfalnie unosi go w górę, wrzeszcząc razem z fanami. W tym czasie Vizzini zdołał już się podnieść i przejść kilka stopni w górę, chcąc zyskać trochę czasu, jednak nie z Extremely Mad Dogiem te numery. Ulubieniec publiczności podchodzi do rywala z otrzymaną "bronią" w dłoniach... i nadziewa się na łokieć. Zaskoczony Amerykanin upuszcza zszywacz, inkasuje jeszcze punch, drugi i trzeci... aż w końcu unika jednego z ciosów i przechwytuje przeciwnika pod STO! Trafiony zatopiony! STO na schodach! Włoch zwija się z bólu skrywając twarz w dłoniach, a zadowolony z siebie Violence Bastard wstaje, choć widać, że sam również trochę ucierpiał wykonując akcję. Rozpoczynają się poszukiwania zgubionego prezentu, w końcu byłoby to co najmniej niegrzeczne nie wykorzystać podarunku w swoim rodzinnym mieście. Kiedy w końcu udaje mu się go znaleźć w otaczającym ich tłumie La Macchina już wspina się po schodach wyżej, podpierając się o poręcz. King of Hardcore dopada do oponenta i obszernym cepem wymierza cios w plecy Włocha. Ten rejestruje cios, prostuje plecy, a Mike odbiera od jednej z fanek plakat A4 i przybija go do pleców wroga! Vizzini cierpi, aż wygina plecy z bólu, ale prze naprzód, jakby próbował uciec. Plakat słabo się trzyma na jednej zszywce w lewym górnym rogu, dlatego też Mike podąża za przeciwnikiem i wbija kolejną zszywkę w drugi górny róg. Sytuacja się powtarza, Il Ombre znowu mocno wygina plecy i odchodzi kilka kroków w górę schodów. Dopiero teraz widzimy, że na plakacie narysowana jest pizza, a na niej ananas. Pod rysunkiem widnieje napis - "The Outfit lubi pizzę z ananasem". Zawodnicy przenoszą się coraz wyżej, są już w zasadzie przy końcu schodów i docierają do piętra otaczającego całą halę. Widzimy już stanowisko z merchem, obok z przekąskami, a także wyjście ewakuacyjne prowadzące na parking. Human Wrecking Riot jeszcze raz podchodzi do rywala i ponownie nadziewa się na łokieć. Tym razem Sycylijczyk nie ma jednak zamiaru bawić się w punche i od razu wbija głowę oponenta w poręcz schodów! To jakby nie robiło w ogóle wrażenia na naczelnym Extremaniacu! Co prawda wypuścił "broń" z rąk, ale natychmiast się wyprostował i sam kilkukrotnie uderzył się pięścią w czoło, jakby było zrobione ze stali. Zaskoczony Il Fredo wyprowadza cios, ale Mike przechwytuje i przytrzymuje jego rękę. To samo dzieje się z drugą. A będący w totalnym szale Brutal zaczyna wyprowadzać Headbutty! 1! 2! 3! 4! 5! Co za impet! Vincezo osuwa się na schody, a sam Brutal ponownie zaczyna uderzać się pięścią w czoło... i sam pada na podłogę! Ależ to była energia, ależ musiało go to kosztować. Akcja na moment zwalnia, doradca Leone w końcu dociera na szczyt schodów i na czworakach wędruje w kierunku stoiska z merchem, przy którym wstaje i opierając się o solidny stolik odpoczywa. Chwilę później wyłania się Amerykanin, który również ukończył wspinaczkę. The Concrete Saint szybko namierza cel, pewnie rusza w jego stronę, jednak nagle Angelo Della Morte sięga składane krzesło zza lady i rzuca je do Brutala. Mike bez trudu łapie przedmiot w obie dłonie... i od razu potem inkasuje Front Dropkick! Włoch trafił prosto w składany przedmiot, który z kolei uderzył Extremely Mad Doga prosto w twarz, cóż to był za dźwięk! Vizzini powoli się podnosi, na jego twarzy nie ma żadnych emocji. Dopiero teraz widzimy, że po serii ciosów głową na jego czole pojawiło się rozcięcie i delikatną stróżką cieknie z niego krew, lecz gangster zdaje się tego nawet nie rejestrować. Spokojnie podchodzi do przeciwnika i rozpoczyna swoje przedstawienie. Zaczyna od Hand Stompów. Lewa ręka Brutala zostaje obrana za cel. W końcu wykręca atakowaną część ciała i opiera dłoń o podłogę, aby następnie wykonać stomp w łokieć! Brutal zrywa się do siadu i trzyma za obolałą kończynę. La Macchina spokojnie kuca na przeciwko niego i wypłaca mu solidny punch, a następnie chwyta jego dłoń i zimną krwią, patrząc ofierze prosto w oczy wykonuje Fingers Snap. Coś chrupnęło, tam coś chrupnęło, jestem tego pewny! Amerykanin zrywa się na równe nogi, jakby chciał rozchodzić ból, jednak traci czujność. Vincenzo chwyta go za kark i z całej siły wpycha w stolik z marchem. King of Hardcore przelatuje przez blat i ląduje po drugiej stronie, a The Consigliere podnosi krzesło z podłogi i rusza w jego kierunku. Metodyczny Włoch nie traci czasu, wyprowadza kilka szybkich stompów, aby utrzymać oponenta na ziemi i zakłada krzesło na jego rękę. Fani buczą, ale to nie robi wrażenia na La Macchinie, bezlitosny stomp spada na krzesło, które zatrzaskuje lewą rękę Mike'a! Ależ to musiało boleć! South Silly Scumbag jeszcze raz zrywa się z bólu na równe nogi, ale to przed niczym go nie uchroni, bowiem Il Ombre zdaje się, jakby tylko na to czekał. Dopada do swojej ofiary i odwraca w swoją stronę, a następnie wykręca mu rękę. Kimura! Kimura Lock na stojąco! Extremely Mad Dog szamocze się z bólu, ze wszystkich sił próbuje się przeciwstawić Syclijczykowi, jakby walczył o życie. Widać, że Il Fredo już szuka okazji, aby przenieść dźwignie do parteru i tam dokończy dzieła zniszczenia, jednak nie jest to aż tak łatwe z dużo cięższym wrogiem. Nagle The Concrete Saint przestaje kalkulować i po prostu z całej siły gryzie swojego oprawcę w bok! Zaskoczony i obolały Vincezo puszcza dźwignię, a obaj zawodnicy ustawiają się przy dwóch różnych stanowiskach. Vizzini opiera się przy przekąskach, a Brutal przy merchu, przez który niedawno przeleciał, pomiędzy nimi znajduje się wyjście ewakuacyjne prowadzące na parking. Przez chwilę łapią oddech i to Mike rozpoczyna ofensywę. Odwraca się i naciera na rywala, jednak ten prześlizguje się pod jego Clothesline'em i szybko przechwytuje agresora, żeby założyć Abdominal Stretch! To jednak zdecydowanie nie jest najgorsza część, choć Amerykanin wyraźnie cierpi. Wolną rękę Angelo Della Morte sięga do pobliskiego stanowiska z jedzeniem i zabiera z niego pierwszy przedmiot, na który trafił. To nóż do pizzy! O! MÓJ! BOŻE! Vincenzo zaczyna ciąć naprężony bok Brutala! Zawodnik zaczyna krwawić, krzyczy z bólu, ale mimo wszystko adrenalina robi swoje. Mike odruchowo chwyta rękami za kolano przeciwnika i zrywa je z siebie, a następnie wykorzystuje pozycję, aby wykonać Hip Toss! Il Fredo leży, King of Hardcore dochodzi do siebie przy stanowisku z przekąskami i sprawdza jak mocno krwawi. Nie ma tragedii, będzie żył, ale koszulka jest mocno pocięte, więc zrywa ją z siebie i przeciera rany, a następnie rzuca ją w publiczność. Kilkukrotnie jeszcze zaciska i otwiera lewą pięść, po czym strzepuje całe ramię, jakby chciał zrzucić z niego ból po ataku oponenta i postanawia ruszać do ataku. W międzyczasie z podłogi zbiera się również Włoch i zawodnicy spotykają się w stójce. Pierwszy cios wyprowadza gangster, który trafia punchem. Amerykanin jednak nie pozostaje dłużny i odpłaca się dokładnie tym samym. Vincenzo również przyjmuje cios jak mężczyzna i wyprowadza swój. Brutal lekko się zachwiał, ale jedynie delikatnie, bo szybko oddaje pięknym za nadobne. Vizzini cofa się o krok po wpływem ciosu, lecz szybko kontruje i sam dokłada swój. Tym razem Mike cofa się o krok, ale momentalnie wraca do gry i robiąc krok w przód wyprowadza cios. Łapie rytm i dorzuca jeszcze jeden i kolejny, cały czas prąc naprzód. Uppercut dosięga szczęki doradcy Leone i ten wpada plecami na zamknięte drzwi wyjścia ewakuacyjnego. Tam Amerykanin dokłada jeszcze Headbutt, po którym robi kilka kroków wstecz, aby nabrać rozpędu i wykonuje Running Wall (Corner) Splash! Nic z tego! Sycylijczyk odsuwa się na bok i South Philly Scumbag zalicza bolesne zderzenie z drzwiami. Ależ to był głuchy huk. Brutal pada na podłogę, a drzwi teatralnie się otwierają. Obok nich Angelo Della Morte dostrzega pudło ze sprzętem technicznym. Wyciąga ze środka 3 jarzeniówki i wraca do swojej ofiary, która już siedzi na tyłku, trzymając się za głowę. Vincezo od razu atakuje go przy pomocy Penalty Kick to the back. Extremely Mad Dog wygina się z bólu, ale to było zaledwie preludium. Włoch skład razem trzymane świetlówki, przykłada je bezpośrednio do pleców przeciwnika i jeszcze raz kopie! Szkło pęka! Plecy Brutala w mgnieniu oka robią się czerwone od zalewającej je rozcięć krwi. To jednak wciąż za mało dla La Macchiny. Kradnie on pojemnik z solą ze stanowiska gastronomicznego, a następnie bez wahania obficie sypie sól na otwarte rany oponenta! King of Hardcore dosłownie wyje z bólu i wije się jak wąż, rzucając na wszystkie strony. Natomiast Vizzini stoi nad nim, przygląda się i... uśmiecha się! Vincezo Vizzini właśnie uśmiecha się na widok potwornie cierpiącego Mike'a Brutala! Mamma Mia! Co za scena! Nie trwa jednak długo, ponieważ gangster podnosi swojego przeciwnika i wychodzi z nim przez wyjście ewakuacyjne. Kamera przenosi się poza halę, mamy obraz drzwi, przez które dosłownie wylatuje zawodnik z Filadelfii. Amerykanin czołga się w kierunku samochodów, a z każdą chwilą na miejscu pojawia się więcej fanów. Publiczność szybko otacza zawodników, podchodzą do swojego bohatera, aby dodać mu otuchy. Niektórzy nawet nachylają się nad nim poklepują po ramieniu, aby przypadkiem nie dotknąć jego pleców. Powolnym krokiem Angelo Della Morte zbliża się do swojej ofiary, kiedy ta nagle się odwraca i trzyma w rękach zapalniczkę oraz dezodorant! Mike błyskawicznie odpala zapalniczkę i psika w nią dezodorantem robiąc z niej prowizoryczny miotacz płomieni! Ewidentnie celuje w twarz swojego oprawcy, który odskakuje jak (hehe) poparzony! Sycylijczyk chowa twarz w dłoniach, odwraca się i zdecydowanie potrzebuje chwili, aby dojść do siebie. Za taki "cukierek" od swoich fanów na pewno nie będzie psikusa, jednak tego samego na pewno nie możemy powiedzieć o Włochu. Dla niego już nadciąga psikus w postaci Brutal Beatdown! Z każdym ciosem zawodnicy zbliżają się coraz bardziej w kierunku samochodów, a kiedy w końcu już przy nich są Brutal nie traci czasu. Wykonuje Back Suplex ciskając wrogiem na maskę samochodu. Vincezo wygina się z bólu, ale Mike niemalże natychmiast ściąga go na ziemię i dokłada jeszcze Dead Static! Fani szaleją! Nieopodal Mike zauważa Pick-upa oklejonego w logo fimry wymieniającej okna. Podchodzi bliżej i na pace widzi kilka szyb, przygotowanych do wymiany, krzesło oraz złożoną drabinę. Nie zastanawiając się długo chwycił za drabinę i odwrócił się w kierunku rywala. Il Ombre zdołał się dźwignąć na nogi, wspomagając się samochodem, teraz jedną rękę opiera się o maskę, drugą zaś rozmasowuje sobie kark. Dał się totalnie zaskoczyć, kiedy drabina wylądowała na jego szyi. Brutal zarzucił ją mniej więcej na środku, pomiędzy szczeblami, tak że drabina nie spadła, bo oparła się na ramionach wrestlera. Sycylijczyk kompletnie nie zdążył zareagować, bowiem natychmiast został porwany do tyłu. Hardcore City! Hardcore City z drabiną na głowie! Nawet najwięksi fani Amerykanina mimo radości syknęły z bólu na widok takiej akcji. Sędzia natychmiast podbiegł sprawdzić, czy Vizzini nie złamał karku, ale zadowolony z siebie, choć obolały i już bardzo zmęczony Extremely Mad Dog odepchnął go i położył się na przeciwniku. Pin... 1.... 2.... Tr… Nie! Bark Vincezo odrywa się dosłownie na 2,99! Brutal nie może w to uwierzyć, przez chwilę zamiera w bezruchu, po czym jeszcze raz przechodzi do pinu. 1... 2... Kick Out! Tym razem już na 2. Dopiero teraz bardzo wolno Mike zbiera się z ziemi i odwraca w kierunku sędziego. Bez pretensji, ale mimo wszystko kilkukrotnie upewnia się, że nie było 3. King of Hardcore był już pewny, że to koniec i przez chwilę jeszcze nie może pogodzić się z tym, że walka wciąż trwa. Mimo wszystko się nie poddaje, wie, że trzeba to szybko zakończyć, a nie będzie lepszego miejsca niż parking. Spokojnym krokiem, łapiąc oddech, podchodzi do przeciwnika, nachyla się, aby go podnieść i mamy Eye Poke! Il Fredo wciska palce w oczy rywala, aby zyskać trochę czasu! Brutal zaczyna pocierać oczy, przez chwilę nie może zebrać się do kupy, co wykorzystuje jego oponent i najpierw zbiera się do stójki, a następnie wpycha go w bok samochodu. Human Wrecking Riot odbija się, ale nie upada, ponieważ Angelo Della Morte przechwytuje i sprowadza do parteru na swoich zasadach. Mamy Sitting Body Scissors + Forearms to the Neck! Na końcu jeszcze przejeżdża paznokciami po krwawiących plecach przeciwnika i zostawia go leżącego i wyginającego się z bólu. Sycylijczyk również podchodzi do Pick-Upa. Zgarnia z niego szybę, którą ustawia na brzuchu swojej ofiary, a następnie rozkłada krzesło i stawia je na szybie. Co on kombinuje? Włoch nachyla się nad leżącym przeciwnikiem i otwartą dłonią czule poklepuje go po policzku, dając jasno do zrozumienia, że wciąż jeszcze nie nasycił swojej rządzy zadawania bólu i nie może się doczekać kolejnej porcji. Mimo wszystko Vizzini odczuwa trudy spotkania i powoli zmierza w kierunku zaparkowanego obok Forda. Zawodnik najpierw ociężale wspina się na maskę, aby następnie przejść na dach pojazdu. Jeszcze raz rzuca okiem na swoją nieruchomą ofiarę. Divine Departure w drodze... jednak nie! Extremely Mad Dog jednak odnalazł w sobie ostatnie pokłady sił, aby chwycić leżące na nim (technicznie na szybie, ale wiecie o co mi chodzi) krzesło i rzuca nim prosto w twarz Vincenzo! Angelo Della Morte przewraca się, lecz nie spada z dachu. Leży i trzymając się za twarz nawet nie wierci się z bólu, wygląda na to, że solidnie go zamroczyło. Z okazji korzysta Mike, który zrzuca z siebie szkło, powoli dźwiga się z ziemi i sam rusza w kierunku auta. Tak samo jak poprzednik, najpierw wspina się na maskę, zostawiając po sobie krwawe ślady na karoserii, a następnie przechodzi na dach. Brutal mocno krwawi, ale teraz zdaje się tym kompletnie nie przejmować. Bierze głęboki wdech, zatrzymuje powietrze w płucach i podnosi przeciwnika. Z dużym wysiłkiem porywa się na Gut Kick, po którym wciska głowę Vizziniego między nogi. "Cukierek albo psikus." - rzuca jeszcze, głośno sapiąc ze zmęczenia. This is Gonna Hurt!! This is Gonna Hurt! na dachu samochodu! Włoch zupełnie się nie rusza! King of Hardcore ostatkiem sił zwala się na niego do pinu. 1... 2... 3! To koniec! Mike Brutal pokonuje Vincezo Vizziniego!

Widzimy, jak River dalej opiera się o umywalkę, głośno dysząc. Po chwili w końcu dochodzi do siebie i przeciera bladą twarz, rozglądając się dookoła. Lekko utykając na lewą nogę wychodzi z łazienki i próbuje wejść do kolejnego z pomieszczeń, jednak zapadka nie puszcza. Zamknięte. Natychmiast przechodzi do następnych drzwi - sytuacja się powtarza. Madman zaczyna przyspieszać kroku, próbując otworzyć każde kolejne drzwi napotkane na swojej drodze, jednak żadne z nich ani drgną. W końcu dociera do końca korytarza, gdzie znajdują się duże, szpitalne, podwójne drzwi, nad którymi przywieszony jest napis "Centrum Rekonwalescencji Osób z Wyparciem Emocjonalnym - Nieupoważnionym Wstęp SUROWO Wzbroniony". Mężczyzna bierze głęboki oddech i popycha oba skrzydła, które otwierają się z głośnym skrzekiem. Przekracza próg i automatycznie zatrzymuje się w miejscu, jak wmurowany. Jego oczom ukazuje się cała armia woskowych figur, wyglądających jak Crowe, oświetlana wyłącznie migającymi lampami led! Scena jak z horroru! River niepewnie rozgląda się po wszystkich widocznych figurach i stawia kilka kroków, wchodząc między nie. Z lekką obawą ogląda się do tyłu, upewniając się, że żadna z nich nagle na niego nie ruszy. Wszystkie jednak tkwią na swoich miejscach, co dodaje mu lekko otuchy i sprawia, że zaczyna pewniej przedzierać się między nimi. W końcu przechodzi do samego końca, wymijając ostatnią z nich. W tym momencie czuje, jak na jego ramię opada ciężka ręka! Sassy Prince obraca się szybko do tyłu... Jednak nikogo za nim nie ma, a wszystkie figury stoją tak samo jak stały dotychczas. Zawodnik bierze głęboki oddech i już spokojniejszy wraca do swojego celu. Światła nagle kompletnie gasną, a po chwili zapalają się całkowicie, a tuż przed Riverem stoi właśnie Silas Crowe! Fallen Angel zaczyna w popłochu wycofywać się po kroczku, jednak Subject 00 wcale nie zmierza za nim. Nagle całe pomieszczenie wypełnia głośny pisk, a po chwili z głośników rozmieszczonych w kluczowych punktach korytarza dobiega głos.

Dr Victor Kline: Witaj River! Świetnie sobie radzisz. Wciąż - względnie - o zdrowych zmysłach, wciąż poruszasz się o własnych siłach. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Zobaczymy jak poradzisz sobie z tym. Powodzenia.

Wypowiedź Doktora urywa się, a stojący do tej pory nieruchomo Silas od razu powoli rusza! Montana Kid przytomnie popycha stojącą najbliżej niego figurę z wosku, a ta wywraca się na kolejną, tworząc lawinę, która w końcu dosięga celu i powala Crowe'a, przygniatając go swoim ciężarem. River zatrzymuje się i przez chwilę obserwuje miejsce "wypadku". Po kilku sekundach spokoju jest pewien, że zażegnał kryzys, co skłania go do akcji i mimo przejmującego bólu głowy, oraz ewidentnej dysfunkcji lewej nogi, próbuje przedostać się na drugą stronę. W tym momencie wystrzeliwująca spomiędzy pokruszonych fragmentów wosku obandażowana ręka chwyta go za lewą kostkę! Sassy Prince próbuje się bezskutecznie wyrwać, jednak nie jest w stanie w pełni używać swojej dolnej kończyny! Gorączkowo rozgląda się dookoła i jego wzrok zatrzymuje się na gaśnicy, przyczepionej do ściany idealnie na jego wysokości! Od razu za nią łapie i wyrywa z uchwytu, odblokowuje i strzela w kierunku Pacjenta Zero! To wystarcza, żeby uchwyt zelżał i Riverowi w końcu udaje się wyrwać! Odrzuca gaśnicę na bok i rusza przed siebie, nie oglądając się do tyłu. Wpada do pierwszego otwartego pomieszczenia... Które okazuje się być gabinetem luster! Niepewnie ogląda się do tyłu, jednak dźwięki dobiegające z korytarza zmuszają go do wejścia głębiej. Od razu uderza w szybę, jednak po chwili odnajduje dobrą drogę. Przy następnym rozwidleniu sytuacja się powtarza - pierwsza decyzja jest błędna, dopiero następna pozwala mu ruszyć dalej. Za trzecim razem jednak zatrzymuje się, widząc coś podejrzanego. Jego odbicie w lustrze... Cóż, nie jest do końca jego. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że wszystko jest w porządku, ale po głębszym przyjrzeniu się... to Waters, z czasów WCW! River łapie się za głowę, a Waters podchodzi "bliżej".

James River Waters: Naprawdę? Taki się teraz stałeś? Gdybym tylko to wiedział... *kręci niezadowolony głową* W życiu bym do tego nie dopuścił. *spluwa* Brzydzę się Tobą. Rozumiesz? BRZYDZĘ! Stałeś się zwykłą marionetką. To ja zawsze pociągam za sznurki! To ja dyktuję warunki! Spójrz na siebie... River jest NIKIM! Czas spojrzeć prawdzie w oczy i zrozumieć, że możesz się stąd wydostać tylko dzięki Jamesowi Riverowi Watersowi!

W tej chwili pięść Rivera uderza w lustro, rozbijając je na setki kawałków! Mężczyzna odrywa kawałek koszulki i zawija dookoła poranionej, krwawiącej ręki, po czym przyklęka i podnosi jeden z większych fragmentów lustra, spogląda w nie.

River: Ty już nie istniejesz. Wynoś się z mojej głowy!

Podnosi się i przechodzi nad szczątkami szkła leżącymi na podłodze, odrzucając za siebie trzymany w ręku fragment który z łoskotem upada na kupkę. Przestrzeń za lustrem jest pochłonięta w ciemności, jednak w oddali widać jakieś czerwone, migoczące światełko. Montana Kid rusza w jego kierunku, a po kilku sekundach zatrzymuje się przed czymś co wygląda na kwadratowy właz umieszczony w ścianie. Przekręca rączkę, otwiera przejście i przeciska głowę na drugą stronę. Jego oczom ukazuje się pomieszczenie w którym jedną ze ścian zajmuje niezliczona liczba małych ekraników, ukazująca każdy zakątek Blackridge Institute...


Wybrzmiewa I Cunfirenti, a na rampie pojawia się uśmiechnięty od ucha do ucha Tony Leone w swoim stroju do walki. Zawodnik trzyma w dłoniach swój pas, jakby niósł najświętszą relikwię. Na chwilę zatrzymuje się pod titantronem, długo wpatruje się w pas Eternal, a dopiero po chwili odrywa wzrok i delikatnym skinieniem głowy wita się z każdą stroną trybun. W końcu rusza dalej, idzie bardzo powolnym krokiem, sprawia wrażenie, jakby był bardzo mocno zamyślony, ale mimo wszystko uśmiech nie znika z jego twarzy. Przed wejściem do klatki podaje sędziemu pas, ale przytrzymuje go jeszcze przez chwilę, przyciąga arbitra bliżej i tłumaczy mu, jak bardzo ma uważać na pas. Dopiero wtedy wchodzi do klatki, przechadza się dookoła ringu, oglądając dokładnie całą konstrukcję. Z każdym krokiem jego mina poważnieje. W końcu wchodzi do pierwszej komory po prawej stronie od wejścia, a dwóch sędziów upewnia się, że ta zostaje prawidłowo zamknięta. Włoch odruchowo wykonuje gest, jakby poprawiał mankiety koszuli, już z niezwykle poważną miną, po czym zakłada ręce za plecy i serdeczny uśmiech powraca na jego twarz.

Na hali rozbrzmiewa ten theme song i już fani wiedzą, kto zmierza w stronę ringu. Z backstage'u wychodzi Derek Halloway. The Truth Seeker, jak widać po twarzy, jest zdeterminowany jak nigdy. Nie zapomina o fanach, z którymi, gdy ktoś ma czapeczkę, styka się antenkami. Derek staje przed ogromną klatką i spogląda na nią z podziwem. Uderza dwa razy dłonią w metalowe łańcuchy i wchodzi przez ogromne wrota, kierując się do swej komory. Halloway skupia swój wzrok na Tonym, który również patrzy z zaciekawieniem na swojego przeciwnika. The Truth Seeker namierza go jedynie palcem i kieruje się do pierwszej komory po lewej.

Na arenie wybrzmiewa The Vengeful One i po kilku sekundach na rampie pojawia się Derrick Mantel. Souvenir Collector wygląda na dość mocno skupionego na jednym celu, jakim niewątpliwie dla niego jest zdobycie walizki Golden Laurel. Ubrany w czarne spodnie z białymi wstawkami oraz czarny płaszcz w identycznych barwach, rusza spokojnym krokiem w stronę konstrukcji, w której przyjdzie mu się zmierzyć ze swoimi przeciwnikami. W tle słyszalne są różne wulgarne określenia rzucane w stronę Mantela. Ten jednak nie zwraca na nie większej uwagi i w mgnieniu oka staje przed ogromną klatką i spogląda na nią, jakby chcąc się z nią oswoić. Robi trzy kroki i znajduje się u progu wielkich wrót, po czym kieruje się w stronę swojej komory, zerkając raz po raz na Leone oraz Hallowaya, którzy znajdują się już w swoich komorach. Ostatecznie kieruje się on do drugiej komory od prawej, która po chwili zostaje zamknięta. Na twarzy Derricka maluje się dość złowrogi uśmieszek, który po chwili znika.

No i słyszymy Dance of the Knights! Jest cheer, ale nie tak wielki jak przed powrotem Maxwella do LPW, jak widać Dolnick swoje wizerunkowo ucierpiał. Grubas ubrany w swój strój zapaśniczy zjawia się na rampie wraz z asystentką u boku. Kongijczyk rozgląda się po arenie i jest zamyślony, kobieta przypomina mu, że powinien iść do przodu. Jean wraca mentalnie do żywych i rusza w kierunku przyszłego pola bitwy, jak na siebie to i tak żwawym krokiem. Przed wejściem do konstrukcji przytula lekko asystentkę i wchodzi do środka, gdzie wzrokiem odnajduje wolną komorę i tam zmierza, patrząc w dół i nie zwracając w ogóle uwagi na swoich rywali, wręcz jakby chciał uniknąć ich spojrzeń. Ostatecznie Big Jean włazi do budki i o dziwo mieści się tam bez problemu.

INHALE! Potężny cheer wypełnia arenę, a już po chwili na rampie możemy dostrzec pierwszego z uczestników rozpoczynających dzisiejszy Elimination Chamber Match! Ransom wygląda na skupionego jak nigdy dotąd, oglądając się po widowni przeczesuje lekko zapuszczone już włosy, a następnie rusza w kierunku ringu. Po drodze przybija piątki z dzieciakami, które bardzo głośno wykrzykiwały jego imię, zawodnik mimo towarzyszącego mu napięcia nie zapomina o swoich fanach. Maxwell gdy jest już pod klatką przystaje na moment i ogląda się w jej górę, po czym przechodzi przez drzwi dotykając masywnej konstrukcji. Będąc przy linach kolejno mierzy wzrokiem znajdujących się w komorach rywali, a jego spojrzenie najdłużej zatrzymuje się przy Dolnicku. Ransom nie wykazuje dodatkowych emocji wobec zgromadzonych w klatce uczestników walki, ciągle widzimy u niego tę samą, kamienną twarz. Maxwell po "przywitaniu się" z każdym zawodnikiem energicznie wchodzi do kwadratowego pierścienia i przystaje w narożniku, a jego oczy zwracają się ku rampie.

Eagle Has Landed! Arena ponownie zostaje wypełniona okrzykami fanów! Te wyrażają głównie radość i ekscytację, czuć jednak w nich wyraźnie oczekiwanie i zamiast głośnego wybuchu entuzjazmu, po publice zaczyna się nieść doniosłe EEEDGAAAR, EEEDGAAAR! W rytm tych okrzyków Dickinson zmierza w kierunku ringu. Swój klasyczny strój przyozdobił dodatkowo białą peleryną, podobną do togi, w której występował w wideo promującym galę. Zmierza do klatki z wysoko uniesioną głową, spoglądając na zamkniętych rywali. Wygląda niczym generał prowadzący swój oddział, tak że aż strzelił oficerkami dla dodania sobie animuszu. W klatce rzucił krótkie skinienie głowy w kierunku Truth Seekera oraz tajemniczy uśmiech w stronę lidera The Outfit. Po chwili jednak, kiedy oddał swoją pelerynę technicznym, skupił się już na stojącym przed nim Maxwellu, rzucając jeszcze tylko szybko okiem na ogromnego Kongijczyka.


ELIMINATION CHAMBER MATCH FOR GOLDEN LAUREL
[Obrazek: JJPqbLb.png]
DERRICK MANTEL VS MAXWELL RANSOMI VS TONY LEONE VS DEREK HOLLOWAY VS EDGAR DICKINSONVSJEAN-PIERRE DOLNICK

Czterech zawodników zamkniętych w niewielkich komorach. Edgar Dickinson i Maxwell Ransom w ringu, gotowi do rozpoczęcia zmagań. W końcu gong wybrzmiewa, a zatem czas rozpocząć Elimination Chamber Match! Żaden z zawodników nie decyduje się na błyskawiczną ofensywę. Spokojnie krążą dookoła środka ringu, powoli zbliżając się do siebie. W końcu Maxwell wyciąga rękę w kierunku swojego rywala. Edgar decyduje się zrobić to samo i mamy pierwsze zwarcie, w którym szybko we znaki daje się przewaga wynikająca z gabarytów Ex-Wilgotniaka. Stosunkowo szybko spycha on Dickinsona na liny, po czym wykonuje Irish Whip, wysyłając Poetę w przeciwną stronę ringu. Lyrical Assassin odbija się, po czym udaje się mu prześlizgnąć po plecach Maxa, po czym jesteśmy świadkami pierwszego Roll-upu. Oczywiście Ransom szybko kickoutuje. Gdy jest na kolanach, Edgar stara się go trafić High Kickiem, jednak byłemu towarzyszowi Jean-Pierre Dolnicka udaje się zrobić unik. Poeta odwraca się plecami, z czego Mxwell natychmiast korzysta i teraz on przerolowuje swojego przeciwnika. Efekt podobny - szybki kickout ze strony Irlandczyka. Następnie obaj wrestlerzy wracają do pozycji stojącej i po chwili obserwujemy kolejny klincz, jednak tym razem Edgar okazuje się sprytniejszy, ponieważ praktycznie od razu udaje mu się prześlizgnąć za plecy rywala, po czym wskakuje na niego z próbą Sleeper Holdu. Udaje mu się jednak utrzymać ten chwyt przez zaledwie kilka sekund, po czym Ransom wycofuje się, wbijając Edgara w narożnik. Poeta odpuszcza, zaś zawodnik z Minnesoty decyduje się wziąć rozbieg i...nie trafia, gdyż Dickinson przeskakuje ponad nim. Maxwellowi nic się nie stało, szybko się odwraca, a w tym czasie jego oponent robi przewrót w przód, po czym szybko wstaje, a gdy Big Handsome Man chce go zaatakować, Edgar zaskakuje go Hurricanraną. Trochę się Maksiu pogubił, ale znów podnosi się niemal od razu. Wrestling Shakespeare wciąż jednak wyprzedza go o krok - tym razem częstuje Maxwella Dropkickiem. Ten znów pada, po czym jeszcze raz się podnosi, próbuje puncha, ale Edzio zdaje się być nieuchwytny - unik, a potem Russian Legsweep. Próba przypięcia - Ransom odkopuje po 1. Zawodnik pochodzący z Dublina nie zamierza tracić czasu. Wdrapuje się na narożnik w czasie, gdy Maxwell wstaje. Widzimy skok, a konkretnie Diving Crossbody! Ransom upada, ale po chwili podnosi się, utrzymując na swoich rękach Edgara. Maksio robi kilka kroków w stronę narożnika, a po chwili wykonuje Fallaway Slam! Dickinson został rzucony po przekątnej ringu i doturlał się do przeciwległego narożnika. Podnosi się z jego pomocą, na co zdawał się czekać były posiadacz długich, wilgotnych włosów. Biegnie on w kierunku Edgara i trafia go Running Corner Clotheslinem, a zaraz potem dokłada jeszcze Fisherman Suplex. Ransom od razu wstaje i postanawia wdrapać się na narożnik, aczkolwiek nie na szczyt, a tylko na środkową linę. Kilka sekund upływa, zanim Edgarowi udaje się wstać. Wreszcie zauważa on Maxa, który wykonuje mu Diving Shoulder Tackle. Po tej akcji następuje próba przypięcia. 1...kickout! Obydwaj podnoszą się, ale szybciej czyni to Ex-Wilgotniak, który przechwytuje oponenta, po czym wynosi go w górę pod Vertical Suplex. Udaje mu się utrzymać go w górze przez kilka sekund, jednak dalsza część akcji nie udaje się, ponieważ Edgar ześlizguje się, lądując za plecami Maxwella. Teraz to Poeta chwyta przeciwnika, próbując German Suplexu, jednak Ransom okazuje się za ciężki, więc Edgar odpuszcza. Wtedy Big Handsome Manowi udaje się przechwycić jego głowę i przerzucić nad sobą poprzez Headlock Takeover. Dickinson ląduje na macie, ale wówczas przechwytuje głowę Maxwella nogami, a na dodatek ręką łapie za jego nogę, próbując go odliczyć. 1...2...kickout! Tym razem naprawdę niewiele brakowało. Obydwaj zawodnicy podnoszą się i Maxwell próbuje Irish Whipu, po którym Edgar odbija się i wraca, otrzymując Tilt-a-Whirl Backbreaker. Wówczas rozpoczyna się pierwsze w tym starciu odliczanie od 10, zwiastujące dołączenie kolejnej osoby do rywalizacji. W czasie, gdy fani liczą, pokazywane są zbliżenia na poszczególnych oczekujących. Jean-Pierre Dolnick rozgląda się, Derrick Mantel rozgrzewa nadgarstki, a Derek Halloway...chyba sprawdza trwałość swojej komory. Jedynie Tony Leone stoi oparty o tylną ścianę, krzyżując ręce. W końcu odliczanie dobiega końca, a losowanie wskazuje...prawą komorę przy stole komentatorskim, patrząc od strony stage'u, czyli Derricka Mantela! Ledwo drzwi się otwierają, a Souvenir Collector natychmiast wyrywa się do walki, od razu przekraczając liny i atakując punchami Maxwella Ransoma. Kilka silnych uderzeń spada na jego twarz, jednak po którymś ciosie z kolei także i on rusza z ofensywą, trafiając kolanem w tors Derricka. Następnie Ex-Wilgotniak odbija się od lin i...trafia na Back Body Drop. Mantel zauważa, że Edgar właśnie wstał, więc Irish Whipem wysyła go w narożnik. Nie decyduje się jednak na atak z biegu, tylko podchodzi do Poety i częstuje go silnym Knife Edge Chopem. Zaraz potem ponawia atak. Następnie jeszcze kilka soczystych uderzeń spada na tors Edgara, który po chwili staje się czerwony...a przynajmniej tego możemy się domyślać, ponieważ jego tors jest schowany pod skórzanym bezrękawnikiem. Następnie Derrick przechwytuje go i rzuca na matę Body Slamem, po czym wskakuje na narożnik i dokłada stamtąd Diving Elbow Drop. Następnie zauważa, że Ransom się podnosi przy linach, zatem rusza w jego stronę i Running Lariatem wyrzuca nie aż tak wilgotnego mięsniaka na kratę poza ringiem. Kalifornijczyk nie idzie jeszcze za Maxwellem, tylko wraca do Edgara, którego częstuje serią stompów. Potem jeszcze odbija się od lin, po czym aplikuje Running Senton Bomb. Próbuje odliczyć, jednak Edgar podrywa bark po 2. Derrick decyduje się zająć Ransomem, toteż wychodzi poza ring. Podnosi Dużego Przystojnego Mężczyznę, po czym wynosi go na swoje barki. Po paru sekundach jednak Maxwellowi udaje się ześlizgnąć, po czym popycha on Derricka na kurs kolizyjny z komorą, w której jeszcze przed chwilą zapaśnik z Sacramento oczekiwał na wejście do walki. Plastikowa ściana zatrzęsła się od uderzenia, ale nie uległa zniszczeniu. Mantel od razu chce wrócić do oponenta, jednak nadziewa się na Powerslam! Rzut na stalową, kraciastą podłogę musiał zaboleć! Maxwell wstaje, po czym podnosi wzrok w poszukiwaniu Edgara...jednak ten już czaił się za jego plecami i teraz przeskakuje nad linami, trafiając Ex-Wilgotniaka Slingshot Forearm Smashem. Ransom pod wpływem tego ataku uderza plecami o ścianę klatki, jednak jeszcze nie upada. Poeta wskakuje na jego barki od frontu, przez chwilę próbując złapać balans, Maxwell robi kilka kroków naprzód, po czym...Edgar wykonując Hurricanranę nad linami wrzuca go z powrotem do ringu. Następnie Irlandczyk wdrapuje się na narożnik, gdzie oczekuje przez chwilę, aż jego rywal się podniesie. W końcu Maksio wstaje, a Crow Prince skacze, wykonując Blockbuster! Po tej akcji następuje próba przypięcia. 1...2...kickout! Dickinson decyduje się zostawić Ransoma i wrócić do Mantela, który jeszcze nie wstał. Wychodzi zatem z ringu, po czym zaczyna wspinać się po ścianie klatki. W tym czasie Derrick zaczyna wstawać. Gdy Poeta jest mniej więcej w połowie wysokości konstrukcji, decyduje się na skok...jednak ten się nie udaje, ponieważ ciemnoskóry wrestler przechwytuje go od frontu, następnie odwraca się, nadal trzymając rywala, po czym wykonuje mu Overhead Belly-to-Belly Suplex prosto w ścianę klatki! Po paru sekundach wstaje, podnosi Edgara i umieszcza go na swoim barku. Kilka kroków stronę pustej komory, po czym Derrick wykonuje Snake Eyes, rzucając rywala w taki sposób, że ten uderza twarzą o łącznik narożnika ze słupkiem. Następnie znów podnosi obolałego Dickinsona i przyciska jego twarz do stalowej kraty tworzącej ścianę klatki, przejeżdżając obliczem Poety po metalu, co oczywiście wywołuje duży ból. Mantel nie pozwala Edgarowi upaść - zamiast tego przechwytuje go i po chwili jesteśmy świadkami Uranage Slamu na stalowej podłodze! Nie ma jednak próby odliczenia - zamiast tego Derrick wrzuca Edgara do środka ringu, po czym postanawia wejść na narożnik. Po kilku sekundach skacze, wykonując 450 Splash! Teraz dopiero następuje próba pinu. 1...2...kickout! Derrick zupełnie nie zauważa, że za jego plecami znalazł się właśnie Ransom. Gdy Ego Top wstaje, Maxwell od razu odwraca go, po czym rzuca na matę Spinning Spinebusterem! Tym razem to on chce odliczyć oponenta. 1...2...kickout! Mantel nie ma jednak siły, by wstać, z czego korzysta Big Handsome Man. Wdrapuje się na narożnik i po chwili jesteśmy świadkami Diving Headbutta! Niestety dla Maksia - na pustą matę, ponieważ w ostatnim momencie Derrick poderwał bark, unikając trafienia! W tej chwili cała trójka zawodników leży na macie...i właśnie wtedy następuje odliczanie. Ransom trzyma się za twarz, leżąc na macie, Mantel stara się doczołgać do jednego z rogów, a Edgar wcale się nie rusza. W komorach trwa oczekiwanie. Leone sobie przykucnął, nadal niezbyt zainteresowany tym, co się dzieje. Dolnick przekręca kark, tak by mu "strzelił", a Halloway coś krzyczy, jakby chciał dać do zrozumienia arbitrom, by otworzyli mu drzwi. Odliczanie dobiega końca i...modły Płaskoziemcy zostają wysłuchane, ponieważ to właśnie jego komorę wskazuje snop światła! Ledwo sędzia zdążył rozpiąć zabezpieczenia, a Derek energicznie otwiera drzwi i popycha arbitra, by zszedł mu z drogi, po czym od razu pakuje się do kwadratowego pierścienia i próbuje odliczyć Edgara. 1...2...kickout! Teraz Halloway obraca leżącego Ransoma na plecy i jego także stara się odliczyć. 1...2...nic z tego! Mantel siedzi przy narożniku, ale Truth Seeker chwyta go za nogi i przeciąga na środek ringu. Robi głęboki wdech...po czym wykonuje Standing Splash na Mantelu, po którym - zgadliście - następuje próba przypięcia. 1...2...co za zaskoczenie, znowu kickout. No to plan Dereka się nie powiódł. On jednak tak łatwo się nie poddaje. Podnosi z maty Edgara i ustawia go na swoich barkach. Rozgląda się, gdzie znajduje się Mantel, po czym postanawia podejść tam i odwrócić się plecami do leżącego Souvenir Collectora. W końcu Derek wykonuje Samoan Drop, aczkolwiek misterny plan nie do końca się udaje, bowiem Mantel zorientował się, co się święci i w porę udaje mu się odsunąć. No ale Samoan Drop to Samoan Drop. W końcu Halloway zauważa Derricka, który jest w innym miejscu, niż Truth Seeker się tego spodziewał. Konkretnie to Mantel znajduje się już przy linach i wstaje z ich pomocą. Po chwili postanawia ruszyć na Foliarza...jednak ten jedynie podcina górną linę, nad którą jego oponent przelatuje, padając na podłogę obok ringu. Poszukiwacz prawdy jedynie kiwa głową z dezaprobatą, jakby od początku wiedział, jak to się skończy. Zapomina jednak o jednym, istotnym czynniku. Za jego plecami właśnie pojawił się Maxwell Ransom. Derek obraca się, po czym inkasuje Enzuigiri! Zachwiał się nasz Poszukiwacz Prawdy jak statek na sztormie, na dodatek o mało nie wypada z ringu pomiędzy linami. Na szczęście udaje mu się zatrzymać z ich pomocą, a po chwili z niemałym trudem odzyskuje balans, patrząc na Maxwella. Ten zdaje się być gotowy do kolejnej akcji - chwyta oburącz Hallowaya, próbując wykonać Belly-to-Belly Suplex, ale Derek broni się, wykonując...Headbutt! Headbutt! Headbutt! HEADBUTT! Aż samemu Foliarzowi się zrobiło ciemno przed oczami od tych Headbuttów, na dodatek prawie mu spadła z głowy ta aluminiowa czapeczka. Upada on do pozycji siedzącej, Ransom również osuwa się na matę. Mamy chwilę wytchnienia, co fani postanawiają wykorzystać, skandując "This is awesome". Kilkanaście sekund później widzimy, że Derek wreszcie dochodzi do siebie. Edgar także wstaje, podobnie jak znajdujący się obok ringu Mantel. Ransom potrzebował asysty narożnika, jednak i on w końcu wraca do pozycji stojącej, co idealnie zbiega się w czasie z kolejnym odliczaniem. Kamera ukazuje Dolnicka, który patrzy na czterech stojących w ringu rywali. Leone nadal skupiony jest na sobie, przeskakując z nogi na nogę i rozgrzewając się. Zawodnicy w ringu postanawiają przez moment nie walczyć, tylko obserwują sytuację. W końcu mamy losowanie, które wskazuje...komorę od strony wejścia do klatki, czyli Tony'ego Leone! Wygląda na to, że uczestnicząca już w walce czwórka dokładnie na ten moment wyczekiwała. Praktycznie od razu po sygnale wszyscy przechodzą na stronę, po której stoi już Mantel, a gdy tylko Tony wychyla głowę ze swojej komory, zostaje zaatakowany przez całą czwórkę! Wrestlerzy właściwie siłą wyciągają go na zewnątrz, po czym zasypują nawałnicą ciosów! Leone szybko znajduje się w parterze, gdzie otrzymuje grad uderzeń i kopnięć. W końcu Ransom podnosi go i wysyła na kurs kolizyjny ze ścianą komórki, w której jeszcze przed momentem The Sicilian Don przebywał! Nie ma on ani chwili wychnienia, bowiem bezpośrednio po zderzeniu dostaje Yakuza Kick od Mantela, a potem zostaje złapany przez Hallowaya, który wykonuje mu Gutwrench Suplex na stalową podłogę! Obolały Tony czołga się, po czym chwyta za linę i udaje mu się wślizgnąć do ringu. Tam jednak czeka już na niego Edgar, który wykonuje Epilog! Próba pinfallu. 1...kickout! Nie ma mowy o eliminacji! Leone jednak oberwał już dość mocno i nie jest w stanie od razu się podnieść. Poeta postanawia to wykorzystać i wchodzi na najbliższy narożnik. W końcu skacze, wykonując The End! Nie! Nie trafia! Liderowi The Outfit udaje się odskoczyć, przez co Edgar uderza twarzą o matę! The Lion of Sicily nareszcie staje na nogach i zauważa w porę nabiegającego Derricka Mantela, którego przechwytuje za kark i wysyła ponad linami na stalową podłogę. To jednak nie koniec kłopotów Tony'ego, gdyż teraz zostaje on złapany przez Dereka Hallowaya, który przechwytuje go, po czym podnosi w górę i niesie w stronę narożnika...jednak Leone orientuje się w sytuacji i w porę zeskakuje, po czym odsuwa się na kilka kroków i wykonuje Shotgun Dropkick! Derek ląduje w narożniku, osuwając się do pozycji siedzącej, a aktualny Eternal Champion bierze rozbieg, po czym wbija się w poprzedniego mistrza Hesitation Dropkickiem! To nie wszystko - Włoch jeszcze raz postanawia się rozpędzić i częstuje jeszcze Facewashem Hallowaya! W akcję postanawia włączyć się Ransom, który przechwytuje Leone i wykonuje na nim Reverse STO. Zaraz potem podnosi lidera The Outfit, po czym wynosi go na plecy, by po chwili cisnąć na matę akcją Torn Picture! Ex-Wilgotniak przystępuje do pinu. 1...2...nic z tego! Ransom jednak nie zamierza na tym poprzestać. Po raz kolejny podnosi przeciwnika z maty, po czym ustawia go pod Front Powerslam. Następnie obraca się...czyżby Wolf Inside? Jednak nie, Head of the Family kontruje akcję kończącą Maxa na Tornado DDT! Ransom chyba ma dość, ponieważ turla się w kierunku lin, by nabrać sił. Leone potrzebuje chwili, by wstać. W końcu zbiera się i wraca do stójki, ale to samo czyni Halloway. Obecny i były mistrz Eternal ponownie rzucają się sobie do gardeł, tym razem obserwujemy jednoczesną wymianę punchy i mimo, że Derek ma przewagę wynikającą z gabarytów, to tutaj jednak we znaki daje się zmęczenie i po chwili szybsze stają się uderzenia wyprowadzane przez Włocha. Wreszcie mamy probę Irish Whipu z jego strony, jednak zostaje ona skontrowana przez cięższego rywala i to Il Padrino ląduje w narożniku. Derek biegnie w jego stronę, jednak nadziewa się na Pendulum Kick, po którym praktycznie od razu Tony wskakuje na narożnik i dokłada Diving Meteorę, po czym przechwytuje Dereka za ręce i dorzuca serię stompów na twarz leżącego na macie Truth Seekera. Tony kątem oka zauważył, że Edgar się podniósł, jednak jego uwagę przykuwa Derrick Mantel, który przed momentem powrócił do ringu. Próba Spin Kicku od byłego Normal Guya - Tony Unika. Mafiozo decyduje się na Hostile Takeover - również nie trafia. Następnie Derrick obraca się i wykonuje Discus Lariat....jednak Tony odskakuje i Derrick powala na matę Edgara! Sam momentalnie korzysta z rozproszenia Lone Wolfa i aplikuje mu Final Warning! Wówczas The Untouchable zauważa odliczanie, zatem postanawia podejść do ostatniej z zajętych jeszcze komórek, oczekując na brakujące ogniwo dzisiejszej potyczki. Wreszcie zegar wskazuje zero i do walki dołącza ostatni uczestnik - Jean-Pierre Dolnick! Tony wygląda na zadowolonego z tego faktu. Jest wyraźnie uśmiechnięty, nawet wyciąga rękę w jego kierunku. Kongijczyk wygląda na wyraźnie zdegustowanego, jednak po chwili decyduje się ją uścisnąć...po czym ciągnie z całej siły Tony'ego za tę kończynę i wysyła go na kurs kolizyjny ze ścianą komory! Wywołuje to natychmiastowy cheer na widowni. Mało tego - Dolnick przyciska Włocha do stalowej siatki, kilkakrotnie wbijając się w niego barkiem! Następnie przechwytuje go i rzuca na stalową kratę Front Suplexem! Po chwili dokłada jeszcze Elbow Drop! Rozjuszony Grubas zaczyna ciągnąć w furii za górną linę! Wtedy zauważa Hallowaya, który przedarł się na "jego" strefę. Obraca się w stronę Truth Seekera...a Derek postanawia go popchnąć. Jean-Pierre cofa się ledwo o dwa kroki. Spogląda na swój tors, gdzie został dotknięty...POTĘŻNE ODEPCHNIĘCIE!!! Halloway rozpieprza swoim cielskiem obie ścianki komory, w której nieco wcześniej oczekiwał na wejście do ringu! Pada na podłogę tuż przed drzwiami wyjściowymi! Big Jean jeszcze przez chwilę patrzy w jego kierunku, po czym decyduje się jednak wejść do ringu. W ogóle nie zauważa siedzącego przy jednym z narożników Maxwella, bowiem czekają na niego już Dickinson i Mantel, którzy ruszają biegiem...ale zostają powaleni przez Double Clothesline! Po chwili Grubas podnosi Mantela z maty, przyciska go do jednego z rogów, po czym wykonuje Biel Throw, przerzucając Derricka niemal przez całą przekątną ringu! Edgar powoli się zbiera, ale i dla niego Afrykanin ma coś przygotowane. Chwyta go, po czym podnosi ponad swoją głowę i kieruje się w stronę lin. Gorilla Press Drop! I to jaki - Poeta zostaje rzucony w ścianę klatki! Big Jean zauważa jeszcze Mantela siedzącego w narożniku (ale innym niż Ransom). Podchodzi do niego, po czym odwraca się tyłem...i mamy Congo Gift! Absolutny brak hamulców po stronie Jean-pierre'a! Wygląda na to, że w ringu pozostał już tylko Dolnick...a przynajmniej on tak sądzi. W końcu jednak spogląda w bok, zauważając Maxwella Ransoma, który właśnie się podnosi. Kongijczyk stoi nieruchomo, zaś jego dawny przyjaciel powoli podchodzi do niego. Dochodzi do wymiany spojrzeń obu panów. Żaden z nich nic nie mówi, nie próbuje atakować, w zasadzie trudno stwierdzić, czego można się spodziewać. W końcu...do żadnej wymiany ognia nie dochodzi, gdyż obaj panowie zostają zaatakowani - Dolnick przez Tony'ego Leone, zaś Ransom przez Dereka Hallowaya. Rozpoczyna się brawl, do którego po chwili dołącza także nieco sponiewierany Derrick Mantel, który także atakuje, rzecz jasna, Dolnicka. Na tej szamotaninie upływa dobre kilkanaście sekund, podczas których nikomu nie udaje się zyskać wyraźnej przewagi...ale co to? Operator oddala nieco kamerę, by uchwycić...zwisającego z sufitu klatki Edgara Dickinsona! Nikt nie zauważył, że Poeta będąc poza ringiem wspiął się po ścianie pod sam szczyt konstrukcji. W końcu zawodnicy zauważają go, jednak jest już dla nich za późno, gdyż Edgar skacze na nich, powalając wszystkich pięciu na matę! Fani skandują "HOLY SHIT", a akcja na pewien czas zamiera. W końcu jednak Poecie udaje się pozbierać. Wpierw dostrzega on Dolnicka, który powoli podnosi się przy narożniku. Następnie zauważa Hallowaya. Decyduje się podejść do podnoszącego się Truth Seekera i szepcze mu coś do ucha. Obaj patrzą na Ransoma, który akurat wstaje przy linach, po czym ruszają w jego stronę, trafiając go podwójnym Running Lariatem, przerzucając w ten sposób Big Handsome Mana nad linami. Halloway i Dickinson następnie podchodzą do Leone i Mantela i po krótkiej wymianie spojrzeń cała czwórka zwraca się ku opartemu o narożnik Dolnickowi! Lawina ciosów i kopnięć spada na ciało Jean-Pierre'a, sprowadzając go wreszcie do pozycji siedzącej. Nawet wówczas atak nie ustaje i trwa tak długo, aż wreszcie Grubas z Konga znajdzie się na macie. Wówczas Leone wchodzi w Ground and Pound i zasypuje zapaśnika urodzonego w Brazzaville gradem punchy w parterze. W pewnym momencie na twarzy Big Jeana pojawia się krew. Następnie czterej zawodnicy podnoszą z maty najcięższego uczestnika tej walki, po czym trójka lżejszych wynosi go w górę, sadzając na barkach Hallowaya. Zaraz potem reszta asystuje i....mamy Powerbomb na Dolnicku od czterech wrestlerów! Na tym nie koniec, ponieważ Edgar wspina się na narożnik. Mija kilka sekund i jesteśmy świadkami The End! Corkscrew Shooting Star Press tym razem trafia w cel, jakim był Grubas z Konga! Edgar po tej akcji wytacza się poza ring, zaś Halloway i Mantel znów podnoszą Kongijczyka. Derrick przytrzymuje go, by nie osunął się z powrotem na glebę, zaś Derek wyprowadza Third Eye! Trafione idealnie w cel! Jean-Pierre znowu ląduje na macie, ale wygląda na to, że lider The Outfit także chce dodać coś od siebie. Ustawia się przy narożniku, czekając aż Grubas się pozbiera. Chwilę to trwa, jednak w końcu Dolnick podnosi głowę z maty i usiłuje wstać...i wówczas dostaje La Famiglia Greetings! Czy to koniec tej rzezi? Chyba nie, bo najwyraźniej Mantel także ma coś do dodania. Patrzy na totalnie wykończonego Dolnicka, który ma coraz mniej sił. W zasadzie resztką swojej mocy odrywa jeszcze korpus i głowę od maty...i wówczas Mantel rusza w jego stronę, wykańczając go Head Crusherem! To już musi być koniec. Mantel obraca bezwładnego Dolnicka na plecy i kładzie się na jego torsie. 1...2...3! To była formalność - pierwszy uczestnik zostaje wyeliminowany! Leone, Mantel i Halloway spoglądają na siebie nawzajem. W końcu Derek rusza jako pierwszy - w kierunku Tony'ego. Wymierza mu kilka punchy, spychając coraz bardziej do narożnika i wtedy...otrzymuje Low Blow od Mantela! The Awakened wydziera się z bólu, a następnie upada na matę! Wtedy też Derrick zauważa, że Edgar ponownie zaczął wspinać się po ścianie klatki. Nie chcąc dopuścić do powtórki z rozrywki postanawia ruszyć w jego kierunku. Wychodzi z ringu i także rozpoczyna wspinaczkę. W końcu Edgarowi udaje się znaleźć na dachu komory, a po chwili dociera tam również Derrick. Panowie przez chwilę wymieniają się ciosami, aż w końcu Edgar traci balans, po czym...udaje mu się złapać za ścianę klatki. Przez chwilę utrzymuje się w tej dziwacznej pozycji, jednak nie trwa to długo, ponieważ Mantel kopnięciami spycha jego nogi z dachu komory. Edgar przez moment wisi, aż w końcu decyduje się puścić i spada na stalową podłogę obok ringu. Na jego szczęście lądowanie okazuje się raczej miękkie. Derrick przez chwilę patrzy na niego z dezaprobatą, po czym szykuje się do zejścia...ale w tym momencie czuje, że coś trzyma go za nogę. Odwraca się i dostrzega...Tony'ego Leone, który wdrapał się na komorę po drugiej stronie! The Sicilian Don śmieje się w twarz Derrickowi, po czym...popycha go w stronę ringu, a Mantel spada, lądując plecami na macie! Włoch decyduje się pozostać na komorze, gdzie siada sobie wygodnie i łapie oddech. W tym czasie Edgar zauważa swoją szansę i wraca do ringu, obserwując Mantela. Ten przez pewien czas nie daje znaków życia, jednak wreszcie zaczyna wstawać. Irlandczyk ustawia się za jego plecami...i wykonuje Last Word! Mamy pin. 1...2...3! To koniec Derricka Mantela w tym starciu! Edgar ewidentnie także potrzebuje nabrać sił. A co właściwie słychać u Maxwella Ransoma? Wygląda na to, że zawodnik z Minnesoty...wdrapuje się po ścianie, zmierzając do tej samej komory, na której przesiaduje teraz Leone! Il Padrino chce go powstrzymać, wymierzając ciosy, jednak Ransomowi udaje się je zablokować, a po chwili sam wyprowadza silny punch i staje tuż przed twarzą Tony'ego. Miejsca tam jest niewiele, także każdy atak może okazać się ostatnim. Trwa wymiana punchy. Raz jeden, raz drugi. W pewnym momencie Leone wygląda, jakby miał zaraz spaść...jednak chwyta się Ransoma. Kolejne ciosy trafiają do celu. W końcu....obydwaj zawodnicy przechylają się zbyt mocno i trzymając się nawzajem spadają prosto na matę! Kolejne chanty niosą się po widowni, zaś sytuację w ringu obserwują Dickinson i Halloway, który zdołał się jakoś pozbierać po trafieniu w klejnoty. Edgar próbuje odliczyć Ransoma. 1...2...kickout! Derek podejmuje analogiczną próbę, tyle że z Tonym. 1...2...znowu nie. Niebywałe, ile sił mają w sobie ci zawodnicy. Wygląda na to, że Poeta jednak odczuwa skutki wcześniejszego skoku, ponieważ da się zauważyć, że kuleje. Zauważa to Derek, który uznaje to za szansę dla siebie. Podchodzi do Edgara i podcina go, a następnie zakłada The Red Pill Effect! Ta dźwignia trwa dobre kilkanaście sekund, w czasie których Edgar przeżywa niewyobrażalny ból. Za nic jednak nie chce się poddać. W końcu...przychodzi mu niespodziewana pomoc, bowiem Halloway znikąd otrzymuje Enzuigiri od Maxwella, który dopiero co się pozbierał! Trudno powiedzieć, czy to strategiczne posunięcie, czy po prostu jest tak wyczerpany, że nie dostrzegł dobrze sytuacji. W każdym razie z submissionu nici, a Ransom pomaga teraz wstać Edgarowi. Obaj zgodnie kontynuują współpracę przeciwko Derekowi. Podnoszą go, po czym wykonują Double Irish Whip, a po odbiciu od lin jesteśmy świadkami Double Flapjacka na Grubasie z Ko...lorado. Następnie przechodzą do Leone. Podnoszą go, po czym Edgar odsuwa się na większą odległość, zaś Ransom wykonuje Irish Whip, wysyłając Tony'ego w jego kierunku. Dickinson wymierza Plot Twist...ale nie trafia! Leone w porę zatrzymuje się, a gdy Edgar jest odwrócony do niego plecami, aplikuje mu Final Warning! Ransom zauważa to i sam rusza w stronę Włocha...ale i on po chwili ląduje na macie, inkasując Hostile Takeover! Tony spogląda raz na jednego, raz na drugiego leżącego rywala...i wtedy zostaje nagle obrócony przez Hallowaya, który przechwytuje jego głowę, a następnie wykonuje Piledriver! Były Eternal Champion ewidentnie się podpalił. Ustawia się przy narożniku, czekając na podniesienie się Tony'ego. Wreszcie Włoch zaczyna się zbierać, podobnie zresztą jak Dickinson i Ransom. Leone jest już prawie w pozycji stojącej, klęcząc jeszcze na jednym kolanie...i w tej chwili Maxwell postanawia złapać nie spodziewającego się niczego Hallowaya, wynosząc go na swoje barki! WOLF INSIDE! Mamy pin. 1...2...3! Derek odpada! Maksio chyba sam jest zaskoczony swoją decyzją. Edgar nie dowierza, a Tony patrzy na niego wyraźnie rozbawiony. Teraz Maxwell zostaje nieco z boku, a Dickinson rzuca się desperacko na lidera The Outfit! Ten jednak odczytuje bezbłędnie jego zamiary i w efekcie Poeta wbija się barkiem w słupek podtrzymujący ring! Leone odwraca się i zostaje zaskoczony Dropkickiem przez Ransoma, po którym odsuwa się na bok. Wówczas Edgar zbiera się i...postanawia zaatakować Maxwella! Widać, że ma do niego pretensje o to, że ten nie pozwolił wykończyć Tony'ego. Po kilku desperackich ciosach Poeta próbuje Superkicka, jednak chybia celu. Ransom wynosi go pod Back Suplex, jednak Irlandczykowi udaje się prześlizgnąć za jego plecy. Wyskakuje i mamy Last Wor...nie! Maxwell utrzymuje go! Przez moment trzyma Edgara niby pod Alabama Slam, jednak w końcu udaje mu się obrócić go do pozycji pod Powerslam. Dosłownie sekunda mija i mamy Wolf Inside! Kolejny pin. 1...2...KICKOUT! Coś nieprawdopodobnego! Max sam nie może w to uwierzyć! Powoli wstaje, cały czas patrząc na Edgara...po czym zostaje trafiony Shotgun Dropkickiem przez Tony'ego Leone! Uderza plecami o narożnik i upada na matę, zaś The Sicilian Don ustawia się za Edgarem, który usiłuje wstać przy pomocy lin. W końcu udaje się Królowi Pióra osiągnąć pozycję klęczącą, co dla Tony'ego jest tylko wodą na młyn - bezlitośnie aplikuje La Famiglia Greetings! Tony obraca bezwładnego Dickinsona na plecy i mamy...pin? Nie, coś niesamowitego! Zamiast po prostu odliczyć Edgara, Leone postanawia założyć dźwignię - Sleeping with fishes! Chciałbym powiedzieć, że Poeta się szarpie, ale to byłaby nieprawda. Sędzia łapie za jego wolną rękę, a ta bezwładnie opada na matę! Edgar poszedł spać, a zatem zostaje wyeliminowany! Pozostało już tylko dwóch. Ransom i Leone. Obydwaj z trudem podnoszą się z maty. Tony rusza w kierunku rywala, jednak zostaje złapany pod Fireman's Carry. Mamy Torn Picture...a jednak nie mamy, bo Leone udaje się zeskoczyć tak, że ląduje na nogach. Gut Kick ze strony Włocha, Następnie wynosi on Maxa w górę...PAY YOUR DEBT! To nie wszystko! Leone cofa się kilka kroków, odczekuje swoje, Ex-Wilgotniak podnosi się...LA FAMIGLIA GREETINGS! To koniec! 1...2...KICKOUT!!! Tony nie może w to uwierzyć! Wściekły uderza rękami o matę. Chwyta się za głowę i nerwowo gładzi się po łysinie. W końcu jednak wstaje. Wie, że musi wykończyć rywala. Chwyta za leżącego Maxwella, pomagając mu wstać. Następnie przechodzi do odwróconego Facelocka. Execution? Nie, próba podniesienia kończy się silnym bólem w plecach i osunięciem się na matę. Znów obaj leżą. Leone jednak wstaje. Na jego twarzy widać coraz większą desperację. Postanawia on samemu podnieść Maxwella do pozycji siedzącej. Następnie cofa się pod narożnik i rusza...La Famiglia Greetings! Nie! Kolano lidera The Outfit nie trafia w cel! Ransom jednak nie zrobił żadnego uniku - po prostu osunął się z powrotem na matę, szczęśliwie dla niego tuż przed tym, gdy miał zostać trafiony. Tony sam nie dowierza w to, co się tutaj wyprawia. Postanawia on podnieść rywala. Z trudem udaje mu się utrzymać go w pozycji stojącej. Ransom chyba nie do końca wie, co się dzieje. The Sicilian Don odbija się od lin i próbuje Running Crossbody! To błąd - nie udaje mu się powalić przeciwnika, na dodatek Maxwell chwyta go w pozycję pod swoją akcję kończącą! Wolf Inside staje się faktem! Pinfall! 1...2...KICKOUT! Coś nieprawdopodobnego, tym razem Leone poderwał bark! Obydwaj są potwornie zmęczeni. Po dłuższej przerwie w akcji Ransom wreszcie zaczyna wstawać. Następie pomaga rywalowi. Znów wynosi go pod Powerslam. Wolf Insi...nie! Maxwell opada z sił i przewraca się na plecy z rywalem na sobie! Oznacza to pinfall. 1...2...kolejny kickout! Naprawdę niewiele brakowało. Ale jest kolejna próba. Tym razem obydwaj się podnoszą. Big Handsome Man próbuje ustawić rywala w pozycję Fireman's Carry - ten zsuwa mu się z barków. Teraz Leone wchodzi w odwrócony Facelock. Próbuje podnieść Ransoma - nie udaje się to. Wreszcie...Maxwellowi udaje się wstać do pionu, utrzymując przy tym rywala na barku! Następnie ustawia go przed sobą...WOLF INSIDE!!! Czy to będzie koniec? 1...2...3! Tak jest, nareszcie! Zwycięzcą Elimination Chamber Matchu i zdobywcą Golden Laurel zostaje nie kto inny, jak Maxwell Ransom!

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
303
25.10.2026, 23:57
#3
Przenosimy się na backstage, do szatni, w której Luis Borges przebiera się i pakuje swoje rzeczy, gdy nagle do pomieszczenia wchodzi ubrany w garnitur jegomość.

???: Szukam Luisa-.. o, jesteś. Dobrze Cię widzieć.

Luis Borges:: Kim jesteś? *spogląda na niego z mieszanką zaciekawienia i irytacji* Znalezienie mnie nie jest czymś, co powinno dla kogokolwiek stanowić wyzwanie. *zerka kątem oka na rozmówcę z widoczną niepewnością* Nie jestem typem osoby, która się ukrywa przed innymi.

???: Wybacz mi, powinienem się najpierw przedstawić - Matthew Levandovsky, pseudonim ringowy “Leviathan”. *wyciąga rękę by się przywitać, Luis odwzajemnia(?) uścisk dłoni* Normalnie pewnie nie miałbym większych problemów z odnalezieniem tutaj kogokolwiek, ale nie jestem tu stałym bywalcem, a mówiąc szczerze.. po długim czasie jestem tu pierwszy raz. Wiem, że możesz mnie nie kojarzyć, niemniej ja kojarzę.. ba, znam Ciebie. Widziałem co potrafisz, ale jestem pewien, że jesteś w stanie osiągnąć jeszcze więcej pod moimi skrzydłami - widzę, że się gubisz, nie odnalazłeś jeszcze swojej własnej drogi i widzę w Tobie siebie te kilkanaście lat temu. Mogę Ci pomóc zaoszczędzić siły i czas na poszukiwania - pokażę Ci jak to jest zostać i być kimś wielkim.. co Ty na to?

Luis Borges: Nie zrozum mnie źle, ale wydaje mi się, że nikt raczej nie zna mnie lepiej jak ja sam. Jestem w pełni świadomy tego, że nie wszystko idzie po mojej myśli i potrzebuję pewnych zmian. Jednak czy godzenie się na twoją propozycję może mi realnie pomóc? *spogląda z dozą nieufności na Leviathana*

Leviathan: *ze zrozumieniem w głosie* Zostawiam Cię zatem z tą propozycją, nie musisz odpowiadać mi dziś - nie jestem na tyle szalony by tego oczekiwać. Bez problemu możesz się z tym przespać i dasz mi odpowiedź w najbliższym czasie. *wyciąga z kieszonki wizytówkę i podaje Luisowi* Jak to przemyślisz to do mnie zadzwoń, a tymczasem *spogląda na zegarek* czas mnie goni, a mam jeszcze kilka osób do obskoczenia tutaj. Mam nadzieję, że do zobaczenia. *wyciąga dłoń*

Borges spogląda na dłoń wyciągniętą przez Leviathana i odwzajemnia to wyciągnięciem swojej dłoni, po czym dochodzi do ich uściśnięcia. Leviathan opuszcza szatnię, podczas gdy Portugalczyk wyciąga telefon, próbując w nim coś wyszukać. Nagle jego reakcja zmienia się diametralnie. Chowa on swój telefon do kieszeni i wybiega z szatni wołając Leviathana, chcąc go zatrzymać. Obraz gaśnie.


Z głośników wydobywa się Jesus of Suburbia zespołu Green Day, wygląda więc na to, że któryś z zawodników zmienił swój theme song. Taaak! Na rampie pojawia się Jay DiMateo. "Nepo Baby" ma na sobie długi czarny płaszcz, przyozdobiony w złote dynie i krzyże. W jego prawej ręce widzimy zaś...miecz. Z cwaniakowatym uśmiechem rozgląda się po publiczności, a następnie zaczyna maszerować w stronę ringu. Nagle jednak na jego drodze (wyskakują spod podłogi za pomocą specjalnego mechanizmu) pojawiają się karykaturalne postaci Jorge Cavazosa - z sombrero na głowie, Zbyszka Uszczelki - z flaszką w ręce i Davida Otungi - z walizką.  DiMateo bez wahania podnosi miecz i mocnym ciosem ścina wszystkie trzy głowy jednocześnie! Uśmiecha się i szeroko i dalej podąża do kwadratowego pierścienia, gdzie przekazuje swój płaszcz i miecz do pracowników technicznych, po czym rozsiada się wygodnie na jednym z narożników.

Na arenie rozbrzmiewa theme song Jorge Cavazosa, a publiczność wita byłego mistrza Valor głośnym cheerem! Meksykanin pojawia się na rampie, rozkłada szeroko ramiona i przez chwilę chłonie atmosferę. Następnie rusza zdecydowanym krokiem w stronę ringu, po drodze przybijając piątki z fanami. Po wejściu między liny wspina się na narożnik i unosi zaciśniętą pięść. Gdy z niego schodzi, jego wzrok natychmiast kieruje się na pas Valor. Cavazos nie zamierza opuszczać Filadelfii bez odzyskania swojego mistrzostwa!

Na arenie rozbrzmiewa theme song Davida Otungi, a na rampie pojawia się sam zainteresowany! Z pewnym siebie uśmiechem poprawia swój strój i prezentuje publiczności imponującą muskulaturęi. Następnie spokojnym krokiem rusza w stronę ringu. Po wejściu między liny ponownie napina bicepsy, po czym spogląda na swoich rywali. Otunga jest przekonany, że dzisiejszy wieczór zakończy się jego triumfem!

Na arenie rozbrzmiewa oryginalny theme song Zbyszka Uszczelki! Publiczność reaguje mieszanką cheerów i głośnego buczenia, gdy na rampie pojawia się aktualny mistrz Valor z pasem przewieszonym przez ramię. Zbyszek zadowolony z siebie unosi mistrzostwo wysoko nad głowę, zupełnie ignorując niezadowolenie części kibiców. Powolnym krokiem rusza w stronę ringu, po drodze wdając się w krótką wymianę zdań z jednym z fanów. Przed wejściem między liny zatrzymuje się i uważnie przygląda trzem czekającym rywalom. Dopiero po chwili wchodzi do środka, trzymając się od nich na bezpieczny dystans. Ponownie prezentuje pas i z cwaniackim uśmieszkiem oddaje go sędziemu. Wygląda na to, że tym razem Zbyszek nie ma już jak uniknąć obrony mistrzostwa!


FATAL FOUR WAY MATCH*
FOR LPW VALOR CHAMPIONSHIP

[Obrazek: KZEYbTS.png]
ZBYSZEK USZCZELKA© VS JORGE CAVAZOSI VS JAY DIMATEO VS DAVID OTUNGA

Każdy zawodnik ustawiony w jednym narożniku.. gong! Zaczynamy to starcie o pas Valor Championship! Zawodnicy jednak nie ruszają na siebie od razu, patrzą po sobie.. oprócz Cavazosa, który zjada wręcz wzrokiem obecnego mistrza. Chwilę w nim się to zbiera, po czym rusza na Zbyszka, ten jednak go unika, ale wpada na Otungę, który stał cały czas w miejscu i tylko czekał (kamera robi chwilową przebitkę na Jaya, który chilluje w narożniku patrząc na to co się dzieje). David uśmiecha się, natomiast Uszczelka wycofuje się nerwowo się uśmiechając i wpada plecami na Jorge! Odwraca się w jego kierunku, a Otunga kiwa głową do Cavazosa i obaj rzucają się na niego i obijają punchami! Podwójny Irish Whip od tymczasowego sojuszu.. Snap Powerslam od Meksykanina! (kamera pokazuje śmiejącego się Jaya w narożniku) Zbyszek po akcji szybko wstaje.. Exploder Suplex od Davida! Nie! Gdy Otunga go wynosił, jakimś cudem Uszczelka montuje mu Small Package.. 1.. Cavazos szybko przerywa, nie daje szans Otundze na kick out. Betonowy Syfon widząc obu panów, którzy się na nim skupili, wyślizguje się z ringu by zaczerpnąć nieco oddechu.. uderzenie Kendo Stickiem prosto w brzuch od Jaya DiMateo, którego na chwilę straciliśmy z oczu! Ten po chwili wślizguje się do ringu i obdziela obu panów, którzy tam zostali uderzeniami.. najpierw w brzuch Cavazosa.. następnie dostaje Otunga, raz w brzuch, potem w plecy kilkukrotnie i Adwokat pada na matę! Jay cieszy się chwilę jak dziecko, po czym odwraca się i kolejny raz uderza w Meksykanina! Ten zatrzymuje uderzenie! Łamie broń Made Mana w pół, a ten przerażony uśmiecha się nerwowo i zaczyna powoli cofać.. Jorge łapie go za rękę i Irish Whipem rzuca na przeciwległe liny.. próbuje złapać Jaya w drodze powrotnej, ale ten schyla się i odbija od lin, a następnie używa Hurricanrany na Bone Breakerze! Cavazos jednak przytrzymuje nogi DiMateo, robi z nim dwa obroty i rzuca w jeden z kątów ringu! Jay trzyma się za plecy i siada w narożniku.. Jorge natomiast rusza w jego stronę.. nie traci za bardzo czasu i będzie przygotowywał Inglorious Bastarda pod Superple-.. nie! Od tyłu ramieniem uderza go Otunga! David odwraca Meksykanina i opiera go na Jayu, przyklejając go do narożnika.. i zaczyna wykonywać swoje firmowy Shoulder Thrusty! Pierwszy.. drugi.. trzeci.. czwarty.. (kamera pokazuje na chwilę na twarz Jaya, który jest przyciśnięty Cavazosem, chyba cierpi bardziej niż Meksykanin) piąty.. szósty.. siódmy.. i wychodzi z narożnika obracając się.. tam już czekał Uszczelka, który wynosi Verdict Makera do Body Slama, ale nie wykonuje go.. tylko rusza z przeciwnikiem do narożnika, w którym jeszcze byli Jorge Cavazos i Jay DiMateo.. mamy w końcu pełnoprawną kanapkę! Zbyszek cofa się lekko i rozpędza.. Clothesline w narożnik! Adwokat wychodzi z narożnika (Jorge siada w narożniku, a Jaya.. nie widać? inna kamera pokazuje, że przyklęka poza ringiem i bierze oddech) prosto w ręce obecnego mistrza.. Backbreaker! Mamy przypięcie: 1.. 2.. dość szybki kick out. Cavazos powoli wstaje, Otunga natomiast przerolowuje się poza ring.. Zbyszek nie chce tracić czasu i podchodzi do narożnika, łapie El Locomotora, Irish Whip na liny i próba Clothesline’u.. Cavazos niewzruszony! Punch od Zbyszka! Znowu nic! Uszczelka widząc, że to nie działa.. strzela dalej! Elbow Smash! Chop! Wycofuje się i odbija od lin.. Elbow Strike! Jorge lekko to poczuł, ale widać, że adrenalina i fakt, że został z samym mistrzem w ringu pobudza go coraz mocniej.. kilka punchy od Meksykanina! Zbyszek lekko nadwątlony.. Big Boot prosto w twarz! Cavazos pokazuje publice, że to jeszcze nie koniec! Podnosi on Uszczelkę.. Gorilla Press! Slam! Ależ to było piękne! Podchodzi do próby pinu: 1.. 2-.. na posterunku Jay DiMateo, który Diving Leg Dropem szybko przerywa przypięcie! Jorge nie jest z tego powodu zadowolony i podnosi się gniewnie powoli odwracając się i spoglądając na Made Mana.. staje naprzeciw niego i zaczyna krzyczeć coś po hiszpańsku. DiMateo pada na kolana i pokazuje żeby tego nie robił.. Low Blow! Nie ma co czekać! Cavazos łapie się za cojones, a Jay wstaje powoli ciesząc się, ale wygląda jakby zabolała go nieco ręka, patrzy chwilę na parę zwłok w ringu, po czym.. wyślizguje się z niego i sięga pod ring! Jay krzyczy “WE WANT..!”, publika odkrzykuje “..TABLES!”, a Inglorious Bastard wyciąga.. potężnego fucka w stronę zgromadzonych na arenie fanów! Następnie wyciąga powoli krzesło.. jedno.. drugie.. trzecie.. uderzenie ramieniem od Otungi w stronę Jaya! DiMateo odwraca się i nawałnica punchy leci od Verdict Makera! Made Man próbuje się odgryźć jakimś chopem, ale tego jest po prostu za dużo! David łapie DiMateo za rękę.. Irish Whip w barykadę! Szybki follow-up z Clotheslinem i próbuje wyrzucić przeciwnika w kierunku fanów, ale Jayowi jakimś cudem udaje się z tego wyjść, unikając uderzenia.. Adwokat odwraca się.. i widzi jak Jay łapie za krzesło, ale ten dobiega do niego i je przytrzymuje! Mamy chwilową kłótnię, ale Otunga przyciąga Jaya do siebie za pomocą krzesełka, to wypada z rąk.. on łapie przeciwnika i Sit-Out Spinebuster! To musiało boleć.. The Harvard Hammer podnosi się, ale Jay łapie go za nogę. David pomaga mu wstać, po czym wykonuje.. Objection! Bez momentu na zastanowienie! DiMateo jednak udało się tego uniknąć jakimś cudem.. na wstającym Davidzie wykonuje Russian Leg Sweep! Na krzesło! To będzie bolało! Jay spluwa w stronę Adwokata, ale do jego uszu dobiega odliczanie w ringu - to Uszczelka przypina Jorge Cavazosa, po uprzednim skontrowaniu Bottom of the Bottle przechodząc w jakiś nieudolny Small Package.. 2.. 3-.. Inglorious Bastard w ostatniej chwili wślizgnął się do ringu i to przerwał! Zbyszek patrzy gniewnie na Jaya i zaczyna się z nim wykłócać wstając bardzo szybko z próby przypięcia.. DiMateo nie pozostaje dłużny i też drze papę na obecnego mistrza.. sytuację wykorzystuje Cavazos i podwójnym Clotheslinem lekko ogłusza obu panów, po czym łapie Uszczelkę i wynosi go pod.. Gorilla Press! Jay wstaje i uderza Meksykanina kilkoma chopami w klatkę piersiową, ten puszcza Zbyszka, który nie spada na cztery łapy.. Jorge zdenerwowany próbuje złapać DiMateo za rękę i rzucić go na liny.. udaje się to! Jay odbija się, Cavazos próbuje go złapać.. nie! Unik! Jay wraca.. Clothesline from Tijuana! Fiesta Master rzuca się do przypięcia, ale zostaje odpechnięty przez Zbyszka Uszczelkę, ten przypina: 1.. 2.. kick out! Do ringu wraca Otunga, który chyba odpoczął po starciu się z krzesłem i na wstającym Uszczelce wykonuje Objection! Nie pierdoli się w tańcu! Jorge Cavazos widząc to podchodzi do wstającego Otungi i próbuje go wbić w narożnik, ten jednak się nie daje i to Meksykanin tam kończy! David nie traci czasu i wykonuje kilka Shoulder Thrustów.. Roll-up od Zbyszka!? Co za wola walki! 1.. 2.. kick out! Uszczelka nie jest zbyt zadowolony, bo znowu coś nie pykło! Jorge Cavazos wychodzi z narożnika i Big Bootem powala podnoszącego się Otungę, a następnie łapie Zerwany Gwint i rzuca go na liny! No More Tequila-.. nie! URWANY GWINT! Uszczelka chce przypinać.. DiMateo rzuca w niego krzesłem i sam próbuje przejąć to przypięcie! 1.. 2.. kick out! Made Man podnosi lekko zmęczony krzesło, którym przed chwilą rzucił i przygląda mu się.. patrzy jak Uszczelka wstaje.. Chair shot! Zbyszek pada na matę, ale nie daje się przypiąć ewakuując się z ringu.. Otunga wstaje i też dostaje krzesłem-.. nie! Zatrzymuje uderzenie w ostatnim momencie i zabiera narzędzie z rąk Jaya.. czy odda mu? Nie, odrzuca krzesełko i patrzy z wściekłością na DiMateo i łapie go za rękę, posyłając go na liny.. Motion to Dismiss! Nie! Jay uniknął, wyhamował i na odwracającym się Davidzie wykonuje Roundhouse Kick! Widzi jak Adwokat pada jak kłoda, a on sam patrzy na liny.. wskakuje na drugą z nich i dokłada Moonsault! W ostatniej chwili przechwytuje go Cavazos! Wyrzuca go w górę i.. Bottom of the Bottle! Spada wraz z Jayem na biednego Davida! Mamy przypięcie dwóch zawodników: 1.. 2.. Zbyszek Uszczelka w ostatniej chwili ratuje sytuację wyciągając sędziego z ringu, który nie daje rady odliczyć do końca! Mamy chwilową kłótnię, ale Uszczelka nic sobie z tego nie robi i odwraca się w kierunku ringu śmiejąc się bezczelnie z Jorge i pokazując żeby się nie zesrał przypadkiem! Cavazos jest lekko rozmiękczony, ale siły na pogonienie Zbyszka znajdzie i wyślizguje się pospiesznie z ringu i rusza za popularnym Betonowym Syfonem! Ten lekko komicznie ucieka i tak biegną wokół ringu.. Uszczelka się zatrzymuje i schyla, Cavazos podbiega.. i dostaje krzesłem prosto w brzuch, a potem dokładka w plecy! Uszczelka po tym łapie Jorge i wrzuca go do ringu, a następnie sam wraca i od razu przypina: 1.. 2.. 3-.. to znowu ten przeklęty Jay DiMateo przerywa pin Moonsaultem! Zbyszek ma już powoli tego dość, nerwowo się podnosi i krzyczy coś do Jaya.. ten przeczesuje nonszalancko włosy.. wiemy co to oznacza! PERFECT PLEX od Made Mana! Pin: 1.. 2.. 3-.. w ostatniej chwili Zerwany Gwint odkopuje! DiMateo siada obok niego i nerwowo się uśmiecha.. chciałby to zakończyć, więc wstaje powoli, ale zapomniał chyba o Davidzie Otundze, który tylko czeka na niego.. Irish Whip z zaskoczenia w narożnik! Cross Examination! David przekalkulował, że to nie koniec, więc przygotowuje się i przeciwnika pod The Verdict! Connected! Jednak nie! Cavashock od Jorge Cavazosa, ale taki nie do końca udany! David i Jay upadają gdzieś nieopodal, natomiast Meksykanin skupia się na leżącym Uszczelce, przyklęka przy nim i okłada go punchami, po czym podnosi go i będzie próbował go wykończyć poprzez C Factor! (widzimy jak Jay jest za ringiem, wcześniej się z niego wyturlał..) Wynosi Zbyszka.. ale ostatecznie ten się uwalnia i spada za plecy Cavazosa..Jay łapie za nogi Uszczelki, powala go (ten z pełnym impetem uderza o matę, prawie łamiąc sobie nos) i wyciąga z ringu, a następnie sam wślizguje się do pierścienia, łapie za krzesło leżące nieopodal.. chair shot z pełnym impetem prosto w głowę nadbiegającego Davida Otungi, który przed chwilą wstał, a następnie próbuje uderzyć Cavazosa, ale ten zatrzymuje krzesełko.. Inglorious Bastard wykorzystuje moment i FaceTime! Naciągnął głowę Jorge tak żeby ta uderzyła w metalowe siedzenie narzędzia! Mamy przypięcie: 1.. 2.. 3! Jay DiMateo nowym mistrzem Valor!

Widzimy teraz wnętrze dużego gabinetu, urządzonego z przepychem, w centrum którego stoi biurko. Na przeciwko niego w wygodnym fotelu zasiada Doktor Kline, przed nim na blacie stoi w połowie pełna szklanka, z bursztynowym płynem w środku, a tuż obok butelka 16-letniej Aberfeldy. W lewej dłoni trzyma brązową teczkę, podpisaną "River Jude Grant", a w prawej dokument, który analizuje. W tym momencie drzwi otwierają się z hukiem, a w progu staje River! Victor podnosi wzrok do góry i uśmiecha się lekko, odkładając kartkę do teczki, którą odrzuca na biurko. Wysuwa jedną z szuflad biurka, gdzie znajduje się cały zestaw kryształowych szklanek. Wyciąga jedną z nich, stawia przed sobą, nalewa do środka szkockiej i przesuwa lekko w stronę swojego gościa.

Dr Victor Kline: Wiedziałem, że w końcu tu trafisz. <spogląda na drugą szklankę i lekko wskazuje ją dłonią> Usiądź, River. Napij się. Zasłużyłeś. Przeszedłeś przez każdy korytarz, każdą rzecz, którą próbowałem postawić pomiędzy tobą a tym gabinetem. Pewnie teraz myślisz, że wygrałeś. Że znalazłeś drogę do człowieka, który przez cały ten czas obserwował cię zza monitorów. <uśmiecha się jeszcze szerzej> Tylko zastanów się nad jednym... skoro naprawdę chciałem cię tutaj zatrzymać, dlaczego drzwi do mojego gabinetu były otwarte?

River: *spogląda na najpierw na szklankę, następnie na Kline’a* Tak, Viktorze. Myślę, że wygrałem. Właściwie to ja już jestem o tym przekonany. Nie dlatego, że przeszedłem te wszystkie korytarze, że pokonałem to wszystko, co na mnie przygotowałeś. Myślę, że wygrałem bo…bo musiałeś to zrobić. Zdałeś sobie sprawę z tego, że trafiłeś na kogoś, kogo nie jesteś w stanie tak łatwo zmanipulować. Zdałeś sobie sprawę z tego, że być może twoje “leczenie” i twoja “terapia” może tu nie wystarczyć. Proszę Cię…*zbliża się do Kline’a* spójrz mi w oczy i powiedz mi, że się nie obawiasz. Zrobiłeś coś, czego sam się nie spodziewałeś. Z ofiary, ze zwierzyny…stałem się myśliwym. *uśmiecha się coraz szerzej* Dla mnie nie jest istotne, czy te drzwi są otwarte, czy zamknięte. Uwierz mi, żadna to dla mnie przeszkoda. *kładzie ręce na stół, coraz bardziej zbliżając się do doktora*

Kline przez chwilę patrzy Riverowi prosto w oczy. Nie cofa się nawet o centymetr. Wręcz przeciwnie, spokojnie opiera się wygodniej w fotelu, jakby bliskość Watersa w najmniejszym stopniu mu nie przeszkadzała. Po chwili na jego twarzy pojawia się lekki uśmiech.

Dr Victor Kline: Obawiam się? Oczywiście, że tak. Tylko głupiec nie obawia się czegoś, czego jeszcze do końca nie zrozumial. I właśnie dlatego nadal jesteś interesujący, River. Myślisz, że fakt, iż nie reagujesz dokładnie tak, jak przewidywałem, oznacza moją porażkę. Dla mnie oznacza jedynie, że obserwacja trwa dłużej, niż zakładałem. <Kline zerka na dłonie Rivera oparte o biurko> Mówisz, że przestałeś być zwierzyną i zostałeś myśliwym. Być może. Tylko odpowiedz sobie na jedno pytanie... kto przez cały ten czas wybierał teren polowania? <Doktor powoli przenosi wzrok z powrotem na Rivera.> To ty przeszedłeś przez mój zakład. To ty wszedłeś do mojego gabinetu. To ty stoisz teraz dokładnie tam, gdzie chciałem cię zobaczyć. Więc zanim ogłosisz zwycięstwo... upewnij się, że naprawdę polujesz na mnie, a nie tylko podążasz ślademi, które dla ciebie zostawiłem.

River: *ściąga ręce z biurka i odsuwa się nieco* To wszystko co zrobiłeś, było naprawdę bardzo sprytne. Doceniam kunszt. Tylko jest jeden problem. Otóż te wszystkie eksperymenty, fazy leczenia…Nie można liczyć na to, że wygrasz z kimś w szachy, jeśli ten ktoś już dawno opuścił szachownicę. *rozgląda się, jakby chciał zajrzeć w głąb tego gabinetu* Co próbujesz osiągnąć, Kline? Przecież wszystko masz podane na tacy. Byłem bity, byłem prześladowany, ktoś bardzo mnie skrzywdził. Zakładałem maskę, bo wstydziłem się nawet o tym pomyśleć, a teraz? Teraz nie tylko mówię o tym otwarcie, ale zrozumiałem, że to taka sama część mojego życia, jak moment w którym wznosiłem pas, czy witałem na świecie swoje dziecko. *uśmiecha się* Pozwól, że teraz to ja dam Cię darmową poradę lekarską, bo chyba już najwyższa pora. Weź proszę zapakuj swoją teczkę, schowaj swój dyktafon i odejdź. Zniknij w mroku, który tak bardzo Cię fascynuje. No chyba, że nie potrafisz? *ponownie zbliża się do Kline’a* Powiedz mi, doktorze…czy kiedy zasypiasz twoje oczy nie szukają mnie w ciemności? A może przychodzę do Ciebie sam, bez twojego zaproszenia? *w oczach Rivera pojawia się nagły błysk*

Kline przez kilka sekund patrzy Riverowi prosto w oczy. Tym razem uśmiech znika z twarzy doktora, lecz nie pojawia się na niej strach. Doktor powoli podnosi szklankę, bierze niewielki łyk i odstawia ją z powrotem na blat.

Dr Victor Kline: Widzisz, River... właśnie dlatego nie potrafię odejść. Nie dlatego, że boję się ciebie. Nie dlatego, że nawiedzasz moje sny. Tylko dlatego, że za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że już wszystko zrozumiałeś, robisz kolejny krok i przekonujesz mnie, że pod spodem nadal znajduje się coś więcej. <Kline lekko przechyla głowę> Mówisz o swojej przeszłości bez wstydu. Przyjąłeś ją. Nadałeś jej znaczenie. Pięknie. Być może nawet zdrowo. Ale zaakceptowanie blizny nie oznacza jeszcze, że przestała boleć, kiedy ktoś w nią uderzy.

Doktor powoli wstaje z fotela.

Dr Victor Kline: Chcesz wiedzieć, co próbuję osiągnąć? Niczego już nie próbuję ci odebrać. Nie chcę przywrócić Madmana. Nie chcę zamknąć Rivera z powrotem w klatce. Chcę tylko zobaczyć, czy człowiek, którego tak dumnie przede mną prezentujesz, naprawdę istnieje wtedy, kiedy nie ma już czasu na przemowy, refleksje i darmowe porady lekarskie. <Kline robi niewielki krok w bok, nie spuszczając wzroku z Rivera.> Bo wtedy kończą się słowa. <Doktor spogląda gdzieś za plecy swojego rozmówcy.> Silas.

River: *jego kącik ust lekko drgnął, jakby właśnie na to czekał* Jak zechcesz, doktorze. Tym razem to ty miałeś wybór…

River odwraca się i widzi przed sobą Silasa. Tym razem jednak nie ucieka, nie panikuje, nie działa w popłochu. Wręcz przeciwnie. Obraca się z powrotem do doktora i spokojnie podchodzi do niego, otwierając kolejną z szuflad. Wyciąga z niej ciężki, mosiężny klucz. Kline obserwuje to wszystko z lekkim zdziwieniem, jednak nic nie mówi, wiedząc, że ten nie będzie w stanie już uciec przed Pacjentem Zero. W tym jednak momencie z głośników rozlega się głośny, zapętlony komunikat. ”Przerwać terapię! Zszokowany doktor próbuje puścić nagranie ze swojego dyktafonu, jednak to na nic, zostaje on całkowicie zagłuszony! River za to spokojnym krokiem wymija nieruchomego Crowe’a i zatrzymuje się za jego plecami, wyciągając z kieszeni mały pilocik. Klika jeden z przycisków i wszystko cichnie.

River: Sam nauczyłeś go słuchać rozkazów głosowych, Viktorze. Nigdy jednak nie zadbałeś, żeby wiedział czyjego głosu ma słuchać…

W tym momencie wyświetlają się krótkie flashbacki z dotarcia Rivera do pokoju z monitoringiem, odnalezienia wyjścia i zorientowania się czego potrzebuje do wydostania się z Blackridge Institute. Następnie namierza dzięki kamerom lokalizację Kline’a oraz Crowe’a, po czym przygotowuje nagranie-pułapkę. Po chwili wracamy do aktualnych wydarzeń, gdzie widzimy jak Sassy Prince unosi do góry pilot i klika kolejny przycisk. ”Cel zlokalizowany, wznowić terapię.” rozlega się na zapętleniu z głośników, a Silas rusza przed siebie, w kierunku Doktora. Nie widzimy już jednak co się dzieje, ponieważ River zamyka za sobą drzwi. Słychać jedynie krzyki Victora.

Następnie widzimy jak River znajduje się przed wielkimi drzwiami, wyciąga z kieszeni klucz, otwiera nim kłódkę i praktycznie ciągnąc za sobą lewą nogę, wydostaje się z opuszczonego Instytutu…


Wybrzmiewa Highway to Hell, a rampę zalewa potężna mgła. Po chwili z zaplecza na arenę wjeżdża motocykl - czarny Indian, który jest już znany publiczności Legion Pro Wrestling, jednak początkowo wydaje się, że jeździła na nim inna postać... bo aktualnie widzimy jak Ghost Rider wjeżdża na rampę i zatrzymuje się pod titantronem. Postać zsiada z pojazdu, robi kilka kroków do przodu, rozgląda się po publiczności, a następnie oburącz ściąga maskę. To Axel Blaze! Fani natychmiast wybuchają ogromnym cheerem! Były mistrz z aprobatą potakuje głową, wsłuchując się we wrzawę, a następnie wskazuje palcem na ring i rusza do niego biegiem. Wrestler wślizguje się do środka pod linami, staje twardo na nogach na samych środku ringu i zdejmuje łańcuch, opleciony wokół skórzanej kurtki. Blaze nie myśli długo, zdecydowanie daje się ponieść emocjom i zaczyna kręcić łańcuchem nad głową jak lassem. Publiczność wybucha ponownie. Axel jest bardzo skoncentrowany i niezwykle nakręcony, jednak w końcu odrzuca na bok łańcuch oraz elementy przebrania, a pracownicy techniczni szybko się nimi zajmują.

Void in Blue zaczyna raczyć nasze uszy! To oznacza, że LPW  World Champion właśnie pojawia się na rampie. Odziany jest w swój strój do walki, a na barku ma pas mistrzowski, który aktualnie waży nie mniej niż cała wojna, która go czeka. Nie ma tutaj żadnych przebrań, fajerwerków. Jest Jose Lopez i w oczach obsesja, która będzie dziś zbawieniem albo pogrzebaniem Hiszpana. Na hali słychać ogromne buczenie, ale dla Lopeza w tym momencie to nie jest ani trochę ważne. On patrzy się na Axela będącego już w ringu, który upokorzył go podczas ich ostatniego spotkania. Tym razem nie ma żadnych uśmieszków ani gierek. Jest czyste skupienie, które jest niezbędne. Jose właśnie w tym skupieniu zmierza do kwadratowego pierścienia. Wchodzi po schodkach i będac już w środku unosi pas ku górze prosto przed twarzą Blaze'a, a następnie spogląda na swoje mistrzostwo i lekko gładzi je palcami, po czym oddaje LPW World Championship sędziemu.

THREE STAGES OF HELL MATCH
FOR LPW WORLD CHAMPIONSHIP

[Obrazek: bhhXrGi.png]
Jose Lopez © VS Axel Blaze

Stage 1: First Blood Match

A zatem rozpoczynamy najważniejszy pojedynek dzisiejszego wieczoru. Zbliżenia kamer na twarze zawodników pokazują, że obaj szczególnie skupieni na swoim przeciwniku. Sędzia dopytuje jeszcze zawodników czy na pewno są gotowi, ale od razu widać, że obaj urodzili się gotowi do tej walki. Arbiter nakazuje wybić w gong i przy ogromnej reakcji publiczności możemy zaczynać. Zainteresowani tej walki podchodzą do siebie i stają blisko. Nagle Lopez nonszalancko odpycha swojego przeciwnika. Axel odchodzi kilka kroków, po czym sam podchodzi i dopycha przeciwnika nieco mocniej, co powoduje jego odbicie od lin. Po powrocie Axel wyprowadza Kitchen Sink, jednak widać, że nie dochodzi do uderzenia, a Jose przeskakuje nad kolanem i ląduje takim przewrotem w przód na macie. Hiszpan wstaje, a Amerykanin od razu do niego doskakuje. Irish Whip na liny, jednak kontra i... Short-Arm Clothesline od byłego mistrza świata. To nie zaskakuje jednak obecnego mistrza, który uchyla się pod ręką. Lopez biegnie teraz w stronę narożnika i mamy Corner Springboard Moonsault! Jose jednak ląduje bezpośrednio na barku przeciwnika! Blaze poprawia teraz przeciwnika i mamy Snake Eyes w narożnik! Jednak nie, zawodnik z Wysp Kanaryjskich zeskakuje w porę z oponenta i wpycha go w róg ringu. Axel chwyta się obiema rękami za górne liny nie uderzając o korner i odwraca się do przeciwnika. Mistrz świata był na to przygotowany i mamy Running Corner Clothesline. To jednak nie koniec, bo odchodzi kilka kroków i dokłada jeszcze Step-up Enzuigiri. Po tym ataku Blaze wypada między drugą, a trzecią liną z ringu. W ślad za nim rusza również Lopezzo, który wytacza się z kwadratowego ringu i od razu spogląda pod niego. Jose wyciąga paczkę zawiązaną na sznurek i dodatkowo krzesło, a za chwilę drugie. Widać, że od razu będzie próbował uszkodzić swojego oponenta i przejść do następnego kręgu. Jose bierze jedno z krzeseł i rozkłada je w okolicach swojego przeciwnika, drugie natomiast bierze do rąk. Hiszpan bierze rozpęd i z krzesłem w ręce wyskakuje do stojącego już przeciwnika, zamachuje się w locie krzesłem, jednak nie trafia uchylonego przeciwnika! Krzesło jedynie tnie powietrze, a Lopezzo ląduje na nogach z krzesłem w rękach. Szybki Gut Kick od pretendenta, przez bo mistrzowi wypada przedmiot z rąk i się pochyla. DDT na krzesło! Sędzia sprawdza, jednak Jose, szczęśliwie dla siebie, nie oddaje krwi na ringside. Blaze jednak nawet nie czeka na werdykt, nieco zdenerwowany mocnym początkiem podnosi oponenta i pochodzi z nim do rozłożonego wcześniej krzesła, ustawia się tyłem i mamy German Suplex na to właśnie krzesło! Jose chwyta się za plecy i kark z grymasem bólu. Mr. Forever wstaje praktycznie od razu i chwyta za drugie, nie zniszczone krzesło. Pretendent podchodzi do rywala i od razu wyprowadza dwa Chairshoty na jego plecy. Zawodnik z Las Palmas z grymasem bólu przeklina po hiszpańsku. Axel natomiast zaciąga płachtę i spogląda pod ring, po czym wyciąga stamtąd stół. Po chwili robi to ponownie i ten drugi stół opiera o barierkę dla widzów. Amerykanin pierwszy z wyciągniętych stołów rozstawia i teraz bierze wcześniej wyciągnięty pakunek po czym rozwiązuje sznurek. Blaze spogląda do środka i rozpromienia szerokim uśmiechem. Axel podchodzi do rozłożonego stołu i rozsypuje na nim ogromną ilość pinezek! Część z nich oczywiście spadła ze stołu na ringside. Jose jest już na nogach, więc Mr. Forever podchodzi do niego i atakuje go punchami na głowę. Irish Whip dla Lopeza w stronę opartego stołu, jednak kontra i to Blaze biegnie jednak w stronę stalowych schodów oraz uderza w nie rozwalając je na dwie części. Lopezzo dokłada jeszcze kopnięcie na głowę swojego rywala. Jose bierze głowę swojego przeciwnika i uderza nią o dolną część schodków. Za chwilę kolejny i kolejny raz. Sędzia spogląda na pretendenta, jednak ten nie krwawi. Hiszpan kładzie rękę oponenta na dolnej części schodków, bierze górną część i uderza od góry jedną o drugą częścią przytrzaskując rękę rywala. Axel z głośnym krzykiem zabiera rękę i teraz trzyma się za bolącą rękę. Od razu Low Kick od mistrza na obolałą rękę. Blaze złowrogo spogląda na przeciwnika i widać grymas bólu na jego twarzy. Lopez podnosi swojego rywala i prowadząc go za kark uderza jego głową o oparty wcześniej przez Axela stół. Teraz Jose ustawia go tyłem do tego stołu. Jose wślizguje się do ringu, szybkie odbicie od przeciwległych lin i mamy Suicide Dive! W ostatniej chwili Axel odchodzi kilka kroków od stołu i mamy Sitout Jawbreaker w locie! Ależ mocna akcja, aż obaj odczuli jej skutki. Jose wygląda trochę jak nieprzytomny, ale po dłuższej chwili chwyta się za szczękę. Pretendent, już nieco zmęczony trzymając się za głowę, podnosi swojego rywala za rękę, ustawia się tyłem do opartego stołu i mamy Inverted Exploder Suplex! Ależ potężna akcja! Stół złamany, mistrz leży w jego gruzach, a Axel również nie podnosi się jeszcze z ringside’u. Publika szaleje, sędzia sprawdza Lopeza czy przypadkiem nie krwawi. Nie dzieje się to, więc Mr. Forever wstaje oraz podnosi swojego rywala. Idą obaj do stołu, który jest wysypany pinezkami. Sam wybrał ten gimmick, więc teraz będzie chciał to skończyć. Gdy już są w okolicach tego stołu, Blaze ustawia się przodem do niego i wynosi przeciwnika jak pod Electric Chair Drop. Szykuje się Reverse Alabama Slam na ten stół! Jednak przy wyniesieniu, to Jose wyprowadza instynktownie Poisoned Frankesteiner, a Axel pada na ringside! Lopezzo podnosi rywala i kładzie go na ten właśnie stół z pinezkami. Sędzia od razu podchodzi do pretendenta, jednak mistrz odpycha arbitra i sam wchodzi na apron, a po tym na szczyt narożnika. Ustawia się odpowiednio tyłem do swojego rywala... MAMY ES EL FINAL (Phoenix Splash) PROSTO NA BLAZE’A! Stół się łamie, a Jose przetacza się czym prędzej ze swojego przeciwnika, żeby powyciągać ewentualne pinezki, które możliwe, że się wbiły w mistrza. Sędzia sprawdza czy Blaze krwawi i tak! Mr. Forever krwawi z pleców, w które powbijało się sporo pinezek! Sędzia nakazuje wybić w gong, a konferansjer ogłasza, że zwycięzcą pierwszego starcia jest Jose Lopez!

Stage 2: Submission Match

Jose, szczęśliwie dla siebie, nie krwawi z żadnej części ciała. Podchodzi teraz do swojego przeciwnika naśmiewając się z niego, że przegrał wybrane przez siebie starcie. Gdy mistrz jest już obok swojego przeciwnika, podnosi jego głowę za włosy i mówi do niego, że teraz zabawią się w jego świecie, po czym wyprowadza mu kopnięcie na głowę. Sędzia upomina Lopeza, żeby ten wszedł do ringu. Hiszpan podnosi więc swojego rywala do stójki i wrzuca go do ringu. Sam również wchodzi, nieco już zmęczony, na apron i później między drugą, a trzecią liną do kwadratowego pierścienia. Sędzia nakazuje wybić w gong, żeby rozpocząć drugie starcie. Kilka stompów ze strony Jose, po czym podnosi rywala i punchami wpycha go wręcz w narożnik w ten sposób. Jeszcze jeden punch, jednak nie, Blaze pochyla się pod ręką, a jego przeciwnik wpada w narożnik. Mr. Forever jakby odzyskał przytomność, bo teraz to on wyprowadza kilka punchy, a następnie mamy stiffowy Knife Edge Chop. Jose wychodzi aż z narożnika i idzie w stronę lin trzymając się za klatkę. Axel łapie go na tych linach i wyprowadza kolejny Knife Edge Chop. Jose aż się pochyla, a jego przeciwnik go prostuje i mamy następny Knife Edge Chop, po którym słychać słynne „Woo”. Amerykanin wyprowadza jeszcze Clubbing Blow na pochylonym przeciwniku, przez co ten aż przyklęka na kolano. Po ty ataku, pretendent przepycha oponenta na apron, ale nie na tyle, żeby on z niego spadł. Mr. Forever pomaga przeciwnikowi wstać i naciąga go za głowę na górną linę. Rozpoczyna się gehenna mistrza - Axel rozpędza słynne Beats of Bodharn! Ruszyła maszyna, bezlitosny Blaze wypłaca kolejne razy na klatkę piersiową rywala, co spotyka się z aprobatą publiczności, która z rozkoszą odlicza uderzenia wyprowadzane przez Axela. Ten kończy serię na 15 atakach. Jose obolały trzyma się za klatkę i teraz jeszcze otrzymuje Bell Clap, po którym ten już spada z apronu na ringside. Sędzia upomina Axela, który rozmawia teraz z arbitrem. Kamera pokazuje klęczącego zawodnika z Wysp Kanaryjskich, którego klatka piersiowa po Chopach była czerwona, a po akcji sprzed chwili już jest wręcz buraczkowa. Blaze poklepuje sędziego po ramieniu, a ten nakazuje Jose powrót do walki w kwadratowym pierścieniu. Pretendent wychodzi do niego, żeby pomóc mu wstać i wrzuca go do ringu, po czym sam się wślizguje i gdy jest już w środku, zapina na przeciwniku Rear Naked Choke! Zaskoczony Lopez próbuje się wyśliznąć, jednak to wszystko na nic. Sędzia ciągle dopytuje czy mistrz nie chce tego poddać, jednak ten ani myśli tego zrobić. Jose po pierwszym szoku odzyskuje nieco spokoju i zaczyna obijać żebra przeciwnika. To nieco rozluźnia uchwyt i Lopez kombinuje dalej, jednak po chwili wpada na świetny pomysł. Po prostu przetacza się z oponentem na plecy i odciska swojego przeciwnika do maty, co przypomina Blaze’owi, że nie tak dawno w jego plecy wbiła się całkiem spora liczba pinezek, co go dekoncentruje i całkiem rozluźnia uchwyt, a Lopezzo zrzuca ręce przeciwnika i ucieka z uchwytu. Jose pociera po swojej szyi, a Blaze za pamięci zaczyna wyciągać na szybko resztę pinezek. Hiszpan wstaje, a Blaze w międzyczasie powyciągał pinezki. Lopez stompuje swojego oponenta, który jest jeszcze na macie. Jose podnosi przeciwnika za rękę, którą wcześniej osłabiał schodkami i wyprowadza od razu z tej pozycji Arm DDT. To nie koniec, Lopez pomaga wstać rywalowi za tę samą rękę, Irish Whip na liny i mamy Arm Drag za tę samą rękę, po czym przytrzymuje rywalowi tę rękę właśnie wykręcając mu ją. Mistrz uśmiecha się, jakby ból jego rywala sprawiał mu przyjemność. Sędzia ciągle dopytuje Amerykanina czy chce to przerwać, lecz ten ani myśli przegrać tego starcia w ten sposób. Hiszpan jednak odpuszcza uchwyt, dokładając jeszcze stomp na bolącą nogę i utrzymując rywala na brzuchu, Zapina Muta Lock! Popularna dźwignia zostaje założona, a Axel wyraźnie cierpi przez tę naciskówkę połączoną z dźwignią na nogę. Blaze konsekwentnie nie daje się bólowi i konsekwentnie odmawia poddania tego pojedynku. Blaze orientuje się teraz w sytuacji, dostrzega głowę oponenta w okolicach jego łokcia. Pretendent natychmiast zaczyna nawałnicę łokci i teraz czołga się w stronę lin. Co Axel czuje, że uchwyt się wzmaga, to atakuje oponenta łokciami i w końcu doczołguje się do lin chwytając za najniższą z nich. Arbiter nakazuje mistrzowi puścić uchwyt, jednak ten wykorzystuje jeszcze kilka sekund, żeby potrzymać przeciwnika o w końcu puszcza ten chwyt. Wściekły Lopez z powodu, że jeszcze nie udało się zakończyć pojedynku, okopuje teraz swojego leżącego jeszcze przeciwnika. Lopezzo kiwa głową z dezaprobatą i biegnie w stronę lin. Wybija się z jednej strony, przeskakuje na drugą i mamy Triangle Asai Moonsault! Prosto w pustą matę! Jose chwyta się za tors zwijając się z bólu, jednak Blaze się jeszcze nie podnosi odpoczywając na macie. Zawodnik z Las Palmas przetacza się do narożnika i tam powoli wstaje opierając się o liny. W międzyczasie Mr. Forever wstał i spogląda na swojego przeciwnika, który teraz stoi tyłem do niego, a przodem w stronę korneru. Pretendent musiał to wykorzystać i mamy Body Avalanche na Lopezie, który uderza głową o szczyt narożnika. Mistrz odwraca się teraz do przeciwnika, który dokłada jeszcze Roundhouse Kick i gdyby nie narożnik Jose padłby na matę. Axel wynosi przeciwnika pod Fireman’s Carry i mamy Ushigoroshi! Jose chwyta się teraz za tył głowy z grymasem bólu, a Blaze chwyta przeciwnika w Side Headlock. To jednak nie podda tak wytrawnego wrestlera, jakim jest Lopez, Ryback mógłby się uczyć. Jose wstaje powoli razem ze swoim rywalem, który już w stójce wysyła rywala w stronę lin, co kończy się poprzez odbicie od drugiej liny i mamy La patada de las palmas(Flying Chuck Kick)! Obaj po tym ataku padają na matę i nie ruszają się choćby o centymetr. Już dosyć mocno wykończeni leżą i ciężko oddychają. Sędzia zaczyna ich wyliczać i przy doliczeniu do 5 do stójki powoli zaczyna wstawać Lopez, a chwilę po nim robi to również Blaze. Po doliczeniu do 7 już obaj stoją i po chwili zaczynają się wymieniać punchami na środku ringu, co spotyka się z naprzemiennym cheerem oraz heatem. W końcu Lopez pochyla się pod jednym z punchy wykręcając się z oponentem pod Hasta Luego(Cross Rhodes)! Axel jednak w porę orientuje się w sytuacji i wykręca razem z przeciwnikiem do stójki. Mr. Forever popycha rywala w stronę lin i po powrocie wyprowadza na nim Bicycle Knee Strike! To jednak nie koniec, bo Lopezzo ponownie odbija się plecami od lin i MAMY FADE TO BLACK (End of Days)! Jose pada nieprzytomny, a pretendent zapina na nim Last Breth (Guillotine Choke)! Trwa to krótką chwilę, Jose wije się jak wąż w uścisku i próbuje uciec, jednak ostatecznie daje za wygraną i ODKLEPUJE! Sędzia nakazuje wybić w gong i od razu odciąga Axela od rywala, a konferansjer ogłasza, że zwycięzą drugiego starcia jest Axel Blaze!


Stage 3: TLC Match

Sędzia prosi spuszczenie dźwigni po czym prosi o przekazanie mu LPW World Championship. W międzyczasie pracownicy techniczni stawiają przed rampą drabiny o trzech różnych wielkościach. Gdy w końcu tytuł zostaje podany sędziemu, zawiesza on go na opuszczonym haku i nakazuje podnieść pas na odpowiednią wysokość. Zawodnicy przez ten cały czas przeleżeli na macie, a sędzia upewniając się czy są oni gotowi rozpoczyna on trzecie, ostatnie i decydujące o wszystkim starcie. Panowie mają już za sobą trudną, techniczną walkę, jednak nie poddają się. Zdeterminowany Blaze wytacza się z ringu i z zakrwawionymi plecami kieruje się w stronę drabin. Bierze oczywiście tę najwyższą i idzie z nią w stronę ringu. W międzyczasie obolały Jose zaczyna się już powoli podnosić. Blaze wślizguje drabinę pod dolną liną uderzając po drodze swojego oponenta. Pretendent zagląda jeszcze pod ring i wyciąga stamtąd tę najniższą drabinę i wrzuca ją do ringu, a następnie bierze stół i również wrzuca go do ringu. Trochę tych przedmiotów się znajduje w ringu. Axel wślizguje się do ringu, a w tym momencie Lopez kopie w drabinę, która uderza wchodzącego do ringu pretendenta. Oszołomiony Mr. Forever chwyta się za głowę potrząsając nią, ale wstaje i otrzymuje uderzenie drabiną rzuconą przez Jose! To już powala Axela na matę, co Jose wykorzystuje i rozkłada tę najwyższą drabinę. Hiszpan widząc leżącego wciąż oponenta, wspina się po stopniach w najlepsze i skupił się już na mistrzostwie. Axel zdążył się w międzyczasie otrząsnąć i położył po prostu drabinę na macie. Teraz Blaze podchodzi do swojego oponenta, wyprowadza mu Double Axe Handle i wchodzi kilka stopni. Wyniesienie pod Powerbomb i mamy Powerbomb na tę lezącą drabinę. Axel już chce wchodzić po mistrzostwo, ale patrząc na swojego obolałego przeciwnika widać, że wpadło mu jeszcze coś do głowy. Amerykanin rozkłada tę niską drabinę i podnosi przeciwnika do stójki. Wyniesienie na ramię i... Jose znów zeskakuje z barku przeciwnika oraz wyprowadza Gut Kick. Odbicie od lin i po powrocie, Blaze ponownie bierze go na bark. Snake Eyes prosto na tę niską drabinę! Ależ mocne uderzenie, Jose pada trzymając się za twarz, na której pojawia się krew. Axel doprowadza do krwawienia swojego przeciwnika, szkoda, że dwa starcia za późno. Po tym ataku Jose wytacza się poza ring i widać, że gdy się orientuje się, iż na jego twarzy jest krew, wścieka się. Axel w tym samym momencie poczyna wchodzić na drabinę prowadzącą do zwycięstwa. Gdy jest już w połowie, Lopezzo spogląda jeszcze pod ring, wyciąga spod niego krzesło i wchodzi na apron. Zawodnik z Wysp Kanaryjskich rzuca w swojego przeciwnika krzesłem, co zatrzymuje w połowie drogi jego oponenta. Mistrz poprawia pozycję, wskakuje na trzecią linę i mamy Springboard High Knee, przez które Blaze spada już z pokaźnej wysokości! Publiczność zdziera gardło widząc co prezentują im walczący o mistrzostwo świata zawodnicy. Lopez w końcu wstaje i rozkłada stół w okolicach tej niskiej drabiny, na której ciągle znajduje się trochę materiału genetycznego Lopeza. Ten rozkłada jeszcze dodatkowo krzesło i sadza na nim obolałego rywala. Shining Wizard! Shining Wizard na siedzącym przeciwniku ze strony Jose. Krzesło przez ten atak ulega lekkiemu zniszczeniu. Jose spogląda na leżącego przeciwnika uśmiechając się pod nosem i żegna się z nim, jakby był już na sto procent pewny zwycięstwa w tym pojedynku. No i faktycznie, stopień po stopniu Lopez ociężale wspina się po zwycięstwo. W połowie jednak Blaze zaczyna wstawać i dostrzega ja wysoko jest już jego oponent. Lopezzo będąc już tak w trzech czwarych drogi jest całkowicie pewien zwycięstwa, przez co znów nie zwraca uwagi na swojego rywala, który jednak wstaje w pełni do stójki i przewraca drabinę z przeciwnikiem na górze, przez co mistrz trafia jajkami prosto na najwyższą linę i tam się zatrzymuje! Axel zaczyna się śmiać i przyjaźnie pyta przeciwnika jak tam jego cojones? Następnie pretendent zaczyna naciągać i odpuszczać górną linę tak, że jego przeciwnik odczuwa to jako stały ból między nogami. Axel wypłaca jeszcze kilka punchy na tors rywala i sprawia, że ten spada na apron i ostatecznie poza ring. Mr. Forever wytacza się za nim z ringu i staje za ring postem oczekując, aż ten niedługo wstanie. Gdy się to dzieje, a Jose opiera się jeszcze o apron, Blaze bierze rozpęd i dodatkowo dokłada Drive By! Teraz to mistrz już pada na ringside, a Axel wtacza się do ringu i zaczyna wchodzić po drabinie do góry. Po dłuższej chwili jest już w połowie, a następnie w trzech czwartych. Lopezzo ociężale, ale nie poddaje się i wstaje w końcu do stójki. Teraz zauważa, że jego przeciwnik za chwilę będzie już sięgał po pas Hiszpan czym prędzej wślizguje się do ringu i wchodzi po stopniach do Axela, który już ma pas na wyciągnięcie ręki. W tej chwili Jose atakuje nogi Blaze’a, który odwija się tym, że kopie w głowę Lopeza i ponownie próbuje sięgnąć po tytuł. Lopez już nie atakuje, tylko po prostu ściąga za nogę oponenta i obaj padają na matę. Wściekły Mr. Forever wstaje po dłuższej chwil i pomaga wstać również swojemu przeciwnikowi. Pretenden staje tyłem do wcześniej rozłożonego stołu, naciąga przeciwnika i mamy Fade to Black! Jednak po przyciągnięciu, Lopez przeskakuje za plecy rywala i mamy Low Blow! Blaze pada aż na kolana z bólu, a zawodnik z Las Palmas bierze go i kładzie na tym stole. Sam Hiszpan wchodzi na szczyt tej małej drabiny, teraz ustawia się tyłem, poprawia pozycję i... Blaze do niego dopada atakując plecy przeciwnika! Teraz Jose odwraca się do przeciwnika i obaj wymieniają się atakami na szczycie tej małej drabiny. W końcu jeden za ataków blokuje Lopezzo wypłaca rywalowi kilka łokci, po czym dokłada Headbutt! Jose nie jest z tego znany, ale w tej sytuacji widać, że chwyta się wszystkiego. Po tym ataku Lopez się otrząsa i uderza głową zamroczonego przeciwnika o szczyt tej drabiny zamraczając go jeszcze bardziej. Pojawia się rownież krew na czole Blaze’a Następnie mistrz pomaga rywalowi odwrócić się do niego tyłem stojąc na stopniu tej drabiny. Teraz chwyta go na szczycie tej drabiny pod Hasta Luego (Cross Rhodes) i... MAMY HASTA LUEGO Z DRABINKI PROSTO NA STÓŁ! Cóż za akcja, po tym ataku obaj zawodnicy leżą praktycznie zamroczeni na macie. Pierwszy, rzecz jasna, wstaje Jose i powolnym krokiem zmierza do drabiny prowadzącej go do zwycięstwa. Poprawia ją, żeby stała porządnie, Blaze w tym czasie nie rusza się ani trochę. Lopezzo po upewnieniu się, że wszystko jest w porządku zaczyna drogę na szczyt. W końcu tam dociera i ściąga pas! Jose Lopez pozostaje Mistrzem Świata!

Widokiem świętującego Lopeza LPW: Danse Macabre dobiega końca.

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
Ryse
Head Admin
25.10.2026, 23:57 #3
Przenosimy się na backstage, do szatni, w której Luis Borges przebiera się i pakuje swoje rzeczy, gdy nagle do pomieszczenia wchodzi ubrany w garnitur jegomość.

???: Szukam Luisa-.. o, jesteś. Dobrze Cię widzieć.

Luis Borges:: Kim jesteś? *spogląda na niego z mieszanką zaciekawienia i irytacji* Znalezienie mnie nie jest czymś, co powinno dla kogokolwiek stanowić wyzwanie. *zerka kątem oka na rozmówcę z widoczną niepewnością* Nie jestem typem osoby, która się ukrywa przed innymi.

???: Wybacz mi, powinienem się najpierw przedstawić - Matthew Levandovsky, pseudonim ringowy “Leviathan”. *wyciąga rękę by się przywitać, Luis odwzajemnia(?) uścisk dłoni* Normalnie pewnie nie miałbym większych problemów z odnalezieniem tutaj kogokolwiek, ale nie jestem tu stałym bywalcem, a mówiąc szczerze.. po długim czasie jestem tu pierwszy raz. Wiem, że możesz mnie nie kojarzyć, niemniej ja kojarzę.. ba, znam Ciebie. Widziałem co potrafisz, ale jestem pewien, że jesteś w stanie osiągnąć jeszcze więcej pod moimi skrzydłami - widzę, że się gubisz, nie odnalazłeś jeszcze swojej własnej drogi i widzę w Tobie siebie te kilkanaście lat temu. Mogę Ci pomóc zaoszczędzić siły i czas na poszukiwania - pokażę Ci jak to jest zostać i być kimś wielkim.. co Ty na to?

Luis Borges: Nie zrozum mnie źle, ale wydaje mi się, że nikt raczej nie zna mnie lepiej jak ja sam. Jestem w pełni świadomy tego, że nie wszystko idzie po mojej myśli i potrzebuję pewnych zmian. Jednak czy godzenie się na twoją propozycję może mi realnie pomóc? *spogląda z dozą nieufności na Leviathana*

Leviathan: *ze zrozumieniem w głosie* Zostawiam Cię zatem z tą propozycją, nie musisz odpowiadać mi dziś - nie jestem na tyle szalony by tego oczekiwać. Bez problemu możesz się z tym przespać i dasz mi odpowiedź w najbliższym czasie. *wyciąga z kieszonki wizytówkę i podaje Luisowi* Jak to przemyślisz to do mnie zadzwoń, a tymczasem *spogląda na zegarek* czas mnie goni, a mam jeszcze kilka osób do obskoczenia tutaj. Mam nadzieję, że do zobaczenia. *wyciąga dłoń*

Borges spogląda na dłoń wyciągniętą przez Leviathana i odwzajemnia to wyciągnięciem swojej dłoni, po czym dochodzi do ich uściśnięcia. Leviathan opuszcza szatnię, podczas gdy Portugalczyk wyciąga telefon, próbując w nim coś wyszukać. Nagle jego reakcja zmienia się diametralnie. Chowa on swój telefon do kieszeni i wybiega z szatni wołając Leviathana, chcąc go zatrzymać. Obraz gaśnie.


Z głośników wydobywa się Jesus of Suburbia zespołu Green Day, wygląda więc na to, że któryś z zawodników zmienił swój theme song. Taaak! Na rampie pojawia się Jay DiMateo. "Nepo Baby" ma na sobie długi czarny płaszcz, przyozdobiony w złote dynie i krzyże. W jego prawej ręce widzimy zaś...miecz. Z cwaniakowatym uśmiechem rozgląda się po publiczności, a następnie zaczyna maszerować w stronę ringu. Nagle jednak na jego drodze (wyskakują spod podłogi za pomocą specjalnego mechanizmu) pojawiają się karykaturalne postaci Jorge Cavazosa - z sombrero na głowie, Zbyszka Uszczelki - z flaszką w ręce i Davida Otungi - z walizką.  DiMateo bez wahania podnosi miecz i mocnym ciosem ścina wszystkie trzy głowy jednocześnie! Uśmiecha się i szeroko i dalej podąża do kwadratowego pierścienia, gdzie przekazuje swój płaszcz i miecz do pracowników technicznych, po czym rozsiada się wygodnie na jednym z narożników.

Na arenie rozbrzmiewa theme song Jorge Cavazosa, a publiczność wita byłego mistrza Valor głośnym cheerem! Meksykanin pojawia się na rampie, rozkłada szeroko ramiona i przez chwilę chłonie atmosferę. Następnie rusza zdecydowanym krokiem w stronę ringu, po drodze przybijając piątki z fanami. Po wejściu między liny wspina się na narożnik i unosi zaciśniętą pięść. Gdy z niego schodzi, jego wzrok natychmiast kieruje się na pas Valor. Cavazos nie zamierza opuszczać Filadelfii bez odzyskania swojego mistrzostwa!

Na arenie rozbrzmiewa theme song Davida Otungi, a na rampie pojawia się sam zainteresowany! Z pewnym siebie uśmiechem poprawia swój strój i prezentuje publiczności imponującą muskulaturęi. Następnie spokojnym krokiem rusza w stronę ringu. Po wejściu między liny ponownie napina bicepsy, po czym spogląda na swoich rywali. Otunga jest przekonany, że dzisiejszy wieczór zakończy się jego triumfem!

Na arenie rozbrzmiewa oryginalny theme song Zbyszka Uszczelki! Publiczność reaguje mieszanką cheerów i głośnego buczenia, gdy na rampie pojawia się aktualny mistrz Valor z pasem przewieszonym przez ramię. Zbyszek zadowolony z siebie unosi mistrzostwo wysoko nad głowę, zupełnie ignorując niezadowolenie części kibiców. Powolnym krokiem rusza w stronę ringu, po drodze wdając się w krótką wymianę zdań z jednym z fanów. Przed wejściem między liny zatrzymuje się i uważnie przygląda trzem czekającym rywalom. Dopiero po chwili wchodzi do środka, trzymając się od nich na bezpieczny dystans. Ponownie prezentuje pas i z cwaniackim uśmieszkiem oddaje go sędziemu. Wygląda na to, że tym razem Zbyszek nie ma już jak uniknąć obrony mistrzostwa!


FATAL FOUR WAY MATCH*
FOR LPW VALOR CHAMPIONSHIP

[Obrazek: KZEYbTS.png]
ZBYSZEK USZCZELKA© VS JORGE CAVAZOSI VS JAY DIMATEO VS DAVID OTUNGA

Każdy zawodnik ustawiony w jednym narożniku.. gong! Zaczynamy to starcie o pas Valor Championship! Zawodnicy jednak nie ruszają na siebie od razu, patrzą po sobie.. oprócz Cavazosa, który zjada wręcz wzrokiem obecnego mistrza. Chwilę w nim się to zbiera, po czym rusza na Zbyszka, ten jednak go unika, ale wpada na Otungę, który stał cały czas w miejscu i tylko czekał (kamera robi chwilową przebitkę na Jaya, który chilluje w narożniku patrząc na to co się dzieje). David uśmiecha się, natomiast Uszczelka wycofuje się nerwowo się uśmiechając i wpada plecami na Jorge! Odwraca się w jego kierunku, a Otunga kiwa głową do Cavazosa i obaj rzucają się na niego i obijają punchami! Podwójny Irish Whip od tymczasowego sojuszu.. Snap Powerslam od Meksykanina! (kamera pokazuje śmiejącego się Jaya w narożniku) Zbyszek po akcji szybko wstaje.. Exploder Suplex od Davida! Nie! Gdy Otunga go wynosił, jakimś cudem Uszczelka montuje mu Small Package.. 1.. Cavazos szybko przerywa, nie daje szans Otundze na kick out. Betonowy Syfon widząc obu panów, którzy się na nim skupili, wyślizguje się z ringu by zaczerpnąć nieco oddechu.. uderzenie Kendo Stickiem prosto w brzuch od Jaya DiMateo, którego na chwilę straciliśmy z oczu! Ten po chwili wślizguje się do ringu i obdziela obu panów, którzy tam zostali uderzeniami.. najpierw w brzuch Cavazosa.. następnie dostaje Otunga, raz w brzuch, potem w plecy kilkukrotnie i Adwokat pada na matę! Jay cieszy się chwilę jak dziecko, po czym odwraca się i kolejny raz uderza w Meksykanina! Ten zatrzymuje uderzenie! Łamie broń Made Mana w pół, a ten przerażony uśmiecha się nerwowo i zaczyna powoli cofać.. Jorge łapie go za rękę i Irish Whipem rzuca na przeciwległe liny.. próbuje złapać Jaya w drodze powrotnej, ale ten schyla się i odbija od lin, a następnie używa Hurricanrany na Bone Breakerze! Cavazos jednak przytrzymuje nogi DiMateo, robi z nim dwa obroty i rzuca w jeden z kątów ringu! Jay trzyma się za plecy i siada w narożniku.. Jorge natomiast rusza w jego stronę.. nie traci za bardzo czasu i będzie przygotowywał Inglorious Bastarda pod Superple-.. nie! Od tyłu ramieniem uderza go Otunga! David odwraca Meksykanina i opiera go na Jayu, przyklejając go do narożnika.. i zaczyna wykonywać swoje firmowy Shoulder Thrusty! Pierwszy.. drugi.. trzeci.. czwarty.. (kamera pokazuje na chwilę na twarz Jaya, który jest przyciśnięty Cavazosem, chyba cierpi bardziej niż Meksykanin) piąty.. szósty.. siódmy.. i wychodzi z narożnika obracając się.. tam już czekał Uszczelka, który wynosi Verdict Makera do Body Slama, ale nie wykonuje go.. tylko rusza z przeciwnikiem do narożnika, w którym jeszcze byli Jorge Cavazos i Jay DiMateo.. mamy w końcu pełnoprawną kanapkę! Zbyszek cofa się lekko i rozpędza.. Clothesline w narożnik! Adwokat wychodzi z narożnika (Jorge siada w narożniku, a Jaya.. nie widać? inna kamera pokazuje, że przyklęka poza ringiem i bierze oddech) prosto w ręce obecnego mistrza.. Backbreaker! Mamy przypięcie: 1.. 2.. dość szybki kick out. Cavazos powoli wstaje, Otunga natomiast przerolowuje się poza ring.. Zbyszek nie chce tracić czasu i podchodzi do narożnika, łapie El Locomotora, Irish Whip na liny i próba Clothesline’u.. Cavazos niewzruszony! Punch od Zbyszka! Znowu nic! Uszczelka widząc, że to nie działa.. strzela dalej! Elbow Smash! Chop! Wycofuje się i odbija od lin.. Elbow Strike! Jorge lekko to poczuł, ale widać, że adrenalina i fakt, że został z samym mistrzem w ringu pobudza go coraz mocniej.. kilka punchy od Meksykanina! Zbyszek lekko nadwątlony.. Big Boot prosto w twarz! Cavazos pokazuje publice, że to jeszcze nie koniec! Podnosi on Uszczelkę.. Gorilla Press! Slam! Ależ to było piękne! Podchodzi do próby pinu: 1.. 2-.. na posterunku Jay DiMateo, który Diving Leg Dropem szybko przerywa przypięcie! Jorge nie jest z tego powodu zadowolony i podnosi się gniewnie powoli odwracając się i spoglądając na Made Mana.. staje naprzeciw niego i zaczyna krzyczeć coś po hiszpańsku. DiMateo pada na kolana i pokazuje żeby tego nie robił.. Low Blow! Nie ma co czekać! Cavazos łapie się za cojones, a Jay wstaje powoli ciesząc się, ale wygląda jakby zabolała go nieco ręka, patrzy chwilę na parę zwłok w ringu, po czym.. wyślizguje się z niego i sięga pod ring! Jay krzyczy “WE WANT..!”, publika odkrzykuje “..TABLES!”, a Inglorious Bastard wyciąga.. potężnego fucka w stronę zgromadzonych na arenie fanów! Następnie wyciąga powoli krzesło.. jedno.. drugie.. trzecie.. uderzenie ramieniem od Otungi w stronę Jaya! DiMateo odwraca się i nawałnica punchy leci od Verdict Makera! Made Man próbuje się odgryźć jakimś chopem, ale tego jest po prostu za dużo! David łapie DiMateo za rękę.. Irish Whip w barykadę! Szybki follow-up z Clotheslinem i próbuje wyrzucić przeciwnika w kierunku fanów, ale Jayowi jakimś cudem udaje się z tego wyjść, unikając uderzenia.. Adwokat odwraca się.. i widzi jak Jay łapie za krzesło, ale ten dobiega do niego i je przytrzymuje! Mamy chwilową kłótnię, ale Otunga przyciąga Jaya do siebie za pomocą krzesełka, to wypada z rąk.. on łapie przeciwnika i Sit-Out Spinebuster! To musiało boleć.. The Harvard Hammer podnosi się, ale Jay łapie go za nogę. David pomaga mu wstać, po czym wykonuje.. Objection! Bez momentu na zastanowienie! DiMateo jednak udało się tego uniknąć jakimś cudem.. na wstającym Davidzie wykonuje Russian Leg Sweep! Na krzesło! To będzie bolało! Jay spluwa w stronę Adwokata, ale do jego uszu dobiega odliczanie w ringu - to Uszczelka przypina Jorge Cavazosa, po uprzednim skontrowaniu Bottom of the Bottle przechodząc w jakiś nieudolny Small Package.. 2.. 3-.. Inglorious Bastard w ostatniej chwili wślizgnął się do ringu i to przerwał! Zbyszek patrzy gniewnie na Jaya i zaczyna się z nim wykłócać wstając bardzo szybko z próby przypięcia.. DiMateo nie pozostaje dłużny i też drze papę na obecnego mistrza.. sytuację wykorzystuje Cavazos i podwójnym Clotheslinem lekko ogłusza obu panów, po czym łapie Uszczelkę i wynosi go pod.. Gorilla Press! Jay wstaje i uderza Meksykanina kilkoma chopami w klatkę piersiową, ten puszcza Zbyszka, który nie spada na cztery łapy.. Jorge zdenerwowany próbuje złapać DiMateo za rękę i rzucić go na liny.. udaje się to! Jay odbija się, Cavazos próbuje go złapać.. nie! Unik! Jay wraca.. Clothesline from Tijuana! Fiesta Master rzuca się do przypięcia, ale zostaje odpechnięty przez Zbyszka Uszczelkę, ten przypina: 1.. 2.. kick out! Do ringu wraca Otunga, który chyba odpoczął po starciu się z krzesłem i na wstającym Uszczelce wykonuje Objection! Nie pierdoli się w tańcu! Jorge Cavazos widząc to podchodzi do wstającego Otungi i próbuje go wbić w narożnik, ten jednak się nie daje i to Meksykanin tam kończy! David nie traci czasu i wykonuje kilka Shoulder Thrustów.. Roll-up od Zbyszka!? Co za wola walki! 1.. 2.. kick out! Uszczelka nie jest zbyt zadowolony, bo znowu coś nie pykło! Jorge Cavazos wychodzi z narożnika i Big Bootem powala podnoszącego się Otungę, a następnie łapie Zerwany Gwint i rzuca go na liny! No More Tequila-.. nie! URWANY GWINT! Uszczelka chce przypinać.. DiMateo rzuca w niego krzesłem i sam próbuje przejąć to przypięcie! 1.. 2.. kick out! Made Man podnosi lekko zmęczony krzesło, którym przed chwilą rzucił i przygląda mu się.. patrzy jak Uszczelka wstaje.. Chair shot! Zbyszek pada na matę, ale nie daje się przypiąć ewakuując się z ringu.. Otunga wstaje i też dostaje krzesłem-.. nie! Zatrzymuje uderzenie w ostatnim momencie i zabiera narzędzie z rąk Jaya.. czy odda mu? Nie, odrzuca krzesełko i patrzy z wściekłością na DiMateo i łapie go za rękę, posyłając go na liny.. Motion to Dismiss! Nie! Jay uniknął, wyhamował i na odwracającym się Davidzie wykonuje Roundhouse Kick! Widzi jak Adwokat pada jak kłoda, a on sam patrzy na liny.. wskakuje na drugą z nich i dokłada Moonsault! W ostatniej chwili przechwytuje go Cavazos! Wyrzuca go w górę i.. Bottom of the Bottle! Spada wraz z Jayem na biednego Davida! Mamy przypięcie dwóch zawodników: 1.. 2.. Zbyszek Uszczelka w ostatniej chwili ratuje sytuację wyciągając sędziego z ringu, który nie daje rady odliczyć do końca! Mamy chwilową kłótnię, ale Uszczelka nic sobie z tego nie robi i odwraca się w kierunku ringu śmiejąc się bezczelnie z Jorge i pokazując żeby się nie zesrał przypadkiem! Cavazos jest lekko rozmiękczony, ale siły na pogonienie Zbyszka znajdzie i wyślizguje się pospiesznie z ringu i rusza za popularnym Betonowym Syfonem! Ten lekko komicznie ucieka i tak biegną wokół ringu.. Uszczelka się zatrzymuje i schyla, Cavazos podbiega.. i dostaje krzesłem prosto w brzuch, a potem dokładka w plecy! Uszczelka po tym łapie Jorge i wrzuca go do ringu, a następnie sam wraca i od razu przypina: 1.. 2.. 3-.. to znowu ten przeklęty Jay DiMateo przerywa pin Moonsaultem! Zbyszek ma już powoli tego dość, nerwowo się podnosi i krzyczy coś do Jaya.. ten przeczesuje nonszalancko włosy.. wiemy co to oznacza! PERFECT PLEX od Made Mana! Pin: 1.. 2.. 3-.. w ostatniej chwili Zerwany Gwint odkopuje! DiMateo siada obok niego i nerwowo się uśmiecha.. chciałby to zakończyć, więc wstaje powoli, ale zapomniał chyba o Davidzie Otundze, który tylko czeka na niego.. Irish Whip z zaskoczenia w narożnik! Cross Examination! David przekalkulował, że to nie koniec, więc przygotowuje się i przeciwnika pod The Verdict! Connected! Jednak nie! Cavashock od Jorge Cavazosa, ale taki nie do końca udany! David i Jay upadają gdzieś nieopodal, natomiast Meksykanin skupia się na leżącym Uszczelce, przyklęka przy nim i okłada go punchami, po czym podnosi go i będzie próbował go wykończyć poprzez C Factor! (widzimy jak Jay jest za ringiem, wcześniej się z niego wyturlał..) Wynosi Zbyszka.. ale ostatecznie ten się uwalnia i spada za plecy Cavazosa..Jay łapie za nogi Uszczelki, powala go (ten z pełnym impetem uderza o matę, prawie łamiąc sobie nos) i wyciąga z ringu, a następnie sam wślizguje się do pierścienia, łapie za krzesło leżące nieopodal.. chair shot z pełnym impetem prosto w głowę nadbiegającego Davida Otungi, który przed chwilą wstał, a następnie próbuje uderzyć Cavazosa, ale ten zatrzymuje krzesełko.. Inglorious Bastard wykorzystuje moment i FaceTime! Naciągnął głowę Jorge tak żeby ta uderzyła w metalowe siedzenie narzędzia! Mamy przypięcie: 1.. 2.. 3! Jay DiMateo nowym mistrzem Valor!

Widzimy teraz wnętrze dużego gabinetu, urządzonego z przepychem, w centrum którego stoi biurko. Na przeciwko niego w wygodnym fotelu zasiada Doktor Kline, przed nim na blacie stoi w połowie pełna szklanka, z bursztynowym płynem w środku, a tuż obok butelka 16-letniej Aberfeldy. W lewej dłoni trzyma brązową teczkę, podpisaną "River Jude Grant", a w prawej dokument, który analizuje. W tym momencie drzwi otwierają się z hukiem, a w progu staje River! Victor podnosi wzrok do góry i uśmiecha się lekko, odkładając kartkę do teczki, którą odrzuca na biurko. Wysuwa jedną z szuflad biurka, gdzie znajduje się cały zestaw kryształowych szklanek. Wyciąga jedną z nich, stawia przed sobą, nalewa do środka szkockiej i przesuwa lekko w stronę swojego gościa.

Dr Victor Kline: Wiedziałem, że w końcu tu trafisz. <spogląda na drugą szklankę i lekko wskazuje ją dłonią> Usiądź, River. Napij się. Zasłużyłeś. Przeszedłeś przez każdy korytarz, każdą rzecz, którą próbowałem postawić pomiędzy tobą a tym gabinetem. Pewnie teraz myślisz, że wygrałeś. Że znalazłeś drogę do człowieka, który przez cały ten czas obserwował cię zza monitorów. <uśmiecha się jeszcze szerzej> Tylko zastanów się nad jednym... skoro naprawdę chciałem cię tutaj zatrzymać, dlaczego drzwi do mojego gabinetu były otwarte?

River: *spogląda na najpierw na szklankę, następnie na Kline’a* Tak, Viktorze. Myślę, że wygrałem. Właściwie to ja już jestem o tym przekonany. Nie dlatego, że przeszedłem te wszystkie korytarze, że pokonałem to wszystko, co na mnie przygotowałeś. Myślę, że wygrałem bo…bo musiałeś to zrobić. Zdałeś sobie sprawę z tego, że trafiłeś na kogoś, kogo nie jesteś w stanie tak łatwo zmanipulować. Zdałeś sobie sprawę z tego, że być może twoje “leczenie” i twoja “terapia” może tu nie wystarczyć. Proszę Cię…*zbliża się do Kline’a* spójrz mi w oczy i powiedz mi, że się nie obawiasz. Zrobiłeś coś, czego sam się nie spodziewałeś. Z ofiary, ze zwierzyny…stałem się myśliwym. *uśmiecha się coraz szerzej* Dla mnie nie jest istotne, czy te drzwi są otwarte, czy zamknięte. Uwierz mi, żadna to dla mnie przeszkoda. *kładzie ręce na stół, coraz bardziej zbliżając się do doktora*

Kline przez chwilę patrzy Riverowi prosto w oczy. Nie cofa się nawet o centymetr. Wręcz przeciwnie, spokojnie opiera się wygodniej w fotelu, jakby bliskość Watersa w najmniejszym stopniu mu nie przeszkadzała. Po chwili na jego twarzy pojawia się lekki uśmiech.

Dr Victor Kline: Obawiam się? Oczywiście, że tak. Tylko głupiec nie obawia się czegoś, czego jeszcze do końca nie zrozumial. I właśnie dlatego nadal jesteś interesujący, River. Myślisz, że fakt, iż nie reagujesz dokładnie tak, jak przewidywałem, oznacza moją porażkę. Dla mnie oznacza jedynie, że obserwacja trwa dłużej, niż zakładałem. <Kline zerka na dłonie Rivera oparte o biurko> Mówisz, że przestałeś być zwierzyną i zostałeś myśliwym. Być może. Tylko odpowiedz sobie na jedno pytanie... kto przez cały ten czas wybierał teren polowania? <Doktor powoli przenosi wzrok z powrotem na Rivera.> To ty przeszedłeś przez mój zakład. To ty wszedłeś do mojego gabinetu. To ty stoisz teraz dokładnie tam, gdzie chciałem cię zobaczyć. Więc zanim ogłosisz zwycięstwo... upewnij się, że naprawdę polujesz na mnie, a nie tylko podążasz ślademi, które dla ciebie zostawiłem.

River: *ściąga ręce z biurka i odsuwa się nieco* To wszystko co zrobiłeś, było naprawdę bardzo sprytne. Doceniam kunszt. Tylko jest jeden problem. Otóż te wszystkie eksperymenty, fazy leczenia…Nie można liczyć na to, że wygrasz z kimś w szachy, jeśli ten ktoś już dawno opuścił szachownicę. *rozgląda się, jakby chciał zajrzeć w głąb tego gabinetu* Co próbujesz osiągnąć, Kline? Przecież wszystko masz podane na tacy. Byłem bity, byłem prześladowany, ktoś bardzo mnie skrzywdził. Zakładałem maskę, bo wstydziłem się nawet o tym pomyśleć, a teraz? Teraz nie tylko mówię o tym otwarcie, ale zrozumiałem, że to taka sama część mojego życia, jak moment w którym wznosiłem pas, czy witałem na świecie swoje dziecko. *uśmiecha się* Pozwól, że teraz to ja dam Cię darmową poradę lekarską, bo chyba już najwyższa pora. Weź proszę zapakuj swoją teczkę, schowaj swój dyktafon i odejdź. Zniknij w mroku, który tak bardzo Cię fascynuje. No chyba, że nie potrafisz? *ponownie zbliża się do Kline’a* Powiedz mi, doktorze…czy kiedy zasypiasz twoje oczy nie szukają mnie w ciemności? A może przychodzę do Ciebie sam, bez twojego zaproszenia? *w oczach Rivera pojawia się nagły błysk*

Kline przez kilka sekund patrzy Riverowi prosto w oczy. Tym razem uśmiech znika z twarzy doktora, lecz nie pojawia się na niej strach. Doktor powoli podnosi szklankę, bierze niewielki łyk i odstawia ją z powrotem na blat.

Dr Victor Kline: Widzisz, River... właśnie dlatego nie potrafię odejść. Nie dlatego, że boję się ciebie. Nie dlatego, że nawiedzasz moje sny. Tylko dlatego, że za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że już wszystko zrozumiałeś, robisz kolejny krok i przekonujesz mnie, że pod spodem nadal znajduje się coś więcej. <Kline lekko przechyla głowę> Mówisz o swojej przeszłości bez wstydu. Przyjąłeś ją. Nadałeś jej znaczenie. Pięknie. Być może nawet zdrowo. Ale zaakceptowanie blizny nie oznacza jeszcze, że przestała boleć, kiedy ktoś w nią uderzy.

Doktor powoli wstaje z fotela.

Dr Victor Kline: Chcesz wiedzieć, co próbuję osiągnąć? Niczego już nie próbuję ci odebrać. Nie chcę przywrócić Madmana. Nie chcę zamknąć Rivera z powrotem w klatce. Chcę tylko zobaczyć, czy człowiek, którego tak dumnie przede mną prezentujesz, naprawdę istnieje wtedy, kiedy nie ma już czasu na przemowy, refleksje i darmowe porady lekarskie. <Kline robi niewielki krok w bok, nie spuszczając wzroku z Rivera.> Bo wtedy kończą się słowa. <Doktor spogląda gdzieś za plecy swojego rozmówcy.> Silas.

River: *jego kącik ust lekko drgnął, jakby właśnie na to czekał* Jak zechcesz, doktorze. Tym razem to ty miałeś wybór…

River odwraca się i widzi przed sobą Silasa. Tym razem jednak nie ucieka, nie panikuje, nie działa w popłochu. Wręcz przeciwnie. Obraca się z powrotem do doktora i spokojnie podchodzi do niego, otwierając kolejną z szuflad. Wyciąga z niej ciężki, mosiężny klucz. Kline obserwuje to wszystko z lekkim zdziwieniem, jednak nic nie mówi, wiedząc, że ten nie będzie w stanie już uciec przed Pacjentem Zero. W tym jednak momencie z głośników rozlega się głośny, zapętlony komunikat. ”Przerwać terapię! Zszokowany doktor próbuje puścić nagranie ze swojego dyktafonu, jednak to na nic, zostaje on całkowicie zagłuszony! River za to spokojnym krokiem wymija nieruchomego Crowe’a i zatrzymuje się za jego plecami, wyciągając z kieszeni mały pilocik. Klika jeden z przycisków i wszystko cichnie.

River: Sam nauczyłeś go słuchać rozkazów głosowych, Viktorze. Nigdy jednak nie zadbałeś, żeby wiedział czyjego głosu ma słuchać…

W tym momencie wyświetlają się krótkie flashbacki z dotarcia Rivera do pokoju z monitoringiem, odnalezienia wyjścia i zorientowania się czego potrzebuje do wydostania się z Blackridge Institute. Następnie namierza dzięki kamerom lokalizację Kline’a oraz Crowe’a, po czym przygotowuje nagranie-pułapkę. Po chwili wracamy do aktualnych wydarzeń, gdzie widzimy jak Sassy Prince unosi do góry pilot i klika kolejny przycisk. ”Cel zlokalizowany, wznowić terapię.” rozlega się na zapętleniu z głośników, a Silas rusza przed siebie, w kierunku Doktora. Nie widzimy już jednak co się dzieje, ponieważ River zamyka za sobą drzwi. Słychać jedynie krzyki Victora.

Następnie widzimy jak River znajduje się przed wielkimi drzwiami, wyciąga z kieszeni klucz, otwiera nim kłódkę i praktycznie ciągnąc za sobą lewą nogę, wydostaje się z opuszczonego Instytutu…


Wybrzmiewa Highway to Hell, a rampę zalewa potężna mgła. Po chwili z zaplecza na arenę wjeżdża motocykl - czarny Indian, który jest już znany publiczności Legion Pro Wrestling, jednak początkowo wydaje się, że jeździła na nim inna postać... bo aktualnie widzimy jak Ghost Rider wjeżdża na rampę i zatrzymuje się pod titantronem. Postać zsiada z pojazdu, robi kilka kroków do przodu, rozgląda się po publiczności, a następnie oburącz ściąga maskę. To Axel Blaze! Fani natychmiast wybuchają ogromnym cheerem! Były mistrz z aprobatą potakuje głową, wsłuchując się we wrzawę, a następnie wskazuje palcem na ring i rusza do niego biegiem. Wrestler wślizguje się do środka pod linami, staje twardo na nogach na samych środku ringu i zdejmuje łańcuch, opleciony wokół skórzanej kurtki. Blaze nie myśli długo, zdecydowanie daje się ponieść emocjom i zaczyna kręcić łańcuchem nad głową jak lassem. Publiczność wybucha ponownie. Axel jest bardzo skoncentrowany i niezwykle nakręcony, jednak w końcu odrzuca na bok łańcuch oraz elementy przebrania, a pracownicy techniczni szybko się nimi zajmują.

Void in Blue zaczyna raczyć nasze uszy! To oznacza, że LPW  World Champion właśnie pojawia się na rampie. Odziany jest w swój strój do walki, a na barku ma pas mistrzowski, który aktualnie waży nie mniej niż cała wojna, która go czeka. Nie ma tutaj żadnych przebrań, fajerwerków. Jest Jose Lopez i w oczach obsesja, która będzie dziś zbawieniem albo pogrzebaniem Hiszpana. Na hali słychać ogromne buczenie, ale dla Lopeza w tym momencie to nie jest ani trochę ważne. On patrzy się na Axela będącego już w ringu, który upokorzył go podczas ich ostatniego spotkania. Tym razem nie ma żadnych uśmieszków ani gierek. Jest czyste skupienie, które jest niezbędne. Jose właśnie w tym skupieniu zmierza do kwadratowego pierścienia. Wchodzi po schodkach i będac już w środku unosi pas ku górze prosto przed twarzą Blaze'a, a następnie spogląda na swoje mistrzostwo i lekko gładzi je palcami, po czym oddaje LPW World Championship sędziemu.

THREE STAGES OF HELL MATCH
FOR LPW WORLD CHAMPIONSHIP

[Obrazek: bhhXrGi.png]
Jose Lopez © VS Axel Blaze

Stage 1: First Blood Match

A zatem rozpoczynamy najważniejszy pojedynek dzisiejszego wieczoru. Zbliżenia kamer na twarze zawodników pokazują, że obaj szczególnie skupieni na swoim przeciwniku. Sędzia dopytuje jeszcze zawodników czy na pewno są gotowi, ale od razu widać, że obaj urodzili się gotowi do tej walki. Arbiter nakazuje wybić w gong i przy ogromnej reakcji publiczności możemy zaczynać. Zainteresowani tej walki podchodzą do siebie i stają blisko. Nagle Lopez nonszalancko odpycha swojego przeciwnika. Axel odchodzi kilka kroków, po czym sam podchodzi i dopycha przeciwnika nieco mocniej, co powoduje jego odbicie od lin. Po powrocie Axel wyprowadza Kitchen Sink, jednak widać, że nie dochodzi do uderzenia, a Jose przeskakuje nad kolanem i ląduje takim przewrotem w przód na macie. Hiszpan wstaje, a Amerykanin od razu do niego doskakuje. Irish Whip na liny, jednak kontra i... Short-Arm Clothesline od byłego mistrza świata. To nie zaskakuje jednak obecnego mistrza, który uchyla się pod ręką. Lopez biegnie teraz w stronę narożnika i mamy Corner Springboard Moonsault! Jose jednak ląduje bezpośrednio na barku przeciwnika! Blaze poprawia teraz przeciwnika i mamy Snake Eyes w narożnik! Jednak nie, zawodnik z Wysp Kanaryjskich zeskakuje w porę z oponenta i wpycha go w róg ringu. Axel chwyta się obiema rękami za górne liny nie uderzając o korner i odwraca się do przeciwnika. Mistrz świata był na to przygotowany i mamy Running Corner Clothesline. To jednak nie koniec, bo odchodzi kilka kroków i dokłada jeszcze Step-up Enzuigiri. Po tym ataku Blaze wypada między drugą, a trzecią liną z ringu. W ślad za nim rusza również Lopezzo, który wytacza się z kwadratowego ringu i od razu spogląda pod niego. Jose wyciąga paczkę zawiązaną na sznurek i dodatkowo krzesło, a za chwilę drugie. Widać, że od razu będzie próbował uszkodzić swojego oponenta i przejść do następnego kręgu. Jose bierze jedno z krzeseł i rozkłada je w okolicach swojego przeciwnika, drugie natomiast bierze do rąk. Hiszpan bierze rozpęd i z krzesłem w ręce wyskakuje do stojącego już przeciwnika, zamachuje się w locie krzesłem, jednak nie trafia uchylonego przeciwnika! Krzesło jedynie tnie powietrze, a Lopezzo ląduje na nogach z krzesłem w rękach. Szybki Gut Kick od pretendenta, przez bo mistrzowi wypada przedmiot z rąk i się pochyla. DDT na krzesło! Sędzia sprawdza, jednak Jose, szczęśliwie dla siebie, nie oddaje krwi na ringside. Blaze jednak nawet nie czeka na werdykt, nieco zdenerwowany mocnym początkiem podnosi oponenta i pochodzi z nim do rozłożonego wcześniej krzesła, ustawia się tyłem i mamy German Suplex na to właśnie krzesło! Jose chwyta się za plecy i kark z grymasem bólu. Mr. Forever wstaje praktycznie od razu i chwyta za drugie, nie zniszczone krzesło. Pretendent podchodzi do rywala i od razu wyprowadza dwa Chairshoty na jego plecy. Zawodnik z Las Palmas z grymasem bólu przeklina po hiszpańsku. Axel natomiast zaciąga płachtę i spogląda pod ring, po czym wyciąga stamtąd stół. Po chwili robi to ponownie i ten drugi stół opiera o barierkę dla widzów. Amerykanin pierwszy z wyciągniętych stołów rozstawia i teraz bierze wcześniej wyciągnięty pakunek po czym rozwiązuje sznurek. Blaze spogląda do środka i rozpromienia szerokim uśmiechem. Axel podchodzi do rozłożonego stołu i rozsypuje na nim ogromną ilość pinezek! Część z nich oczywiście spadła ze stołu na ringside. Jose jest już na nogach, więc Mr. Forever podchodzi do niego i atakuje go punchami na głowę. Irish Whip dla Lopeza w stronę opartego stołu, jednak kontra i to Blaze biegnie jednak w stronę stalowych schodów oraz uderza w nie rozwalając je na dwie części. Lopezzo dokłada jeszcze kopnięcie na głowę swojego rywala. Jose bierze głowę swojego przeciwnika i uderza nią o dolną część schodków. Za chwilę kolejny i kolejny raz. Sędzia spogląda na pretendenta, jednak ten nie krwawi. Hiszpan kładzie rękę oponenta na dolnej części schodków, bierze górną część i uderza od góry jedną o drugą częścią przytrzaskując rękę rywala. Axel z głośnym krzykiem zabiera rękę i teraz trzyma się za bolącą rękę. Od razu Low Kick od mistrza na obolałą rękę. Blaze złowrogo spogląda na przeciwnika i widać grymas bólu na jego twarzy. Lopez podnosi swojego rywala i prowadząc go za kark uderza jego głową o oparty wcześniej przez Axela stół. Teraz Jose ustawia go tyłem do tego stołu. Jose wślizguje się do ringu, szybkie odbicie od przeciwległych lin i mamy Suicide Dive! W ostatniej chwili Axel odchodzi kilka kroków od stołu i mamy Sitout Jawbreaker w locie! Ależ mocna akcja, aż obaj odczuli jej skutki. Jose wygląda trochę jak nieprzytomny, ale po dłuższej chwili chwyta się za szczękę. Pretendent, już nieco zmęczony trzymając się za głowę, podnosi swojego rywala za rękę, ustawia się tyłem do opartego stołu i mamy Inverted Exploder Suplex! Ależ potężna akcja! Stół złamany, mistrz leży w jego gruzach, a Axel również nie podnosi się jeszcze z ringside’u. Publika szaleje, sędzia sprawdza Lopeza czy przypadkiem nie krwawi. Nie dzieje się to, więc Mr. Forever wstaje oraz podnosi swojego rywala. Idą obaj do stołu, który jest wysypany pinezkami. Sam wybrał ten gimmick, więc teraz będzie chciał to skończyć. Gdy już są w okolicach tego stołu, Blaze ustawia się przodem do niego i wynosi przeciwnika jak pod Electric Chair Drop. Szykuje się Reverse Alabama Slam na ten stół! Jednak przy wyniesieniu, to Jose wyprowadza instynktownie Poisoned Frankesteiner, a Axel pada na ringside! Lopezzo podnosi rywala i kładzie go na ten właśnie stół z pinezkami. Sędzia od razu podchodzi do pretendenta, jednak mistrz odpycha arbitra i sam wchodzi na apron, a po tym na szczyt narożnika. Ustawia się odpowiednio tyłem do swojego rywala... MAMY ES EL FINAL (Phoenix Splash) PROSTO NA BLAZE’A! Stół się łamie, a Jose przetacza się czym prędzej ze swojego przeciwnika, żeby powyciągać ewentualne pinezki, które możliwe, że się wbiły w mistrza. Sędzia sprawdza czy Blaze krwawi i tak! Mr. Forever krwawi z pleców, w które powbijało się sporo pinezek! Sędzia nakazuje wybić w gong, a konferansjer ogłasza, że zwycięzcą pierwszego starcia jest Jose Lopez!

Stage 2: Submission Match

Jose, szczęśliwie dla siebie, nie krwawi z żadnej części ciała. Podchodzi teraz do swojego przeciwnika naśmiewając się z niego, że przegrał wybrane przez siebie starcie. Gdy mistrz jest już obok swojego przeciwnika, podnosi jego głowę za włosy i mówi do niego, że teraz zabawią się w jego świecie, po czym wyprowadza mu kopnięcie na głowę. Sędzia upomina Lopeza, żeby ten wszedł do ringu. Hiszpan podnosi więc swojego rywala do stójki i wrzuca go do ringu. Sam również wchodzi, nieco już zmęczony, na apron i później między drugą, a trzecią liną do kwadratowego pierścienia. Sędzia nakazuje wybić w gong, żeby rozpocząć drugie starcie. Kilka stompów ze strony Jose, po czym podnosi rywala i punchami wpycha go wręcz w narożnik w ten sposób. Jeszcze jeden punch, jednak nie, Blaze pochyla się pod ręką, a jego przeciwnik wpada w narożnik. Mr. Forever jakby odzyskał przytomność, bo teraz to on wyprowadza kilka punchy, a następnie mamy stiffowy Knife Edge Chop. Jose wychodzi aż z narożnika i idzie w stronę lin trzymając się za klatkę. Axel łapie go na tych linach i wyprowadza kolejny Knife Edge Chop. Jose aż się pochyla, a jego przeciwnik go prostuje i mamy następny Knife Edge Chop, po którym słychać słynne „Woo”. Amerykanin wyprowadza jeszcze Clubbing Blow na pochylonym przeciwniku, przez co ten aż przyklęka na kolano. Po ty ataku, pretendent przepycha oponenta na apron, ale nie na tyle, żeby on z niego spadł. Mr. Forever pomaga przeciwnikowi wstać i naciąga go za głowę na górną linę. Rozpoczyna się gehenna mistrza - Axel rozpędza słynne Beats of Bodharn! Ruszyła maszyna, bezlitosny Blaze wypłaca kolejne razy na klatkę piersiową rywala, co spotyka się z aprobatą publiczności, która z rozkoszą odlicza uderzenia wyprowadzane przez Axela. Ten kończy serię na 15 atakach. Jose obolały trzyma się za klatkę i teraz jeszcze otrzymuje Bell Clap, po którym ten już spada z apronu na ringside. Sędzia upomina Axela, który rozmawia teraz z arbitrem. Kamera pokazuje klęczącego zawodnika z Wysp Kanaryjskich, którego klatka piersiowa po Chopach była czerwona, a po akcji sprzed chwili już jest wręcz buraczkowa. Blaze poklepuje sędziego po ramieniu, a ten nakazuje Jose powrót do walki w kwadratowym pierścieniu. Pretendent wychodzi do niego, żeby pomóc mu wstać i wrzuca go do ringu, po czym sam się wślizguje i gdy jest już w środku, zapina na przeciwniku Rear Naked Choke! Zaskoczony Lopez próbuje się wyśliznąć, jednak to wszystko na nic. Sędzia ciągle dopytuje czy mistrz nie chce tego poddać, jednak ten ani myśli tego zrobić. Jose po pierwszym szoku odzyskuje nieco spokoju i zaczyna obijać żebra przeciwnika. To nieco rozluźnia uchwyt i Lopez kombinuje dalej, jednak po chwili wpada na świetny pomysł. Po prostu przetacza się z oponentem na plecy i odciska swojego przeciwnika do maty, co przypomina Blaze’owi, że nie tak dawno w jego plecy wbiła się całkiem spora liczba pinezek, co go dekoncentruje i całkiem rozluźnia uchwyt, a Lopezzo zrzuca ręce przeciwnika i ucieka z uchwytu. Jose pociera po swojej szyi, a Blaze za pamięci zaczyna wyciągać na szybko resztę pinezek. Hiszpan wstaje, a Blaze w międzyczasie powyciągał pinezki. Lopez stompuje swojego oponenta, który jest jeszcze na macie. Jose podnosi przeciwnika za rękę, którą wcześniej osłabiał schodkami i wyprowadza od razu z tej pozycji Arm DDT. To nie koniec, Lopez pomaga wstać rywalowi za tę samą rękę, Irish Whip na liny i mamy Arm Drag za tę samą rękę, po czym przytrzymuje rywalowi tę rękę właśnie wykręcając mu ją. Mistrz uśmiecha się, jakby ból jego rywala sprawiał mu przyjemność. Sędzia ciągle dopytuje Amerykanina czy chce to przerwać, lecz ten ani myśli przegrać tego starcia w ten sposób. Hiszpan jednak odpuszcza uchwyt, dokładając jeszcze stomp na bolącą nogę i utrzymując rywala na brzuchu, Zapina Muta Lock! Popularna dźwignia zostaje założona, a Axel wyraźnie cierpi przez tę naciskówkę połączoną z dźwignią na nogę. Blaze konsekwentnie nie daje się bólowi i konsekwentnie odmawia poddania tego pojedynku. Blaze orientuje się teraz w sytuacji, dostrzega głowę oponenta w okolicach jego łokcia. Pretendent natychmiast zaczyna nawałnicę łokci i teraz czołga się w stronę lin. Co Axel czuje, że uchwyt się wzmaga, to atakuje oponenta łokciami i w końcu doczołguje się do lin chwytając za najniższą z nich. Arbiter nakazuje mistrzowi puścić uchwyt, jednak ten wykorzystuje jeszcze kilka sekund, żeby potrzymać przeciwnika o w końcu puszcza ten chwyt. Wściekły Lopez z powodu, że jeszcze nie udało się zakończyć pojedynku, okopuje teraz swojego leżącego jeszcze przeciwnika. Lopezzo kiwa głową z dezaprobatą i biegnie w stronę lin. Wybija się z jednej strony, przeskakuje na drugą i mamy Triangle Asai Moonsault! Prosto w pustą matę! Jose chwyta się za tors zwijając się z bólu, jednak Blaze się jeszcze nie podnosi odpoczywając na macie. Zawodnik z Las Palmas przetacza się do narożnika i tam powoli wstaje opierając się o liny. W międzyczasie Mr. Forever wstał i spogląda na swojego przeciwnika, który teraz stoi tyłem do niego, a przodem w stronę korneru. Pretendent musiał to wykorzystać i mamy Body Avalanche na Lopezie, który uderza głową o szczyt narożnika. Mistrz odwraca się teraz do przeciwnika, który dokłada jeszcze Roundhouse Kick i gdyby nie narożnik Jose padłby na matę. Axel wynosi przeciwnika pod Fireman’s Carry i mamy Ushigoroshi! Jose chwyta się teraz za tył głowy z grymasem bólu, a Blaze chwyta przeciwnika w Side Headlock. To jednak nie podda tak wytrawnego wrestlera, jakim jest Lopez, Ryback mógłby się uczyć. Jose wstaje powoli razem ze swoim rywalem, który już w stójce wysyła rywala w stronę lin, co kończy się poprzez odbicie od drugiej liny i mamy La patada de las palmas(Flying Chuck Kick)! Obaj po tym ataku padają na matę i nie ruszają się choćby o centymetr. Już dosyć mocno wykończeni leżą i ciężko oddychają. Sędzia zaczyna ich wyliczać i przy doliczeniu do 5 do stójki powoli zaczyna wstawać Lopez, a chwilę po nim robi to również Blaze. Po doliczeniu do 7 już obaj stoją i po chwili zaczynają się wymieniać punchami na środku ringu, co spotyka się z naprzemiennym cheerem oraz heatem. W końcu Lopez pochyla się pod jednym z punchy wykręcając się z oponentem pod Hasta Luego(Cross Rhodes)! Axel jednak w porę orientuje się w sytuacji i wykręca razem z przeciwnikiem do stójki. Mr. Forever popycha rywala w stronę lin i po powrocie wyprowadza na nim Bicycle Knee Strike! To jednak nie koniec, bo Lopezzo ponownie odbija się plecami od lin i MAMY FADE TO BLACK (End of Days)! Jose pada nieprzytomny, a pretendent zapina na nim Last Breth (Guillotine Choke)! Trwa to krótką chwilę, Jose wije się jak wąż w uścisku i próbuje uciec, jednak ostatecznie daje za wygraną i ODKLEPUJE! Sędzia nakazuje wybić w gong i od razu odciąga Axela od rywala, a konferansjer ogłasza, że zwycięzą drugiego starcia jest Axel Blaze!


Stage 3: TLC Match

Sędzia prosi spuszczenie dźwigni po czym prosi o przekazanie mu LPW World Championship. W międzyczasie pracownicy techniczni stawiają przed rampą drabiny o trzech różnych wielkościach. Gdy w końcu tytuł zostaje podany sędziemu, zawiesza on go na opuszczonym haku i nakazuje podnieść pas na odpowiednią wysokość. Zawodnicy przez ten cały czas przeleżeli na macie, a sędzia upewniając się czy są oni gotowi rozpoczyna on trzecie, ostatnie i decydujące o wszystkim starcie. Panowie mają już za sobą trudną, techniczną walkę, jednak nie poddają się. Zdeterminowany Blaze wytacza się z ringu i z zakrwawionymi plecami kieruje się w stronę drabin. Bierze oczywiście tę najwyższą i idzie z nią w stronę ringu. W międzyczasie obolały Jose zaczyna się już powoli podnosić. Blaze wślizguje drabinę pod dolną liną uderzając po drodze swojego oponenta. Pretendent zagląda jeszcze pod ring i wyciąga stamtąd tę najniższą drabinę i wrzuca ją do ringu, a następnie bierze stół i również wrzuca go do ringu. Trochę tych przedmiotów się znajduje w ringu. Axel wślizguje się do ringu, a w tym momencie Lopez kopie w drabinę, która uderza wchodzącego do ringu pretendenta. Oszołomiony Mr. Forever chwyta się za głowę potrząsając nią, ale wstaje i otrzymuje uderzenie drabiną rzuconą przez Jose! To już powala Axela na matę, co Jose wykorzystuje i rozkłada tę najwyższą drabinę. Hiszpan widząc leżącego wciąż oponenta, wspina się po stopniach w najlepsze i skupił się już na mistrzostwie. Axel zdążył się w międzyczasie otrząsnąć i położył po prostu drabinę na macie. Teraz Blaze podchodzi do swojego oponenta, wyprowadza mu Double Axe Handle i wchodzi kilka stopni. Wyniesienie pod Powerbomb i mamy Powerbomb na tę lezącą drabinę. Axel już chce wchodzić po mistrzostwo, ale patrząc na swojego obolałego przeciwnika widać, że wpadło mu jeszcze coś do głowy. Amerykanin rozkłada tę niską drabinę i podnosi przeciwnika do stójki. Wyniesienie na ramię i... Jose znów zeskakuje z barku przeciwnika oraz wyprowadza Gut Kick. Odbicie od lin i po powrocie, Blaze ponownie bierze go na bark. Snake Eyes prosto na tę niską drabinę! Ależ mocne uderzenie, Jose pada trzymając się za twarz, na której pojawia się krew. Axel doprowadza do krwawienia swojego przeciwnika, szkoda, że dwa starcia za późno. Po tym ataku Jose wytacza się poza ring i widać, że gdy się orientuje się, iż na jego twarzy jest krew, wścieka się. Axel w tym samym momencie poczyna wchodzić na drabinę prowadzącą do zwycięstwa. Gdy jest już w połowie, Lopezzo spogląda jeszcze pod ring, wyciąga spod niego krzesło i wchodzi na apron. Zawodnik z Wysp Kanaryjskich rzuca w swojego przeciwnika krzesłem, co zatrzymuje w połowie drogi jego oponenta. Mistrz poprawia pozycję, wskakuje na trzecią linę i mamy Springboard High Knee, przez które Blaze spada już z pokaźnej wysokości! Publiczność zdziera gardło widząc co prezentują im walczący o mistrzostwo świata zawodnicy. Lopez w końcu wstaje i rozkłada stół w okolicach tej niskiej drabiny, na której ciągle znajduje się trochę materiału genetycznego Lopeza. Ten rozkłada jeszcze dodatkowo krzesło i sadza na nim obolałego rywala. Shining Wizard! Shining Wizard na siedzącym przeciwniku ze strony Jose. Krzesło przez ten atak ulega lekkiemu zniszczeniu. Jose spogląda na leżącego przeciwnika uśmiechając się pod nosem i żegna się z nim, jakby był już na sto procent pewny zwycięstwa w tym pojedynku. No i faktycznie, stopień po stopniu Lopez ociężale wspina się po zwycięstwo. W połowie jednak Blaze zaczyna wstawać i dostrzega ja wysoko jest już jego oponent. Lopezzo będąc już tak w trzech czwarych drogi jest całkowicie pewien zwycięstwa, przez co znów nie zwraca uwagi na swojego rywala, który jednak wstaje w pełni do stójki i przewraca drabinę z przeciwnikiem na górze, przez co mistrz trafia jajkami prosto na najwyższą linę i tam się zatrzymuje! Axel zaczyna się śmiać i przyjaźnie pyta przeciwnika jak tam jego cojones? Następnie pretendent zaczyna naciągać i odpuszczać górną linę tak, że jego przeciwnik odczuwa to jako stały ból między nogami. Axel wypłaca jeszcze kilka punchy na tors rywala i sprawia, że ten spada na apron i ostatecznie poza ring. Mr. Forever wytacza się za nim z ringu i staje za ring postem oczekując, aż ten niedługo wstanie. Gdy się to dzieje, a Jose opiera się jeszcze o apron, Blaze bierze rozpęd i dodatkowo dokłada Drive By! Teraz to mistrz już pada na ringside, a Axel wtacza się do ringu i zaczyna wchodzić po drabinie do góry. Po dłuższej chwili jest już w połowie, a następnie w trzech czwartych. Lopezzo ociężale, ale nie poddaje się i wstaje w końcu do stójki. Teraz zauważa, że jego przeciwnik za chwilę będzie już sięgał po pas Hiszpan czym prędzej wślizguje się do ringu i wchodzi po stopniach do Axela, który już ma pas na wyciągnięcie ręki. W tej chwili Jose atakuje nogi Blaze’a, który odwija się tym, że kopie w głowę Lopeza i ponownie próbuje sięgnąć po tytuł. Lopez już nie atakuje, tylko po prostu ściąga za nogę oponenta i obaj padają na matę. Wściekły Mr. Forever wstaje po dłuższej chwil i pomaga wstać również swojemu przeciwnikowi. Pretenden staje tyłem do wcześniej rozłożonego stołu, naciąga przeciwnika i mamy Fade to Black! Jednak po przyciągnięciu, Lopez przeskakuje za plecy rywala i mamy Low Blow! Blaze pada aż na kolana z bólu, a zawodnik z Las Palmas bierze go i kładzie na tym stole. Sam Hiszpan wchodzi na szczyt tej małej drabiny, teraz ustawia się tyłem, poprawia pozycję i... Blaze do niego dopada atakując plecy przeciwnika! Teraz Jose odwraca się do przeciwnika i obaj wymieniają się atakami na szczycie tej małej drabiny. W końcu jeden za ataków blokuje Lopezzo wypłaca rywalowi kilka łokci, po czym dokłada Headbutt! Jose nie jest z tego znany, ale w tej sytuacji widać, że chwyta się wszystkiego. Po tym ataku Lopez się otrząsa i uderza głową zamroczonego przeciwnika o szczyt tej drabiny zamraczając go jeszcze bardziej. Pojawia się rownież krew na czole Blaze’a Następnie mistrz pomaga rywalowi odwrócić się do niego tyłem stojąc na stopniu tej drabiny. Teraz chwyta go na szczycie tej drabiny pod Hasta Luego (Cross Rhodes) i... MAMY HASTA LUEGO Z DRABINKI PROSTO NA STÓŁ! Cóż za akcja, po tym ataku obaj zawodnicy leżą praktycznie zamroczeni na macie. Pierwszy, rzecz jasna, wstaje Jose i powolnym krokiem zmierza do drabiny prowadzącej go do zwycięstwa. Poprawia ją, żeby stała porządnie, Blaze w tym czasie nie rusza się ani trochę. Lopezzo po upewnieniu się, że wszystko jest w porządku zaczyna drogę na szczyt. W końcu tam dociera i ściąga pas! Jose Lopez pozostaje Mistrzem Świata!

Widokiem świętującego Lopeza LPW: Danse Macabre dobiega końca.

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości