Legion Pro Wrestling
Legion Pro Wrestling E-Fed Karty Colosseum #10 - Nashville, Tennessee - 26.09.2026

Colosseum #10 - Nashville, Tennessee - 26.09.2026

Colosseum #10 - Nashville, Tennessee - 26.09.2026

303
16.09.2026, 11:54
#1
[Obrazek: 0YeExQZ.png]
1. Global Championship Contender Series #1: Singles Match

Fenrir vs Jay DiMateo


2. Singles Match

James Wallace vs Nathan Martin


3. Global Championship Contender Series #2: Singles Match

Fenrir/Jay DiMateo vs Johnny Turn


4. Non-Title Match

Zbyszek Uszczelka vs Preston Steele


5. Singles Match

Luis Borges vs Erwin Eckhart


Main Event

6. Global Championship Contender Series #3: Singles Match for No. 1 Contender to Global Championship


Fenrir/Jay DiMateo/Johnny Turn vs Ben Zamora


DODATKOWO:

1. Widzowie Colosseum w końcu dowiedzą się, w jaki sposób zostanie wyłoniony pierwszy Global Champion!

2. Preston Steele został zdradzony. Jakie będą kolejne ruchy Legacy Breakera?

3. Kenneth Riddle nie ma łatwego życia. Ben Zamora obrał go za swój cel - jakie będą dalsze losy tej dwójki?

4. Czy Nathan Martin, „eliminując” Shio Sakazakiego, rzeczywiście rozwiązał swoje problemy?

UWAGA: Materiały na galę wysyłamy do mnie oraz Raptora. Deadline: sobota, 26.09.2026, godz. 11:00.

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
Ryse
Head Admin
16.09.2026, 11:54 #1
[Obrazek: 0YeExQZ.png]
1. Global Championship Contender Series #1: Singles Match

Fenrir vs Jay DiMateo


2. Singles Match

James Wallace vs Nathan Martin


3. Global Championship Contender Series #2: Singles Match

Fenrir/Jay DiMateo vs Johnny Turn


4. Non-Title Match

Zbyszek Uszczelka vs Preston Steele


5. Singles Match

Luis Borges vs Erwin Eckhart


Main Event

6. Global Championship Contender Series #3: Singles Match for No. 1 Contender to Global Championship


Fenrir/Jay DiMateo/Johnny Turn vs Ben Zamora


DODATKOWO:

1. Widzowie Colosseum w końcu dowiedzą się, w jaki sposób zostanie wyłoniony pierwszy Global Champion!

2. Preston Steele został zdradzony. Jakie będą kolejne ruchy Legacy Breakera?

3. Kenneth Riddle nie ma łatwego życia. Ben Zamora obrał go za swój cel - jakie będą dalsze losy tej dwójki?

4. Czy Nathan Martin, „eliminując” Shio Sakazakiego, rzeczywiście rozwiązał swoje problemy?

UWAGA: Materiały na galę wysyłamy do mnie oraz Raptora. Deadline: sobota, 26.09.2026, godz. 11:00.

[Obrazek: lI0WsTu.png]
Rob McŁowicz

Streak: 2-0-3
Last Match: Lord Sebastien def. Rob McŁowicz
Achievements:
Kucharz jakiegoś Francuza

[Obrazek: cEjDAaW.png]
Silas Crowe

Streak: 3-0-0
Last Match: Silas Crowe def. Rob McŁowicz
Achievements:
Odpowiedz
Cytuj
16.09.2026, 15:25
#2
no i mamy kartę na 10. Colosseum, można powiedzieć, że jublieuszowe.. i jest grubo, ale po kolei:

1. fenrir vs dimateo: no i na sam start grubo - gość, który ostatnio debiutował i mocno się pokazał vs gość, który ma za sobą dość długą i żmudną rywalizację, ale pokazał się z fajnej strony w programie, szczególnie mikrofonowo. jestem dość mocno zdziwiony, że to akurat na moją postać tutaj trafiło, ale narzekał nie będę. rozjebałem Thora w programie nawet się z nim nie bijąc, więc wiadomo. DiMateo jak najbardziej zasłużył, ale też myślałem, że on na Valor będzie leciał, a tu taka niespodziewanka - czyli to, że będzie leciał na wszystkie tytuły to nie było jedynie czcze pierdolingo. zwycięzca tej walki będzie miał totalnie przepierdolone, bo perspektywa trzech(!) walk na jednej gali jest dość męcząca, ale uj - bawmy się. jestem ciekaw jak zostanie to rozwiązane - czy Thor się pojawi, czy ktoś z konfrontacji z tamtego tygodnia przeszkodzi DiMateo? sporo pytań, sporo możliwości.

2. młody wallace vs nathan martin: kolejna zagwozdka tutaj, bo James wystartował mocno, a Nathan musi się odkuć po wpierdolu i przegranej walce z poprzedniego tygodnia. czy Martin utknie w programie z Shio po ostatniej gali? pytanie retoryczne, domyślam się, że raczej nie. James ma szansę dalej kroczyć tą drogą zwycięstwa, jeśli zgarnie kolejne to trudno będzie go zatrzymać, więc coś się tutaj może zadziać konkretniejszego. oby.

3. zwycięzca openera vs turn: tutaj zwycięzca pierwszej walki będzie miał jakąś tam perspektywę na zwycięstwo mimo zmęczenia, bo Turn jest teraz w programie z Walkerem i jego trupą cyrkową (XD), więc może tutaj się coś zadziać w tym kierunku. jest tutaj kilka możliwych podejść, bo Johnny będzie świeży.. chyba, że jakiś segment wcześniej go nadwątli, albo będzie interwencja któregoś z przydupasów. tutaj będzie to zależne głównie od tego, bo zwycięzca openera raczej już nie będzie miał większego problemu niż bycie poobijanym i zmęczonym po openerowej batalii.

4. uszczelka vs steele: Steele jest mocno napierdalany ostatnio, dodatkowo program z Escobarem + staje naprzeciw mistrza, nie ma zbyt dużo miejsca na to żeby tutaj zgarnął upragnione "W". Uszczelka natomiast jako mistrz ma na swoich plecach oddech kilku osób, kilku pretendentów, więc zawsze może ktoś tutaj zadziałać, ale pewnie nie jakoś mocno. Zbyszek, mimo komediowości swojej postaci, jest kurewsko mocny, więc jeśli już to wygrana przez DQ, bo to, że będzie jego zwycięstwo raczej nie można wątpić.

5. borges vs eckhart: powiew świeżości, nowe postaci stają naprzeciw siebie i mamy raczej start programu tutaj. co tutaj wygra: czy restrykcyjne podejście Eckharta, czy "normalny" wrestling Borgesa - ma to jakieś tam zalążki i podbicie pod konflikt. czy coś z tego będzie na dłuższą metę? może coś z tego wykiełkować typu współpraca, albo po prostu nienawistny feud gdzie Borges będzie wlatywał w konserwatystę zapaśniczego na pełnej i zmieni jego światopogląd. byle trzymał go tu jak najdłużej, bo inni mogą nie mieć do Erwina takiej cierpliwości i go skasują.

6. zwycięzca walki w środku show vs zamora: to nieźle dostał Zamora tego headstartu w związku z wygraną z Riddlem ostatnio. ciężko jest wręcz uwierzyć w to, że Ben tego nie wygra.. no i tutaj właśnie jest zgrzyt. bo to jest aż nazbyt oczywiste, że musi tu wjechać jakiś Riddle z odkutką i się wjebać w Tongijczyka. w każdym razie sam "turniej" zapowiada się fajnie (takie rozciągnięty w czasie Gauntlet Match z czasem lekkiego odpoczynku dla zwycięzcy poprzednich starć) i nawet emocjonująco, więc czekam po prostu na rozstrzygnięcia, bo Zamora jest w tak dobrej sytuacji, że może być zaskoczka i ktoś inny będzie pierwszym LPW Global mistrzem, ale na papierze trudno w to uwierzyć.

jubileuszowe, 10 Colosseum zapowiada się zacnie, o wiele ciekawiej i bardziej emocjonująco niż 9. (co nie oznacza, że było złe) jest dużo kątów z których można podejść do wyników tutaj i te oczywiste, po przemyśleniu już takie być nie muszą. czekam.

Fenrir (Colosseum): 4/0/1
(ostatnio: pokonał Thora w Holmgang Nordic War Match)
---
"Rocks" Xebec (Elysium): 2/0/1
(ostatnio: wyeliminowany z Battle Royalu przez duo Sacrale/Vizzini)
---
Kontakt na Discordzie pod nickiem: levandowski
Odpowiedz
Cytuj
Dziadek
Zawodowiec
16.09.2026, 15:25 #2
no i mamy kartę na 10. Colosseum, można powiedzieć, że jublieuszowe.. i jest grubo, ale po kolei:

1. fenrir vs dimateo: no i na sam start grubo - gość, który ostatnio debiutował i mocno się pokazał vs gość, który ma za sobą dość długą i żmudną rywalizację, ale pokazał się z fajnej strony w programie, szczególnie mikrofonowo. jestem dość mocno zdziwiony, że to akurat na moją postać tutaj trafiło, ale narzekał nie będę. rozjebałem Thora w programie nawet się z nim nie bijąc, więc wiadomo. DiMateo jak najbardziej zasłużył, ale też myślałem, że on na Valor będzie leciał, a tu taka niespodziewanka - czyli to, że będzie leciał na wszystkie tytuły to nie było jedynie czcze pierdolingo. zwycięzca tej walki będzie miał totalnie przepierdolone, bo perspektywa trzech(!) walk na jednej gali jest dość męcząca, ale uj - bawmy się. jestem ciekaw jak zostanie to rozwiązane - czy Thor się pojawi, czy ktoś z konfrontacji z tamtego tygodnia przeszkodzi DiMateo? sporo pytań, sporo możliwości.

2. młody wallace vs nathan martin: kolejna zagwozdka tutaj, bo James wystartował mocno, a Nathan musi się odkuć po wpierdolu i przegranej walce z poprzedniego tygodnia. czy Martin utknie w programie z Shio po ostatniej gali? pytanie retoryczne, domyślam się, że raczej nie. James ma szansę dalej kroczyć tą drogą zwycięstwa, jeśli zgarnie kolejne to trudno będzie go zatrzymać, więc coś się tutaj może zadziać konkretniejszego. oby.

3. zwycięzca openera vs turn: tutaj zwycięzca pierwszej walki będzie miał jakąś tam perspektywę na zwycięstwo mimo zmęczenia, bo Turn jest teraz w programie z Walkerem i jego trupą cyrkową (XD), więc może tutaj się coś zadziać w tym kierunku. jest tutaj kilka możliwych podejść, bo Johnny będzie świeży.. chyba, że jakiś segment wcześniej go nadwątli, albo będzie interwencja któregoś z przydupasów. tutaj będzie to zależne głównie od tego, bo zwycięzca openera raczej już nie będzie miał większego problemu niż bycie poobijanym i zmęczonym po openerowej batalii.

4. uszczelka vs steele: Steele jest mocno napierdalany ostatnio, dodatkowo program z Escobarem + staje naprzeciw mistrza, nie ma zbyt dużo miejsca na to żeby tutaj zgarnął upragnione "W". Uszczelka natomiast jako mistrz ma na swoich plecach oddech kilku osób, kilku pretendentów, więc zawsze może ktoś tutaj zadziałać, ale pewnie nie jakoś mocno. Zbyszek, mimo komediowości swojej postaci, jest kurewsko mocny, więc jeśli już to wygrana przez DQ, bo to, że będzie jego zwycięstwo raczej nie można wątpić.

5. borges vs eckhart: powiew świeżości, nowe postaci stają naprzeciw siebie i mamy raczej start programu tutaj. co tutaj wygra: czy restrykcyjne podejście Eckharta, czy "normalny" wrestling Borgesa - ma to jakieś tam zalążki i podbicie pod konflikt. czy coś z tego będzie na dłuższą metę? może coś z tego wykiełkować typu współpraca, albo po prostu nienawistny feud gdzie Borges będzie wlatywał w konserwatystę zapaśniczego na pełnej i zmieni jego światopogląd. byle trzymał go tu jak najdłużej, bo inni mogą nie mieć do Erwina takiej cierpliwości i go skasują.

6. zwycięzca walki w środku show vs zamora: to nieźle dostał Zamora tego headstartu w związku z wygraną z Riddlem ostatnio. ciężko jest wręcz uwierzyć w to, że Ben tego nie wygra.. no i tutaj właśnie jest zgrzyt. bo to jest aż nazbyt oczywiste, że musi tu wjechać jakiś Riddle z odkutką i się wjebać w Tongijczyka. w każdym razie sam "turniej" zapowiada się fajnie (takie rozciągnięty w czasie Gauntlet Match z czasem lekkiego odpoczynku dla zwycięzcy poprzednich starć) i nawet emocjonująco, więc czekam po prostu na rozstrzygnięcia, bo Zamora jest w tak dobrej sytuacji, że może być zaskoczka i ktoś inny będzie pierwszym LPW Global mistrzem, ale na papierze trudno w to uwierzyć.

jubileuszowe, 10 Colosseum zapowiada się zacnie, o wiele ciekawiej i bardziej emocjonująco niż 9. (co nie oznacza, że było złe) jest dużo kątów z których można podejść do wyników tutaj i te oczywiste, po przemyśleniu już takie być nie muszą. czekam.

Fenrir (Colosseum): 4/0/1
(ostatnio: pokonał Thora w Holmgang Nordic War Match)
---
"Rocks" Xebec (Elysium): 2/0/1
(ostatnio: wyeliminowany z Battle Royalu przez duo Sacrale/Vizzini)
---
Kontakt na Discordzie pod nickiem: levandowski
Odpowiedz
Cytuj
16.09.2026, 18:32
#3
Ten to jest kurna dobry. Komentuje kartę do dziesiątego Colosseum a do dziewiątego jeszcze nie dał komentarza pod galą i się opierdala. Jednak tak na poważnie, warto czasem coś skrobnąć pod kartą, by dać swoje spojrzenie na to a na galę prędzej czy później komentarz wleci, tylko oczywiście bardziej rozbudowany niż ten, co wleci sobie luźno tutaj.

1. Fenrir vs Jay DiMateo - fajne starcie na sam start. Fenrir podczas ostatniego Colosseum zaprezentował się z całkiem przyjemnej strony. Rozwałka na Prestonie zawsze mile widziana, w dodatku ładnie na micu rozjechał Harisa, który po komentarzu Carniego chyba zakończył granie. Bardzo wytrwali są niektórzy, jeśli chodzi o chęci i przyjmowanie porad od innych (inni nazwą to krytyką, ale są głupcami). Z drugiej strony czeka sobie na Fenrira ten, który dopiero co zakończył rywalizacja z Shio Sakazakim - Jay DiMateo. Nie będę ukrywał, że te starcie nawet trochę intryguje, bo prowadzący ich są cholernie mocno doświadczeni i taka konfrontacja między nimi, może wyjść naprawdę interesująco. W dotatku, jak widać stawka jest wysoka. Nie znam dokładnych reguł tego Contender Series, ale trochę śmierdzi mi to Gauntlet Matchem, tylko mocniej rozłożonym czasowo (w sumie Dziadek już to pisał, ale no bardzo podobne spojrzenie na ten temat wleciało). Ciekawi mnie, czy Thor mimo absencji Harisa jakoś zaingeruje, czy dostaniemy walkę z czystym rozstrzygnięciem? Wszystko wyjdzie w praniu, ale no ciekawy jestem tego, co tutaj bookerzy ugotują.

2. James Wallace vs Nathan Martin - młody Wallace dostaje tutaj już zdecydowanie konkretniejszą walkę i może być to moment, w którym przekona się, że wygrane nad Eliasem i Ruckerem nie oznaczają, że wszystko przyjdzie tak łatwo. Nathan dotychczas leciał jak szalony, kasując każdego na swojej drodze. Jednak na ostatnim Colosseum uległo to zmianie. Co prawda był ten atak przed walką, ale fakt trzeba odnotować. Nathan nie jest w dalszym ciągu niepokonany i teraz musi się odkuć, aby nie popaść w większy kryzys. Ciekawi mnie też to, czy przypuszczenia o tym, że za atakiem stał Sakazaki są prawdziwe, bo w sumie Aigor, podobnie jak Haris zniknął nam bez śladu. Nie zdziwi mnie zatem, że to ktoś inny stał za atakiem a Martin się pomylił. Być może to wpłynie na wynik ich starcia, kto wie? Tutaj właściwie jest tyle możliwości, że można nas zaskoczyć tutaj, z każdej możliwej strony. Najlepiej by było chyba jednak ukazać to, że James nie jest jeszcze w pełni gotowy na większe walki i Nathan wyciągnie go na głębokie wody, na których ze swoim stażem go zatopi.

3. Zwycięzca pierwszej walki vs Johnny Turn - lecimy więc z dalszą części zabawy, w której tle jest Global Championship. Teoretycznie Turn powinien mieć tutaj atut tego, że jego przeciwnik będzie zmęczony po poprzednim starciu i nie otrzyma cholera wie ile czasu na regenerację. Aczkolwiek, nie uważam, że Turn będzie w sumie jakimś pewniakiem do zwycięstwa. Są za tym dwie konkretne przesłanki. Jedną z nich jest to, że dotychczas jakoś nie powalał swoimi wypowiedziami i w ringu mimo wysokich umiejętności musi borykać się z problemem, jakim jest Willy Walker, wraz ze swoimi ludźmi. Przejdę zatem więc do drugiej przesłanki. Skoro Walker i jego trzech kumpli będzie pewnie kręcić się w pobliżu, to zawsze mogą mieć większy bądź mniejszy wpływ na rezultat starcia. Nie zdziwi mnie zatem przejście dalej wygranego walki DiMateo vs Fenrir, po pokonaniu Tornado Mana.

4. Zbyszek Uszczelka vs Preston Steele - człowiek, który podczas ostatniej gali mocno zaszkodził sobie swoim wystąpieniem staje naprzeciw osobie, której pobyt w federacji staje się coraz bardziej satysfakcjonujący. Dajcie mi choćby jeden argument za tym, abym nie krytykować Steele'a za cokolwiek, to może zmienię postępowanie - ale to nie nastąpi, bo jebać go. Uszczelka musi tutaj wygrać i nie mamy o czym gadać. Po ingerencji Escobara bądź nie, ale no jego wygrana tutaj jest konieczna. Nie dlatego, że moja niechęć do Prestona jest aż tak duża. Wszystko dlatego, że Uszczelka tego potrzebuje. Potrzebuje czystej wygranej bez najmniejszego cienia wątpliwości. Skoro tak, to nie chciałbym tutaj wciskać na chama Escobara, który może zrobić swoje po zakończeniu pojedynku.

5. Luis Borges vs Erwin Eckhart - no interesująca walka się tutaj wylosowała. Wszystko oczywiście na wskutek wydarzeń z poprzedniej tygodniówki, gdzie Eckhart najpierw zaingerował w walkę Borgesa, wpierdalając się z tym swoim parawanem. Później jeszcze ich niezbyt przyjazna konwersacja na zapleczu, która zwieńczona została rzuceniem wyzwania przez Portugalczyka. Tutaj w zasadzie nie ma może jakiejś ogromnej historii, więc nie zdziwi mnie tutaj jakieś nieczyste zakończenie pojedynku i przejście do kontynuacji historii między nimi. By nie było, wszelkie plany co do Borgesa poza pojedynkiem na tej gali są mi nieznane, więc no chyba mogę się tutaj rozpisać, dając jakieś swoje teorie. No patrząc na odbiór postaci i to, jakie charaktery sobą reprezentują, to lepiej by Eckhart wygrał tutaj i to nieczysto, co jakoś by tłumaczył swoimi zasadami z książeczki, co mogłoby być furtką do tego, że zasady obowiązują wszystkich, z wyłączeniem samego Erwina, który jest ponad wszystkimi. W sumie to byłby nawet ciekawy zabieg i możliwość potencjalnego zbudowania bardzo negatywnej narracji w szatni w jego stronę.

6. Zwycięzca walka 3 vs Ben Zamora - tutaj zgodzę się w "przedmówcą" i uważam, że kogo tutaj Zamora nie trafi, to powinien wyjść obronną ręką. Zwłaszcza jeśli jego rywal będzie być może nawet po dwóch walkach (who knows?). Oczywiście może jakoś wmieszać się Kenny, ale nie wierzę w to, że po takim mocnym debiucie, upierdoli nagle drugą walką, nawet po ingerencji Riddle'a. Nie ma co tutaj wróżyć z fusów i trzeba przyznać, że Benowi opłacało się wygranie ostatniego pojedynku i to dość mocno. Tutaj zapewne potwierdzi swoją dominację i zmiażdży swojego oponenta, robiąc kolejny krok ku prawdopodobnego zdobyciu Global Championship.

Coś już chyba wiadomo, jeśli chodzi o całą rywalizację o Global Championship. Pozornie wygląda to jak jakiś rozbudowany Gauntlet Match, który został mocno rozciągnięty czasowo. Zapewne dużo więcej dowiemy się podczas samej gali, ale no w fajny sposób wyłaniamy nowych mistrzów. Główne mistrzostwo poprzez turniej, pasy Eternal i Valor poprzez Ladder Match i teraz to. Widać, że ktoś tutaj dobrze główkuje i zobaczymy, jak wszystko wytłumaczy tutaj Ted DiBiase Jr., bo pewnie to, co widzimy aktualnie jest jedynie skrawkiem całości.

Preston to postać z typu tych, które pożegnałbym bez żadnego żalu. No gość autentycznie od samego początku robi wszystko, aby mnie do siebie nie przekonać. Najpierw te mizerny start jako face, co mocno zaprzeczało samym fundamentom postaci. Potem te budowanie historii z Miguelem i turn, który miał mu pomóc wrócić na właściwą ścieżkę. Ale nie, on dałem był tak samo nudny poza drobnymi przebłyskami. Dlatego jego losy są mi mocno obojętne, bo gość robi wszystko, abym jeszcze bardziej się do niego zniechęcał. Nie wiem, co dalej planuje z nim robić Jarek, ale poleciłbym mu spróbowanie z czymś innych. No chyba, że będzie chciał z nim zrobić to, co zrobiło WWE swego czasu z Baronem Corbin (ten jego run jako biedaka bez grosza przy dupie). Tak czy inaczej, jebać Prestona i się nie bać.

Kenneth po porażce z Benem może czasem szukać możliwości rewanżu i to daje furtkę do ich kolejnej konfrontacji. Słownej bądź fizycznej. Obstawiam, że ta pierwsza jest zdecydowanie bardziej prawdopodobna, bo bójka z ich udziałem mogłaby mieć miejscu wyłącznie po walce Zamory + sama ingerencja Riddle'a w walce Bena jest dla mnie zbyteczna, skoro Zamora powinien a właściwie musi wygrać. Jedno jest jednak pewne. Riddle tego tak nie zostawi i zdecydowanie nie powiedział ostatniego słowa. Nie zdziwi mnie nawet, że ze względu na przebieg rywalizacji, spotkają się oni ze sobą w finale o Global Championship.

Cały ten atak na Nathana i późniejsze skasowanie Shio mogły lekko zaintygować. Odnoszę jednak wrażenie, że Martina zaatakował ktoś inny niż Sakazaki, który po uwaleniu rywalizacji z DiMateo i zniknięciu Aigora jest chuj nie rywalem. Zapewne będzie debiucik albo powrót do kogoś z przeszłości. Domyślam się jednak, że to nie Shio zaatakował a atak Martina miał go wypisać z federacji, bo po co go trzymać, skoro pożytek zerowy z racji na to, że nie ma tutaj Sludge Factory.

Podsumowanie - zaryzykuje stwierdzeniem, że to jedna z najlepszym kart Colosseum od dłuższego czasu i widać te zmiany, jakie zaszły na tej tygodniówce w ostatnim czasie. Brak Hilla, Dowsona czy ten Van Dam, który się kompromitował praktycznie tak często, jak sięgał po mikrofon. Wydaje mi się, że gorsze czasy są zdecydowanie za Colosseum i nawet wypadnięcie pewnych osób (można się było tego domyśleć), nie wpłynie jakoś mocno na przyszłość czerwonych. Przechodząc do końca. Karta zdecydowanie z dużym potencjał i nastawiam się na dobrą, jakościową galą, która powinna mnie zdecydowanie zadowolić.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.09.2026, 18:44 przez Slayer.

Derrick Mantel
7/0/7
-----
Luis Borges
3/0/1
Odpowiedz
Cytuj
Slayer
Zawodowiec
16.09.2026, 18:32 #3
Ten to jest kurna dobry. Komentuje kartę do dziesiątego Colosseum a do dziewiątego jeszcze nie dał komentarza pod galą i się opierdala. Jednak tak na poważnie, warto czasem coś skrobnąć pod kartą, by dać swoje spojrzenie na to a na galę prędzej czy później komentarz wleci, tylko oczywiście bardziej rozbudowany niż ten, co wleci sobie luźno tutaj.

1. Fenrir vs Jay DiMateo - fajne starcie na sam start. Fenrir podczas ostatniego Colosseum zaprezentował się z całkiem przyjemnej strony. Rozwałka na Prestonie zawsze mile widziana, w dodatku ładnie na micu rozjechał Harisa, który po komentarzu Carniego chyba zakończył granie. Bardzo wytrwali są niektórzy, jeśli chodzi o chęci i przyjmowanie porad od innych (inni nazwą to krytyką, ale są głupcami). Z drugiej strony czeka sobie na Fenrira ten, który dopiero co zakończył rywalizacja z Shio Sakazakim - Jay DiMateo. Nie będę ukrywał, że te starcie nawet trochę intryguje, bo prowadzący ich są cholernie mocno doświadczeni i taka konfrontacja między nimi, może wyjść naprawdę interesująco. W dotatku, jak widać stawka jest wysoka. Nie znam dokładnych reguł tego Contender Series, ale trochę śmierdzi mi to Gauntlet Matchem, tylko mocniej rozłożonym czasowo (w sumie Dziadek już to pisał, ale no bardzo podobne spojrzenie na ten temat wleciało). Ciekawi mnie, czy Thor mimo absencji Harisa jakoś zaingeruje, czy dostaniemy walkę z czystym rozstrzygnięciem? Wszystko wyjdzie w praniu, ale no ciekawy jestem tego, co tutaj bookerzy ugotują.

2. James Wallace vs Nathan Martin - młody Wallace dostaje tutaj już zdecydowanie konkretniejszą walkę i może być to moment, w którym przekona się, że wygrane nad Eliasem i Ruckerem nie oznaczają, że wszystko przyjdzie tak łatwo. Nathan dotychczas leciał jak szalony, kasując każdego na swojej drodze. Jednak na ostatnim Colosseum uległo to zmianie. Co prawda był ten atak przed walką, ale fakt trzeba odnotować. Nathan nie jest w dalszym ciągu niepokonany i teraz musi się odkuć, aby nie popaść w większy kryzys. Ciekawi mnie też to, czy przypuszczenia o tym, że za atakiem stał Sakazaki są prawdziwe, bo w sumie Aigor, podobnie jak Haris zniknął nam bez śladu. Nie zdziwi mnie zatem, że to ktoś inny stał za atakiem a Martin się pomylił. Być może to wpłynie na wynik ich starcia, kto wie? Tutaj właściwie jest tyle możliwości, że można nas zaskoczyć tutaj, z każdej możliwej strony. Najlepiej by było chyba jednak ukazać to, że James nie jest jeszcze w pełni gotowy na większe walki i Nathan wyciągnie go na głębokie wody, na których ze swoim stażem go zatopi.

3. Zwycięzca pierwszej walki vs Johnny Turn - lecimy więc z dalszą części zabawy, w której tle jest Global Championship. Teoretycznie Turn powinien mieć tutaj atut tego, że jego przeciwnik będzie zmęczony po poprzednim starciu i nie otrzyma cholera wie ile czasu na regenerację. Aczkolwiek, nie uważam, że Turn będzie w sumie jakimś pewniakiem do zwycięstwa. Są za tym dwie konkretne przesłanki. Jedną z nich jest to, że dotychczas jakoś nie powalał swoimi wypowiedziami i w ringu mimo wysokich umiejętności musi borykać się z problemem, jakim jest Willy Walker, wraz ze swoimi ludźmi. Przejdę zatem więc do drugiej przesłanki. Skoro Walker i jego trzech kumpli będzie pewnie kręcić się w pobliżu, to zawsze mogą mieć większy bądź mniejszy wpływ na rezultat starcia. Nie zdziwi mnie zatem przejście dalej wygranego walki DiMateo vs Fenrir, po pokonaniu Tornado Mana.

4. Zbyszek Uszczelka vs Preston Steele - człowiek, który podczas ostatniej gali mocno zaszkodził sobie swoim wystąpieniem staje naprzeciw osobie, której pobyt w federacji staje się coraz bardziej satysfakcjonujący. Dajcie mi choćby jeden argument za tym, abym nie krytykować Steele'a za cokolwiek, to może zmienię postępowanie - ale to nie nastąpi, bo jebać go. Uszczelka musi tutaj wygrać i nie mamy o czym gadać. Po ingerencji Escobara bądź nie, ale no jego wygrana tutaj jest konieczna. Nie dlatego, że moja niechęć do Prestona jest aż tak duża. Wszystko dlatego, że Uszczelka tego potrzebuje. Potrzebuje czystej wygranej bez najmniejszego cienia wątpliwości. Skoro tak, to nie chciałbym tutaj wciskać na chama Escobara, który może zrobić swoje po zakończeniu pojedynku.

5. Luis Borges vs Erwin Eckhart - no interesująca walka się tutaj wylosowała. Wszystko oczywiście na wskutek wydarzeń z poprzedniej tygodniówki, gdzie Eckhart najpierw zaingerował w walkę Borgesa, wpierdalając się z tym swoim parawanem. Później jeszcze ich niezbyt przyjazna konwersacja na zapleczu, która zwieńczona została rzuceniem wyzwania przez Portugalczyka. Tutaj w zasadzie nie ma może jakiejś ogromnej historii, więc nie zdziwi mnie tutaj jakieś nieczyste zakończenie pojedynku i przejście do kontynuacji historii między nimi. By nie było, wszelkie plany co do Borgesa poza pojedynkiem na tej gali są mi nieznane, więc no chyba mogę się tutaj rozpisać, dając jakieś swoje teorie. No patrząc na odbiór postaci i to, jakie charaktery sobą reprezentują, to lepiej by Eckhart wygrał tutaj i to nieczysto, co jakoś by tłumaczył swoimi zasadami z książeczki, co mogłoby być furtką do tego, że zasady obowiązują wszystkich, z wyłączeniem samego Erwina, który jest ponad wszystkimi. W sumie to byłby nawet ciekawy zabieg i możliwość potencjalnego zbudowania bardzo negatywnej narracji w szatni w jego stronę.

6. Zwycięzca walka 3 vs Ben Zamora - tutaj zgodzę się w "przedmówcą" i uważam, że kogo tutaj Zamora nie trafi, to powinien wyjść obronną ręką. Zwłaszcza jeśli jego rywal będzie być może nawet po dwóch walkach (who knows?). Oczywiście może jakoś wmieszać się Kenny, ale nie wierzę w to, że po takim mocnym debiucie, upierdoli nagle drugą walką, nawet po ingerencji Riddle'a. Nie ma co tutaj wróżyć z fusów i trzeba przyznać, że Benowi opłacało się wygranie ostatniego pojedynku i to dość mocno. Tutaj zapewne potwierdzi swoją dominację i zmiażdży swojego oponenta, robiąc kolejny krok ku prawdopodobnego zdobyciu Global Championship.

Coś już chyba wiadomo, jeśli chodzi o całą rywalizację o Global Championship. Pozornie wygląda to jak jakiś rozbudowany Gauntlet Match, który został mocno rozciągnięty czasowo. Zapewne dużo więcej dowiemy się podczas samej gali, ale no w fajny sposób wyłaniamy nowych mistrzów. Główne mistrzostwo poprzez turniej, pasy Eternal i Valor poprzez Ladder Match i teraz to. Widać, że ktoś tutaj dobrze główkuje i zobaczymy, jak wszystko wytłumaczy tutaj Ted DiBiase Jr., bo pewnie to, co widzimy aktualnie jest jedynie skrawkiem całości.

Preston to postać z typu tych, które pożegnałbym bez żadnego żalu. No gość autentycznie od samego początku robi wszystko, aby mnie do siebie nie przekonać. Najpierw te mizerny start jako face, co mocno zaprzeczało samym fundamentom postaci. Potem te budowanie historii z Miguelem i turn, który miał mu pomóc wrócić na właściwą ścieżkę. Ale nie, on dałem był tak samo nudny poza drobnymi przebłyskami. Dlatego jego losy są mi mocno obojętne, bo gość robi wszystko, abym jeszcze bardziej się do niego zniechęcał. Nie wiem, co dalej planuje z nim robić Jarek, ale poleciłbym mu spróbowanie z czymś innych. No chyba, że będzie chciał z nim zrobić to, co zrobiło WWE swego czasu z Baronem Corbin (ten jego run jako biedaka bez grosza przy dupie). Tak czy inaczej, jebać Prestona i się nie bać.

Kenneth po porażce z Benem może czasem szukać możliwości rewanżu i to daje furtkę do ich kolejnej konfrontacji. Słownej bądź fizycznej. Obstawiam, że ta pierwsza jest zdecydowanie bardziej prawdopodobna, bo bójka z ich udziałem mogłaby mieć miejscu wyłącznie po walce Zamory + sama ingerencja Riddle'a w walce Bena jest dla mnie zbyteczna, skoro Zamora powinien a właściwie musi wygrać. Jedno jest jednak pewne. Riddle tego tak nie zostawi i zdecydowanie nie powiedział ostatniego słowa. Nie zdziwi mnie nawet, że ze względu na przebieg rywalizacji, spotkają się oni ze sobą w finale o Global Championship.

Cały ten atak na Nathana i późniejsze skasowanie Shio mogły lekko zaintygować. Odnoszę jednak wrażenie, że Martina zaatakował ktoś inny niż Sakazaki, który po uwaleniu rywalizacji z DiMateo i zniknięciu Aigora jest chuj nie rywalem. Zapewne będzie debiucik albo powrót do kogoś z przeszłości. Domyślam się jednak, że to nie Shio zaatakował a atak Martina miał go wypisać z federacji, bo po co go trzymać, skoro pożytek zerowy z racji na to, że nie ma tutaj Sludge Factory.

Podsumowanie - zaryzykuje stwierdzeniem, że to jedna z najlepszym kart Colosseum od dłuższego czasu i widać te zmiany, jakie zaszły na tej tygodniówce w ostatnim czasie. Brak Hilla, Dowsona czy ten Van Dam, który się kompromitował praktycznie tak często, jak sięgał po mikrofon. Wydaje mi się, że gorsze czasy są zdecydowanie za Colosseum i nawet wypadnięcie pewnych osób (można się było tego domyśleć), nie wpłynie jakoś mocno na przyszłość czerwonych. Przechodząc do końca. Karta zdecydowanie z dużym potencjał i nastawiam się na dobrą, jakościową galą, która powinna mnie zdecydowanie zadowolić.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.09.2026, 18:44 przez Slayer.

Derrick Mantel
7/0/7
-----
Luis Borges
3/0/1
Odpowiedz
Cytuj
17.09.2026, 19:28
#4
Fenrir vs. DiMateo: Myślałem, że jeszcze sobie poczekam na dzień w którym Fenrir zacznie walczyć o coś większego niż swoja pozycja. No i się doczekałem. Fenrir z tym swoim heroicznym charakterem niczym jakiś nordycki wygnaniec samym nim właśnie pasuje do walki o coś większego, o jakąś poważniejszą stawkę, także mam dużą satysfakcję z tego, że już dostaje coś poważniejszego. DiMateo teraz będzie uwikłany w historię z pasem Valor i osobami w nią zamieszanymi, jakoś kurczę Jay ma większą pozycję w federacji i jakoś hmm... nielogiczna wydaje się ta wygrana tutaj jego, no bo co. Damy Jayowi grę na dwa fronty, a odbierzemy taką okazję Fenrirowi? No nie, z całym szacunkiem do Gejma i Jaya, ale rozsądne wyjście tu jest jedno i chyba nie muszę tego dosłownie pisać.

Martin vs. Wallace Jr: Karta w tym miejscu troszkę się uspokaja, że tak powiem wstępujemy na spokojniejszy grunt - ale czy na pewno? Martin nabiera nowego sensu od rozpoczęcia story z Sakazakim. Shio chyba właśnie od zeszłego Colosseum zaczynając - rozpoczyna swoją podróż wprost do Jobberlandu albo sekcji Alumni. Młody Wallace powinien się dobrze pokazać, ale Nathan to nie jego progi.

Fenrir/DiMateo vs. Turn: Johnny dostaje lekkiego boosta w postaci oczekiwania na zwycięzcę, bo jak mniemam to zwycięzca pierwszej walki tej samej nocy leci na Turna, no jest to jakiś pomysł, ale niezbyt to wyrównanie później wygląda załóżmy dla takiego Fenrira który w ME będzie... a dobra, przejdę do tego potem. Za co plus w całym tym pomyśle? Na pewno za taką nieszablonowość, bo normalnie to można by z tymi samymi zawodnikami zrobić jedną wieloosobówkę i wywalone - pora na CSa. No nie, tu pomyślano i dobrze, że w taki sposób to rozwiązujecie, jest ta nutka niepewności i naturalnej konsekwencji. A wieloosobówki to czasem jest loteria - udowadnia to Ladder Match z Ascencion gdzie ktoś taki jak Cavazos wygrał pas. Ale wracając - załóżmy że taki Fenrir by triumfował w całej tej serii (na co w sumie mam nadzieję). To przecież w jeden dzień byłby lepiej zabookowany na przyszłość niż większość rosteru Colosseum, nawet Originalsów. Pomarzyć zawsze można xdd. Przecież boli mnie sukces Zamory, więc tym bardziej ten Fenrir by mi leżał.

Uszczelka vs. Steele: W teorii to jest najmocniejszy punkt karty no bo mamy właśnie LPW Originalsa, jednego z nich i obecnego mistrza Valor, co może pójść nie tak? Uszczelka już ma dużo syfu wokół siebie, dużo rzeczy na głowie obecnie. Więc tak naprawdę dobrze że dostajemy zwykłą walkę w której może się skupić na sobie mimo, że nie do końca musi się na sobie tu skupić w 100%, na pewno coś się wydarzy. Dla Steele'a to jest idealna okazja, żeby jako postać pokazał jak sobie radzi ze zdradą Escobara i że potrafi się pozbierać mimo wszystko. Bardziej niż sam wynik interesuje mnie to co się będzie z tymi postaciami działo czy to przed, czy po walce.

Borges vs. Eckhart: No wiadomo czym jest ta walka zbudowana, sytuacja Eckharta i Borgesa w jeden tydzień stała się ciekawa, ale niewiele jestem w stanie o tym napisać. Tak naprawdę walka obu debiutantów, nowych twarzy, nowych filozofii. Ciekawsza dla mnie na pewno jest filozofia Eckharta której chyba nigdy nie widziałem. Ale czy na pewno? Byli tacy w czasach Attitude Ery nazywali się Right To Censor, boże co to była za zajebista stajnia z zajebistą koncepcją. Może na taki wzór zrobić Eckharta? Nie byłby pionierem, ale RTC nie zostało tak dobrze wykorzystane jak być powinno. Oby Erwina spotkał inny los xd. Co do Borgesa to dużo napisałem w komentarzu do gali i na razie nie mam nic do dodania w tej kwestii.

Fenrir/DiMateo/Turn vs. Zamora: Coś mi się wydaje że spotkamy tu Riddle'a gdzieś w tle i naprawdę Fenrir może zaskoczyć, nie widzę innej opcji w tym finale niż on, bookingowo każda inna opcja się nie klei, będzie to bullshitem dla mnie i tyle. Fenrir vs. Zamora to jest coś czego nie wiedzieliśmy, że potrzebowaliśmy, przecież to jest samograj taki że o ja cież pierdolę. To musi się wydarzyć, a jeszcze lepiej byłoby zobaczyć wygraną postaci Matiego - tak mnie boli sukces Zamory że mocno będe rootował Fenrirowi na tej gali. Samym dojściem do finału Fenrir tyle by zyskał, że rootował mu będę chyba już do końca kariery. Zamora i tak juz ma wystarczające fory odkąd się pojawił, wszystko mu przychodzi łatwo, więc fajnie by było nawet w wypadku wygranej z Fenrirem, żeby jednak miał dość spore ciężary z w walce z kolosem. 

Skoro mamy już Contender Series, to powinniśmy wreszcie dostać odpowiedź, do czego dokładnie te wszystkie walki prowadzą. Dobrze, że nie przeciągamy tego w nieskończoność i będzie już wiadomo o co w tym wszystkim chodzi.

Zdradzony Preston jest bardzo prostym, ale skutecznym punktem wyjścia. Teraz najważniejsze będzie, żeby jego reakcja nie ograniczyła się do zwykłego odgrażania się i prostej zemsty, tylko żeby rzeczywiście miało to wpływ oprócz programu - także na jego postać. No wygrany programu będzie tylko jeden, tym bardziej nie można z nim polecieć w kulki.

Zamora gra na dwa fronty, tu niby będzie leciał w szranki o pas Global, a jednak ten oddech Riddle'a będzie wyczuwalny na ramiączkach haha. #IRootForFenrir

Samo eliminowanie Shio jest na tyle niejednoznaczne, że chce się wiedzieć, co właściwie Nathan przez to osiągnął. Jeżeli jego problemy wcale się nie skończyły, może to być naprawdę początek czegoś dobrego - i wierzę, że tak będzie.

[Obrazek: wrestlers-on-the-road.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
Michał
Zawodowiec
17.09.2026, 19:28 #4
Fenrir vs. DiMateo: Myślałem, że jeszcze sobie poczekam na dzień w którym Fenrir zacznie walczyć o coś większego niż swoja pozycja. No i się doczekałem. Fenrir z tym swoim heroicznym charakterem niczym jakiś nordycki wygnaniec samym nim właśnie pasuje do walki o coś większego, o jakąś poważniejszą stawkę, także mam dużą satysfakcję z tego, że już dostaje coś poważniejszego. DiMateo teraz będzie uwikłany w historię z pasem Valor i osobami w nią zamieszanymi, jakoś kurczę Jay ma większą pozycję w federacji i jakoś hmm... nielogiczna wydaje się ta wygrana tutaj jego, no bo co. Damy Jayowi grę na dwa fronty, a odbierzemy taką okazję Fenrirowi? No nie, z całym szacunkiem do Gejma i Jaya, ale rozsądne wyjście tu jest jedno i chyba nie muszę tego dosłownie pisać.

Martin vs. Wallace Jr: Karta w tym miejscu troszkę się uspokaja, że tak powiem wstępujemy na spokojniejszy grunt - ale czy na pewno? Martin nabiera nowego sensu od rozpoczęcia story z Sakazakim. Shio chyba właśnie od zeszłego Colosseum zaczynając - rozpoczyna swoją podróż wprost do Jobberlandu albo sekcji Alumni. Młody Wallace powinien się dobrze pokazać, ale Nathan to nie jego progi.

Fenrir/DiMateo vs. Turn: Johnny dostaje lekkiego boosta w postaci oczekiwania na zwycięzcę, bo jak mniemam to zwycięzca pierwszej walki tej samej nocy leci na Turna, no jest to jakiś pomysł, ale niezbyt to wyrównanie później wygląda załóżmy dla takiego Fenrira który w ME będzie... a dobra, przejdę do tego potem. Za co plus w całym tym pomyśle? Na pewno za taką nieszablonowość, bo normalnie to można by z tymi samymi zawodnikami zrobić jedną wieloosobówkę i wywalone - pora na CSa. No nie, tu pomyślano i dobrze, że w taki sposób to rozwiązujecie, jest ta nutka niepewności i naturalnej konsekwencji. A wieloosobówki to czasem jest loteria - udowadnia to Ladder Match z Ascencion gdzie ktoś taki jak Cavazos wygrał pas. Ale wracając - załóżmy że taki Fenrir by triumfował w całej tej serii (na co w sumie mam nadzieję). To przecież w jeden dzień byłby lepiej zabookowany na przyszłość niż większość rosteru Colosseum, nawet Originalsów. Pomarzyć zawsze można xdd. Przecież boli mnie sukces Zamory, więc tym bardziej ten Fenrir by mi leżał.

Uszczelka vs. Steele: W teorii to jest najmocniejszy punkt karty no bo mamy właśnie LPW Originalsa, jednego z nich i obecnego mistrza Valor, co może pójść nie tak? Uszczelka już ma dużo syfu wokół siebie, dużo rzeczy na głowie obecnie. Więc tak naprawdę dobrze że dostajemy zwykłą walkę w której może się skupić na sobie mimo, że nie do końca musi się na sobie tu skupić w 100%, na pewno coś się wydarzy. Dla Steele'a to jest idealna okazja, żeby jako postać pokazał jak sobie radzi ze zdradą Escobara i że potrafi się pozbierać mimo wszystko. Bardziej niż sam wynik interesuje mnie to co się będzie z tymi postaciami działo czy to przed, czy po walce.

Borges vs. Eckhart: No wiadomo czym jest ta walka zbudowana, sytuacja Eckharta i Borgesa w jeden tydzień stała się ciekawa, ale niewiele jestem w stanie o tym napisać. Tak naprawdę walka obu debiutantów, nowych twarzy, nowych filozofii. Ciekawsza dla mnie na pewno jest filozofia Eckharta której chyba nigdy nie widziałem. Ale czy na pewno? Byli tacy w czasach Attitude Ery nazywali się Right To Censor, boże co to była za zajebista stajnia z zajebistą koncepcją. Może na taki wzór zrobić Eckharta? Nie byłby pionierem, ale RTC nie zostało tak dobrze wykorzystane jak być powinno. Oby Erwina spotkał inny los xd. Co do Borgesa to dużo napisałem w komentarzu do gali i na razie nie mam nic do dodania w tej kwestii.

Fenrir/DiMateo/Turn vs. Zamora: Coś mi się wydaje że spotkamy tu Riddle'a gdzieś w tle i naprawdę Fenrir może zaskoczyć, nie widzę innej opcji w tym finale niż on, bookingowo każda inna opcja się nie klei, będzie to bullshitem dla mnie i tyle. Fenrir vs. Zamora to jest coś czego nie wiedzieliśmy, że potrzebowaliśmy, przecież to jest samograj taki że o ja cież pierdolę. To musi się wydarzyć, a jeszcze lepiej byłoby zobaczyć wygraną postaci Matiego - tak mnie boli sukces Zamory że mocno będe rootował Fenrirowi na tej gali. Samym dojściem do finału Fenrir tyle by zyskał, że rootował mu będę chyba już do końca kariery. Zamora i tak juz ma wystarczające fory odkąd się pojawił, wszystko mu przychodzi łatwo, więc fajnie by było nawet w wypadku wygranej z Fenrirem, żeby jednak miał dość spore ciężary z w walce z kolosem. 

Skoro mamy już Contender Series, to powinniśmy wreszcie dostać odpowiedź, do czego dokładnie te wszystkie walki prowadzą. Dobrze, że nie przeciągamy tego w nieskończoność i będzie już wiadomo o co w tym wszystkim chodzi.

Zdradzony Preston jest bardzo prostym, ale skutecznym punktem wyjścia. Teraz najważniejsze będzie, żeby jego reakcja nie ograniczyła się do zwykłego odgrażania się i prostej zemsty, tylko żeby rzeczywiście miało to wpływ oprócz programu - także na jego postać. No wygrany programu będzie tylko jeden, tym bardziej nie można z nim polecieć w kulki.

Zamora gra na dwa fronty, tu niby będzie leciał w szranki o pas Global, a jednak ten oddech Riddle'a będzie wyczuwalny na ramiączkach haha. #IRootForFenrir

Samo eliminowanie Shio jest na tyle niejednoznaczne, że chce się wiedzieć, co właściwie Nathan przez to osiągnął. Jeżeli jego problemy wcale się nie skończyły, może to być naprawdę początek czegoś dobrego - i wierzę, że tak będzie.

[Obrazek: wrestlers-on-the-road.jpg]
Odpowiedz
Cytuj
28.09.2026, 15:30
#5
Dobra, trzeba trochę nadrobić w sekcji komentarzy.

Fenrir vs DiMateo
Na początek Contender Series solidne starcie no i od razu bardzo duże utrudnienie dla zwycięzcy, aby później stanąć do walki jeszcze nawet dwukrotnie. No ale jest tutaj potencjał na wykreowanie swego rodzaju Iron Mana w tej serii pojedynków. DiMateo nie ma łatwego życia z takim rywalem, ale przynajmniej nie klepie się już w serii do pięciu zwycięstw.

Wallace vs Martin
Trochę sobie zepsułem potencjalne rozważania w tym miejscu, bo widziałem już, co się wydarzyło z tą dwójką na samej tygodniówce. Także nie będę tutaj bajdurzył i udawał, że nie czytałem XD W każdym razie mogłoby być z tego bardzo ciekawe starcie, ale dostaliśmy jednak owocne połączenie sił.

Contender Series #2
Tak jak pisałem wcześniej, duże utrudnienie dla zwycięzcy pierwszej walki, aby przebrnąć także przez Turna... a to wszystko po to, aby na koniec gali zmierzyć się z Zamorą, który 2 tygodnie temu poskładał Riddle'a XD No ale kij, trzeba zakasać rękawy i walczyć. Jeżeli robimy Iron Mana w ramach tej serii, no to Johnny niestety powinien przyjąć porażkę.

Uszczelka vs Steele
Preston z dosłownie wbitym nożem w plecy dostaje do pojedynku obecnego mistrza Valor. No duża szansa, aby się pokazać, ale mam wrażenie, że teraz co innego siedzi Steele'owi w głowie. Wydaje się to być idealna sytuacja do tego, aby Uszczelka zgarnął wina (czystego lub nie) i zbudował swoją pozycję jeszcze bardziej.

Borges vs Eckhart
Ciężko się tutaj rozpisać oczywiście, bo podłoże konfliktu jest bardzo świeże, ale to sprawia, że można pójść w kilku różnych kierunkach. Zwykle w takich momentach najłatwiej jest wybrać jakieś nieczyste zakończenie walki żeby mieć więcej otwartych furtek. No ale fajnie też dać komuś po prostu zwycięstwo i rezultat, od którego można się odbić.

Main Event
Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Zamora przegrywa z kimś, kto stoczył tego samego wieczoru jeszcze dwa pojedynki (lub jeden, zakładając że będzie to Turn). Nie po tym, jakie wejście do fedki zaliczył. Trochę nam to obniża poziom emocji, ale i tak uważam, że sposób wyłaniania pretendentów do tytułów mistrzowskich (jak i samych mistrzów) mamy w LPW na bardzo dobrym poziomie.

Kenneth Riddle
Streak: 9-0-2
Last Match: Kenneth Riddle def. Ben Zamora (Last Man Standing)
(LPW Danse Macabre 2026)
Achievements:
1x LPW Global Champion (25.10.26 - present)
Odpowiedz
Cytuj
FoTi
Global Champion
28.09.2026, 15:30 #5
Dobra, trzeba trochę nadrobić w sekcji komentarzy.

Fenrir vs DiMateo
Na początek Contender Series solidne starcie no i od razu bardzo duże utrudnienie dla zwycięzcy, aby później stanąć do walki jeszcze nawet dwukrotnie. No ale jest tutaj potencjał na wykreowanie swego rodzaju Iron Mana w tej serii pojedynków. DiMateo nie ma łatwego życia z takim rywalem, ale przynajmniej nie klepie się już w serii do pięciu zwycięstw.

Wallace vs Martin
Trochę sobie zepsułem potencjalne rozważania w tym miejscu, bo widziałem już, co się wydarzyło z tą dwójką na samej tygodniówce. Także nie będę tutaj bajdurzył i udawał, że nie czytałem XD W każdym razie mogłoby być z tego bardzo ciekawe starcie, ale dostaliśmy jednak owocne połączenie sił.

Contender Series #2
Tak jak pisałem wcześniej, duże utrudnienie dla zwycięzcy pierwszej walki, aby przebrnąć także przez Turna... a to wszystko po to, aby na koniec gali zmierzyć się z Zamorą, który 2 tygodnie temu poskładał Riddle'a XD No ale kij, trzeba zakasać rękawy i walczyć. Jeżeli robimy Iron Mana w ramach tej serii, no to Johnny niestety powinien przyjąć porażkę.

Uszczelka vs Steele
Preston z dosłownie wbitym nożem w plecy dostaje do pojedynku obecnego mistrza Valor. No duża szansa, aby się pokazać, ale mam wrażenie, że teraz co innego siedzi Steele'owi w głowie. Wydaje się to być idealna sytuacja do tego, aby Uszczelka zgarnął wina (czystego lub nie) i zbudował swoją pozycję jeszcze bardziej.

Borges vs Eckhart
Ciężko się tutaj rozpisać oczywiście, bo podłoże konfliktu jest bardzo świeże, ale to sprawia, że można pójść w kilku różnych kierunkach. Zwykle w takich momentach najłatwiej jest wybrać jakieś nieczyste zakończenie walki żeby mieć więcej otwartych furtek. No ale fajnie też dać komuś po prostu zwycięstwo i rezultat, od którego można się odbić.

Main Event
Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Zamora przegrywa z kimś, kto stoczył tego samego wieczoru jeszcze dwa pojedynki (lub jeden, zakładając że będzie to Turn). Nie po tym, jakie wejście do fedki zaliczył. Trochę nam to obniża poziom emocji, ale i tak uważam, że sposób wyłaniania pretendentów do tytułów mistrzowskich (jak i samych mistrzów) mamy w LPW na bardzo dobrym poziomie.

Kenneth Riddle
Streak: 9-0-2
Last Match: Kenneth Riddle def. Ben Zamora (Last Man Standing)
(LPW Danse Macabre 2026)
Achievements:
1x LPW Global Champion (25.10.26 - present)
Odpowiedz
Cytuj
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości