ET Lopez - fajne to, klimatyczne, uciszyło na bank śmieszków co obstawiali, że będzie to kolejna walka Lopeza z komediantem. Rozbawiło mnie w sumie, że został ten list okreslony mianem "starego", żeby potem zajebać dokładny opis jak wygląda - i śmiem stwierdzić, że po opisie raczej ostatnia rzecz którą bym o nim powiedział to stary xd Bardzo fajny pomysł, żeby trochę temu Cwelopezowi utrzeć nosa.
Fajny plakacik, to też doceniać proszę! Bo może i Rysiu nie robi tego odręcznie, ale jest pomysł, poświęca na to czasu, momentami dość dużo, bo próbuje różne wersje, dorabia, przerabia, poprawia. Więc chociaż dwa słowa na temat plakatu warto mu zostawić.
Komentatorzy - wytłumaczcie mi - jak to jest, że przez komentatorów scrolluję dłużej, niż przez Main Event? Tak z ciekawości sobie sprawdziłem i w najlepszym przypadku to są to porównywalne długości. Karygodne, nie akceptuję takich rzeczy. Nie może tak być. To jest sam start gali w zasadzie, dopiero co przeczytałem krótki, klimatyczny segmencik podbudowujący walkę Lopeza, potem zobaczyłem fajny plakat... A potem dostałem na mordę tym. I od razu mi się odechciało, przysięgam. Następnym razem jak napiszecie komentatorów, to potem usiądźcie, spójrzcie na długość, zróbcie dwa obroty na krześle, klaśnijcie się w czoło i usuńcie połowę. I przyznam szczerze - nie jestem w stanie tego przeczytać w całości dokładnie, tak 100% , żeby mnie nie zabiło. Czy ten Hajto musi tu być? Potrzeba nam kolejnego pijaka? Nie wiem, patrzę na te kwestie i jakoś mnie po prostu irytują, naprawdę można by było wziąć kogoś sensowniejszego, kto ma jakiekolwiek pojęcie o wrestlingu i kogoś kto nie wali wódy. Cole niby spoko, bo suche fakty głównie, przewodził (a przynajmniej próbował) tej rozmowie, ale też to takie dziwne momentami, kończy rozmowę o jednej z walk i w trakcie tej samej wypowiedzi bez żadnego zakończenia przechodzi do kolejnej walki. Będę szczery Bryx - stać Cię na zdecydowanie logiczniejszych komentatorów niż to tutaj było. A co do Otungi - mamy 3 czy 4 razy jego dwie kwestie pod rząd. Nie wiem co tam się wydarzyło, nie wiem też jak to przeszło (Rysiu może nadal był najebany xd). Ale dobra, co do samego Otungi jako postaci - fajne to w gimmicku, dużo słów i zwrotów które jak najbardziej wpasowują się i oddają ten charakter prawnika. Pod tym względem nie mam się do czego przyczepić, radzę tylko to samo co w przypadku McŁowicza - nie przesadzić, bo jak za duże nasilenie będzie takich mocno gimmickowych wypowiedzi, to za chwilę będziemy mieć tego wszyscy dość. Ale za to widzę, że znalazłem winnego długości. Bo nie dość że po 2 kwestie z rzędu, to jeszcze tak ze 2-3 razy dłuższe niż naszych podstawowych komentatorów. David nie jest komentatorem i to nie on powinien prowadzić ten panel, tylko Cole. A tutaj to Otunga totalnie zdominował Cole'a który niby chciał, niby coś tam próbował, ale nie do końca miał zapał. Na plus Otunga jeśli chodzi o jakość samych wypowiedzi, na minus ich długość i w sumie cała reszta tego segmentu. Wracam tu w sumie po chwili, bo naszło mnie policzyć słowa. 1657 słów. Czyli więcej, niż 3 z 6 walk na tej gali. No a wizualnie wygląda jak Main Event, bo przerwy itp. Zastanówcie się nad tym.
Segment RVD i Aldis - mogliśmy tutaj w sumie konkretnie powiedzieć, że pas Windy City jednak nie zostanie wprowadzony, w teorii jest to dla mnie logiczne, ale też brałem udział w procesie wymyślania tego, więc nie będę do końca obiektywny w tej kwestii. Ale jestem w stanie zrozumieć skąd u niektórych skonfundowanie.
Ladder Match - Szkoda, że Sabre i Mantel nie otrzymali wejściówki, wstyd Showoff i Slayer. No najlepsze w teorii są wejściówki Cavazosa oraz Lorda, ale jest to w dużej mierze kwestia tego, że są najdłuższe po prostu więc i bardziej szczegółowo opisane. Ale propsy za to dla Cavazosa (swoją drogą, musisz mieć nick taki jak nazwę zawodnika? XD czasem jak sam piszę o Tobie to się zastanawiam czy ludzie skumają, że mówię w danej chwili o userze, a nie o zawodniku xd). Dobra, waleczka - "Derek nadal trzyma Derricka" jak walczą ludzie o podobnym imieniu ze sobą, to chociaż w danym momencie u jednego używajmy nazwiska a u drugiego imienia, bo się to może zlać. Mała przypierdolka ale wiem, że pisał to Raptor, więc pewnie nie będę miał ich za dużo, więc korzystam z tego co mam. Rozumiem o co Carniemu chodziło z czasami i nie mieszaniu ich - o ile się zgadzam, tak kurewsko ciężko tego rzeczywiście w 100% dopilnować, wiem z doświadczenia. Dobra, jak na razie podoba mi się booking tej walki, Zack mimo wszystko nie stroni od wykonywania akcji wyższego ryzyka, ale jednak wciąż stara się jak może zostawać przy swoich korzeniach. To bardzo fajnie buduje nie tylko tą konkretną walkę, ale też i samego zawodnika w oczach czytającego - to naprawdę bardzo dobra robota bookera, za co trzeba chwalić. Fajnie też, że tutaj są zawierane chwilowe sojusze, które oczywiście zaraz wiążą się ze zdradą albo są zapominane. Typowe to dla Ladder Matchów i zdecydowanie łatwiej się w to wczuć. Kurde, mam w sumie jeden większy problem - przy takiej ilości osób czasem ciężko się połapać czyj jest dany pseudonim, szczególnie jeśli bezpośrednio w pełni nie nawiązuje do zawodnika. Nie chce mi się otwierać karty postaci do czytania, a czuję się trochę zmuszony. To może być bardzo subiektywne oczywiście, ale jeśli o mnie chodzi to chyba bym wolał przeczytać co drugi raz to samo nazwisko, bo przynajmniej płynnie można śledzić walkę. Jezu, ten helikopter XD czemu to przeczytałem w rytm tej piosenki XD fajny spot na rozluźnienie i przełamanie powagi walki, takie też zawsze mile widziane, szczególnie jak jest komu, a Halloway zdecydowanie może robić takie rzeczy. I to właśnie kolejny raz jak Raptor buduje zawodnika walką. Duże brawa za to. Dobra, mały skip, bo inaczej to napiszę komentarz do jednej walki dłuższy niż Shiro do całego Colosseum 4. Przechodzimy powoli do końca, o samych wynikach wypowiem się na końcu. Ale tu po ściągnieciu przez Cavazosa pasa mam właśnie problem, dlatego ja nie byłem zwolennikiem zostawania w walce osoby która jako pierwsza ściągnie pas - no bo w zasadzie to i tak jej nie było, została wyeliminowana na dobre do końca walki. Więc w sumie jaki sens, żeby zostawał, skoro i tak go nie było? Fajny motyw z maską, sam chciałem żeby na linii Mantel-Kociarz pojawiło się spięcie, ale to czego dotyczyło to już pomysł Raptora. Pofrunąąąąąął! xD fajne są takie wstawki gdzie człowiek parsknie, bo pozwalają płynąć przez walkę. Ogólnie bardzo BARDZO dobra walka. Było mało miejsc w których jakkolwiek się gubiłem, a jednak napisanie tego jest trudniejsze niż czytanie - więc Chapeau Bas Raptor.
Co do samych wyników - myślę, że fajne, nie do końca oczywiste (Halloway) ale jednak zasłużone. Nie dość, że obie postaci wchodzą na coraz to lepsze obroty, to dodatkowo sami userzy są aktywni, komentują, piszą walki. Może się komuś nie podobać, może ktoś nie być usatysfakcjonowany, pewnie. Ale to wrestling, który większość raczej śledzi od lat. Rzadko jestem w pełni zadowolony wynikami gali którą oglądam. A tutaj dochodzi jeszcze element Promo Zone, gdzie finalny wynik to po prostu sucha matematyka.
Tag Team Match - najpierw w wejściu pierwszej drużyny mamy Zbyszka Uszczelkę, a potem Zygmunta Uszczelkę, ktoś tu chyba zawiany był jak to pisał xd Druga drużyna bardzo fajnie musze przyznać, spodobał mi się ten motyw mini proma przy wejścia. Ale dalej to trochę popłynięte, cała zgraja ludzi, jeszcze te pokłony - wygląda jak wejście na main event Wrestlemanii, a nie do zwyczajnej walki Tag Teamowej na PPV. To mi się na pewno nie podobało, można było inaczej to zrobić, szczególnie że obaj panowie raczej w gimmickach mają bogactwo i przepych, więc można tu było wjechać jakimś dojebanym samochodem czy coś w ten deseń. "Tag mate" "Prest" "Esco" "Zyga". Co tu się dzieje XD ja naprawdę wolę przeczytać i 3 razy z rzędu Preston, niż takie wymyślanie. I kolejna rzecz - przy walkach gimmickowych jak Ladder Match czy Extreme Rules wiadomo, że można sobie pozwolić na mocny start. Ale tutaj w sumie zaczynamy praktycznie od Suplexów. No nie jestem fanem, nie jestem. Wolałbym lekko spokojniejszy start, tak żeby ta walka nabierała coraz to więcej tempa z każdą kolejną akcją. A jak to czytam teraz, to mam wrażenie, że jedziemy na jednym tempie od początku do końca. Bryxiu, stać Cię na więcej, wiemy o tym wszyscy. Coś tam widziałem, że pisałeś, że ciężkie movesety - no myślę, że to nie tutaj problem przy tej walce leży akurat, bo tu widać po prostu brak zamysłu konkretnego przy pisaniu niestety. Liczę, że to jednorazowa sprawa i następnym razem będzie lepiej. Ogólnie nie wiem czy jest sens rozbijać to bardziej na czynniki pierwsze, bo konstrukcja samej walki tu leży, więc już u podstaw są ciężary. No nie podobało mi się to starcie, ciężko jest mi się pozytywnie odnieść. Jedynie do czego mogę to chyba do wyniku, cieszy mnie zwycięstwo Steele'a oraz Escobara.
Brutal vs Shadow - moje, końcówka według pomysłu Michała w 95% wykonana tak jak chciał. Nie ma co liczyć na walki typowo jednostronne poza tymi typowymi jobberami jak Salvador czy Jeff Brown. No i proszę nie mówić NPC, ja Eliasa prowadzę i będę prowadził, to jest normalnie moja postać, która będzie aktywna, ale będzie po prostu służyła z reguły do podpromowania kogoś kto desperacko potrzebuje wygrać program. I tu się odniosę jeszcze tylko do opinii Raptora o tym, że 67 i skibidi to zjebane memy - o to właśnie chodzi, ma to wręcz skręcać cringe'u. Taki jest mój zamysł. Bo jak jednych to będzie bawiło, tak drugich wkurwiało - więc cel osiągnięty.
Dan Dowson Open Challenge - jedyne jak mogę się do tego odnieść to nudne, znowu to samo.
A co do walki no to tutaj nie było dużego pola do popisu dla Remika, fakt że w walkę został wrzucony cały motyw wejścia Otungi do ringu z pozycji komentatora również nie pomógł. Mimo wszystko pochwalę za realizm bookowania, jak chodzi o startowe tempo regularnej, zwykłej walki wrestlingowej,to uważam, że wszyscy mogą wziąć z Remika przykład. Nie będę się też jakoś rozwodził chyba, bo uważam, że to walka bardziej tygodniówka. Sam sposób opisania jej jest dobry. No i ringowy debiut Otungi, fajnie, zobaczymy co tam Michał pokaże. I ten atak Hilla, w sumie dobrze chyba że to przeszło ze spotlightem bardziej na Otungę i Hilla, bo Dowson jest nudny i ciężko mi w ogóle być nim zainteresowanym. Trochę bez powodu to w sumie, w sensie mówię o ataku Hilla. Ja rozumiem, że ma na pieńku z RVD, ale czemu Otunga? No fajnie jakby był jakiś powód tego ataku, bo bez powodu to trochę głupio.
Pobite Gary - ogólnie to już na wstępie powiem, że chuj waszej całe trójce na imię za robienie mnie w chuja od miesiąca. A teraz do konkretów - fajny wstęp, mamy tu już Pobite z ograniczoną ilością porównań kulinarnych, nie wskakują nam wręcz same do gardła, więc to zdecydowany plus. No podobało mi się, do momentu zaproszenia Dolnicka nie mam się totalnie do czego przyczepić jak na razie. "Wybrzmiewa SATELLITE! Piosenka, za którą federacja LPW ma ponoć dostać pozew od samego Jean-Pierre Dolnicka" XDDDDDD Ja pierdole ale to głupie XD Bawi mnie w sumie, że Rob go ciśnie, a Grubas pewnie i tak nic z tego nie rozumie XD Jedyne do czego się przyczepię przy tej konwersacji i w ogóle jak chodzi o Pobite, to takie podziały gdzie mamy wypowiedź na 2 zdania, potem jedno zdanie jako opis sytuacji i znowu wypowiedź. Wolałbym osobiście chyba, żeby to było dawane jako dopisek w trakcie tekstu "mówionego", bo przez to wizualnie rozciąga galę. Nie no dobra, ja już wiem, że to w sumie tylko przygotowanie do dalszej części, ale niezmiernie mnie bawi, że ten Dolnick to tak w teorii się broni, ale jednocześnie nie zaprzecza XD No i mamy ostatnią część - Ransom. Z tego miejsca raz jeszcze chciałbym przekazać serdeczne "chuj Ci w dupę" właścicielowi. Czyli to tak się czujecie na co dzień, jak nie wiecie co będzie na gali XD Dziwne uczucie XD Co do samej treści wypowiedzi Ransoma no to widać tu wewnętrzny konflikt, zagubienie i niepewność. Z tego co wiem, to o to Panterowi chodziło, więc jak dla mnie zadanie wykonane w pełni. Ciekaw jestem, jak rzeczywiście na dłuższą metę będzie się prezentował poważny Już-Nie-Wilgotniak. Czekam na dalszy rozwój. Dzięki za niespodziankę i serdeczne Chuj Ci w dupę
Lopez vs Reaper - no to już wyjątkowo wiedziałem... Sam byłem za wyborem Reapera, z uwagi na historię Panów. I z uwagi na to, jak diametralnie zmienia to cały nastrój dookoła Lopeza. Tu śmieszki, walki z samym sobą, segmenty z samym sobą - jeb, Reaper na mordę. Pomijam fakt, że zapomniałem totalnie jaka to jest kurwa kopia Takera XD Shiro byłby dumny. Od razu mówię, że już mnie zmęczyło komentowanie walk dokładniej, więc teraz tylko jak coś mnie będzie ewidentnie raziło w oczy, albo będzie ponad normę, to będę do tego się odnosił, w przeciwnym razie po prostu z ogółu mówię, że to dobra walka dla jego była. Fajnie, że nie zaczynamy finisherami, ale jednocześniej gdzieś tam ten Reaper od razu na samym starcie chciał iść po finisher. To ma sens. Co nie ma dla mnie sensu większego i od razu mówię, totalnie nie pamiętam ja